Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - liv

Strony: [1] 2 3 ... 313
1
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Listopad 17, 2019, 10:03:42 pm »
Ale może trudniej było utrwalić myśl i z tego powodu dochodzą do nas przeważnie te, świadczące (jednak) o mądrości. Zresztą tylko pozornie dziś łatwiej utrwalić myśl - te wszystkie fejsbuki i inne blogi oraz fora delikatne są jak jak szadź na ostach - gdzieś tam spali się serwerownia albo ktoś będzie miał zły czas - i to wszystko nieodwołalnie poleci w kosmos, a w zasadzie nigdzie nie poleci, bo to by było jeszcze niezłe, tylko sczeźnie. Znów zostanie papier i kamień. Przez jakiś czas. Podobno najdłużej brązowe posągi mają szansę (gdyby zalało nas). Gdyby nie zalało - wypalana glina jest wciąż OK. Kto dziś kładzie swoje myśli w te materiały?
W tym rzecz - dziś łatwiej się utrwala myśli, tyle że nośnik wymaga pośrednika-czytnika.
Jak drzewiej wydrapało się znaki w skale, na tabliczce, na pergaminie..  to jednak wystarczyły oczy by widzieć. Ostatnim takim nośnikiem bezpośrednim jest chyba papier. W zaniku. Wszystkie filmy, większość obrazów (o, nasze zdjęcia pod zardzewiałym) ale i coraz częściej teksty wymagają jakiegoś ekraniku, ten - zasilania.
Co komu po pendrajwie jak nie ma w co włożyć?
Wszystko robi się ulotne i w razie jakiegoś "pierdut" nie zostanie nic - nawet tabliczki - chyba, że te znamionowe. I napisy na pomnikach - ostatnie inskrypcje.
Nie trzeba nawet czyścić pamięci, wystarczy zabrać czytniki.
A za chwilę pieniądze pójdą w te ślady.
Cytuj
Taka nieco kontrowersyjna teza: ogólna ilość głupoty – rozumie się, w przeliczeniu per capita – maleje.
;D
To zależy chyba? Jeśli jest jakaś stała pula głupoty, to ona maleje przez rozkładanie się na wciąż rosnąca liczbę ludzi. I wtedy per capita jak piszesz. Pauperyzacja głupoty poprzez przyrost demograficzny.
 Jeśli jednak każdy nowy obywatel wnosi swoją głupotę do puli - to jej wielkość całkowita rośnie, natomiast per capita robi się bardziej skomplikowane. Cóż - trzeba by zdefiniować głupotę.
No jest
https://pl.wikipedia.org/wiki/G%C5%82upota
niedostatek rozumu  :D
Hmmm...
A co to rozum?

2
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Listopad 17, 2019, 07:45:42 pm »
A to jeszcze dziwniejsze i nawet pasuje na podsumowanie dnia:
The HU - Yuve Yuve Yu
Nie sprawdzałam co faktycznie ten tytuł znaczy, bo taki mi pasuje;)
Coś tam zerknąłem, że mongolski pisany cyrylicą, próbuję czytać i... witaj Tłumaczu G.  :)
Mongołowie o mongolskości współcześnie. Ale fajniste, też wizualnie;  z rozpędu pociągnąłem następny totemiczny, natomiast tak wąska formuła zapewne na wiele nie pozwoli.  Pokojarzyli do naszego Żywiołaka, który też szybko się "wyczerpał" w takim folk-rocku, choć przecież jedna płyta znakomita...była tu wielokrotnie, zatem z podobnej beczki ale inne -  i chyba też z tym pytaniem o miejsce dawnego w dzisiejszym.


3
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Listopad 15, 2019, 10:33:14 pm »
Ale z drugiej strony mawia się, że "taka głupota, to już karalne" ;) .
W sensie prawnym?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ignorantia_iuris_nocet
Czy po prostu - tą karą byłby skutek głupoty? W stylu "zapałki w ręku dziecka to pożar":)
Czy aż taka, że szkodzi innym?
 Ale co tam się będę wysilał, skoro już jest książka  :D
Cytuj
"Głupota jest wieczna"...ale najlepsze ma podobno przed sobą:
Wszystkie znaki na ziemi, niebie oraz internecie wskazują na to, że nadciąga epoka głupoty. Kiedy doczekamy się nowego Oświecenia - nie wiadomo, ale z pewnością nieprędko.
Ryzykowna teza - nie sądzę by en masse w starożytności ludzie byli mądrzejsi. Natomiast niewątpliwie "toporek" skutku był ostrzejszy i w tym sensie głupota eliminowała się poniekąd sama. Dziś technologie plus opiekuńczość (nad?) preferują tę cechę? Ale to chyba na razie nieweryfikowalne ... tak siak codziennie zdarzy mi się kilku na pasach przepuścić, co to nie patrzą i wchodzą/wbiegają bez oglądania na jezdnię, jak w dym, nawet mnie nie widząc. Głównie nastoletnich.
Cytuj
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4903159/glupota-nieoficjalna-biografia
Wygląda na Francuza.... to sobie jęknę, ach ci Francuzi! - potrafią pięknie i obszernie pisać o mgle. Ostatnio z tego cyklu czytałem "Dzieje diabła"..też Francuza, stąd taki jęk.  ;) A jest biografia mądrości, lenistwa, obżarstwa etc?

4
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Listopad 15, 2019, 10:22:52 am »
 :)

5
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Listopad 14, 2019, 11:44:01 pm »
Pożytki z erystyki; nie cierpię tego przemądralskiego  słowa, ani takiego podejścia do rozmowy, tym niemniej ostatnio było nadużywane i wszelkiej maści personisto-hominedalne-horrendalne ady (zdarzyła się nawet ada feminem) latały gęsto, niemal wypadało czasem użyć bo inaczej stawało się rozmówcą "niepoważnym" - tom zajrzał.
I teraz ten pożytek, bo zerkałem od końca - a tam ni z gruszki -  maziek!
W przypisie 94
 Znaczy nie ten maziek ludzki, a motto z maźka
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Do dobra, nieco zmodyfikowane, ale pozbawione warunku ustrojowego i mocno przesunięte w głąb czasów.
https://pl.wiktionary.org/wiki/desipere_est_juris_gentium

6
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Listopad 13, 2019, 11:22:50 pm »
Skoro zostałem wywołany z powody żartu słownego... no, dobra – po kolei.
Zadziwiające, że Kuzynka Pirxa nie widzi nic zdrożnego w porównaniu mnie do Kagana, któremu nieco wcześniej sugerowała zaburzenia psychiczne (autyzm, zespół aspergera)
Cytuj
Czy byłeś kiedykolwiek diagnozowany w kierunku autyzmu czy Zespołu Aspergera? Wyniku nie musisz podawać, ale czy byłeś diagnozowany?
i
Cytuj
To samo co z Kaganem. Dosłowne czytanie metafor. Nie ma na to siły. Powinieneś czytać wyłącznie algorytmy przy których nie zawieszają się komputery, wtedy i Ty się nie zawiesisz.
Czyli rozumiem , że i ja powinienem przebadać się na okoliczność tych zaburzeń , hę?
 – czy teraz stosuję właściwą logikę?
Jako, że już było podobne pytanie o „wywód logiczny” i zostało przemilczane, nie spodziewam się odpowiedzi.
Do tego momentu jest ok, – Kuzynka może przywalać takimi cepami ala psychuszka, ale jak przywalą Kuzynce... to lament i trwoga
Cytuj
Oczywiście fiutologia w tym samym wątku, w którym teraz jesteśmy, była OK, nic personalnego. W każdym razie wtedy nie wyrażałaś obiekcji. Czyli tu nawet na kobietę nie można liczyć kiedy mężczyzna jedzie po innej kobiecie jak po burej suce.
Kagan! -  jaki to argument???
Bo już nie mam siły, ad co... tym razem? Wybacz, nie studiowałem Schopenhauera tak uważnie.
Mniejsza
Większa , że ta drobna gra słowna (nieadekwatność reakcji na żarty i aluzje...gdzie ja to...no, w końcu mniejsza) – że ten żarcik nie dotyczył twojej osoby.
 Do głowy by mi nie przyszło że weźmiesz to do siebie. Aż taka megalomania by?
Popatrz na całość;
Cytuj
A chodziło mi o to, że dla Lema to był jego zawód, jego robota - pisanie o fiuturologii...oj, to inni, o futurologii rzecz jasna. Wkrótce napisze Fifę.
Widzisz tam taki fragment – oj, to inni?
Zatem wyjaśniam – ci inni to Kagan, który twierdzi, że wie kim się czuł Lem, wie lepiej od samego Lema i notorycznie wmawia mu żydowskość, oraz Rojt z tym przypisem, który mam za ohydny.
"Jeszcze lepiej udało mu się zamydlić sprawę swojego żydostwa. W Polsce o nim milczał, a cudzoziemcom wmawiał, że wychował się w rodzinie całkowicie zasymilowanej."
Wiadomo, że jednym z sposobów sprawdzenia tego żydowskiego, jest zajrzenie w rozporek.
Milczenie o swych poglądach religijnych, pochodzeniu jako zamydlanie!!! – cóż, różni ludzie mają różne standardy, dla mnie to tak jak napisałem.
Pytanie – co zamydla Rojt?
Zatem u obu panów temat kręci się wokół tego co pozwoliłem sobie sparafrazować.
Straszne, straszne, straszne!!!
Nie rabań liv!
I kto tu rabani?

Skoro już jestem przy głosie, (bo miałem na tym skończyć – widzisz? Twoja metoda, będę się teraz krygował.
Cytuj
i chyba nikt z tego forum w ogóle tego tekstu nie znał, pomijając lemologa czyli pana Wiktora, który o Lemie wie wszystko, ale niestety rzadko włącza się w dyskusje. I chyba ma rację.
Zdecyduj się!
Wcale nie tak rzadko, tylko ty już chyba zwyczajowo skutecznie omijasz, to co niewygodne.
No przecież ja cały czas powołuję się na lemologa , który wyraził sie jednoznacznie o zatrzymaniu artykułu przez cenzurę. Oto link (odpowiedź 620)
https://forum.lem.pl/index.php?topic=172.msg78229#msg78229
Więc skoro piszesz, że on wie wszystko (dobrze cytuję, czy też mam zaburzenia?), a ja się na niego powołuję, zaś  ty uparcie brniesz w rojenia Rojta, które są ewidentnie sprzeczne z zdaniem lemologa, to nie popadasz tym samym w jakieś obłędne koło?
Zgodziliśmy się, że bezpośrednich dowodów nie ma, ale lemolog ma silne przesłanki, Rojt wyłącznie swoje konfabulacje pod tezę którą dodatkowo "zamydlił" przypisem po twoim zapytaniu , a której puentą jest, że działalność radzieckiej cenzury w temacie artykułu Lema to szaleństwo – bez cudzysłowu.
Więc kto wie wszystko – Lemolog czy Rojt?

Kończąc, bo robi się przydługie, a niektórzy muszą pracować – dla porównania.
 Artykuł chwalący rewolucję w stosunkowo neutralnym „Przekroju”. Strona pierwsza z tego samego momentu

Gdybyś chciała się pofatygować na stronę trzecią, tam zobaczyłabyś klasyczne chwalenie – zaczyna się od Lenina, przeplata Leninem i kończy Leninem – na całą szpaltę. Dodam, że też jest wpleciony Wells – jakaś moda na niego była? wybrać listopad 67
http://mbc.malopolska.pl/dlibra/publication?id=63750&tab=3
Dopiero po takim porównaniu można coś napisać o skali tego „czczenia” u  Lema.
I już naprawdę kończąc – podrzucam temat i setki podobnych panu „kompromitującemu” .
Może się rozwinąć na dłuższy czas - Tak jak kiedyś rzuciłem żartem, czczą rewolucję, każdy jak umie  - kucharki przepisami na placek z Leninem, wybitni reżyserzy wystawianiem Dziadów, wybitni futurolodzy pisaniem o futurologii, a projektantki sukienek projektowaniem sukienek (o, i Pani Niemen uczciła rewolucję)
Projektowaniem odzieży zaczęła się zajmować w roku 1967. Jej kolekcja Kozak Look, inspirowana modą rosyjską i zaprezentowana z okazji 50 - lecia Rewolucji Październikowej, zdobyła międzynarodowy rozgłos, była zapraszana na pokazy w Szwajcarii, ZSRS, Niemczech, Austrii, Kanadzie czy Włoszech.
- To była piękna przygoda - wspomina Małgorzata Niemen, którą dla świata mody odkryła właśnie Grażyna Hase.

https://tygodnikits.pl/grazyna-hase-legenda-polskiej-mody-w-skierniewickim-muzeum-zdjecia/ar/c11-14147281
Rabanienie?
Hmmm... i kto tu rabani?

7
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Listopad 12, 2019, 10:48:36 pm »
Cytuj
Przecież tam ta hipoteza jest BARDZO JASNO napisana. Zabierasz głos a nie czytałeś tekstu Rojta?
Wydaje mi się niepoważna.
Jest, niestety, znacznie bardziej prawdopodobne, że Lem najzwyczajniej zawiódł oczekiwania swoich radzieckich wielbicieli . Spodziewali się po błyskotliwym Polaku czegoś bardziej zadziornego, jakiegoś oryginalnego pomysłu czy nawet lekkiej prowokacji intelektualnej. Właśnie takiej, o którą warto byłoby potem powalczyć z cenzurą.
Gazeta, jeśli nie partyjna, to centralna zamawiałaby tekst prowokacyjny na intencję rocznicy rewolucji? By mogla powalczyć z cenzurą? Żart?
To świadczyłoby o sporej dozie wolności, jednak. Odrzucam te hipotezę jako wymyśloną ad hoc.
Cytuj
To samo co z Kaganem. Dosłowne czytanie metafor. Nie ma na to siły.
I wcale nie jesteś złośliwa...  :)
Cytuj
"Szaleństwo" to tutaj metafora,
Jesteś jak Partia - "to my decydujemy gdzie jest metafora, a gdzie nie jest".  Dorobiłaś cudzysłów?
To i ja sobie pozwolę
Cytuj
"Pół wieku, które przeszło nad Europą i światem - obróciło diametralnie akcenty: czas, jaki upłynął, wskazuje dziś, który z owych dwu ludzi, rozmawiających podówczas na Kremlu, widział utopijną przyszłość, a który dostrzegał jej realne oblicze".
Diametralne obrócenie akcentów to "tylko taka metafora".
Nie nie aż taki przewredny nie jestem - masz rację.
To odwraca po raz kolejny kota ogonem - dlatego nazywam ten tekst przewrotnym. Lenin okazał się realistą - aż chce się dodać - niestety. Ale czy to znaczy, że dobry Lenin? Czy sądzisz, że ówcześni ludzie rzeczywiście byli zadowoleni i świętowali dobrowolnie? Czy takie wykrętasy, nie pisanie wprost jak napisałaś "dobry Lenin" - to czczenie? Czy raczej pogodzenie się z brutalną rzeczywistością?
Cytuj
u chyba postęp, bo nagle przestałeś się domagać, by domysły lemologa obalać dowodami.
Ponieważ mam je za bardzo prawdopodobne - wypadałoby przedstawić coś bardziejszego...zostaje ten rozpaczliwiec, że tekst Lema był za "mało prowokacyjny wobec cenzury". Mam świadomość, ze dowodów wprost raczej nie będzie, choć znając dociekliwość lemologa... kto wie?
Cytuj
Sorry, wszyscy widzą, że próbowałam, że się starałam, ale jednak jestem bezsilna.
:D
Cytuj
Także ten "wręcz policzek" zmienia się po diametralnym obróceniu akcentów w czułe głaskanie.... 
Poetyckie. Że też nie wykorzystano takiego lizusostwa.
Ta cenzura, choćby redakcyjna, musiała być głupia.
@ lemlog
Cytuj
Praca cenzury ZSRR: zamiast artykula Lema rysunek redakcji: Lenin, Wells i rewolucjonista   
A to nie Stalin bardziej?

