Z innych przypisów - może to opracowanie:
https://academic.oup.com/book/47860
No, może bym i przeczytał, ale
Ian Kershaw
“Popular Opinion and Political Dissent in the Third Reich Bavaria 1933–194”
“e-book” kosztuje na Amazon.com … 219 złotych 46 groszy.
Słownie:
dwieście dziewiętnaście złotych i 46 gr. E-book
!!https://www.amazon.com/s?k=ian+kershaw+popular+opinion&crid=2BN06HU1JWMXO&sprefix=ian+kershaw+popular+opinion%2Caps%2C299&ref=nb_sb_noss( … może to niemiecka robota, żeby ludzie nie czytali?

)
Zakładasz jakiś standard działania śledczych w rodzaju drobiazgowego postepowania, adwokata, niezawisłego sądu i tłumaczenia wątpliwości na korzyść oskarżonego. Tymczasem aparat terroru Niemiec wraz z upływem czasu i rosnącą ilością zadań rósł w siłę z jednej strony a z drugiej upraszczał procedury, które na koniec polegały na wieszaniu kogo popadło pod byle pretekstem.
Nie, to ty zakładasz, że ja coś zakładam.
Pomiędzy „
drobiazgowym śledztwem, adwokatem i niezawisłym sądem”, a karą śmierci wymierzoną od razu na miejscu, albo w ciągu godzin czy pojedynczych dni, po krótkim postępowaniu, którego wynik jest znany z góry, istnieje przestrzeń do rozwiązań pośrednich.
Ja tylko wyraziłem wątpliwość, czy np. pamiętnik, odnaleziony przypadkowo przez strażaka po ugaszeniu pożaru, przejrzany z ciekawości i odniesiony na policję z gorliwości, skutkowałby karą śmierci.
*
Cały ten krótki kurs historii w twoim poście jest generalnie nie na temat.
W szczególności:
Rakowski był osobą publiczną, wieloletnim (a nawet wielodekadowym) naczelnym Polityki, Polityki, która miała kurs zdecydowanie na prawo/liberalny (
oczywiście w zakresie tolerowanym przez reżim), wydaje mi się, że w pewnych przypadkach wspierał osoby, które jakoś tam (lekko) podpadły (zmarnowałem trochę czasu na przeglądanie serialu o Osieckiej i, o ile dobrze pamiętam, ona tam powiedziała, że w sprawie wstrzymanego paszportu zwróci się do „Mietka” [i nie było wątpliwości, że to ten Mietek]).
Rakowski był ponadto posłem w latach 1972-1989 i od 1975 r. członkiem kc pezetpeer.
Można nawet powiedzieć, że
Rakowski był osobą
super-publiczną, bo Polityka w zasadzie co tydzień kłuła w oczy tych funkcjonariuszy pezetpeer, którzy uważali, że wszystkie gazety powinny tworzone jak Żołnierz Wolności i/lub Trybuna Ludu.
Rakowski miał prawo zakładać, że jeśli do władzy dojdą jeszcze lepsi przyjaciele sowietów, to jego szuflady mogą zostać przejrzane.
Ja pisałem o
Bercie, która o swoim pamiętniku nie mówiła nawet
Gerdzie ani
Hercie.