Autor Wątek: Ja, Remuszko :-)  (Przeczytany 1507866 razy)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14222
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #1440 dnia: Dzisiaj o 02:58:11 pm »
Nie napisałem żadnego postu w obronie Remuszki, to były posty w obronie logiki. Uprzejmie proszę o niewciskanie dziecka w brzuch, lecąc Remuszką. W chwili, kiedy próbujesz suflować w ten sposób swoje tezy Twoja wartość jako dyskutanta spada w moich oczach. Remuszki nikt nie oskarżył, więc nie podał, bo nie było przewodu sądowego. Ja nie podałem, bo mi się nie chce. Jeśli to jest dla Ciebie dowód ostateczny, skoro on nie podał i ja nie podaję, że "Remuszko pomówił NYT" - to niech tak zostanie. Natomiast jeśli nie jest to jakaś Twoja fatalna fascynacja to możesz sam poszukać, np. za jakie informacje NYT przepraszał, możesz uznać z dużą dozą pewności, że skoro sam NYT przepraszał to prawdopodobnie miał za co. Jak już bym wytaczał takie armaty jak Ty to najpierw bym to sprawdził, żeby nie narazić się na niewypał. Po co tak się rozpisujesz o sądach dodatkowo plącząc coś o kradzieży, dobrze, że o kazirodztwo nie zahaczyłeś, ja to już dawno napisałem - A twierdzi nieprawdę o B, B podaje go do sądu, A musi wykazać że nie był gołosłowny: to jest podać przykład. Remuszko musiałby podać przykład fejkniusa. Jeden na każdego zainteresowanego. Możesz uważać, że nie jeden a np. tysiąc trzeba, ale j. polski ma tę właściwość, lub Remuszko był tak sprytny (niewykluczone), że wystarczyłoby przy tej konstrukcji zdania po jednym.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 402
    • Zobacz profil
Dobre słowo o Putinie
« Odpowiedź #1441 dnia: Dzisiaj o 07:14:57 pm »
Nie napisałem żadnego postu w obronie Remuszki, to były posty w obronie logiki. Uprzejmie proszę o niewciskanie dziecka w brzuch, lecąc Remuszką. W chwili, kiedy próbujesz suflować w ten sposób swoje tezy Twoja wartość jako dyskutanta spada w moich oczach. Remuszki nikt nie oskarżył, więc nie podał, bo nie było przewodu sądowego. Ja nie podałem, bo mi się nie chce. Jeśli to jest dla Ciebie dowód ostateczny, skoro on nie podał i ja nie podaję, że "Remuszko pomówił NYT" - to niech tak zostanie. Natomiast jeśli nie jest to jakaś Twoja fatalna fascynacja to możesz sam poszukać, np. za jakie informacje NYT przepraszał, możesz uznać z dużą dozą pewności, że skoro sam NYT przepraszał to prawdopodobnie miał za co. Jak już bym wytaczał takie armaty jak Ty to najpierw bym to sprawdził, żeby nie narazić się na niewypał. Po co tak się rozpisujesz o sądach dodatkowo plącząc coś o kradzieży, dobrze, że o kazirodztwo nie zahaczyłeś, ja to już dawno napisałem - A twierdzi nieprawdę o B, B podaje go do sądu, A musi wykazać że nie był gołosłowny: to jest podać przykład. Remuszko musiałby podać przykład fejkniusa. Jeden na każdego zainteresowanego. Możesz uważać, że nie jeden a np. tysiąc trzeba, ale j. polski ma tę właściwość, lub Remuszko był tak sprytny (niewykluczone), że wystarczyłoby przy tej konstrukcji zdania po jednym.

Remuszko oskarżył/pomówił NYT o publikowanie kłamliwych informacji - „fejkniusów”, ty napisałeś w jego obronie osiemnaście postów, ale nie potrafisz podać ani jednego przykładu takiego „fejkniusa”.

Chciało ci się napisać osiemnaście postów, a "nie chce ci się" podać jednego przykładu?
I "bronisz logiki"?
« Ostatnia zmiana: Dzisiaj o 07:21:32 pm wysłana przez Cetarian »