41
Hyde Park / Odp: LEM, „LALKA”, KSIĄŻKA VS NOWY SERIAL NETFLIXA.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Września 22, 2026, 11:42:21 am »Celnie, celnie
. I w zasadzie rozumiem Twoje racje (chęć zobaczenia co tym razem zrobiono z uniwersalnym lokalnie
klasykiem jest jakby naturalna, poza tym BBC np. ekranizuje te same tytuły co parę dekad, i bywa, że raz za razem wychodzi... choć na powtórkę z "Clavdivsa"
się nie odważyło). Ale jeśli widzę na takim IMDB czy Filmwebie oceny nawet niższe, niż nowych "Star Treków" (które zresztą oglądam ze znużeniem, z lojalności nie wobec marki, a fandomu - który dyskusjami o tym jeśli nie żyje, to wegetuje) i teksty mówiące o pulpowej adaptacji (https://www.filmweb.pl/reviews/recenzja-serialu-Lalka-27660), to jakoś mi się odechciewa - co innego gdybym widział uniwersalne uznanie czy zażarte (choćby i stadnie, w ramach plemion politycznych toczone) spory o reinterpretację oryginału (rytualnego "widziałem i się wypowiedziałem" nie liczę, a to że w samiuśkim "NYT" ktoś tam potencjał na nowych "Bridgertonów" zobaczył - https://www.nytimes.com/2026/09/14/arts/television/the-doll-netflix.html - prędzej zniechęca - co innego gdyby na nowego Viscontiego, Wajdę czy Scorsesego). Tak - wspomniane nowe produkcje "ST" w pełni wyczerpują mój zapas sił przeznaczony na obcowanie z dzielami drugiej czy trzeciej jakości.
ps. Co do "ST" - jego klasyczna forma pozwalała na dość gładkie oddzielenie wetkniętych weń mądrości od kiczowatego opakowania (choć nazwalem to i tak raz czy drugi "wyłuskiwaniem diamentów z g***") - co pozwalało mu obrastać, niczym pąklami, pracami naukowymi i ciekawymi tekstami krytycznymi. Dziś zostało głównie opakowanie. Pytanie - zasadniczo retoryczne - co zostało w tej "Lalce" z "Lalki" (nie żebym miał coś przeciw feministycznym odczytaniom, czy wyeksponowaniu tego, na czym się właściwie Stach wzbogacił, zamiast robienia - za Prusem - z Suzina angelicznej wersji Vautrina*).
* Kto wie, wtedy może i z ekonomicznego absurdu dałoby się wyjść (dość sztampową, jak "Barry Lyndon" starą) prawdą psychologiczną - że starego cwaniaka zgubił nagły głód nawrócenia i potrzeba społecznej legitymizacji.
. I w zasadzie rozumiem Twoje racje (chęć zobaczenia co tym razem zrobiono z uniwersalnym lokalnie
klasykiem jest jakby naturalna, poza tym BBC np. ekranizuje te same tytuły co parę dekad, i bywa, że raz za razem wychodzi... choć na powtórkę z "Clavdivsa"
się nie odważyło). Ale jeśli widzę na takim IMDB czy Filmwebie oceny nawet niższe, niż nowych "Star Treków" (które zresztą oglądam ze znużeniem, z lojalności nie wobec marki, a fandomu - który dyskusjami o tym jeśli nie żyje, to wegetuje) i teksty mówiące o pulpowej adaptacji (https://www.filmweb.pl/reviews/recenzja-serialu-Lalka-27660), to jakoś mi się odechciewa - co innego gdybym widział uniwersalne uznanie czy zażarte (choćby i stadnie, w ramach plemion politycznych toczone) spory o reinterpretację oryginału (rytualnego "widziałem i się wypowiedziałem" nie liczę, a to że w samiuśkim "NYT" ktoś tam potencjał na nowych "Bridgertonów" zobaczył - https://www.nytimes.com/2026/09/14/arts/television/the-doll-netflix.html - prędzej zniechęca - co innego gdyby na nowego Viscontiego, Wajdę czy Scorsesego). Tak - wspomniane nowe produkcje "ST" w pełni wyczerpują mój zapas sił przeznaczony na obcowanie z dzielami drugiej czy trzeciej jakości.ps. Co do "ST" - jego klasyczna forma pozwalała na dość gładkie oddzielenie wetkniętych weń mądrości od kiczowatego opakowania (choć nazwalem to i tak raz czy drugi "wyłuskiwaniem diamentów z g***") - co pozwalało mu obrastać, niczym pąklami, pracami naukowymi i ciekawymi tekstami krytycznymi. Dziś zostało głównie opakowanie. Pytanie - zasadniczo retoryczne - co zostało w tej "Lalce" z "Lalki" (nie żebym miał coś przeciw feministycznym odczytaniom, czy wyeksponowaniu tego, na czym się właściwie Stach wzbogacił, zamiast robienia - za Prusem - z Suzina angelicznej wersji Vautrina*).
* Kto wie, wtedy może i z ekonomicznego absurdu dałoby się wyjść (dość sztampową, jak "Barry Lyndon" starą) prawdą psychologiczną - że starego cwaniaka zgubił nagły głód nawrócenia i potrzeba społecznej legitymizacji.

Ostatnie wiadomości
: