Autor Wątek: Co tępora, to mores...!  (Przeczytany 127173 razy)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4692
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #780 dnia: Listopad 17, 2019, 10:03:42 pm »
Ale może trudniej było utrwalić myśl i z tego powodu dochodzą do nas przeważnie te, świadczące (jednak) o mądrości. Zresztą tylko pozornie dziś łatwiej utrwalić myśl - te wszystkie fejsbuki i inne blogi oraz fora delikatne są jak jak szadź na ostach - gdzieś tam spali się serwerownia albo ktoś będzie miał zły czas - i to wszystko nieodwołalnie poleci w kosmos, a w zasadzie nigdzie nie poleci, bo to by było jeszcze niezłe, tylko sczeźnie. Znów zostanie papier i kamień. Przez jakiś czas. Podobno najdłużej brązowe posągi mają szansę (gdyby zalało nas). Gdyby nie zalało - wypalana glina jest wciąż OK. Kto dziś kładzie swoje myśli w te materiały?
W tym rzecz - dziś łatwiej się utrwala myśli, tyle że nośnik wymaga pośrednika-czytnika.
Jak drzewiej wydrapało się znaki w skale, na tabliczce, na pergaminie..  to jednak wystarczyły oczy by widzieć. Ostatnim takim nośnikiem bezpośrednim jest chyba papier. W zaniku. Wszystkie filmy, większość obrazów (o, nasze zdjęcia pod zardzewiałym) ale i coraz częściej teksty wymagają jakiegoś ekraniku, ten - zasilania.
Co komu po pendrajwie jak nie ma w co włożyć?
Wszystko robi się ulotne i w razie jakiegoś "pierdut" nie zostanie nic - nawet tabliczki - chyba, że te znamionowe. I napisy na pomnikach - ostatnie inskrypcje.
Nie trzeba nawet czyścić pamięci, wystarczy zabrać czytniki.
A za chwilę pieniądze pójdą w te ślady.
Cytuj
Taka nieco kontrowersyjna teza: ogólna ilość głupoty – rozumie się, w przeliczeniu per capita – maleje.
;D
To zależy chyba? Jeśli jest jakaś stała pula głupoty, to ona maleje przez rozkładanie się na wciąż rosnąca liczbę ludzi. I wtedy per capita jak piszesz. Pauperyzacja głupoty poprzez przyrost demograficzny.
 Jeśli jednak każdy nowy obywatel wnosi swoją głupotę do puli - to jej wielkość całkowita rośnie, natomiast per capita robi się bardziej skomplikowane. Cóż - trzeba by zdefiniować głupotę.
No jest
https://pl.wikipedia.org/wiki/G%C5%82upota
niedostatek rozumu  :D
Hmmm...
A co to rozum?
« Ostatnia zmiana: Listopad 17, 2019, 10:08:23 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10895
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #781 dnia: Listopad 17, 2019, 10:15:16 pm »
Wszystko robi się ulotne i w razie jakiegoś "pierdut" nie zostanie nic - nawet tabliczki - chyba, że te znamionowe.
To mnie rozwaliło :) . To może to nie takie głupie, co dowcipnisie piszą na fabrycznych metkach wszywanych w ciuchy (w stylu prać w temp. 30 st. - albo daj swojej mamie) :) . Tabliczki znamionowe...

PS - Hornet - bo to na kacu ;) .
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10178
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #782 dnia: Dzisiaj o 12:04:32 am »
Nie mogę pozbyć się wrażenia, iż obecnie zachodzi taka sobie segregacja ludzkości na „frakcje” – b. mądrych i b. głupich.

Nie Ty jeden, jak się zdaje. Zaczęło się od Wellsa, potem była ta sprawa z Curry'm, a ostatnio mieliśmy np. takie oto wyborcze rozważania:
http://wyborcza.pl/7,75400,25357229,czy-kultura-rozwarstwi-homo-sapiens-na-osobne-gatunki.html
Wychodzące od niniejszych badań:
https://www.nature.com/articles/s41562-019-0757-5

Czy Pani Ewolucja niebawem nie podzieli nasz gatunek HSS na dwa osobnych gatunki – właściwie Homo Sapiens Sapiens i, nazwijmy go tak, Homo S. Vulgaris?

Albo i sami ją wyręczymy przez geninżynierię i/lub cyborgizację. Tu trzeba przypomnieć manifesty Warwicka:
http://www.kevinwarwick.com/i-cyborg/
https://www.scientificamerican.com/article/cyborg-10/

ps. Z tymi tabliczkami zasię aż dziw, że nikt do Tichego z Dońdą przed jaskinią dotąd nie zapętlił, ale może to przez oczywistość w/w skojarzenia...
« Ostatnia zmiana: Dzisiaj o 12:34:40 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4804
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #783 dnia: Dzisiaj o 01:08:16 am »
Podobno najdłużej brązowe posągi mają szansę (gdyby zalało nas). Gdyby nie zalało - wypalana glina jest wciąż OK. Kto dziś kładzie swoje myśli w te materiały?
Ale to chyba nie zarzut? Bo niby jak zakląć obecną, wysoko wyspecjalizowaną wiedzę w brązowe posągi? Albo w glinę?
Nie mówię o „złotych myślach” z różnych netform - tylko o przekazywaniu istotnej dla cywilizacji - informacji.
Z tym, że w przypadku zalania, pożaru papier też nie ocaleje…a nawet nie musi dojść do takiego dramatu – zwykłe zużycie.

Jasne, że za bardzo uzależniamy się od – generalnie – prądu. Gdzieś ta walka o ogień - zastąpiona walką o prąd.

Ludzie przeciętni, „zjadacze chleba”, moim zdaniem, jak byli głupi, tak mniej więcej pozostali do dziś. Tyle że w starożytności nie było środków technicznych – różnorakich tam fejsbuków, twitterów i instagramów – do ujawnienia własnej głupoty.
Natomiast ukazała się i stale rośnie klasa, albo, jeśli kto woli, kasta ludzi barrrdzo mądrych. Tych od IT, inżynierów, słowem, twórców dóbr hi-tech. Od komórki do boeinga, statka na marsa i komputera kwantowego - skondensowanej wiedzy i mądrości ludzkości.
Przeciętni głupi, kasta mądrych - a gdzie jakaś średnia? Tylko te skraje?
Poza tym, to iż ktoś ma ponadprzeciętną wiedzę w jakiejś dziedzinie, nie oznacza mądrości w ogóle. Tak jakby na fejsbuku nie było inżynierów robiących z siebie...głupków?;)

Cytuj
Nie mogę pozbyć się wrażenia, iż obecnie zachodzi taka sobie segregacja ludzkości na „frakcje” – b. mądrych i b. głupich.
To gdzieś w wieku XXII? Epoka Rozszczepienia?;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)