Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Q

Strony: [1] 2 3 ... 706
1
DyLEMaty / Odp: "Space - The Final Frontier"
« dnia: Dzisiaj o 01:35:47 am »
Cóż, pojawił się ostatni z tego sezonu "Short Treków, zatytułowany "Children of Mars". Trailer:

Przyznam, mam dwa podstawowe problemy z nim, oba z perspektywy spójności z wcześniejszymi seriami (czy też budowania fundamentów pod serię o Picardzie):
1. dlaczego statki i promy tak przypominają te z "DSC"? (owszem, zawsze można rzecz zwalić na jakieś temporalne nadpisania, albo - jeszcze prościej - uznać, że skoro do końcówki XXIV wieku mogły przetrwać w regularnej służbie Excelsiory i Mirandy, to mogły i wcześniejsze klasy/jednostki, ale ma się przykre wrażenie, że oszczędzają na CGI-makietach i mylą epoki)
2. czym, do cholery, są rogue Synths? (bo jeśli tym, czym się zdaje (zachodnim recenzentom) , to czy przypadkiem zacno-moralizatorskie zakończenie klasycznego odcinka "TNG" - "The Measure of a Man" - i harmonijne pożycie ;) ludzie-androidy - nie poszło aby do kosza?).
O to, gdzie znikł roddenberry'owski utopizm - skoro kolejna planeta ginie - nawet nie pytam...
Do powyższego dochodzą pomniejsze kwestie: gdzie podział się sławetny Mars Defense Perimeter gdy był potrzebny, czemu wolkański dyrektor ubiera i zachowuje się po ludzku (tj. ziemsku), choć tu łatwiej o jakieś wyjaśnienia, racjonalizacje (może Synthom udało się wybrać stosowny moment i wyeliminować obronę z zaskoczenia? może dyrektor był pół-Ziemniakiem ;), albo przesiąkł ziemskością? itd.)
Zresztą nie będę Wam marnował czasu dalszą wyliczanką - jak kto ma chotę słuchać półgodzinnego pastwienia się nad ośmiominutową historyjką - proszę, tam jest wszystko wypunktowane:


Zaraz potem - poprzedzona emisją kolejnych reklamówek:


I całkiem zmyślną (ktoś poszedł po rozum do głowy po klapie "Beyond") kampanią marketingową:
http://blog.trekcore.com/2020/01/star-trek-picard-character-posters-debut-in-london/

Odbyła się oficjalna premiera serialu "Star Trek: Picard" (znanego też pod oficjalną skrótową nazwą "PIC"):
http://www.treknews.net/2020/01/14/patrick-stewart-star-trek-picard-hope/
http://www.treknews.net/2020/01/19/star-trek-picard-premiere-michelle-hurd/

Z tej okazji szaraczkom, którzy na wspomnianą się nie załapali ;), dano możliwość obejrzenia fragmentu pilota debiutującej produkcji:

Wizualnie, stylistycznie, b. w porządku, miło oko zawiesić... Ale treściowo... Fakt, że nie ma zabezpieczeń powstrzymujących picardowego psa przed mordowaniem dzikich zwierząt jeszcze daruję (choć w erze 1. pól siłowych, b. precyzyjnych skanów, fazerów, Transporterów, itp., 2. wielokrotnie - acz niekonsekwentnie - bijącej z ekranu troski o prawa zwierząt i ogólnie empatii wykraczającej poza granice gatunku, cokolwiek to dziwi), jednak obrócenie w autoparodię kawałka przesłania to cięższy kaliber, bo na jedno widać b. wyraźnie, że chcą iść w kierunku moralizatorstwa spod znaku refugees welcome, na drugie wszakże nie da się nie zauważyć, że ci refugees (wykwalifikowani agenci romulańskiego wywiadu - Tal Shiar, jak wynika z towarzyszącego komiksu "Picard: Countdown") po to zostali przyjęci żeby zachrzaniać na kapitalistę... znaczy... pracować w winnicy pańskiej... czyli robić za kajndof służbę białego massa... chciałem powiedzieć... emerytowanego admirała Gwiezdnej Floty. Gdyby rzecz rozgrywała się współcześnie uznałbym to za odważnie szczere postawienie tematu, ale do epoki DOT-ów i Replikatorów (że już o ideałach Roddenberry'ego nie wspomnę) nijak takie rzeczy nie pasują...

Premierę - znacznie cichszą - miał również kolejny odcinek fasnserii "The Federation Files" - "The Equinox Effect" (godny odnotowania jako ciekawostka - komuś zachciało się pozbierać nakręcone fragmenty zdechłych fanowskich produkcji, by dać im tym sposobem nowe życie, i wyszła mu z tego patchworku w miarę spójna historyjka, za którą nawet jakieś nagrody dla filmów niezależnych zgarnął):


Jednym slowem dzieje się, a dziać się ma jeszcze więcej, bo:

 1. jeszcze przed czerwonodywanową imprezką "Picard" dostał oficjalnie drugi sezon (z Terry'm Matalasem - robil serialową wersję "12 Małp" i asystował przy produkcji "VOY" i "ENT" - w roli showrunnera) oraz after-show zatytułowany "The Ready Room" (zaś mający być prowadzonym przez Wila Wheatona):
https://trekmovie.com/2020/01/12/star-trek-picard-renewed-for-season-2-with-terry-matalas-as-showrunner-wil-wheaton-to-host-aftershow/

2. co prawda wieść niesie, że rewatchability (czy może - po prostu - oglądalność) pierwszego sezonu "Discovery" w brytyjskiej telewizji jest rekordowo niska, ale wygląda również na to, że prace nad czwartym sezonem DSC już trwają:
https://metro.co.uk/2020/01/10/star-trek-discovery-renewed-season-4-season-3-even-gets-air-date-12039218/

3. zapowiedziano też dwa nowe (aktorskie!) seriale "ST":
http://blog.trekcore.com/2020/01/kurtzman-says-two-more-star-trek-live-action-shows-in-works/

To jeśli chodzi o "Treka" oficjalnego, gdy mowa o nieoficjalnym nowiny sa trochę gorsze...

4. Seth McFarlane po latach rozluźnia swoje więzi z Foxem i przechodzi do NBC (gdyby tam przeniósł i "The Orville" dałoby się mówić o zatoczeniu kółka przez korporacyjną historię "ST" ;) ). Na proces produkcji "ORV" ma to negatywnie nie rzutować:
https://tvline.com/2020/01/10/seth-macfarlane-nbcuniversal-overall-deal-leaving-fox/
Jednak są tacy, co się martwią:
https://www.youtube.com/watch?v=3sy66wgT130

5. Ogłoszono, że proces powstawania (wspominanego) fanowskiego "Convergence" się przedłuża, choć osłodzono to wiadomością, że do obsady dołączyła znana z "STC" Michelle Specht:
https://www.youtube.com/watch?v=SK8PsMINfBE

Jednak da się odczuć, że mimo tego wszystkiego, zainteresowanie "Star Trekiem" wyraźnie spada:
https://www.facebook.com/140945059265639/posts/3139521259407989/
Widać to również na IMDB gdzie "Children..." mało kogo obeszły - ok. 150 oceniających, jedna recenzja...

Ale zasadniczo nie o tym chciałem, bo przecież "ST" oglądało się w dużej mierze dla takich smaczków jak słynna praca domowa Wesleya Crushera (z epizodu "The Vengeance Factor") - the locally Euclidean metrisation of a k-fold contravariant Riemannian tensor field, czy nawet wspomnienia Kaśki Janeway, że egzamin z fractal calculus (a propos: http://paulbourke.net/fractals/fracdim/), który zdawała u admirała Pattersona, wciąż śni się jej po nocach (to znów odcinek "Voyagera" - "Relativity").

Jednym słowem postanowiłem przyjrzeć się bliżej sławetnym grzybkom z "Discovery" by sprawdzić jak to jest teraz z nauką w "Treku".
Cóż, wyszło na to, że twórca grzybowych hipotez, Paul Stamets realny (nie mylić z serialowym) - ma niski stopien naukowy (B.S., odpowiednik naszego licencjatu), zrobiony w dodatku na b. podrzędnej uczelni, niebezpiecznie zbliża się do bycia modnym newage'owskim guru, i zarabia - spore pieniądze - na grzybowych preparatach kosmetycznych i paramedycznych (gdzie skuteczność tych drugich bywa ostro kwestionowana), co może budzić wątpliwości co do czystości jego motywów (najzjadliwsi krytycy mówią o nim: "enthusiastic mushroom salesman good at pseudoscience").
Z drugiej strony jednak jako badacz i odkrywca jest dość szanowany - doktorat honoris causa, etat profesorski (co prawda również na uczelni o niewysokiej renomie), nagroda od The North American Mycological Association, niezła ilość cytowań, gatunek grzybów ochrzczony jego nazwiskiem.
I przyznać trzeba, że swoje niezwykłe hipotezy* - częściowo wynikłe z badań nad rozmiarami i strukturą grzybni, oraz nad wielopostaciowym zjawiskiem grzybowej symbiozy (mikoryza, porosty, etc.), częściowo zaś wywodzące się z wierzeń indiańskich czy z przekonań popularnych w kręgach entuzjastów grzybków-halucynków z lat '60-'70 (nie ukrywa zresztą, że z tego środowiska się wywodzi, i że do dzis się tymiż raczy, wierząc, iż stanowi to klucz do wyższej mądrości), a i od lovelockowej hipotezy Gai nieodległe (warto również zwrócić uwagę na ich podobieństwo do wątków z - na Forum omawianych -  "Cieplarni" Aldissa i "Szerzej niż imperia i wolniej" Le Guin), potrafi przedstawić z naukowym rygorem ścisłości, jakkolwiek odjechane by nie były (co odróżnia go na plus od Dänikenów i Adamskich).

* W skrócie: grzybnia stanowi nie tylko swoisty układ krwionośny świata ziemskiej przyrody (co - jak się wydaje - zostało już udowodnione; pastrz niżej), ale i coś na kształt potężnie wpływającego na biosferę supermózgu (który - jak P.S. zdaje się wierzyć - przemawiając** przez grzybowe halucynacje do małpoludów pomógł im rozwinąć inteligencję), czy nawet naukowego, tj. materialnego, bóstwa-i-zaświatów w jednym. A grzybnia ziemska to jeszcze nic na tle grzybni kosmicznej, stanowiącej ciemną materię. Kto nie wierzy, że mówi takie rzeczy - niech posłucha:
https://www.youtube.com/watch?v=t8DjeaU8eMs
https://www.youtube.com/watch?v=vFWxWq0Fv0U

** Przypis do przypisu... Nie jest w tym odosobniony, pewna pani doktor biologii przekonana jest, że nie tylko grzyby, ale i rośliny mogą do nas gadać:
https://www.nytimes.com/2019/08/26/style/can-plants-talk.html

Co więcej... bazowe założenia teorii sieci grzybowej, której jest twórcą i czołowym proponentem, zostały nieźle wsparte dowodami na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Tak, wygląda na to, że ~ 90% roślin lądowych i grzyby łączy się w jedną sieć, wymieniając się substancjami odżywczymi i nie tylko. Polecam przekrojowy tekst BBC na ten temat zawierający linki do kluczowych dla sprawy pejperów (i niosący informację, że przed "Discovery" stametsowe tezy zostały wykorzystane w "Avatarze"):
http://www.bbc.com/earth/story/20141111-plants-have-a-hidden-internet
A przy okazji wyszło również na to, że i indywidualne grzybnie potrafią osiągać spore rozmiary:
https://www.fs.usda.gov/Internet/FSE_DOCUMENTS/fsbdev3_033146.pdf
Z tym, że łacińska nazwa może mylić, chodzi bowiem o gatunek dobrze znany:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Opieńka_ciemna
Więc może i z tą grzybowo-roślinną inteligencją nie trafił w stu procentach kulą w płot (sporo zależy tu zresztą i od tego jak inteligencję systemu zdefiniujemy).

2
Hyde Park / Odp: Takie tam...
« dnia: Styczeń 20, 2020, 12:45:17 pm »
Toż nie powiedziałem, że skojarzenia nieuprawnione, tylko podzieliłem się własnym :).

A "Menarda" uważam za coś więcej niż zwykły literacki żart. Mam do tego tekstu wiele szacunku. Borges zadał nim bodaj więcej dobrych pytań niż planował, jeśli przychylić się do lemmowo-podlinkowej wykładni, sugerującej, że mógł widzieć go głównie młotem na awangardę (w twórczości i krytyce). Choć możliwe, że R.L. nie docenia starego Jorgego, albo raczej świadomie wydobywa z niego tylko to, co mu pasuje (przypomina się co pisaliśmy o wykraczaniu poza szufladki w kontekście Le Guin).

3
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Styczeń 20, 2020, 11:29:54 am »
Eee, redaktor nie jest profesjonalistą... Nie zrobił riserczu, nie obejrzał filmów, nie napisał ile chłop stracił... ;D

4
Hyde Park / Odp: Takie tam...
« dnia: Styczeń 18, 2020, 09:01:35 pm »
Miałem na myśli pojazd - taki pojazd
https://pl.wikipedia.org/wiki/Czornyj_woron

No to jednak dysfunkcja kognitywna jak nic. Chodził mi po pamięci dwuwyraz чёрный ворон, i nie wiedziałem do czego go przykleić. Ale zamiast guglnąć, jak w obecnych czasach odruch nakazuje, odświeżyć sobie, kombinowałem z Jaruzelem i Żeromskim.

Swoją drogą... Taki ворон doklejony znaczeniowo do Poego, to prawie jak u Menarda...

A propos Menarda...
http://booklips.pl/newsy/za-przerobienie-opowiadania-borgesa-grozi-mu-szesc-lat-wiezienia/

Cóż to, jak nie poczucie humoru w załążku? A przecież owe poczucie jest poniekąd oznaką inteligencji. No, przynajmniej istnieje pewna korelacja między pierwszym a drugim.

Jak to co - diaboliczna wręcz złośliwość, też z inteligencją wiązana, i tu kłania się australopitek kubrickowy, kość groźnie podrzucając.

 ;)

5
Hyde Park / Odp: Z bieżącej chwili...
« dnia: Styczeń 18, 2020, 08:37:37 pm »
Otworzyli...
https://businessinsider.com.pl/firmy/strategie/pekin-daxing-nowe-najwieksze-lotnisko-przyszlosc/xwty2ez
Mam skojarzenia z terminalem z "Powrotu...", sam nie wiem czemu...

6
Hyde Park / Odp: Takie tam...
« dnia: Styczeń 17, 2020, 02:47:59 pm »
Akurat tak nie pomyślałem

Czyli jednak nie wszystko kojarzy Ci się z Jaruzelskim, czego się ongiś obawiałeś ;).

Najwidoczniej się starzeję. Demencja naciera ::)

Chyba będziemy musieli założyć tu jakieś kółko dotkniętych chorobami otępiennymi ;) ;) ;), bo i mnie wyczerpał się zasób skojarzeń. Chyba, że - strzał rozpaczliwy - o Żeromskiego chodzi?
https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/zeromski-rozdziobia-nas-kruki-wrony.html

ps. A propos kruków:
http://www.nature.com/ncomms/2016/160202/ncomms10506/full/ncomms10506.html
https://wyborcza.pl/1,75400,19591345,kruki-maja-teorie-umyslu-odkryli-naukowcy.html

7
Hyde Park / Odp: Pożegnania
« dnia: Styczeń 17, 2020, 12:24:40 am »
Christopher Tolkien. Jakże nie odnotować ze smutkiem zejścia wydawcy (i współautora) "Silmarillionu.
https://www.nytimes.com/2020/01/16/books/christopher-tolkien-dead.html
(Skądinąd symboliczne, źe niedawno skończył publikować spuściznę ojca.)

8
DyLEMaty / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Styczeń 16, 2020, 08:12:26 pm »
Ledwo co napatoczyłem się na YT na takie oto zestawienie:

Z jednej strony miło przypomnieć sobie czasy, gdy ekranowa SF bywała inteligentna, i pocieszyć się, że ta tradycja nie całkiem umarła. Z drugiej - smutno, gdy człowiek uświadamia sobie jaka odrobina zdroworozsądkowego sprytu i zimnej krwi wystarcza(ła) bohaterom klasyków - teoretycznie przejawiającego intelektualne ambicje - gatunku, by mogli błyszczeć.

9
Hyde Park / Odp: Takie tam...
« dnia: Styczeń 16, 2020, 03:35:36 am »
@LA

I ja dziękuję za wyborowo-przekładową robotę ;).

Cytuj
Kraknuł woron - naprawdę urocze  :D  Plus te dodatkowe, bardziej współczesne skojarzenie...
Jakie? :)
Naprawdę nie wiesz? Droczysz się...

Mała podpowiedź - jeśli potrzebna - duch komuny w postaci ptaka, jak pisali na ulotkach z epoki, co miał nie pokonać orła ;).

10
Hyde Park / Odp: Sprawy różnakie
« dnia: Styczeń 15, 2020, 10:27:37 pm »
przed chwilą wyjąłem ze skrzynki adresowany do mnie papierowy list z pięknym odręcznym autografem dowódcy ISS, kanadyjskiego astronauty, że go tak familiarnie nazwę, Krzycha Hadfielda.

Jak się astropamiątkami chwalimy... W mojej  chałupie od niepamiętnych czasów wala się po kątach ;) zdjęcie załogi Apollo 14 (Mitchell, Shepard, Roosa) b. podobne do poniższego:

Z odręcznymi autografami na-nim-przedstawionych na odwrocie.
Matula dostała je od koleżanki pracującej  wówczas w telewizji. Skąd tamta je skombinowała - nie wiem.

11
DyLEMaty / Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« dnia: Styczeń 15, 2020, 08:05:15 pm »
Czas chyba wrócić do dyskusji o starłorsowej klasyce?

A może jednak nie.. bo do Sieci trafiło obszerne streszczenie pierwotnego scenariusza Epizodu IX, tego pióra Colina Trevorrowa:


(Co ciekawe za wyciek odpowiada Robert Meyer Burnett, fan i insider - robił oficjalne dokumenty zza kulis - "Star Treka", a poza tym kumpel C.T.)

12
Hyde Park / Odp: Takie tam...
« dnia: Styczeń 14, 2020, 02:04:15 pm »
Wczoraj robiłem to samo :)

Ale tylko po angielsku i po polsku, jak ja wtedy, czy również po ukraińsku i rosyjsku?

13
Hyde Park / Odp: Takie tam...
« dnia: Styczeń 14, 2020, 02:19:30 am »
wierszyk Poego w różnych tłumaczeniach:

Ach ten wierszyk Poego... Ten klimat, ta melodia słów, to bogactwo możliwych interpretacji (od realistycznej opowieści o faceciku, który przesadnie zareagował na wpadnięcie ptaszyska oknem, przez gotycki horror, po iście pre-borgesowski gęsty symbolizm)... Pamiętam jak przeczytałem go kiedyś, lata temu, chyba w starej  "Fantastyce", i tak mnie opętał, że wyszukałem wszystkie dostępne polskie translacje, i recytowałem go sobie na głos, w bibliotecznym zaciszu, w różnych przekładach (żaden nie jest lepszy od pierwowzoru, ale każdy coś innego zeń wydobywa) i w oryginale, delektując się...

14
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Styczeń 13, 2020, 10:13:59 am »
Chyba znudziłaś się straśnymi widziadłami, a mnie coś temat puścić nie chce ;), więc podczytuję sobie teraz cykl (około)lovecraftowskich recenzji ze strony wydawnictwa Tor:
https://www.tor.com/tag/h-p-lovecraft-reread/

I znalazłem tam nie tylko optymistyczną - zasadniczo zgodną z moją - wykładnię klasycznej - ledwo co wspomnianej - "Górnej koi" F. Mariona Crawforda:
https://www.tor.com/2017/02/01/the-horror-of-cocktail-parties-f-marion-crawfords-the-upper-berth/

Czy brawurowo nieortodoksyjną (choć chyba niezbyt mądrą) interpretację "There Are More Things"*:
https://www.tor.com/2019/05/01/ikea-in-the-fourth-dimension-jorge-luis-borges-there-are-more-things/

Ale i - może nawet w pierwszym rzędzie - info o opowiadaniu "The Man Who Found Out" Algernona Blackwooda (jednego z mistrzów H.P.L.-a):
https://www.tor.com/2018/02/21/you-wish-it-were-forty-two-algernon-blackwoods-the-man-who-found-out/
Które bierze kosmiczny horror od innej, mniej mackowatej, a bardziej abstrakcyjno-filozoficznej i metaforyczno-symbolicznej strony (tylko to zakończenie...):
https://www.gutenberg.org/files/16726/16726-h/16726-h.htm#The_Man_Who_Found_Out
(Nie wiem czemu te tablice z boską - choć niektórzy twierdzą, że raczej z nyarlathotepową ;) - wiedzą skojarzyły mi się odlegle z dowodem ludów [gwiazdowych] o niesłychanie wysokiej inteligencji.)

* Nawiasik: niniejszym, za sprawą powyższej prozatorskiej miniatury, mamy do czynienia ze swoistym literackim trójkątem, bo Borges, podobnie jak Lovecraft, był wielkim admiratorem Poego. I tu odbija nam w bok ciekawa ścieżka do przemierzenia:
https://humanities.byu.edu/poe-meets-borges/
https://www.amazon.com/Borgess-Poe-Influence-Reinvention-Southern/dp/0820349054
https://muse.jhu.edu/book/45363

ps. Wracając do Jamesa - Ramsey Campbell, współczesny autor (Joshi twierdzi nawet, że największy żyjący klasyk) horrorów, o technikach straszenia tegoż:
https://www.3ammagazine.com/3am/conversations-interview-ramsey-campbell/

Edit:
Znany esej H.P.L.-a "Supernatural Horror in Literature":
http://www.hplovecraft.com/writings/texts/essays/shil.aspx
Z listownym komentarzem Jamesa:
http://www.users.globalnet.co.uk/~pardos/ArchiveMRJLetter.html

I wspominane w nich pochwalnie, acz od niechcenia, a lubiane przez obokpodpisanego ;) opowiadanie "Haunted and the Haunters" Edwarda Bulwer-Lyttona (wersja krótka):
http://www.gutenberg.org/cache/epub/14195/pg14195.html
Z komentarzem:
https://www.jstor.org/stable/27793550
https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/08905490600955506

Edit 2:
Lovecraft nietypowy, modernistyczno-symboliczno-liryczny, czyli "Dziwny wysoki dom wśród mgieł":

15
Hyde Park / Odp: Takie tam...
« dnia: Styczeń 13, 2020, 09:33:06 am »
Antytezy nie wskażę, ale ten powyżej to chyba "Lew Rywin patrzy tęsknie na Słońce Peru", obraz z pracowni Jacka Kurskiego?

Strony: [1] 2 3 ... 706