Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Q

Strony: [1] 2 3 ... 808
1
Zauważcie, ze ona zaczęła rozwalać rakietę, więc może na orbicie przestała istnieć?

Przypuszczam, że tu nawet nie miało znaczenia czy zdołała rozwalić tę rakietę, czy nie. Czynnik oddalenia od Kelvina (przynajmniej na tym etapie, bo druga Harey jakby się potem cokolwiek usamodzielniła) wydawał się wystarczający by przestała istnieć. (Choć, prawda, też zastanawiałem się czy mogła jednak przetrwać i potencjalnie dać Krisowi tandetny happy end, albo powrócić jako równie sztampowy "potwór" pałając - w sumie zrozumiałą - żądzą zemsty. Tak, czy siak, cieszę się, że Mistrz nie poszedł w tym kierunku. Dość jest w SyFy szmiry.)

Jak oni wykańczali te swoje fantomy?

A, to jest dobre pytanie, bo prymitywno-młotkowe sposoby Sartoriusa gryzą się jednak z możliwościami regeneracyjnymi jakie Harey przejawiła w scenie z tlenem. Chyba trzeba założyć, że mieli na wyposażeniu miotacze-dezintegratory...  ::)

Uciekanie z Harey na Ziemię to jakiś hardkor jest. Taki ufok na Ziemi?

Ufok jak ufok... Psychicznie wykazała się człowieczeństwem znacznie wyższej próby niż panowie naukowcy (musiał być nasz psycholog b. dobrego zdania o żonie  8) ), fizycznie (do poziomu mikro) też od Ohydka nieodróżnialna. Gdyby mogła istnieć bez podtrzymującego jej byt Oceanu-stwórcy odnalazłaby się na Ziemi nieporównalnie łatwiej niż Dubelt-astronom z "Edenu" (kolejny, mówiąc nawiasem, lemowski samobójca).

2
DyLEMaty / Odp: "Space - The Final Frontier"
« dnia: Dzisiaj o 02:04:28 am »
Cieszę się, że doceniasz ten odcinek, tym bardziej, że pewne jego elementy, uderzające w konfrontacyjnie pojęty patriotyzm i bojowy antykomunizm teoretycznie mogłyby Ci nie leżeć (podobnie zresztą jak szczerze uradował mnie fakt, że nawet osławieni obskuranci spod znaku świętego Ekspedyta są na bieżąco z chińskim programem kosmicznym). Ha, może nie jesteśmy jako społeczeństwo podzieleni aż tak mocno jak z mediów (i z dyskusji politycznych) wynika.

Przy czym warto zauważyć, że dodaje jeszcze w/w pilotowi uroku - nawiązujący do niego - finał "TNG" zatytułowany "All Good Things...", który sam w sobie mam za mocno przereklamowany i nieudany koncepcyjno-fabularnie, a jednak odmówić mu nie mogę tego, że ładnie domyka wątki sądowe, od których rzecz się zaczęła. No i ten finalny pokerek...

3
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Dzisiaj o 01:27:41 am »
Poczytałem (po raz kolejny, jak mam w zwyczaju) oramusową stronę. Zdarzają się trafne obserwacje, podlane miejscami antylemowskim jadem... spod którego przebija jednak wciąż żywa miłość do Mistrza (dlatego jakoś łatwiej go wybaczyć). Ale nie o tym chciałem... ino o tym, że przekonał mnie (do spółki z olką, która stron temu parę McEwana chwaliła ;) ), że wychodzą wciąż interesujące książki z naukowo-SFowych zakresów:
http://www.galgut.eu/umysl-kamienia/
http://www.galgut.eu/ciotka-wallenrod/
http://www.galgut.eu/lustro-podane-sobie/
http://www.galgut.eu/harry-potter-w-kosmosie/
(Nawiasik: umysłowo-kamienny wątek pracy Holta przypomina pewną starą tutejszą dyskusję ;).)

4
DyLEMaty / Odp: Konrad Fiałkowski
« dnia: Dzisiaj o 01:16:05 am »
Smutne.

Nawet bardzo. Dobrze, że przynajmniej pamięć o Lemie trwa.

