Ostatnie wiadomości

Strony: 1 [2] 3 4 ... 10
11
DyLEMaty / Odp: Petecki, rywal Zajdla
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Luty 21, 2020, 03:52:17 pm »
Cytuj
- "ABC... dwadzieścia cztery" - jedyny króciak; o wszechświatach alternatywnych, w stylu nie-komicznych wspomnień Tichego cokolwiek.
Na pewno czytałam "Wehikuł wyobraźni":
http://encyklopediafantastyki.pl/index.php/Wehiku%C5%82_wyobra%C5%BAni
 i tam to opowiadanie ABC...lepiej jednak zapamiętały się opowiadania Malinowskiego i wiadomo: Lema, Zajdla.

Niemniej to ABC nie było najgorsze.
Mnie jednak nie przypomina wspomnień Tichego...w nich jest zawsze jakaś aura grozy, tajemnicy, Ci dziwni nieznajomi...tutaj jakoś bardziej pasuje Pirx?
Może to przez góry? Powracający motyw.
W każdym...teza jest taka, że nie da się żyć równolegle, w krzewiących się czasoprzestrzeniach, ale co de facto stało się z Adamem? Przeżył swoje życie do końca? Oraz parę wersji? Gdzieś zapętla się tutaj z rzeczywistością...
No i mamy swojską...fantomatykę:)

Koggę chyba też czytałam - muszę zajrzeć.
12
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Hoko dnia Luty 21, 2020, 03:39:15 pm »
Skoro polecamy książki. Jeśli ktoś nie czytał, lepszej rekomendacji chyba nie trzeba  ;D
Andrzej Dragan - Kwantechizm. Od siebie też polecam, nawet jeśli ktoś w tych sprawach zielony, bo to nie jest jakiś sztywny, nawet popularnonaukowy wykład, ale taka dygresyjna opowieść o współczesnej fizyce.

13
DyLEMaty / Konrad Fiałkowski
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Luty 21, 2020, 03:36:48 pm »
A co tam, pójdę za ciosem i jeszcze  jeden wątek założę... Konrad Fiałkowski, profesor, elektronik, twórca obowiązującej hipotezy antropogenetycznej, UNESCOwska szycha, znajomy Clarke'a i Aldissa, swego czasu najbardziej doceniany/nagradzany w kraju i za granicą polski pisarz SF po Lemie (mawialo się na jednym oddechu: "Lem i Fiałkowski").

Dyskutowaliśmy kiedyś na Forum nad powieścią "Adam, jeden z nas", "Homo divisus" także był przywoływany, ale K.F. specjalizował się głównie w opowiadaniach (których zbyt wiele by je streszczać, zresztą mogłoby to lekturę zepsuć, bo są łatwospoilerowalne przeważnie; z przyczyn sentymentalnych wspomnę więc tylko jedno z nich - "Zerowe rozwiązanie", dające się czytać jako opowieść o mniej zdolnych kolegach Pirxa). Przetrwało co z jego dorobku próbę czasu (Waszym zdaniem)?
14
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Luty 21, 2020, 03:24:47 pm »
Wczoraj przeczytałam te recenzje - dodatkowo pomyślałam, że jeśli ktoś chce wypunktować absurdy skrajnego feminizmu - nie powinien w ten sposób tytułować swojej rozprawy.
Jeśli tytuł miał być prowokacją, żartem to wg mnie chybionym, bo ustawia autora na drugim biegunie - skrajnej męskości...nie wiem, ale mnie odbiera chęć zajrzenia do środka...może gdyby "czym" zastąpić "czy"? Mm?;))
15
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Luty 21, 2020, 02:48:52 pm »
Tego o feminizmie to i tak bym nie brał, koń jaki jest każden (po swojemu) widzi, ale w tej sytuacji to i nad tym drugim się zastanowię, jak to nie na faktach (mocno) oparte.
16
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Hoko dnia Luty 21, 2020, 02:05:01 pm »
Czuje, że też dam się namówić :) . Bo jakoś beletrystyka mi mocno nie wchodzi ostatnio. Mam zaczętych ze 12 książek, położonych na półce nad łożem

No, też tak mam, tylko z ebookami lepiej, bo "pstryk" i już nie zawadza :)

A Nikonow to raczej literatura popularna, nie naukowa. "jestem człowiekiem uczciwym, więc nie podaję bibliografii" - to jak "doktor" Zięba.

https://tu-czytam.blogspot.com/2011/12/aleksander-nikonow-koniec-feminizmu.html
https://historia.org.pl/2014/02/06/uderz-pierwszy-hitler-i-stalin-kto-kogo-przechytrzyl-a-nikonow-recenzja/
17
DyLEMaty / Petecki, rywal Zajdla
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Luty 21, 2020, 01:09:47 pm »
Bohdan Petecki, swego czasu najpopularniejszy (najpoczytniejszy) i najwyżej ceniony rodzimy pisarz SF po Lemie, potem - cokolwiek za sprawą Parowskiego z Oramusem - zepchnięty w cień przez Zajdla, dziś odkrywany na nowo (i czasem nawet nad Zajdla wynoszony):
http://www.sedenko.pl/2014/07/15/o-pewnym-ciekawym-spotkaniu/
https://forum.fahrenheit.net.pl/viewtopic.php?p=322118#p322118
https://forum.fahrenheit.net.pl/viewtopic.php?p=363545#p363545

Jego - składającą się z samych powieści i tylko jednego opowiadania - twórczość da się podzielić na trzy wyraźne, acz nachodzące na siebie czasowo, etapy: dorosły (debiutanckie "W połowie drogi", "Strefy zerowe", "Ludzie z Gwiazdy Feriego", "Tylko cisza", "Operacja wieczność", ">>Rubin<< przerywa milczenie", "Messier 13", "Kogga z czarnego słońca", zamieszczone w "Problemach" "ABC... dwadzieścia cztery " - czyli opowiadaniowy rodzynek ;) ), młodzieżowy ("Sola z nieba północnego", "X-1 uwolnij gwiazdy", "Prosto w gwiazdy, "Królowa Kosmosu", "Wiatr od Słońca", "Bal na Pięciu Księżycach", "Tysiąc i jeden światów", "Tu Alauda z planety trzeciej") i późno-mętniacki ("Pierwszy Ziemianin", "Taki, co przyszedł z góry").

Siłą rzeczy proponuję skupić na tym pierwszym. Najpierw małe zastrzeżenie: miał rację M.O., że przeczytawszy jedną powieść B.P. z tego nurtu oceni się ją wyżej, niż jeśli przeczyta się je wszystkie, bo większość na jedno kopyto jest pisana - wyprawa ratunkowa wysyłana po wcześniejszej, iście starwarsowy napęd nadświetlny gryzący się z pozorującym* astronautyczny realizm sztafażem i gburowaci twardziele (wspólczesnym z SB się kojarzący) w roli bohaterów. Przy czym jednak, gdy wejrzeć pod ten schemat zauważy się utwory dość odmienne problemowo, i interesujące, acz wyglądające +/- tak, jak by mogła wyglądać twórczość Mistrza gdyby na poziomie "Edenu" się zatrzymał.

* O ile poruszane Problemy są tam b. serio, o tyle techologia zawsze umowna, choć jest to nieźle maskowane.

Krótko o poszczególnych tytułach:
- "W połowie drogi" - wizja pionierskiej wyprawy na Marsa, dziś wyraźnie postarzała; jeśli czytać, to tylko jako ciekawostkę,
- "Strefy zerowe" - najbardziej pamiętane; poniekąd anty-"Fiasko" (nie zdziwię się jeśli wyjdzie, że Patron znał i z pomocą "F." się odnosił), czyli kowbojska opowieść o tym, że może i do Kontaktu zmusić nie można, ale szacunek siłom czasem wypada wymusić (z ciekawym wtrętem godnym clavellowskiego "Króla szczurów"),
- "Ludzie z Gwiazdy Feriego" - można rzec rozszerzenie problemu (z) Harey: co jeśli Obcy namachają takich Harey dziesiątki, setki, i to nie na podstawie wspomnień, a z oryginału? jak traktować takie byty?*
- "Tylko cisza" - chyba najlepsza literacko, jak kiedyś pisałem, choć koncepcyjnie nieprzekonująca - ludzkość poszła do lodówki, by dać biosferze czas na regenerację, a samotny strażnik czuwa, czuwa...
- "Operacja wieczność" - niby serio, a idzie w kierunku lemowskich grotesek; o poszukiwaniu nieśmiertelności, kopiowaniu ciała i umysłu, problemie tożsamości,
- ">>Rubin<< przerywa milczenie" - o kolonizowaniu (nawet intrygująco opisanej - jej atmosfera działa jak lustro) obcej planety, porusza ciekawe zagadnienia - czy lepiej dostosowywać otoczenie do człowieka, czy człowieka do otoczenia (a więc geninżynierię tam mamy), warstwa socjo-psychologiczna też niezła (pierwsza fala osadników to niespokojne duchy, pionierzy, druga - fantaści, eskapiści; pytanie, co może ich łączyć ze sobą... i z Ziemią, z której wszyscy uciekli?),
- "Messier 13" - dość naiwna wizja pozaziemskiej archeologii, jeszcze naiwniejsza - cyborgizacji, heros wyjątkowo antypatyczno-esbekowaty, ale broni się wizją Kontaktu w końcówce,
- "Kogga z czarnego słońca" - zdecydowane opus magnum; rozpisywałem się już na ten temat, cytowałem, więc teraz powiem krótko, iż rzecz analizuje w sposób pionierski dylematy społeczeństwa informacyjnego (i to na dwu przykładach - Obcych, którzy weszli w ślepy zaułek, i stojącej  na rozdrożu luckości ;) ),
- "ABC... dwadzieścia cztery" - jedyny króciak; o wszechświatach alternatywnych, w stylu nie-komicznych wspomnień Tichego cokolwiek.

Z nurtu dziecięcego wyróżniłbym "Bal na Pięciu Księżycach", za wplecione w zasadniczą fabułę, a trurlostwo-klapaucjuszostwem podszyte, rozważania o istocie szczęścia, i o tym czy zawsze dobrze jest być szczęśliwym, choć pomnę, że i "Królowa Kosmosu" b. dobrym czytadłem była.

* Nad program mamy tam - b. nieoczywiste w ówczesnej SF - dostrzeżenie pewnych, dziś wiemy, że bezdyskusyjnych (choć do twórców "Star Treków" i "Gwiezdnych wojen" to nie dociera :P) przewag maszyn nad człekiem:

"- Choćbyśmy pięć lat... - zaczął Guskin.
Nie skończył. W ułamku sekundy wnętrze kabiny rozjarzyło się pomarańczowym światłem alarmu.
- Do tyłu, Gus! Gil, do tyłu! - zabrzmiał zduszony krzyk Sennisona.
Rzuciłem się do celowników. Tylko to, że z całej siły zacisnąłem palce na ich ciężkiej, wyważonej prowadnicy, pozwoliło mi utrzymać się w fotelu. Uchwyciłem jeszcze kątem oka błyskawiczny ruch Gusa, zmiatającego bezpieczniki z pulpitu sterowniczego.
Z wyciem silników, jakiego w życiu nie słyszałem, łazik wyrwał z miejsca, przeleciał nad piaszczystym siodłem, wyrżnął rufą w stok sąsiedniej wydmy, zarył na ułamek sekundy, po czym gładko już, bijąc rekordy przyspieszenia, przetoczył nad dwiema następnymi.
O ułamek sekundy wcześniej niż ludzie, spostrzegły co się święci tachjonowe obiektywy Idiomu. Głos Sennisona dotarł do nas, kiedy byliśmy już ostrzeżeni. Aparatura raz jeszcze potwierdziła swoją przewagę nad ludźmi. Ułamek sekundy. Gdyby nie to..."


Nie wiem czy wszystko to lepsze od dzieł głośniejszego Zajdla (nie żeby - wbrew tytułowi - zależało mi na ustawianiu ich w opozycji, oddajmy obu co cesarskie ;), bo Bóg wśród pisarzy SF jest tylko jeden ;) ), ale jakby - statystycznie - bardziej ponadczasowe... w każdym... jeśli Asimov z Heinleinem i Van Vogtem cieszą się opinią mistrzów SF, to i Petecki powinien, może nawet bardziej...
18
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Luty 21, 2020, 12:43:17 pm »
Czuje, że też dam się namówić :) . Bo jakoś beletrystyka mi mocno nie wchodzi ostatnio. Mam zaczętych ze 12 książek, położonych na półce nad łożem (z Księgami jakubowymi na czele) - i tak leżą rozłożone bezwstydnie jak nałożnice - a ja nie mogę... Nie ma zapłonu ani podtrzymania reakcji. Tyle, że co jakiś czas któraś leci mi na łeb w nocy. Bo kot uważa, że to w zasadzie jego półka.
19
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Luty 21, 2020, 12:29:20 pm »
Owszem, czytałem.
Zagorzałym feministkom czytać nie radzę – przez troskę o ich zdrowie, w obawie przed ewentualnym atakiem nerwowym ;)
Zresztą książka nie tylko o feminizmie, ale również o opłakanym poziomie średniego i wyższego wykształcenia w Stanach i w Europie, zwłaszcza we Francji – wprost niewiarygodnie niskim. O absurdalnym Juvenile Court i systemie sądownictwa w ogóle. O poprawności politycznej. O Wielkiej rewolucji francuskiej, etc.
Słowem, o współczesnej cywilizacji gatunku HS.

Ośmielam się polecić czytadełko :)

Generalnie, Nikonow należy do TOP-10 moich ulubionych pisarzy. Mam zamiar przeczytać tę książkę na nowo, tym razem po polsku. Chce się porównać błyskotliwy styl oryginału z polskim tłumaczeniem :)
20
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Luty 21, 2020, 12:19:51 am »
Marginesem, dziś dopiero dowiedziałem się o istnieniu polskiego tłumaczenia:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/119037/uderz-pierwszy-hitler-i-stalin-kto-kogo-przechytrzyl
Bardzo polecam :)
Widzę, że dwie książki tego pana zostały przetłumaczone na język polski ::)
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/121966/koniec-feminizmu-czym-kobieta-rozni-sie-od-czlowieka
Czytałeś?
Strony: 1 [2] 3 4 ... 10