Autor Wątek: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]  (Przeczytany 107203 razy)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4616
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #180 dnia: Listopad 01, 2013, 11:59:48 pm »
Cytuj
Co do zachęty do nauki - może rzecz jest jakoś związana z tym rozbudowanym korpusem urzędniczym? Może z jakiegoś powodu praca urzędnika jest postrzegana jako coś bardzo prestiżowego, do czego dąży (prawie) każdy? Taka sytuacja miała już miejsce w ziemskiej historii - ci wszyscy krajczy, stolnicy, miecznicy, etc. w Rzeczpospolitej z czasów "Trylogii" nie kroili, nie dbali o stół ani o miecze, gdyż były to tytuły oderwane od swojego pierwotnego znaczenia, pozostałe właśnie jako określenia honorowe, o które z różnych powodów zabiegali panowie bracia. Może to jest jakiś pomysł na mobilizację do nauki?
Mi najbardziej pasowałby wojski (niech tam nawet - mniejszy):
W późniejszym okresie był zwalniany ze służby wojskowej, by opiekować się żonami i dziećmi szlachty będącej na wojnie.
Jak to napisałeś, coś zaświtało, podobne. Dla tytułów-numerków nobilitujących, wprawdzie wiązało się także z statusem materialnym, ale w sumie robota była pozoracją. Te siódmaki, szóstaki,  piątaki, czworaki...i pole dla lifterów.
Taaa - "Limes Inferior" Zajdla.
Cytuj
i których psychika uległa odmłodzeniu
A tego nie kamam :-[
Cytuj
W każdem - wg przypisu autora Homo sapiens - to mężczyźni muszą się martwić, bo kobitki nie mają takich problemów;)
Włos nakręcić, rzęs wyprostować, brew wydepilować, mejkap nałożyć, pędzelek, kredka, szminka. Cienie, eyeliner, kontur na usta, kolor na policzki - a to dopiero głowa. :P
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

HAL 9000

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 158
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #181 dnia: Listopad 02, 2013, 12:05:27 am »
HAL - dla tytułu, a nie konkretnych umiejętności? Masz rację - często się to tak toczy...nawet teraz...może lepsze to niż nic.
Mnie się jednak wydaje, że w Wizyjnym świecie -  jedynie opór przeciwko bystrowaniu może dać impuls do rozwoju nauki. Stąd widzę szansę nie w tych dzieciach, które zbystrowane pokornie wracają do domu, ale w tych, co rzeźbią w babeczkach;)
Czyli uczyć się będą buntownicy w nadziei, że ta wiedza pomoże im zwalczyć bystry? Możliwe. To w pewnym sensie trochę podobne do zwolenników Danikena/teorii spiskowych, którzy są w stanie wymyślać całkiem rozbudowane systemy teorii na poparcie swoich tez. Taka myśl zbliża nas jednak do smoleńskiej części forum, gdzie wolałbym się nie zapuszczać. Z drugiej strony - niegdyś alchemia zrodziła chemię, kapłani zgłębiali tajemnice medycyny i badali ruch gwiazd na niebie - więc może można tą drogą, przez pseudonaukę, dojść do czegoś rzeczywiście przydatnego? Lem pisał w "Wizji" o seansach "spirytystycznych" (oczywiście realizowanych przez bystry tylko w celu niesprawienia rozczarowania spirytystom). Może w końcu Człakom uda się jakoś zmusić bystrosferę do odpuszczenia? Tak jak zrobili to ludzie z automatami w dickowskim "Autofabie"?
Cytuj
Tak a propos - kiedy przeczytałam, zaraz mi Wizja - jako żywo...mam na myśli książkę pana Ryszkiewicza pt. Homo sapiens:
mamy do czynienia z istotami, w których dziejach podaż kalorii nagle uległa zwielokrotnieniu i których psychika uległa odmłodzeniu. To mogło, a może nawet musiało zaowocować nadmiarem wolnego czasu, który trzeba było jakoś zagospodarować, a w każdym razie przeznaczyć na czynności niekoniecznie związane bezpośrednio z jedzeniem. Ludzie są i to pewnie od bardzo dawna jedynymi istotami na Ziemi, dla których kwestia wypełnienia wolnego czasu stała się sprawą biologicznie istotną.

W zbystrowanym świecie - nie wiem czy nie najistotniejszą.
W każdem - wg przypisu autora Homo sapiens - to mężczyźni muszą się martwić, bo kobitki nie mają takich problemów;)
Dlaczego kobitki nie mają, bo nie czytałem? :)
Problem z wolnym czasem jest tym większy, że obecnie człowiek nie ma go zbyt wiele. A gdyby całe życie było wolnym czasem? Da się go zagospodarować - przykładem są tu np. kluby sportowe, stowarzyszenia historyczne, fandomy czy fora internetowe, jak to. Ale to znowu są aktywności dla mniejszości. Reszta jest zagrożona zamienieniem się w warzywko podłączone nie do respiratora, lecz do telewizora/komputera.
We mnie - człowieku wolnym, jak by to ujął Golem - niezłe zdziwienie budzi brak zainteresowania P.T. Pyskutantów godnością i rozumem wolnych Encjan, którym pan Lem odebrał władzę nad bystrami, a w konsekwencji - władzę nad sobą (fizyczna niemożność autocydu).
Remęberyta    
Szczerze mówiąc, nie rozumiem. Przecież była tu niedawno dyskusja na temat samobójstw, czego zabrakło w tej kwestii? ???

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4649
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #182 dnia: Listopad 02, 2013, 02:25:03 am »
Cytuj
W każdem - wg przypisu autora Homo sapiens - to mężczyźni muszą się martwić, bo kobitki nie mają takich problemów;)
Włos nakręcić, rzęs wyprostować, brew wydepilować, mejkap nałożyć, pędzelek, kredka, szminka. Cienie, eyeliner, kontur na usta, kolor na policzki - a to dopiero głowa. :P
Najpierw w Pralniczej...tera tu - normalnie w kompleksy mnie lifka wpędzasz, ale zapomniałaś o buzzie  >:(
I to nie Astralu - tylko pod cienie ::) Straciłaś głowę -  na gołe chciałaś kłaść?! :-\
Nodopszsz...to "odmłodzenie" rozumiem tak: przed tą nadpodażą kalorii tylko młode osobniki miały czas i chęć na zabawę - starsze albo polowały albo odpoczywały. Stąd to pożytkowanie wolnego czasu na inksze czynności można podpiąć pod "odmłodzenie".
Teraz trochę prawdy o kobitach;) Dla lifki i HALa - przypis 15, str. 319:
Pewnie problem ten w mniejszym stopniu dotyczył kobiet wyszukujących i wykopujących bulwy, skrobiących skóry, plotących maty, rodzących, pilnujących dzieci, opiekujących się starcami, noszących opał i gotujących, gotujących, gotujących...Pisał o tym również Wrangham.
O, ten Ałtor to się zna - niektóre jeszcze muszą książki przepisywać ::)
Mnie się jednak wydaje, że w Wizyjnym świecie -  jedynie opór przeciwko bystrowaniu może dać impuls do rozwoju nauki. Stąd widzę szansę nie w tych dzieciach, które zbystrowane pokornie wracają do domu, ale w tych, co rzeźbią w babeczkach;)
Czyli uczyć się będą buntownicy w nadziei, że ta wiedza pomoże im zwalczyć bystry? Możliwe. To w pewnym sensie trochę podobne do zwolenników Danikena/teorii spiskowych, którzy są w stanie wymyślać całkiem rozbudowane systemy teorii na poparcie swoich tez. Taka myśl zbliża nas jednak do smoleńskiej części forum, gdzie wolałbym się nie zapuszczać. Z drugiej strony - niegdyś alchemia zrodziła chemię, kapłani zgłębiali tajemnice medycyny i badali ruch gwiazd na niebie - więc może można tą drogą, przez pseudonaukę, dojść do czegoś rzeczywiście przydatnego? Lem pisał w "Wizji" o seansach "spirytystycznych" (oczywiście realizowanych przez bystry tylko w celu niesprawienia rozczarowania spirytystom). Może w końcu Człakom uda się jakoś zmusić bystrosferę do odpuszczenia? Tak jak zrobili to ludzie z automatami w dickowskim "Autofabie"?
Nie rozumiem Twojego toku myślenia. Dlaczego buntownicy kierują Cię do teorii spiskowych, alchemii, pseudonauki? Nigdy się nie buntowałeś?
Wg mnie to nie ma związku: bunt - pseudonauka. Miałam na myśli, że dzieci zbuntowane będą chciały poznać wroga - prawdziwego. Nie pseudobystry. I to mogłoby być dla nich impulsem do uczenia się o bystroświecie. W konsekwencji - mogłoby doprowadzić do jakiejś zmiany warty.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7889
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #183 dnia: Listopad 02, 2013, 04:43:40 am »
@ HAL 9000
Ja o jednym, Pan o drugim. Nie pojmuję, jak społeczeństwo mogłoby kiedykolwiek zrezygnować z własnej suwerenności. Mówiąc wprost: ten aspekt wydaje mi się może i najslabszym punktem PanaLemowej koncepcji etykosfery. A nad encjańską demokracją, zdaje się, raczej nie pochylano się na Forum?
Remęber
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4649
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #184 dnia: Listopad 02, 2013, 06:37:23 pm »
St, powiedz mi - czy Ty ten tekst:
[/quote]
Ja o jednym, Pan o drugim.
...opatentowałeś? Czy mogłabym go użyć - ze wskazaniem źródła?:)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4616
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #185 dnia: Listopad 02, 2013, 06:45:13 pm »
Cytuj
A nad encjańską demokracją, zdaje się, raczej nie pochylano się na Forum?
A tam była demokracja?
Cytuj
Nie pojmuję, jak społeczeństwo mogłoby kiedykolwiek zrezygnować z własnej suwerenności. Mówiąc wprost: ten aspekt wydaje mi się może i najslabszym punktem PanaLemowej koncepcji etykosfery. A nad encjańską demokracją, zdaje się, raczej nie pochylano się na Forum?
Społeczeństwo? A co ono ma do powiedzenia?
Dynamika zmian technologicznych taka, że nim się społeczeństwo obejrzy, to już będzie pozamiatane. Wystarczy przykładowo popatrzeć na gry komputerowe i internet. Coś tam się teraz bąka o uzależnieniu dzieci/ młodzieży, a już jedno pokolenie uzależnione. I dodatkowo bardzo z tego zadowolone.
 Nawet nie będzie walczyło.
To pasuje zbiorczo do myśli Lema. Tej nazwanej przez Szpakowską skrótowcem - "trzy ewolucje".
Biologicznej, technologicznej i kulturowej. Tę ostatnią można pominąć, jako raczej wtórną.
Dwie pierwsze toczą się własną dynamiką. Poniekąd niezależnie.
Ludzie nie maja wpływu na rozwój technologii, to Lem często podkreślał. Tego nie da się zatrzymać.
I tylko Marksem popieprzyć - ewolucja biologiczna z ludzkim wypryskiem, dąży do podporządkowania sobie stwórczyni- Ziemi (fizyko-chemio-przyrody dolnej). "Ujarzmienia jej sił" , że cytnę z pamięci.
To dlaczego ewolucja technologiczna z jakimś innym wypryskiem - maszyną, nie miałaby mieć presji na to samo?
Ujarzmić twórcę-bladawca?
Czy kazać mu żyć jak najdłużej, czy wręcz przeciwnie? - to już inna kwestia, jak będzie maszynom wygodniej.
Ale gdy do tego dojdzie, ludzkość będzie miała do powiedzenia tyle - ile węgiel w kopalni może nagadać górnikowi (też w sumie formie węgla). Albo hutnikowi. Albo Tobie.
Że jego, tentego, niespalalność kamienista została naruszona :)
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7889
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #186 dnia: Listopad 02, 2013, 08:19:19 pm »
@ Ol
Rób co Ci podchodzi :-)
@ Liv
Kiedy bo masz SA (Słuszność Absolutną - rodzaj żeński, podkreślam :-) co do generaliów.
Co do diabła natomiast, to Mistrz wspomina chyba o jakowymś Hedomatyku i Inhibitorze (cytuję z pamięci)...
vosbm
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4616
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #187 dnia: Listopad 02, 2013, 09:59:50 pm »
Cytuj
Co do diabła natomiast, to Mistrz wspomina chyba o jakowymś Hedomatyku i Inhibitorze (cytuję z pamięci)...
Tu masz rację, diabeł został po macoszemu:
http://forum.lem.pl/index.php?topic=659.135
Duumwirat rządowy...hihi - dlaczego nie sejmowy?
Bo jakiś parlament, a nawet opozycja jest wzmiankowana. A jak się rzad zmieni - co z duumwiratem?
Czyli taka komisja etyki - 2 osobowa (czekiści daliby trójkę, trudniej zaspiskować, łatwiej zagłosować).
Albo Trybunał Konstytucyjny bardziej - ale 2-osobowy???
A jak remis?

« Ostatnia zmiana: Listopad 02, 2013, 10:09:07 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

HAL 9000

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 158
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #188 dnia: Listopad 02, 2013, 11:52:22 pm »
@olkapolka
Związku bezpośredniego bunt-pseudonauka nie ma. Ale podałem spiskowych jako przykład kontestacji ogólnie przyjętych norm - zwłaszcza, że oni często sami tak się postrzegają, jako bojownicy przeciw wszechwładnemu Systemowi. Nie jest to oczywiście zbyt reprezentatywny przykład, ale chodziło mi o pokazanie skrajności. "Poznaj swego wroga" - to też jest dobra motywacja. Ale skoro bystr to wróg, to pewnie spiskuje przeciwko nam. Więc znów dochodzimy do teorii spiskowych.

@Stanisław Remuszko
Zgadzam się z livem co do tej ewolucji, ale dorzucę jeszcze pytania od siebie - a co to jest społeczeństwo? A co to jest "opinia publiczna"? Czy istnieje taki organizm, taki osobnik, którego moglibyśmy wskazać palcem jako "społeczeństwo"? Czy ten osobnik posiada inteligencję, samoświadomość i wolną wolę? Dla mnie społeczeństwo to zbiór jednostek. Owszem, rządzą nim pewne prawa, które określają jego zachowanie, psychologia tłumu - ale w przypadku "Wizji" stwierdzenie, że społeczeństwo "zrezygnowało ze swojej suwerenności" wydaje mi się nie do końca adekwatne, bo mówimy o zbyt abstrakcyjnym zwierzu. To znaczy tak, społeczeństwo straciło suwerenność, co do tego się zgadzam, ale nie była to decyzja świadoma, jaką może dokonać istota obdarzona fizycznie istniejącym ośrodkowym układem nerwowym (lub jakimś jego odpowiednikiem w przypadku ewentualnych samoświadomych sztucznych inteligencyj). W zasadzie - decyzji nawet nie było, bo społeczeństwo zostało postawione przed faktem dokonanym, tak jak już to opisał liv.