Poniewaz tam nie lubia cytaty z blogow

Może źródło medialne łatwiej zaakceptują?
https://www.fahrenheit.net.pl/aktualnosci/nie-zyje-konrad-fialkowski/
(Mniejsza, że spłodziłem je bazując na w/w blogu i... Wikipedii, polskiej ;).)

6
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Solaris]
« dnia: Grudzień 03, 2020, 07:09:06 pm »
Kelvin to opowiada z perspektywy czasu, a nie na bieżąco.

Tak, ale może to być np. jego raport z misji opisanej w książce, uzasadniający decyzję o pozostaniu.

Swoją drogą Solaris była pisana w epoce wczesnego Gomułki i w ogóle tego nie czuć.

Lem skupił się na warstwie naukowo-filozoficznej (która jest ponadczasowa) i uniknął wchodzenia w - zbyteczne w tym wypadku - szczegóły techniczne (stąd o lampach ni tranzystorach mowy nie ma, oraz stosach betonem łatanych) i społeczne (które również czasową identyfikację by ułatwiały). Przypuszczam zresztą, że był to jeden z czynników, które ułatwiły "Solaris" odniesienie sukcesu także na Zachodzie.

7
DyLEMaty / Odp: Konrad Fiałkowski
« dnia: Grudzień 03, 2020, 06:28:08 pm »
Fiałkowski zmarł, jeszcze 23 listopada:
http://www.sedenko.pl/2020/11/27/nie-zyje-konrad-fialkowski/
Względna cisza o tej śmierci pokazuje jak bardzo został zapomniany.

8
DyLEMaty / Odp: "Space - The Final Frontier"
« dnia: Grudzień 03, 2020, 05:32:06 pm »
Tak, Amerykanie b. lubią uważać się za centrum (Wszech)świata (co to Lem pisał o amerykańskiej ziemskości?), choć w "ST" i tak widać to w stężeniu znacznie mniej ekstremalnym niż w "Battlestar Galactice" z 2003 (o której bywała już - m.in. w tym kontekście - mowa), tam nawet starożytna, dänikenoidalna, pra-ludzkość musiała pod każdym względem przypominać współczesne USA.

Tymczasem jednak mamy niezłe porównanie "Mandalorianina" z "Discovery" (b. a propos zestawień jakie i my czyniliśmy):


A tu za chwilę pojawi się mikołajkowy drobiazg od twórców "The Human Adventure" i "Unrestu" ;).

9
DyLEMaty / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Grudzień 03, 2020, 04:22:24 pm »
Ciekawi mnie czy pamięta ktoś i/lub wspominał archaiczne klasyki gatunku

Witaj :).
O "Sygnałach..." była chyba mowa (jak nie tu to na innym forum, na którym bywam ;) ). Jeśli chodzi o resztę - dzięki za przypomnienie o jej istnieniu.

zwłaszcza ten czeski - pierwszy.

Warto dodać, że robił go Jindřich Polák od obłocznej "Ikarii..." (i serialu dla dzieci "Pan Tau").

10
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Grudzień 03, 2020, 01:56:45 am »
WHO zasugerowała właśnie, w grudniowych wytycznych, że dobrze jest nosić maseczki w domu, przy gościach:
https://www.who.int/publications/i/item/advice-on-the-use-of-masks-in-the-community-during-home-care-and-in-healthcare-settings-in-the-context-of-the-novel-coronavirus-(2019-ncov)-outbreak
https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-who-opublikowalo-nowe-zalecenia-dotyczace-noszenia-maseczek-6581994685434400a

Czy słusznie? Trudno powiedzieć, listopadowe duńskie badania sugerują, że ich rola jako czynnika hamującego jest praktycznie pomijalna:
https://www.acpjournals.org/doi/10.7326/M20-6817
Przy czym jednak warto - za dziennikarzem "Rzepy" - zwrócić uwagę jakie wnioski z nich są uprawnione, a jakie będą już nadinterpretacją:
https://www.rp.pl/Koronawirus-SARS-CoV-2/201119369-Dunskie-badanie-Nie-ma-dowodow-ze-maska-chroni-osobe-ktora-ja-nosi.html

Poza tym, skoro przy badaniach jesteśmy, te zlecone przez amerykańskie CDC wskazują, że koroniak dokazywał tam już w grudniu 2019:
https://academic.oup.com/cid/advance-article/doi/10.1093/cid/ciaa1785/6012472
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/usa-koronawirus-byl-w-kraju-juz-w-grudniu-2019/7fw6h3h,79cfc278

Nadto: medialni profesorowie i doktorowie ;) podważają wyniki badań o nieskuteczności terapii osoczem (że niby jednak pomaga, ale tylko na wczesnym etapie):
https://portal.abczdrowie.pl/koronawirus-zagadka-osocza-ozdrowiencow-dlaczego-badania-daja-rozne-wyniki-wyjasniaja-prof-flisiak-i-prof-simon
I kwestionują (w kontekście doniesień o milionowym przypadku*) wiarygodność nowego ministerialnego system liczenia:
https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-w-polsce-milion-zakazen-od-poczatku-pandemii-mamy-niewiarygodne-dane-i-absurdalne-przepisy-6580185964006272a
Są zresztą z tym liczeniem wciąż kłopoty:
https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-w-polsce-dane-dzienne-z-tego-wojewodztwa-czasem-sa-zbiorczymi-za-kilka-tygodni-6582339298581056a

* https://tvn24.pl/polska/koronawirus-w-polsce-milion-zakazen-sars-cov-2-w-polsce-przekroczony-2-grudnia-2020-najnowsze-dane-4766165

No i mamy jeszcze taką okołoszczepieniową historyjkę (bo wobec bajzlu w rodzimym lecznictwie, to i dekrety Rządu Światowego warte są mniej, niż papier, na którym je wydrukowano ;) ):
https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-szczepionka-na-covid-19-u-lekarza-rodzinnego-nfz-pyta-o-prace-po-godzinach-6581540391607264a

Edit: dorzucę w roli ciekawostki, że pewien pan szwedzki model chwali, po raz wtóry:
https://www.onet.pl/sport/onetsport/janusz-filipiak-prezes-cracovii-o-derbach-koronawirusie-bonku-i-faworyzowaniu-legii/wt5cyyw,d87b6cc4
Ten był pierwszy:
https://businessinsider.com.pl/firmy/janusz-filipiak-prezes-comarchu-o-koronawirusie-i-pracy-zdalnej/fd2bv4h

11
Hyde Park / Odp: Bracia mniejsi
« dnia: Grudzień 03, 2020, 01:37:41 am »
NEX

Zdrowyś? Kac wyleczony? ;) To mam odpowiedź na Twoje pytanie: Co jest takiego strasznego w hodowli norek? Taką drastyczno-praktyczną, bez pięknoduchowskiego teoretyzowania:
https://wiadomosci.wp.pl/wstrzasajace-nagrania-z-fermy-norek-to-przechodzi-ludzkie-pojecie-6582003653875329v

ps. Mógłbyś - gwoli wczucia się w myślenie strony przeciwnej (w tuwątkowym sporze) - sięgnąć po n/w książkę (przy czym mam wrażenie, że im bardziej na czas lektury zapomnisz o politycznych, doraźnych, uwikłaniach autora, tym lepiej):
http://www.galgut.eu/syndrom-gombrowicza/

12
Hyde Park / Odp: Z bieżącej chwili...
« dnia: Grudzień 03, 2020, 01:29:11 am »
Tak, dziwne uczucie. Gunnowi "Słuchacze" ("Tiko—tiko, tiko—tiko… Podsłuchują w Puerto Rico… Podsłuchują, nic nie słyszą… Czyżby gwiazdy były ciszą?") przesunęli się właśnie do kategorii historii alternatywnych. Wspominam o tej powieści nieprzypadkowo, bo śp. radioteleskop odgrywa w niej centralną rolę, a tak jest opisywany:

"Pomiędzy MacDonaldem a niebem sterczała gigantyczna misa wzniesiona wysoko na szkielecie metalowych palców, tak wysoko, jak gdyby miała łowić gwiezdny pył, prószący nocą z Mlecznej Drogi.
Wtem misa poczęła się obracać, bezszelestnie, nieprawdopodobnie, i przechylać. I nie była już misą, tylko uchem, nasłuchującym uchem okolonym wzgórzami, które niczym zwinięte w trąbkę dłonie pomagały mu nasłuchiwać szeptu Wszechświata.
Być może to właśnie trzymało ich przy tej robocie - myślał MacDonald. Pomimo tych wszystkich rozczarowań, pomimo daremności wszystkich wysiłków, może właśnie ta ogromna maszyneria, czuła jak opuszki palców, dodawała im sił w zmaganiach z bezmiarem. Kiedy osłabli na swoich nasłuchowych posterunkach, kiedy mgłą zaszły im oczy od wpatrywania się w wykresy, mogli wyjść na zewnątrz swoich betonowych cel i odrodzić swoje przygaszone dusze w komunii z olbrzymim mechanizmem, który im służył, z niemym czujnikiem, wrażliwym na najmniejsze porcje energii, najmniejsze fale materii wiecznie na oślep pędzące przez Wszechświat. To był ich stetoskop, za pomocą którego mierzyli puls wszechrzeczy i odnotowywali narodziny i śmierć gwiazd, ich sonda, za pomocą której tutaj, na małej planecie skromnej gwiazdy na skraju galaktyki, badali nieskończoność."


Przy czym: jakoś to godniej, że sam się zawalił, niż gdyby go mieli - zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami - rozbierać...

13
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Grudzień 03, 2020, 01:24:47 am »
Co do skojarzeń - wolę nie mówić z jakimi kaczkami i praczkami kojarzy mi się podlinkowa, a ponoć wojenno-historyczna, akaczka (określenie członkini AK).

"Insurgeńczyni"? Od łacińskiego insurgentes

Była, używana już w XIX wieku, np. w kontekście Emilii Plater, urobiona od tego samego wyrazu, "insurgentka", IMHO znacznie zręczniejsza brzmieniowo niż wszystko o czym mówimy.

14
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Grudzień 02, 2020, 04:53:40 pm »
@olka

Przepraszam... (tonem Wonsa-Ludwika, który właśnie upuścił Śleszyńską-Pompadurę) :-X

ps. Jest jeszcze wersja "powstanica", ale 1. odnosi się dopełniaczowo do pewnego nieboszczyka płci męskiej, 2. wygląda na zwykłego byka:
https://kpbc.umk.pl/publication/79281

15
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Grudzień 02, 2020, 03:48:12 pm »
Obstawiłem z głupia frant "powstanka", i Gugla twierdzi, że dobrze kompinowałem:
https://natemat.pl/111459,powstanka-feministyczny-neologizm-ktory-oburza-uczestniczki-powstania-warszawskiego
https://wyborcza.pl/1,95891,16407002,Niepotrzebna_klotnia_o_slowo__powstanki___wazniejsza.html?disableRedirects=true
I jeszcze sufluje, że to starsze, niż się zdaje, jest:

Powstankami określano już uczestniczki powstania styczniowego z 1863 roku. „Tygodnik Polski” pisał w 1928 roku o człowieku, urodzonym na Syberii, który był synem „powstańca i powstanki”.
Formy używano też w odniesieniu do uczestniczek powstań śląskich z lat 1919-1921. W drugiej połowie lat 20. „Polska Zbrojna” pisała o uroczystościach rocznicowych: „Idą powstańcy i powstańczynie czy powstanki”.

https://wielkahistoria.pl/zenskie-koncowki-feminatywy-w-ii-rp-uzywano-ich-w-polsce-juz-100-lat-temu-i-nie-wzbudzaly-kontrowersji/

Strony: [1] 2 3 ... 808