Ja się w tym kierunku zastanawiałem nad pierścieniem nadprzewodzącym, w którym płynie prąd wzbudzony niewymagający już siły em. Ale ten model prowadzi do dalszego zagmatwania - w ramce związanej z przewodem w obu przewodach kationy stoją a elektrony poruszają się z prędkością v i -v. Natomiast w ramce związanej z elektronem w dolnym przewodzie, gdzie elektrony płyną w prawo, prędkość kationów w obu przewodach jest -v, natomiast prędkość "górnych" elektronów jest -2v. I znów ten Lorenz zdaje mi się...
Taa, z tymi nieruchomymi kationami w przypadku ramki związanej z elektronem palnąłem głupstwo. Bywa

Notabene, ten drugi przypadek przywodzi na myśl kinematykę gąsienicy czołgu. Gdy pojazd porusza się względem ziemi z prędkością v, dolna część gąsienicy jest nieruchoma względem tejże, natomiast górna leci z prędkością 2v. Jeśli nic nie pomieszałem

Istotnie, paradoks Lorentza, jęsli można tak się wyrazić, ma miejsce, i nie bardzo wiem, co z nim począć...
Jest równoważna. Nie ma czystej energii, którą mógłbyś zważyć (a precyzyjnie: zmierzyć jej masę bezwładną). Np. jądro jest nieco lżejsze niż suma mas jego nukleonów w stanie swobodnym i ta różnica masy jest równoważna energii wiązań jądrowych i wydzieli się w razie rozszczepienia. Przy czym wydzieli się znów "cząsteczkowo" w postaci fotonów i/lub Ek produktów rozpadu.
Bezpośrednio zmierzyć masę bezwładną energii może się i nie da, bo nastręcza to niejakie trudności czysto techniczne. Natomiast, o ile rozumiem, energia, podobnie jak masa, oddzialuje z materią grawitacyjnie. No, a dalej w grę wchodzi zasada równości masy bezwładnej i grawitującej.
Do czego właściwie zmierzam? Ano do tego, że skoro energia jest równoważna masie, to przelicznik c
2 siłą rzeczy ma być bezwymiarowy. Tymczasem ma wymiar prędkości do kwadratu, m
2/s
2. Sprzeczność?
Sprzeczności można uniknąć, jeżeli założyć, że metry i sekundy to w istocie jedno i to samo. Innymi słowy, ruch w czasie niczym zasadniczo się nie różni od ruchu w pozostałych trzech współrzędnych czterowymiarowego continuum czasoprzestrzennego.
Co do "prędkości światła" c, to czy nie może być tak, że w naturalnym układzie jednostek miar, podobnym do tego planckowskiego, c jest po prostu czynnikiem stałym o wartości 1 ?