Ostatnie wiadomości

Strony: 1 [2] 3 4 ... 10
11
Forum po polsku / Odp: "Koniugator Hardena" - muzyka inspirowana opowiadaniem "Przyjaciel".
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Luty 19, 2019, 06:46:03 pm »
Starałem się narysować ten schemat na podstawie opisu Lema

Jednym słowem lemowska forma, lemowska treść, i jeszcze sam rysowałeś... Jestem pod wrażeniem :).

ps. Opis zacytuję, by każdy mógł szybko ocenić, że w istocie udatnie go zmaterializowałeś ;):

"wziąłem do ręki ten jego rysunek. Nie był to bynajmniej schemat. Nie było to podobne do niczego - oprócz dziecinnych gryzmołów. Były tam po prostu kwadraty, oznaczone literkami i cyframi, połączone ze sobą, ni to jakaś telefoniczna rozdzielnica, ni to tablica rozdzielcza, narysowana tak, że włosy stawały na głowie - bez użycia symboli, kondensatory i cewki były naszkicowone "z natury", jakby to zrobiło pięcioletnie dziecko. Sensu nie można się było w całości doszukać za grosz, bo nie wiadomo było, co oznaczają te kwadraty z cyframi, aż naraz zauważyłem znajome literki i liczby: oznaczenia rozmaitych lamp katodowych. Wszystkiego razem - osiem. Ale to nie był aparat radiowy. Poniżej kwadratów widniały prostokąciki z cyframi, które nic mi już nie mówiły; widniały wśród nich także greckie litery - wszystko razem niczym jakiś szyfr albo po prostu rysunek obłąkańca. Oglądałem cały ten bohomaz dość długo, słysząc, jak Harden dyszy mi głośno nad głową. Chociaż nie mogłem złapać nawet w przybliżeniu idei całej tej aparatury, dalej studiowałem rysunek /.../ Jedyną częścią zrozumiałą było coś w rodzaju fragmentu wzmacniacza kaskadowego, ale to był raczej mój domysł, gdyż, jak powiadam, całość przedstawiała coś zupełnie nieznanego i zagmatwanego - widniało tam doprowadzenie prądu o napięciu 500 woltów - po prostu sen elektrotechnika, który ma koszmary! Między poszczególnymi częściami były wyrysowane rozmaite elementy, mające zapewne stanowić wskazówkę dla tego, kto by to urządzenie miał budować, więc, na przykład, uwagi o materiale, z jakiego trzeba wykonać płytę rozdzielnicy, a kiedy się dobrze temu labiryntowi przyjrzałem, odkryłem naraz coś dziwnego: skosem stojące na kilku nóżkach, obrzeżone jakby firaneczką prostokąciki, niczym kołyski jakieś. Spytałem Hardena, co to jest.
- To? To są, to mają być ekrany - odparł pokazując mi palcem inny, taki sam prostokącik, w który rzeczywiście wpisane było małymi literkami słowo "ekran".
To mnie wprost zaszokowało. Harden najwyraźniej nie zdawał sobie w ogóle sprawy z tego, że słowo "ekran" znaczy w elektrotechnice coś całkiem innego aniżeli w życiu potocznym, i tam, gdzie w schemacie szło o ekranowanie poszczególnych fragmentów aparatury, to znaczy oddzielenie od siebie pól elektromagnetycznych osłonami, czyli ekranami z metalu, wyrysował ze świętą naiwnością ekraniki, jakie się widzi w kinie!
A przy tym w dolnym rogu schematu widniał filtr wysokiej częstotliwości, podłączony w całkiem nowy, nie znany mi sposób, nadzwyczaj dowcipnie - był to po prostu wynalazek pierwszej wody!"
12
Forum po polsku / Odp: "Koniugator Hardena" - muzyka inspirowana opowiadaniem "Przyjaciel".
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Marek Kwiatkowski dnia Luty 19, 2019, 01:24:47 pm »
Fajna okładka albumu. Inspirowana podokładkowym schematem z "Summy..."? ;)

Starałem się narysować ten schemat na podstawie opisu Lema, ale zdaje sobie sprawę, że zapewne był on bardziej skomplikowany w rzeczywistości :) ale najważniejsze elementy, najbardziej charakterystyczne myślę, ze tutaj zawarłem :)

13
Forum po polsku / Odp: "Koniugator Hardena" - muzyka inspirowana opowiadaniem "Przyjaciel".
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Luty 19, 2019, 12:52:04 pm »
Fajna okładka albumu. Inspirowana podokładkowym schematem z "Summy..."? ;)
14
Forum po polsku / "Koniugator Hardena" - muzyka inspirowana opowiadaniem "Przyjaciel".
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Marek Kwiatkowski dnia Luty 19, 2019, 09:43:11 am »
Witam serdecznie!

Dwudziestego trzeciego grudnia opublikowałem na profilu bandcamp mój zapowiadany wcześniej album „Koniugator Hardena„.

„Koniugator Hardena” jest swoistą ilustracją muzyczną do opowiadania Stanisława Lema „Przyjaciel”. Jest to drugi album z muzyką elektroniczną, elektroakustyczną inspirowany dziełem Lema. Poprzedni „Sygnał z Kondora” był inspirowany większym obszernościowo dziełem, powieścią „Niezwyciężony”. Nie ukrywam, że zapewne wrócę jeszcze do inspiracji Lemem, moim ulubionym autorem tematyki fantastycznej. „Koniugator Hardena” jest moim najnowszym albumem, gdzie starałem się zawrzeć wszystko to, co potrafię wykreować za pomocą syntezatorów i żywych instrumentów czy pseudoinstrumentów własnoręcznie wykonanych. Czego można się spodziewać po tym albumie? Na pewno muzyki w moim stylu, pełnej efektów, syntezatorowych brzmień, ciepłych padów i fortepianu, ale również zabawy z pozyskiwaniem dźwięku i tworzonymi samplami. Nie szczędzę też gitary klasycznej i mikrofonu pojemnościowego czy swojego głosu. Sporo jest na tej płycie eksperymentów muzycznych ale jest również wyraźny akcent gitarowy, dzięki partiom nagranym przez Macieja Krystkowiaka, któremu bardzo dziękuję za pomoc, przy kolejnym projekcie muzycznym. Albumu najlepiej słucha się po przeczytaniu opowiadania „Przyjaciel” lub też podczas jego czytania. Niewątpliwie jest to swoista muzyczna ilustracja wydarzeń zawartych w tym opowiadaniu a elementy słuchowiska muzycznego, czy radiowego próbują wiernie odwzorować zaistniałe sytuacje. Płytę w moim zwyczaju wydałem sam, własnym sumptem pomijając wszelakie wydawnictwa muzyczne. Czy jest to lepsze? Tego nie wiem, ale sugerowano mi, że fajnie by było otrzymywać ten album wraz z egzemplarzem opowiadania. Może kiedyś będzie możliwe takie połączenie?

Album doczekał się już pierwszej recenzji. Oto jak pisze o nim Dariusz Strzelczyk.

„Nowy album Marka Kwiatkowskiego został oparty na opowiadaniu Stanisława Lema „Przyjaciel”. I w tym przypadku jest to bardzo istotna informacja. Nawiązania do historii Hardena i despotycznej Maszyny Elektronowej są bardzo silne. W zasadzie, aby w pełni odczytać intencje kompozytora należy w skupieniu przeczytać opowiadanie. Któż z was słyszał bowiem o Adagio Dahlen-Gorskiego? Po kilkukrotnym przesłuchaniu napisałbym, że otrzymaliśmy ścieżkę dźwiękową do filmu, który powinien kiedyś powstać. I tak jak historia Hardena, tak i muzyka odzwierciedla niezwykłe stany umysłu głównych bohaterów. Poszczególne kompozycje prowadzą od zaciekawienia, kreowania zagadki do zdumienia i końcowego rozwiązania. Kompozytor zostawia wiele niedopowiedzeń stymulując wyobraźnie słuchacza. Całość tworzy jedną muzyczną suitę, a poszczególne utwory przechodzą płynnie pomimo dużej ich różnorodności. Autor zaprezentował niezwykłą wielość użytych środków i styli nadając każdemu utworowi specyficzne brzmienie. Znajdziemy tu utwory charakterystyczne dla muzyki klasycznej jak i brzmienia rockowej gitary czy perkusji. To jedna z takich płyt, na których za każdym przesłuchaniem znajdujemy coś nowego. Nie mogło tu również zabraknąć typowych dla Marka Kwiatkowskiego lirycznych melodyjnych utworów z niezwykle delikatną linią muzyczną jak w „Kolejnej wizycie u Hardena” połączoną z mrocznymi elektronicznymi dźwiękami. Znalazłem tu kilka perełek, do których będę z przyjemnością wracał takich jak brawurowy „Szum F 43017”, czy pastelowy „Podążając śladem Hardena” z pięknym gitarowym solo i niezwykłą suitę „Poniedziałek – koniec montażu aparatu”. Na uwagę zasługuje też utwór „Wizyta na czwartym piętrze” z niezwykle bogatymi wręcz rockowymi rytmami. I na koniec finał „W piwnicy ZPE” gdzie słychać gen radiowca, który za pomocą dialogów i muzyki tworzy scenę, na której rozgrywa się historia Hardena i jego Przyjaciela. Serdecznie polecam – Słuchajcie i Czytajcie !!!

Link do albumu: https://marekkwiatkowski.bandcamp.com/album/koniugator-hardena
15
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Luty 19, 2019, 12:06:23 am »
Ufff...chwila spokoju. Przepraszam za przeciągi, ale ostatnio tu młynek (roboczy). Za to śnieg zniknął, słoneczko wiosenne
Nie masz za co przepraszać, livie. Rozumiem, sam kręcę się jak chomik w kołowrotku.
U nas też słoneczko wiosenne...nie, patrząc przez okno – księżyc w pełni wiosenny :)

Cytuj
Tak, był front zachodni, ale na ten czas niezdolny do ofensywy antyniemieckiej. Zaś wojna na wschodzie miała być błyskawiczna - jak mi się zdaje po części odwrócony stary koncept Schlieffena.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Plan_Schlieffena
Moim zdaniem, sytuację z wojną na dwa fronty trafnie określa powiedzonko „po raz drugi nastąpić na te same grabie” :)
Skoro wojna na wschodzie miała być błyskawiczna, należało przeprowadzić ją błyskawicznie. Co tam zapisano w planie Barbarossa? W ciągu trzech miesięcy? Ot i należało działać zgodnie z planem, 22 września 41 Hitler miał przyjmować defiladę zwycięstwa na Placu Czerwonym. W czym  problem? :)

Cytuj
Tak to prawda, ale spotkałem się z tezą, ze leand-lease pogorszył biznesowe możliwości sowieckie.
/.../
Prezydent Curtis Wright Corporation zapowiedział, że jego firma zerwie negocjacje prowadzone z przedstawicielami ZSRR dotyczące licencji na sprzedaż propelerów.
Taaa? Pogorzył? Naprawdę? A proszę zapoznać się z listą dostaw.
Sama tylko Ameryka dostarczyła Stalinowi 427.284 ciężarówki wojskowe. Były to najlepsze na świecie, ulubione przez wojskowych Studebackery i Dodge. Prócz tego Zwiążek Radziecki otrzymał od Amerykanów 50.501 samochodów terenowych Willys. Było to auto, które w tym czasie nie miało sobie równych. /.../
Stalin dostał z USA całą flotę w składzie 595 jednostek, w tym 28 fregat, 105 niszczycie|i, 77 trałowców, 3 lodołamacze (do lodołamaczy mam szczególny sentyment), 2O2 kutry torpedowe itd.
Sama tylko Ameryk a przekazała Stalinowi:
13.303 ciągniki i transportery opancerzone;
35.041 motocykli;
8.089 pojazdów do układania torów;
1.981 lokomotyw;
11.155 wagonów kolejowych;
136.000 ton materiałów wybuchowych;
3.820.906 ton żywności, głównie konserw mięsnych, masła, czekolady itd.;
2.541.008 ton ropy naftowej i materiałów ropopochodnych;
2.317.694 tony stali, w tym pancernej;
50.413 ton skóry;
15.010.900 par skórzanych butów wojskowych.
Ta lista nie ma końca. Figurują na niej myśliwce: 4.952 P-39 Aircobra, 2.410 P-63 Kingcobra oraz pięciu innych typów, ogółem 9.681 płatowców; bombowce: A-20 Boston – 2.771, B-25 Mitchell – 861. Do tego 423.107 polowych aparatów telefonicznych, cyna, kobalt, beryl, kadm, ruda kobaltu, 5.807 ton rur aluminiowych, 166.699 ton stopów aluminium, 624 tony aluminium w sztabach, 56.387 ton blachy aluminiowej, 34.793 tony brązu i mosiądzu w sztabach, 7.335 ton drutu brązowego i mosiężnego, 24.513 ton blachy brązowej i mosiężnej, 181.616 ton izolowanego drutu miedzianego, czysty molibden, stopy magnezu, miedź, cynk, ołów, nikiel, 350.000 ton rudy manganu, 69.000.000 metrów kwadratowych wełnianych tkanin, 3.700.000 opon samochodowych, prócz tego - 81.000 ton gumy, setki tysięcy radiostacji, całkowite wyposażenie rafinerii ropy naftowej, stacje radiolokacyjne, torpedy, miny morskie, namioty żołnierskie, sztabowe i szpitalne, suwnice do zakładów samochodowych, piekarnie polowe, przyrządy optyczne - od celowników snajperskich po skomplikowane uządzenia do kierowania ogniem artyleryjskim, kuchnie polowe, cement, setki tysięcy ton szyn kolejowych, narzędzia chirurgiczne, dziesiątki tysięcy ton drutu kolczastego, setki tysięcy ciężarówek, kompletne wyposażenie szpitali wojskowych, sprzęt desantowo-przeprawowy, setki tysięcy ton siatki maskowniczej, spadochrony, wyposażenie zakładów metalurgicznych, precyzyjne obrabiarki, rury stalowe, buldożery, 8.218 zenitówek i 5.815 dział przeciwpancernych, 8.701 ciągników artyleryjskich, 473.000.000 pocisków artyleryjskich, erkaemy, pistolety maszynowe, cekaemy, wyposażenie nawigacyjne dla okrętów i samolotów i tak dalej, i tak dalej, bez końca.
(Ostatnia republika, rozdział 8 )


Przepraszam za obfite cytaty, ale lista robi wrażenie, co? Chyba zgodzisz się ze mną, na tym tle cała afera z propelerami wygląda dość nędznie.

Cytuj
...towarzysz Mołotow oświadczył na posiedzeniu Rady Najwyższej: "Nasze stosunki z USA w ostatnim okresie nie polepszyły się, ale też nie uległy pogorszeniu" („Prawda”, 30 marca 1940).
Mam uwierzyć temu panu i tej "prawdzie"? Za każdym razem, czy tylko w tym wypadku?   
Ja trochę pamiętam nowomowę biurokratyczno-partyjną i zakładając prawdziwość samego zdania czytałbym je zupełnie inaczej niż;


Co w przekładzie na język potoczny znaczyło: ,,Możemy mieć w nosie «moralne embargo»''.
Dokładnie odwrotnie. 
Hmm... Nie wiem, nie jestem pewien, livie. Domyślam sobie, jakiego rodzaju nowomowę Ty masz na myśli – różne tam eufemizmy „pewne niedociągnięcia”, „przejściowe trudności”  itd. Należy jednak wziąć pod uwagę, że tym razem towarzysz Mołotow przemawiał nie do szerokich mas robotników i chłopów, nie do frajerów, tylko w swoim przestępczym gronie – na posiedzeniu Rady Najwyższej. Chyba nie było sensu mydlić oczy współtowarzyszom?

Cytuj
Tym niemniej jestem przyzwyczajony - że jak jest dokument - to on leży w jakimś nazwanym archiwum, ktoś znany z nazwiska go odkrył i poświadcza odkrycie "autorytetem" (a nie że sprzątaczka widziała, ale cholera, zniknął...), inni (najlepiej historycy-archiwiści) też go widzieli i najlepiej jak jest do wglądu - choćby jako fotografia.
Nie zapomnijmy, livie, że chodzi o Rosję – spadkobierczyni ZSRR, o archiwach rosyjskich. Dobrze, jak ów dokument leży sobie w archiwum w wolnym dostępie. A nuż nie? A jeśli został zniszczony? A jeśli jest zaopatrzony klauzulą tajności?
”Choć to smutny wniosek, trzeźwo oceniając sytuację, należy liczyć się z tym, że do pewnej części dokumentów nieprędko jeszcze dostęp zostanie otwarty” – tako rzekł były zastępca szefa Sztabu Generalnego, generał armii Machmut Gariejew (Krasnaja Zwiezda, 27 lipca 1991)
Ot tak – nieprędko. Nie sadzę, żeby od tej pory coś się istotnie zmieniło.
Wobec powyższego ja bym nie liczył na to, że oryginał wspomnianej noty kiedykolwiek zostanie odnaleziony.

Cytuj
Teza o szykowanym ataku jest klasycznym argumentem propagandowym - Polska przecież też zaatakowała III Rzeszę
https://pl.wikipedia.org/wiki/Prowokacja_gliwicka
Finlandia w 39 zaatakowała ZSRR, Wietnam Pn. zaatakował USA etc. 
To mnie szczególnie niepokoi. Od pewnego czasu u nas krążą podgłoski, że Ukraina szykuje atak – chemiczny! – na Rosję. Och, to nie wróży dobrego...

Cytuj
Więc jedyny tam konkret i od niedawna potwierdzony przez historyków to kumulacja dużych sił zbrojnych na granicy. Ale ona równie dobrze mogla wszak służyć odstraszaniu, hę?
Nie, bratczyku, nie mogła. Tu chyba w ogóle nie ma o czym się spierać, dyslokacja wojsk to jeden z podstawowych elementów stuki wojennej. Nie wierzysz Suworowi – zapytaj kogoś, kto ukończył szkołę oficerską, kto choć trochę zna się na taktyce i stuce operacyjnej. Prawdopodobnie otrzymasz fachową odpowiedź – nagromadzenie wojsk na granicy nie służy odstraszaniu, wręcz odwrotnie, to łatwy cel dla uderzenia, rozgromienia i wzięcia wojsk nieprzyjaciela do niewoli.
Prawdziwym odstraszaniem agresora byłaby natomiast fortyfikacja polowa – okopy, transzeje, drut kolczasty, pola minowe, zapory przeciwpancerne – skarpy i przeciwskarpy, rowy, jeże, słupy itd.
Zasada podstawowa – atak silnego przeciwnika należy odeprzeć obroną.
Hę? ;)

Cytuj
Linkowałem ten artykuł krytykujący tezy Suworowa? Już się zakręciłem - nic, najwyżej bonobo będzie.
http://www.mysl-polska.pl/1247
Nie pamiętam, może i linkowałeś. W każdym razie nic ciekawego wg mnie ten artykuł nie zawiera – ot, wciąż jedno i to samo, stara oficjalna wersja komunistyczna, która nie trzyma się kupy. Nie obrażaj się, livie, ale nie będę się nad nią rozwodził. Doprawdy, aż rzygać się chce, gdy czytam o „wybitnym znawcy tematu” Aleksandrze Czubarianie, o Stalinie, który „bał się wojny” itd. Nawiasem, o lękliwym Stalinie pisał Żukow. Ten sam prawdomówny Żukow, który w swoim arcydziele „Wspomnienia i refleksje” między innymi stwierdza, że w 41 „przewaga liczebna wojsk nieprzyjaciela była ogromna – pięcio-, sześciokrotna, a nawet większa, zwłaszcza jeśli chodzi o czołgi, artylerię, samoloty.”
Mam nadzieję, nie ma potrzeby podawać tu właściwe liczby?

Za przeproszeniem, livie: mam wrażenie, że czerpiesz wiedzę o koncepcji Suworowa nie z jego książek, tylko z artykułów podobnych do zalinkowanego. Może byś tak przeczytał, a? Żeby nie było tak jak w słynnej wypowiedzi z lat 60. – „Pasternaka nie czytałem, ale potępiam”.
Jeśli zaś mylę się, proszę pokornie o wybaczenie :)

Cytuj
Historyk Gogun
- było co najmniej 5 wariantów planu wojny z Niemcami - trzy pierwsze które znamy...
chwilę dalej
- w czwartym wariancie planu była wskazana data 15 czerwca 1941.
Zatem pytam, skąd znane są szczegóły nieznanego planu?
A skąd ja wiem? To pytanie lepiej skierować nie do mnie, i nie do Suworowa, a do Goguna lub Grzegorza Brauna :)

Cytuj
Marginesem, dla mnie to kluczowy sprawdzian - gdyby to był zatwierdzony przez Stalina plan - natarcie by nastąpiło 15 czerwca - w punkt, choćby cały świat miał się walić a Sasza zgubił granat, ot!
Skoro nie nastąpiło, znaczy zgody Stalina nie było, a gadki o jakiejś inercji systemu - między bajki.
;D
Zatwierdzony... Stalin nie był skostniałym biurokratą. Był przestępcą, mafiozi. Skoro natarcie nie nastąpiło 15 czerwca, znaczy zgody Stalina nie było, a data z nieznanych powodów została przeniesiona. Idzie przecież o czwartym wariancie, a było ich co najmniej 5.

Cytuj
Inna sprawa, że gdzieś czytałem - do zajęcia Jugosławii Hitler użył tylko ok, 10% swych wojsk - i to też rodzaj marginesu.
Nie do końca zrozumiałem – 10% wojsk brali udział w operacji, czy tyle potrzebował do okupacji kraju?

Cytuj
I kończąc, jeszcze jedną wątpliwość zasieję, choć pora na siewy nienadzwyczajna   
ale najbardziej o losie radzieckiego lotnictwa w 1941 roku przesądziła fala aresztowań wyższego dowództwa tuż przed wybuchem wojny (generałowie Iwan Proskurow, Paweł Ryczagow, Grigorij Sztern, Aleksandr Łoktionow, Wołodin, Jusupow i wielu innych)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Atak_Niemiec_na_ZSRR
Czy na kilka...kilkanaście dni przed planowaną inwazją aresztuje się całe dowództwo lotnictwa?
Powoli, drogi livie, powolutku ;)
Muchy osobno i kotlety osobno, jak lubił mawiać nasz pomarańczowy prezydent Juszczenko :)
Iwan Josifowicz Proskurow: 27 czerwca 1941 – pięć dni po ataku Niemiec na ZSRR – został aresztowany pod sfingowanymi zarzutami szpiegostwa i udziału w spisku oraz nieprzygotowania radzieckiego lotnictwa do wojny.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Iwan_Proskurow
Pawieł Wasiljewicz Ryczagow: 24 VI 1941 został aresztowany, poddany przesłuchaniom i torturom. 28 października 1941 bez wyroku sądu został rozstrzelany...
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pawieł_Ryczagow

No, i gdzie „tuż przed wybuchem”? ;)

Grigorij Michajłowicz Sztern do stycznia 41 w ogóle nie miał nic wspólnego z lotnictwem.
Od 14 stycznia 1941 G.M. Sztern - szef Głównego Zarządu Obrony Powietrznej Ludowego Komisariatu Obrony ZSRR. 15 maja niemiecki samolot transportowy, niezauważony przez obronę powietrzną, wykonał lot na trasie Białystok - Mińsk - Smoleńsk - Moskwa, gdzie wylądował. Doprowadziło to do fali aresztowań wśród przywódców obrony powietrznej i sił powietrznych.
[tłum. moje – LA]

https://ru.wikipedia.org/wiki/Штерн,_Григорий_Михайлович

Taa, utrata takiego „dowódcy” to ciężki cios wymierzony w obronę powietrzną kraju, nie ma co...

Aleksandr Dmitrijewicz Łoktionow od lipca 40 nie obejmował stanowiska w lotnictwie, i jego utrata nie wpłynęła na gotowość bojową wojsk powietrznych.
W sierpniu 1937 mianowany dowódcą wojsk Środkowoazjatyckiego Okręgu Wojskowego, od listopada 1937 dowódca Sił Powietrznych ZSRR – zastępca Ludowego Komisarza Obrony ZSRR ds. lotnictwa. W 1938 mianowany komandarmem 2 rangi, od lipca 1940 pierwszy dowodzący wojskami nowo utworzonego Nadbałtyckiego Okręgu Wojskowego (powstałego po aneksji Litwy, Łotwy i Estonii przez ZSRR latem 1940).
https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksandr_Łoktionow
A oto jeszcze o nim, z wikipedii rosyjskojęzycznej. Taki szczególik:
11 marca 1941 Rada Komisarzy Ludowych ZSRR zatwierdziła  rozporządzenie nr 501-213с "O nielegalnym wywozie przez generała pułkownika Łoktionowa mebli i sztućców z mieszkania w Rydze do Moskwy", zobowiązując Łoktionowa do zwrotu wszystkich mebli wywiezionych z Rygi i zapłaty kosztu transportu liczonego w obie strony.

Czy trzeba kontynuować? ;)

Cytuj
A kto to napisał?
„Niestety, obalając stare mity, Suworow pospieszył się i zastąpił je nowymi. Okazuje się, że Armia Czerwona była wielka i potężna – ale tylko do godziny trzeciej rano 22 czerwca 1941 roku./.../
Wiesz?
Owszem, wiem. Mark Sołonin.
Hm... pospieszył się i zastąpił...fałszywy trop...zamierzona mistyfikacja... nieco dziwi mnie, gdy niby rzetelny historyk i przyzwoity człowiek, Sołonin wygłasza tak kategoryczne sądy. Czy ma monopol na prawdę historyczną?
Z całym szacunkiem dla M.S., nie widzę powodów, dlaczego jego punkt widzenia ma być bardziej godny zaufania, mieć większą wagę niż opinia W.S.

Uff...niełatwa to robota... :)
16
Konkurs z Lemem / Odp: INFORMACJA O KONKURSIE
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Luty 18, 2019, 08:42:44 pm »
Już zakupiłem wersję analną... Wróć, analogową. Czekam na kuriera.
To dobrze, że zakupiłeś właściwą wersję ???
Też przejrzałem net i nie znalazłem e-booka.
 W sumie to dziwne.
Dużo innych Lemów jest ozbukowanych.
Sukces-y-wnie?
17
Forum po polsku / Odp: Lem w szkole
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Luty 18, 2019, 08:25:55 pm »
historię współpracy TRURLA i KLAPAUCJUSZA z chińską korporacją CIAO COLA.

Takie (głupie?) pytanko: czy, skoro owi wysoko urodzeni konstrukcjoniści Zembelię? Zezmaję? Zyzmę? yyy... Ziemię odwiedzili, o Polskę również zahaczyli?*

* Co by tłumaczyło skąd się u nas radosny pochód robotów swego czasu wziął ;):
http://krakow.pl/informacje/116121,27,komunikat,roboty_opanuja_krakow.html
18
Hyde Park / Odp: Co jeść? - wątek kulinarny
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Luty 18, 2019, 08:14:43 pm »
Przez te dyskusje o bestialskiej (?) ;) naturze kurdli guglnąłem i na taki drobiazg lemowsko-kulinarny (o w/w zwierzętach również traktujący) sprzed lat się napatoczyłem:
https://www.polskieradio24.pl/8/22/Artykul/1593733,Jak-smakuja-kurdle-protyna-albo-synkof
19
Konkurs z Lemem / Odp: INFORMACJA O KONKURSIE
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Luty 18, 2019, 08:08:45 pm »
Też przeszukałem. Na moje oko również nie ma. Wszędzie wersja papierowa.
20
Forum po polsku / Odp: Lem w szkole
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Luty 18, 2019, 07:58:40 pm »
Kurdel niewątpliwie był bestią
Krwiożerczą? Bo myślałam, że gustuje w szczypiorku...co tłumaczy zapachowość, ale nie drapieżność;)
Strony: 1 [2] 3 4 ... 10