Autor Wątek: Przeczytałem książkę - lub nie  (Przeczytany 6344 razy)

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2527
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #15 dnia: Kwiecień 04, 2020, 09:51:10 am »
Q,
Dzięki. Dwie pozycje z innej epoki (Robinsonowie kosmosu i Planeta zielonych widm) już poleciłem, więc będzie do kolekcji  ;D

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11297
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #16 dnia: Kwiecień 04, 2020, 11:49:53 am »
Jak sięgnąłeś po Prostaka (który - w przeciwieństwie do Běhounka - nie uchodzi za autora stricte młodzieżowego, choć - owszem - przygodowego), to w zasadzie możesz polecać wszystkich klasyków krajowej i zagranicznej SF (wspomnianego Peteckiego w całości, Asimova, itd.). Na tle Lema twórczość większości z nich jest nastoletnia ;).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2527
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #17 dnia: Kwiecień 04, 2020, 12:06:58 pm »
 O, właśnie tak przyszło mi do głowy, że większość sf to przecie literatura niezbyt wymagająca, więc dla nastolatka nada się niemal wszystko. Z drugiej strony, od czasu do czasu trafi się pewnie coś wartościowszego :)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11297
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #18 dnia: Kwiecień 04, 2020, 01:55:55 pm »
Wiesz co? Mam perwersyjny pomysł - dorzuć do listy sławetną "Grę Endera". Eksperymentalnie - jestem, po prostu, ciekaw czy dzieciak (domyślam się, że bystry) wychwyci paralogizmy (i powie, by więcej mu takich nie podsuwać) ;).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5291
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #19 dnia: Kwiecień 04, 2020, 02:13:12 pm »
Nie wiem jaki poziom to ma i w jaką grupę wiekową celuje (o gimnazjalistach?), ale znajomy dzieciak, który dosyć sporo SF wchłonął - czytał to:
https://powergraph.pl/katalog/serie/felix-net-i-nika
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2527
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #20 dnia: Kwiecień 05, 2020, 12:19:25 pm »
Dobra, zaanonsuję - na Feliksa chyba już rodzicielstwo zwróciło samo uwagę (dzieciak do tej pory czytał chyba głownie fantasy).
 Gra może być ciekawa - chociaż jeśli jest sławetna, to stwierdzam po raz kolejny, że się zupełnie w tym gatunku nie orientuję, musiałem sprawdzić, co to takiego :)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11297
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #21 dnia: Kwiecień 05, 2020, 12:33:32 pm »
Gra może być ciekawa

Pomysł - owszem (jeśli próbować traktować serio ideę międzygwiezdnej wojaczki), wykonanie - jakby nastolatek dla rówieśników pisał. Taki "Eragon" międzygwiezdny (w którym władzę nad światem przejmuje się prowokując dwuosobowo dyskusje w Internecie).

A propos:
https://www.businessinsider.com/i-hate-enders-game-2013-8

jeśli jest sławetna

Na większości zachodnich list przebojów ;), zwłaszcza przez czytelników układanych, bryluje na podium, razem z "Diuną", trudno stwierdzić czemu... (Ba, nawet Sapkowski pisał na jednym oddechu ;): "Pirx i Ender".)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 05, 2020, 06:22:02 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11297
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #22 dnia: Lipiec 10, 2020, 06:36:07 pm »
Jak przy współczesnej SF jesteśmy, zaciekawiła mnie "Aurora" Kima Stanley'a Robinsona:
https://en.wikipedia.org/wiki/Aurora_(novel)
Nie w sensie, że czytałem (i się podobało), ale w znaczeniu, że mam chęć sięgnąć, prawdę mówiąc dla jednego wątku, w którym - streszczeniem się kierując - doszukiwałbym się swoistej odpowiedzi na pytanie, czego się Steergard bojał ;), tego traktującego o reakcji mieszkańców Ziemi na powrót kosmonautów, którzy swoją misję (w tym wypadku nie kontaktową, a kolonizacyjną) porzucili, pod naporem okoliczności.
Jeśli kto miał ją w rękach ;), będę dźwięczny ;) za podzielenie się wrażeniami.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 10, 2020, 08:08:40 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5291
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #23 dnia: Lipiec 17, 2020, 12:05:13 pm »
Cyklicznie wraca do nas powieść Kate Wilhelm "Gdzie dawniej śpiewał ptak" - w tym miesiącu: ponownie. W serii "Wehikuł czasu".
https://www.rebis.com.pl/pl/book-gdzie-dawniej-spiewal-ptak-kate-wilhelm,BIHB09990.html

Czytał ktoś? Mam wrażenie, że coś-kiedyś, ale krótkiego - w zbiorku jakimś - trafiłam. Tej dłuższej formy jednak nie.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11297
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #24 dnia: Lipiec 17, 2020, 12:15:45 pm »
Cyklicznie wraca do nas powieść Kate Wilhelm "Gdzie dawniej śpiewał ptak"

Pojawiła się na kanonicznych listach, najpierw Oramusa, Jęczmyka i Sedeńki, potem samego Sedeńki, to i wydawcy uznali, że warto wznawiać.

Mam wrażenie, że coś-kiedyś, ale krótkiego - w zbiorku jakimś - trafiłam.

Pewnie masz na myśli "Eksperyment Darina" ("The Planners") z czwartego tomu "Drogi do Science Fiction" (to była antologia!).
« Ostatnia zmiana: Lipiec 17, 2020, 12:25:16 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5291
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #25 dnia: Lipiec 17, 2020, 08:27:58 pm »
Może być  - u Dana też coś było - muszę odświeżyć.

Ale nabrałam też ochoty na wersję dłuższą - zwłaszcza, że kobiet w SF niezbyt wiele...a już wznawianych...
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11297
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #26 dnia: Lipiec 17, 2020, 09:00:06 pm »
u Dana też coś było

"Na zawsze twoja, Anna" ("Forever Yours, Anna") w tomiku z roku 1988. Co oznacza, że z najbardziej znanych tekstów K.W. nie ukazało się u nas tylko opowiadanie "The Girl Who Fell into the Sky". Choć z drugiej strony dorobek Wilhelm jest jednak w Polsce niedoreprezentowany - dość porównać listę tego, co napisała, i tego co przetłumaczono (aczkolwiek coś tam wyszło - po "Problemach", "NF", "Fenixach"...):
http://encyklopediafantastyki.pl/index.php?title=Kate_Wilhelm

kobiet w SF niezbyt wiele...a już wznawianych...

Z najbardziej głośnych (poza U.L.G. i K.W.) wymieniłbym panie Cherryh i Willis, oraz Butler i Russ (nie jestem entuzjastą dwu ostatnich, ale na Zachodzie liczą je do klasyków; zna się Asimova z Heinleinem, to i je wypada); no i pramatkę ;) Shelley. Pani Tiptree, a raczej Sheldon, wydawała mi się zawsze przereklamowana (Silverberg w spódnicy z niej, rzekłbym).
« Ostatnia zmiana: Lipiec 17, 2020, 11:54:06 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5291
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #27 dnia: Lipiec 18, 2020, 10:52:35 am »
u Dana też coś było
"Na zawsze twoja, Anna" ("Forever Yours, Anna") w tomiku z roku 1988.
Sądząc po tekście - raczej: Witaj Anno.
Opowiadanie można znaleźć online. Przeczytałam. Czuć kobiecą rękę.
Nawet niezłe.
Tylko pytanie: czy z przyszłości można zabierać bezkarnie jakieś przedmioty?
Z przeszłości - wiadomo - nie;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11297
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #28 dnia: Lipiec 18, 2020, 02:45:27 pm »
Tylko pytanie: czy z przyszłości można zabierać bezkarnie jakieś przedmioty?
Z przeszłości - wiadomo - nie;)

Jeśli - jak (podpierający się Everettem) Baxter w swoich "Statkach..." - założymy, że istnieje określona przeszłość i wachlarz możliwych przyszłości - jak najbardziej. Ot, zabranie dołoży nowe gałązki do drzewa przebiegów historii, ale i stare pozostaną. Jeśli - jak John Shirley, gdy pisał startrekowy odcinek "Visionary" - przyjmiemy, iż przyczynowość w takich razach szlag trafia - też się da.

ps. Wrócę jeszcze do pani Butler. Mam wrażenie, że jej opowiadanie "Bloodchild" ("Więzy krwi") - stanowiące, na ile jako facet mogę to ocenić, ciekawą metaforę okołoporodowych bólów i lęków - wywarło duży wpływ na vatranowo-maikowo-lęgowe ;) utwory Huberatha - podobnie ekstremalne nurzanie się w biologii, i koegzystencja ludzi z Obcymi. Gdyby nie - b. nie-lemowska - rozmowność Tlików (u M.H. czegoś takiego nie uświadczymy; Sysuni niby gadają, nawet po ludzku, ale nie schodzi to na poziom familijnych pogawędek, i nie jest pchane na plan pierwszy) to mogłyby być opowieści z jednego wszechświata.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 18, 2020, 03:18:28 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5286
    • Zobacz profil
Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« Odpowiedź #29 dnia: Lipiec 23, 2020, 07:12:55 pm »
Przeczytałem i... podobało się, takie...romantyczne?
Czyżbyś właśnie ten pierwiastek określiła słowami  "czuć kobiecą rękę":)
Nie wnikając w paradoksy czasu... no, niezłe, aż szkoda, że takie krótkie.
Co do dłuższego - nie czytałem lub zupełny reset, pamiętam tylko okładkę pierwszego wydania. Na pewno wpadała mi wielokrotnie w oczy, ale gdzie? Przez chwilę myślałem że może nawet lezy gdzieś na półce, ale ...bajzel mam teraz straszny. O tej okładce piszę:

Natomiast streszczenie wydaje się zachęcające...
I skoro już jestem w tym wątku, ...lub nie - wpadała w ręce książeczka Gretkowskiej o Osieckiej (biedronka - 5 ziko)
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4857252/poetka-i-ksiaze
Lubię frazę Osieckiej, ciekawy życiorys, do tego Giedroyć, emigracja ...a, pomyślałem, przeczytam. Zapomniałem, że będzie też fraza Gretkowskiej - utknąłem na 5 stronie, nie da się lub z strasznym oporem.
Po przerwie, w drugim podejściu doszedłem do 10-tej i zaś, utknąłem.
Już bodaj Mniszkówna potrafiła lepiej, a na pewno sprawniej operowała językiem. I ta silona maniera kobiety wyzwolonej, sztuczność podobna twarzom wenezuelskich modelek. Pierwszy raz utknąłem na frazie jak Adam dopadł Ewę...gdzieś pod drzewem dobrego i złego. Opierała się o nie jak dzikie kobiety z dżungli. Praojciec, pióropusz i kość w nosie, wbijał w nią kość członka. Obejmowała, krzyżowana, drzewo.
Drugi raz utknąłem gdy rozwinęła się refleksja nad zużytą prezerwatywą, którą mąż/kochanek  (Hłasko) użył po raz kolejny, dla zabawy, w roli zakładki do książki - takie jest życie- powiedziała Agnieszka - nie literatura. Gumowa zakładka najpierw w niej. Ona też była literaturą...etc.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 23, 2020, 07:20:59 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.