11
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Ostatnia wiadomość wysłana przez akond dnia Października 09, 2026, 04:43:48 pm »Ja podążyłem za nitką do kłębka i poczytałem przy okazji wcześniejsze teksty podlinkowane wewnątrz artykułu. Jest tam m.in. bardzo ciekawy wywiad z Bartoszem Naskręckim. Obszerny, ale zawiera fragmenty, które można potraktować jako komentarz do powyższego.
A więc dalej będzie pan miał frajdę z bycia matematykiem?
- Będę, choć samo pojęcie „matematyka" pewnie się zmieni. Dziś kojarzy się ono z kimś, kto ślęczy nad kartką papieru i zapisuje abstrakcyjne dowody. W przyszłości matematyk będzie raczej „architektem teorii". Będzie miał wizję relacji i struktur, których być może nie potrafi jeszcze w pełni wyrazić, a algorytmy pomogą mu uchwycić ich istotę i dynamikę.
(...)
Matematyk przestanie być kustoszem lokalnego wycinka wiedzy, a stanie się projektantem całych teoretycznych światów. To przejście na wyższy poziom skali i abstrakcji. Wielu pewnie zostanie w starym paradygmacie, ale potencjał na rozszerzenie naszych możliwości jest niesamowity. I to jest w tym wszystkim najbardziej ekscytujące.
Optymistyczna wizja, ale czy matematycy będą jeszcze wtedy w ogóle potrzebni? Zostaną ze swoimi genialnymi myślami, ale one nikogo nie będą już obchodziły, bo algorytm po prostu wykona robotę szybciej i taniej.
- To kluczowe pytanie, czy za nasze odczuwanie świata ktoś nam jeszcze zapłaci? Może być tak, że matematyka stanie się jak szachy – będziesz mógł ją uprawiać dla własnej satysfakcji, ale żeby rozwiązać realny problem techniczny czy polecieć na Marsa, zbudujemy system, który zrobi to bez udziału człowieka.
Dziś 90 procent pracy matematyków to czysta abstrakcja, rzesza ludzi badających rzeczy, o których nie wiadomo, czy kiedykolwiek się do czegoś przydadzą. Społeczeństwo pielęgnuje tę myśl naukową na wszelki wypadek, wierząc, że rozwijanie idei same w sobie jest pożądane.
Jeśli kluczowe użytkowe odkrycia przejmą modele językowe, matematyka może stać się formą sztuki - doświadczeniem głęboko osobistym, uprawianym przede wszystkim po to, by wyrazić siebie w sposób intelektualnie twórczy.
Całość tutaj (niestety za paywallem):
https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,32752134,matematyk-kiedy-zapytasz-model-jezykowy-ai-o-boga-wynikiem.html#s=S.embed_article-K.C-B.1-L.2.zw
A więc dalej będzie pan miał frajdę z bycia matematykiem?
- Będę, choć samo pojęcie „matematyka" pewnie się zmieni. Dziś kojarzy się ono z kimś, kto ślęczy nad kartką papieru i zapisuje abstrakcyjne dowody. W przyszłości matematyk będzie raczej „architektem teorii". Będzie miał wizję relacji i struktur, których być może nie potrafi jeszcze w pełni wyrazić, a algorytmy pomogą mu uchwycić ich istotę i dynamikę.
(...)
Matematyk przestanie być kustoszem lokalnego wycinka wiedzy, a stanie się projektantem całych teoretycznych światów. To przejście na wyższy poziom skali i abstrakcji. Wielu pewnie zostanie w starym paradygmacie, ale potencjał na rozszerzenie naszych możliwości jest niesamowity. I to jest w tym wszystkim najbardziej ekscytujące.
Optymistyczna wizja, ale czy matematycy będą jeszcze wtedy w ogóle potrzebni? Zostaną ze swoimi genialnymi myślami, ale one nikogo nie będą już obchodziły, bo algorytm po prostu wykona robotę szybciej i taniej.
- To kluczowe pytanie, czy za nasze odczuwanie świata ktoś nam jeszcze zapłaci? Może być tak, że matematyka stanie się jak szachy – będziesz mógł ją uprawiać dla własnej satysfakcji, ale żeby rozwiązać realny problem techniczny czy polecieć na Marsa, zbudujemy system, który zrobi to bez udziału człowieka.
Dziś 90 procent pracy matematyków to czysta abstrakcja, rzesza ludzi badających rzeczy, o których nie wiadomo, czy kiedykolwiek się do czegoś przydadzą. Społeczeństwo pielęgnuje tę myśl naukową na wszelki wypadek, wierząc, że rozwijanie idei same w sobie jest pożądane.
Jeśli kluczowe użytkowe odkrycia przejmą modele językowe, matematyka może stać się formą sztuki - doświadczeniem głęboko osobistym, uprawianym przede wszystkim po to, by wyrazić siebie w sposób intelektualnie twórczy.
Całość tutaj (niestety za paywallem):
https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,32752134,matematyk-kiedy-zapytasz-model-jezykowy-ai-o-boga-wynikiem.html#s=S.embed_article-K.C-B.1-L.2.zw

Ostatnie wiadomości
), to jeszcze nie czytałem, ale po okładce wygląda mi na to, że Lem groteskowy będzie adaptowany graficznie +/- w tej samej stylistyce, co Lem serio, i zastanawiam się czy wywoła to zgrzyt, czy doda upoważniający rys tamtejszej futuro- i socjologii. (Jestem też obocznie ciekaw, czy autor planuje się również zmierzyć z Pirxem i ze światem "Cyberiady"... A jeśli - jaką estetykę tam znów wybierze.)