Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Q

Strony: 1 [2] 3 4 ... 639
16
Forum po polsku / Odp: Właśnie zobaczyłem...
« dnia: Luty 01, 2019, 03:49:34 pm »
a kto tu mówi o psychologii?

Pinker, jak obaj wiemy, jest psychologiem (z tej dziedziny ma wszystkie dyplomy), kiedy wykracza poza ów zakres wypowiada się zasadniczo z pozycji (b.) inteligentnego laika. Inna sprawa, że 1. Lem też przecie nie o medycynie pisał, a deprecjonować na tej podstawie trudno... 2. dla prawdziwości danych nie ma znaczenia jaki papier posiada ten, kto je przytacza, fakty pozostają faktami.

ta książka ma ponad sześćset stron, a tematyka obejmuje multum rozmaitych dziedzin. jak niby można się tym "podzielić"? mam siedzieć dwie godziny i przeklejać wykresy?

Powiedzmy, że znajdzie się rozwiązanie zastępcze ;):
https://www.ted.com/talks/steven_pinker_is_the_world_getting_better_or_worse_a_look_at_the_numbers/up-next

17
Forum po polsku / Odp: Właśnie zobaczyłem...
« dnia: Styczeń 31, 2019, 03:02:35 pm »
Najlepszy sposób, by się z nimi zapoznać, to tę książkę przeczytać (zamiast choćby kolejnego durnego sf itp.)

Dobra, psychologia z pretensjami do naukowości zawsze ciut wyżej niż średni standard SF (psychologia bez tych pretensji - różnie bywa), historycznie patrząc - też zgoda (dłuższy - statystycznie - czas życia, itd.), ale serio mógłbyś się podzielić tymi danymi*, czy choć szerszymi wrażeniami z lektury... (Wiesz, w imię starej tutejszej maksymy uczyć się od siebie nawzajem ;).)

* Przy czym mnie akurat mniej interesowałyby dowody wskazujące na to, że jest (względnie) dobrze (co do tego wątpliwości nie mam), a bardziej przesłanki pozwalające Pinkerowi mniemać, iż nie żyjemy w krótkim interludium między okresami ciemności (bo potem - przywołując standardowe lęki - przyjdą barbarzyńcy - z zewnątrz, lub wtórni, rodzimego chowu, bakterie uodpornią się na antybiotyki, paliwa się wyczerpią, klimat się popsowa ponad reperacyą, meteor walnie, etc.; tj. czemu sądzi, że nawet gdyby, to sobie z tym poradzimy).

18
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Styczeń 31, 2019, 02:37:03 pm »
Pani ex Premiera znów mnie rozwaliła. O ile pamiętam z wykształcenia lekarz...sądzi że w czasach dinozaurów żyli ludzie.

Ojtam, z mecenasem G. się zadawała, a on w przedmiotowym zakresie ma zdaje się (kiedyś takowe głosil...) poglądy po ojcu, to przejęła. (Albo też uważa figurki z Acámbaro i kamienie z Ica za autentyk.) Tak czy siak w krajową normę się wpisuje:
http://wyborcza.pl/1,75400,12339805,Polska__nie_wiedza_naukowa.html?disableRedirects=true
::)

19
Forum po polsku / Odp: Właśnie zobaczyłem...
« dnia: Styczeń 30, 2019, 08:35:47 pm »
Pinker... psychologia ewolucyjna, komputacjonalna teoria umysłu... wciąż humanista, ale mniej szaman niż inni (inaczej by roboty na MIT nie dostał)... Tak, dawaj, Hoko, te dane, choćby jako ciekawostkę (będę miał czym wesprzeć urzędowy optymizm) ;).

20
potrzeba pomocy! każde 10 zeta się przyda! :)

Dobrze rozumiem, że jesteś przedstawicielem (szefem, sądząc po imienno-nickowej zbieżności) ekipy ekranizatorów? ;) (Jeśli tak, to może byś nam trochę - tzn. trochę więcej niż pod linkiem - o tym projekcie napisał, uchylił tzw. rąbka...)

21
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« dnia: Styczeń 26, 2019, 08:39:08 pm »
Posiadać taki znakomity kod jak u Pana i nie przekazać go dalej – to byłoby po prostu zbrodnią przeciwko ludzkości :)

Pan jesteś zbyt łaskaw ;).

