Autor Wątek: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)  (Przeczytany 73639 razy)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4601
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #225 dnia: Kwiecień 14, 2011, 07:18:08 pm »
Cytuj
Natomiast film służy do rozpowszechniania
Jasne. Gry komputerowe też...i figurki gumowe...ot cała magia i sztuka ::)
Oczywiście, że subiektywnie - w dodatku mówimy o różnych rzeczach. W moim odczuciu nie sęk czy Wielki, Mały, czy może Średniawy - ważne czy ma swoją przemyślaną wizję, jest twórcą, artystą kompletnym, potrafi przekazać coś w nowy sposób - nie pozostawia widza/czytelnika letnim;) Jeśli nie  - to niech chociaż będzie cudnym ilustratorem jak Jackson ( Q nie ma, to sobie mogę o Jacksonie - zwłaszcza, że zaczął zdjęcia do Hobbita);) ). Akurat Tarkowski ma swój świat - który oczywiście nie musi się wszystkim podobać, ale porównanie jego ścieżki artystycznej do działań polskich reżyserów z książkowego światka p.Chmielewskiej (nie ujmując) to...rzeź kręgowców:))
 Nawiasem; jakoś nie lubię używać słów; autorytet, Mistrz, Wielki itp - nie wiem dlaczego. Po prostu np Lema wymieniam jako jednego z moich najulubieńszych pisarzy.
A propos zagadnienia ekranizacji/adaptacji, interpretacji słowa pisanego oraz specjalnie o Stalkerze to - całkiem niedawno - toczył się w tej sprawie forumowy spór - w tym wątku i w filmach SF.
Powiem tylko tak: jedno zbliżenie twarzy zrobione przez Nykvista, jeden grymas na twarzy bohaterki filmu Bergmana ( tak, ten od matki Iwana z Tarkowskiego też) trudniej oddać na papierze niż dowolnie wielką liczbę tlenionych blondynek Chmielewskiej (ja naprawdę lubię poczucie humoru tej Pani :) ) - nawet w kinie.

Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

.chmura

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 252
  • I Love YaBB 2!
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #226 dnia: Kwiecień 17, 2011, 06:09:11 pm »
jakbym miało wybrać jedną scenę z Tarkowskiego, to wybrałabym TĘ <
&feature=related>, tokijską. powodów jest kilka, jednak koniec końców idzie o emocje. na youtube jest wiele komentarzy do tej sceny.

'When tarkovsky was asked why he made such a long highway scene he said he did it long so that fools had time to leave a theatre. (ATMirror 1 rok temu)'. '外苑から三宅坂は今と殆ど変わらないね(Kichijoji69 11 mies. temu)'. 'So what if certain images in Tarkovskys film werent in the Stanislaw Lem book? Stanley Kubricks A Clockwork Orange was a great movie because he chose to leave out the final, sappy, impotent last chapter of Burgess original book. If writers dont work with directors on a constructive level, they shouldnt complain about adaptations. The only complaint that I have is that there isnt a decent English language version of Solaris. (gahrzahk 1 rok temu)'. 'Mi escena favorita de la pelicula (buscapetropical1 miesiąc temu).' 'the simple truth is that if you're not willing to seriously devote three or more hours of your life to a film - even if it moves at a snail's pace, or is filled with medium shots which don't let you see faces, or looks more like a moving painting than a story, or appears confusing at first glance - then you shouldn't bother with Tarkovsky. his films are extremely demanding, of attention, and time... (drone5 4 mies. temu)'. '訂正公定的→肯定的. (barton384 11 mies. temu)'.'Yes, it ‘estranges’ our conception of time and space. (...) Someone used to viewing only mainstream Hollywood films would find this scene intolerable and, yes, alien. This is visionary art at it's most penetrating and relevant. Thank you, Mr. Tarkovsky, wherever you may be. (gombro 3 lata temu)'.

w internecie trafiają się także inne komentarze, często polskie (one wydają mi się, lokalnie, :), dominować); oto przykład: ' 'Solaris' Tarkowskiego jest najprawdziwszym testem na fizyczną wytrzymałość, nie odbiegającym formalnie od reszty jego filmografii. Reżyser lubował się w niezwykle powolnej, niemal statycznej narracji, przy której "2001: Odyseja Kosmiczna" wygląda jak dynamiczne kino akcji. Celebrowane transfokacje, panoramy i jazdy kamery, epatowanie znużoną twarzą Donatasa Banionisa, grającego Kelvina, długie momenty ciszy i przede wszystkim najnudniejsza chyba sekwencja w historii kina, czyli pięciominutowa jazda kamery po autostradzie, nakręcona w japońskiej Osace, wystawiają widza na wyjątkową próbę.' (Zob. Adrian Szczypiński, Lem vs. Film. Ekranizacje twórczości Stanisława Lema, 2005.07.12; http://www.film.org.pl/prace/lem.html, czytałem w internecie 17 kwietnia 2011 r.). co prawda, to prawda, panie adrianie! po prostu ruski film. azja. .chmura wspominała już kiedyś o znajomym, który - przed laty - popełnił fatalny błąd i poszedł na tarkowskiego. o ile wiem, waldi nie obudził się do dzisiaj.   

cóż, ludzie naprawdę dzielą się na sorty: dla jednych jest bach, francuskie sery i stare czerwone wino; inni wolą "klan", piwo i odsmażaną kaszankę z cebulką. nie wartościuję, de gustibus non est disputandum. było i tak, że dawno temu, w stolycy .chmura wybrała się do kina na 'solaris' właśnie. i było pięknie i estetycznie było. wodorosty falowały, harey lewitowała pod rękę z kelvinem, a przez ekran przelatywał album-ptak leonarda. a TEJ sceny nie było. może taśma zapleśniała od nieoglądania i jakiś cieć żyletką wyciął kawał taśmy ('przecież i tak nikt nie zauważy!')? polsko! mój biedny kraju, moja barchanowa Ojczyzno!
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 19, 2011, 04:15:22 pm wysłana przez .chmura »

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4601
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #227 dnia: Kwiecień 22, 2011, 04:18:02 pm »
Tak mi przyszło do głowy...bo zaglądałam do Dziennika Gombrowicza - toczyła się tutaj dyskusja nad dowolnością interpretacji. Padały postulaty aby np. książkę uniezależnić od autora. Krążyło tutaj widmo Gombrowicza - że niby jak?kurczowo trzymać się autora? że on to obśmiał i raz na zawsze się z tym rozprawił. Wtedy znalazłam fragment z jego Dziennika, który nieco wyjaśniał jego pogląd w tej sprawie - a odzwierciedlał również mój. Ale to nie było do końca to.Teraz - przypadkiem - trafiłam w sedno;)...z lekkim opóźnieniem z Dziennika 1959 - rozprawiając się z krytykami (także, a może przede wszystkim? jego twórczości - np. Pan Falkiewicz, który napisał esej o Ślubie w taki sposób, że G. nie wiedział o co chodzi w jego własnym dramacie...):
Pseudonaukowość dzisiejszej krytyki staje się już nie do wytrzymania.(...)Jakże katastrofalna okazała się metoda polegająca na zajmowaniu się samym tylko dziełem, w oderwaniu od osoby autora - za tą abstrakcją poszły inne, odrywając jeszcze bardziej dzieło od osoby, ujmując je jako samoistny "obiekt, ujmując "obiektywnie", przenosząc wszystko na teren fałszywej, kulawej pseudo - matematyki estetycznej czy socjologicznej, otwierając na oścież wrota pedanterii i ględzącym analizom, oraz dowolności, ustrojonej w pozór majestatycznej ścisłości naukowej.Nie domagam się bynajmniej aby naiwnie interpretowano dzieło biografią twórcy i wiązano jego sztukę z jego życiowymi przygodami - idzie mi o zasadę zawartą w aforyzmie, że "styl to człowiek", że zatem styl szopenowski to organizacja duszy szopenowskiej, a styl Rabelais'go to rozwiązanie osobowości Rabelais'go.(..)Tak tedy z dzieła muszę wnioskować o twórcy; ale znów ta osobowość twórcy ułatwi mi i otworzy dzieło, wiążąc je nierozdzielnie z kimś...z czyimś konkretnym istnieniem.(..) musimy dojrzeć poza dziełem człowieka, twórcę, przynajmniej jako tzw. punkt odniesienia. Nie - na Boga! - żeby pytać "co chciał powiedzieć?" (...).Ale aby książka wyrastała nam z jakiejś - z czyjejś - rzeczywistości, z czyjegoś przeżycia.
 
Napisałam to, ponieważ wydaje mi się to godne uwagi: Gombrowicz często jest przywoływany jako ten niezależny, drwiący, postulujący pełną wolność w odbiorze dzieła - i w gruncie rzeczy tak jest; tylko te granice zasadności i zdrowego rozsądku o które się dobijałam czyli np. filozofia Lema i kontekst Tarkowskiego;)

P.S. Jedna scena z Tarkowskiego? Hm...
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Terminus

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 731
  • AST-Pm-105/044 Uniwersalny Naprawczy
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #228 dnia: Kwiecień 22, 2011, 04:51:00 pm »
Powolny przejazd kamery nad zalaną wodą podłogą w "Stalkerze". Wystarczy mi za całe światowe kino.

tzok

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 405
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #229 dnia: Kwiecień 22, 2011, 08:22:52 pm »
olko-polko, dzięki, że po znalezieniu cytatu przepisałaś go tutaj! Zgadzam się w zupełności z Gombrowiczem w tej mierze, a pamiętam, że w dyskusji o "Solaris" byłem wręcz posądzany o postawę nauczyciela polskiego z "Ferdydurke" - Słowacki wielkim poetą był...
Winić mogę tylko mój styl pisania :), więc dobrze, że tak klarownie wypowiedział się w "Dziennikach" Gombrowicz i mogę teraz pod cytatem dopisać - tzok się z tym zgadza :)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4601
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #230 dnia: Czerwiec 29, 2011, 12:58:13 am »
Ciągle nie potrafię wybrać jednej sceny z Tarkowskiego - ale od dawna chciałam tzokowi napisać, że nie ma za co, gdyż wpisałam go z powodów egoistycznych a wymienionych wyżej;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

andrzej

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 1
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #231 dnia: Październik 27, 2011, 11:46:21 pm »
technologia czlowiek - jazda z rodzina stalkera i elektrownia jądrową? w tle
reaktory a slowianska dusza - ciekawe.

Peterek

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 38
  • Cóż to za Robot piękny i młody.
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #232 dnia: Grudzień 08, 2011, 01:05:08 am »
Im bardziej skomplikowane, tym bogatsza dusza ? Ufff !!! ;D

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9891
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #233 dnia: Maj 14, 2013, 12:03:16 pm »
O "Solaris":
http://www.zbroiowisko.pl/viewforum.php?f=129&hi01=1&id_post=5169
Komuś się Ocean z Aslanem pomylił...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Terminus

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 731
  • AST-Pm-105/044 Uniwersalny Naprawczy
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #234 dnia: Maj 15, 2013, 06:31:33 pm »
Symbolizm ma to do siebie, ze kazdy interpretuje jak chce, i mowi tym samym zazwyczaj wiecej o sobie samym, niz o interpretowanej tresci...

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9891
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #235 dnia: Maj 16, 2013, 03:16:38 am »
W rzeczy samej luster szukamy...



A'propos...
Solaris / Солярис - Tarkovsky - 1972 (eng sub)
Genialna scena.
« Ostatnia zmiana: Maj 16, 2013, 03:30:30 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4601
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #236 dnia: Luty 16, 2014, 12:14:58 am »
Co tam...120 dni...odkopuję:)
Z właśnie przeczytanego...Wilczego notesu:
Zona - teren wydzielony; zagrodzenie. (...) Złowieszczy charakter słowu zona nadały łagry. Rossi rozróżnia kilka typów zon, w zależności od przeznaczenia (na przykłąd żeńska, robocza...), rodzaj ogrodzenia etc. Z czasem pojęcie zony przeszło ze świata łagru do powszechnego użytku i dziś porządkuje tu przestrzeń życiową posłusznych obywateli. A dokładniej: dzieli tę przestrzeń na zony różnego rodzaju i typu: opasnuju zonu, pogranzonu, zakrytuju zonu, zonu osobogo naznaczienija, zonu osobogo reżima etc.
Filozoficzną wykładnię zony dał Tarkowski w filmie Stalker.

I w innym miejscu...taki ślad z Dziennika:
"Znużony „Dziennikiem” Mrożka, otworzyłem „Jenisej, otpusti” Tarkowskiego, zbiór opowiadań syberyjskich. Cóż za różnica! Mrożek – inteligencki emigrant z polskiego kmiota, Tarkowski – syberyjski myśliwy, potomek słynnej inteligenckiej dynastii z polskich korzeni, wnuk poety Arsenija i siostrzeniec reżysera Andrieja. „Dziennik” Mrożka to bełkotliwe użalanie się nad sobą i pseudofilozoficzne komentarze do tasiemcowych cytatów, „Jenisej, otpusti” Michaiła Tarkowskiego to kunszt detalu, poezja i soczyste mięcho życia.

