Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
DyLEMaty / Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Dzisiaj o 01:40:07 am »
Pan jeden sądzi, że stoimy na rozdrożach, jak cywilizacja Indiotów w "Podróży dwudziestej czwartej", tylko więcej alternatyw widzi:
https://krytykapolityczna.pl/swiat/cztery-przyszlosci-po-kapitalizmie/
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4852457/cztery-przyszlosci-wizje-swiata-po-kapitalizmie

Acz - jak głębiej pomyśleć - to te cztery rozważane przez niego przyszłości sprowadzają się do jednej, tej pierwszej w sumie.
Bo - w wariancie drugim prawo będzie masowo obchodzone, albo w końcu jawnie upadnie.
W trzecim - braki mogą wciąż istnieć, ale z czasem dojdą do poziomu, na którym z jednostkowej perspektywy staną się nieodczuwalne.
A w czwartym - albo skończy się krwawą rewolucją (vide choćby "Crux" Dukaja), albo rządzący dopną swego, i też zaistnieje wariant pierwszy, tyle, że dla potomków nielicznej grupki ludobójców.
2
Hyde Park / Odp: „Wysyłamy twojego syna na front!”
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Cetarian dnia Lipca 17, 2024, 11:07:13 pm »
Że polityka Bidena i Scholza w przedmiotowym zakresie jest - najłagodniej mówiąc - błędna i tchórzliwa* (choć i tak lepsza, niż Anglii i Francji wobec Polski w '39), przekonywać mnie nie musisz.
Ale nie wiem czy władze - i mieszkańcy - Ukrainy (ci chcący walczyć, w każdym razie) posłuchają Twoich rad (nawet gdyby ktoś im stosowny link podesłał).

* Zwł., że strona przeciwna podobnych skrupułów nie ma:
https://edition.cnn.com/2024/07/11/politics/us-germany-foiled-russian-assassination-plot/index.html

No, przecież ja tego nie piszę z nadzieją, że prezydent i/lub rząd Ukrainy czyta wpisy na tym Forum, tylko żeby zaprezentować stanowisko etyczne.

Z tym, że nie chodzi o tych, co chcą walczyć, tylko o tych, co nie chcą, w tym o takich, którzy chcieli, ale już tego nie wytrzymują – a rotacji nie ma.   

**
Fiszer dziś:

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/2263873,1,875-dzien-wojny-jeszcze-by-sie-chcialo-pozyc-a-tu-wojna-ile-wytrzyma-zolnierz-na-froncie.read?src=mt

„Mało kto zdaje sobie sprawę, jak ciężkie warunki panują na froncie, z jakim stresem i strachem musi się zmagać żołnierz. Ile tak można wytrzymać? Okazuje się, że część żołnierzy po ukraińskiej stronie wykazuje oznaki przemęczenia, co objawia się sprzeciwem wobec poczynań przełożonych.
(…)
Ile wytrzyma żołnierz na froncie?
Ostatnio doszło do pewnych niepokojów w ukraińskiej 24. Brygadzie Zmechanizowanej im. Króla Daniła. Pod koniec czerwca rzucono ją na pozycje pod Czasiw Jar. Rotacja pozostawiała jednak wiele do życzenia, bowiem przemęczeni żołnierze, którzy od miesięcy odpierali wściekłe ataki Rosjan, opuścili swoje pozycje, zanim na dobre zdołali je przejąć ci z 24. Brygady z Jaworowa koło Lwowa (rekrutacja do niej odbywa się głównie w zachodniej Ukrainie). W rezultacie źle przeprowadzonego luzowania, gdy Rosjanie wykonali szturm, wtargnęli na częściowo obsadzone, a częściowo nieobsadzone pozycje. Oczywiście zajęli je bez większych problemów, korzystając z powstałego zamieszania, kiedy nie było wiadomo, kto ma się tam bronić. Gen. Syrski się wściekł i nakazał natychmiastowe odzyskanie pozycji. Brygadę rzucono do kilku szturmów, ale na próżno: w odróżnieniu od wojsk ukraińskich, które miały – delikatnie mówiąc – słabo rozbudowaną obronę, Rosjanie od razu wgryźli się w ziemię. Powstały nowe transzeje, ziemianki, punkty ogniowe, zdążono nawet ustawić miny na przedpolu. Nieprzygotowany szturm bez odpowiedniego rozpoznania zakończył się katastrofą. A i tak ukraińskie dowództwo naciskało na atak, na odzyskanie głupio straconych pozycji.
Efekt? 24. Brygada Zmechanizowana, ale nie tylko ona (bo także inne jednostki wysłano do kontrataków), poniosła bardzo ciężkie straty. Przesadą są oceny, że jednostka „praktycznie przestała istnieć”, niemniej nastroje wśród żołnierzy były dość podłe. Widać oznaki frustracji i żalu do przełożonych. Nie był to żaden bunt, jak przedstawiają sprawę Rosjanie, ale groźne niepokoje, które mogą być sygnałem przemęczenia broniących się wojsk w ogóle. W przeciwieństwie do Rosjan Ukraińcy niemal nie rotują jednostek, bo nie mają odpowiednich rezerw, by dać swoim ludziom odpocząć i wytchnąć.
Problem będzie narastał albo do wojska trafi w końcu więcej ludzi, by stworzyć rezerwę „obrotową”. Bo generalnie – ile można wytrzymać? Miesiącami tylko odpierając niekończące się ataki Rosjan, bez perspektyw choćby na jakąś zmianę, nawet na ofensywę. A ci walczą jak robokopy. Mięsne szturmy jeden za drugim, giną jedni, atakują kolejni. Żadnych buntów, czasem jakieś narzekanie. Bez krytyki wojny, sensu jej prowadzenia czy nawet wyższych przełożonych. Nie odpuszczają, atakują fala za falą. Ukraińcy też się nie cofają, są niezmordowani, kopią i walczą, a jak nie walczą, to kopią. Coraz więcej transzei, ziemianek, tuneli. Wykurzyć ich z raz zajętych pozycji to niemal cud.
Ukraińcy jednak żyli w państwie bardziej cywilizowanym, z nadzieją na lepsze, dla nich przeskok do brudnych okopów jest większy. A najgorzej pogodzić się ze śmiercią w wieku 30 czy 40 lat. Jeszcze by się chciało pożyć, a tu wojna.”


3
Lemosfera / Odp: "Śledztwo" i inne ekranizacje.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Lipca 17, 2024, 05:13:57 pm »
O "Milczącej gwieździe", tym razem negatywnie:
4
DyLEMaty / Odp: Piotr Szulkin i to, co stworzył
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Lipca 17, 2024, 10:43:18 am »
KTT mógł może i chcieć ale raczej nie za innych.
Bo inni mogli mniej móc.

Tu jest jeszcze ta ciekawostka, że KTT stracił w/w stanowisko b. szybko (by odzyskać je dopiero w roku '80); zastąpił go Konwicki:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Studio_Filmowe_„Kadr”

Kogo widział KTT w roli adaptatora Pirxa?

Nie wiem. Zastanawiałbym się czy nie Kawalerowicza (tak prestiżowo, bo kierownikiem artystycznym Kadru był)... Zresztą pasowałby mi. W estetyce jego "Faraona" jest coś nieuchwytnie sfowatego:
5
DyLEMaty / Odp: Piotr Szulkin i to, co stworzył
« Ostatnia wiadomość wysłana przez xetras dnia Lipca 17, 2024, 09:22:26 am »
KTT mógł może i chcieć ale raczej nie za innych.
Bo inni mogli mniej móc.
Kogo widział KTT w roli adaptatora Pirxa?
"Opowiadanie Pirxa" to akurat kompletnie nie wiadomo komu by pasowało. U nas technicznie by to nie wyszło. Czechom, Niemcom, Węgrom lub Sowietom już tak. Mieli więcej doświadczeń w zdjęciach trikowych.
Cykl z "Testem", "Patrolem", "Albatrosem" akurat był drukowany w czasopiśmie, tam pasuje.
A propos tego co pasuje:
to Kawalerowicz pasowałby do "Powrotu" bardziej niż Ford, obyczajowo nie przynudzał. Chyba nawet by się sprawdził, ale taki film to jednak spore wyzwanie i techniczne i organizacyjne.
(Z ówczesnych ekranizacji- "Wielka większa..." Broszkiewicza i Sokołowskiej zestarzała się, podobnie pewnie stałoby się i z "Powrotem")
A tak generalnie -
Lema kino chyba jednak drażniło?
Ponieważ Lem jako autor dbał o język to język filmowy też ostro traktował.
Wcale mnie to nie dziwi, że Tarkowskiego emocjonalnie potraktował za jego dopiski do fabuły zmieniające treść a zwłaszcza przesłanie.
PS
Przy okazji:
Bywają tak marne adaptacje jak "Świnka". Wolałbym żeby ich nie było.
Kompletna parodia ale już mnie nie śmieszy.



6
Hyde Park / Odp: Sprawy różnakie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Lipca 16, 2024, 02:16:34 pm »
7
DyLEMaty / Odp: Piotr Szulkin i to, co stworzył
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Lipca 16, 2024, 02:12:21 pm »
Jasne, że zmyśliłem ;).

"Pirxa, swojego bodaj najsympatyczniejszego bohatera, Lem wymyślił w 1958 r. z myślą o scenariuszu filmowym. Od 1956 r. gotowość nakręcenia z nim jakiegoś filmu ciągle zgłaszał Krzysztof Teodor Toeplitz, kierownik literacki zespołu Kadr. Padały różne nazwiska reżyserów – Wajda, Kawalerowicz, Kutz i... Bareja. Nic z tego w końcu nie wyszło, ale jeden z pomysłów na film stał się zarzewiem pierwszych opowiadań o Pirxie, wydanych w tomiku „Inwazja z Aldebarana”."

"Lem nie miał szczęścia do kinematografii. Ciągle mu coś mieli kręcić, co rusz ktoś miał gotowy scenariusz. Ba, nawet byli już konkretni reżyserzy – i to były często ciekawe propozycje. Bareja miał kręcić „Inwazję z Aldebarana”, Kutz – „Pamiętnik znaleziony w wannie”, Ford – „Powrót z gwiazd”, Wajda – „Solaris”, ale ostatecznie jedyny film, z którego Lem był zadowolony (bo wysiłki Tarkowskiego czy Soderbergha go nie ujęły), to groteska „Przekładaniec” (którą Wajda nakręcił dla TVP, bo nie mógł wtedy kręcić filmów kinowych – paradoksalnie, w 1968 r. więcej było wolności w telewizji niż w kinie)."
https://wyborcza.pl/7,75517,21978243,stanislawa-lema-dziela-od-najswietniejszych-poczawszy.html
8
DyLEMaty / Odp: Piotr Szulkin i to, co stworzył
« Ostatnia wiadomość wysłana przez xetras dnia Lipca 16, 2024, 10:37:25 am »
Jakie "podobne przymiarki Barei"?
Do "Pamiętnika znalezionego w wannie"?
Tylko to mi kojarzy się na styku stylistycznym: Bareja Lem

A podstawowa dziwna kwestia to...
Czy Bareja robił adaptacje?
(Bareja Tym to już co innego, wtedy nakręcił się na grube jazdy, aż mu pół filmu "Co mi zrobisz"... cenzura wycięła)
Podobny typ humoru Bareja miał z Tymem ale że z Lemem?
Mógłbyś rozwinąć?
(Chyba to zmyśliłeś)
9
DyLEMaty / Odp: Piotr Szulkin i to, co stworzył
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Lipca 15, 2024, 11:18:19 am »
Największy potencjał bym widział w "Hydrozagadce"
"Enak" jest też wyjątkowy.

Słusznie, jak podbijać Hamerykanów, to nawiązaniami do tego, co znają i kochają - superbohaterów i "Obywatela Kane'a".

Czy coś wiadomo o przymiarkach Piotra Szulkina do ekranizacji "Maski" Lema i "Według łotra" lub "Robota" Snerga?

Mnie nawet bardziej ciekawi (wiem, offtop ;)), jak podobne przymiarki Barei wyglądały ;).
10
DyLEMaty / Odp: Piotr Szulkin i to, co stworzył
« Ostatnia wiadomość wysłana przez xetras dnia Lipca 15, 2024, 02:13:17 am »
Największy potencjał bym widział w "Hydrozagadce"
"Enak" jest też wyjątkowy.
"Czułe miejsca" i "Królewicz olch" to też pierwszorzędne obrazy i warte co najmniej parokrotnego obejrzenia.
(Za mało reprezentatywny ten zbiór trailerów)
Wracając do podmiotu tematu:
Czy coś wiadomo o przymiarkach Piotra Szulkina do ekranizacji "Maski" Lema i "Według łotra" lub "Robota" Snerga?
Reżyser wyczuł ich potencjał "aspołeczny" ale rozmowy z autorami utknęły przed ich zgodą na adaptację (chyba to było tak). Ciekawiłyby mnie ewentualne scenariusze ale raczej nic takiego nie ma.
 
A po lekturze "Uciętej głowy czarownicy" z pobliskiego antykwariatu opiszę swoje refleksje (to będzie powtórka po 40 latach, wtedy kiedy Alfa wydała zbiór nowel to było dla mnie kompletnie nieciekawe opowiadanie)
Strony: [1] 2 3 ... 10