A więc, pomyślnego, bezbłędnego i przyjemnego przekazywania ;)

Zabrzmiało jak sławne: "Pan jest ssakiem, prawda? /.../ A więc pomyślnego ssania!" 8)

Pod koniec lat 80-tych, za czasów Gorbaczowa, w epoce „pierestrojki”, „głasności” i „demokratyzacji” w Związku krążył taki dowcip: jaka jest różnica między demokracją a demokratyzacją? Odpowiedź: taka sama jak między kanałem a kanalizacją :)

No, to moje też z dowcipu (może wiesz a ja tu będę drzwi wywaźał?), o różnicy pomiędzy demokracją a demokracją ludową (ew. praworządnością a praworządnością socjalistyczną, ew. sprawiedliwością a sprawiedliwością społeczną), w każdym razie korzenie ustrojowe podobne.

Nie wiem dlaczego przyszło mi do glowy... Może oglądałeś stary czeski film Upiór z Morrisville? Tam jest taki epizod: stary zamek, bohater przygląda się wiszącej na ścianie wypchanej głowie tygrysa. U tygrysa z kłów półotwartej paszczy zwisa but. Odpowiadając na pełne zdziwienia spojrzenie gościa, gospodarz najspokojniej w świecie wyjaśnia: „cóż, ten tygrys przez długi czas żył pośród ludzi i wiele się od nich nauczył...”

Widzę, że podobnie antycypujemy wpływ ew. uczłowieczenia na Tytusa de Zoo ;). Cóż, podstawy mamy...






Wiesz co, moim zdaniem, niezupełnie. Lema często nazywają pisarzem SF, ale czy słusznie? Wydaje się, SF w utworach Lema to tylko swego rodzaju chwyt literacki, cienka pokrywa, warstwa, pod którą zawsze kryje się coś innego, znacznie głębszego. A zresztą nie jestem krytykiem literackim, nie wiem. MSPANC :)

Spieraliśmy się o to dawno temu z maźkiem (a olka przy innej okazji, wtedy o Tarkowskiego szło, z Terminusem). Konkluzja była taka, że zależy co uznać za domyślny wzorzec SF. Jeśli twórczość Mistrza, to Lem pisze science fiction, a 90+ % sajensfikszynerów płodzi bzdury. Jeśli średni poziom "fantastyki naukowej" obecnej na rynku to - na odwrót - 90 z groszami% sajensfikszynerów tworzy SF, a Lem coś innego, głębszego.

Do wniosków jeszcze daleko, ale za to mam pytanie, może głupie. Jak wiadomo, czarna dziura bardzo powoli „wyparowuje”, traci na masie poprzez promieniowanie Hawkinga – tam fotony, różne cząstki elementarne. I to promieniowanie jest chyba jedynym znanym na dziś mechanizmem, za pośrednictwem którego materia opuszcza dziurę.

Teoretyk jesteś do kwadratu (nie uwłaczając). Jak dotąd astrofizycy owego promieniowania nie zaobserowowali (jego istnienie jest hipotezą, postulatem), a inne próby ustalenia jak to z nim jest, te sprzed dziewięciu lat, są niekonkluzywne:
https://www.technologyreview.com/s/420940/first-observation-of-hawking-radiation/
https://www.scientificamerican.com/article/hawking-radiation/

Prawdopodobnie w centrum naszej galaktyki znajduję się olbrzyma osobliwość

I tu przypomniałeś mi znów benfordowe "Centrrum Galaktyki" ("Pyłek orbituje bezustannie obok najstraszliwszej naturalnej otchłani w Galaktyce: Zjadacza Wszystkich Rzeczy", "Toby dorastał w sąsiedztwie Zjadacza, płonącego oka otoczonego złą czerwienią i ponurym wypalonym brązem, tak jasnego jak słońce Śnieżnika", "Daleko w dole rotacyjny biegun Zjadacza Wszystkich Rzeczy stanowi punkcik absolutnej czerni w środku powolnie wirującego, rozżarzonego dysku", etc.); ta dziura to jego idee fixe zresztą, i w pracy naukowej, i w literackiej.

Skądinąd historia obserwacyjnego potwierdzania istnienia owego Zjadacza (Eater of All Things) godna jest repryzy:
https://www.nature.com/news/2002/021017/full/news021014-6.html
http://blogs.discovermagazine.com/crux/2018/07/26/sagittarius-a-star/

A skąd owe zdolności się wzięły?

Stąd skąd i materia? ;)

A, znaczy po tomaszowemu? Znaczy mam na myśli nie Tomasza, który z Akwinu, tylko innego, który z Nowego Testamentu ;)

Znaczy - tak.
https://twitter.com/RichardDawkins/status/251588628248145920

22
Forum po polsku / Odp: przeprowadzka
« dnia: Styczeń 24, 2019, 08:02:58 am »
Zdaje się, że przeżyliśmy ;)


24
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Styczeń 21, 2019, 08:55:32 pm »
Jest oficjalne potwierdzenie (ze strony chińskich tzw. czynników), że dzieci, o których było głośno, w istocie są genetycznie zmodyfikowane:
http://www.xinhuanet.com/english/2019-01/21/c_137762492.htm

25
Forum po polsku / Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« dnia: Styczeń 20, 2019, 04:48:19 pm »
Jak mówił o lewitach piśmienności zaraz przypomniała mi się córka Judasa McPhersona uczona w klasztorze:

"Zamoyski zmierzył ją wzrokiem. Astronautów trenuje się w ostrożności aż do poziomu wykwalifikowanych tchórzy – a czego ją uczyli jezuici w tym dziwacznym klasztorze na granicy cywilizacji i dziczy? Ku jakim zaletom wychowują swe dzieci bogacze i magnaci w świecie, gdzie bezpieczeństwo gwarantuje sama struktura świata?"

Zaś gdy prawił o sterowaniu demokracją/dokonywanymi wyborami i niepiśmiennych masach powróciła w mej pamięci ta scenka:

"rozglądnął się po deptaku i plaży. Szukał w zachowaniu plażowiczów oznak napięcia i wzburzenia niedawną wojną z Deformantami, obecną – z Suzerenem, owymi masakrami ludzi z rozprutych Portów… Ale nic. Kurort pocztówkowy.
Jak wiele z informacji o tych meta-fizycznych starciach w ogóle przecieka do kulturowej gleby Cywilizacji HS, na sam dól? Gnosis tego przecież nie cenzuruje, to wszystko pływa w Plateau. Lecz najwyraźniej enstahsów niewiele obchodzi.
Ale trzeba przyznać: żyją sobie luksusowo – w luksusach XXI wieku.
– Jak sądzisz, ilu z nich posiada obywatelstwo Cywilizacji?
– Zapewne nikt. – Angelika wzruszyła ramionami.
– Pamiętasz, co mówiłaś mi wtedy, na polanie, pod Księżycem? O regułach Cywilizacji i feudalizmie?
– Aha.
– Bo dla mnie wygląda to – machnął ręką – na dwudziesty pierwszy wiek, aż do szpiku jego demokratycznych kości.
– Cóż. Dziewięćdziesiąt dziewięć procent przez większość czasu żyje, jak żyliście w dwudziestym pierwszym, na tym przecież zasadza się nasza Cywilizacja, musimy mieć silne fundamenty kulturowe, pewność normalności. Ale nad tymi dziewięćdziesięcioma dziewięcioma procentami są stahsowie, jest cała hierarchia Cywilizacji, Loże i Cesarz i Gnosis i prawa prohibicyjne. No więc owa struktura polityczna, dzięki której możliwy jest dwudziesty pierwszy wiek – teraz to Angelika objęła szerokim gestem krajobraz – ta struktura jest w swej istocie feudalna.
– Nie można zarazem żyć w demokracji i w feudalizmie. To absurd jakiś jest. Kłócą się ze sobą w każdym szczególe, w języku nawet.
– Doprawdy? Przecież już w twoich czasach feudalizm zaczął się nadbudowywać nad demokracją. Nie rób takiej miny. Wiedzieliście. Im większa władza intelektu – a więc i pieniądza – tym mniejsza władza większości.
– Dobrze cię jezuici zindoktrynowali. A fakty – jakie są? Obejrzał się na plażowiczów. Mecz siatkówki zakończył się pośród gwizdów i aplauzu. Zwycięzcy zaczęli śpiewać, klaszcząc do rytmu o uda. Przegrani, wyczerpani padli na plażę. Zaraz zaczęły się sprośne docinki, obrzucanie piachem, krzyki i piski dziewcząt. Czarnoskóry chłopczyk chodził i oblewał wszystkich czerwonym sokiem. Od palm wołali go rodzice; nie zwracał na nich uwagi. Plażowicze śmiali się głośno.
– Głupie owieczki hodowane przez światłych pasterzy z wyżyn Krzywej. Jak ładnie się bawią! Jakie szczęśliwe! Jak cudnie opalone! Jak ładnie utuczone! Wstąpimy przed snem, pogłaszczemy po główkach, połaszą się do nóg, poprawią nam samopoczucie – i niech dalej beztrosko baraszkują.
– Czy nie tak wyglądał raj demokracji za twoich czasów?
– Demokracji. Powtórz to słowo. A ci tutaj? Nie mają prawa głosu, nie są obywatelami, to nie -
– Ależ oni nie chcą być obywatelami! Jako stahsowie zostaliby ograniczeni Tradycją. A tak – są absolutnie wolni. Cywilizacja ich nie krępuje. Mogą być, kim zapragną. Robić, co zapragną. Nic nie robić, jeśli tego pragną. Inf spełnia ich marzenia, inf daje im bezpieczeństwo.
– I co robią? Wylegują się na plażach.
– A co robili za twoich czasów? Przepijali zasiłki w osiedlowych parkach. – Zaśmiała się. – Fren jest ten sam, tylko lenistwo bardziej luksusowe.
– Dlaczego jednak obywatelstwo się kupuje? Nawet gdyby chcieli, nie byłoby ich stać.
– A jak wyróżnisz taką decyzję spośród setek innych chwilowych kaprysów, spełnianych na słowo? Jak sprawić, by poczuli, iż obywatelstwo i polityka to coś więcej niż kolejna infowa gra?
– W takiej kulturze się wychowali, czego od nich oczekujesz?
– Ależ niczego! To jest właśnie człowieka stan naturalny!"


Jak widać Dukaj myśli zasadniczo to samo, co w czasach "Perfekcyjnej niedoskonałości", tylko to sobie doszlifował. Wariant drugi, z kolei - to jest Encja i zbystrowanie. Trzeci wydaje się najbardziej ludzki w tym wszystkim (te przypływy i odpływy gramotności), ale mam wrażenie, że J.D. zostawił go na koniec nie bez kozery, najmniej realnym go widzi.

A Unii zawsze twierdziłem, że brak jednoczącego mitu, syntetycznie wyhodowanego wspólnotowego patriotyzmu (czy nacjonalizmu wręcz).

ps. Apropośnie, też w związku z Festiwalem Conrada:
https://www.tygodnikpowszechny.pl/popyt-na-pop-152764

26
Hyde Park / Odp: POWRÓT DO ZMYSŁÓW DRACO VOLANTUSA
« dnia: Styczeń 19, 2019, 11:19:00 pm »
Cytat: draco_volantus
Musisz zrozumieć, że oprócz tego, że jesteś przekaźnikiem posiadasz rozum. Nie wiem po co.

Fajnie się to z naszą dyskusją zazębiło.

27
Forum po polsku / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Styczeń 19, 2019, 12:03:30 am »
To by się nadawało do wątku "O Lemie (nie) napisano...", gdyby takowy był, bo najpierw w nagłówku dali:

​​​​​​​"Stanisław Lem, Philip K. Dick, George Orwell, Isaac Asimov, Gene Roddenberry, można by ich jeszcze wymieniać – wielcy wizjonerzy, którzy w swoich dziełach przewidywali przyszłość, a ich prognozy dziś stają się faktami."

A potem o, licznych przecie, zrealizowanych Mistrzowych pomysłach ni słowa:
http://www.national-geographic.pl/nauka/te-10-technologii-opisywali-kiedys-autorzy-science-fiction-dzis-z-nich-korzystamy

28
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« dnia: Styczeń 17, 2019, 12:26:49 pm »
Sam jesteś przekaźnik genów ;D ;D ;D

Jestem, w dodatku czysto teoretyczny, bo dotąd - o ile mi wiadomo - kodu dalej nie podałem (choć ostatnio mogło się to zmienić, tylko jeszcze nie wiem czy na pewno ;) ).

Nie wiem zresztą czego wart jest dorobek brodatego Karola w dziedzinie filozofii albo materializmu historycznego, i czy naprawdę aż tak przydała mu się dialektyka Hegla. Ale, o ile mogę sądzić, ekonomista z niego znakomity.

W latach młodości czytałem Kapitał, nawet dwukrotnie. I nie dlatego, że to była lektura obowiązująca na uczelni, tylko dla własnej przyjemności. Sprawił na mnie wrażenie, a jego część centralna – teoria wartości dodatkowej – wydaje się spójną, jednolitą i dość elegancką.

Ot tylko nie wiem, co wspólnego ma ta, w swojej istocie akademicka teoria, z praktyką rewolucji w Rosji.

Może tyle co krzesło z krzesłem elektrycznym np.? ;)

A może rację mają ci, którzy twierdzą, że Marks przeprowadzał genialne analizy, natomiast warstwa postulatywna - m.in. przez to, że się za młodu heglował - mu nie wyszła?

Czekaj, ale przecież GOLEM mówił właśnie o „fotolocie”, a nie o jakimś „nukleolocie”, „atomolocie” czy „zerolocie”?

No, mówił, ale mógł się przecie od ludzi używania skrótów myślowych, czy innych figur retorycznych ;), nauczyć...

O punkcie G... chciałem powiedzieć, o punkcie zero lepiej przemilczę ;)
Gdy mówisz o fuzji, pewnie masz ma myśli zimną fuzję – coś w rodzaju reaktora Fleischmanna-Ponsa, E-Cat lub katalizy mionowej? Hmm... sądzę, sprawa polega bynajmniej nie na lenistwie ewolucji. Generalnie, Pani E. nie wyróżnia się nadmiarem lenistwa. Przeciwnie, jak już ustaliliśmy, pracowicie wpełza w kazdą niszę. Skoro nie wpełzła, prawdopodobnie w tym miejscu nie ma niszy :)
I rzeczywiście, skąd by wzięły się na Ziemi wolny wodór, tym bardziej deuter i tryt? Skąd gąbczasta platyna lub nikiel? Skąd pola magnetyczne rzędu 1000000 T i źródła mionów? A promieniowanie, które zawsze towarzyszy reakcjom fuzji?

Postulujesz rozumnego Twórcę, ten mógłby sobie poumieszczać nisze, a tym bardziej deuter z trytem, gdzie by ino chciał.

Zaś ewolucja to wszak nie tylko ewolucja biologiczna, gwiazdowa też.

Ha! Grawitacja to rzecz na ogół twarda i uparta. Prawdopodobnie nie pozwoli tak prosto manipulować sobą, chyba że w utworach SF.

A GOLEM to nie jest z SF? ;) (NMSP.)

Proszę zwrócić uwagę na fakt, że we wnętrzu czarnej dziury znika wszystko – materia, energia, promieniowanie, nawet czas i przestrzeń. Totalny kolaps. Z zewnątrz pozostaje jeno grawitacja, jak gdyby nic się nie stało :)

Jakie wysnułbyś z tego wnioski? (Bo wiesz, może Nobel z fizyki na Ciebie czeka ;).)

O, brzmi interesująco :) . Jakaś tajemnicza wewnętrzna dążność materii do samoorganizacji? Prawidłowo zrozumiałem?
Chwileczkę, coś mi to przypomina... przeciwdziałanie entropii... samoistne powstanie życia... dążność do samodoskonalenia się... Lamarck...
Chyba metafizyka czystej wody? A nawet furtka dla pp. Banna i Pugga? ;)
Aj, nie oczekiwałem takich słów od Ciebie, Q. Uważałem Cię za zagorzałego, nieprzyjednanego materialistę i ateistę. Niespodzianka :D

Jaka tam metafizyka... Metafizyki, by ją - po arystotelejsko-tomaszowemu - puszczała w ruch, to by materia potrzebowała, gdyby tych zdolności organizacji nie miała ;).*

* Choć, jak Ci b. zależy, jakąś dozę panteizmu einsteinowskiego możesz mi przypisać... 8)

(A czy nieprzejednanego? Gdybym ujrzał, zważył i zmierzył, to bym uwierzył ;).)

30
Hyde Park / Odp: Polityczna Rzeźba
« dnia: Styczeń 15, 2019, 12:35:41 pm »
Żakowskiego zacytuję

Muszę przyznać, że coraz bardziej go lubię/cenię jako publicystę. Z każdym rokiem przybywa jego opiniom zrównoważenia, stonowania (owszem, zawsze dość rozsądne -  zazwyczaj - były, ale stężenie olimpijskości w nich rośnie).

Strony: 1 [2] 3 4 ... 639