Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - liv

Strony: [1] 2 3 ... 294
1
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Maj 23, 2019, 10:30:17 pm »
Mnie to "przerwane P" wygląda raczej na małe "r".
Ta, ale małe R ma zawijasa w dół  ::) ..a może prosto? Łomatko a teraz co zaobaczyłem... tfu  ;D

Napis obok "znaczka" Instytut Pileckiego pewnie też mocno sugeruje iP.
Ale zgodziłbym się "po namyśle", że logo niedopracowane graficznie, bo sam pomysł nie najgorszy.



2
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Maj 23, 2019, 09:15:28 pm »
A mnie się rzepła i  nie może się odrzepić - taka sistersja

3
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Maj 23, 2019, 07:48:02 pm »
Jak Ty widzisz tam literę P - to sam masz problemy ;) ...
Może być, ale ich nie zauważam.  ;D
Jasne, że P jest z przerwą w górnej części pałąka, by uwypuklić kropkę nad i - osobiście miast pustego, dałbym inną barwę.
Tym niemniej zafascynowany tym innym tropem skojarzeń zaczynam dostrzegać  potencjał tkwiący w greckiej literze psi  ;) i many many more...  8)

 

4
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Maj 23, 2019, 05:58:04 pm »
Cytuj
Hehe, ciekawym byłoby poznanie "filozofii", jaka prowadziła stwórcę.
Wygląda na proste zestawienie liter i + P.
Inne skojarzenia wskazują raczej na problemy odbiorcy  :) ...typu "biała chusteczka".

5
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 21, 2019, 10:14:35 am »
Cytuj
że jakichś powodów data 1555 i "cuius regio eius religio" w Augsburgu zapadły w mą otchłanną pamięć
Taa, to czemuś zapada w pamięć  ;D Jasne, że z plusikiem.
I tak daleko odjechaliśmy od wyjściowego Wietnamu - w czasie i w przestrzeni.

6
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 20, 2019, 10:30:03 pm »
Cytuj
, a potęgą są Prusi i prawdę mówiąc w tej historii to Prusi to całe zło aż do Hitlera
No - jest taka jazda, ze Prusy to samo zło, przeciwstawiane dobrym Tyrolczykom, Bawarczykom nie mówiąc już o mieszkańcach palatynatu reńskiego  :D Marginesem, Hitler był Austriakiem. Drugim marginesm, kojarzę, że Prusi, Prusowie to nazwa tych wybitych/zniemczonych Bałtów. Późniejsi to Prusacy.
Ale ja nie o tym, a o głębszym - starszym.
Tym co kazało w XVI wieku wyrzynać się z powodów religijnych w Rzeszy Niemieckiej, we Francji, w Anglii etc - a w Rzeczypospolitej nie.
https://historia.org.pl/2016/10/31/panstwo-bez-stosow-j-tazbir-recenzja/
Były ostre spory, ostrzejsze niż dziś może - ale systemowy zamordyzm nie przechodził.
Cytuj
W sumie w kursie historii powszechnej jaka mnie spotkała, to Niemcy gdzieś od Grunwaldu się rozpuszczają na tle i rozpadają za Napoliona,
Siadaj pała!!!  8)
Opuściłeś Hołd Pruski. I traktaty welawsko-bydgoskie.
Jasne, że pojęcie mentalność zbiorowości jest słabo pasowne - ale jest jakiś rodzaj no nie wiem czego - tresury? Przywiązania do zestawu wartości? Hmm.  :-\
O, już wiem - jak obejść  :D Czy w fizyce dopuszczalne jest domniemywanie przyczyn po obserwowanych skutkach?
Tzn jeśli, powiedzmy, jakaś planeta notuje odchył od zakładanej normami orbity i tańczy nie w rytm melodii jak te pozostałe planety - czy można powiedzieć że działa dodatkowy nieznany czynnik (lub brak znanego)? Jeśli tak, to ja właśnie o tym.

7
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 20, 2019, 03:06:37 pm »
Cytuj
Myślę, ze w ich wypadku raz że przegrali wojnę światową, ale ich zdaniem nie tyle przegrali, co zostali oszukani, bo myśleli, że to tylko zawieszenie broni, dwa kłopoty gospodarcze (hiperinflacja), ograniczenia traktatowe - wszystko to myślę niezwykle mocno premiowało pojawienie się silnego wodza, który "will make them great again". A, jeszcze rozbicie na księstwa itp. I taki fuhrer się pojawił. Byli na to zdani.
Piszesz o płytszych czynnikach i oczywiście masz rację. Podobne zadziałały dekadę wcześniej we Włoszech. Jednak ja miałem na myśli te głębsze liczone raczej w setkach lat budujące mentalność społeczeństwa (o ile coś takiego istnieje) - w relacji jedenastka -państwo. U nas ta relacja od co najmniej XVI wieku ma charakter "antypaństwowy", co ma swoje wady ale też zaletę - tę właśnie - niezdolność do chodzenia "w kieracie". Zaakceptowania tegoż.
W Azji zdaje się, jest inaczej - zwłaszcza w Chinach, choć inne diabły tam mieszały  :)

8
Hyde Park / Odp: Jacek Dukaj
« dnia: Maj 20, 2019, 11:54:08 am »
Cytuj
Hm – nie wiem, ale wydaje mi się, że narkotyki, różnej maści halucyny, to nie to samo co transfer dnia powszedniego do sieci. Albo jego pobieranie...z cudzych kont.
Nie to samo, ale mam wrażenie, zaspokaja ten sam niedobór, czy może rozczarowanie rzeczywistością, która przegrywa z wyidealizowanym medialnie jej zwierciadłem.
Cytuj
Powtarzam do znudzenia: nie bój, nie bój - odetną prąd i wylądujemy;)
Odetną?
Nie odcina się sznurków marionetce.  8)
Wystarczy zamienić Polskę na inne słowo  :)
W Polskę idziemy,
W Polskę idziemy, bracia rodacy!
Tu się, psia nędza, nikt nie oszczędza,
Odpoczniesz w pracy.
W pracy jest mikro, mikro i przykro,
Tu goudą spływa,
Cham lub bohater,
polska sobotnia alternatywa.
Gdy dzień się zbudzi i skacowani wstaną tytani
I znowu w Polskę, bracia kochani, nikt nas nie zgani.
Nikt złego słowa, Łomża czy Nakło,
Nam nie bałaknie
Jakby nam kiedyś tego zabrakło,
Nie... nie zabraknie...

9
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 20, 2019, 11:30:14 am »
Taa, coś miałem napisać, ale wyleciało, uleciało... spróbuję szczątkowej rekonstrukcji, chyba aprop tego:
Cytuj
że na to wszystko nakłada się jeszcze komponenta cywilizacyjna (co zaszło w Niemczech czy ZSRR niekoniecznie tak zaszłoby w Polsce czy Zimbabwe).
Oczywiście, potencjał totalu w ideologi nakłada się na chłonność podglebia - czyli społeczeństwa. I zdaje mi się, że w naszym tego nie ma, lub jest słabe. Nie chcę tu wnikac w przyczyny, ale nawet komunizm był u nas, mijając najgorszy czas, rozmyty. Nie przypadkiem pisałem o Niemczech i Rosji, bo widzę pewne podobieństwo. Co do Rosji sprawa chyba jasna - kult wladzy wzięty z Bizancjum, z podporządkowaną religią (cezaropapizm) plus brak tradycji działalności indywidualnej w gospodarce (czyli też odpowiedzialności za siebie). Najlepiej to widać w rolnictwie, gdzie chłopi gładko przeszli z obszcziny do kołchozu.
Niemcy są przypadkiem trudniejszym, ale też widzę jakiś komponent wspólny zwłaszcza religijny który ułatwiał jak sadzę wejście w total. Mam tu na myśli tradycję bizantyjską co do państwa, podobnie jak w Rosji, choć  niewątpliwie słabiej.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bizantynizm_niemiecki
i pewne cechy religii protestanckich. Tzn ich rozproszoną strukturę i przez to łatwiejsze poddanie się państwu.
Cytuj
przed II wojną to moim zdaniem te idee oddziaływały bardzo czysto, rzekłbym platonicznie, bo jedynym państwem "komunistycznym" był ZSRR, więc dla większości osób poza jego granicami nadal była to czysta idea bez przełożenia na realia. ZSRR od początku miało doskonałą propagandę, łącznie z organizowaniem sztucznego, dostatniego życia w miastach, które odwiedzały rozmaite komisje z zachodu.
Jasne, dlatego u Budzyńskiej tak ciekawe jest wejście z tego platonizmu zamożnej mieszczańskiej doczki w realizm codzienności sowieckiej. W 1927 wyjeżdża na stałe do ZSRR, tam studiuje - i żyje. Ale chyba dopiero jak zaczynają znikać koledzy z szkolnej obszcziny, czyli w 2 połowie lat 30-stych dociera do niej więcej. Ostatecznie sama trafia do łagru (zdaje się jako żona wroga ludu - to były te "lepsze"). I końcowo, po wojnie uwolniona dzięki koneksjom, pozbawiona już złudzeń mości sobie jakoś gniazdko w PRLu. I pisze pamiętniki  :)

10
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 18, 2019, 01:35:33 pm »
Cytuj
że idee leżące u podstaw "prawdziwego" komunizmu były i są niezwykle nośne i wielu oddało za nie życie z przekonania ("prawdziwego" - bo nigdy nie zaistniał na świecie).
Tak właśnie, w pełni się zgadzam, przeczytałem sporo pamiętników komunistów "pierwszego rzutu", tych co zasadniczo mają rok zgonu 1937/38, a to prawie wszyscy. Zastanawiałem sie nawet, w którym momencie ta ideowość wyparowała a zastąpił ją zwykły koniunkturalizm. Tak na czuja - stało się to w okolicach lat 60-tych. ci późniejsi to już inna bajka - nie będę metkował,  :) ale nazywanie ich komunistami jest bez sensu. Jeszcze w czasach dawniejszych rozróżniano ten rozjazd idei z rzeczywistością - mówiono "realny socjalizm" by podkreślić inność od teorii. Z latami to zanikło i funkcjonuje prosta, by nie rzec prostacka opozycja komunista - antykomunista. Za kolejne pól wieku i to pewnie jeszcze bardziej się uprości. Lub zaniknie.
Chyba ostatnim "prawdziwym komunistą" był ten Pan;
W 1965 założył nielegalną Komunistyczną Partię Polski, w której pełnił funkcję przewodniczącego Tymczasowego Komitetu Centralnego. Skłaniał się ku poglądom Mao Zedonga. 14 lutego 1966 wyjechał nielegalnie z Polski (posługując się paszportem wydanym przez Ambasadę Albanii na nazwisko Servet Mehmetka[8]) przez Berlin do Albanii. Za pośrednictwem Radia Tirana nadawano wówczas audycje w języku polskim, przeznaczone dla słuchaczy w kraju, w których odczytywano odezwy propagujące koncepcje socjalizmu maoistycznego. Po latach Mijal umniejszał swój wkład w pracę Radia Tirana, choć treść audycji wykazuje jednoznaczne podobieństwo do jego własnych poglądów.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Mijal
Teraz pewnie zostałaby mu już tylko Korea Pn.
Cytuj
PS a propos Jasińskiej to było z tej książki chyba.
Zerknąłem. Ze swojej strony mogę polecić ostatnio przeczytane pamiętniki Pani Budzyńskiej - tej;
https://pl.wikipedia.org/wiki/Celina_Budzy%C5%84ska
Strzępy rodzinnej sagi - dostępne za mniej niż 10 ziko  :) Choćby tu
https://allegro.pl/oferta/celina-budzynska-strzepy-rodzinnej-sagi-7585959325
Esencja losu - bym powiedział. Od młodzieńczej fascynacji, środowisko rodzinne, praca w ZSRR (KUMZ), przejrzenie na oczy - utrata przyjaciół, łagier (ten lepszy), powrót do kraju, bujanie się w tej dwuznaczności i samokrytyka łączona z działalnością w opozycji - tej laickiej rzecz jasna. Pani pisze "na zimno" i bez znieczulenia ale też egzaltacji które to poczucie daje bycie w stosownym wieku, takie miałem odczucie.
Ogolnie to chciałem na pierwszą część odpisać, ale za dużo się robi - więc później, może jutro, bo coś tam mi zaświtało w reakcji na czytane. Może nie zapomnę a alkohol nie wypłucze...  8)


11
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Maj 18, 2019, 10:57:02 am »
Jak co sobota czekając na Godota może by  coś zagrać?
Ciepło szaro wilgotno. Wczoraj opadło dziś paruje - trawa się cieszy bo dawno tak nie było. A że Godot nie zając i nie ucieknie (zwłaszcza że jeszcze go nie ma) to i piosenka nieśpieszna

12
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 18, 2019, 02:27:02 am »
Cytuj
Wg mnie komponenta komunizmu jest przypadkowa, w tym sensie, że żaden z tych przypadków nie polegał na realizacji komunizmu (czy socjalizmu), tylko na budowie państwa totalitarnego,
No nie wiem maziek, czy można tak orzec? Przynajmniej jako pewnik - O tej przypadkowości i zrównaniu totalitaryzmów, a właściwie źródeł totalizmu.
Cytuj
- to powodowało wyjście na wierzch najniższych instynktów.
Tu bym jednak różnicował ideologie pod kątem zdolności do wydobywania tychże.
     Jasność, że są różne totalizmy od czarnego przez brunatny po czerwony. Wyobrażam też sobie totalizmy przyszłości np seksualny a nawet liberalny, choć ostatnie może się wydawać sprzecznością. Każda grupa która uzna że ma monopol na prawdę "życia" wchodzi na ten "kurs i ścieżkę". Kwestia zabijania dla idei to rzecz wtórna i najczęściej konieczna.
Jednak tu mówimy o związku totalitaryzmu z skłonnością do mordowania, zwłaszcza okrutnego. I wydaje mi się, że totalizm komunistyczny sprawę najbardziej ułatwia. Otóż rzecz w ideologii a dokładniej, w stosunku do jednostki, ponieważ morduje się zazwyczaj jednostkę - człowieka.
Chyba nie ma innej ideologi która bardziej deprecjonuje jednostkę i jej znaczenie jak komunizm. Ten walczy o piękne i szczytne hasła, ale dla zbiorowości, hipostazy - konkretna jednostka zaś niczym, Jednostka zerem, że zacytuję klasyka. Dla dobra ludzkości zabić jednostkę trzeba a nawet należy. Okrucieństwo też jest tu wkomponowane jako metoda i nawyk. Nie można być okrutnym wobec czegoś bez znaczenia.
Jednak w innych totalizmach, by mordować, też "swoich", najpierw starano się wrogów odczłowieczyć - a dopiero potem likwidować; ot choćby w kościele zrobić grzesznikiem,  u nazistów wrogowie jako te szczury.
W komunizmie ten etap był zbędny choć też funkcjonował mechanizm "wroga ludu", tam człowiek z zasady się nie liczył i jego likwidacja nie budziła specjalnego zdziwienia. O ile nazista skazany i zabity przez innych nazistów - czyli swoich byłby choć trochę zdziwiony, o tyle komunista w analogicznej sytuacji uzna to za konieczność dziejową i dla dobra partii i mas jeszcze będzie pomagał. Więc ta pogarda dla pojedynczego człowieka jest czynnikiem który tę ideologię jakoś jednak wyróżnia.
Mówię tu o zbrodniach systemowych, bo przecież zbrodnie indywidualne to sprawa charakteru i dostępnych narzędzi; takie zbrodnie to były w każdej epoce. Trudno mieć pretensje do chłopa od Szeli, że rżnął Pana piłą - nam się to wydaje  wybitnym okrucieństwem a dla nich to była kwestia... "niskiego zaawansowania technologicznego" i dostępności.
Cytuj
tylko w człowieku, w jego pożałowania godnej naturze.
Nie ma się co dziwić człowiekowi, to stara chrześcijańska koncepcja że człowiek jest zły z natury. Czy dlatego że zgrzeszył, czy dlatego że zwierzęciem lekko tylko poprawionym kulturą - nieistotne. I nie ma się o co obrażać żeśmy te zwierzęta, tylko budować takie systemy które tę zwierzęcość tłumią i hamują a nie rozbudzają.
Cytuj
„Czapajew”
Ot, i młode lata przypomniałeś  :D Song w temacie
https://www.youtube.com/watch?v=wpjXmJKcZCA

13
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Maj 16, 2019, 11:13:17 pm »
To duża sztuka zrobić współczesnym sprzętem  tak podłej jakości fotę  8)
Sie maziek za konceptualizm wziąłeś?  ;)

14
Hyde Park / Odp: Jacek Dukaj
« dnia: Maj 16, 2019, 06:02:43 pm »
Cytuj
Tylko, że coś Ci się myli -  po suspensie nowoczesnych „artystów” oczekiwanie na finał jest zbędne, a plamy nudy niczym plamy śmieci na oceanie…jednak nie myli: plaża. Chociaż o te puste dosyć trudno:)
Może i myli (się mi). Dlatego unikam. Wolę nudę życia niż nudę życia oglądaną na ekranie podpartą etykietką - artyzm. Tylko że - moje uwagi nie dotyczyły projektów autorskich - te, choć z rzadka, potrafią mile zaskoczyć...choćby niektóre filmy. Mam na myśli raczej internetowe rozrywki typu gry, ralityszoły, festiwale ala wizja i te nowocześniejsze...podglądactwa w stylu "mój codzienny dzień" lub co gorsza - mojego chomika, a już nie daj boże - interaktywne.
Przecież zawsze można popatrzeć przez okno...te zwykłe, nie w monitorze.
Cytuj
Prędzej dziedzica, który go rozpijał?;)
Ba, dziedzic był czymś w rodzaju ówczesnego influencera  :)
Cytuj
Rajt, tylko teraz współtwórcą jest każdy mający dostęp do sieci.
No właśnie to jest demokratyzacja mediów - i bardzo mi się podoba. Co nie znaczy, że zaraz wszystko oglądam - ale przynajmniej jest w czym wybierać. Kiedyś razili wybrańcy - teraz każdy może razić, acz mocno spadła siła rażenia...rozproszyła się.
Cytuj
     By Było lżej, łatwiej, wygodniej, prościej... cóż to jest drogowskaz na zjazd.
Dokąd?
Dobre pytanie.
Może nawet kluczowe w tym wszystkim. Co jest napisane na drogowskazie? Ale szczerze i na szybko - to nie wiem, nie mam pomysłu. Najbardziej mi, ale to już kiedyś maziek ten temat poruszył...ze jest to zjazd na nowoczesna formę feudalizmu z wyraźną elitą i bierną masą różnymi sznurkami i pętelkami (puchatymi, różowymi) uwikłaną. Oczywiście feudalizmu w dobrobycie.
Mam tu na myśli raczej relacje społeczne. Po namyśle - też ekonomiczne. Czyli jednak po całości, tyle że "pańszczyźniany chłop" miast karczmy ma dostęp do taniego marketu, samochodu i internet z równie tanimi rozrywkami. Nawet w miejsce tradycyjnej religii by się coś znalazło. Jakieś inne opium  :D
Marginesem, skoro pojawił już się brodacz, byłoby zabawne...ta jego pomyłka. Otóż on sądził że ludzkość pokonuje w ramach postępu trasę- pętelkę; od komunizmu pierwotnego wymuszonego biedą, do komunizmu konsumpcyjnego wynikającego ze szlachetności (każdemu według potrzeb).
Bo pętelka i owszem byłaby -  ale od feudalizmu do feudalizmu?  :-\
Czyżby to był ustrój najbliższy ludzkiej naturze?
Cytuj
W tropie rozwoju obrazków -  byłby to trop rozwoju rozmowy, empatii -   wejdź w buty bliźniego swego.
Ale w "Starości…" to pozbycie się ciał i cyfrowa egzystencja. Taka piękna katastrofa;)
Jak o tym piszemy, od kilku dni coś mnie skrobie w tył głowy...gdzieś? już? w innej formie. I wieczorem, przed snem wykluło się, rano z trudem, ale sobie przypomniałem. Inna technologia - ale cel podobny.
 Pamiętasz Chew-Z ?  ;D
Chew-Z, wywołujący stan perfekcyjnego odrealnienia i przeniesienia do rzeczywistości równoległej, staje się przebojem, wypierając powoli dotychczasowego lidera – Can-D. To ostatnie, w połączeniu z zestawem Perky Pat, pozwalało na iluzję, w esencji której pięknie wyrzeźbione ciała (Pat i Walt – odpowiedniki lalek Barbie i Kena) hasały beztrosko po słonecznej plaży, flirtując, popijając drinki, wymieniając się kochankami. Dla osób przymusowo „oddelegowanych” na marsjańską pustynię (a lokalizowanie na Marsie getta dla kolonizatorów, wysłanych tam z przeludnionej Ziemi z własnej lub przymuszonej woli, charakterystyczne dla ówczesnej fantastyki naukowej, przetrwało szczątkowo w prozie sci-fi do dziś)
https://experymentt.wordpress.com/2012/12/08/philip-k-dick-trzy-stygmaty-palmera-eldritcha/
I w podobnym klimacie ale z większym rozmachem - łączącym też naszego Patrona
“Trzy stygmaty Palmera Eldritcha” Philipa K. Dicka proponują taki wentyl w postaci narkotyku o nazwie Can-D (jak “candy” – “cukierek”) wraz z zestawami Perky Pat, nieco przypominającymi mikroświat lalki Barbie, ale mającymi tę wyższość, że przy pomocy Can-D można się było w nie przenosić.
Mocno różni się od dukajowego "transferu przeżyć" ?
https://chacinski.wordpress.com/wrzutnia/william-s-burroughs-i-okolice/totalitaryzm-wspomagany-narkotyki-i-fantastyka/
Jeśli te wizje miałyby opisać drogowskaz "quo vadis", to nic dobrego.
Cytuj
Więc gdzie jest linia podziału na realne-nie-realne?
W głowie?  :)
Cytuj
A kto oskarża? To ludzie - ludziom...
Nie oskarżam, retorycznie było.. tylko nie jestem pewien czy na pewno ludzie ludziom? - może i taki był starter, ale teraz... przymus? Wyskoczyliśmy z wysokiego dachu i jesteśmy w locie...a co można zrobić lecąc? Mać, a może to lot w górę? Zapytam przy okazji zwolenników teorii płaskiej ziemi, zawszeć  to optymiści  :)
Nie mogę się powstrzymać od zacytowania klasyka:
Nie rozśmieszaj mnie, Ugli. Wolna wola.
 Życie jest jak upadek z dachu. Możesz się zatrzymać?
Nie.
 Możesz zawrócić?
Nie możesz.
Możesz polecieć w bok?
Tylko w reklamie gatek do skakania z dachu.
Wolna wola polega na tym, że masz wybór: pierdnąć w locie albo wytrzymać do ziemi.
I właśnie o to spierają się filozofowie.

