Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 3 4 [5] 6 7 ... 10
41
DyLEMaty / Odp: JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Lutego 24, 2026, 01:16:42 pm »
Nie no, może być pozagalaktyczne.
42
DyLEMaty / Odp: JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Hoko dnia Lutego 24, 2026, 01:11:44 pm »
Czyli UFO niet.
43
DyLEMaty / Odp: JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Lutego 23, 2026, 02:04:44 pm »
JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.

Cóż, generalnie rzecz biorąc, są to wszystko dywagacje. Po jednej stronie jest, ogólnie mówiąc, "silentium universi" a po drugiej zasada kopernikańska, to znaczy, że materia samoorganizuje się wszędzie tak samo. Z tym, że co do zasady kopernikańskiej samoorganizację materii przekraczającą poziom planetogenezy znamy tylko z jednego przykładu, własnego. Ale nawet z własnego przykładu nie umiemy póki co, wywnioskować, jak konkretnie ta samoorganizacja materii przekroczyła próg życia. Aczkolwiek później jest już lepiej, to znaczy dość dobrze wiadomo, dlaczego dalej od tego progu musiało pójść w zarysach jak poszło, ku nam, klejnotowi stworzenia.

Czasowo jest tak, pomijając pierwociny (ale nie lekceważąc ich), jeśli chodzi o potwierdzanie zasady kopernikańskiej w szczegółach:

- dywagacje, czy wokół innych gwiazd istnieją planety, ucięte przez Wolszczana w 1992, ale dotyczyło to pulsara, więc był to znów przypadek szczególny,
- że gwiazdy ciągu głównego mogą mieć planety potwierdzono w 1995, ale planetą był gazowy olbrzym, prawdopodobnie mało zdatny dla życia,
- że taka gwiazda może mieć przypuszczalnie planetę skalistą  w 2011,
- że istnieją "nieukładowe" ciała niebieskie (Oumuamua) 2017
- że istnieją "nieukładowe planety" - obecnie.

Ostatnie przykłady nie mają związku z kwestią pozaziemskiej inteligencji, ale pokazują, że wnioski ogólne się sprawdzają. Otwartym pytaniem jest więc tylko to, czy Ziemia jest przypadkiem szczególnym, czy ogólnym.

Nota bene skoro stawiasz tezę, iż "jednokomórkowe, albo może nawet wielokomórkowe, organizmy mogą występować w wielu układach Drogi Mlecznej" - to tym trudniej twierdzić, a zwłaszcza uzasadnić w oparciu o wiedzę, że nie poszło to dalej (nie wnikając, co w tym cytacie znaczy "jednokomórkowe" czy wielokomórkowe"). To znaczy to akurat jest dość dobrze pokazane, że życie z samej swej istoty "korzystania z zasobów" musi się zmieniać i rozwijać.

Mówimy o badaniach (poszukiwaniu pozaziemskich cywilizacji technicznych) trwających w stosunku do wieku wszechświata co do rzędu wielkości mniej więcej jak wypicie duszkiem ostygłej kawy do 75 lat życia ludzkiego (choć prawdą jest z drugiej strony, że słabnąco w odniesieniu do odległości, ale jednak słuchamy danych tak starych jak początek Wszechświata)...

Cóż, stawiam, że do pomiaru (czyli do odkrycia) kwestia inteligencji pozaziemskiej będzie równie dyskusyjna jak istnienie planet pozasłonecznych do 1992 roku. Mamy jednak stały postęp w czułości obserwatoriów i zręczności astronomów, czego dowodem są daty na powyższej liście.
44
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Lutego 23, 2026, 12:31:50 pm »
Tak wiele słów... Wyjątkowo i moje będzie dłuższe. Zacytuję samego siebie - to są wszystkie moje wypowiedzi w przedmiocie skierowane do Ciebie, poza ostatnią, która jest tylko 3 ekrany wyżej:

1.
Cytuj
W świetle przywołanych przez Ciebie wyimków powinieneś nazywać go pożytecznym idiotą, ponieważ z pierwszego wynika, że miał twarde zasady etyczne i zgodnie z nimi postępował, nie bacząc na osobistą korzyść - a to nie pasuje do ruskiego trolla, chyba że widzianego oczami russkoj propagandirowki.

2. Zdaje mi się, że nie rozumiesz wyrażenia "pożyteczny idiota". Pożyteczny idiota nie jest idiotą.

3. "Świadomy kłamca" to masło maślane. Nie można nieświadomie kłamać. Natomiast jeśli ktoś mówi Twoim zdaniem nieprawdę, to nie jest dowód, że jest kłamcą. A dlatego "Twoim zdaniem", że moim Remuszko nigdy nie powiedział kłamstwa, to znaczy sądu odmiennego od jego wewnętrznego przekonania "jak jest naprawdę".

4. Widzę, że "uparcie nie rozumiesz". Masa ludzi serio uważa, że Ziemia jest płaska. Bredzą oczywiście wbrew faktom - co nie znaczy, że kłamią.
Modify message.

5. Generalnie ja nie mam zamiaru Cię do czegokolwiek przekonywać, chodzi tylko o to, że "kłamcą" Remuszkę nazywasz bezpodstawnie. Ani mnie to grzeje ani ziębi, podobnie, jak przypuszczam, Remuszkę, gdyby jednak życie pozagrobowe istniało. Po prostu nazywając go "kłamcą" a nie mając dowodu, że nie sądził szczerze tak jak mówił - stawiasz tezę a nie podajesz fakt. Logika Twoich wywodów wisi w powietrzu ponieważ brak jej fundamentu (faktu, że Remuszko świadomie wypowiadał fałszywe twierdzenia).

6. Nie nie stawiam niczego na głowie. Powtórzę jeszcze raz: o ile mówił szczerze, to znaczy w swoim mniemaniu prawdę, to nie kłamał, ponieważ kłamać to znaczy mówić nieprawdę świadomie. Kłamstwo jest zarezerwowane wyłącznie dla sytuacji, gdy mówiący zdaje sobie sprawę, że mówi nieprawdę. To ma także odbicie w systemie prawnym. Twoje argumenty jak sądzę zostałyby odrzucone przez niezawisły sąd z braku wyczerpania conditionis sine qua non takiej kwalifikacji czynu. Kwestia jak bardzo Tobie się wydaje na podstawie przytoczonych przesłanek, że jednak kłamał, ponieważ sądzisz, że nie był aż tak głupi, by nie rozumieć, co mówi - jest w tej sprawie jest poboczna, ale masz prawo do swoich przekonań.

7. Doszliśmy do elementarnej logiki, której uparcie przeczysz. Z ciekawości zapytam - cała ta Twoja kanonada tylko na podstawie fragmentu wpisu Remuszki "...wszechwładnych dotychczas świętych krów (fejkniusy NYT+CNN+WP)..."?

8. Widzę, że nadal nie rozróżniasz. Cofnij się w tym wątku daleko jak uważasz i przeczytaj jeszcze raz - czy ja cokolwiek mówiłem o oszczerstwie? Oszczerstwo jest mówieniem nieprawdy. Z czym więc dyskutujesz? Ponawiam pytanie o źródło Twojej kanonady.

9. Strzelasz w płot. Nie rozumiesz, że można nie kłamać, mówiąc nieprawdę, natomiast nieprawda wypowiedziana pod czyimś adresem, niezależnie od przekonania mówiącego co do jej prawdziwości, jest oszczerstwem?

10.
Wskaż przepis w kodeksie karnym, który stanowi, że jeśli ktoś wierzy w pomówienia, które wypowiada, lub pisze, to nie podlega karze.
Karze za jakie przestępstwo konkretnie?

11.
Art 212 k.k. "kto pomawia ..."

12. Żeby oskarżyć kogoś o pomówienie, trzeba wykazać, że powiedział nieprawdę. Tymczasem np. tu https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_The_New_York_Times_controversies jest lista, jak to ujęto, "kontrowersji", związanych, przykładowo, z NYT. Więc jeśli cały materiał dowodowy to to, że Remuszko napisał ogólnie "fejkniusy NYT+CNN+WP" - to Remuszko broniąc się musiałby wykazać po jednym przykładzie fejkniusa autorstwa każdego z tych massmediów - co udowodniłoby ponad wszelką wątpliwość, iż miał prawo tak rzec. Bo miałby i liczbę mnogą ("fejkniusy") i autorstwo każdego z nich ("NYT+CNN+WP"). Sądzę, że by mu się udało. Koniec procesu(ów).

Tak więc reasumując, czego uparcie nie chcesz zrozumieć lub ja tak źle tłumaczę: do pkt. 10 zachodziło ustalanie, precyzyjnie o co oskarżasz Remuszkę, co wypowiedziałeś w pkt. 11.  I ja Ci napisałem, dlaczego Remuszko by się wybronił. Mianowicie w tak skonstruowanym oskarżeniu opartym na tym jednym cytacie:
Cytuj
Remuszko broniąc się musiałby wykazać po jednym przykładzie fejkniusa autorstwa każdego z tych massmediów - co udowodniłoby ponad wszelką wątpliwość, iż miał prawo tak rzec. Bo miałby i liczbę mnogą ("fejkniusy") i autorstwo każdego z nich ("NYT+CNN+WP".

Apropos natomiast
Cytuj
Remuszko nie napisał, że „fejkniusy” dotyczyły Trumpa. I ja tak nie twierdziłem i nie twierdzę.
- to ja Cię najmocniej przepraszam. Uznałem, że tak interpretujesz ale Twoje wyjaśnienie, że wcale nie - przyjmuję za pewnik.

I jeszcze:
Cytuj
Jak, twoim zdaniem, NYT miałby wykazać, że nie opublikował żadnego „fejkniusa”?
Tak samo, jak że nie ma krasnoludków. Z tym że znów nie rozumiesz, bądź stawiasz sprawę na głowie - skoro oskarżony jest Remuszko, to on musi cokolwiek wykazać, zwłaszcza że teza oskarżenia jest bezpodstawna, lub inaczej mówiąc, że to co napisał miało podstawę - a nie NYT. Twierdzisz, że Remuszko kłamał, pomawiał, whatever, iż NYT+CNN+WP szerzą fejkniusy - Remuszko tę tezę obaliłby pokazując po jednym przykładzie fałszywej (niesprawdzonej) wiadomości wyemitowanej przez ww. massmedia. To przekładając na obojętny uczuciowo przykład jakbym ja twierdził, że zdarza się, iż swobodnie upuszczony na ziemię kamień, wyłącznie pod wpływem siły ciążenia pochodzącej od Ziemi, ulatuje ku niebu. Wówczas zostałbym poproszony o pokazanie takiego przypadku. Gdybym wykazał choć jeden taki przypadek - mówiłbym prawdę (pomijając, że teorie Newtona i Einsteina ległyby w gruzach). Nie miałoby żadnego znaczenia, że byłby to jedyny znany taki przypadek, o ile potwierdzony. Z góry uprzedzam tutaj, że nie mam najmniejszego zamiaru grzebać w internecie w celu znalezienia niesprawdzonych wiadomości z ww. gazet ale nic nie stoi na przeszkodzie, abyś, mając ku temu zacięcia, poszukał sam dla samoweryfikacji swego punktu widzenia. Mnie wystarczy graniczące z pewnością domniemanie, że w długiej historii wymienionych massmediów musiały się zdarzyć kiksy.

Mam nadzieję, że ostatecznie wyjaśniłem i że rozumiesz, że nie odnoszę się i nie dyskutuję z Twoją opinią, że Remuszko był pożytecznym idiotą lub ruskim trollem. Twierdzę jedynie, że nie masz żadnych dowodów, że nie miał prawa powiedzieć, że NYT+CNN+WP szerzą fejkniusy.

Natomiast co do Twojej opinii o Remuszce to dziwię się, że akurat ten w istocie niewinny cytat tak Cię uruchomił (a moim zdaniem chyba ironiczny, ale jak wiadomo ironię najtrudniej udowodnić, zwłaszcza gdy ktoś bierze ją na serio). Remuszko był starym capem z twardym łbem odpornym na zmianę poglądów i co sobie umyślił, to tak pozostawało zafiksowane na amen. Żeby wspomnieć głupoty, które plótł niczym Piekarski na mękach, na temat Amber Gold, w której umoczył pieniądze, że dobry Pan Plichta, genialny biznesman, tylko dlatego nie wypłaca ludziom pieniędzy, że zbóje Tuska (czyli policja i służby) weszły mu na konto a także podebrały sztaby złota, które ten co do sztuki posiadał - i to jest jedyny powód niewypłacalności AG. O ile pamiętam, ale nie chce mi się szukać, podobnie plótł na temat SKOK-ów (też miał tam kasę) i wielu innych, przy swojej wiedzy wykazując doprawdy zdumiewającą odporność na fakty.

Tezę Twoją ubierałbym raczej w mięsiste cytaty z "Wojny" jak ten (po aneksji Krymu):
...Rosja bardzo się zmieniła, sądząc po jej czynach i słowach. Przypuszczam, że Putin razem z nią. On zaczyna wyglądać w moich oczach na wielkiego męża stanu.

Aczkolwiek należy odnotować, że poniżej dopisał:
Cytuj
Rzecz jasna, historia ostatnich 300 lat, ze szczególnym uwzględnieniem lat 1948-1988, każe zachować nieufną ostrożność. Przynajmniej mi każe.

Albo ten. Jest tam (i pewnie po innych wątkach) tego więcej.

Cytuj
Po prostu zależy mi na tym, żeby obraz Remuszki w oczach tych paru osób, które tutaj zaglądają, był w miarę kompletny i zrównoważony.
Jeśli sądzisz, że masz misję, to jesteś niebezpieczny.

Reasumując - nie widzę w Twoich postach niczego, co zmieniłoby moje przekonanie, że nie dałoby się Remuszki skazać (na podstawie wymienionego wyżej cytatu i pkt. 11) za pomówienie za stwierdzenie, że wymienione gazety szerzyły fejkniusy. I jeśli w tym ścisłym zakresie nie dodasz czegoś istotnego to uważam temat za wyczerpany.

Natomiast Twoja opinia o Remuszce, a tym bardziej o mnie samym łącznie z enuncjacjami co powinienem czy czego się wstydzę - mnie nie interesuje. Zwłaszcza - to nie argument w dyskusji, ale - że znałem go osobiście, więc mam obraz daleko pełniejszy niż wnioskowanie z cytatów.
45
DyLEMaty / Odp: JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Lutego 23, 2026, 10:55:38 am »
Zakładam ten wątek, ponieważ stwierdzenie „Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami” to coś w rodzaju „fejkniuso-klikbajtu”.

Zgoda, w/w stwierdzenie (może nawet mniej sam nagłówek, czy post inicjujący, natomiast to co za nimi poszło - niewątpliwie) jest dość... radykalne. Dlatego zresztą, gdy poważna dyskusja się tam wyczerpała - nie bez premedytacji - obróciłem wątek tak zaczęty w (poniekąd pokrewną koronnej) kronikę lapsusów, i tego, co odbieram jako biznesowo-polityczne pogrania egzobiologiczne w sprawach najzupełniej ziemskich, oraz wyznań prywatnych przekonań różnych znanych osób - a więc zasadniczo coś z zakresu socjologii, nie SETI.
Ale i wątek o cywilizacjach pozaziemskich potraktowanych bardziej serio już jest, choć od pozagalaktycznych (co jednak też wskazuje na pewien sceptycyzm, jeśli chodzi o istnienie bliższych nam) się zaczął (i jakoś bardziej podoba mi się jego tytuł, niż odpowiadanie na jeden akt strzelisty innym, strzelistym ciut mniej, z przeciwnym zwrotem ;)):
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1987
46
DyLEMaty / JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Cetarian dnia Lutego 23, 2026, 02:50:35 am »
JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.

Jednokomórkowe, albo może nawet wielokomórkowe, organizmy mogą występować w wielu układach Drogi Mlecznej, ale prawdopodobieństwo, że w naszej galaktyce istnieją inne cywilizacje techniczne jest bardzo, bardzo małe. W całym Kosmosie znacznie większe, ale międzygalaktyczne odległości powodują, że kontakty są bardzo mało prawdopodobne.

Tak twierdzą (między innymi) profesorowie:

Frank Wilczek (laureat nagrody Nobla z fizyki w 2004 roku)
https://en.wikipedia.org/wiki/Frank_Wilczek

Alex Filippenko
https://en.wikipedia.org/wiki/Alex_Filippenko

i Brian Cox.
https://en.wikipedia.org/wiki/Brian_Cox_(physicist)

Poniżej rozmowy z Wilczkiem i Filippenko, oraz wykład Coxa.

*
Zakładam ten wątek, ponieważ stwierdzenie „Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami” to coś w rodzaju „fejkniuso-klikbajtu”.

*
Rozmowa Lexa Fridmana z Frankiem Wilczkiem. Temat „Aliens” od 43min42sek



Rozmowa Lexa Fridmana z Alexem Filippenko. Temat „Intelligent life in the universe” od 56min11sek



Wykład Briana Coxa. Rozdział „Alien life and the Fermi paradox” od 52min37sek.



**
47
DyLEMaty / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Lutego 22, 2026, 04:45:14 pm »
Trump zapowiedział ujawnienie akt o Obcych i UFO:
https://truthsocial.com/@realDonaldTrump/posts/116100300268316472
 8)
48
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Hoko dnia Lutego 21, 2026, 04:02:21 pm »
Będzie heca, gdy taki kierowca AI zostawi auto i pójdzie na imprezę

Nie wiem jak wasze wrażenia z Gemini 3.1 ale moje są...dziwne
Poprosiłem model o zrobienie aplikacji, patrząc jak wygląda rozumowanie, model na końcu 3 razy świętował sukces, potem podziękował Mikeowi i powiedział że wraca do Idaho


https://x.com/AlexObuchowski/status/2024615259693334715
49
Hyde Park / Dobre słowo o Putinie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Cetarian dnia Lutego 21, 2026, 02:35:37 pm »
Uzupełnienie.

Dopiero zobaczyłem, więc odpowiadam.
Zacznijmy od tego, że to Ty bawisz się w prokuratora, ja natomiast nie bawię się ani w sąd, ani w adwokata, tylko zauważam braki w Twoim "akcie oskarżenia", który (tylko w ostatniej odsłonie) zawiera 3 tyś. znaków nie licząc spacji lub jak by rzekł Remuszko, zajmuje 2 bite strony maszynopisu. Mówiąc inaczej są dziury w Twoim rozumowaniu, braki logiczne. Bawisz się w prokuratora więc to Ty masz obowiązek wskazać niezbicie ciągłość logiczną wywodu, bo sąd zwróci do uzupełnienia. Jeśli więc twierdzisz, że Remuszko niesłusznie napisał o fejkniusach wymienionych gazet to musisz niezbicie udowodnić, że o żadnym takim Remuszko nie mógł wiedzieć, a więc skłamał i pomówił. Nie ja to mam zrobić, tylko Ty.

Uświadomiłem sobie, że najwyraźniej nie odróżniasz przestępstw typu kradzież, włamanie itd., gdzie organa państwa, czyli prokurator, zazwyczaj z pomocą policji i często biegłych, muszą wykazać przed sądem, że to Kowalski ukradł, włamał się, itd.,
 
od przestępstwa pomówienia, które polega na tym (i różni się zasadniczo od tamtych), że sprawca już dokonał pewnego działania publicznego, złożył sui generis oświadczenie, oskarżając osobę lub instytucję „x” o „takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności”.
 
W tym konkretnym przypadku Remuszko oskarżył The New York Times o publikowanie „fejkniusów” (a może tylko jednego „fejkniusa”?,) czyli nieprawdziwych wiadomości.

Jak, twoim zdaniem, NYT miałby wykazać, że nie opublikował żadnego „fejkniusa”?

To jest/byłoby fizycznie niemożliwe, nawet gdyby NYT wynajął dziesięciu, dwudziestu albo i  trzydziestu adwokatów.
NYT wychodzi codziennie, zatrudnia 1700 osób jako „staff writers”.

https://en.wikipedia.org/wiki/The_New_York_Times

Licząc bardzo ostrożnie, publikuje co najmniej ze sto pięćdziesiąt tekstów dziennie (a prawdopodobnie znacznie więcej [bo 150 dziennie oznaczałoby, że każdy „staff writer” pisze  zaledwie trzy teksty miesięcznie]), czyli około pięćdziesięciu pięciu tysięcy rocznie.

Czy, twoim zdaniem, sąd uwierzy tym trzydziestu adwokatom, jeśli złożą oświadczenie, że przeczytali pięćset pięćdziesiąt tysięcy artykułów z ostatnich dziesięciu lat i nie znaleźli tam żadnego „fejkniusa”?

Nie uwierzy.

Sąd (teoretycznie) ma trzy wyjścia, dwa kompletnie absurdalne oraz jedno proste i oczywiste.

Po pierwsze: sąd może sam przeczytać te pięćset pięćdziesiąt tysięcy artykułów.

Po drugie sąd może wyznaczyć biegłych, którzy przeczytają te pięćset pięćdziesiąt tysięcy artykułów i ustalą, czy były tam „fejkniusy”. Pytanie, ile to potrwa, ile będzie kosztowało i kto za to zapłaci. Te same pytania dotyczą wariantu, w którym sam sąd będzie czytał.     

I po trzecie, sąd może wyznaczyć osobie, która publicznie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów”, czyli rozpowszechnianie kłamstw, termin do złożenia kopii artykułów, które zawierały „fejkniusy”.
 
Pięciu, dziesięciu, dwudziestu, pięćdziesięciu artykułów, tylu, ile osoba, która publicznie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów”, ma w swoim zbiorze.

Jeśli osoba, która publicznie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów” złoży kopie artykułów, to sąd je oceni, i podejmie decyzję, czy to były „fejkniusy”, czy nie, i czy w związku z tym czy ta osoba zasadnie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów”, czyli rozpowszechnianie kłamstw.
 
Jeśli zarzuciła zasadnie, to nie pomówiła.

Jeśli niezasadnie, to pomówiła.

Jeśli osoba, która publicznie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów” we wskazanym przez sąd terminie nie złoży w sądzie kopii żadnych artykułów, zostanie skazana za pomówienie.

(Przy czym kara będzie zapewne bliżej górnej granicy, za bezczelność i lekceważenie sądu).

*
Dziesięć lat przyjąłem jako okres dość długi i okrągły.

Ale może Remuszce chodziło o teksty sprzed jedenastu lat? Dwunastu? Tylko on to wie.

(Wiedział za życia, ale może podzielił się tymi informacjami z tobą).       
50
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Lutego 21, 2026, 12:35:34 pm »
Tymczasem AI Bladawców do czarnej roboty szuka ;):
https://android.com.pl/tech/1016505-rentahuman-ai-moze-wynajac-czlowieka/
Strony: 1 ... 3 4 [5] 6 7 ... 10