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7889
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #189 dnia: Listopad 03, 2013, 12:10:25 am »
To po co owi Hedo &Inhi?
vosbm
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4616
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #190 dnia: Listopad 03, 2013, 01:08:38 am »
Cytuj
To po co owi Hedo &Inhi?
Podejrzewam, że dla dobrego samopoczucia. Coś jak RPO. ;)
Swoją drogą, czy owi  Hedo &Inhi są zbystrowani? To dosyć ważne chyba?
Bo jak są ponad, to ich władza nieograniczona. A jak nie, to iluzoryczna.
Chociaż, skoro wiekszość zadowolona...to chyba demokracja?
« Ostatnia zmiana: Listopad 03, 2013, 01:11:46 am wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7889
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #191 dnia: Listopad 03, 2013, 02:28:57 am »
1. Dla dobrego samopoczucia czyjego: Encjan czy Pana Lema?
2. Skoro bystry wiedzą lepiej od swoich podopiecznych, co jest lepsze dla tych podopiecznych (skąd my to znamy?), to jaka jest realna rola tandemu H&I?
3. Czy na Encji odbywają się jakieś wybory typu parlamentarno-rządowego?
4. Co z wolnością słowa i (służącą jej) wolnością mediów?
vosbm
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4616
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #192 dnia: Listopad 03, 2013, 10:46:59 am »
Cytuj
2. Skoro bystry wiedzą lepiej od swoich podopiecznych, co jest lepsze dla tych podopiecznych (skąd my to znamy?), to jaka jest realna rola tandemu H&I?
Takich dylematów (dobre-złe) nie rozważają - mają chronić życie Encjan to jedyna zasada. Jak trzeba - uporczywie, sądząc z opisów.
Rola tandemu? Chyba żadna. Mogą coś tam wstrzymać, produkcję większej ilości bystrów? Dopływ energii?
Teoretycznie.
Ale to iluzja, bo jak bystry są niezbędne dla ochrony życia, to każde działanie przeciw sobie uznają za szkodliwe.
I powstrzymają tandem (o ile zbystrowany?).
Kiedyś nazywało się to ładnie "udzielaniem bratniej pomocy". Lub nieładnie - doktryną Breżniewa.
A pośrednio - doktryną ograniczonej suwerenności.
W imię paradygmatu.
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7889
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #193 dnia: Listopad 03, 2013, 11:34:57 am »
Taż właśnie ja od początku o tym.
Zaczyna się niewinnie, od ograniczeń suicydalnych, kończy zaś na sednie: ubezwłasnowolnieniu społeczeństwa.
Uważam, że w dziele Mistrza to jest to dość zasadnicze pęknięcie logiczno-aksjologiczne. Między umysłowymi talentami twórców bystrosfery a (rzekomym) nieprzewidzeniem przez nich skutków tego bystrosferycznego działania - przy pełnej wiedzy, że bystrów wypuszczonych z butelki nie tylko zamknąć się w niej nie da, lecz również nie da się zmienić ich cech! Takie działanie przeciw sobie istot wolnych i rozumnych widzi mi się całkowicie niemożliwe.
vosbm
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4649
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #194 dnia: Listopad 03, 2013, 12:15:49 pm »
"Poznaj swego wroga" - to też jest dobra motywacja. Ale skoro bystr to wróg, to pewnie spiskuje przeciwko nam. Więc znów dochodzimy do teorii spiskowych.
Może to bardziej to hasło: "Poznaj swój kraj";)
HAL, pamiętaj o bezosobowości bystrów - jak one moga spiskować? Jeśli ich działania nie spełniają założeń, to jest to tylko i iwyłącznie wina źle napisanego programu. Ludzie ludziom... I o to się mi...te dzieciaki, które to widzą i nie pasuje im życie kluski - uczą się jak działa świat, żeby może go...przeprogramowac? Właśnie, nie przez takie akcje, jaką np. doświadczył na się Tichy, ale naukę. Są przecież tereny niezbystrowane. Póki co powstrzymali się przed wszechświatową ekspansją. Bo widzą zagrożenia.
Z tym, że - koniec końców - zgadzam się, że to iluzja.
Ale te dwójki, trójki, piątki i inkszości przypomniały mi, że dawno Dostojewskiego nie było:) A oczywiście się to kojarzy - Biesowo.
Takie działanie przeciw sobie istot wolnych i rozumnych widzi mi się całkowicie niemożliwe.
Ponownie - rozejrzyj się po świecie.
A z Dostojewskiego...Lem na pewno czytał...zapiski z jednego zebrania...taka miniwizja...troszkę z przesunięciem, ale o powszechnej szczęśliwości...z programu Szygalowa:
Poświęciwszy energię badaniom nad ustrojem socjalnym społeczeństwa przyszłości, które zastąpi obecne, doszedłem do przekonania, iż wszyscy twórcy systemów socjalnych od czasów najdawniejszych aż po nasz rok 187...to marzyciele, bajczarze, głupcy, którzy przeczą sobie samym, ani w ząb nie rozumiejąc wiedzy przyrodniczej i tego dziwnego zwierzęcia, które nazywa się człowiekiem. (...)
Zaplątałem się we własnych danych, toteż wynik stoi w całkowitej sprzeczności z pierwotną ideą, którą przyjąłem za przesłankę wyjściową. Wychodząc od nieograniczonej wolności, w wyniku dochodzę do nieograniczonego despotyzmu. Dodam jednak, że nie ma innego niż moje rozwiązania równania społecznego.

Po tym - owe zebranie pętli się wokół podziału społeczeństwa na 10%, które zyska wolność oraz 90%, które zostanie przeobrażone w coś w rodzaju stada.
My tu ładnie, pięknie...a na innym zebraniu wymsknął się taki Lamszynowy wniosek:
- A ja zamiast raju - wykrzyknął Lamszyn - wysadziłbym tych dziewięć dziesiątych ludzkości w powietrze, skoro nie ma ich gdzie podziać, a zostawiłbym tylko garstkę ludzi wykształconych, którzy wiedliby odtąd uczony żywot.
Kolejna mutacja w bystrowym programie?;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)