Autor Wątek: Jacek Dukaj  (Przeczytany 58824 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10190
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #105 dnia: Październik 29, 2019, 02:01:22 am »
ciekawe kto wg D. wybuduje nam domy, obetnie włosy, zreperuje to i owo – myślę, że jeszcze nie jesteśmy tak daleko…co pokazały ostatnie lata: zamknięte szkoły zawodowe i totalny brak pracowników. Wszędzie ogłoszenia: zatrudnię...

Nie wykluczam, że tkwię mentalnie w kulcie pracy, ale nie sądzę by jej mit upadł. Na pewno jej oblicze: jeden etat na całe życie.
Ale myślicie, że zanik pracy zarobkowej to nasza najbliższa przyszłość?

Mam wrażenie, że D. (którego utwory, prawdę rzekłszy, lubię prawie tak jak Ty, tylko mniej to okazuję ;) ) zamknął się w wieży z kości słoniowej, i bazując na informacjach o rozbudowanym socjalu, postępującej automatyzacji, nieśmiałych przymiarkach do wprowadzania dochodu gwarantowanego, oraz na - obserowanych zapewne bezpośrednio (ja miałem okazję, to pewnie i on) - mikrodepresyjkach korpoludków ze strzeżonych osiedli* (czas po pracy spędzany na sączeniu winka, oglądaniu modnych seriali i użalaniu się nad sobą, seks traktowany jako lek na nudę, okazjonalne szaleństwa w Dubajach i tym podobnych) buduje ogólnocywilizacyjne wnioski na wyrost. Chyba za bardzo się stara zastąpić Lema, choć nie czuje rzeczywistości jak on.

* Które jawią się - ograniczoną kredytowymi realiami - proletaryzacją arystokratycznego spleenu przewidzianą już przez Witkatza.

(Przy czym nie chcę, by powyższe zabrzmiało protekcjonalnie, bo to nie jest głupi facet, tylko za bardzo... filozof.)

Aha: jest tam jednak pewna wartościowa myśl, ta, że kiedyś człowiek brał za swoje sensy wytwarzane mimowiednie przez ewolucję (czy to biologią się przejawiającą, czy kulturą), a teraz pojawili się fachowcy od tych sensów produkowania. (Skądinąd dość ciekawe, że Dukaj, jawiący się twórcą światopoglądowo umiarkowanie konserwatywnym, jest zarazem apostołem takiej перeковки.)
« Ostatnia zmiana: Październik 29, 2019, 05:58:29 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4809
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #106 dnia: Październik 30, 2019, 10:40:54 pm »
Ale myślicie, że zanik pracy zarobkowej to nasza najbliższa przyszłość?
Cóż, są tacy, którzy żyją wyłącznie z rent i innych zasiłków. Jeszcze inni np bezrobotni/bezdomni po prostu żyją. Podobno ich liczba stale wrasta, ale na pewno wciąż jesteśmy daleko od scenariusza, gdzie co drugi obywatel jest bezrobotny, choć kto wie.
Co do idei i modelu państwa opiekuńczego (ale nie w wydaniu prawicowo-narodowym), to nie mam nic przeciwko, ale świat, w którym każdy by się utrzymywał z zasiłków wydaje się dziś odległą, nieosiągalną utopią, zwłaszcza w Polsce (jak ten biedny, polski ZUS miałby to udźwignąć? ;))
Oczywiście, tacy ludzie zawsze byli, ale trudno o nich powiedzieć, że nie muszą pracować i żyją na co najmniej średnim poziomie. A o to chodziło w wywiadzie: kiedy nie będę musiał pracować, bo państwo dobrobytu zapewni mi godziwe życie (jak rozumiem: brak zmartwień o podstawę + naddatki)?
Na temat ZUS-u…pomilczę...:)
Mam wrażenie, że D. (którego utwory, prawdę rzekłszy, lubię prawie tak jak Ty, tylko mniej to okazuję ;) ) zamknął się w wieży z kości słoniowej, i bazując na informacjach o rozbudowanym socjalu, postępującej automatyzacji, nieśmiałych przymiarkach do wprowadzania dochodu gwarantowanego, oraz na - obserowanych zapewne bezpośrednio (ja miałem okazję, to pewnie i on) - mikrodepresyjkach korpoludków ze strzeżonych osiedli* (czas po pracy spędzany na sączeniu winka, oglądaniu modnych seriali i użalaniu się nad sobą, seks traktowany jako lek na nudę, okazjonalne szaleństwa w Dubajach i tym podobnych) buduje ogólnocywilizacyjne wnioski na wyrost.
Z pierwszą częścią się zgadzam (tzn. nic nie wiem o zamknięciu gdziekolwiek Dukaja, ale zgadzam się z bazą informacyjną) - natomiast trudno nazwać korpoludki ludźmi niepracującymi – pracują i to 24h/dobę, więc ich obserwacja może dać info o pustce, o znużeniu, o braku zasad (albo zasadach odwróconych) i wielu innych sprawach, ale nie o perspektywach życia bez pracy.
Nomen - tymi tematami zajmuje się w swoich książkach  - wspomniany w wywiadzie - Michel Houellebecq.
Cytuj
jest tam jednak pewna wartościowa myśl, ta, że kiedyś człowiek brał za swoje sensy wytwarzane mimowiednie przez ewolucję (czy to biologią się przejawiającą, czy kulturą), a teraz pojawili się fachowcy od tych sensów produkowania.
Jasne - i to jest myśl z utworów Dukaja - tzn. tam ją twórczo rozwija.

Generalnie i jednak oraz ciągle: bez pracy nie ma kołaczy;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10190
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #107 dnia: Październik 31, 2019, 03:14:28 am »
Wiek emerytalny nie jest obniżany – raczej podwyższany – w związku z oczekiwaną długością życia.
To raczej sprawa medycyny – która przedłuża życie

A propos... B. symptomatyczne (jak sądzę):
https://katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35063,25356179,77-latek-na-hulajnodze-zderzyl-sie-z-tramwajem-nieprzytomny.html

natomiast trudno nazwać korpoludki ludźmi niepracującymi – pracują i to 24h/dobę, więc ich obserwacja może dać info o pustce, o znużeniu, o braku zasad (albo zasadach odwróconych) i wielu innych sprawach, ale nie o perspektywach życia bez pracy.

Przyznasz jednak, że klimat tej korpo-pustki (trudno tu nie puścić sobie w roli podkładu kazikowych "Malczików", choć tam niby giełda, nie korpo) unosi się nad "Linią oporu" przepotężnie, i zdaje się równie wpływać na niebeletrystyczne prognozy Dukaja, który wydaje się mniemać, że skoro taka pustka czai się we współczesnych (teoretycznie cierpiących zwykle na pracoholizm) stachanowcach, to gdyby mogli, dawno by się w nicnierobieniu pogrążyli, choć na tyle wymyślnych sposobów i sami się do roboty motywują, i są do niej motywowani przez stosownych fachmanów. (A skoro oni, to tym bardziej reszta świata.)
Kto inny wszakże, zamiast malować efektowne obrazki morza nolensum, mógłby zwrócić uwagę, że owe korpo-depresje i wypalenia są, minimum częściowo, efektem sztucznie pobudzanej ekscytacji (około)biurowymi czynnościami (nie da się w nieskończoność poganiać biegnącego konia), (zbyt) wysokich obrotów i - last but not least - charakteru korporacyjnej pracy, w której - nie odmawiając jej zdolności generowania różnych utylitarnych (jednostkowych czy nawet zbiorowych) korzyści - trudno widzieć sens życia, a tym bardziej jakieś wzniosłe posłannictwo (czego żadne środki z kołczanu kołcza ;) nie zmienią).

Nomen - tymi tematami zajmuje się w swoich książkach  - wspomniany w wywiadzie - Michel Houellebecq.

I to - na moje oko - lepiej od J.D.
« Ostatnia zmiana: Październik 31, 2019, 11:38:45 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4809
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #108 dnia: Październik 31, 2019, 12:49:32 pm »
Wiek emerytalny nie jest obniżany – raczej podwyższany – w związku z oczekiwaną długością życia.
To raczej sprawa medycyny – która przedłuża życie
A propos... B. symptomatyczne (jak sądzę):
https://katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35063,25356179,77-latek-na-hulajnodze-zderzyl-sie-z-tramwajem-nieprzytomny.html
W jakim sensie?
Cytuj
Przyznasz jednak, że klimat tej korpo-pustki (trudno tu nie puścić sobie w roli podkładu kazikowych "Malczików", choć tam niby giełda, nie korpo) unosi się nad "Linią oporu" przepotężnie
Pewnie, że tak.
Cytuj
to gdyby mogli, dawno by się w nicnierobieniu pogrążyli, choć na tyle wymyślnych sposobów i sami się do roboty motywują, i są do niej motywowani przez stosownych fachmanów. (A skoro oni, to tym bardziej reszta świata.)
Trudno mówić za wszystkich - co by zrobili - z obserwacji moich korpoznajomych wychodzi mi, że ględzą o odpoczynku, a gdy tylko mogą to zrobić - to ich nosi, nie potrafią odpoczywać, muszą mieć zajęty ten wolny czas. W sensie: nie wyobrażam sobie ich na bezrobociu. Już dwutygodniowy urlop bywa za długi.
Owszem, pytanie czy to sztucznie pobudzana ekscytacja, ale do tego trzeba też mieć predyspozycje - do poddawania się korpopraniu.
Znajomy mi mówił, że jak był na szkoleniu w USA, to w jednej sieci sklepów - przed otwarciem - pracownicy - skoro świt - śpiewali hymn ku czci swej korpo:)
Sens życia jest zastąpiony kartami kredytowymi, samochodami, premiami, akcjami itp. - więc sensem jest pomnażać przychód. Aż do ściany. Niektórym styka.
Zresztą ten cel sporo ludzi realizuje także poza korpo.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10190
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #109 dnia: Listopad 01, 2019, 01:18:35 am »
W jakim sensie?

Odsuwania się w czasie starczej - wynikłej z biologicznej niemocy - bezczynności.

Jeśli chodzi o resztę - sądzę, że zgadzamy się co do sedna: Dukaj wyjmuje pewne psychologiczne zjawiska z szerszego kontekstu i w efekcie buduje na ich podstawie nieuprawomocnione uogólnienia (co w prozie przejdzie, w futurologizowaniu, nawet wywiadowym, niekoniecznie).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki