Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 8 9 [10]
91
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Wrzesień 03, 2019, 04:21:38 pm »
Subiektywny wybór najlepszych filmów SF ostatniej dekady:


I zwiastun "Terminatora 6" (który, na moje oko, na takie listy nie trafi):
92
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Wrzesień 02, 2019, 10:31:02 pm »
Pokorciło, by odremowo wrzucić łydkę grubasa. Też łomoczą i zdaje się, ostatnio zrobili furorę na Polandrocku swoim kawałkiem, skądinąd dość starym, o blenderze... ale nie! Za dużo tam takich i owakich  ::) Wypada jednak trzymać się jakiejś trzymanki.
Za to coś bardziej tradycyjnego;

Do kolekcji. Cała płyta (Mission One) poświęcona Lemowi. Jak ktoś lubi ostre granie, to polecam, bo to kawał solidnej roboty.
Dorzucę teksty. Lista tytułów może zrobi wrażenie na lemofilcach
1.  Nothing Machine
2.  Invincible
3.  Mask
4.  Eden
5.  Astronaut
6.  Voyage XI
7.  Inquest
8.  ElectroDragon
9.  Return from the Stars
10.   Earthshine (Rush cover) No tak...ten Rush ni z gruszki... :)
https://genius.com/Planet-hell-earthshine-rush-cover-lyrics
Cytuj
Tymczasem wrzesień przyniesie nową płytę Beci:
(....)
Hm:)
Te ostatnie Dontkrajformi ardżentina bejbi. Ano hmm.  :-\
93
Forum po polsku / Odp: Wiara, nauka... co dalej?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Wrzesień 02, 2019, 10:06:15 pm »
Cytuj
Niemniej wychodzę z załoźenia, że inteligencja i dobroć, moralność poniekąd korelują ze sobą.
Optymista? Idealista?
Poniekąd. Czyli nie zawsze?:)
Hmm...chyba nie zawsze. Ogólnie rzecz biorąc, inteligencja i moralność nie zawsze idą ręka w rękę. Tak samo jak powiedzmy piękno i dobro.
Nie chcę udawać mądrego. Powiem szczerze, podobne zagadnienia przerastają moje zdolności umysłowe. Ba, co tam ja? Nawet taki tęgi umysł jak Dostojewski usiłował rozgryźć kwestię relacji dobra do piękna. Zdaje się, bez specjalnego powodzenia. Jak tam mawiał Mitia Karamazow?

Piękno to straszliwa i przerażająca rzecz! Straszliwa, bo nieokreślona, a określić się nie da, gdyż Bóg zadał nam tylko same zagadki. Tu brzegi się schodzą, tu jest harmonia wszystkich przeciwieństw, ich współżycie. Ja, bracie, jestem nieukiem, ale wiele o tym myślałem. Straszliwie dużo tajemnic! Zbyt wiele tajemnic gnębi człowieka na ziemi. Rozwiązuj, jak potrafisz, i wygmeraj się suchy z wody. Piękno! Nie mogę tego ścierpieć, że czasem człowiek, podniosłego nawet serca i wielkiego umysłu, zaczyna od ideału Madonny i kończy ideałem Sodomy. Okropniej jest, gdy już z ideałem Sodomy w duszy nie odtrąca ideału Madonny, który serce jego rozpala, że płonie ono, zaiste, zaiste płonie jak za młodych niewinnych lat. Nie, szeroki jest człowiek, zbyt nawet szeroki, ja bym go zwęził. Licho wie, co to jest naprawdę! Co rozumowi wydaje się hańbą, to sercu czystym pięknem. Czy jest piękno w Sodomie? Wierzaj mi, że dla większości ludzi jest ono w Sodomie — znałeś ty tę tajemnicę czy nie? Przerażające, że piękno jest nie tylko straszną, ale i tajemniczą rzeczą. Tu diabeł z Bogiem się zmaga, a polem bitwy jest serce człowiecze. A zresztą każdy mówi o tym, co go boli.

Jakieś to zawiłe. Znaczy, wg Dostojewskiego, piękno jest atrybutem zarówno zła, jak i dobra? Tak diabła jak i Boga?
Czyli piękno niekoniecznie musi być „dobrym”.
No a vice versa? Może dobro również niekoniecznie musi być pięknym? Czyli to, co nam wydaje się szpetnym w tym świecie, w istocie może okazać się dobrym? Hm-m...
O, jakże perfidną jest Natura Rzeczy!, – chce się powtórzyć w ślad za Trurlem ::)

Rebelia? Jaka rebelia?…zbiorowe samobójstwo – na złość babci?:)
Pisałam tylko o prawie do oceniania ewentualnej siły budującej nas i otoczenie - bez względu na to czy rozumiemy jej zamiary.
:))
Na złość babci odmrożę sobie uszy?
U nas się mówi: na złość konduktorowi pójdę pieszo :)

Pisałaś podobno o buntowaniu się, a czy bunt i rebelia to nie jedno i to samo?
94
Hyde Park / Odp: LGBT
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Wrzesień 02, 2019, 07:56:15 pm »
http://wyborcza.pl/7,75400,25146270,homoseksualizm-wrodzony-czy-nabyty.html

Czy badanie potwierdziło hipotezę, że nie ma genetycznej równości albo że jest genetyczna równość? Arytmetyka głosi, że 5% jest dziewiętnaście razy mniejsze od 95%. Jak to wygląda od strony genetycznej? Jaki jest rozkład wpływu (czynniki genetyczne versus czynniki pozagenetyczne)?
Mam wrażenie, że nadal nic pewnego nie wiadomo.

R.
95
Forum po polsku / Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Wrzesień 02, 2019, 07:22:48 pm »
Za 40 lat to na Marsie będziemy.... stopą znaczy (bosą, to by było coś).
Albo i nie?
Co twierdzi pewien apolliński astronauta.
https://niezalezna.pl/286312-kiedy-czlowiek-wyladuje-na-marsie
Tak siak nie dożyję.  :D
96
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez HokoPoko dnia Wrzesień 02, 2019, 06:49:20 pm »
Do kolekcji. Cała płyta (Mission One) poświęcona Lemowi. Jak ktoś lubi ostre granie, to polecam, bo to kawał solidnej roboty.

97
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Wrzesień 01, 2019, 10:57:55 pm »
98
Forum po polsku / Odp: Wiara, nauka... co dalej?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Wrzesień 01, 2019, 10:51:10 pm »
Ot, widzę, że przytoczyłem argument contra samego siebie :)
Z tego co napisałem chyba wynika, że w miarę jak będzie wzrastał poziom naszej wiedzy naukowej, będzie również wrastał ów dystans, dzielący człeka i Nadistotę? Może nawet w nieskończoność? :o
;D
Czyli naukę trzeba oddzielić od wiary – ot;)
A już na pewno nie wprowadzać osobowej Nadistoty, bo wtedy trudno uciec od absurdów związanych z dziadkiem.
Cytuj
Za zło, za okrucieństwo ewolucji, itd. Jeśli my i – ewentualnie - podobni do nas istoty w innych układach słonecznych jesteśmy celem, to owszem. No, a jeśli jesteśmy myszami pod pokładem okrętu sułtańskiego? 
Nawet jeśli jesteśmy myszami.
A kto w Twoim nadistotowym obrazie odpowiada za ten świat? Kto go zaprogramował/zbudował? Dał mu warunki brzegowe? I co najważniejsze, bo pociąga pewną odpowiedzialność - ma zapewnić jakąś formę przetrwania czeków po śmierci? Nikt? Nic? Uff – czyli nie ma kreatora;)
Cytuj
Niemniej wychodzę z załoźenia, że inteligencja i dobroć, moralność poniekąd korelują ze sobą.
Optymista? Idealista?
Poniekąd. Czyli nie zawsze?:)
Cytuj
Że ów Budowniczy, będąc świetnym matematykiem, nie może zarazem być skończonym niegodziwcem i świadomo skazać stworzonych ma męki.
Ma świadomość - stworzonego ? Zauważa nas? Jest matematykiem? Nie może być niegodziwcem – musi być moralny i dobry?
Oj…doprawdy ze względu na te intencje należy mu wybaczyć drobne, kosmiczne potknięcia;)
I w ogóle  nie ma w tym antropomorfizacji 8)

Rebelia? Jaka rebelia?…zbiorowe samobójstwo – na złość babci?:)
Pisałam tylko o prawie do oceniania ewentualnej siły budującej nas i otoczenie - bez względu na to czy rozumiemy jej zamiary. Widzimy jak do nich dochodzi - po trupach;)
99
Forum po polsku / Odp: Wiara, nauka... co dalej?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Wrzesień 01, 2019, 09:38:19 pm »
Z tego co napisałem chyba wynika, że w miarę jak będzie wzrastał poziom naszej wiedzy naukowej, będzie również wrastał ów dystans, dzielący człeka i Nadistotę? Może nawet w nieskończoność? :o

A może kiedyś z naszej (tak ułomnej przecież) cywilizacji Nadistoty wyrosną? I tu chyba zatoczyliśmy kółko do obietnic z "Summy..."?

(Skądinąd: gdyby wyrosły, to byłby argument na rzecz szukania śladów Nadistot/y poprzedniej generacji, że się tak powtórzę.)

Ze względu na wspomniany dystans, hm, nie jestem pewien, czy mamy rację, gdy obarczamy Go odpowiedzialnością za wszystko, co się dzieje na Ziemi. Za zło, za okrucieństwo ewolucji, itd. Jeśli my i – ewentualnie - podobni do nas istoty w innych układach słonecznych jesteśmy celem, to owszem. No, a jeśli jesteśmy myszami pod pokładem okrętu sułtańskiego? ::)

Sugerujesz, że się zalęgliśmy? ;)

(Nawiasem: ja np. gryzonie staram się łapać żywcem. Pytanie co robią - hipotetyczne - Nadistoty.)

Swoją drogą czy Matematyczny Ład i Wredna Suka (nie obrażając samic Canis lupus) Ewolucja to nie jest trochę stary dualizm dobry Bóg/zły Szatan (albo - w innym wariancie - ułomny Demiurg-uzurpator) w wersji nowocześniejszej (więc bardziej dopasowanej i do naszych gustòw, i może nawet dukajowych Duchów, co by trochę wyjaśniało)?

Zamiary Budowniczego są rzeczywiście niepoznane. Niemniej wychodzę z załoźenia, że inteligencja i dobroć, moralność poniekąd korelują ze sobą. Że ów Budowniczy, będąc świetnym matematykiem, nie może zarazem być skończonym niegodziwcem i świadomo skazać stworzonych ma męki.

Masz na myśli, że ew. Kreator jest po prostu za elegancki na prostacki sadyzm? Gorzej jeśli mial rację de Quincey, który dowodził, iż morderstwo też potrafi być sztuką:
https://supervert.com/elibrary/thomas-de-quincey/on-murder-considered-as-one-of-the-fine-arts
(BTW. przypomniał o tym Dukaj w swoim "Aguerre..." stanowiącym zresztą, co by chyba Mistrza w zgrozę wpędziło*, swoisty sequel "Solaris".)

* Może poza przedfinałowymi scenami wizyty na uniwersytecie i spotkania z Łużnym. Tam widać pokrewieństwo.

Ale wolę wykazywać niepokorę wobec "równych" mnie, wobec ludzi. Natomiast z bezsensownej i bezskutecznej rebelii przeciw tego, kto nieskończenie mnie przerasta, kto nawet nie zauważy mojego buntu, wolę zrezygnować. Bunt pchły przeciw swego pana byłby bardziej skuteczny, gdyż przynajmniej potrafi go ukąsić :)

Tylko czy bezsilność stanowi dobry argument w etycznych sporach? ;)

ps. A propos matematycznego ładu... Znasz film "PI" Aronofsky'ego?
https://en.wikipedia.org/wiki/Pi_(film)
100
Forum po polsku / Odp: Wiara, nauka... co dalej?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Wrzesień 01, 2019, 08:51:01 pm »
To właśnie u Ciebie tkwiła sprzeczność: z jednej strony Nadistota niepodlegająca ludzkiemu osądowi, poza pojęciem, a z drugiej piszesz co jej wypada, czego potrzebuje…więc ją uczłowieczasz.
Może i tak jest, olka. Chociaż pisałem raczej o tym, czego jej, Nadistocie, NIE wypada, czego NIE potrzebuje. Pisałem poniekąd żartobliwie. Miałem na myśli, że wizja Kreatora  Wszechświata jako ułomnego dziadka, który żąda i potrzebuje tego i owego, jest, ekhm, nieco niewłaściwa. Bynajmniej nie uczłowieczam Nadistoty, wręcz przeciwnie. Uważam, że naiwna wizja , „uczłowieczenie” jej przez naszych przodków jest wybaczalne, ze względu na ówczesny poziom wiedzy. Obecnie wiemy o Kosmosie nieco więcej, odpowiednio dystans, który dzieli człeka i Nadistotę, zwiększył się wielokrotnie.
Podobno temu, jak "zwiększyła się" domniemana odległość Słońca od Ziemi. Jaskiniowiec prawdopodobnie nie widział nic niemożliwego w tym, żeby zestrzelić Słońce z łuku. Tyle że dalekonośności broni nieco nie wystarczało.
A więc, powtarzam, o ludzkich cechach, o jakkolwiek rozumianej "antropomorficzności" Nadistoty nie ma mowy.

Ot, widzę, że przytoczyłem argument contra samego siebie :)
Z tego co napisałem chyba wynika, że w miarę jak będzie wzrastał poziom naszej wiedzy naukowej, będzie również wrastał ów dystans, dzielący człeka i Nadistotę? Może nawet w nieskończoność? :o

Cytuj
A jeśli zostaliśmy celowo stworzeni, to tym bardziej pretensje uzasadnione – bo taki aparat dostaliśmy.
Ze względu na wspomniany dystans, hm, nie jestem pewien, czy mamy rację, gdy obarczamy Go odpowiedzialnością za wszystko, co się dzieje na Ziemi. Za zło, za okrucieństwo ewolucji, itd. Jeśli my i – ewentualnie - podobni do nas istoty w innych układach słonecznych jesteśmy celem, to owszem. No, a jeśli jesteśmy myszami pod pokładem okrętu sułtańskiego? ::)

Cytuj
Przyznajesz, że ktoś/coś zbudowało niepojęty dla nas świat – twierdzisz, że Budowniczego nie możemy oceniać, bo nas przerasta i operuje jakimiś kosmicznymi kategoriami – więc jaka to jest wg Ciebie postawa: kiedy nie możemy buntować się przeciw okrucieństwu świata, bo przecież stoją za tym niepoznane zamiary? Dla mnie to pokora posunięta do absurdu. Chylenie czoła przed nieznanym - nieważne do czego owo nieznane doprowadziło.
No, niedokładnie tak. Zamiary Budowniczego są rzeczywiście niepoznane. Niemniej wychodzę z załoźenia, że inteligencja i dobroć, moralność poniekąd korelują ze sobą. Że ów Budowniczy, będąc świetnym matematykiem, nie może zarazem być skończonym niegodziwcem i świadomo skazać stworzonych ma męki. Tak mi się przynajmniej wydaje, choć i nie mam żadnego racjonalnego uzasadnienia tej tezy. Zapewne powiesz, że jestem bardzo naiwny, i będziesz miała rację :)

Poza tym, przyznam Ci się w zaufaniu, że też nie lubię pokory i chylenia czoła przed czymkolwiek/kimkolwiek. Ale wolę wykazywać niepokorę wobec "równych" mnie, wobec ludzi. Natomiast z bezsensownej i bezskutecznej rebelii przeciw tego, kto nieskończenie mnie przerasta, kto nawet nie zauważy mojego buntu, wolę zrezygnować. Bunt pchły przeciw swego pana byłby bardziej skuteczny, gdyż przynajmniej potrafi go ukąsić :)
Strony: 1 ... 8 9 [10]