Dopiero zobaczyłem, więc odpowiadam.
Zacznijmy od tego, że to Ty bawisz się w prokuratora, ja natomiast nie bawię się ani w sąd, ani w adwokata, tylko zauważam braki w Twoim "akcie oskarżenia", który (tylko w ostatniej odsłonie) zawiera 3 tyś. znaków nie licząc spacji lub jak by rzekł Remuszko, zajmuje 2 bite strony maszynopisu. Mówiąc inaczej są dziury w Twoim rozumowaniu, braki logiczne. Bawisz się w prokuratora więc to Ty masz obowiązek wskazać niezbicie ciągłość logiczną wywodu, bo sąd zwróci do uzupełnienia. Jeśli więc twierdzisz, że Remuszko niesłusznie napisał o fejkniusach wymienionych gazet to musisz niezbicie udowodnić, że o żadnym takim Remuszko nie mógł wiedzieć, a więc skłamał i pomówił. Nie ja to mam zrobić, tylko Ty.
Wg Twojej opinii Remuszko mógł być ruskim trollem, szpiegiem z Krainy Deszczowców i czymkolwiek innym - nic mi do tego - chodzi tylko o to, czy na pewno odróżniasz swoją opinię, czyli własne wyobrażenia, od faktów. Zresztą nic mi do tego nawet gdybyś nie odróżniał - ale wówczas uznałbym dyskusję za bezprzedmiotową.
I to konkretnie „fejkniusami”, których „twardym przeciwnikiem” według Remuszki, był Trump.
Znów braki logiczne. Wskaż proszę, w którym miejscu cytowanej wypowiedzi Remuszki jest napisane, że to Trump był obiektem fejkniusów wymienionych gazet.
Dlatego wykonujesz anty-logiczne łamańce w obronie Remuszki, a de facto siebie.
Czyżby siła argumentów osłabła i zaczęła być zastępowana argumentami siły?