41
DyLEMaty / Odp: JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Lutego 24, 2026, 01:16:42 pm »Nie no, może być pozagalaktyczne.
JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
W świetle przywołanych przez Ciebie wyimków powinieneś nazywać go pożytecznym idiotą, ponieważ z pierwszego wynika, że miał twarde zasady etyczne i zgodnie z nimi postępował, nie bacząc na osobistą korzyść - a to nie pasuje do ruskiego trolla, chyba że widzianego oczami russkoj propagandirowki.
2. Zdaje mi się, że nie rozumiesz wyrażenia "pożyteczny idiota". Pożyteczny idiota nie jest idiotą.
3. "Świadomy kłamca" to masło maślane. Nie można nieświadomie kłamać. Natomiast jeśli ktoś mówi Twoim zdaniem nieprawdę, to nie jest dowód, że jest kłamcą. A dlatego "Twoim zdaniem", że moim Remuszko nigdy nie powiedział kłamstwa, to znaczy sądu odmiennego od jego wewnętrznego przekonania "jak jest naprawdę".
4. Widzę, że "uparcie nie rozumiesz". Masa ludzi serio uważa, że Ziemia jest płaska. Bredzą oczywiście wbrew faktom - co nie znaczy, że kłamią.
Modify message.
5. Generalnie ja nie mam zamiaru Cię do czegokolwiek przekonywać, chodzi tylko o to, że "kłamcą" Remuszkę nazywasz bezpodstawnie. Ani mnie to grzeje ani ziębi, podobnie, jak przypuszczam, Remuszkę, gdyby jednak życie pozagrobowe istniało. Po prostu nazywając go "kłamcą" a nie mając dowodu, że nie sądził szczerze tak jak mówił - stawiasz tezę a nie podajesz fakt. Logika Twoich wywodów wisi w powietrzu ponieważ brak jej fundamentu (faktu, że Remuszko świadomie wypowiadał fałszywe twierdzenia).
6. Nie nie stawiam niczego na głowie. Powtórzę jeszcze raz: o ile mówił szczerze, to znaczy w swoim mniemaniu prawdę, to nie kłamał, ponieważ kłamać to znaczy mówić nieprawdę świadomie. Kłamstwo jest zarezerwowane wyłącznie dla sytuacji, gdy mówiący zdaje sobie sprawę, że mówi nieprawdę. To ma także odbicie w systemie prawnym. Twoje argumenty jak sądzę zostałyby odrzucone przez niezawisły sąd z braku wyczerpania conditionis sine qua non takiej kwalifikacji czynu. Kwestia jak bardzo Tobie się wydaje na podstawie przytoczonych przesłanek, że jednak kłamał, ponieważ sądzisz, że nie był aż tak głupi, by nie rozumieć, co mówi - jest w tej sprawie jest poboczna, ale masz prawo do swoich przekonań.
7. Doszliśmy do elementarnej logiki, której uparcie przeczysz. Z ciekawości zapytam - cała ta Twoja kanonada tylko na podstawie fragmentu wpisu Remuszki "...wszechwładnych dotychczas świętych krów (fejkniusy NYT+CNN+WP)..."?
8. Widzę, że nadal nie rozróżniasz. Cofnij się w tym wątku daleko jak uważasz i przeczytaj jeszcze raz - czy ja cokolwiek mówiłem o oszczerstwie? Oszczerstwo jest mówieniem nieprawdy. Z czym więc dyskutujesz? Ponawiam pytanie o źródło Twojej kanonady.
9. Strzelasz w płot. Nie rozumiesz, że można nie kłamać, mówiąc nieprawdę, natomiast nieprawda wypowiedziana pod czyimś adresem, niezależnie od przekonania mówiącego co do jej prawdziwości, jest oszczerstwem?
10.Wskaż przepis w kodeksie karnym, który stanowi, że jeśli ktoś wierzy w pomówienia, które wypowiada, lub pisze, to nie podlega karze.Karze za jakie przestępstwo konkretnie?
11.Art 212 k.k. "kto pomawia ..."
12. Żeby oskarżyć kogoś o pomówienie, trzeba wykazać, że powiedział nieprawdę. Tymczasem np. tu https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_The_New_York_Times_controversies jest lista, jak to ujęto, "kontrowersji", związanych, przykładowo, z NYT. Więc jeśli cały materiał dowodowy to to, że Remuszko napisał ogólnie "fejkniusy NYT+CNN+WP" - to Remuszko broniąc się musiałby wykazać po jednym przykładzie fejkniusa autorstwa każdego z tych massmediów - co udowodniłoby ponad wszelką wątpliwość, iż miał prawo tak rzec. Bo miałby i liczbę mnogą ("fejkniusy") i autorstwo każdego z nich ("NYT+CNN+WP"). Sądzę, że by mu się udało. Koniec procesu(ów).