8
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Listopad 12, 2019, 09:14:37 pm »
Cytuj
Czyli jednak nie zauważyłeś tego zdania

"Jeśli idzie o radziecką cenzurę, to naturalnie nie można wykluczyć żadnego szaleństwa, ale taki przebieg wypadków wydaje mi się mało prawdopodobny z trzech powodów".
Zauważyłem, i ono mnie zdumiewa jeszcze bardziej. Tak bardzo, że muszę się upewnić, czy podobnie rozumiemy kompleksowo ten fragment z Rojta.
Wedle mnie tak;
- Jest artykuł Lema do Izwiestii napisany w październiku
- Nie poszedł w tej gazecie
- Rojt twierdzi, że to nie z powodu cenzury (a jakiego?)
- Ale gdyby jednak z powodu cenzury - i tu cytowane zdanie, byłoby to szaleństwo.
- jako argument podaje, że w tej sytuacji (owego szaleństwa) zadziałaby ta "gorąca linia" czyli "cynk" - ale wtedy artykuł; nie mógłby ukazać się w G.K.
 Ukazał się w Krakowie =  radziecka cenzura nie zadziałała.
Czyli Rojt uważa, że statutowa działalność urzędu cenzorskiego w ZSRR to szaleństwo.
Czy to nie zdumiewające?
 Wobec człowieka na którego jest wcześniejszy zapis?
I teraz - gdzie ja się machnąłem, skoro dochodzisz do odmiennych wniosków?
Cytuj
Nie rabanuj. Pytałam czy masz jakiekolwiek dowody czy ślady, że artykuł Lema z roku 1967 zamówiony przez "centralny organ partyjny bolszewików" na 50 rocznicę rewolucji zdjęła radziecka cenzura, a nie czy Lem w ogóle był cenzurowany albo mógł w tym wypadku być cenzurowany jak tylko przypuszcza lemolog.
Przecież nie rabanuję  :)
Wszyscy poruszamy się w świetle domysłów - jedne są  mniej prawdopodobne, inne bardziej. Bezpośredniego śladu ingerencji cenzury raczej nie wygrzebiemy.
Jest tylko fakt - zamówiony artykuł się tam  nie ukazał.
I teraz trzeba by wejść w system cenzorski - oficjalny urząd to ostatnia instancja. Cenzura zaczynała się w głowie twórcy. Jeśli mówimy o prasie to olbrzymi wpływ miałby redaktor naczelny - ten może ot - nie puścić, bo to on poleci ze stołka w razie jakgdyby... nie wykluczam, że to na tym eta[pie się odbyło.

Jak pisałem - i ślepy widzi, że on , ten artykuł, jest nie apropos rocznicy.
Ostatnie zdanie, przy odrobinie inwencji, która wtedy wszyscy posiadali jest mało chwalebne - trzeźwy sceptyk Wells nazywa Lenina marzycielem kremlowskim.
Dla Lenina to wręcz "policzek".
Poza tym ostatnie zdanie jest otwarte - można rozumieć je na dwa sposoby - raczcie zauważyć takie niuanse.
Kim okazał się Wells - w zestawieniu z Leninem? Uczciwym Anglikiem, w gruncie rzeczy wiernym tradycjom swego kraju, trzeźwym aż do sceptycyzmu, skoro mógł Lenina nazwać w swojej książce - "marzycielem kremlowskim". Pół wieku, które przeszło nad Europą i światem - obróciło diametralnie akcenty czas, jaki upłynął, wskazuje dziś, który z owych dwu ludzi, rozmawiających podówczas na Kremlu, widział utopijną przyszłość, a który dostrzegał jej realne oblicze.
Oboje z Rojtem popełniacie typowy błąd amatorów chcących pisać o historii i zaraz ferować wyroki. Ahistorycyzm.
https://sjp.pl/ahistorycyzm
Ten tekst nie był pisany do nas zażywających komfortu w XXI wieku, był pisany do odbiorcy w połowie lat 60-tych i trzeba nań patrzeć z tego punktu widzenia. Otóż wtedy to nie był tekst chwalebny  - były zupełnie inne normy chwalenia. To był tekst aluzyjny, ezopowy.
Stąd sądzę, że i w Krakowskiej mieli obawy, dlatego zadziałali w wersji "na kosmonautę". Tyle że w tym wypadku był to sam wódz Leonid.


9
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Listopad 12, 2019, 06:48:05 pm »
Cytuj
Pan Rojt niewątpliwie przyznał, że to, co tylko ty sobie zmyśliłeś, a czego on nigdzie nie napisał, to bzdura.
Nie napisał?
Teraz "nie napisał" bo zmienił i to naprawdę budujące, że z naszego sporu wyniknął jakiś  skutek - nie spodziewałem się, szczerze pisząc.

A jednak nie zmienił - moja gapa, bo to było w tekście głównym, nie przypisie. Czyli przypis w"wyjaśniający" nic nie zmienia.  :(

 Tym niemniej pierwotna wersja była jednoznaczna i tak się składa, że skopiowałem ją metodą kopiuj/wklej - to przypomnę stosowny fragment naszej rozmowy z zawartym cytatem
Cytuj
Tu się mocno nie zgodzę.
Nawiązywałem jedynie do tego fragmentu
I wreszcie po trzecie, gdyby jednak z jakiegoś ezoterycznego powodu artykuł Lema rzeczywiście okazał się herezją, towarzysze radzieccy z pewnością natychmiast daliby cynk towarzyszom polskim, którzy z kolei z pewnością nie zdecydowaliby się na wydrukowanie go na pierwszej stronie "Gazety Krakowskiej" obok referatu towarzysza Breżniewa.
To ewidentna brednia, że towarzysze z cenzury w Moskwie zaraz dzwonią do jakiegoś Krakowa, że niejaki Lem coś tam skrobnął nie tak... Aż takim pępkiem to dla nich nie byliśmy.
Pogrubiony to cytat. Czy widać w nim jakiś tryb warunkowy?
Bo ja widzę  "z pewnością". Zatem Pan Rojt sądzi, że istnieje wtedy jakaś gorąca linia miedzy towarzyszami w Moskiwe (Izwiestia), a Krakowem (G.K.)(gorąca, bo sprawa rozgrywa się "na dniach") i gdyby artykuł Lema zdjęła cenzura radziecka, to ona - ta linia, by pewnikiem zadziałała. To nazwałem "bzdurą".
Pan Rojt przecenia możliwości i potrzeby kontraktowe stron i robi to świadomie, by podtrzymać tezę, że skoro artykuł Lema ukazał się w Krakowie, to nie mogła zadziałać cenzura sowiecka.
W/g mnie teza jest błędna  - było skalowanie dopuszczeń - coś co nie mogło ukazać się w ZSRR, w gazecie centralnej, mogło ukazać się w Polsce, w dodatki w gazecie lokalnej.
To żaden ewenement, że tam cenzura zdjęła, a tu nie.
Takich przykładów jest masa - tam nie poszło, a tu tak. Ot, choćby sam Lem w tym samym czasie - tam był ocenzurowany a w Polsce poszedł w całości - ktoś z tutejszych władz na tym ucierpiał? No przecież nie.
Poza tym jeszcze raz przynudzę - tekst Lema wcale nie jest pochwalny dla Lenina, a o reolucji w nim nic. Jest przewrotny, wystarczy czytać ze zrozumieniem. W ZSRR na rocznicę szły inne teksty, takie co się ze mnie wyśmiewałaś -
Cytuj
Odnoszę wrażenie, że dla Ciebie czczenie rewolucji i chwalenie Lenina zaczyna się od transparentu z napisem "Wszyscy kochamy geniusza Lenina i wspaniałą rewolucję".
To ten poziom serwilizmu, wtedy- tam.

Nie możesz przykładać dzisiejszych standardów.
Do tamtych świątecznych tekst Lema zupełnie nie pasował i mnie wcale nie dziwi, że cenzura mogla zadziałać,  oczywiście stuprocentowej pewności nie ma - ale jest to bardziej prawdopodobne niż koncepcie Rojta, że nie zadziałała - a zamówiony przez Izwiestię tekst popularnego zw ZSRR pisarza, ot tak - odrzucono "bo nudnawy".
Jest na to jakiś dowód, ślad choćby? Uważasz że jak Pan Rojt zmyśla to on może?
Pytasz
Cytuj
No a ty masz jakiekolwiek dowody czy ślady, że artykuł Lema zdjęła radziecka cenzura? No masz? Masz? No to pokaż.
Przecież lemolog wyprodukował z pól strony - nie przeczytałaś? Ewidentnie był zapis na Lema w radzieckiej cenzurze.
Wpisy lemologa w tym wątku z 8-11. i dalsze. Fragment zacytuję.
Cenzura wzięła również pod uwagę to, ze przed tym, w 1966 roku, ukazała się notatka Wydziału Propagandy i Agitacji KC KPZR "O mankamentach publikowanej literatury fantastyczno-naukowej", w której poruszono także kwestię twórczości Lema, oceniając ją następująco: "Według opinii literatów (...) twórcą fantastyki filozoficznej jest współczesny polski pisarz Stanisław Lem. W jego licznych powieściach i opowiadaniach (...) przyszłość społeczeństwa komunistycznego została przedstawiona jako pozbawiona jakichkolwiek perspektyw i z tendencją do dewiacji. (...) Ludzkość stoi przed dylematem: albo człowiek stworzy warunki absolutnego komfortu i absolutnego bezpieczeństwa – i wtedy ulegnie wynaturzeniu, albo też zdolny będzie do zbudowania perfekcyjnie mu służącego świata
http://www.fandom.ru/about_fan/kpss_1.htm
i jeszcze jeden kawałek dalej, jakich cyrków trzeba było by Lema wydać wtedy w ZSRR
W tej Notatce rzecz idzie głównie o powieści S.Lema "Powrót z gwiazd". Przy wydaniu tej ksiazki w jezyku rosyjskim byli wielkie trudnosci (glownie, oczywiscie, cenzuralne - zgodnie z Notatka), byli przeszkody, ale tłumacze poszli na trick: zamiast wstępu Lema zaproponowali swoja przedmowa, która udało się podpisać u kosmonauty nr 2 Hermana Titowa jako niby u autora tej przedmowy – i książka została wydana: cenzura nie była w stanie pokonać kosmonauty.
Także pisanie, że Lem nie był cenzurowany w ZSRR to...O!






10
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Listopad 12, 2019, 05:13:21 pm »
Hi hi - czyli Pan Rojt w prostolinijnych słowach na dwadzieścia kilka linijek przyznał mi rację  :D
Takiej linii nie było.
Cytuj
Otóż nic o takiej gorącej linii nie pisałem, bo rzecz w tym wypadku nie w oficjalnych kontaktach (i dlatego użyłem kolokwialnego wyrażenia "dać cynk").
A na kontakty nieformalne nie ma najmniejszego dowodu ni śladu. Ale wie, że być musiały.
To już rozumiem mistyczną więź z Kaganem .

11
Lemosfera / Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
« dnia: Listopad 12, 2019, 12:29:26 am »
Cytuj
Zacznę od tego, że kiedy czytałem to po raz pierwszy książkę prosto z prasy to nijak nie było gdzie sprawdzić, co to ta "wilegiatura". Uznałem, że majtki i skarpetki (czyli pranie po plebejsku) i tak zostało do dziś, kiedy wreszcie, sprawdziłem, żeby nie wyjść na większego idiotę niż jestem.
No, skoro znajomość tego słówka może mieć wpływ na ograniczenie zidiocenia to leczę lecić
https://sjp.pl/wilegiatura
Przyznam, że pierwszy raz widzę, musiałem nieuważnie czytać, lub zapomniałem. I teraz mi namieszałeś, bo przekonany byłem o źródełku słowa "wylegiwać" w leżeniu.  A teraz już nie jestem takim pewny.

12
Cytuj
Może żyją jeszcze świadkowie tych ‎wydarzeń, może są jakieś informacje na ten temat w archiwach IPN i może one kiedyś ujrzą ‎światło dzienne.‎
Otóż to.
Może, może, może...
Poprosiłem o choć jeden dowód. Nie dostałem.
Rzetelny badacz historii najpierw zbiera materiały, źródła, a potem je analizuje i tworzy narrację. Pan nie ma żadnych dowodów a stworzył niemal minipowieść. Niestety opartą na powtórzeniach samego siebie.
Kolejny raz czytam to samo w formule paszkwilu nie poparte żadnym dowodem.
W tej sytuacji muszę uznać, że celem pańskich wpisów jest wpisywanie dla wpisywania. Niektórzy nazywają to  śmiecenie. Znany problem na tym forum.
Zatem kończę ten jałowy dialog w wątku.
Chętnie go podejmę jeśli zobaczę jakiekolwiek konkretne dowody. Udanej kwerendy i adieu.

14
Cytuj
Przecież nie napisałem, ‎że Samuel Lem torturował „pensjonariuszy” UB, a najwyżej tylko przywracał ich do ‎przytomności, aby mogli dalej składać zeznania a przede wszystkim leczył innych ‎funkcjonariuszy UB, wzmacniając tym samym tzw. władzę ludową.‎
I to jest właśnie pomówienie - mam na myśli przywracanie do przytomności przesłuchiwanych bo to sugeruje udział w takowych przesłuchaniach.
Jakikolwiek dowód - poproszę.

Przesłuchań nie prowadzono w szpitalach. Owszem, ich ofiary mogły potem do takich trafić - i co?
Co lekarz miał zrobić z takimi pacjentami? Dobić by nie mogli zeznawać? Bo to sugerujesz. Nie leczyć milicjantów? Podawać zatrute syropki?
Przypomnę, S. Lem był laryngologiem.

Co do przysięgi Hipokratesa, wiadomo, że ewoluowała - ma różne formy zapisu, ale przesłanie jest jasne - lekarz jest od tego by leczyć. Nie zgadzasz się z tą zasadą? Uważasz, ze lekarz ma prawo odmówić leczenia bo mu się pacjent nie spodobał ideologicznie?
W II RP był taki zapis;
Zasada 1.
Najwyższym nakazem moralnym dla lekarza w wykonywaniu praktyki lekarskiej jest dobro chorego
i zdrowie publiczne.

I każdy rozumny człowiek wie o co chodzi.

15
Same insynuacje nie poparte najmniejszym dowodem. Zakres działań Samuela Lema w szpitalu (wojskowym), na ten moment jest nieznany. Pisaliśmy już o tym tutaj. Wymyślić zaś można wszystko, co zresztą Kagan robi.   Dziwię się tylko, że ma o sobie opinię badacza naukowego a nie np. literata.
 Znajdź Acan dowody i je opisuj, interpretuj do woli - ale nie odwrotnie.
Zaprezentowany tok myślowy Kagana, który dziwi się, że lekarz leczy;
Cytuj
Tak więc Samuel Lem zapewne leczył innych ‎funkcjonariuszy UB w jakiejś ekskluzywnej krakowskiej klinice dla tychże funkcjonariuszy UB ‎i być może asystował czasami przy przesłuchaniach bardziej „opornych”, że tak powiem, ‎pensjonariuszy owego UB. Jak to już pisałem, lekarze byli UB potrzebni także i do tego, aby np. ‎doprowadzać do „stanu używalności” osoby przesłuchiwane przez ów UB.
- świadczy o fundamentalnej  nieznajomości pracy lekarzy. Fragment "przysięgi Hipokratesa" którą każdy lekarz składa;
"...a chorym nieść pomoc bez żadnej różnic, takich jak rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek."

Strony: [1] 2 3 ... 313