„Jeśli chcesz, żeby pasażer twojej opowieści dojechał do końca i zobaczył, dbaj o niego, aby go nie wytrzęsło, aby jechał świeży i aby okna były czyste” – powiedział Michaił Tarkowski w wywiadzie Zacharowi Priliepinowi."

W ogóle niczego o tym Michaile nie mogę znaleźć :-\
Ktoś może gdzieśkiedyś spotkał te opowiadania?
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4565
    • Zobacz profil
« Ostatnia zmiana: Luty 16, 2014, 01:29:34 am wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4601
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #238 dnia: Luty 16, 2014, 03:59:24 am »
Thx:) Zwłaszcza za wywiad. Jakoś się mi nie wyguglał - ani nic.
Pewnie niczego Michaiłowego nie przetłumaczono na polski.
No tja...Herzoga przestałam śledzić po Złym poruczniku - z naczelnym beksą kina Hamerykańskiego. Albo może nawet wcześniej.
A Michaił to syn siostry Tarkowskiego - Mariny. Wygląda na to, że to ten z filmu (podkreślają związek z T.).
Z tym, że linkowany film zabija lektor-amator;)
Ale najlepsze i tak w wywiadzie - się namękoliłam żeby przeczytać;) "Babuszka" to matka Tarkowskiego:
Эта бабушка — Мария Ивановна Вишнякова, первая жена Арсения Александровича Тарковского, деда. Другая бабушка была тоже Мария, но Макаровна.
Ну так вот, мы однажды с первой бабушкой жили в Оптиной Пустыни и ходили в скит, в котором жил старец Зосима. Бабушка и про него, и про Алёшу, про всех них рассказывала как про своих знакомых, а потом там же, в Оптиной, дала «Братьев Карамазовых» читать. И я прочитал, это класс четвёртый, кажется, был. Вот какая у меня была бабушка!
[musiałam :-X ;) ]
I skoro o siostrze - to nie wiem czy Wilk nie poszedł trochę za ostro z tym:
Mrożek – inteligencki emigrant z polskiego kmiota, Tarkowski – syberyjski myśliwy, potomek słynnej inteligenckiej dynastii z polskich korzeni
Coś mi świtało i wygrzebałam wspominany już tutaj Kwartalnik filmowy z 1995. Tam są fragmenty wspomnień Mariny T. pt. Okruchy zwierciadła.
Wg nich: ze strony wzmiankowanej babci Wiszniakowej: do stanu szlacheckiego nie należeli.
Ze strony Tarkowskich:
Co się tyczy pochodzenia taty [czyli dziadka Arsienija], to, według legendy rodzinnej, w dawnych czasach jeden z młodszych synów dagestańskiego księcia Tarkowskiego poszedł jako wojskowy najemnik na służbę do cara rosyjskiego - zgodnie z zasadą majoratu tytuł książęcy dziedziczył najstarszy syn. Dziś nie istnieją już dokumenty potwierdzające tę legendę.
Jeszcze kawałek ciągu dalszego:
Pozostał urzędowy papier z roku 1803 - napisany po polsku "patent", w którym zostają potwierdzone przywileje szlacheckie majora Matwieja Tarkowskiego. Z tego reskryptu i z innych dokumentów wynika, że pradziadek i dziadek ojca mieszkali na Ukrainie i należeli do stanu wojskowego.
Nie wiem czy to już ta słynna polska dynastia :-\
W każdem - Mrożkowi się oberwało;)
« Ostatnia zmiana: Luty 16, 2014, 04:25:57 am wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9891
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #239 dnia: Luty 16, 2014, 10:39:20 pm »
A to ja wrzucę co z "Dekady literackiej" o Solarisach L., T. i S.:
http://www.dekadaliteracka.pl/?id=3811


Edit: i jeszcze videorecenzja "Solaris" sławetnego Slavoja Žižka:
Zizek on Tarkovsky´s Solaris
(Sami oceńcie czy warta więcej od jego wagnerowskich rozważań, które Hoko przetrącił ;).)
« Ostatnia zmiana: Luty 16, 2014, 11:32:26 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki