Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Pokaż wątki - liv

Strony: [1]
1
Forum po polsku / Szkice genealogiczne
« dnia: Lipiec 09, 2019, 07:45:54 pm »
Zacznę ten wątek choć mam stracha. Temat obszerny, pełen luk i ślepych uliczek.
Ale może ktoś powinien zacząć?
Zatem uzupełnianie i poprawianie błędów, które na pewno się pojawią – mile widziane.

Temat wyszedł przypadkiem – od maźkowego pytania o pogrom lwowski 1918 i jego stwierdzenie; Co prawda po krótkim riserczu widzę, że kamienica Lemów był sporo odległa od dzielnicy żydowskiej, mniej więcej drugie tyle co od Placu Swobody (czyli placu, na którym stoi opera).
Zapytałem wtedy siebie – jaka kamienica, czy raczej - która?
Domniemywam, że maziek miał na myśli kamienicę z Brajerowskiej. Ale to nie była kamienica Lemów!
Stwierdziła to już Pani Gajewska w swej znanej tu książce (str. 140) po sprawdzeniu w lwowskim Archiwum. Zresztą, w czasie międzywojennym naliczyłem tam, obok Lehma i Wolnera,  9-ciu innych lokatorów (od doktorów adwokatury przez emerytów do praktykantki aptekarskiej) zapisanych w książce adresowej. Dodając niezapisanych ( żony, dzieci) robi się spora grupa mieszkańców. Patrzę na guziki do domofonu na zdjęciu w dziale „gdzie mieszkał…” 10 ich – tyle zapewne tam mieszkań. Z dość pewnego źródła wynika, że było ich 12 przynajmniej pod koniec II wojny. W czasach małego Stanisława musiało być podobnie. Warto by przeczytać jeszcze raz wysoki zamek zwracając uwagę na te szczegóły, i chyba tak zrobię. Wtedy może coś dodam.
Ale – do rzeczy.
By znaleźć kamienicę Lemów trzeba się cofnąć do praojca – przynajmniej tego znanego. Otóż w świetle różnych internetowych projektów genealogicznych, które ostatnimi laty mocno przyspieszyły tym „praojcem” był Pan żyjący u schyłku Rzeczypospolitej i w początkach zaborów, czyli na przełomie XVIII-XIX wieku – Berel Berl (zdaje się, że to inaczej Benjamin) Lem  żyjący w latach 1770 -1846). Skąd te dane i jaka ich wiarygodność ? – nie wiem, odsyłam do strony.
https://www.geni.com/people/Berel-Berl-Lem/6000000067080209883
Wedle niej, ów protoplasta umarł we lwowskim szpitalu (w dobie rzezi galicyjskiej) mając lat 76. Wiadomo o nim tyle, że miał dwie żony Hinde i Reisel. Pierwsza umarła w 1811 urodziwszy czwórkę dzieci (z wyjątkiem jednego, żyły krotko), z drugą zaś miał dwójkę – jedno wkrótce zmarło, zaś drugie – syn, to osoba  kluczowa dla tej historii - Mojżesz Lem (Lehm).
https://www.geni.com/people/Moses-Lem/6000000067079377926
podane miejsce śmierci ulica Dworcowa 6, to w rzeczywistości Owocowa 6.
Daty życia Mojżesza podane w tym źródle to 1818-1895, co zrodzi jeden z kolejnych zgrzytów, dla odmiany czasowych, o czym później – ale już sygnalizuję nieufność do dat i nazw w tych linkach.
Otóż Mojżesz Lem został właścicielem kamienicy!
Zapewne całej.
Czy odziedziczył, czy własnym działaniem „się dorobił” nie wiem, ale jest odnotowany w księdze z 1871 roku.
 I jest to kamienica na Owocowej 6, stąd postawiłbym tezę, że to ona jest kamienicą-matecznikiem Lemów.
Oto zapis z roku 1871

A ten późniejszy z 1889

Źródła obrazów - Księgi adresowe Lwowa

Z kamienicy na Owocowej rodzina będzie przemieszczała się później „na zachód”, na Rzeźnicką i dalej na Brajerowską. Ale to już będzie  „tylko”wynajem mieszkań.
Zatem, wracając do maźkowego pytania -  czy kamienica Lemów została ogarnięta pogromem 1918?
Na pewno tak, skoro mieszcząca się tuż obok synagoga doznała uszczerbku (jeden z jej adresów, to Owocowa właśnie)
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A4%D0%B0%D0%B9%D0%BB:Lwow,_ul.Owocowa,_Wielka_synagoga_przedmiejska.jpg
Czy mieszkał tam, w tym czasie, jeszcze jakiś Lehm?
Tu będzie hipoteza, ale to może później.
Załączam mapkę i na razie na tym kończę. Ciąg dalszy, niewykluczony.

Czerwone kropki to synagogi o których pisaliśmy w tym wątku
https://forum.lem.pl/index.php?topic=928.600
A - kamienica na Owocowej ma nr. 6 - najwyższy na tej ulicy to 24, zatem z któregoś skraja.
B- kamienice na Rzeźnickiej 13 i 14
C-kamienica na Brajerowskiej
Jako, że ulica Owocowa już nie istnieje, dorzucam starszą mapkę, to ta równoległa do Bożniczej


2
Hyde Park / Twardowski, Lem, Heweliusz i...? Polacy w kosmosie ;)
« dnia: Maj 27, 2018, 11:56:27 am »
Światowid odleciał.
Nic, że na razie balonem.
Mam nadzieję, że wątek będzie dynamicznie rozwojowy  :)
https://gadzetomania.pl/60189,polski-satelita-swiatowid

3
Hyde Park / Co tępora, to mores...!
« dnia: Styczeń 08, 2014, 07:45:37 pm »
Wszystko przez Herodota.
Tyle tam relacyj i opisów obyczajowych, że zakładając sobie zakładki zdeformowałem książkę. Jako, że wątki obyczajowe i tak się przewijają tui ówdzie...stad temat.
Historia pierwsza.
O tym jak Wschód potrafi wypaczyć idee Zachodu.
Pojęcia geograficzne w kontekście raczej kulturowym, ale to oczywista...
Getowie - najmężniejsi i najsprawiedliwsi wśród Traków (czyli jakby, pół-przodkowie Rumunów).
Mieli oni króla, który bywał (niewolnikiem) u Hellenów i tam zapoznał się z "wyższą" cywilizacją (jońską, "wszak obcował z Hellenami i największym wśród ich mędrców, Pitagorasem").
Miedzy innymi, wprowadzony został w misteria pitagorejczyków (którzy, podobnie jak orficy wierzyli w nieśmiertelną duszę i reinkarnację).
Jakoś tak wrócił, został królem Getów...swoich do idei przekonał, umarł...z czasem zrobili go bogiem.
Co on wyprawiał to inna historia - ten Salmoksis.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zalmoksis
Została po nim wiara w nieśmiertelność i tradycja wysyłania posłańca z życzeniami...no bo - skoro bóg?
Teraz już cytuję:
Co pięć lat jednego ze swoich, wybranego losem, wysyłają w poselstwie do Salmoksisa i zlecają mu każdorazowo swe życzenia. Czynią to w ten sposób: Jedni z nich, wyznaczeni do tego, trzymają trzy pociski (włócznie?), drudzy chwytają takiego, który ma być wysłany do Salmoksisa, za ręce i nogi i ciskają w powietrze, tak żeby spadł na ostrza lanc. Jeśli na nie się nadzieje i umrze, wtedy sądzą, ze bóg jest dla nich łaskawy; jeśli zaś nie umrze, przypisują winę samemu posłowi, twierdząc, że jest złym człowiekiem.
Po zrzuceniu nań winy, wysyłają innego, któremu dają zlecenia gdy jeszcze żyje.
Ciż sami Trakowie strzelają nawet z łuku w górę do nieba, gdy grzmi i błyska się i grożą bogu, sądząc,że oprócz ich boga nie ma żadnego innego.

Tyle :)
Dodam tylko, ze Herodot opowiadając historyjki wyraża swoje uczucia, dokładniej; nie dziwi się, dziwi, trochę się dziwi, bardzo...czasem nie dowierza.
Tu dziwi się umiarkowanie.

4
Hyde Park / Tutaj się witamy...
« dnia: Sierpień 22, 2013, 02:55:44 pm »
Poczekalnia dla kandydatów, gości i przypadkowych przechodniów. Można też złożyć, życzenia, anonse i inne takie...ino kulturalnie, bo...!!!
W razie tłoku zapaszmy na pluszowe fotele. Lokaj w czerwonej liberii z pozłacanymi mankietami przepasany pasem słuckim, podaje wirtualne napoje orzeźwiające.
Dlaczego wirtualne?
Bo sam wirtualny.

5
Hyde Park / Życzonka
« dnia: Grudzień 22, 2009, 10:23:36 pm »
Z okazji Świąt, życzę Wam i Waszym bliskim (ale nie w rozumieniu Sekuły ;)) dużo radości wytrwałości i nadziei na lepsze.
     Przy okazji dziękuję za ciepłe przyjęcie na forum, oraz wszelkie inspiracje oraz działania, które wykonałem dzięki Wam, a nawet przez Was. Sprawiły mi dużo przyjemności.
I nieważne, czy czas ten nazywacie Bożym Narodzeniem, świętem Sol Invictus, Jowisza, Mitry, Szczodrymi Godami Swaroga, czy Przesileniem Zimowym.
Tak naprawdę, są to życzenia noworoczne (1 stycznia ma kiepskie tradycje).

6
Hyde Park / Klub PoLemistów
« dnia: Październik 25, 2009, 07:33:40 pm »
Z pewną nieśmiałością zakładam nowy wątek (pierwszy raz zresztą). Byłby on miejscem na zabawy językowe, paradoksy słowne i inne słowodziejstwa, tak lubiane przez naszego patrona -mistrza. Szukanie nowych znaczeń i sensów dla powszechnie używanych słów i zwrotów.
Wszystko przez to, że niedziela szara i smętna, a w TV usłyszałem jakąś historię o „braciach mniejszych” – często stosowanym ozdobniku na określenie zwierząt. Zastanowiło mnie najpierw, dlaczego mniejsi. Zaś za chwile, dlaczego bracia. Bo, czy Hindus może o słonicy pomyśleć – „mój brat mniejszy”?
Druga sprawa, to wasze imiona-loginy. Nie wiem, czy też tak macie, ale ja się czasem zastanawiam, skąd się wzięły, oraz co można na ich podstawie wyinterpretować. Taka mini stalkeriada. Przykładowo, czy Q lubi Bondy. :) A może wziął swój symbol z biblistyki, gdzie Q (quelle) określa się hipotetyczne źródło, leżące u podstaw powszechnie znanych ewangelii.
Nie, nie spodziewam się sprostowań ani ujawniania. Chodzi tylko o zabawę na półuśmiech, wyrażony najwyżej emotikoną. :P
Mając na uwadze niemożność przekroczenia talentów mistrza w tej sferze, chciałem pierwotnie zatytułować posta Klub PodLemistów, ale czym prędzej uświadomiłem sobie negatywne skojarzenie tkwiące w tej formie. ;)
A wszystko to przez upchaną w nasze życie dzisiaj, dodatkową godzinę.


Strony: [1]