Autor Wątek: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..  (Przeczytany 83860 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10250
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #165 dnia: Listopad 23, 2018, 10:59:43 pm »
Hornet, daruj sobie personalne ataki (który to już z kolei?), bo to się robi śmieszne.
Po prostu zwróciłem Ci uwagę, że temat był poruszany, bo wypowiedziałeś się tak, jakbyś nie był tego świadomy, linkując w dodatku dyskusję (na moje oko) zorientowanych amatorów (czyli coś +/- jak my tutaj ;) ) w takiej otoczce entuzjazmu, jakby co najmniej poważną debatą na łamach recenzowanej prasy była* (IMHO lepiej już by było gdybyś przywoływany w niej pejper z własnym komentarzem wrzucił).
Przy czym jednak zgodzę się, że temat jest interesujący. (Natomiast nie zgodzę, że przywołanie "Opowiadania Pirxa" to było nic ciekawego ;).)

* Nawiasem: wygląda ona tak, że jedna osoba się domniemaniem o żaglu słonecznym ekscytuje, a rozmówcy tego entuzjazmu nie podzielają, jedni przedstawiając kontrargumenty, inni podkpiwając sobie o imperialnych krążownikach, więc zwanie jej interesującą jest moim skromnym zdaniem cokolwiek na wyrost, przypomina to raczej gaszenie entuzjazmu zwolenników Dänikena, jakie to Forum i ten wątek zna (przy całej różnicy pomiędzy książkami hotelarza, a hipotezą dwu faciów z Harvardu).

ps. A propos zorientowanych amatorów: komentarz "Astronomy" do omawianej hipotezy (wciąż liga amatorska, bo tekst jest popularnonaukowy, a pismo stanowi organ niezawodowych obserwatorów nieba, ale jakby konkretniej*):
http://www.astronomy.com/news/2018/11/interstellar-visitor-oumuamua-is-probably-not-an-alien-solar-sail

* Albowiem fachowcem, który również w/w obiektem się zajmował, się posiłkują; dla porządku i jego pracę (wraz ze streszczeniem) zlinkuję:
https://arxiv.org/abs/1809.09009
https://phys.org/news/2018-09-tracking-interstellar-oumuamua-home.html
« Ostatnia zmiana: Listopad 23, 2018, 11:40:07 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4844
    • Zobacz profil
Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #166 dnia: Listopad 23, 2018, 11:37:51 pm »
Zaznaczam, że piszę to bez żadnej złości. Małe obserwacje. Nie robi się śmiesznie...tylko smutno.

Może Q nie zauważyłeś, że zostałeś prawie sam na forum? Że nikt właściwie nie odpowiada na Twoje posty (tak, LA w Summie...zaiste)? Że podsuwaniem pod nos każdemu przeszłych tematów - dobijasz każdy wątek, każdą rozmowę? Że tłamsisz nowych jakimś linkami sprzed lat, z którymi co niby mają zrobić?
Nie widzisz, że zatoczyłeś kółeczko? Od zapychania każdego wątku sobą - przez wytykanie tego innym - do ponownego zatykania każdej rozmowy i wątku swoją osobą?
Liczyłam, że informacja o nowym opowiadaniu Lema wygeneruje jakąś dyskusję, ale znowu - dobiłeś w pierwszej pół godzinie.

Co z tego, że było??? Może znowu będzie - na tym polega dialog na forum - w końcu to Ty jesteś specjalistą od odgrzewania staroci (co nawet ładnie Terminus ujął w tym wątku). Nie na wrzuceniu posta, który dobija temat. Daj ludziom złapać oddech. Może ktoś potrzebuje więcej niż 15 minut żeby zabrać głos, ale jak już Ty odpowiesz i wytkniesz to było tu, to tam, na to trzeba było tak odpowiedzieć, na to siak, to jest amatorskie, podasz 50 linek - to co dodawać?

Przystępując do rzeczy, warto pamiętać o jednym: że – przy wszystkich swych trudnościach – mechanika atomowa ustępuje zawiłością mechanice stosunków międzyludzkich, a dalszy nasz rozwój zależy od zrozumienia i opanowania obu tych dziedzin.
Sparafrazuj sobie to.

Bo właśnie chciałam tutaj  Lemem...z Planety LEMa - którą czytam i zgrała się z tematem, ale...odechciało mi się:)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10250
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #167 dnia: Listopad 23, 2018, 11:54:59 pm »
olka... To jest ciekawe... Hornet (który zresztą z dumą twierdzi, ze nie jest newbie, i zdaje się, że ma podstawy, patrząc na czas rejestracji) zaatakował mnie (nie na odwrót), a teraz Ty sobie po mnie jeździsz (prawda, w łagodnej i cywilizowanej formie) za "zatykanie Forum", które polega na tym, że jeden, dwa posty na dobę zamieszczę (czasem mniej, czasem - jak teraz, wywołany, więcej)... Szkoda słów...

Ale... Skoro już sobie wytykamy... Czechofski, Aluqa (nowi, prawda?)... ja ich z Forum wypłoszyłem, czy raczej nieprzyjemna atmosfera (że jeden się do drugiego nie odzywa, a trzeci - za zgodą administracji - błaznuje)? Zwróć uwagę że jakoś nie mieli problemu by rozmawiać ze mną. I może zamiast zarzuty mi stawiać zaglądaj tu i postuj częściej, bo wcale mi się nie uśmiecha być prawie jedynym, który tu - bardziej z poczucia obowiązku, niż z wielkiej ochoty - ,pisze (nawiasem: zwróć uwagę, że cfqrndi się odezwał, bo ja go do wypowiedzi wywołałem*, podczas gdy Ty sobie robiłaś urlopik od Forum).

* Tak to skutecznie płoszę, jak widać ;).

I może spróbujmy ze sobą w końcu rozmawiać jak ludzie (dawno to proponowałem, wolałaś milczeć), by w/w atmosferę rozwiać.
« Ostatnia zmiana: Listopad 24, 2018, 12:04:25 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4844
    • Zobacz profil
Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #168 dnia: Listopad 24, 2018, 12:03:34 am »
Więc bądź mnie obowiązkowy. Luzuj. Ja nie atakuję. Zobacz statystyki.

I zrozum - nikogo nie zmusisz do rozmawiania. Na siłę. Z poczucia jakiegoś obowiązku.
To ma być przyjemność. A zgubiłeś ją.




Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Hornet

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 195
    • Zobacz profil
Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #169 dnia: Listopad 24, 2018, 12:05:35 am »
Wypraszam sobie, nikogo nie zaatakowałem, tylko Ty Q najwidoczniej jesteś przewrażliwiony. Szkoda.
Gwiazdy nie są dla człowieka - Karellen

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10250
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #170 dnia: Listopad 24, 2018, 12:13:10 am »
To ma być przyjemność. A zgubiłeś ją.

Chyba wszyscy zgubiliśmy? Może jej poszukajmy? Bo mam wrażenie, że wszystkim nam zależy na tym miejscu jednak... A czym ono jest jeśli nie sumą naszych tu rozmów (z których większość - mimo wszystko - wspominam b. miło)?

I dawaj cytat z tej "Planety...", bo szkoda, żeby tak się dialog urwał...

Wypraszam sobie, nikogo nie zaatakowałem

Dobra, luzik, jak mawia olka. Skoro to nie miał być atak, to wierzę na słowo, w końcu znasz lepiej swoje intencje, niż ja.

"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4844
    • Zobacz profil
Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #171 dnia: Listopad 24, 2018, 03:59:05 am »
 Jasne - wystarczy zorganizować wyprawę V B "W Poszukiwaniu utraconej przyjemności..."

Mniejsza - uleciał mi związek czytanego z postem Horneta - bardziej to zbieżne z cytatami, które na początku dał tutaj dzi - z Summy... - miałam na myśli tekst Lema "Czy jesteśmy sami w kosmosie?"
Chyba nikt w tym wątku nie wspomniał o tym cyklu wykładów Lema - a zajmuje się w nich m.in. początkiem życia i warunkami do tego koniecznymi, możliwościami komunikacji między cywilizacjami i rozprawia się z zielonymi ludzikami.

Tylko mały cytat:

Wprawdzie wiemy, że Słońca nikt nie stworzył i nikt nie podkręcił mu tak parametrów, abyśmy mogli opalać się latem, a zimą żebyśmy nie zamarzli. Niemniej widzimy funkcjonalny sens
Słońca. A tu nagle okazuje się, iż Wszechświat, ta potwornie wielka maszyna, ma wydajność w kategoriach wytwarzania cywilizacji istot rozumnych tak małą, że właściwie prawie równą zeru, skoro istotnie miałoby być prawdą, że w każdej galaktyce siedzi jedna cywilizacja. Wtedy pojawia się szok zdumienia. Ta olbrzymia budowla kosmiczna właściwie nic nie robi, tylko z wolna spopiela się, rozprzestrzenia się w ucieczce materii z galaktyki i z tego tak mało powstaje. Wszystko, co mówię, w kategoriach przyrodoznawczych jest bezsensowne, ponieważ zakłada pewnego rodzaju celowość, tzn. ukryty postulat, że Kosmos został specjalnie cały stworzony, by produkować cywilizacje. Na dodatek miał ich produkować możliwie dużo i tak, żeby w nich przyjemnie się działo.


Coś mi nie pasuje - czy pustka kosmosu to argument za bezcelowością i brakiem budowniczego? I odwrotnie - wielość cywilizacji miałaby świadczyć o celowości i istnieniu konstruktora całego kosmosu?
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 710
    • Zobacz profil
Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #172 dnia: Listopad 24, 2018, 05:05:51 pm »
Tylko mały cytat:

Wprawdzie wiemy, że Słońca nikt nie stworzył i nikt nie podkręcił mu tak parametrów, abyśmy mogli opalać się latem, a zimą żebyśmy nie zamarzli. Niemniej widzimy funkcjonalny sens
Słońca. A tu nagle okazuje się, iż Wszechświat, ta potwornie wielka maszyna, ma wydajność w kategoriach wytwarzania cywilizacji istot rozumnych tak małą, że właściwie prawie równą zeru, skoro istotnie miałoby być prawdą, że w każdej galaktyce siedzi jedna cywilizacja. Wtedy pojawia się szok zdumienia. Ta olbrzymia budowla kosmiczna właściwie nic nie robi, tylko z wolna spopiela się, rozprzestrzenia się w ucieczce materii z galaktyki i z tego tak mało powstaje. Wszystko, co mówię, w kategoriach przyrodoznawczych jest bezsensowne, ponieważ zakłada pewnego rodzaju celowość, tzn. ukryty postulat, że Kosmos został specjalnie cały stworzony, by produkować cywilizacje. Na dodatek miał ich produkować możliwie dużo i tak, żeby w nich przyjemnie się działo.


Coś mi nie pasuje - czy pustka kosmosu to argument za bezcelowością i brakiem budowniczego? I odwrotnie - wielość cywilizacji miałaby świadczyć o celowości i istnieniu konstruktora całego kosmosu?
Też chciałbym wkleić mały cytat:

— Ale pozwólcie, że was, panowie, zapytam — po chwili niespokojnej zadumy przemówił zagraniczny gość — co w takim razie począć z dowodami na istnienie Boga, których, jak wiadomo, istnieje dokładnie pięć?
— Niestety! — ze współczuciem odpowiedział Berlioz. — Żaden z tych dowodów nie ma najmniejszej wartości i ludzkość dawno odłożyła je ad acta. Przyzna pan chyba, że w kategoriach rozumu nie można przeprowadzić żadnego dowodu na istnienie Boga.
— Brawo! — zawołał cudzoziemiec. — Brawo! Pan dokładnie powtórzył pogląd nieokiełznanego staruszka Immanuela w tej materii. Ale zabawne, że stary najpierw doszczętnie rozprawił się z wszystkimi pięcioma dowodami, a następnie, jak gdyby szydząc z samego siebie, przeprowadził własny, szósty, dowód.
— Dowód Kanta — z subtelnym uśmiechem sprzeciwił się wykształcony redaktor — jest również nieprzekonujący. I nie na darmo Schiller powiada, że rozważania Kanta na ten temat mogą zadowolić tylko ludzi o duszach niewolników, a Strauss je po prostu wyśmiewa.
(M.Bułhakow, Mistrz i Małgorzata)


Moim zdaniem, zarówno pusty kosmos, jak i kosmos obfitujący w cywilizacje, nie świadczy o istnieniu lub nieistnieniu Konstruktora. Właśnie z tego powodu o którym pisze Bułhakow - argumenty z zakresu nauki, wiedzy, rozumu a priori nie mogą być dowodem na istnienie Boga.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10250
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #173 dnia: Listopad 24, 2018, 07:25:17 pm »
Przepraszam, Hornet, i ja cytatem (nawet dwoma) się posłużę... Faktycznie, nawet gdyby uznać, że Wszechświat względnie "bezludny" jest bardziej absurdalny od gęsto zamieszkałego*, to i absurd nie wyklucza w stu procentach możliwości stania za nim jakiejś intencji (może Kreator szykował sobie np. rzeźbę abstrakcyjną na jaką multiwersalną wystawę, ostro się przy tym fluktuacjami kwantowymi racząc?), co zresztą sam Lem pięknie - w opowiadaniu "Król Globares i mędrcy" - opisał:

"stało się to, kiedy Bezmiar był jeszcze doskonale pusty i oczekiwał dopiero czynów stwórczych, świat zaś pączkujący z mniej niż nicości poprzez nicość wydał zaledwie garstkę skupionych ciał, na których sprawował władzę twój pra–pra–praprzodek, Allegoryk. Zamierzył on wówczas rzecz niemożliwą i szaloną, postanowił bowiem zastąpić Naturę w jej dziele nieskończenie cierpliwym i powolnym! Postanowił on, za nią, stworzyć Kosmos obfity i pełen dziwów bezcennych. A że nie umiał uczynię tego sam, kazał zbudować maszynę najrozumniejszą, aby dokonała dzieła. Budowano tego molocha przez trzysta i jeszcze raz trzysta lat, rachuba czasu była zresztą inna wówczas niż teraz. Nie szczędzono sił ani środków i mechaniczny potwór osiągnął rozmiary i moc jakby bezgraniczne. Kiedy maszyna była gotowa, kazał ją uzurpator uruchomić. Nie przeczuwał, co właściwie czyni. Była ona, wskutek jego bezgranicznej pychy, nazbyt już wielka, a przez to mądrość jej, pozostawiwszy daleko w tyle szczyty rozumu, przekroczywszy kulminację geniuszu, stoczyła się w całkowity rozkład myślowy, w bełkotliwą ciemność odśrodkowych prądów, rozszarpujących wszelką treść, tak że owo niczym metagalaktyka poskręcane monstrum, pracując zaciekłymi obrotami, rozpełzło się duchem już na pierwszych nie wypowiedzianych słowach i z całego niby myślącego najstraszliwszym wysiłkiem chaosu, w którym gromady niedorozwiniętych pojęć obracały się wzajem w nicość, z tych skurczów, zmagań i zderzeń daremnych wysączać się jęły do posłusznych podsystemów wykonawczych kolosa jedynie pozbawione sensu znaki przestankowe! Nie była to przecież maszyna najrozumniejszą z możliwych, Kosmokreator Omnipotens, lecz nierozważną uzurpacją zrodzona ruina, która potrafiła, na znak, że była przeznaczona do rzeczy wielkich, jedynie jąkać kropki. Cóż się wówczas stało? Władca oczekiwał wszechspełnienia, potwierdzającego jego plany, najśmielsze, jakie kiedykolwiek żywiła istota myśląca, i nikt nie ważył mu się wyjawić, że stoi u źródeł bezsensownego bełkotu, agonii mechanicznej, która na świat przyszła już jako konanie. Lecz martwo posłuszne ogromy machin wykonawczych gotowe były wypełnić każdy rozkaz, więc pod takt nadawany jęły z mięsiwa materialnego wytaczać to, co w przestrzeni trójwymiarowej odpowiada dwuwymiarowemu obrazowi punktu: kule — i w ten sposób, powtarzając bezustannie jedno i to samo, aż do wyniknięcia żaru, rozpalającego tworzywo, ciskały w otchłanie pustki miot za miotem ognistych kuł i w takt jąkania powstał Kosmos! Był więc pra–pra–pra–dziad twój stwórcą Wszechświata, ale zarazem był on sprawcą głupstwa, którego wielkości nic już nigdy nie dorówna. Akt bowiem unicestwienia tak poronionego dzieła na pewno będzie o wiele bardziej rozumny, a przede wszystkim — chciany i zamierzony świadomie, czego doprawdy o tamtym, o Kreacji, nie da się powiedzieć."


* Choć wedle jakich kryteriów sądzić to mamy? I tu Voltaire z "Kandydem" się kojarzy:

"Żył w sąsiedztwie sławny derwisz, który uchodził za największego filozofa w całej Turcji; udali się doń po radę. Pangloss ozwał się w imieniu wszystkich i tak przemówił:
— Mistrzu, przyszliśmy cię prosić, abyś nam powiedział, w jakim celu stworzono tak osobliwe zwierzę jak człowiek?
— W co ty się wtrącasz? — odparł derwisz — czy to do ciebie należy?
— Ale bo, wielebny ojcze — rzekł Kandyd — strasznie dużo jest zła na ziemi.
— I cóż znaczy — odparł derwisz — wasze zło czy dobro? Kiedy jego Wysokość wysyła okręt do Egiptu, zali kłopocze się o to, czy myszy na statku mają wygodne pomieszczenie?
— Cóż zatem czynić? — rzekł Pangloss.
— Milczeć — odparł derwisz.
— Pochlebiam sobie — rzekł Pangloss — że będę mógł z tobą porozmawiać nieco o przyczynach i skutkach, o najlepszym z możliwych światów, o pochodzeniu zła, o przyrodzie duszy, i o praistniejącej harmonii.
Na te słowa, derwisz zamknął im drzwi przed nosem."
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4721
    • Zobacz profil
Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #174 dnia: Listopad 24, 2018, 07:37:23 pm »
Cytuj
Też chciałbym wkleić mały cytat:
Czy aby przypadkiem nie kantujesz, drogi LA?  :)
Diabeł jak wiadomo, tkwi w szczegółach, a szczegóły są takie;

Uwaga Bułhakowa o rozmowie Wolanda z Kantem podczas śniadania wydaje się przykrą pomyłką pisarza; rzecz w tym, że Kant praktycznie całe swoje dojrzałe życie (jako „profesor”) nigdy nie jadł śniadania. Zamiast tego każdego ranka wypalał fajkę tytoniu i wypijał jedną, albo dwie filiżanki słabej herbaty. Ale nawet podczas tego zajęcia, które tylko od biedy można by nazwać śniadaniem, zawsze przebywał w samotności, zajęty własnymi myślami. Także z innego powodu okoliczności byłyby wyraźnie nieodpowiednie długości – wszystko to działo się o godzinie piątej rano. Gdyby więc Bułhakow zamienił „najosobliwsze śniadanie u zmarłego filozofa Kanta” na obiad, to trafiłby w sedno.

Takie okrągłe argumenty wytacza, skądinąd nabokovowsko nazywający się filozof A.N. Krug (łow).
Podobne zamieszanie sugeruje on w temacie liczby dowodów "na Boga" obalanych przez rzeczonego Kanta, jak też jego dowód, zwany raczej argumentem.
https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=6&ved=2ahUKEwixmIWys-3eAhVJCcAKHcRHACEQFjAFegQIARAC&url=http%3A%2F%2Fapcz.umk.pl%2Fczasopisma%2Findex.php%2Fszhf%2Farticle%2Fdownload%2Fszhf.2013.055%2F2836&usg=AOvVaw3lDW80HkTNmNGCfM0Y3zpw
Co oczywiście ma się do tytułowego "Z pewnością nie jesteśmy sami..." jak pięść do nosa. Chociaż, czy na pewno???
Gdzieś tam, w tyle głowy, ci innostrańcy jawią się nam jako podobni do nas ale mądrzejsi, co zresztą Lem wielokrotnie podnosił a nawet ironizował w temacie.
Zupełnie nie rozumiem tej tęsknoty za ich istnieniem.  :-\
Taki szpas.
I skoro już i tak wyszedł offtop na pięć fajerek - dorzucę  odcinek praktycznej nauki języka polskiego.  8)
https://sjp.pwn.pl/slowniki/kantowa%C4%87.html
« Ostatnia zmiana: Listopad 24, 2018, 07:40:19 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Hornet

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 195
    • Zobacz profil
Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #175 dnia: Listopad 24, 2018, 08:34:16 pm »
Przepraszam, Hornet, i ja cytatem (nawet dwoma) się posłużę...
Nie przepraszaj, ja Ci niczego nie zabraniam, ani nie chcę tego robić (powtarzam się, wiem). Po prostu według mnie wklejanie przydługich cytatów, całych fragmentów książek mija się z celem forum i gdzieś unika sedno wysłanej wiadomości w nagromadzeniu informacji. Gdybym chciał przeczytać myśl Lema, albo przypomnieć sobie fabułę pierwszej Ramy, to sięgnąłbym po książkę, albo przeczytał wywiad. Przeważnie pomijam posty, gdzie umieszczona została obszerna, cudza myśl, która zajmuje 3/4 wysłanej wiadomości. 

Wracając do meritum tematu, tak jakby, bo według mnie nie do końca.
Pentagon i badania nad zjawiskiem UFO. Obejrzałem wywiady z CNN/FOX news z ekspertami, to jest astronomami, fizykami, emerytowanym przedstawicielem rządu/Pentagonu, pilotami itd.
We wszystkich tych wywiadach, przeważnie redaktor, który prowadzi rozmowę wygłasza osąd, że ów obiekty łamią prawa fizyki. IMO sam fakt, że niezidentyfikowany obiekt lata z ogromną prędkością, nie łamie przez to praw fizyki. Pilot dodaje, że zaobserwowany obiekt nie posiadał skrzydeł, to też moim zdaniem nie łamie praw fizyki ani aerodynamiki. Kula wystrzelona z pistoletu też nie ma skrzydeł, startująca rakieta Saturn V również nie miała skrzydeł. Helikopter unoszący się w jednym miejscu nad ziemią podobnie.
Dlatego najbliżej mi do stanowiska Tysona (fizyka, nie boksera). Sam fakt, że nie wiemy, czym te obiekty rzeczywiście są, nie znaczy, że są pojazdami małych zielonych ludzików.   
Przypuszczam, iż mogą to być tajne projekty nowych myśliwców (lub czegoś, co zastąpi myśliwce/samoloty) tak tajne, że nawet w Pentagonie o nich nie wiedzą, albo wręcz przeciwnie, wiedzą, ale udają Greka. Oczywiście w grę mogą wchodzić obce mocarstwa. Według mnie jest to bardziej prawdopodobny scenariusz od odwiedzin kosmitów, ale kto wie. Dodam tylko, że zaobserwowane obiekty przez myśliwce USA, były widoczne na radarze.
Gwiazdy nie są dla człowieka - Karellen

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10941
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #176 dnia: Listopad 24, 2018, 10:35:07 pm »
Co się czepiacie człowieka, jeden obraz wart 1000 słów. Czy cokolwiek dziwnego widać na tym obrazku, jakaś tendencję statystyczna dająca się wychwycić gołym okiem? Przecież nie, rozkład piszących jest zupełnie stochastyczny. Od dwóch czy trzech tygodni chciało mi się odpisać na ten, czy ów post, ale zanim chęć przekształciła się w postanowienie to post dawno już był wielokrotnie zakukany niczym tekturka w papierze toaletowym. Wynika z mego lenistwa, że nie przeczytałem tych wszystkich merytorycznych postów - a bez tego, ze względu na brak pamięci do tematów, nie wiem już, gdzie co chciałem odpisać :( .

Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10250
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #177 dnia: Listopad 25, 2018, 12:01:22 am »
@maziek

A może tak policzymy jak ów rzekomy zalew moich postów wygląda, co? Zacznijmy od pierwszego listopada.

1 XI - 1
2 XI - 0
3 XI - 1
4 XI - 2
5 XI - 1
6 XI - 1
7 XI - 1
8 XI - 0
9 XI - 4
10 XI - 1
11 XI - 3
13 XI - 2
14 XI - 0
15 XI - 3
16 XI - 1
17 XI - 1
18 XI - 4
19 XI - 0
20 XI - 2
21 XI - 2
22 XI - 1
23 XI - 5
24 XI - 4 (z tym będzie 5; edit: a, nie, ten policzyło już do 25 XI czasu forumowego)

(Przy czym w dwu* ostatnich dniach +/- połowa to sprowokowane odpowiedzi na podobne złośliwości...)

* Edit: wyszło, że w trzech.

Faktycznie straszliwy, zamulajacy Forum zalew, w którym można się pogubić ;D. Sam kiedyś nabijałeś po 5-10 postów na dobę (nie przypomnę już w duecie z kim) i jakoś problemu w tym nie widziałeś.

BTW. sugerujesz, że moje wypowiedzi są niemerytoryczne - wykaż to może na przykładach wobec tego...

ps. Takie małe pytanko: czy w banowaniu spambotow też Ci przeszkadzam? Bo rejestrują się od jakiegoś czasu dość masowo (jakby co służę listą, niektóre są b. czytelne w swojej botowatości, mają w nicku kompletny mail), a jakoś nie widzę byś je guestował, tak serio swoje administrowanie traktujesz.
« Ostatnia zmiana: Listopad 25, 2018, 12:25:47 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4721
    • Zobacz profil
Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #178 dnia: Listopad 25, 2018, 01:14:45 am »
Ciekawy offtop się zrobił - nie aż taki odrzeczny - bo wkrótce to na pewno będziemy sami - może nie zaraz w kosmosie, ale w tym mikro to na pewno.  :)
Cytuj
Czy cokolwiek dziwnego widać na tym obrazku, jakaś tendencję statystyczna dająca się wychwycić gołym okiem? Przecież nie, rozkład piszących jest zupełnie stochastyczny.
Maziek, koń jaki jest - każdy widzi, że posłużę się stara benedyktyńską formułką. Używanie statystyki do udowadnienia konia jest bardziej zabawne. No, ale bawić ucząc - ucząc bawić.
Zestawienie statystyk jest pouczające.
Z twojej wynika, że Q zamyka niemal każdy temat.
Z podanej przez Q wynika, że jego listów nie jest aż tak dużo.
Wnioski?
Niemal każdy list Q jest zamykającym temat. Brak odpowiedzi.
Dlaczego?
A teraz można zerknąć do świata równoległego - znajdź trzy różnice  8)
http://www.startrek.pl/forum/index.php
« Ostatnia zmiana: Listopad 25, 2018, 01:19:16 am wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4844
    • Zobacz profil
Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #179 dnia: Listopad 25, 2018, 03:12:22 am »
Cytuj
Bo rejestrują się od jakiegoś czasu dość masowo (jakby co służę listą, niektóre są b. czytelne w swojej botowatości, mają w nicku kompletny mail)
Zaiste...4 były. Nigdy nieaktywne na forum. Zmasowany atak.
Tylko funnyjokes pośmiecił w wątkach. Skrzat był pierwszy - usunął. That's all folks.
Jest jeszcze pilot pirx w transplantologii - chociaż reklamiarz - wyjątkowo schludny i kompletny.
znajdź trzy różnice  8)
Nie ma tam LA, Ciebie i maźka? Co wygrałam? :-\;)
Można też przeczytać statystyki tak - dwa miesiące (październik/listopad):
Q - 91 postów
liv - 50
ja -45
LA- 33
maziek -13

Zważywszy, że liv, ja i maziek nie rozmawialiśmy w tym czasie z Q - to- hm - o co chodzi? Z pewnością nie jesteśmy sami?;))
No właśnie:
Przypuszczam, iż mogą to być tajne projekty nowych myśliwców (lub czegoś, co zastąpi myśliwce/samoloty) tak tajne, że nawet w Pentagonie o nich nie wiedzą, albo wręcz przeciwnie, wiedzą, ale udają Greka. Oczywiście w grę mogą wchodzić obce mocarstwa. Według mnie jest to bardziej prawdopodobny scenariusz od odwiedzin kosmitów, ale kto wie. Dodam tylko, że zaobserwowane obiekty przez myśliwce USA, były widoczne na radarze.
Może testy nowej techniki stealth? Która nie działa w 100%?
Moim zdaniem, zarówno pusty kosmos, jak i kosmos obfitujący w cywilizacje, nie świadczy o istnieniu lub nieistnieniu Konstruktora. Właśnie z tego powodu o którym pisze Bułhakow - argumenty z zakresu nauki, wiedzy, rozumu a priori nie mogą być dowodem na istnienie Boga.
No właśnie - i nie dlatego, że Bułhakow, Kant - tylko dlatego, że np. jeśli mówimy o celowości, to równie dobrze można powiedzieć, że kreator się wysilił dla innych obiektów - np. dla gwiazd, komet, czarnych dziur, które są/były mu potrzebne, a ilość cywilizacji jest zupełnie przypadkowa i wypadkowa. Urozmaicenie krajobrazu.
Może tylko sprostuję - to nie tyle hipoteza Lema, co jego rozważania w temacie i implikacje wynikające z wyjątkowości/powszechności życia.  Chodziło o to, że powstanie życia w naszym wydaniu jest "niesłychanie nieprawdopodobne". Czyli, że nam przypadła główna wygrana. Przypadkowa.
Natomiast gdyby cywilizacji było mnogo - nie byłyby niczym nadzwyczajnym - to zakładałoby celowość i sens stworzenia/ istnienia kosmosu...dla życia właśnie...
I to mnie grzyta - czy powszechność świadczy o celowości? I Kreatorze? Czy powszechne nie może być przypadkowe?
Albo odwrotnie – jak napisał Q – pojedyncze być celowym?
A jeśli celowym i stworzonym - czy religia katolicka już się uporała z problemem drugiej ewentualnej Ziemi?;)
Po prostu nie widzę bezpośredniego związku.
Może tylko – przy powszechności –  kosmos wydaje się przychylniejszym/przyjemniejszym miejscem...a tak? Jesteśmy sami. Trudno ogarnąć...trocinki;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)