Poczytałem tego wzmiankowanego podlinkowo Cofnasa (wraz z komentarzami):
https://ncofnas.com/p/a-guide-for-the-hereditarian-revolutionI - abstrahując nawet od sedna sporu (wszystko jedno: o niego, czy o kwestię dziedziczenie/środowisko w kontekście inteligencji) - dochodzę do wniosku, że polityczna nawalanka
wokiści/inkluzywiści - prawicowi populiści, to jest zasadniczo starcie spod znaku
"kłócili się hrabia z popem, który z nich jest prostym chłopem" (cyt. z pamięci), czyli o to, kto z tych bardziej inteligentnych (a przynajmniej zaradnych) lepiej solidaryzuje się z inteligentnymi mniej.