Autor Wątek: Co tępora, to mores...!  (Przeczytany 230801 razy)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5627
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1320 dnia: Marzec 06, 2021, 11:13:09 am »
A, tutaj wrzucę...ogóra.
Dzień Kobiet blisko, w komunikatorach pojawiają się sylwetki Pań sławnych i znanych. Ale patrząc z innego kąta - jak można przyprawić tekst celem poprawienia atrakcyjności (?), czyli dosypując dramatyzmu ale jednocześnie zupełnie nie nałgać.  :)
Artykuł o Pierwszej kosmonautce.
Co myślicie po tym fragmencie?
Czy Walentyna wylądowała w jeziorze? Czy nie?
"O mało też nie utonęła. Kiedy opuściła kapsułę na spadochronie, okazało się, że musi wodować na jeziorze. Głodna, odwodniona i bez sił obawiała się, że nie uda się jej dopłynąć do brzegu. Dopiero 44 lata później przyznała się do tego w jednej z gazet.
- Gdy się katapultowałam, pomyślałam w przerażeniu widząc jezioro: Pan wysłał jedną kobietę, która zostanie zwrócona do wody! - mówiła.
Na szczęście dla partii, wyszła z tego cało."

https://kobieta.onet.pl/walentyna-tierieszkowa-o-tym-jak-prosta-szwaczka-poleciala-w-kosmos/wt9ngw9
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1222
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1321 dnia: Marzec 06, 2021, 11:34:26 pm »
Czy Walentyna wylądowała w jeziorze? Czy nie?
Rosyjskie źródła twierdzą, że udało się jej przelecieć jezioro, sterując spadochronem. Chodzi o Kułundińskie jezioro w Ałtajskim kraju.

Ciekawe, że po tym historycznym locie wściekły Siergiej Korolew oznajmił: "Dopóki żyję, żadna baba nie poleci więcej w kosmos" 8)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5627
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1322 dnia: Marzec 07, 2021, 12:22:27 am »
Cytuj
Rosyjskie źródła twierdzą, że udało się jej przelecieć jezioro, sterując spadochronem
I polskie też. I Autor to wiedział, ale domyśliłbyś się z  cytowanego tekstu, że wylądowała na lądzie?
Cztery zdania o tej wodzie, tylko dlatego zresztą podrążyłem - ciekaw, jak dopłynęła do brzegu w kombinezonie kosmonautki. Ja wiem, sowieckie kobiety dużo potrafiły, a już tak zmotywowane... a tu figa. Inna sprawa, że pozostałe "dolegliwości" przyprawiają o.. dreszcze...choć po prawdzie, o co innego  ;)
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1222
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1323 dnia: Marzec 07, 2021, 09:48:40 am »
 ;D

Nawiasikiem, Autor imho niezupełnie dokładnie przetlumaczył wypowiedź pani T. dotyczącą owego lądowania:
Cytuj
- Gdy się katapultowałam, pomyślałam w przerażeniu widząc jezioro: Pan wysłał jedną kobietę, która zostanie zwrócona do wody! - mówiła.
"Я когда катапультировалась и увидела Землю, меня охватил тихий ужас, - вспоминала Валентина Терешкова. - Потому что внизу было озеро. Первая мысль: Господи, послали одну женщину, и надо же будет угодить в воду!"

"Gdy się katapultowałam i ujrzałam Ziemię, ogarnęła mnie ponura zgroza - wspominała W.T. - Ponieważ na dole było jezioro. Pierwsza myśl: Panie, wysłano jedną kobietę, a tu pech chce, by została wrzucona do wody!"

https://rg.ru/2021/03/06/segodnia-den-rozhdeniia-valentiny-tereshkovoj-legendarnoj-chajki.html

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11894
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1324 dnia: Marzec 07, 2021, 10:37:16 am »
Dla pewności przetłumaczyłbym Hospody na "Boże", żeby nie było wątpliwości, do jakiego pana zwraca się Walentyna :) . Choć w zasadzie do "pana" też by się nie zwracała, tylko do grażdanina, względnie towariszcza :) .
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5627
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1325 dnia: Marzec 07, 2021, 11:01:51 am »
Dla pewności przetłumaczyłbym Hospody na "Boże", żeby nie było wątpliwości, do jakiego pana zwraca się Walentyna :) . Choć w zasadzie do "pana" też by się nie zwracała, tylko do grażdanina, względnie towariszcza :) .
I właśnie to mocno mi zgrzyta z całą resztą ówczesnego wizerunku.
Inna sprawa, że takie językowe zwroty, wbijane dzieciństwem bywają pozbawione desygnatu - iluż to zadeklarowanych ateistów woła; ojezu, omójpanie, czy klasyczne matkoboska, jezusmaryja. Zwłaszcza w sytuacjach skrajnych. Gdy wpadłeś w poślizg i już widzisz zbliżające się nieuchronnie drzewo - nie krzykniesz "o rozumie najmilszy!". Alternatywą popularny wulgaryzm.  :)
A wywiad jest raczej z czasów późniejszych, gdy zyskała nową świadomość...lub tylko utraciła starą?
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1222
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1326 dnia: Marzec 07, 2021, 03:30:59 pm »
Inna sprawa, że takie językowe zwroty, wbijane dzieciństwem bywają pozbawione desygnatu - iluż to zadeklarowanych ateistów woła; ojezu, omójpanie, czy klasyczne matkoboska, jezusmaryja. Zwłaszcza w sytuacjach skrajnych. Gdy wpadłeś w poślizg i już widzisz zbliżające się nieuchronnie drzewo - nie krzykniesz "o rozumie najmilszy!". Alternatywą popularny wulgaryzm.  :)
Zastanawiam się, co ma znaczyć to odruchowe "Boże..."? Czy znaczy to, że w sytuacji zagrożenia nawet zagorzały ateista czasem zachowuje się zgodnie z zasadą "jak trwoga to do Boga"?
Czy też był to nic nie znaczący zwrót językowy, jak niżej?

Gdy więc nachodzi go melancholia, nie pozostaje mu nic prócz wściekłości. Gdyby nie był tak   straszny, budziłby we mnie czasem współczucie, jak to się zdarzyło przed trzema dniami. Wszedłem do jego kabiny, aby napełnić wodą karafkę, i zaskoczyłem go znienacka. Nie widział mnie. Twarz miał ukrytą w dłoniach, a ramiona drgały mu konwulsyjnie, jakby płakał. Robił   wrażenie człowieka trawionego ogromnym zmartwieniem. Wycofując się po cichu dosłyszałem, że jęczy: - Boże! Boże! Boże!
Nie znaczy to, by rzeczywiście wzywał Boga; był to zwykły wykrzyknik, ale płynący z głębi duszy .

(Jack London, "Wilk morski")

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11894
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1327 dnia: Marzec 07, 2021, 04:23:45 pm »
I właśnie to mocno mi zgrzyta z całą resztą ówczesnego wizerunku.... A wywiad jest raczej z czasów późniejszych, gdy zyskała nową świadomość...lub tylko utraciła starą?
Jeśli z czasów za pierestrojki to może dlatego. Jakoś sobie nie wyobrażam odniesień do dawcy opium dla mas w oficjalnym kursie propagandy ZSRR ;) . Apropos Waszych dociekań czy to z głębi duszy, czy tylko z trzewi - nierozstrzygalne. Aczkolwiek faktycznie zwroty takie są często-gęsto używane nawet przez wojujących ateistów i antyklerykałów.


Zdziwiło mnie, że lądowała samodzielnie na spadochronie - wydawało mi się, że tylko 4 pierwsze loty kończyły się celowym katapultowaniem załogantów (w związku z czym formalnie nie powinny być zaliczone jako lot w kosmos, ponieważ warunkiem było, aby załoga wylądowała w kapsule).
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12347
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1222
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1329 dnia: Marzec 07, 2021, 08:09:50 pm »
Zdziwiło mnie, że lądowała samodzielnie na spadochronie - wydawało mi się, że tylko 4 pierwsze loty kończyły się celowym katapultowaniem załogantów (w związku z czym formalnie nie powinny być zaliczone jako lot w kosmos, ponieważ warunkiem było, aby załoga wylądowała w kapsule).
Prawda.
Pierwszy kosmonauta Jurij Gagarin podczas konferencji prasowej 15 kwietnia 1961 w Moskwie stanowczo oznajmił, że lądował w kabinie. Choć wiele faktów wskazuje na to, że tak być nie mogło i faktycznie nie było. Czyżby kłamał? ::)

Nader podejrzane jest bowiem to, czego się dowiedzieliśmy w kręgach specjalistów. Na statkach kosmicznych typu Wostok latało w Kosmosie sześciu kosmonautów, to znaczy po Gagarinie jeszcze pięciu: Wostok 2 – H. Titow, 6 sierpnia 1961; Wostok 3 – A. Nikołajew, 11 sierpnia 1962; Wostok 4 – P. Popowicz, 12 sierpnia 1962; Wostok 5 – W. Bykowski, 14 czerwca 1963; Wostok 6 – W. Tierieszkowa, 16 czerwca 1963. Otóż wszyscy – z wyjątkiem Gagarina – wybrali katapultowanie się jako metodę lądowania! Ani jeden nie pozostał w kabinie i w kabinie nie lądował!

Ośmielam się polecić książkę Istvána Nemerego "Gagarin = kosmiczne kłamstwo?", z której pochodzi cytowany fragment. Autor poddaje analizie długi szereg drobnych i dużych nieścisłości, w które obfituje oficjalna wersja pierwszego lotu w kosmos. Książka jest dostępna do pobrania w języku polskim:
https://royallib.com/book/Nemere_Istvan/Gagarin__Kosmiczne_kamstwo.html

Kliknąć w jeden z linków "Скачать в формате..." na dole strony.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11894
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1330 dnia: Marzec 07, 2021, 09:40:34 pm »
O ile wiem, to Gagarin także (a nawet nie także, tylko jako pierwszy) się katapultował, oczywiście nie bo tak chciał, tylko tak miało być. Faktycznie było to kłamstewko (propaganda bardzo pilnowała, aby fotografować "wylądowanych" kosmonautów na tle ich kapsuł). Tym niemniej jednak to tylko drobne kłamstewko naprzeciw lotu w kosmos.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER