Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - maziek

Strony: [1] 2 3 ... 695
1
DyLEMaty / Odp: kłopoty z globalnym ociepleniem
« dnia: Dzisiaj o 09:23:39 am »
W zasadzie czego dotyczy dyskusja ;) ?


1. Istnienia (lub nie) globalnego ocieplenia?
2. Istotnego (lub nie) wpływu człowieka na nie?
3. Choreografii drużyn biorących udział w performansach związanych z ww?


PS Nex - można edytować przez pewien czas. W związku z zagrożeniem integralności forum czas na modyfikację/usunięcie posta został ograniczony.

2
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Luty 17, 2020, 06:46:02 pm »
Ja czytał "Pianie kogutów".

3
Lemosfera / Odp: Szukam opowiadania
« dnia: Luty 17, 2020, 10:14:11 am »
Też tak rozpaczliwcem kombinowałem, ale w Cyberiadzie jednak głównie roboty. Przeczytałem wczoraj to opowiadanko i jak ze sztancy z Lema, co by nie mówić. Zajdla też czytałem b. dawno. Aż sobie dziś otworzyłem hasło w wiki na jego temat - tytuły niemal wszystkie kojarzę, a więc czytałem, ale mało co pamiętam, Cylinder van Troffa i Paradyzję trochę. Musiałem to czytać w latach 80-tych. Att - nie umieraj, może jeszcze coś sobie przypomnisz :) .

4
Lemosfera / Odp: Szukam opowiadania
« dnia: Luty 16, 2020, 08:53:07 pm »
Brawo. Dałbym sobie obciąć, że Lem. Najlepsze, że gdzieś mi się kołatały "mikrocefale" - ale adekwatna wyprawa Tichego (XII) nie o tym... A to megacefale. Tym niemniej cieszę się, że nie uległem halucynacjom i coś takiego czytałem :) .

5
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Luty 16, 2020, 08:57:36 am »
Swoją drogą ciekawe, jak rozproszenie źródeł wpływa na rozcieńczenie szlagierów. Dawniej była w zasadzie tylko Trójka, teraz Trójki w zasadzie nie ma, natomiast są kanały na jutubie i wiele innych radyjek.

6
Lemosfera / Odp: Szukam opowiadania
« dnia: Luty 15, 2020, 07:18:52 pm »
Eden był na poważnie, tamto było z humorem.

7
Lemosfera / Odp: Szukam opowiadania
« dnia: Luty 15, 2020, 07:11:29 pm »
Ja już sobie nie wierzę, ale takie opowiadanie jak att pisze było, był tam taki motyw, że w czasie buntu ci z małymi głowami zrzucili z barków wielkogłowych i poczuli wolność - a potem grali w piłkę i to czym grali okazało się jednym z wielkogłowych osobników.

8
Lemosfera / Odp: Szukam opowiadania
« dnia: Luty 15, 2020, 05:02:51 pm »
Dobrze kombinujesz zdaje mi się ale Ci nie pomogę, gdyż gdzieś wsadziłem Dzienniki Gwiazdowe i Bajki Robotów - co właśnie skonstatowałem ze zgrozą...

9
Lemosfera / Odp: Przywitaj się
« dnia: Luty 13, 2020, 12:38:26 pm »
Witaj :) .

10
Hyde Park / Odp: Czarnobyl po polsku
« dnia: Luty 08, 2020, 07:08:14 pm »

Jeśli wiki mówi prawdę, korium z czwartego reaktora dostało się jednak do wody... Choć podobno towarzyszył temu wyrzut promieniotwórczej pary i innego świństwa, wybuchu nikt nie odnotował.Wprawdzie pozostaje pytanie, skąd się wzięła woda w zbiorniku pod reaktorem, skoro trzej bohaterowie, ryzykując zycie ją spuścili. Hm. Czyżby znowu mamy do czynienia z tradycyjnym radzieckim mydleniem oczu? ???
Mnie się zdaje, że tych trzech facetów otworzyło śluzy opróżniające basen rozprężny pary. Nie wiem jak się to fachowo nazywa, ale bezpośrednio pod reaktorem było pomieszczenie na parę, gdyby nastąpiło rozerwanie rury, para się miała tam nieco rozprężyć i ostygnąć a następnie ciśnienie wtłaczało ją piętro niżej, gdzie właśnie był wypełniony wodą basen, para miała być wtłoczona pod wodę, aby ostatecznie się oziębić i skroplić. Ten właśnie basen osuszyli nurkowie (nawiasem mówiąc właśnie przeczytałem, że byli w mokrych skafandrach, czyli "piankach", tzn. woda miała kontakt z ich skórą). Natomiast poniżej były jeszcze kondygnacje (czy kondygnacja), normalnie wody pozbawiona, techniczna jakaś czy po prostu element struktury konstrukcji obudowy reaktora, która została zalana wodą przeciekającą z górnych kondygnacji (w dużej mierze z akcji gaśniczej) - i tę wodę musiano wypompować pompami strażackimi. Być może chodzi o kontakt z resztkami tej właśnie wody, poniżej poziomu osuszonego basenu rozprężnego.
Cytuj
Niejaki Grzegorz Braun...  Nie mam podstaw, by mu nie wierzyć.
No cóż, Braun nie jest typem osobowości, której wierzę. Czy są na to jakieś dowody? Jakiekolwiek twierdzenie wypowiedziane przez Brauna zapala mi natychmiast "czerwone lampki". Każdy człowiek nadmiernie ideologicznie uwarunkowany w określonych sytuacjach mija się z obiektywną prawdą, a czyni to prawie zawsze, kiedy rzecz dotyczy spraw dla niego ideologicznie wrażliwych. A Braun na moje oko jest bardzo mocno uwarunkowany ideologicznie. Ponadto uważam, że w 1945 roku większość, jeśli nie 99% krajów nie byłaby w stanie stworzyć bomby atomowej mając nawet materiał rozszczepialny i plany budowy - ani pod względem technicznym, ani technologicznym, ani zasobów. Moim zdaniem trochę jednak przesadzasz w negatywnej ocenie naukowców i technologów z ZSRR.


Cytuj
Natomiast wiem, że uran i pluton własnej produkcji zostały kupione za cenę życia ludzi...
OK, ale to już zupełnie inna sprawa niż kwestie naukowe, techniczne i technologiczne. Bardzo ważna, ale inna.

Aleksander Riewalski - historyk - w książce monologuje o ludziach w Rosji i wierze...o życiu w strachu - ale całkiem na marginesie jego rozważań rzuca zdanie: Niedawno w gazetach napisano, że w dziewiędziesiatym trzecim roku tylko na Białorusi kobiety usunęły dwieście tysięcy ciąż. Główna przyczyna - Czarnobyl.
Co mi przypomniało, że Białoruś od lat przoduje w tej dziedzinie - nawet ogłaszano "Tydzień bez aborcji". Na ile można to wiązać z Czarnobylem, a na ile z polityką aborcyjną w całym sowieckim obozie?
Wiązać z Czarnobylem, ale jak? Np. czy to nie jest powód, a w zasadzie uzasadnienie zastępcze? Tzn. czy nie najłatwiej "na Czarnobyl"?

11
Hyde Park / Odp: Czarnobyl po polsku
« dnia: Luty 07, 2020, 09:22:39 am »
Generalnie, to źle świadczy o poziomie wykształcenia w ówczesnym ZSRR ::)
Sądzę, że można postawić każdą tezę, łącznie z tą, że może wredny czas popsuł mu pamięć. Co do wykształcenia to jest mi trudno ocenić ale czas w jakim odtworzyli bombę atomową nawet przy posiadanych planach jej budowy wskazywałby, że nie było tak źle. Oczywiście liczy się średnia no i ten wpływ, że partia wymagała aby coś tam uruchomić czy otworzyć i nikt nie śmiał powiedzieć, że jeszcze za wcześnie. Tak jak liczy się to, że trudny eksperyment na reaktorze, który doprowadził do katastrofy przeprowadzał słabo obeznany personel, który w dodatku nie wstrzymał go pomimo warunków początkowych, które zabraniały jego kontynuacji. To jest oczywiście na minus. Także całkowity początkowy brak orientacji, co w ogóle zaszło.
Cytuj
Zdaje się, maźku, obawa była próżna. Proszę zwrócić uwagę, gdy gorąca lawa wulkaniczna dostaje się do wody oceanicznej, żaden wybuch nie zachodzi. Proces przebiega dość spokojnie. A nawet para tworzy się w umiarkowanych ilościach
Jednak w przypadku spływu lawy do morza to jest po pierwsze niższa temperatura (600-1200C), a ponadto mamy do czynienia jedynie z ciepłem zawartym w lawie, a po trzecie mamy nieograniczony praktycznie zasób wody do chłodzenia, a po czwarte lawa nie jest reaktywna sama z siebie. W przypadku stopienia rdzenia temperatura jest 2-3 razy wyższa (2000C), po drugie objętość wody jest dużo mniejsza, zamknięta i nie podlega wymianie, a po trzecie ciepło może być wciąż generowane wskutek reakcji (tego właśnie się obawiali - że reakcja nie ustała). A po czwarte korium zawierało wciąż cyrkon, który w wysokiej temperaturze reaguje egzotermicznie z wodą... itd.

12
Hyde Park / Odp: Czarnobyl po polsku
« dnia: Luty 06, 2020, 10:11:49 am »
Te 3,5 to zapewne licentia poetica czy raczej upływ czasu i pamięć "zeznającego" plus człowiek (nie wiem, ale strzelam) nie był fizykiem jądrowym tylko pracownikiem technicznym i coś tam zapamiętał - to co mu mówili. A chcieli tę wodę usunąć w obawie przed następną eksplozją pary lub produktów rozkładu termicznego H2O, gdyby korium się dostało do tej wody - całe skażeniebyło przecież z wybuchu pary unoszącego radioaktywne cząstki - i kolejny wybuch sytuację znacznie by pogorszył, zwłaszcza, że tej wody było dużo więcej. Z kolei przedostanie się do wód podziemnych mogło dać m.in. znacznie gorsze skażenie, bo to co poleciało w powietrze ogólnie wiadomo było, że aktywność w niewielkim promieniu od elektrowni szybko zacznie zanikać, zaś do wody nie wiadomo gdzie popłynie i gdzie nastąpi akumulacja, i gdzie w związku z tym, jak daleko od elektrowni w wodociągu pojawi się nagle radioaktywna woda.


Olka - co do liczby ofiar to tak mówi wzmiankowany raport. Tzn. jego autorzy uważali (chodziło chyba o okres 25 lat od katastrofy), że w tym czasie można z jej bezpośrednimi, czy pośrednimi skutkami powiązać te 50-kilka zgonów. Z jednej strony to, że w danym wypadku nie można wykazać takiego powiązania nie jest dowodem, że go nie było, z drugiej strony ludzie "w ciągu kilku kolejnych lat" umierają sami z siebie, także np. na nowotwory itd. Status osoby pokrzywdzonej ma zapewne każda osoba lub członek rodziny ewakuowany. Od dawna czytuję, że nadmierna ewakuacja spowodowała więcej zgonów i bardziej pogorszyła jakość życia niż sama katastrofa. Podobne artykuły można również przeczytać o Fukuszimie. Oczywiście niektóre rejony musiały być ewakuowane, ale nie tak szeroko. Kto ma rację nie wiem, ale rozum podpowiada mi, że skoro dają na to pieniądze, a dają, to liczba poszkodowanych szacowana przez samych poszkodowanych jest zawyżona. Także studiując np. Hiroszimę, gdzie liczba osób, które przeżyły wybuch, ale otrzymały olbrzymie dawki skutkujące chorobą popromienną szła w tysiące - jakie więc musiałyby być tam skutki w ciągu 25 czy 50 lat? Nie wiem jak jest, mogę się opierać tylko na swoim chorym rozsądku.


Działania były charakterystyczne dla "socjalistycznej władzy", która najpierw ukrywała, potem działała na wyrost - wszyscy to znamy. Np. w tym co cytujesz stoi, że reakcja osłabła po zrzuceniu ołowiu z helikopterów na resztki reaktora, tymczasem czytałem, że to zrzucanie ołowiu było kompletnie pozbawione praktycznego sensu, miało wszelkie znamiona pomysłu ad hoc by zrobić cokolwiek - i skutkowało jedynie dodatkowym skażeniem terenu metalem ciężkim oraz przede wszystkim niepotrzebną ekspozycją załóg śmigłowców na promieniowanie.

13
Hyde Park / Odp: Czarnobyl po polsku
« dnia: Luty 05, 2020, 07:52:58 pm »
Nic nie przebije w kwestii bezsensu, że na początku posłano 30-paru strażaków z sikawkami do "gaszenia reaktora" - wszyscy zmarli otrzymując  błyskawicznie śmiertelną dawkę, a ich śmierć nie była do czegokolwiek potrzebna i nic nie wynikało z ich poświęcenia. Z tego powodu ponad połowa zmarłych w związku z awarią zmarła bez sensu bo ich posłano na śmierć. Z nurkami to nie wiem jak było, ja czytałem wersję, że nurkowie przeżyli i wcale nie mieli choroby popromiennej bo byli zabezpieczeni. Na pewno za to misja ta była niezwykle ciężka psychicznie, bo oni, w przeciwieństwie do strażaków, szli świadomie a o ile ogólnie znali zagrożenia, o tyle nie znali do końca sytuacji i tego, co ich może tam spotkać. No i w przeciwieństwie do strażaków to co zrobili było potrzebne.

14
Hyde Park / Odp: Czarnobyl po polsku
« dnia: Luty 05, 2020, 01:19:07 pm »
O ile wiem, w pierwszym momencie rachunki były przeszacowane, tzn. po pierwsze nie wiadomo było dokładnie jak jest, więc przyjmowano dość szerokie widełki stanu wejściowego do obliczeń, a ponadto wiadomo, że obliczenia w takiej sytuacji, skoro wynik pozytywny równa się katastrofie kontynentalnej - robi się z marginesem bezpieczeństwa. W każdym razie stan ich wiedzy był w pewnym momencie taki, że reakcja jądrowa trwa i może się nasilić. Taka była ich najlepsza możliwa świadomość w tamtym momencie. Podejmowali z tego tytułu różne działania m. in. chcieli wybudować drugie dno pod reaktorem, ale po rozpoczęciu prac (zresztą bardzo trudnych i kosztownych, z zamrażaniem gruntu azotem) - okazało się, że korium jednak stygnie, a więc reakcja ustała.


LA - co do mego niefortunnego sformułowania, że tabela zawiera "wszystko, co wyleciało", to oczywiście masz rację, zawiera pierwiastki (zgodnie z jej tytułem) w ilościach istotnych (principal), czyli takie, które były ilościowo istotne ze względu na skażenie. Bez wątpienia jakieś atomy U przedostały się do atmosfery - najwyraźniej było ich mało, ponieważ jak sobie przeliczysz, to są w tej tabeli pierwiastki, których ilość w sensie masy jest mała.

15
Hyde Park / Odp: Czarnobyl po polsku
« dnia: Luty 03, 2020, 10:19:11 pm »

Nasuwa się taka analogia: wybuch bomby zawierającej tonę lanego trotylu to dość spektakularne widowisko. Ta sama tona jako sterta rozsypanego proszku eksplodowałaby znacznie mniej efektownie. Prawdopodobnie eksplozji uległby mały procent wybuchówki, a reszta by się rozleciała, wyparowała albo wręcz spłonęła. Tym niemniej i tam i tu mamy do czynienia z chemicznym wybuchem TNT, czyżby nie?
Trzymając się tej analogii to akurat masz proste rozróżnienie - wybuch TNT to jest reakcja rozkładu bez udziału tlenu, fala detonacji porusza się szybciej niż prędkość dźwięku w materiale. Z udziałem tlenu to już nie jest wybuch, tylko spalanie. Akurat luźne kupy TNT w ilości 500 t detonowano w celu zbadania własności fali uderzeniowej wybuchu nuklearnego bez skażania terenu (patrz np. https://en.wikipedia.org/wiki/Operation_Sailor_Hat ). Czy można zdetonować luźne "wiórki" z TNT to nie wiem, przypuszczam, że nie (myślę, że istnieje dla każdego m.w. pewna minimalna objętość, potrzebna do podtrzymania detonacji - a akurat TNT dość trudno pobudzić, to znaczy jest to bezpieczny m.w.). Ale jeśli nie, to nie zdetonują one w ogóle, tzn. detonacja ze spłonki i pobudzacza nie wejdzie w materiał.

Cytuj
A co do gazowej fazy uranu, dokładniej, jej braku w powietrzu, to primo pomiary o których piszesz, przeprowadzono dopiero za kilka dni po awarii, kiedy owa faza – aerozol drobniutkich cząstek paliwa, faktycznie dym – dawno została rozniesiona wiatrem.
Te tabele przedstawiają najlepszą wiedzę na ten temat, mówią o wszystkim co wyleciało z reaktora, z podziałem na części lotne, średnio-lotne oraz elementy ciężkie (nielotne), w tym, jak napisali, cząstki paliwa. Weź też pod uwagę, że maksymalne temperatury oszacowane to jednak 1200-4200 z najbardziej prawdopodobną 2400C (art., który cytowałeś). Dla mnie to wskazuje, że transport ciepła był mimo braku chłodzenia zbyt szybki, aby uran odparował.
Cytuj
A secundo, przypuszczam, że uran został pominięty w zalinkowanej przez Ciebie tabeli ze względu na jego stosownie niską promieniotwórczość i nieduże niebezpieczeństwo.
to by podważało sens naukowy tabeli obrazującej ilości uwolnione radionuklidów, zwłaszcza, gdyby tego typu uwaga/zastrzeżenie nie pojawiła się w treści czy pod tabelą.

Czuję, że mimo iż zgadzamy się co do faktów, to co do nazewnictwa się nie przekonamy. Dla mnie to wybuch jądrowy nie był, choć energia do wytworzenia substratów reakcji (mieszaniny piorunującej) pochodziła częściowo z rozpadu jąder (bo także z reakcji cyrkonu z wodą).

Strony: [1] 2 3 ... 695