Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - maziek

Strony: [1] 2 3 ... 670
2
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Maj 24, 2019, 11:16:18 am »
Ja pierwsze skojarzenie to nie miałem z erekcją tylko z "niosącym dary" - np. jakby 3 takie znaki jeden za drugim zestawić to idealne na Instytut Trzech Króli.

3
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Maj 23, 2019, 10:12:28 pm »
Mnie to "przerwane P" wygląda raczej na małe "r".

4
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Maj 23, 2019, 07:29:09 pm »
Jak Ty widzisz tam literę P - to sam masz problemy ;) ...

5
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Maj 23, 2019, 02:03:55 pm »
Hehe, ciekawym byłoby poznanie "filozofii", jaka prowadziła stwórcę. Bo zawsze jest jakaś diablo wymyślna filozofia :) . Nawiasem mówiąc wygląda to, żeby tak kulturalnie ująć, na nadostre zaburzenie erekcji.

6
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 21, 2019, 08:49:15 am »
Ano sam widzisz. Ale muszę się pochwalić, że jakichś powodów data 1555 i "cuius regio eius religio" w Augsburgu zapadły w mą otchłanną pamięć - to może choć z plusikiem? Hołd pruski to zawsze tylko takie zdziwko było w szkole, po pierwsze kto to w ogóle są ci Prusacy a po drugie dlaczego były te rozbiory, jak oni na kolanach.

7
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 20, 2019, 09:49:32 pm »
Liv - więc z Niemiec to ja jestem za cienki polsilver, żeby czuć takie sprawy jak ducha narodu i jego mentalność. W sumie w kursie historii powszechnej jaka mnie spotkała, to Niemcy gdzieś od Grunwaldu się rozpuszczają na tle i rozpadają za Napoliona, a potęgą są Prusi i prawdę mówiąc w tej historii to Prusi to całe zło aż do Hitlera, a o Niemcach to tam w zasadzie nie ma. Teraz to chyba nawet zmienili "nie będzie Niemiec pluł nam w twarz" na "nie będzie krzyżak".

LA - ale w zasadzie wszędzie było kiedyś jakieś imperium :) .

8
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 20, 2019, 12:41:05 pm »
Niemcy są przypadkiem trudniejszym, ale też widzę jakiś komponent wspólny zwłaszcza religijny który ułatwiał jak sadzę wejście w total. Mam tu na myśli tradycję bizantyjską co do państwa, podobnie jak w Rosji, choć  niewątpliwie słabiej.
Myślę, ze w ich wypadku raz że przegrali wojnę światową, ale ich zdaniem nie tyle przegrali, co zostali oszukani, bo myśleli, że to tylko zawieszenie broni, dwa kłopoty gospodarcze (hiperinflacja), ograniczenia traktatowe - wszystko to myślę niezwykle mocno premiowało pojawienie się silnego wodza, który "will make them great again". A, jeszcze rozbicie na księstwa itp. I taki fuhrer się pojawił. Byli na to zdani.

9
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 19, 2019, 10:54:58 am »
To co piszesz LA to oczywiste, ale mi chodzi o postawę "skoro partia tak robi, to widocznie istnieje tego powód, bo partia ma rację - więc się podporządkuję, nawet jeśli nie rozumiem".

Liv, przed II wojną to moim zdaniem te idee oddziaływały bardzo czysto, rzekłbym platonicznie, bo jedynym państwem "komunistycznym" był ZSRR, więc dla większości osób poza jego granicami nadal była to czysta idea bez przełożenia na realia. ZSRR od początku miało doskonałą propagandę, łącznie z organizowaniem sztucznego, dostatniego życia w miastach, które odwiedzały rozmaite komisje z zachodu. Biorąc pod uwagę położenie "mas społecznych" w Polsce np. taka propaganda trafiała na podatny grunt. Ponadto ZSRR od początku nie miało wolnej, krytycznej prasy, więc cokolwiek ktokolwiek mówił złego o ZSRR np. w Polsce, miało to z pewnością pochodzenie z zewnątrz ZSRR i łatwo to było przedstawić jako państwową propagandę wymierzoną przez imperialistów w młode komunistyczne państwo.

10
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 18, 2019, 10:07:49 am »
Głos ma gość całkiem a la Wysocki ;) .

Co do meritum to przypuszczam, że grubą księgę trzeba by napisać, by na to wyważenie odpowiedzieć, więc zgadzam się ze wszystkimi :) . Sam nie wiem, zwłaszcza, że na to wszystko nakłada się jeszcze komponenta cywilizacyjna (co zaszło w Niemczech czy ZSRR niekoniecznie tak zaszłoby w Polsce czy Zimbabwe). Np. jak różnicujesz Niemcy od ZSRR to trzeba wziąć pod uwagę, że Hitler doszedł do władzy dopiero 1933 roku i przebudowę Niemiec w kraj totalitarny prowadził z pozycji polityka, który w państwie demokratycznym demokratycznie doszedł do stanowiska premiera (pomijam to sposób prowadzenia "kampanii wyborczej"). Nie mógł tak od razu robić tego co Stalin i miał stosunkowo mało czasu na rozwinięcie się przed II wojną światową. Przeciwnie do tego zmiana władzy w 1917 w ZSRR miała charakter totalitarny od początku, bo władzę tę przejęła organizacja totalitarna metodami zbrojnymi, w większości gubiąc oponentów. Najpierw Lenin a później Stalin mieli zaś dużo więcej czasu niż Hitler, czego efektem było m. in. to, że kiedy machina represji nie miała już kogo represjonować, to wchodziła warstwę głębiej i jechała po swoich, czego objawem w ZSRR był wielki terror, na którego uruchomienie nawet ZSRR potrzebował aż 17 lat od rewolucji i właściwej osoby jako genseka.

Ponadto moim zdaniem nie można pomijać, że idee leżące u podstaw "prawdziwego" komunizmu były i są niezwykle nośne i wielu oddało za nie życie z przekonania ("prawdziwego" - bo nigdy nie zaistniał na świecie). To o czym sam piszesz, że komunista jak miał być zabity dla dobra partii to jeszcze pomagał. Akurat niedawno przeczytałem ciekawy (ku memu zdziwieniu) fragment książki córki Bieruta o ojcu (nie mogę cholera na szybko znaleźć, w Wyborczej było). Córka socjolog Jasińska Kania, owoc związku Bieruta z Fornalską, żona Baumana, innego komunisty). Bierut nie ma chyba żadnych pozytywnych konotacji w Polsce, uważany jest za takiego miejscowego "Stalinka". Tym niemniej ku memu zdziwieniu odkryłem, że przynajmniej w jakiejś części swego życia musiał być to człowiek ideowy, gotów poświęcić dla tej idei życie. No bo jak inaczej tłumaczyć przynależność do KPP, zwalczanej w Polsce jako szpiegowska organizacja wywrotowa, aresztowania, więzienie, bez jakiejś wielkiej nadziei na cokolwiek, zwłaszcza dostatnie życie? Przeżycie wymordowania kierownictwa KPP przez Stalina tylko dzięki temu, że siedział akurat w Polsce w więzieniu i nie mógł pojechać do ZSRR? Mimo to  udanie się na ciężką pracę fizyczną w ZSRR po wybuchu DWŚ, bez widoku jakiegokolwiek na stanie się "kimś"? Kiedy musiał już mieć świadomość pogromu KPP, a mimo to nie uciekł do Polski i nie zmienił przekonań przy pełnej świadomości, że może być następny?

PS a propos Jasińskiej to było z tej książki chyba.

11
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 17, 2019, 09:25:43 am »
Wg mnie komponenta komunizmu jest przypadkowa, w tym sensie, że żaden z tych przypadków nie polegał na realizacji komunizmu (czy socjalizmu), tylko na budowie państwa totalitarnego, w istocie feudalnego, takiego jakim jest obecna Korea Północna. Wszystkie te "komunistyczne" przypadki sprowadzają się do zerwania pęt cywilizacji co było konieczne by rozbić strukturę społeczną i na nowo uformować społeczeństwo jako feudalne - to powodowało wyjście na wierzch najniższych instynktów. Bo tacy ludzie są wśród nas, wystarczy ich "wywołać". W tym sensie z kolei "komunizm" jest o tyle szczególny, że zakładał jako warunek sine qua non takie totalne zamieszanie w beczce struktury społecznej. Ale w Rodezji czy RPA to teoretyczny kapitalizm prowadził do okrucieństw na wielką skalę jeszcze zanim padł apartheid. Okrucieństwo w Bośni i wielu innych miejscach nie ma żadnego związku z komunizmem. Hitler też nie był komunistą ani socjalistą, mimo, że teoretycznie był to narodowy socjalizm. Chorwaci, którzy w czasie DWŚ postanowili 1/3 Serbów na swoich terenach wybić, 1/3 wygnać a 1/3 ewentualnie asymilować - też nie pod sztandarami komunizmu walczyli (a wręcz przeciwnie, pod kościelnymi). To by było zbyt piękne, aby winny był komunizm a nie człowiek. Jestem niestety przekonany, że fakt, że nie co drugi sąsiad na dzień dobry rozwala mi łeb młotkiem - to wyłącznie efekt immunosupresji cywilizacji i norm społecznych. Wystarczy te immunosupresję zdjąć. Oczywiście można twierdzić, że co było przed okrucieństwami komunizmu to stare i nieprawda, inny etap świadomości, nikt nie oskarża faraonów o niewolnictwo itp. Ale niewolnictwo w USA i wiele innych podłych rzeczy przy okazji ekspansji kapitalizmu działo się niedawno i przy stopniu świadomości społecznej identycznym z naszym - wystarczy poczytać, co pisali i jakich światłych argumentów używali przeciwnicy niewolnictwa w USA. "Komunizm" ma o tyle źle, że swoje żniwo zebrał, kiedy istniała już fotografia, prasa śledcza i statystyka - bo przypadł na XX w.

12
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Maj 17, 2019, 08:10:27 am »
Ciemno było jak na szychtę szłem, małżonki nie chciałem budzić, światła palić ;).

PS - LA - OK, tylko wrócę do domu.

13
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Maj 16, 2019, 06:01:07 pm »
Na podstawie książki Karola Modzelewskiego "Barbarzyńska Europa" temat "bar-bar" i "niemych Niemców" można chyba odfajkować ;) .







14
Forum po polsku / Odp: Przywitaj się
« dnia: Maj 15, 2019, 07:54:52 pm »
Cześć :) .

15
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 14, 2019, 08:52:49 pm »
Ja trochę z innej beczki - ale też własnie przeczytałem książkę „Lem – Remuszko”, autorstwa Remuszki. Mam od dawna ale przeczytałem dopiero teraz, po drugim podejściu, więc uprzejmie donoszę o swoich wrażeniach. Zawiera książka korespondencję Remuszki i Lema w latach 1989-1993. W skrócie zaczyna się od tego, że Panowie rozmawiają o czymś, co obecnie zazwyczaj nazywa się bieżączką polityczną (i/lub kulturalną), po pewnym czasie problemem nr 1 staje się kwestia odejścia Remuszki z Gazety (Lem wątpi w wyjaśnienia Remuszki dlaczego to zrobił i zaczyna wokół tego narastać konflikt). Na koniec Remuszko urabia Lema by pisał do gazety, pośrednicząc między nim a redakcją, po czym dochodzi do udzielenia przez Lema wywiadu Remuszce, który to wywiad okazuje się poronny, w tym sensie, że przy próbie opracowania surowego tekstu do druku Lema trafia szlag troisty (z bliżej niewyjaśnionych powodów). W ostatnim liście do Remuszki – ośmielę się zacytować, mam nadzieję, że nie zepsuję nikomu zabawy – Lem pisze: „Każdy kolejny Pana list, przesyłka, fax, pix, drax i srax zostanie wrzucony do kosza. Żegnam na wieki!

W książce nie ma, jeśli ktoś na to liczył (jak ja) takich rzeczy, dla których czyta się Lema (coś a la Summa, wieszczenie, sąd na światem, warsztat pisarza, Tako rzecze… itd.) jest to raczej lektura dla „badaczy Lema” jako osoby, a nie zainteresowanych jego pisarstwem czy filozofią.

Po drugie jak lekko napisałem o tej bieżączce, tak szybko uzupełniam, że była to nie byle jaka bieżączka – wszak chodzi o rok 1989 (kwiecień!) i lata następne. Chwila jest dziejowa, naprawdę dziejowa – Ruskim z nagła zmiękła rura, niepobiedimyj Sawietskij Sajuz kona pod ceną ropy narzuconą przez Reagana, Polska jako najweselszy barak w obozie jako pierwsza spycha z siebie gasnącą łapę niedźwiedzia i właśnie przechodzi od socjalizmu do kapitalizmu. Obraduje Okrągły Stół, potem przed wakacjami ‘89 wybrany został kontraktowy parlament, a już pod koniec wakacji Mazowiecki zostaje premierem.W Nowy Rok 1990 Balcerowicz zaczyna realizację swego planu itd. Idą wielkie przemiany, karuzela nazwisk, stanowisk i zdarzeń. Pojawiają się pierwsze rysy na monolicie niedawnej opozycji, obecnie u władzy, rośnie napięcie pomiędzy Wałęsą a Mazowieckim. Wieje wiatr historii, huczy jak w ulu, giełda nazwisk pęcznieje bo nagle trzeba obsadzić masę stanowisk i to wszystko od pierwszego listu stanowi tło korespondencji.

Potencjalnie bardzo ciekawa sytuacja, ale Panowie piszą o ulotnych sprawach, o rozmaitych osobach ze świecznika, raczej ploteczki, Lem nie owija w bawełnę, więc przegląd ówczesnych elit, świeckich, partyjnych, rządowych i kościelnych jawi się po trosze galerią baranów, osłów, idiotów, kretynów i tym podobnych. W związku jednak z tym, że kto nie ma teraz 5 krzyżyków na karku, to wówczas nie miał dwudziestu lat – i większość nazwisk będzie dla takiej osoby pustym dźwiękiem, bo kto dziś słyszał o jakimś Drawiczu, Cywińskiej, Orzechowskim, Rakowskim czy Hollanku (na wszelki wypadek – nie do wszystkich wymienionych osób przypięte były epitety wyliczone powyżej). Mało co z tego zostało i okazało się trwałe i naprawdę istotne. To drugi powód, dla którego książka jest albo dla starych z dobrą pamięcią, albo dla historyków chcących się wczuć w epokę. Najbardziej trafna prognoza – Lem wyraża obawę o „zjakoplackowanie”. No i ta rozterka charakterystyczna, którą sam pamiętam: czy to co i jak robi Wałęsa - robi z niepojętego geniuszu, czy z głupoty. Odbicie czasów w tych listach jest.

Jak wynika z ich treści Remuszko słał do Lema różne wycinki z prasy i płody własnego pióra, które następnie Lem omawiał, punktował, dyskutował z nimi - ale ponieważ materiałów tych nie ma w książce, to obraz jest niepełny. Nie ma też tego poronnego 46 stronicowego wywiadu – autor pyta na koniec, czy powinien go wydać – moim zdaniem tak. Za to jest kwiecisty język żywego Lema, masa zabawnego szyfrowania nazwisk, tytułów i nazw instytucji, zabawy słowami. I trochę zabawnych z dzisiejszego punktu widzenia problemów, jak np. gdzie kupić gazetę.

No i tyle, więcej nie będę pisał, żeby nie psuć zabawy tym, co nie czytali. Pozycja raczej dla koneserów, bardziej miłośników biografii niż miłośników literatury czy nauki lub filozofii.

Strony: [1] 2 3 ... 670