Autor Wątek: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..  (Przeczytany 83430 razy)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4711
    • Zobacz profil
Re: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #135 dnia: Lipiec 25, 2009, 12:46:01 am »
Cytuj
Ponadto może te "ŚWIETLNE cygara" to nie szczyt osiągnięć zielonoludkowych a może to ich mikroczipy ? Takie kosmiczne , penetracyjne pchły? Skoro są tak mądrzy to wiedzą, że i tak nie jesteśmy jeszcze w stanie poznać prawdy i dlatego pozwalają sobie na takie harce przy okazji monitując rozwój "cywilizacji"? Wink Grin No i mają niezły ubaw widząc jakie emocje budzi temat UFO.
Mam swoją konfabulację, która z tym koresponduje. ;) W niej NOLe to takie automaty-pastuchy, które kontrolują jakość i ilość homobiomasy na pastwiskach Gai. Stąd czasem muszą brać próbki. A, że nad Hameryką najczęściej? Bo stada tamtejsze najbardziej skażone są, a zieloni boja się niestrawności :) W każdym razie przyrost masy przeciętnego hamerykańca (o ile o masę chodzi), jest naprawdę imponujący w porównaniu z stadami Euroazji np.
Tylko proszę się nie obrażać, bo my to samo robimy z gąskami, świnkami usw. ;)
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10238
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #136 dnia: Lipiec 25, 2009, 01:45:14 pm »
@Medelejne, liv

Zacznijmy od tego, że Mistrz, indagowany bodajże przez Leszka Mazana (wiadomo: lidera Polskiej Partii Łysych) dlaczego przylatujące do nas ufoki są łyse. stwierdził autorytatywnie, że nic do nas nie przylatuje, i że są to klasyczne ćmoje-boje.

Skoro jednak tak sobie bezwstydnie popuszczamy ;) (wodzy fantazji) na forum publicznym, to - zakładając, że przynajmniej niektórzy świadkowie spotkań z UFO (tych najsłynniejszych, a niesfalsyfikowanych dotąd, np. uznanych przez Projekt Blue Book za niewyjaśnione - choćby tego, o którym w latach pacholęcych czytałem) mówili prawdę, i nie są wariatami, istnieją trzy hipotezy, którymi można się pobawić, odwieszając na chwilę Brzytewkę.

Pierwsza jest taka, że faktycznie jakiś Obcy Rozum nas podgląda, przy czym te wszystkie humanoidy o zielonej lub szarej skórze, spodki itp. to jakaś forma maskarady*. Może chęć zamaskowania swojej obecności przez nadanie im skrajnie niewiarygodnej dla rozsądnych tubylców formy, może przeciwnie - nieudolne próby dostosowania się do poziomu i wyobrażeń gospodarzy (czyli nas), a może jeszcze co innego... Czytaliśmy "Fiasko", czytaliśmy "Solaris", więc wiemy, że trudno prawdziwych Obcaków ;) rozgryźć.

Druga (przez sensacyjne pisemka przypisywana S. Hawkingowi, acz nie znalazłem potwierdzenia tej wersji), to podróże w czasie. Wg tej wersji ufoki, to ludzie z przyszłości (czy też: z jednej z alternatywnych przyszłości) cofający się w czasie, i pobierający geny przodków w celu poprawienia - zdegenerowanego po jakiejś klęsce - gatunku (widać inżynieria genetyczna im loty zaniżyła). To znów tłumaczyłoby dobrze, czemu ufoki są humanoidalne, i dlaczego pojawiają się pokątnie i gwałcą ;).

Zostaje wersja trzecia, najmniej fantastyczna, zakładająca działania (mające znamiona głupich dowcipów) istot jak najbardziej z tego świata. Kto jednak miałby dość możliwości, by aranżować takie wygłupy i w jakim celu? I tu - zwłaszcza w świetle medialnych doniesień, że CIA celowo posługiwała się opowieściami o UFO w celach dezinformacyjnych, można stawiać na rozmaite ziemskie tajne służby. Pamiętajmy, była zimna wojna, więc UFO mogło stanowić świetną przykrywkę dla lotów szpiegowskich, testowania nowych technologii lotniczych, ba nawet badań nad zbiorową hipnozą, czy innymi metodami oddziaływania na psychikę. (A może, jak twierdzą niektórzy, CIA wręcz wynajmowało ludzi i kazało im opowiadać bzdury o ufokach, by robić Ruskim wodę z mózgu?)

To tyle, więcej nie wymyślę... ;)

ps. w kontynuacji "Parku Jurajskiego" M. Crichtona, bohater głowny, doktor I. Malcolm, indagowany o sprawę wspomnianego Parku, oznajmia, że to takie same bzdury jak katastrofa UFO w Roswell, ufomaniacy wnoszą stąd, że Crichton, który piastował wysokie stanowiska w służbach medycznych USA, zasugerował w ten sposób, że zna skrrywaną Prrawdę ;D.



Edit:
Michio Kaku też popuścił ;):
http://www.telegraph.co.uk/science/science-news/3337049/Prof-Michio-Kaku-on-the-science-behind-UFOs-and-time-travel.html


* koresponduje to z tezami jakie głosi Jacques F. Vallée, ekscentryczny informatyk, ufolog i ex-astronom, pierwowzór tego francuskojęzycznego pana z "Bliskich Spotkań.." Spielberga oraz jego zwolennicy
« Ostatnia zmiana: Maj 18, 2010, 04:37:39 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4711
    • Zobacz profil
Re: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #137 dnia: Lipiec 25, 2009, 03:56:48 pm »
Cytuj
Skoro jednak tak sobie bezwstydnie popuszczamy Wink (wodzy fantazji) na forum publicznym
W tym temacie tylko to zostaje, może poza szacowaniem prawdopodobieństwa z liczby galaktyk, w nich gwiazd stosownych, przy nich planet w zakresie jasnowłosej, wreszcie trafu zaistnienia życia itp.
Cytuj
To tyle, więcej nie wymyślę... Wink
Dorzucę jeszcze czwarta fantazję "Snergową", że owe manifestacje, zaburzenia w znanej nam rzeczywistości fizycznej, to przejaw bytowania nadistot. Niedostrzegalnych zasadniczo nam (jak mrówkom gajowy). One oczywiście nas widzą (jak gajowy mrówki ;)). Forma podglądu Nadek, ewoluuje wraz z naszą świadomością i zbiorową wyobraźnią. Od Głosów na niebie i ognistych znaków, rydwanów płonących, trąb grzmiących - po współcześnie akceptowalne owe cygara srebrzyste, poruszające się dziwnie obiekty.
Cytuj
ps. w kontynuacji "Parku Jurajskiego" M. Crichtona, bohater głowny, doktor I. Malcolm, indagowany o sprawę wspomnianego Parku, oznajmia, że to takie same bzdury jak katastrofa UFO w Roswell, ufomaniacy wnoszą stąd, że Crichton, który piastował wysokie stanowiska w służbach medycznych USA, zasugerował w ten sposób, że zna skrrywaną Prrawdę Grin.
Tenże w autobiografii "Wędrówki"oświadcza, że osobiście doświadczył:
- zginania łyżeczek silą woli
- dostrzegania i czesania aury
- widzenia przez wróżów wydarzeń, które miały miejsce (w jego życiu)
   Dla równowagi dodam, że wiele zjawisk 'paranormalnych" odrzucił. W sumie ciekawa lektura, ukazująca ewolucję człowieka, lekarza, jak sam pisze wychowanego w zachodniej, racjonalnej, naukowej tradycji w kierunku...no sam nie wiem.
  Kończy książkę tak: "Nadal uważam naukowy pogląd na świat za użyteczny i często z dobrym dla siebie skutkiem go podzielam. Ale obecnie uważam, ze nauka stwarza jedynie arbitralny i ograniczone model rzeczywistości.
Umarł niedawno, żal.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 25, 2009, 04:02:18 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10238
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #138 dnia: Lipiec 25, 2009, 04:10:43 pm »
Dorzucę jeszcze czwarta fantazję "Snergową", że owe manifestacje, zaburzenia w znanej nam rzeczywistości fizycznej, to przejaw bytowania nadistot. Niedostrzegalnych zasadniczo nam (jak mrówkom gajowy). One oczywiście nas widzą (jak gajowy mrówki ;)). Forma podglądu Nadek, ewoluuje wraz z naszą świadomością i zbiorową wyobraźnią. Od Głosów na niebie i ognistych znaków, rydwanów płonących, trąb grzmiących - po współcześnie akceptowalne owe cygara srebrzyste, poruszające się dziwnie obiekty.

Kiedy to się zasadniczo pokrywa z moją "jedynką". Nadki to zdecydowanie Obcy Rozum.

(Przy czym rozumiem teraz, skąd Ci się te "automatyczne pastuchy" i to mięsne podejście ;) wzięło.)

Tenże w autobiografii "Wędrówki"oświadcza, że osobiście doświadczył:
- zginania łyżeczek silą woli
- dostrzegania i czesania aury
- widzenia przez wróżów wydarzeń, które miały miejsce (w jego życiu)

Cóż, sam kiedyś powiedział, że porzucił rządową pracę naukową, bo wolał od niej (i związanej z nią ostrożności, systematycznosci itp.) fantazjowanie, ku któremu ciągnął go temperament ;D.

Kończy książkę tak: "Nadal uważam naukowy pogląd na świat za użyteczny i często z dobrym dla siebie skutkiem go podzielam. Ale obecnie uważam, ze nauka stwarza jedynie arbitralny i ograniczone model rzeczywistości.

Kiedy z tymi zdaniami można się tylko zgodzić, przy czym - w przeciwieństwie do Crichtona - nie widzę niczego co można by w miejsce Nauki zaproponować. Jej wyjaśnienia bywają niedoskonałe, arbitralne, lub błędne, ale wyjaśnienia konkurencyjne są już zupełnie "od czapy"...


Umarł niedawno, żal.

Żal, lubiłem jego niegłupie czytadła.


Edit:
strona najsensowniejszej naukowo (jak to szło z tymi ślepymi i jednookom? ;)) organizacji ufologicznej:
http://www.cufos.org/
i lista polecanej przez nią literatury faktu (?):
http://www.cufos.org/books.html
« Ostatnia zmiana: Maj 16, 2010, 04:06:04 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4711
    • Zobacz profil
Re: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #139 dnia: Lipiec 25, 2009, 04:17:40 pm »
Cytuj
Kiedy to się zasadniczo pokrywa z moją "jedynką". Nadki to zdecydowanie Obcy Rozum
Racja, ci "tubylcy" mnie zmylili :) Nadki też wszak tubylcy.
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Medelejne

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 110
    • Zobacz profil
Re: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #140 dnia: Lipiec 25, 2009, 07:49:08 pm »
Tak zostaje jeszcze hipoteza, że to jakieś zjawisko , którego podłoża występowania jeszcze nie znamy jak podaje literatura typu piorun kulisty czy zorza. Nie można jednak zlekceważyć niektórych relacji poświadczanych przez spore grupy ludzi i to wcale nie amerykanów.

 Ale skąd wziął się ten powszechny wizerunek to też ciekawa sprawa. Szczupli, duże głowy, duże oczy, bez ust, długie kończyny...A dlaczego nie mali, grubi i rozgadani? No i ta ukuta nazwa humanoidzi...yyyy ;D
« Ostatnia zmiana: Lipiec 25, 2009, 07:52:36 pm wysłana przez Medelejne »
"Zawsze, jak magnes opiłki żelaza, przyciągałem wariatów."

Stanisław Lem

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10238
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #141 dnia: Lipiec 25, 2009, 08:39:47 pm »
Ale skąd wziął się ten powszechny wizerunek to też ciekawa sprawa. Szczupli, duże głowy, duże oczy, bez ust, długie kończyny...A dlaczego nie mali, grubi i rozgadani?

Trochę to pewnie media, Holiłód ("Bliskie Spotkania.." itp.), ale też zetknąłem się z hipotezą, że ufolodzy badający pod hipnozą domniemane ofiary domniemanych abdukcji, mogli podświadomie sugerować badanym określony scenariusz według którego ci - nieświadomie - konfabulowali wspomnienia.

Zresztą moda na ten kształt ufoludków zaczęła się na dobre od b. nagłośnionej przez media sprawy Hillów:
http://en.wikipedia.org/wiki/Betty_and_Barney_Hill_abduction#Analysis

(No i w różnych realcjach wygląd ufoków też bywał różny - vide choćby linki, które dotąd podałem - choć faktycznie zwykle trzymajacy się pewnego schematu.)

Edit: a'propos wyglądu http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_alleged_UFO-related_extraterrestrials
i najpopolarniejszego schematu tzw. Szaraków: http://en.wikipedia.org/wiki/Greys

No i ta ukuta nazwa humanoidzi...yyyy ;D

Nazwa to stąd, że humanoidalni z wygladu, i nie ukuta, a zapożyczona z SF ("Humanoids" J. Williamsona choćby, acz tam o roboty chodziło).

ps. liv, jak rozważamy szalone scenariusze "z tej planety", to była jeszcze hipoteza innej ziemskiej cywilizacji, tyle, że starszej i podmorskiej (Cameron z "The Abyss" się kłania...), choć trudno mi sobie - nawet w ramach najswobodniejszego gdybania - dopasować ten scenariusz do UFO-opowiastek, z paru powodów


Edit:
Sceptyczne spojrzenie na najsłynniejsze UFO-historie:
http://www.theironskeptic.com/articles.htm
W tym b. ciekawy wniosek nt. genezy fenomenu abdukcji:
http://www.theironskeptic.com/articles/killers/killers.htm
« Ostatnia zmiana: Lipiec 26, 2009, 07:32:06 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10238
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10238
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #143 dnia: Styczeń 14, 2011, 08:08:07 am »
Po co komu Doomsday Machine czy inni Inhibitorzy, którymi straszy SF? Wystarczą czerwone karły by wyjaśnić Paradoks Fermiego:
http://www.bbc.co.uk/news/science-environment-12184029
Jest też b. skrótowe - i b. senzacyjnie zatytułowane - polskie streszczenie (zrobiłem kopię):
http://www.sfora.pl/Te-gwiazdy-zniszcza-zycie-na-kazdej-planecie-a28194

(Ogólnie chodzi o to, że czerwone karły - najczęstszy w naszej Galaktyce typ gwiazd, nawiasem mówiąc - dość często emitują rozbłyski, których promieniowanie może zaszkodzić ew. życiu jeśli zalęgło się gdzieś w ich okolicy.)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10923
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #144 dnia: Marzec 29, 2011, 09:05:35 am »
Ile potencjalnych planet odkrył Kepler...
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Miesław

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 804
    • Zobacz profil
Re: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #145 dnia: Maj 03, 2011, 01:25:44 pm »
Smutne informacje. Na stronie głównej projektu SETI komunikat: Alien Telescope Array Forced Offline. Public Help is Needed. Artykuł po polsku: Nie dzwoń już, E.T..

Niby przez te lata nic się nie udało odkryć, ale miło było wiedzieć, że coś takiego działa. Robimy zrzutkę?

draco_volantus

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1535
  • quid?
    • Zobacz profil
Re: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #146 dnia: Maj 03, 2011, 02:16:55 pm »
moge ich popukać w czoło.
I want my coffee hot and world revolution I caused not happening during my life.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10238
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #147 dnia: Czerwiec 29, 2011, 11:55:25 pm »
A ten facet ponoć daje nieodkrytym ;) 20 lat na ujawnienie się  ::):
http://www.guardian.co.uk/science/2011/jun/27/alien-encounters-twenty-years-russian-astronomer
Taki optymista, czy kolejny fakt prasowy*?


* niby wiadomość podał Reuters, ale brak szczegółów umożliwiajacych weryfikację okoliczności, w których miały paść zacytowane stwierdzenia
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10238
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #148 dnia: Lipiec 07, 2011, 12:16:10 pm »
"The Times" donosi, że nowy radioteleskop budują; jednym z jego priorytetów są badania SETI (pozostałe dwa to stworzenie - bagatela - mapy Kosmosu oraz zdobycie wiedzy o jego początkach); nazwali go SKA:
http://ciekawe.onet.pl/kosmos/rozmowy-z-et,1,4783718,artykul.html
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10238
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Odpowiedź #149 dnia: Listopad 09, 2011, 01:22:35 am »
Biały Dom zaprzecza jakoby miał kontakt z Obcymi:
https://wwws.whitehouse.gov/petitions#!/response/searching-et-no-evidence-yet
Fragmenty (i komentarz) po polsku:
http://m.technologie.gazeta.pl/internet/1,113033,10608348,Bialy_Dom_mowi__nie_odwiedzaja_nas_kosmici.html
http://www.rp.pl/artykul/2,749002-Bialy-Dom--nie-znamy-zadnych-kosmitow.html

Co za czasy, że oczywistości należy oficjalnie ogłaszać (a spiskomaniacy i tak nie uwierzą ;) ).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki