Autor Wątek: Przeczytałem książkę - lub nie  (Przeczytany 8636 razy)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5499
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #45 dnia: Lipiec 31, 2020, 12:53:51 am »
Cytuj
Żeglowałeś już? Tutaj te mielizny - ale fakt - nie utknęłam.
Gdzieś tak do 1/3. W każdym razie oni żeglują  :)
Cytuj
Lepsza? W ich mniemaniu. Bo w czym jest lepsza?
Rozdzielili sex od prokreacji?  :D ..żartuję, zapomniałem wstawić cudzysłów.
Co do dalszego wywodu, zgoda.
Cytuj
Ona jednak dobiła temat: uderzenie jednego - boli drugiego...ot, jedno zdanie - a zmienia.
No dobiła, chyba niepotrzebnie bo zacząłem zadawać (sobie w głowie) głupie pytania. Np. czy gdy Ben z Molly się kochają (starając się o dyskrecję, by nie budzić..) to ich bracio-siostry klony też? Takie współodczuwanie przekracza wyobraźnię i wtedy bliżej owadów społecznych? Z genetycznie zaprogramowanymi rolami?
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11840
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #46 dnia: Lipiec 31, 2020, 01:07:45 am »
Tak, ale to nie jest "kobieca ręka" - to są słowa/książki zapisane przez kobiety - tworzą nurt kobiecy w SF. A "kobieca ręka" może także charakteryzować mężczyzn - w książkach napisanych przez mężczyzn. Jakiś rodzaj wrażliwości? Z Wenus?;)

Prawda, przy czym mam wrażenie, że w poprawnościowe założenia, o których mowa łatwiej wpisywać się gdy się ową wrażliwość posiada. P. Jemisin np. - choć do mistrzyń gatunku trudno ją liczyć - jest po babsku empatyczna względem swoich bohaterów (nawet paskudnych, jednoznacznie potępionych i finalnie wykończonych, dzieciobójczych opresorów), w sposób nieosiągalny dla Webera (którego szwarccharakterom brak tylko brzydko pachnących skarpetek do kompletu, pod każdym innym względem są odpychający - co, że do odmiennej epoki, i odmiennych postulatów twórczych, się odwołam, b. z Putramentem się kojarzy), czy innych autorów z drugiego bieguna, co dodaje jej czytadłom pewnych walorów*.

* Nie tylko ja to zresztą zauważam:
https://lapsuscalami.pl/2016/12/14/czernie-biele-i-bogactwo-odcieni-szarosci/

Ona jednak dobiła temat: uderzenie jednego - boli drugiego...ot, jedno zdanie - a zmienia.

Dobiła, ale powiedzmy, że ćwiczyłem uszlachetniający - a polegający czasem na zapominaniu o jednym czy drugim zdaniu - odbiór SF na "StarTreku", i sporej ilości knig też ;).

trafiłam w taką listę - książki, które warto przeczytać choć raz w życiu - druga pozycja mnie zaskoczyła...a później...widzę ciemność...

Dziwna ta lista...

Np. czy gdy Ben z Molly się kochają (starając się o dyskrecję, by nie budzić..) to ich bracio-siostry klony też?

Nie da się ukryć, to ich współodczuwanie niebezpiecznie przypomina braterską więź z "The Last Remake Of Beau Geste" 8).

ps. Z innej beczki... Czytał kto średniowieczno-Kontaktowy "Eifelheim" Michaela Flynna (wyszło toto po polsku 9 lat temu)?
http://katedra.nast.pl/ksiazka/10965/Flynn-Michael-F-Eifelheim/
https://en.wikipedia.org/wiki/Eifelheim
https://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=13282
« Ostatnia zmiana: Listopad 26, 2020, 02:43:46 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5533
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #47 dnia: Sierpień 02, 2020, 11:26:02 pm »
Cytuj
Ona jednak dobiła temat: uderzenie jednego - boli drugiego...ot, jedno zdanie - a zmienia.
No dobiła, chyba niepotrzebnie bo zacząłem zadawać (sobie w głowie) głupie pytania. Np. czy gdy Ben z Molly się kochają (starając się o dyskrecję, by nie budzić..) to ich bracio-siostry klony też? Takie współodczuwanie przekracza wyobraźnię i wtedy bliżej owadów społecznych? Z genetycznie zaprogramowanymi rolami?
Trzeba wziąć pod uwagę kiedy ta Pani to pisała, ale tak - mam wrażenie, że przeczytała coś o badaniach nad bliźniakami, coś o życiu społecznym owadów i sklonowała to w jednopłciową rodzinę.

Skończyłam. Niestety -  ku końcu elektronicznie kartkowałam...dla mnie nużące leśne próby akomodacji.
Za to niedokończony wątek Davida i Molly - tak just...kazała im odejść? A co z ludźmi, którzy na początku książki plądrowali, żyli obok? Nie mogli przetrwać, bo?

W pewnym momencie wyskoczyła jej wizja społeczeństwa konsumpcyjnego, a przy tym zamkniętego (w znaczeniu: tylko używać, nie tworzyć) - co doprowadza do zaniku myślenia abstrakcyjnego.
U wszystkich? Dlaczego? Dlaczego klony miałyby stawać się maszynkami?
Raczej przez organizację społeczeństwa.
I ta końcówka...takie to proste...kradzież kilku kobiet, kilku chłopaków, kilku sztuk bydła...tja. Pełna abstrakcja:)
Tak, że z niejaką ulgą wrócę do autobio Marqueza.

Cytuj
ps. Z innej beczki... Czytał kto średniowieczno-Kontaktowy "Eifelheim" Michaela Flynna (wyszło toto po polsku 9 lat temu)?
Nie. Ale z esensyjnej recenzji wynika, że lepiej przeczytać to:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4870896/peanatema
Wygląda interesująco - tylko podobno za dużo słów...w sensie treściwości wywodu.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11840
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #48 dnia: Sierpień 03, 2020, 12:11:29 am »
Ale z esensyjnej recenzji wynika, że lepiej przeczytać to:

Tego zachwalać mi nie musisz, czytuję Stephensona odkąd wydali u nas jego "Diamentowy wiek" ;). Gdybym miał powiedzieć w skrócie - trochę platonizmu, trochę "Wizji...", trochę "Imienia...", i jeszcze ostrych nawiązań do "Gry..." Hessego się tam (niebezpodstawnie) doszukują:
https://polter.pl/Peanatema-Neal-Stephenson-c20888
A przy tym perfekcyjno-lodowe, Dukajowi pokrewne, budowanie złożonego - by nie rzec: przekombinowanego - świata. Zaś bohaterowie to cokolwiek destrukcjanie. Znaczy: pozwól, że zamienimy się miejscami i JA polecę ;); powinno Ci się spodobać*.

* Choć i tam da się narzekać na uproszczenia ledwo co wspominanego rodzaju (z odautorskiej przedmowy: "Niektóre arbryjskie rośliny i zwierzęta zostały przedstawione jako ich ziemskie odpowiedniki, dlatego postaci występujące w książce mówią o marchewce, ziemniakach, psach, kotach i tak dalej — co jednak wcale nie oznacza, że na Arbre występują dokładnie te same gatunki. Arbre ma własną faunę i florę, a ziemskie ekwiwalenty pozwoliły mi uniknąć dygresji, w których musiałbym na przykład szczegółowo opisywać fenotyp arbryjskiej marchwi.").
« Ostatnia zmiana: Sierpień 03, 2020, 05:27:10 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5499
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #49 dnia: Sierpień 03, 2020, 12:41:51 am »
Wstrzymam się z szerszą opinią - zostało mi jeszcze kilkadziesiąt stron. Ale tak, po przeczytanym już, widać - skręca w jakąś dystopię. Poszerza horyzont, tracąc zoom na ludzików. Chocia... reproduktorki - mocne i teraz.
Właściwie, to chyba powinno być inkubatorki, bo mianem reproduktorów zwyczajowo określa się samce - przynajmniej wśród bydła.
To tak, nawiązując do czasu powstania książki... uszywistość -  "inne czasy'.
Cytuj
A co z ludźmi, którzy na początku książki plądrowali, żyli obok? Nie mogli przetrwać, bo?
To wydaje mi sie jasne - wirus zaburzył normalne rozmnażanie (i to chyba na wielu poziomach życia..bodaj ryby częściowo się uchowały). A tajna fabryczka z klonami była jedyną na świecie, więc w czasie kilku pokoleń zewnętrzna reszta mogła wymrzeć. W kilku, gdyż jakiś procent zachował zdolność rozrodczą, ale to za mało do utrzymania statusquo. Nawiązując do wątku obok, taki współczynnik dzietności musi być powyżej 2 - by trwać.
Cytuj
Za to niedokończony wątek Davida i Molly
To Molly nie spotka się z Benem?  :(
Cytuj
Gdybym miał powiedzieć w skrócie - trochę platonizmu,
Oszsz...Platon z Lemem, do tego Eco w Hessie własnym z domieszką sosu z Dukaja...takie bogactwo, to się nie mogło udać  ;D
Książek co piszecie, nie znam - ale skoro tradycja się robi i ja zapytam - taką ramotkę ktoś czytał- zna?
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/268713/oboz-swietych
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11840
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #50 dnia: Sierpień 03, 2020, 03:41:43 pm »
Oszsz...Platon z Lemem, do tego Eco w Hessie własnym z domieszką sosu z Dukaja...takie bogactwo, to się nie mogło udać  ;D

Różnie bają... Pan z "Washington Posta" chwali... narzekając jednak na nudy:
https://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2008/09/04/AR2008090402460.html
Z drugiej strony w "Nature" zdecydowali się zrecenzować (a to rzadki zaszczyt dla -trystyki):
https://www.nature.com/articles/456446a
Jeśli miałbym szerzej od siebie - największym problemem jest amberowatość (czyli mamy hierarchię wszechświatów, ale ci wyżej b. nam podobni) i dukajowatość (czyli: b. przytomne obserwacjo-prognozy zmieszane są z dowolnym odautorskim worldbuildingiem - Stephenson wybiera to, co jawi mu się malowniczym, nie to, co najprawdopodobniejsze, i z nadmiarową - w pewnym sensie - magiczną nadbudową). Ale do jednookich między ślepymi (czy też: normalnego wzrostu między garbatymi) swobodnie się łapie.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 03, 2020, 03:58:16 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5533
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #51 dnia: Sierpień 03, 2020, 09:06:45 pm »
O "Obozie..." nic...nic...ale ta Molly:
Cytuj
Za to niedokończony wątek Davida i Molly
To Molly nie spotka się z Benem?  :(
No nie wiem...szukała go...ale mnie wychodzi, że znalazła jeno... głosy - lasu, rzeki, Bena - i śmierć:

Przez całą noc szeptały do niej drzewa. Kiedy się obudziła, wiedziała już, że drzewa uznały ją za swoją: nie uciszyły się, jak zwykle rankiem. A ponad i pod, i pomiędzy ich głosami Molly słyszała głos rzeki, bardzo jeszcze odległy, za nim zaś jeszcze inny, który musiał należeć do Bena, coraz potężniejszy, w miarę jak się do niego zbliżała. Czuła teraz zapach świeżej wody. Głosy rzeki, drzew i Bena zlały się w jedno wielkie wołanie: szybciej; szybciej! Pobiegła ku niemu z radością. Pochwycił ją i zanurzyli się razem w chłodną, słodką wodę.
Hm?

Podpisuję się pod zdziwieniem liva: Platon, Lem, Hesse, Eco, Dukaj..aj! Dużo tego, a bajki różne...nie wiem czy mam siły na taki collage building;)
Ale skoro jest nadzieja, że mogłoby mi się spodobać - zobaczymy.

Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11840
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #52 dnia: Sierpień 03, 2020, 10:45:50 pm »
Podpisuję się pod zdziwieniem liva: Platon, Lem, Hesse, Eco, Dukaj..aj! Dużo tego, a bajki różne...nie wiem czy mam siły na taki collage building;)

Wbrew pozorom to się gładko splata: mamy ecowsko-hessowski świat tych, którzy - po destrukcjańsku - odsunęli się od dotykanego paroksyzmami (i - rzec można - zbystrowanego; wytworzenie nowomaterii wymaga operowania na podobnym poziomie) świata, zamykając się w swojej klasztornej Kurdlandii, by pielęgnować w niej nauki, ale teoretyczne. A potem w ten ich mnisi spokój wkracza rzeczywistość extra muros, a jak już wkracza, to z dukajowatym, samoeskalującym się, rozmachem - i tu Platon pod rękę z Everettem (niemniej, idzie za tym nadążyć, bo jest to wykładane na sposób pierwszej z solaryjskich scen bibliotecznych, w końcu teoretycy w środku fabuły; ba, może łatwiej się wówczas czyta, niż na początku, bo zaczyna się - jak "Powrót..." od mnóstwa nieznanych słów - z tym, że słowniczek na końcu).

Dobra, dość się naspoilerowałem, jeszcze chwila i Wam wszystko streszczę ;).
« Ostatnia zmiana: Sierpień 04, 2020, 07:46:55 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2561
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #53 dnia: Sierpień 04, 2020, 12:33:48 pm »

Książek co piszecie, nie znam - ale skoro tradycja się robi i ja zapytam - taką ramotkę ktoś czytał- zna?
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/268713/oboz-swietych

Ja. Dlaczego ramotkę?

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5499
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #54 dnia: Sierpień 04, 2020, 02:21:52 pm »

Książek co piszecie, nie znam - ale skoro tradycja się robi i ja zapytam - taką ramotkę ktoś czytał- zna?
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/268713/oboz-swietych

Ja. Dlaczego ramotkę?
Bo ja wiem? Prawie 50 lat to sporo, ale tak, sprawa względna.  :).. a mógłbyś coś skrobnąć? Rzeczywiście taka wróżebna?
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2561
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #55 dnia: Sierpień 04, 2020, 02:40:17 pm »

Książek co piszecie, nie znam - ale skoro tradycja się robi i ja zapytam - taką ramotkę ktoś czytał- zna?
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/268713/oboz-swietych

Ja. Dlaczego ramotkę?
Bo ja wiem? Prawie 50 lat to sporo, ale tak, sprawa względna.  :).. a mógłbyś coś skrobnąć? Rzeczywiście taka wróżebna?

Równie dobrze mogłaby byc napisana w zeszłym tygodniu - ani tematyka, ani język nie sugerują niczego w kwestii wieku.

Wrażenia, powiedziałbym, dychotomiczne. Z jednej strony fajnie (i zgryźliwie) oddana specyfika takiej skrajnej poprawności politycznej (tu głównie w odniesieniu do kwestii migracji), a z drugiej, i dyskursywnie, i fabularnie jest to uproszczone i przerysowane, czarno-białe, taki zaangażowany ideowo komiks. Ale na pewno warte przeczytania - bardziej niż większość sf  ::)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11840
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #56 dnia: Sierpień 04, 2020, 07:52:19 pm »
Jak tak podsumowałeś, to przypomniałem sobie, że i ja gdzieśkiedyś to czytałem (i chyba "Pierścień rybaka" też). I niewiele pamiętam ponad to, że jakoś z "Nie-Boską..." mi się - b. luźno - kojarzyło. Tobie również?

Edit:
Skądinąd dałoby się znaleźć coś łączącego bohaterów Raspaila z bohaterami Stephensona:
http://christianitas.org/m/news/jean-raspail-zwierciadlo-pewnej-tworczosci/
« Ostatnia zmiana: Sierpień 04, 2020, 08:32:19 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5499
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #57 dnia: Sierpień 04, 2020, 10:06:07 pm »
Równie dobrze mogłaby byc napisana w zeszłym tygodniu - ani tematyka, ani język nie sugerują niczego w kwestii wieku.

Wrażenia, powiedziałbym, dychotomiczne. Z jednej strony fajnie (i zgryźliwie) oddana specyfika takiej skrajnej poprawności politycznej (tu głównie w odniesieniu do kwestii migracji), a z drugiej, i dyskursywnie, i fabularnie jest to uproszczone i przerysowane, czarno-białe, taki zaangażowany ideowo komiks. Ale na pewno warte przeczytania - bardziej niż większość sf  ::)
Dzięki za reckę.
Jak Q napisał, że to ten gość od "Pierścienia rybaka", to przypomniałem sobie, że kiedyś czytałem (pierścień), i to dobre wspomnienie. :)
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11840
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #58 dnia: Sierpień 07, 2020, 01:57:38 pm »
Wracając na chwilę do - wzmiankowanych stronę wcześniej - przerostów politpoprawności... W hamerykańskim środowisku SF poszło to naprawdę daleko:
https://ksiazki.wp.pl/george-r-r-martin-wywolal-oburzenie-zarzucaja-mu-transfobie-i-nieczulosc-rasowa-6540172086434752a
Przy czym fakt, że akurat Martin tak obrywa, wydaje się szczególnie ironiczny:
https://www.theguardian.com/books/2015/apr/09/george-rr-martin-right-wing-broken-hugo-awards
https://www.theguardian.com/books/2015/aug/26/george-rr-martin-relieved-after-sad-puppies-hugo-awards-defeat
(BTW. Orszulka i Mistrz też atakowali wzmiankowane campbellowskie wzorce, nawet z podobnych pozycji, ale bez tego zelotyzmu...)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 07, 2020, 02:14:47 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5499
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #59 dnia: Sierpień 08, 2020, 01:57:48 pm »
Cytuj
kończyłam. Niestety -  ku końcu elektronicznie kartkowałam...dla mnie nużące leśne próby akomodacji.
Za to niedokończony wątek Davida i Molly - tak just...kazała im odejść? A co z ludźmi, którzy na początku książki plądrowali, żyli obok? Nie mogli przetrwać, bo?
Też skończyłem (Kate Wilhelm, "Gdzie dawniej śpiewał ptak"). I nie wiem co napisać, co dodać?
 Czytało się znośnie.
W budowanym świecie post-apokaliptycznym dużo arbitralności. Chyba trochę zmarnowany potencjał na psyche klonów, współodczuwających. Także, zgadzam się z zastrzeżeniami Olki;
Cytuj
W pewnym momencie wyskoczyła jej wizja społeczeństwa konsumpcyjnego, a przy tym zamkniętego (w znaczeniu: tylko używać, nie tworzyć) - co doprowadza do zaniku myślenia abstrakcyjnego.
U wszystkich? Dlaczego? Dlaczego klony miałyby stawać się maszynkami?
Mogłaby się nazywać  - "Marek - Ostatni Mohikanin"  :)
Cytuj
I ta końcówka...takie to proste...kradzież kilku kobiet, kilku chłopaków, kilku sztuk bydła...tja. Pełna abstrakcja:)
Mi tam...się podobała.
Zaraz kradzież... ratował je ...przyszłe matki swoich dzieci  ;D
Happyend na siłę  8)
Taka, szukając innych skojarzeń, delikatna metafora powiedzonka , że jak dojdzie się do muru nie-do-przebicia, nie ma co walić głową, trza zawrócić, cofnąć się po swych śladach do jakiegoś życiowego węzła i próbować zacząć od nowa. Inaczej?
Aha, kobiecą rękę- owszem, czuć.
 Ale czy to nie za mało? Chyba dość ciekawy pomysł przerósł możliwości wykonawcze.

Z rzep -  skąd silna radioaktywność w niektórych miastach? Skąd nagle zlodowacenie?
Wszystko to od wirusa? To przyklady takich arbitralnych wrzutek dla urozmaicenia akcji.
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.