Cytuj
Skąd mus uczestnictwa?
Razem lecimy, ot choćby, klepiąc te słowa - to raźniej  8)


15
Hyde Park / Odp: Jacek Dukaj
« dnia: Maj 15, 2019, 07:08:50 pm »
Cytuj
Chyba nie mówiliśmy o sztuce – raczej o formach przekazu, kontaktu, możliwych interakcjach.
A nawet gdyby…rzecz raczej w masowości – nie w liczeniu się z wysublimowanym smakiem artystycznym jednostek.
Suspens ważny jest!... w rozrywce (bo warto te pojęcia rozdzielić) - to żadne wysublimowanie.  :)
Interaktywność - czyli poniekąd spełnienie oczekiwań tego podłączonego gapia gwarantuje brak zaskoczenia. Wprawdzie Sokrates zalecał "poznać samego siebie" . Ale jak sądzę, masowo to nie ma co poznawać - poznawcza plaża. Dlatego wyszukuje się "artystów" dziwoplągów, którzy urozmaicają przekaz - powiedzmy ten rozrywkowy nie szalejąc za bardzo z tą wysublimacją - by żyć ich życiem. Obserwować ich.
Obserwacja życia "chłopa pańszczyźnianego" raczej nikogo nie zainteresuje. A interaktywność sprowadzi do tego każdy program. Chyba co podłączenia wyłacznie dla innych dziwolągów - a reszta biernie się gapi - co też oni jeszcze wymyślą, jaką barierę przekroczą, w którą stronę potrangresują?
 Stąd ci obserwowani już nie wiedzą gdzie te pióra mają se wetknąć by znów zaskoczyć, bo kiedyś to wystarczyło w ...wiadomo :) A teraz to i broda u kobiety, i trzeci cycek u faceta - wciąż mało.
Ogólnie prowadzi to chyba do wypłaszczenia przekazu  (równanie w dół) i każdy odchył na plus okrzykuje się jako sztukę. By ukryć, że ona już chyba zdechła lub zeszła do podziemia.
Tak jakoś bym to widział.
Cytuj
Z podstawową różnicą: obecnie owe obrazki  szerzą się z wielką prędkością, a ich zasięg to praktycznie cały świat i większość ludzi. Dodatkowo: tworzą one konkurującą rzeczywistość, tworzą wzorce zachowań, kreują potrzeby, opinie itd.
Dyć prawda. Nie darmo narzędzie nazywamy "środki masowego przekazu" (lub rażenia).
Choć one chyba, te obrazki, zawsze były i jakoś współgrały z literą - może pełniąc funkcję ilustracyjną, dla tych bardziej tępych (o, Biblia w obrazkach jest - ale czemu nie ma Medytacji Kartezjańskich w obrazkach?). To co się dzieje, jest kolejnym etapem trendu cywilizacyjnego, który już Lem nazwał (Leniwa małpa która spadła...) By Było lżej, łatwiej, wygodniej, prościej... cóż to jest drogowskaz na zjazd. Pod górkę musi być choć trochę trudno.
Ale po co pod górkę skoro nie ma takiej potrzeby nie mówiąc o przymusie?
Cytuj
W ekstremum (rozumianym nie jako warunek min, a max) – wtedy fantomologia Lema i jej problemy. Albo „Starość aksolotla”.
Tak jakoś, choć mi się wydaje to niemożliwym. No, nie ogarniam. Znaczy sztucznie stymulować na jakiś czas można - ale transmitować z jednej głowy do drugiej? Hmm..może i można.
Cytuj
Nie? Jeśli ktoś kogoś poznał w necie jako wersję cyfrową (mamy tutaj taki klubik - Kingsajz?;), a później spotkał realnie - to chociaż proces weryfikacji może być bolesny – ta osoba jest realna. Chociaż może się zasadniczo różnić od kreowanej online wersji.
Mamy mamy - ale mam świadomość, ze to nie wy, że za tymi fotkami i slowami kryją się żywe osoby, ktore mogą być zupełnie inne od sprawianego wrażenia. No, Wy chyba też macie - kiedyś się tak przedstawiłem - "ten który rządzi livem" proszę ich nie mieszać. W tym sensie wszyscy tu jesteśmy nierealnym odbiciem, gęsto kreowanym, realnych osób. Nie mam z tym rozjazdu myśli. Co nie znaczy że te kreacje nie wpływają na mnie - wpływają bo nie da się tak do końca oddzielić kreacji od kreatora...czasem kreatury. Zwłaszcza na dłuższa metę.
Cytuj
Chociaż sieć na pewno nie jest jedyną przyczyną. Raczej zaburzone relacje społeczne i uzależnienie.
Sieć to produkt technologii - trudno oskarżać żaglowce o rozwój kiły w Europie, czy grypy w Ameryce.
To bardzo lemowy temat i trudno z tym polemizować - technologia nas zmienia i nie mamy na to wpływu.
Ale zawsze fajnie o tym pogadać  ;D A nusz coś z tego...osłonka jakaś choć.. lub chociaż przygotować się bo tempo rośnie i zmiany następują w ramach jednego pokolenia - co samo w sobie jest rewolucją społeczną.

Strony: [1] 2 3 ... 294