Kolega, widzę postrzega czas nielinearnie, niczym niektórzy bohaterowie "ST" (bo mowa była o roku '85, a Kolega przyszłościowe - z tej perspektywy - hamulce wynajduje). Przestrzeń też jakąś zakrzywioną, skoro się Kwaśniewski z Komorowskim nakłada. Zazdroszczę.
Choć z drugiej strony ciekawe czy zna Kolega te słowa Lema (zgodne zresztą z dość powszechnym dziś postrzeganiem prezydentury wspomnianego)?
"Ci, którzy teraz opluwają Kwaśniewskiego, przekonają się kiedyś, że nie mieli racji. Oczywiście, on nie był aniołem, ale znał języki, godnie nas reprezentował, pełnił swój urząd tak, jak należało."