Remuszko broniąc się musiałby wykazać po jednym przykładzie fejkniusa autorstwa każdego z tych massmediów - co udowodniłoby ponad wszelką wątpliwość, iż miał prawo tak rzec. Bo miałby i liczbę mnogą ("fejkniusy") i autorstwo każdego z nich ("NYT+CNN+WP".
Remuszko nie napisał, że „fejkniusy” dotyczyły Trumpa. I ja tak nie twierdziłem i nie twierdzę.- to ja Cię najmocniej przepraszam. Uznałem, że tak interpretujesz ale Twoje wyjaśnienie, że wcale nie - przyjmuję za pewnik.
Jak, twoim zdaniem, NYT miałby wykazać, że nie opublikował żadnego „fejkniusa”?Tak samo, jak że nie ma krasnoludków. Z tym że znów nie rozumiesz, bądź stawiasz sprawę na głowie - skoro oskarżony jest Remuszko, to on musi cokolwiek wykazać, zwłaszcza że teza oskarżenia jest bezpodstawna, lub inaczej mówiąc, że to co napisał miało podstawę - a nie NYT. Twierdzisz, że Remuszko kłamał, pomawiał, whatever, iż NYT+CNN+WP szerzą fejkniusy - Remuszko tę tezę obaliłby pokazując po jednym przykładzie fałszywej (niesprawdzonej) wiadomości wyemitowanej przez ww. massmedia. To przekładając na obojętny uczuciowo przykład jakbym ja twierdził, że zdarza się, iż swobodnie upuszczony na ziemię kamień, wyłącznie pod wpływem siły ciążenia pochodzącej od Ziemi, ulatuje ku niebu. Wówczas zostałbym poproszony o pokazanie takiego przypadku. Gdybym wykazał choć jeden taki przypadek - mówiłbym prawdę (pomijając, że teorie Newtona i Einsteina ległyby w gruzach). Nie miałoby żadnego znaczenia, że byłby to jedyny znany taki przypadek, o ile potwierdzony. Z góry uprzedzam tutaj, że nie mam najmniejszego zamiaru grzebać w internecie w celu znalezienia niesprawdzonych wiadomości z ww. gazet ale nic nie stoi na przeszkodzie, abyś, mając ku temu zacięcia, poszukał sam dla samoweryfikacji swego punktu widzenia. Mnie wystarczy graniczące z pewnością domniemanie, że w długiej historii wymienionych massmediów musiały się zdarzyć kiksy.
...Rosja bardzo się zmieniła, sądząc po jej czynach i słowach. Przypuszczam, że Putin razem z nią. On zaczyna wyglądać w moich oczach na wielkiego męża stanu.
Rzecz jasna, historia ostatnich 300 lat, ze szczególnym uwzględnieniem lat 1948-1988, każe zachować nieufną ostrożność. Przynajmniej mi każe.
Po prostu zależy mi na tym, żeby obraz Remuszki w oczach tych paru osób, które tutaj zaglądają, był w miarę kompletny i zrównoważony.Jeśli sądzisz, że masz misję, to jesteś niebezpieczny.
Zakładam ten wątek, ponieważ stwierdzenie „Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami” to coś w rodzaju „fejkniuso-klikbajtu”.
):
Dopiero zobaczyłem, więc odpowiadam.
Zacznijmy od tego, że to Ty bawisz się w prokuratora, ja natomiast nie bawię się ani w sąd, ani w adwokata, tylko zauważam braki w Twoim "akcie oskarżenia", który (tylko w ostatniej odsłonie) zawiera 3 tyś. znaków nie licząc spacji lub jak by rzekł Remuszko, zajmuje 2 bite strony maszynopisu. Mówiąc inaczej są dziury w Twoim rozumowaniu, braki logiczne. Bawisz się w prokuratora więc to Ty masz obowiązek wskazać niezbicie ciągłość logiczną wywodu, bo sąd zwróci do uzupełnienia. Jeśli więc twierdzisz, że Remuszko niesłusznie napisał o fejkniusach wymienionych gazet to musisz niezbicie udowodnić, że o żadnym takim Remuszko nie mógł wiedzieć, a więc skłamał i pomówił. Nie ja to mam zrobić, tylko Ty.
: