Bardzo to imponujące jest …
Ale ja bym jednak chętnie zobaczył robota, który:
1/- przyszywa guzik do koszuli;
2/- zawiązuje komuś sznurowadła w butach,
3/- prasuje koszulę (przy pomocy żelazka i deski, używanych przez ludzi);
4/- wybija po jednym jajka do miseczki, wącha je, i, jeśli pachną odpowiednio, przelewa na patelnię, smaży jajecznicę i podaje.
Dobrze byłoby, żeby te wszystkie czynności (i jeszcze kilka innych, zwłaszcza w kuchni) wykonywał jeden robot.
Taka Babcia 2.0?
Niemniej są urządzenia, które te rzeczy potrafią zrobić – typu guzikarka, manekin do prasowania...gdzieś widziałam też filmik jak robocie ramiona manewrują by wiązać kokardkę...
Przypuszczam że to oczywiste, ale, na wszelki wypadek, dodam, że nie chodzi mi o to, żeby robot miał koniecznie dziesięć palców i tymi palcami przyszywał guziki, albo wykonywał inne czynności.
Natomiast:
Jeśli ktoś
ekstremalnie rozszerzy definicję robota, to
być może w tej definicji zmieści się pralka automatyczna i zmywarka. Ale to są urządzenia skonstruowane wiele, wiele dekad temu.
Od tamtej pory w obszarze wyręczania ludzi w pracach domowych przybył tylko automatyczny odkurzacz.
Jeśli coś istotnego pominąłem, proszę mnie poprawić.
Dlatego roboty, które coraz lepiej wykonują salta, albo potrafią grać w pim-ponia (czytałem kiedyś, że taka wymowa jest bardziej zbliżona do tego, jak to brzmi po chińsku) nie robią na mnie wrażenia.
Guziki mogą ewentualnie poczekać, ale
pokażcie automatycznego kucharza (lub kucharkę).