41
Ty chyba jednak, przepraszam, z Księżyca spadłeś... Czy nie rozumiesz, że rząd kłamie, oszukuje, po to żeby system działał i mrówki budowały mrowisko, a prawdziwa prawda jest w tym, co rząd zwalcza bo jest finansowany przez koncerny farmaceutyczne? Na wszelki wypadek wyjaśniam: tak działa mózg osoby, która zamiast szczepionki smaruje się wywarem z krowiego łajna w celu zapobiegania gruźlicy. Albo zażera muchomory czerwone dla zdrowotności (moda trwająca już jakiś czas).
CytujZwolennikiem legalizacji narkotyków jestem z dwóch powodów:
- filozoficznego, bo państwo nie powinno zabraniać ludziom wprowadzania jakichkolwiek substancji do organizmu;
Czy państwo ma prawo moralne żądać podatków?
No to jak powinny być organizowane przetargi, żeby było dobrze?No właśnie to wydaje się niemożliwe, o tym cały czas mówię. Że państwo czy samorządy nie są zdolne, jak wynika z licznych przykładów, do gospodarskiego traktowania pieniędzy, może bo to nie są ich pieniądze.
Żeby publiczne pieniądze były wydawane efektywnie?
(...)
Więc odpowiedź na Twoje pytanie co zrobić, żeby pieniądze były przez państwo wydawane efektywnie brzmi w wersji łagodnej "nie wiem", a w silniejszej - "nie da się, bo państwo wszystko spieprzy i przepłaci".
- zaobserwowane nad Ukrainą:Ja nie wiem. Ale chodzi mi o to, że człowiek gotuje to, co jemu (ludziom) smakuje. Tzn. może to posmakować i pod wpływem reakcji układu nagrody itd. skorygować, doprawić albo zrobić to, co Siemion z grzybami. Póki co robot nie może smakować w takim sensie, żeby odczuć to, co czują ludzie gotując lub jedząc. Może oczywiście zmierzyć, mieć zestaw czujników (sztuczny nos, termometr, analizator określonych związków itd.) i superdokładnie poruszać się w zadanych granicach, ale mimo wszystko będzie realizował program. Niedawno widziałem takiego podwieszonego pod sufitem, co jeździł po zwykłej kuchni i korzystał z "ludzkich" utensyliów. Więc mechanicznie to już można.Problem obecnie jest raczej w zdefiniowaniu czym się różni automatyczny kucharz od automatycznego przyrządzania potraw.No właśnie. Czym? Udziałem człowieka w procesie?
Problem obecnie jest raczej w zdefiniowaniu czym się różni automatyczny kucharz od automatycznego przyrządzania potraw.No właśnie. Czym? Udziałem człowieka w procesie?
Natomiast:W obszarze gotowania przybyło mnóstwo robotów kuchennych. Gotują same - trzeba włożyć jeno składniki - jak pranie do pralki i naczynia do zmywarki - reszta się dzieje.
Jeśli ktoś ekstremalnie rozszerzy definicję robota, to być może w tej definicji zmieści się pralka automatyczna i zmywarka. Ale to są urządzenia skonstruowane wiele, wiele dekad temu.
Od tamtej pory w obszarze wyręczania ludzi w pracach domowych przybył tylko automatyczny odkurzacz.
Jeśli coś istotnego pominąłem, proszę mnie poprawić.
Dlatego roboty, które coraz lepiej wykonują salta, albo potrafią grać w pim-ponia (czytałem kiedyś, że taka wymowa jest bardziej zbliżona do tego, jak to brzmi po chińsku) nie robią na mnie wrażenia.
Guziki mogą ewentualnie poczekać, ale pokażcie automatycznego kucharza (lub kucharkę).
P.S.Chorwacja jako pierwszy kraj w Europie dopuściła komercyjne przejazdy taksówkami autonomicznymi dla klientów indywidualnych. W Zagrzebiu działa flota 10 pojazdów Pony.ai, zarządzana przez chorwacką firmę Verne z grupy Rimac.
W marcu br. Guardian opublikował tekst,
https://www.theguardian.com/technology/2026/mar/19/my-ride-in-a-self-driving-taxi-london
z którego wynika, że pod koniec przyszłego roku na ulice Londynu wyjadą autonomiczne taksówki i to kilku firm.