Autor Wątek: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)  (Przeczytany 74473 razy)

.chmura

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 252
  • I Love YaBB 2!
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #45 dnia: Sierpień 09, 2010, 08:35:45 pm »
.chmura jest zdania, powiedziała już wszystko, co chciala powiedziec.
*
jeszcze tylko o tych słowach Mistrza: "Uważałem, że kosmos jest siedzibą zjawisk i zagadek, które warto poznać, zaś intencją Tarkowskiego było pokazanie, że jest to miejsce bardzo nieprzyjemne, a nawet okropne, i że trzeba stamtąd jak najszybciej wracać na Ziemię". Pierwsza część tej opinii pokrywa się - jak sądzę - z .chmury. interpretacją "solaris": kosmos (np. księzyc, mars, solaryjski ocean, czarne chmury z z regis) rzeczywiscie warto poznawac. rzecz w tym, że niekiedy okazuje się. iż odkrywamy wtedy rzeczy, których istnienie osmiesza nasze naiwne wyobrażenia o świecie (np. o kontakcie). zaś druga część tej wypowiedzi Mistrza potwierdza jedynie - myśli sobie .chmura - to, o czym mowi tak wielu: Mistrz nie doceniał i nie rozumial dzieła AT (no bo z jakich konkretnych scen w filmie AT wynika, że "trzeba stamtąd jak najszybciej wracać na Ziemię"?).

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9949
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #46 dnia: Sierpień 09, 2010, 09:09:45 pm »
chmuro, zastanawiam się tak czy, skoro nasze interpretacje tak dalece się rozchodzą, nie jest aby tak, że i w "Solaris" luster szukamy? ;)

Tym zakończę naszą nić tego dyskusyjnego wątku :).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Terminus

  • Gość
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #47 dnia: Sierpień 10, 2010, 12:01:04 pm »
Napiszę krótko.
1. Po pierwsze, odnosząc się do raczej bezcelowych quarells na temat tego czy Stalker to SF czy nie, proponuję rzut okiem na moje dziełko:


To powinno starczyć za wiele słów, i pokazać że Stalker to owszem SF, ale również wiele innych 'rzeczy'. I przypomnieć co poniektórym, że to nie film 'wsadza się gatunkowi do środka', ale raczej przyczepia mu się etykietkę, spod której czasem jeszcze bardzo wiele wystaje.

2. Co do zjechania Lyncha i pokazaniu mu jego miejsca w szeregu, to uważam że Inland Empire jest już przykładem filmu którym Lynch wychodzi deko ze skorupki i 'gatunków'. Jest dla niego nisza w przyszłych podręcznikach historii sztuki, i to nie tylko ze względu na jego zamiłowanie do projektowania lamp. Innymi słowy - to że się nie dorasta do pięt Tarkowskiemu to nie problem - ciągle można być wielkim artystą.

3. Teksty chmury rozwalają mnie na łopatki. Okazuje się, że nastąpiła tu tzw. 'kapitulacja a'la Terminus'...
A ja osobiście może i mógłbym tu teraz popłynąć nt. AT i któregoś z filmów . Prawdziwą przyczyną dla której tego nie robię jest to, że nie mam czasu, i z powodu wymienionego niżej...
Powtarzam, nawet jeśli ktoś da dobry opis filmu AT, to sam ten opis, z musu będzie dziełem sztuki, mniej lub bardziej udolnym, (Aniela, jest takie słowo?). A chmura, nie raz zresztą, popada w sprzeczności, bo pisze że teksty takie jak Engelkinga (czy jak się zwał) o filmach AT pomogły mu/jej/jemu 'strawić' Tarkowskiego, a potem dowala, że bez tego też by to nastąpiło. NO WŁAŚNIE! Też by nastąpiło. Może trochę PÓŹNIEJ, może trochę INACZEJ, ale jednak by nastąpiło. Bo jeśli 'masz interfejs', to połączenie nastąpi prędzej czy później. Ponoć AT powiedział kiedyś, ze jego filmy ślimaczą się dlatego, żeby część widowni po pierwszych 20 minutach miała już świadomość że pomyliła seanse i mogła wyjść. Dopiero wtedy zaczyna się uczta dla reszty. chmura niewątpliwie należy do 'reszty', więc myślę, że z opisem czy bez, doszłaby do 'uczucia metafizycznego' które było celem AT.
A skąd wiesz, czy AT chciał, by trawić jego filmy 'według Engelkinga'? Czy życzył sobie by odbiorca podlegał 'preconditioningowi' (po polsku to chyba 'wstępnej obróbce') przed seansem? Czy będąc artystą wolałbyś 'atakować' umysł 'przygotowany' czy 'czysty'? Stawiam na to drugie.

Dobra, naprawdę muszę już wracać do roboty :)
see you next time

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9949
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #48 dnia: Sierpień 10, 2010, 01:36:41 pm »
Uwaga formalna do diagramu. Emmericha jednak też wysunąłbym tak by tylko krańcem stanowił cześć wspólną ze zbiorem/kołem o nazwie SF. Bo, SF - kiepska - to też u niego dekoracje. Bardziej stosowne będą tu takie koła jak: "popłuczyny kina nowej przygody", "bezmyślne strzelaniny i rozwałki", "kino katastroficzne" etc. Pokrywać to się będzie zbiór "Emmerich" cały (a może i tylko prawie cały, bo "Stargate" od biedy strawić się jakoś da) z przepięknym kołem oznaczającym zbiór "SZMIRA". Z tym, że to sprawa marginalna.

ps. i poproszę wątek o Lynchu ;)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 10, 2010, 01:48:20 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

.chmura

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 252
  • I Love YaBB 2!
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #49 dnia: Sierpień 10, 2010, 01:48:36 pm »
Okazuje się, że nastąpiła tu tzw. 'kapitulacja a'la Terminus'...
A ja osobiście może i mógłbym tu teraz popłynąć nt. AT i któregoś z filmów. Prawdziwą przyczyną dla której tego nie robię jest to, że nie mam czasu (...).
a coż to jest, jak nie kapitulacja? :) (w wolnych chwilach .chmura zajmuje się spekulacją na giełdzie i czasem też mówi, iz jeśliby się jej tylko chciało zając tym "na poważnie" to mialaby już apartamentowiec na mokotowie, willę na capri, jacht motorowy i porsche cayenne).
*
Terminus pisze, że się nie da objasniać sposobu oddziaływania sztuki i że to jest niepotrzebne. (a coż to jest jak nie kapitulacja? :)) jednak argumenty Terminusa - myśli sobie .chmura - są miałkie. Terminus pisze np., że "jeśli ktoś da dobry opis filmu AT, to sam ten opis, z musu będzie dziełem sztuki", więc - w domyśle - nikomu nie pomoże w odbiorze np. "dzieciństwa iwana". słysząc to zdziwiona .chmura powtarza:

"nie jest tak - sądzę - jak, zdaje się, sugeruje terminus, że nic się nie da na ten temat powiedziec, bo sztuka to sztuka i można się na nią, co najwyżej, gapić z półotwartymi ustami. (wszystko zależy od tego, kto mówi i jak mówi). np. komentarze pana engelkinga o teatralizacji świata opisywanego przez nabokowa (te walające się wokół bohaterów nabokowa "fragmenty rozmontowanego już księżyca" itp.), o operowaniu przez nabokowa antropomorfizacją (te "zmarszczone u nasady nosa fasady domów", którym - przelotnie - przyglądają się nabokowowscy bohaterowie...) (pan engelking, Terminusie, tlumaczy nabokowa i pisuje o nabokowie, a nie o tarkowskim - .chmura) zdecydowanie pomagają ["pomagają" Terminusie, czyli pozwalają osiągnąć cel mniejszym wysiłkiem - to a propos rzekomych sprzeczności w wypowiedzi .chmury - .chmura] .chmurze lepiej rozumieć to, co dzieje się między nią, a nabokowem, kiedy .chmura otwiera np. "zaproszenie na egzekucję" i nabokow zaczyna manipulować świadomością .chmury."

a także: 'czy Q, po prostu uważa, że się nie da "tych spraw" racjonalnie analizowac? .chmura sądzi, że istnienie np. poetyki jako działu akademickiego  literaturoznawstwa zaprzecza takiemu poglądowi. takie analizy są trudne, jednak, daleko nie szukając, np. Mistrz powiedział .chmurze sporo ciekawego o nabokowie, recenzując 'lolitę"...'.

a także: ""techniczny" sposob pisania o metodach pracy AT wydaje się .chmurze cenny , bo .chmura pamięta własne zszokowanie, kiedy po raz pierwszy zetknęła się z tymi wszystkimi "chwytami" AT. jakby wtedy ktoś wyłożył .chmurze kawę na ławę, tlumacząc np. dlaczego zdjęcia u AT sa raz czarno-białe, a raz kolorowe, albo np. dlaczego kamera AT (zupelnie inaczej niz np. w przypadku porządnego westernu) potrafi bitą minutę wpatrywac się w jakiś - zdawaloby się  - banalny obiekt, to .chmurze byłoby latwiej ["łatwiej" Terminusie, czyli kosztowałoby to .chmurę mniej trudu, :) - .chmura] zaprzyjaźnić się z AT (do czego i tak doszło)."  
*
.chmura oświadcza, że już nie będzie więcej polemizowac z Roztupanym Pięciolatkiem. Niech zajęty Bardzo Ważną Pracą nadal ignoruje istnienie współczesnej krytyki literackiej, filmowej i w ogóle - współczesnej teorii sztuki.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 10, 2010, 02:19:15 pm wysłana przez .chmura »

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4619
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #50 dnia: Sierpień 10, 2010, 02:06:30 pm »
Jak to ogarnac?Chyba od konca;)
Emmericha postuluje wrzucic do tego kolka z wykropkowanym nawiasem...ku przemilczeniu;)Ale ze tez Ci sie chcialo?;)
Cytuj
że to nie film 'wsadza się gatunkowi do środka', ale raczej przyczepia mu się etykietkę, spod której czasem jeszcze bardzo wiele wystaje
.
A co za roznica?Nazywamy czy wrzucamy go do worka np dramat i juz: zaczyna nosic przede wszystkim cechy dramatu dla osob ktore go nie widzialy a sugeruja sie ta kategoria.

O Lynchu: nie deprecjonuje go.Pisalam juz o nim: widzialam prawie wszystkie jego filmy: na pewno te wazniejsze: Glowa do wycierania, Czlowiek slon itd. i jest dla mnie waznym rezyserem.Chetnie pogadam o jego filmach.Za soundtrackiem z Dzikosci serca sie troche nalatalam...nie bylo "wpisz w google";)Od Mulholland Drive wg mnie nie zrobil niczego godnego uwagi (tzn o IE mam zdanie podobne do tego co Lem napisal o Stalkerze;)).Jednak to zupelnie inne kino niz Tarkowski - zaznaczam ze nie wartosciuje: lepsze czy gorsze - po prostu inne pod wieloma wzgledami.Dlatego porownawcze poziomy mi nie wspolgraja.I nazywam to "nie ta sama liga".Nie dlatego ze tylko jeden z nich "wielkiem artysta byl/jest":)
A propos Solaris: uwazalam i uwazam ze jesli traktowac film jako "kopie" ksiazki - to porazka na calej linii.Lem ma 110% racji.Natomiast film jako osobne dzielo (np dla tych ktorzy nie czytali Solaris) - dlaczego nie?Wart dyskusji.Natomiast ropzatrywanie kto komu powinien byc wdzieczny: Lem Tarkowskiemu?Moze jednak Tarkowski Lemowi ze ten napisal taka ksiazke?;) Who knows?;)
Natomiast z postu Hokopoko mogloby wynikac (szczegolnie dla tych ktorzy nie czytali badz nie pamietaja tego fragmentu Tako rzecze ) ze niechec Lema do Tarkowskiego byla trwala i osobista oraz ze rozciagala sie na wszystkie przejawy dzialanosci tegoz.Otoz ciag dalszy tego cytatu to:
Tarkowski przypomina mi porucznika z epoki Turgieniewa- jest bardzo sympatyczny i szalenie ujmujacy, a zarazem wizjonerski i niepochwytny.Nie mozna go nigdzie "dopasc" , bo zawsze jest jakby gdzies indziej.(...)Kiedy to zrozumialem, dalem sobie spokoj.Tego rezysera nie mozna zreformowac, a przede wszystkim niczego nie da mu sie wytlumaczyc, bo i tak wszystko przerobi na "swoje".
I chyba w Swiecie na krawedzi - calkiem dobrze mowi o Andrieju Rublowie.Generalnie w zarzutach skupial sie na "ekranizacji" tych 2 ksiazek: Solaris i Stalkera.
Naszlo mnie jeszcze jedno skojarzenie: Lem-Tarkowski.Pierwszy pomstowal na literature SF...a drugi w swoich "Dziennikach" nie oszczedzal braci rezyserskiej - tej z gornej filmowej polki;)

Mala zagadka: to jest scena o ktorej pisalam:
http://www.youtube.com/watch?v=-pu49SYGRnk&feature=related od 2:30...wiecie kim jest kobieta (z 5:30) w lustrze?:)
.chmura uznała tę Panią za Matkę (zapewne Matkę AT).
*
.chmura ma 100% racji.Brawo:)Zreszta Tarkowski czesto "pokazywal" swoich bliskich...np matka Iwana w Dziecinstwie... to jego pierwsza zona -  Irma Raush.Pozniej w filmach wystepuje jego druga zona - Łarisa.Wiecie gdzie?;)
Hm...mam tutaj prosbe: chcialabym wkleic tutaj pare zdjec z ksiazki ale kiedy skanuje to okrutny format maja: jak zmiejszam rozdzielczosc to traca na ostrosci - punktuja sie.Moze mi ktos poradzic cos?
Jeszcze tylko slowko o krytykach sztuki.Terminus wczesniej napisal ze sa szakalami.Generalnie sie zgadzam.Natomiast we wspomnianym przeze mnie Kwartalniku filmowym "mowia" jego bliscy: siostra, przyjaciele i wielbiciele talentu.Naprawde rzucaja ciekawa swiatlo na jego tworczosc.
Zreszta widze u siebie pewien zwrot po poslowiach Pana Jarzebskiego - czytam je, czego wczesniej unikalam, chcialam sam...sama...sama:)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Terminus

  • Gość
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #51 dnia: Sierpień 10, 2010, 11:49:26 pm »
Roztupany Pięciolatek? Hm, ok.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10842
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #52 dnia: Sierpień 15, 2010, 06:42:41 pm »
Co to, reset?
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

HokoPoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2380
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #53 dnia: Sierpień 17, 2010, 09:24:20 am »
Bot?  ::)

.chmura

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 252
  • I Love YaBB 2!
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #54 dnia: Sierpień 17, 2010, 10:53:46 pm »
"W roku 1986, w wypowiedzi zatytułowanej "Największy", Ingmar Bergman stwierdził: "Kiedy odkryłem pierwsze filmy Tarkowskiego, były one dla mnie objawieniem. Nagle znalazłem się przed drzwiami do pomieszczenia, do którego brakowało mi klucza. Pomieszczenia, do którego zawsze chciałem wejść, a w którym on czuł się już doskonale zadomowiony. Czuję się zachęcony i ożywiony: oto ktoś wyraził to, co zawsze chciałem powiedzieć, lecz nie wiedziałem, jak to zrobić"." z artykułu kuśmierczyka, który jest tu: http://archiwum.polityka.pl/art/anioly-w-kadrach,390796.html . kuśmierczyk pisze m. in., że filmy AT są jak japońskie haiku. heh.

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4584
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #55 dnia: Sierpień 18, 2010, 01:20:15 am »
I wyszła rzekoma mądrość rzymskich powiedzonek, jak tego że: "De biustibus non..." :)
Swoja drogą zadziwia fascynacja twardo stąpających po ziemi i kosmosie forumowiczów, tak mistycznymi, by nie powiedzieć religijnymi reżyserami.
Sam też, ale bardziej doceniam niż lubię.
Pozdrawiam prowakacyjnie. ;)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 18, 2010, 06:00:53 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4619
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #56 dnia: Sierpień 19, 2010, 12:50:32 am »
Liv - przepraszam ze tak wtracam sie w te lacinskie sentencje, ale...hm...biustibus??!!;))Wieloznaczna bomba;)

Powazniej: tlumaczylam juz jak rozumiem "religijnosc" Tarkowskiego.Majac w pamieci wszystkie jego filmy nigdy bym nie powiedziala ze jest religijnym rezyserem.W sensie ze realizuje w swoich filmach jakowys plan boży ktoren ma widza doprowadzic do jedynie slusznej wiary w prawoslawnego boga.Nie znioslabym takiego "nawracania" i moralizatorstwa - po prostu.Owszem, jak sama podkreslalam - nie mozna pominac faktu ze w filmach uzywa symboli stricte religijnych (obrazy, cytaty z Ewangelii, korona cierniowa itp) , ze wiara (a wlasciwie jej brak) jest motywem stalym jego filmow - w Stalkerze sie od tego troi i czworzy - bo w takiej kulturze wzrastal i z tego czerpal.Naprawde uwazam za bezsensowne proby odcinania tych korzeni Tarkowskiego.Natomiast dla mnie te srodki prowadza do znacznie bardziej uniwersalnych "prawd" niz te zawarte w jakiejs konkretnej religii.Owszem, czasem mi cos zgrzytnie, ale zadnego (a widzialam wszystkie) filmu Tarkowskiego (nawet Rublowa) nie odebralam jako jednoznacznie i jednowymiarowo religijnego.Wbrew pozorom Tarkowski twardo stapal po ziemskim padole;)

A propos Terminusa: mysle ze to czarna dziura.Wykopana dla Emmericha: kto pod kim czarne dolki kopie, sam w nie wpada;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9949
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #57 dnia: Sierpień 19, 2010, 12:11:22 pm »
A propos Terminusa: mysle ze to czarna dziura.Wykopana dla Emmericha: kto pod kim czarne dolki kopie, sam w nie wpada;)

A ja bym prosił, żeby się Terma nie czepiać. Facet był od początku jednym z filarów Forum, włożył w jego rozwój spory kawał swojego życia. Wybrany został kiedyś na moda wręcz przez aklamację. A teraz - co bym nie sądził o pospieszności tej decyzji - miał w dodatku dość "jaj", by zacząć wszystko od nowa.

Wiecej tej, no, empatii. Mniej protekcjonalnego klepania po plecach.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 19, 2010, 12:18:36 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

miazo

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 262
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #58 dnia: Sierpień 19, 2010, 12:13:49 pm »
Na marginesie tej arcyciekawej dyskusji, trochę mniej poważnie:

Na "Stalkera" można patrzeć w różny sposób - jedna z opinii o tym filmie, jaką można znaleźć w sieci brzmi:
"Pseudofilozoficzne gadki jakiś żuli w postkomunistyczno-industrialnej oprawie a'la PGR"
Nietrafna może?! ;)

No i krytyka filmowa (zwracam uwagę na podciąganie spodni!):
Ken sent me.

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4584
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #59 dnia: Sierpień 19, 2010, 12:50:08 pm »
Cytuj
Pseudofilozoficzne gadki
Jak rozróżniasz pseudofilozofię od filozofii? Idąc tym tropem taki Platon - ten dopiero wymyślał pseudofilozoficzne gadki.
A życie w PGR, miało więcej życia niż życie przeciętnego współczesnego mieszczucha. ;)

Term był, jest i, jak zechce, będzie jednym z głównych filarów. To oczywista oczywistość. Osobiście bardzo lubię jego prowokacyjnie treściwe  wrzuty.
@ Ola
Nawet nie próbuję polemizować z osobą, która obejrzała, zapewne wnikliwie, wszystkie filmy AT. Ja tylko Rublowa, Solaris i bodaj kawałek Zwierciadła. Ta religijność (złe słowo). Miałem na myśli raczej wrażenie, jakie jego filmy wywołują u odbiorcy. Jak się je ogląda w właściwym nastroju (a inaczej ciężko je znieść), hipnotyzują.
W moim odczuciu chciał pokazać miałkość, słabość pojedynczego człowieka wobec świata, historii, także tego co w nim samym siedzi i do czegoś zmusza.
 
A przy okazji.
Takie czerwone chmurki mi się cyknęły. Odwróciłem fotkę i wyszedł....Solaris
« Ostatnia zmiana: Sierpień 19, 2010, 10:04:21 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią