Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - olkapolka

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 402
31
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« dnia: Październik 05, 2021, 07:21:21 pm »
To tylko dygresja, koncentracja cywili w obozach  (co powodowało: choroby głód, śmierć) to wojenny wynalazek (Hiszpanie na Kubie i potem Brytyjczycy w południowej Afryce).
Myślę, że to kwestia definicji - wg mnie ludzi do niewolniczej pracy gromadzono na zamkniętych terenach od setek lat.
O, nawet jest taki trend w palmie pierwszeństwa:
https://ciekawostkihistoryczne.pl/2017/09/18/obozy-koncentracyjne-pierwszych-piastow/
[Psss...jak tak teraz na to patrzę: moją intencją nie było wywołanie dyskusji na temat polskich obozów koncentracyjnych...nie ten trop - a ten, że prawie każda władza, by poszerzyć swe wpływy, a zwłaszcza terytorialne - niewoliła ludzi, usuwała przeciwników - tyle. Naprawdę!:)]
Co oczywiście nie umniejsza win Anglików i innych nacji.

Na Syberii sam klimat wyniszcza, a wynalazek łagrów  bolszewicy przejęli i na wielką skalę zastosowali ale go nie wymyślili.
(Hiszpanie w wojnie z partyzantami kubańskimi w 1895- 1896 tuż przed wojną Stanów Zjednoczonych z Hiszpanią).
Ależ tak napisałam:
W Rosji carskiej katorga miała się dobrze - szli na nią nie tylko kryminalni, ale także polityczni (to akurat łagry przejęły)
Tołstoj to nie czasy sowieckie. To:
Nawiasem - czytam akurat Tołstoja "Zmartwychwstanie" - koniec XIX wieku - zesłańcy jadą na katorgę/zesłanie...są tam i więźniowie polityczni - komuniści. Transporty, etapy. Śmierć. Niemieckie obozy kolejnym wcieleniem tego samego zła? Posuniętym do ostateczności?

dotyczyło Rosji carskiej. I chociaż katorga nie nosiła nazwy "obóz koncentracyjny", to nosiła - wg mnie - znamiona (co nie oznacza, że rządziła się identycznymi prawami) niemieckich obozów, łagrów i innych ośrodków do niewolenia ludzi.

Co do syberyjskiego klimatu - oczywiście, że był/jest jednym z najlepszych strażników więziennych.
Ale obawiam się, że ludzie skutecznie mu dopomagali.

Mało tego - zesłani na Sybir umierali już na tzw. etapach - ludzi tam gromadzono w przepełnionych więzieniach, obozach:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Etap_(zsy%C5%82ka)

W Rosji carskiej ludzie byli albo katorżnikami (najcięższa kara) albo zesłańcami albo pobytnikami.
Tołstoj.
Jest i Czechow z "Sachalinem" z 1890 roku i o 30 (!) lat wcześniejsze "Wspomnienia z domu umarłych" Dostojewskiego  - z 1860 roku.

Pierwsze słowa z rozdziału "Dom umarłych"

Nasze więzienie stało na skraju twierdzy, tuż przy wale fortecznym. Czasem wyglądałem przez szpary parkanu na świat boży: a nuż coś zahaczę? - ale widziałem tylko skrawek nieba i wysoki wał ziemny porosły burzanem, a po tym wale dniem i nocą tam i z powrotem chodzą wartownicy, więc zaraz przychodziło mi na myśl, że upłyną całe lata, a ja zupełnie tak samo będę wyglądał przez szpary parkanu i zobaczę ten sam wał, takich samych wartowników i ten sam mały skrawek nieba, nie tego nieba nad więzieniem, lecz innego, dalekiego, wolnego nieba. Wyobraźcie sobie duży dziedziniec, jakie dwieście kroków długi, a póhorasta szeroki, w kształcie nieregularnego sześciokąta, opasany wysoką palisadą, czyli parkanem z wysokich słupów (pali), na sztorc głęboko wkopanych w ziemię, szczelnie przystających do siebie bokami, wzmocnionych poprzeczkami i u góry zaostrzonych -i-oto zewnętrzne ogrodzenie więzienia. W jednym z boków ogrodzenia są mocne wrota, zawsze zamknięte, zawsze—dniem i nocą - strzeżone przez wartowników, otwierano je, by wypuścić
idących do roboty więźniów. Za tymi wrotami był jasny, wolny świat, ludzie żyli tam jak wszyscy.

Brzmi znajomo. Chociaż nie ma drutów.

32
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« dnia: Październik 04, 2021, 04:28:12 pm »
Nie bardzo rozumiem - masz na myśli, że na Syberii nie było obozów? Warunkiem koniecznym obozu jest drut?

W Rosji carskiej katorga miała się dobrze - szli na nią nie tylko kryminalni, ale także polityczni (to akurat łagry przejęły):
https://historia.org.pl/2015/05/10/katorga-na-syberii-zdjecia/

Ale wg mnie to ten sam przejaw niewolenia ludzi (i przestępców faktycznych i przeciwników niewolącego systemu), co późniejsze łagry, obozy niemieckie itp.

Wojny burskie - równoległe?

33
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« dnia: Październik 03, 2021, 11:50:17 pm »
Taa.. ale spiżowy poprzednik wksiążkowo dostał średnie laurki.
Tak, dlatego pomyślałam, że nie pasuje ten oryginalny. Rozjazd w ocenie.

Cytuj
Trzyniecki wyrywał złote zęby... nie tylko zmarłym. Tyle powiedział...
Ten fragment wyświetlił mi krematorium na Majdanku - tam na wejściu właśnie takie pomieszczenie - ze stołem do ostatecznego przeszukania...za zakrętem piece i biuro z łazienką komendanta - z wanną - do której woda podgrzewana wiadomymi piecami...to miejsce nawet po dziesiątkach lat wywołało u mnie strach (weszłam sama, nikogo tam nie było) - zawsze zastanawiałam się jak się dało żyć po...że się dało. W ogóle.

Może właśnie poświęcając się ratowaniu ludzi? Ta walka o dziecko?
Zresztą - temat obozów,  które Stefan przeszedł - jeszcze wróci.

Nawiasem - czytam akurat Tołstoja "Zmartwychwstanie" - koniec XIX wieku - zesłańcy jadą na katorgę/zesłanie...są tam i więźniowie polityczni - komuniści. Transporty, etapy. Śmierć. Niemieckie obozy kolejnym wcieleniem tego samego zła? Posuniętym do ostateczności?
Cytuj
Niezbyt cieszy się z przeżycia wojny?
W tej samej spowiedzi - kiedy o wyrywaniu zębów: Nawet wtedy chciałem żyć...

Hierarchia obchodów - tak - zachowana.

Cytuj
Warto tego Pościka sprawdzać w szpitalu? 
Na szybko rzuciłam okiem...wpadł jeden fragment - później najwyżej wrócimy - na wstecznym - a ten fragment to z rozmowy Marglewskiego i Stefana:
- [Marglewski mówi - Ol] ale ten młody Pościk, to przecież bandyta, najzwyczajniejszy bandyta.
- Skąd...skąd pan wie...? - wyrwało się Stefanowi.
- Mniejsza o to.
- To nie może być!
- Nie może być? - sucha nienawiść patrzałą na Stefana z okrytymi szkłami oczu Marglewskiego - A o Polsce podziemnej pan słyszał? o rządzie londyńskim?! - wypalił świszczącym szeptem (...) Tu, w lasach, armia zostawiłą we wrześniu broń. Zaopiekował się nią ten, ten...Pościk! Gdy zażądano, by wskazał miejsce, odmówił i powiedział, że zaczeka na bolszewików!


A w tomie trzecim Chmura stał się "miejscową osobliwością".
Cytuj
Nie bardzo jarzę  - o co Ci?
O nic szczególnego...zapomniałam dodać mrugacza po "Lema"...po prostu dał przepis na drobny złodziejski interes z kradzieżą żarówek - tutaj była kiedyś taka złodziejska fala kradzieży, ale klamek i rynien - na złom. Wykręcali regularnie klamki z drzwi wejściowych do budynków i rwali rynny od parteru - ile się dało.

Rozdział Wolność i konieczność...tytuł jak dla sytuacji Lema?
Wieleniecki przechodzi samego siebie (konieczność dla Lema? tak zepsuć tę postać?) - przeciwwagą: Rzepicki (pewna wolność Lema w formułowaniu pytań? zarzutów?)...na razie zostawiam ciąg dalszy.

34
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Październik 01, 2021, 11:50:18 am »
Ja bym rozłożyła (do leżenia) puste talerze, a pełne - postawiłabym :-\ ;D
Im głębszy talerz, tym bardziej bym go stawiała?
Też się dziwię;)

35
Lemosfera / Odp: Wokół Lema się dzieje
« dnia: Wrzesień 30, 2021, 10:12:03 pm »
To rzeczywiście...przekładaniec i pętelka:
Przekładaniec: Stanisław Lem wobec dylematów transplantacji > Filip Kobiela
;D

Może być ciekawie. Dzięki!;)

36
Lemosfera / Odp: Wokół Lema się dzieje
« dnia: Wrzesień 30, 2021, 03:57:13 pm »
Na Ukrainie wystartowały w środę XVI Dni Kina Polskiego organizowane przez Instytut Polski w Kijowie.(...) Wydarzenie rozpoczęło się pokazem filmu "Stanisław Lem: science and fiction" w reżyserii Adama Ustynowicza, który również był obecny na ceremonii. Czyżewski zauważył, że to pierwszy raz, kiedy festiwal otworzył film dokumentalny. Dyrektor instytutu przypomniał też, że 2021 r. to rok Lema, a pisarz ten jest twórcą znanym na obszarze postsowieckim.

"30 lat temu zastanawiałem się, jak zrobić film o tak genialnym pisarzu, jakim był Stanisław Lem. Zazwyczaj zaprasza się kilka osób, które mówią (o bohaterze). Tu zdecydowałem, że Stanisław Lem nie potrzebuje nikogo, kto będzie o nim mówić. Rozmawia z postaciami, które stworzył - to postacie literackie grane przez znanych profesorów" - powiedział Ustynowicz podczas otwarcia.

Reżyser poinformował, że "Stanisław Lem: science and fiction" to pierwszy film, jaki zrobił po zakończeniu szkoły filmowej. Dodał, że był to film dla BBC (zrealizowany w 1990 r.). Jak stwierdził twórca, "to w zasadzie jedyny pełny dokumentalny film o Stanisławie Lemie". Poinformował też, że kijowski pokaz jest pierwszym po rekonstrukcji filmu do rozdzielczości HD.

https://www.wnp.pl/rynki-zagraniczne/ukraina-filmem-o-lemie-rozpoczely-sie-w-kijowie-xvi-dni-kina-polskiego,496183.html

37
Lemosfera / Odp: Lem w szkole
« dnia: Wrzesień 29, 2021, 08:20:07 pm »
Fajne zdjęcia - dobra robota:)

Ale - spróbowałam posłuchać prof. Miodka i napotkałam pewną trudność. Intonacyjną? Jakbym mszy słuchała...albo przynajmniej kazania - taka melodia a la ksiądz...czy tylko ja tak słyszę? By covid nie tylko węch i smak, ale i słuch...atakował? :-\

Tak- siak pierwszy raz - albo jak zwykle: zapomniałam - usłyszałam o debrach...orazże Lem tak mawiał...

38
Cytuj
Bronisław Stępowski...ze zdjęcia nie pasuje...ale?
Noo, mi pasuje, jako ten pomnik  :D
Jeśli tak - to następcą był Schwarz:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Schwarz_(lekarz)
W książce będzie o wymianie kierownictwa...
Cytuj
Ogólnie to Trzyniecki strasznie przygaszony, tak po całości. "patrzy na świat z nawyku..."
Samotny, przygaszony, zmęczony..cóż - przeszłość obozowa i koszmary ciągle żywe.
Jasne - perypetie szpitalne z porodówki - pasowne do praktyk Lema - albo faktycznie przeżyte albo zasłyszane - konfabulacje, ale wyszedł dobry porodówkowo-szpitalny real - jak to było? Szpital na peryferiach?;)
Cytuj
Zwróciłem uwagę bo rozbawiło, a rozbawiło, bo takiego hasełka nie znałem - początek rozdziału "Spotkanie", chyba Warszawa, adres raczej fikcyjny (Róg rynku i Trębeckiego), droga do knajpy "Paryskiej", obok ratusz... i ten napis: "Komu piątej klepki brak, ten głosuje tak tak tak".
Zaiste, myszki miały chyba gorszy  dzień 
...napis ten niewydrapany do końca...dlatego puściły?
Tak bardzo niewydrapany, że widoczny w całości;)
Czyli rozdział "Spotkania".

1) Spotkanie Dolaniec - Durzyk
Dolaniec ucieka z czornego Ślonska do Warszawy...mamy dalej rok 1947...spółdzielnia robiła bokami. Służyła dzielnie przez dwa lata...
Ale powstały Komisje Specjalne...patrzące na ręce..."czynnik społeczny"...Dolaniec przerzuca się na fabrykę czekolady i rozlewnię win - ma rozmach...
Kpi z Durzyka i proponuje mu  "interes" z wykręcania żarówek...a jednak...ktoś czytał Lema? Bo pamiętam falę kradzieży rynien i wykręcania klamek...

2) Spotkanie Stefan - Pościk (trzeba sobie przypomnieć Szpital...) vel Chmura - z Bezpieczeństwa i Aleksander ozdrowiały (wiceminister).
Pościk sugeruje, że Stefan w 40 roku miał  kontakty z "czerwonymi"...nadużycie?

Stefan zaś twierdzi, że przeszedł drogę: Bełżec - Oświęcim - Litomierzyce.
Ten obóz...w Litomierzycach - ostatni:
Właściwy obóz powstał w dniu 31.05.1944 roku wraz z przybyciem pierwszego transportu więźniów z KL Gross-Rosen. Na potrzeby ich zakwaterowania zaadaptowano w prymitywny sposób zabudowania gospodarcze byłych koszar armii austriackiej. W katastrofalnych warunkach bytowych dochodziło masowo do zgonów stłoczonych w barakach więźniów. Wysoką śmiertelność potęgowały: wykonywana w warunkach terroru mordercza praca, chroniczne niedożywienie, epidemie i brak elementarnej opieki medycznej. W kulminacyjnym okresie – od grudnia 1944 do lutego 1945 roku ilość zgonów osiągnęła apogeum, dochodząc średnio do 30 osób dziennie.

Szacuje się, że przez KL Leitmeritz przeszło ogółem około 18000 więźniów (wliczając 770 kobiet), w tym blisko 9000 obywateli polskich, w dużej mierze aresztowanych w związku z wybuchem Powstania Warszawskiego, przywożonych transportami z Oświęcimia, Gross-Rosen, Dachau i Flossenbürga. Według obliczeń szacunkowych, w Leitmeritz zmarło łącznie 4500 więźniów. Ilość Polaków, którzy ponieśli tam śmierć nie została dokładnie ustalona, można jednak zakładać, że wynosi ona około połowy tej liczby.

Obóz zlikwidowano dopiero w dniach 6-8.05.1945 roku, zwalniając grupami pozostałych tam więźniów. Podziemne sztolnie zaminowano. Wkraczające w dniu 9.05.1945 roku jednostki sowieckie zastały na terenie obozu około 1200 chorych, niezdolnych do marszu więźniów. Był to zatem ostatni niemiecki obóz koncentracyjny istniejący na terenie okupowanej Europy.

https://poznan.ipn.gov.pl/pl7/dla-mediow/komunikaty/41034,Zakonczono-sledztwo-w-sprawie-zbrodni-niemieckich-w-Litomierzycach.html

Samo spotkanie - okazuje się, że Stefan w obozie uratował Marcinowa - taki przypadek i pętelka.

Toast Aleksandra jak z czytanki dla szkoły podstawowej w wiadomym okresie: nie będzie już żadnych innych ludzi, tylko sami szczęśliwi...
To później Lem próbował na swój sposób tworzyć szczęśliwe społeczności?;) Bez powodzenia...

Tylko rzut w kolejny rozdział - odnajduje się Rzepicki (Julian) i dyktuje list pachnący na milę Lemem:
I remain, Sir, very truly yours"...
Skok w 21 september 1948...

Nawiasem - dzisiaj odbieram Lema w PRL-u...

39
Cytuj
i...bardziej widoczna u Szerszenia - podczas wizytacji w byłym więzieniu gestapo - strażnik nie potrafił wykonać prostego zadania: nikogo nie wpuszczać...
A tak, to też - wstrząsająca realistyczna scena celi śmierci (?)...nawet zastanawiałem się, skąd Lem... czy może wizualne pokłosie przymusowej "wizyty" w Brygidkach?
Tak, prawie na pewno.
Cytuj
Zgoda, też zauważyłem. Tylko droga z Warszawy do Wrocławia przez Opole, aż na mapę zerknąłem - niezła ekstrawagancja.
Za to z Krakowa, jak po sznurku.
Ale napisane, to napisane.
Rajt...zabrakło uzasadnienia dlaczego nie na Łódź i prosto...może drogi kiepskie? Może zasadzki? Może kogoś zabierali z Opola?
Ale tak - Dolaniec z Opola do Katowic (sadza i nic więcej;)), a później do Warszawy.
Cytuj
Jednak w dwójce miał inne nazwisko.
Jasne: Jakło-Żachliński.
Cytuj
Czyli teraz co?
Wolnym krokiem na dyżur? Porody odbierać? Coś zabawnie się nazywało...rzucawka porodowa?
Ciekawy opis studentów medycyny i ich mentorów.
Taa...historia jednego dyżuru...z dnia 18 maja 1947 roku.
Znowu mamy centrum wydarzeń: szpital. Typy zróżnicowane. Sporo anegdot.
Skąd Lem wziął pomarańczowe kafle we fiołkowe pasy? Które strzegły operacyjnej...ależ zestawik;)
Kluczowa pacjentka tego rozdziału - straciła wszystkich w powstaniu - Warszawianka.
Krytyka warunków pracy?
I robota psia, i jeść nie dają.
Braki w lekach...oj! Ale przeszło przez cenzurę - trudności etapu?

Kres panowania Czumy Przemienieckiego - zerknęłam - do 1948 ordynatorem oddziału ginekologiczno–położniczego w Szpitalu im. Narutowicza w Krakowie. Rozpoczął także wykłady na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie został mianowany profesorem nadzwyczajnym w 1953 - Bronisław Stępowski...ze zdjęcia nie pasuje...ale?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bronis%C5%82aw_St%C4%99powski

W każdem Czuma przemawia na wykładach jak Golem: Będę mówił o człowieku - istocie podwodnej!...

Rzemich, Siwik, Ojczykowa...te nazwiska wrócą.
W kadrze: numer obozowy Stefana...i jego najstraszliwszy sen - koszmar. Związny z obozem i zagładą.

Jak to w tej trylogii - rozdział praktycznie zrywa z narracją z poprzednich stron...dwa przemilczane lata.
Jak ruszyć przejmowanie władzy?
Referendum z 1946. Wybory parlamentarne ze stycznia 1947. Lepiej wskoczyć w maj...

40
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Wrzesień 23, 2021, 11:55:59 am »
Też przeszedłem :P
A oto certyfikat:
Gratki! :D
Cytuj
Sam nie wiem, jak ten dziedzic tronu się ułożył. Gdy tylko wyłączyłem algorytmiczne myślenie i włączyłem intuicję - wszystko poszło jak z płatka
Dokładnie tak - znaczy też nie wiem - nagle zakończyłam zadanie i tyle...może jak za długo ta kreacja trwa to Golem pomaga, bo już nie może wytrzymać tej nieudolności stwórcy?;)
Cytuj

edit: A co z odgadnięciem kodu iskierek Mikromiła? Mnie się udało dopiero przy siódmym kroku. A jaki jest, Państwa zdaniem, optymalny algorytm, tzn. minimalna liczba posunięć?
Ja najpierw wprowadzam  1,2,3,4 - patrzę ile trafień i uzupełniam kolejnymi cyferkami wg potrzeb.

Psss...tutaj można zagrać online w klasycznego mastera - z kolorami. Kolory mogą się powtarzać:
https://www.zagrajsam.pl/dzialy_gier.php?gra=3
Tutaj zawsze zaczynam od powtórzenia pierwszego koloru trzy razy, a czwarty to kolejny kolor. W 4-7 ruchach prawie zawsze się rozwiązuje.

41
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Wrzesień 23, 2021, 01:52:58 am »
Dziękuję - nie próbuję drugi raz żeby się nie okazało, że to przypadek;)

Cytuj
Znaczy przeszłam...
Gratki, czyli jesteś ozgrowieńcem  ;) Jaa...
No właśnie - coś w tym roku za dużo przechodzę;)

Te kamloty - najpierw nie zrozumiałam o co chodzi - że to klasyczna gra w unikanie...później jakoś poszło.

Za to:
A propos... Czy w trybie mobilnym (bo tak się zaparłem, może stąd w/w trudności) da się sterować zbieraniem monet w skarbcu (jeśli - jak?), bo gdyby się nie dało będę musiał laptopa w końcu odpalić żeby to przejść...
Te monety - zaraz mi się przypomniał wilk i zając - gra, w której wilk musiał łapać jajka:))
http://www.appsninja.pl/pamietacie-ruskie-jajka-mozecie-grac-w-nie-takze-na-androidzie/
Tutaj dodatkowo uciekać przed wypalaczami;)

Nie mam pojęcia jak w trybie mobilnym - grałam na kompie.
Cytuj
A to można było rozgrywać według reguł uproszczonej (i ułatwionej - możliwość zamiany miejsc, czyli przerzutu płytek) piętnastki:
Taktak...przypomniałeś mi, że miałam taką 15 - w sraczkowatym kolorze, topornie plastikową i opornie przesuwającą kwadraciki - więc "według reguł uproszczonej piętnastki" - demontowałam wszystkie i wciskałam je w odpowiednie miejsce;)
Cytuj
Mnie chyba najwięcej trudności sprawiło zbudowanie następcy tronu - ciągle lewą nogę miał z prawej strony;)
Mnie sprawia nadal ;D
;D
Tak! To ten sam - lewostopny;))
Po prawdzie nie wiem jak to się stało, że wskoczyła na swoje miejsce - to nie była świadoma strategia;)
Cytuj
twórcy gry uwzględnili wiadomy piętnastkowy problem wprowadzając mechanizm przerzucania skrajnej płytki na wolne miejsce.
Że jak? Na kompie też się stuka, ale jak skrajna płytka na wolne miejsce? Nie trzeba przesuwać?  :o
To by tłumaczyło mój sukces - zrezygnowana klepnęłam w skraj. Właściwy skraj:))
Chyba jednak zagram jeszcze raz. :-\

Edytka - przeszłam jeszcze raz:

I nadal nie wiem jak się ta układanka złożyła - ale klikanie po skrajach nic nie daje...przesuwałam... :-\


42
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Wrzesień 21, 2021, 11:30:28 pm »
The winner is... ;D

Znaczy przeszłam...niestety nie da się zaznaczać - nie zawsze - odpowiedzi c ( jak już liv wspomniał). Pomniejszyłam ekran żeby była bardziej widoczna, ale i tak są z nią problemy.

A który to był pościg za bladawcem? Ten co rakieta musiała omijać kamloty?

Mnie chyba najwięcej trudności sprawiło zbudowanie następcy tronu - ciągle lewą nogę miał z prawej strony;)

Za to moja ulubiona gra z dzieciństwa: master mind:
https://bufetprl.com/tag/mini-master-mind/
...w wydaniu elektronicznym - super!:)

Generalnie: dobra robota - świetnie dobrane teksty.

43
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Wrzesień 21, 2021, 10:23:58 pm »
Heh - Zagramy?  8)
Tu brama
https://galaktykalema.pl/pl/


sześć i pół chwili później
Błee... odpowiedź c - często prawdziwa, złośliwie bywa nieaktywna. Doszedłem do klawiaturki, połączyłem z komputerem i dalej ani dudu. To może koniec? Kazali iść do rakiety, której nie widzę lub nie ma? Może cza szukać jej na czarnym? To już nie dzisiaj.
Hm...przeszłam Kryonię i utknęłam na tym samym...córka Boludara...wiesz gdzie jest rakieta...kiedy nie wiem :-\
Nie potrafię opuścić tego schematu - wskazówką byłaby lampa próżniowa? Ale skąd? Jak?

Edit...dobra już wiem - nie myszką, ani nie wyznaczonymi klawiszami - po prostu strzałką wsteczną z przeglądarki - żeby wrócić na poprzednią stronę.
Wtedy lądujesz ponownie na początkowej planszy - wybierasz grę, a tam kontynuację - znowu jesteś w pomieszczeniu z rakietą i lecisz w kolejną podróż...
Trochę to toporne, ale działa;))

44
Za każdym razem jak wertowałam tę książkę i trafiałam w ten wypisany - w tekście - dużymi literami napis - czytałam w głowie polskie "nie" i dopowiadałam sobie kto się komu nie podda.
Sorki najmocniej za offtop, ale apropośnie przypomniałem sobie stary dowcip:
Niemiec w angielskim barze.
- Two gins, please!
- Dry?
- Nein! Zwei!
- OK, nine gins...

 :)
;D
No właśnie...Ci Niemcy...napisać nie potrafią, wysłowić się nie potrafią...wprowadzają inne nacje w pomieszanie;)

45
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Wrzesień 21, 2021, 12:07:32 am »
Już dawno miałam napisać, że Lenka z Hokowej linki  jest taka...hop...sup...tralala...świetna:)

Muszę powiedzieć, że ten Lem w Elfie zaskoczył mnie zupełnie...może dlatego, że nigdy nie wsłuchiwałam się w tekst - nie moje klimaty -  ot, piosenka znana z radia.
Ale jak teraz zaglądam - trzeba dodać, że tekst napisał Jacek Cygan.

W wersji francuskiej chyba bardziej wchodziła:))

Jak po starociach...za oknem jesień:
https://www.youtube.com/watch?v=77rinB5pYqA

I na radośniej - rzepik dzisiejszy z radia - lubię głos - chociaż popik...ale, że jeszcze? Nową płytę...hm:))
https://www.youtube.com/watch?v=pLIu3ahDiy8

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 402