1
DyLEMaty / Odp: Sztuczna inteligencja – szanse i zagrożenia
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Dzisiaj o 08:48:26 am »Jeśli można prosić to zasadniczo wolałbym odlew platynoirydowy choć po zastanowieniu chyba gdybym miał się na dłużej (tysiąclecia?) stać wzorcem (na co niewątpliwie zasługuję) to należałoby zdefiniować 1 maźka za pomocą prędkości światła w próżni i częstotliwości cezowej.
Zdaje mi się, że Tobie się zdaje, że jak Ty napiszesz coś mądrego, to zaraz to ktoś przeczyta i klaskając uszami rzuci się, aby to zrealizować. Nie sądzę abyś był takim megalomanem, aby uważać, że na wszelkich szczeblach władzy w Polsce czy Unii są tylko głupsi od Ciebie. Złe skutki "smarfonizacji" dzieci i młodzieży widać gołym okiem co najmniej od kilkunastu lat i jakoś nikt z tym nic nie zrobił. Rzecz obecna w rozmaitych raportach, artykułach naukowych i prasie, widomo, że problem jest systemowy. Mimo tego że nikt nic z tym dotychczas systemowo nie walczył nie sądzę, abyśmy my we dwóch byli tymi jedynymi na świecie, którzy to widzą i wiedzą. Jak się zastanowisz, dlaczego, pomimo tej obiektywnej wiedzy, nikt nic nie zrobił albo idzie to niemrawo - to sądzę, że sam sobie odpowiesz.
Przypowieść o KORze i ruskich tankach jest ni z gruszki, ni z pietruszki. KOR nie miał żadnego realnego wpływu ani na ruskie tanki ani na władze PRL. To że stało się to co się stało wynikało z obrotów sfer niebieskich i koła historii, które jadąc chwiejnie i zataczając się akurat rozwaliło ZSRR - a KOR miał to szczęście, że nie został wyduszony DDT zanim ZSRR się rozpadł a jego nomenklaturowi wasale zmienili kurs na prawy hals. Potem już tych co siedzieli wypuści i stali się oni, m.in. parlamentarzystami. To jest przypowieść o wygranej w ruskiej ruletce i że to świetna metoda na osiąganie postępu jeśli jednak komora okaże się pusta.
Ale jak już chcesz jakieś wnioski z tego wyciągać to zastanów się, ile w tamtym czasie było tzw. "proliferów" modlących się pod ginekologią, antyszczepionkowców i przeciwników Unii. Nie wspomnę o ostatnich zwrotach mądrości ludowej w kwestii Ukrainy. Choć te ostatnie to raczej nie są ruchy Browna tylko efekty mrówczej, wytężonej pracy u podstaw. I dlaczego to się zmieniło, skoro tak świetnie można się organizować w mediach społecznościowych. Czegóż ta ludzka mądrość tryskająca wówczas na boki w g. się na moich oczach obraca? Może Ty tego nie widzisz, nie wiem jak długo żyjesz, ale ja widzę. Naukowcy alarmują - skala dezinformacji w mediach społecznościowych dotycząca medycyny i żywienia jest tak wielka, że fakty się w tym gubią i są niedostępne dla przeciętnego człowieka. Chodzi o to, że fakt w danej sprawie jest jeden, a bredni w tym samym temacie można sfabrykować dziesiątki. Jak nie wiesz czym się kierować, to nie znajdziesz. Piszę tu dla uproszczenia tylko o zdrowiu i jedzeniu, pomijam politykę, rząd światowy i cyklistów.
Zdaje mi się, że Tobie się zdaje, że jak Ty napiszesz coś mądrego, to zaraz to ktoś przeczyta i klaskając uszami rzuci się, aby to zrealizować. Nie sądzę abyś był takim megalomanem, aby uważać, że na wszelkich szczeblach władzy w Polsce czy Unii są tylko głupsi od Ciebie. Złe skutki "smarfonizacji" dzieci i młodzieży widać gołym okiem co najmniej od kilkunastu lat i jakoś nikt z tym nic nie zrobił. Rzecz obecna w rozmaitych raportach, artykułach naukowych i prasie, widomo, że problem jest systemowy. Mimo tego że nikt nic z tym dotychczas systemowo nie walczył nie sądzę, abyśmy my we dwóch byli tymi jedynymi na świecie, którzy to widzą i wiedzą. Jak się zastanowisz, dlaczego, pomimo tej obiektywnej wiedzy, nikt nic nie zrobił albo idzie to niemrawo - to sądzę, że sam sobie odpowiesz.
Przypowieść o KORze i ruskich tankach jest ni z gruszki, ni z pietruszki. KOR nie miał żadnego realnego wpływu ani na ruskie tanki ani na władze PRL. To że stało się to co się stało wynikało z obrotów sfer niebieskich i koła historii, które jadąc chwiejnie i zataczając się akurat rozwaliło ZSRR - a KOR miał to szczęście, że nie został wyduszony DDT zanim ZSRR się rozpadł a jego nomenklaturowi wasale zmienili kurs na prawy hals. Potem już tych co siedzieli wypuści i stali się oni, m.in. parlamentarzystami. To jest przypowieść o wygranej w ruskiej ruletce i że to świetna metoda na osiąganie postępu jeśli jednak komora okaże się pusta.
Ale jak już chcesz jakieś wnioski z tego wyciągać to zastanów się, ile w tamtym czasie było tzw. "proliferów" modlących się pod ginekologią, antyszczepionkowców i przeciwników Unii. Nie wspomnę o ostatnich zwrotach mądrości ludowej w kwestii Ukrainy. Choć te ostatnie to raczej nie są ruchy Browna tylko efekty mrówczej, wytężonej pracy u podstaw. I dlaczego to się zmieniło, skoro tak świetnie można się organizować w mediach społecznościowych. Czegóż ta ludzka mądrość tryskająca wówczas na boki w g. się na moich oczach obraca? Może Ty tego nie widzisz, nie wiem jak długo żyjesz, ale ja widzę. Naukowcy alarmują - skala dezinformacji w mediach społecznościowych dotycząca medycyny i żywienia jest tak wielka, że fakty się w tym gubią i są niedostępne dla przeciętnego człowieka. Chodzi o to, że fakt w danej sprawie jest jeden, a bredni w tym samym temacie można sfabrykować dziesiątki. Jak nie wiesz czym się kierować, to nie znajdziesz. Piszę tu dla uproszczenia tylko o zdrowiu i jedzeniu, pomijam politykę, rząd światowy i cyklistów.

Ostatnie wiadomości