Autor Wątek: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia  (Przeczytany 732208 razy)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4804
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2670 dnia: Listopad 16, 2019, 03:42:12 pm »
W sumie ten OS1 jest łagodną wersją Golema, a Teodor mógłby udać się z reklamacją do producenta;)

Lem nie przewidział, że Golem okaże się kobietą ;) Co oczywiście jest spłyceniem tematu i fabuły z mojej strony, bo OS1 dobierał płeć i charakter systemu operacyjnego względem użytkownika i jego cech osobowościowych.
To użytkownik wybierał głos OS1 - czy ma być damski, czy męski - więc w tej poetyce - to była HONEST ANNIE;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Hornet

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 191
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2671 dnia: Listopad 16, 2019, 03:47:14 pm »
Nom, ale przy wyborze Teodor musiał odpowiedzieć na osobiste pytania, typu jego relacje z matką itp. IMO to też miało wpływ na to, jaki Samanta (lub Sam) miała charakter i stosunek do niego, ale to tylko moje gdybanie.
Gwiazdy nie są dla człowieka - Karellen

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4804
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2672 dnia: Listopad 17, 2019, 02:56:06 am »
Nom, ale przy wyborze Teodor musiał odpowiedzieć na osobiste pytania, typu jego relacje z matką itp. IMO to też miało wpływ na to, jaki Samanta (lub Sam) miała charakter i stosunek do niego, ale to tylko moje gdybanie.
Jasne, psychprofil OS1 był dobierany na podstawie danych (zresztą ciągle zbieranych, przetwarzanych  i aktualizowanych) pochodzących i z osobistego odpytywania i z danych z aktywności w sieci, zapisów rozmów, podglądu codzienności itp. – full control;)
Ale ten profil – w zależności od preferencji klienta - był realizowany przez damską albo męską wersję systemu  - a w sumie jedynym wyróżnikiem „płciowości” OS1 był głos?

Ja tymczasem zobaczyłam Salut 7.
https://www.youtube.com/watch?v=bKOy2qE9mEE
Film opowiada o misji ratunkowej Sojuz T-13:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Sojuz_T-13

Zobaczyłam i jestem zaskoczona – film jest znacznie lepszy od produkcji amerykańskich: bez manii wielkości, bez patosu, bez kosmicznej rozwałki.
Miejscami myślałam: przecież to Pirx, a to Rohan...nawet Tichy się przewija...jest po prostu swojsko.
Jest akcja, poczucie humoru, dystans, dramat - pełna gama.

W kategorii pomyłek: mieszkańcy Madagaskaru i (psująca nieco film) scena z Challengerem.
Mniej więcej jest tak, jak w tej recenzji:
https://esensja.pl/film/recenzje/tekst.html?id=25446

Myślę, że śmiało można ten film polecić - na pewno zamiast Grawitacji;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Hornet

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 191
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2673 dnia: Listopad 17, 2019, 07:27:40 am »
Ale ten profil – w zależności od preferencji klienta - był realizowany przez damską albo męską wersję systemu  - a w sumie jedynym wyróżnikiem „płciowości” OS1 był głos?

Przypuszczam, że gdyby Teo nie wybrał płci systemu operacyjnego, to zostałaby wybrana za niego, według jego cech charakteru, pragnień i lęków, być może musiałby odpowiedzieć na więcej pytań, ale możemy się tego tylko domyślać, albowiem Ted w filmie wybrał samodzielnie, wahając się przy tym. Nie był do końca zdecydowany, czy chce, żeby OS1 była kobietą.
Kto wie, może gdyby wybrał płeć męską, rozwinąłby się romans na miarę Brokeback Mountain a głosu Sam użyczyłby Jake Gyllenhaal, zamiast Scarlett Johansson.

Kończąc wątek Her, ostatnio z SF oglądałem i oglądam serial produkcji Canal+/FOX, Wojna Światów, na podstawie dzieła Wellsa. Dodam, iż serial bardzo luźno nawiązuje do pierwowzoru, równie dobrze mogli go nazwać Inwazja, ale zapewne wtedy nikt by tego nie oglądał. Serial ten ma wiele wad, począwszy od skromnego budżetu (niewystarczającego) po nieprzekonywujące aktorstwo (moim skromnym zdaniem).
Odnoszę wrażenie, że europejscy aktorzy, gorzej od Amerykanów, radzą sobie w przekazywaniu emocji w obliczu końca świata, ale tutaj de gustibus.
Aczkolwiek muszę przyznać, iż pierwszy odcinek mi się nawet podobał. Z początku zapowiadało się na drugi Kontakt (Sagan), ale im dalej w las, tym gorzej. Choć sam pomysł na inwazję i wybicie ziemian błyskotliwy, ale pewnie już kiedyś, gdzieś się pojawił, bo przecież w SF wszystko już było.
Gwiazdy nie są dla człowieka - Karellen

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10178
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2674 dnia: Listopad 17, 2019, 10:43:46 am »
Z początku zapowiadało się na drugi Kontakt (Sagan)

Przecie "Kontakt" (powieściowy) Lem zwał guzik wartym elaboratem, a filmowy nawet naiwniejszy... (Jasne, są znacznie gorsze produkcje SF, ale...)

Tymczasem jednak szykuje się kolejny niezależny film SF:

W zwiastunie średnio to wygląda - jazda na oczywistościach (uczucia rodzinne, hipoteza symulacji, tytułowa teoria spiskowa wykładana b. łopatologicznie, itd.), w dodatku efekty specjalne prezentują się b. tanio (co nie tyle wiąże się z budżetem, ile z niedostatkami pomysłowości), ale poczekamy - zobaczymy.

ps. "Ad Astra" kto widział? Bo chwalą...*

* A ja po "Grawitacjach" z "Interstellarami" bardziej ufam Waszym ocenom, niż recenzenckim.
« Ostatnia zmiana: Listopad 17, 2019, 10:54:50 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Hornet

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 191
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2675 dnia: Listopad 17, 2019, 12:07:55 pm »
Przecie "Kontakt" (powieściowy) Lem zwał guzik wartym elaboratem, a filmowy nawet naiwniejszy... (Jasne, są znacznie gorsze produkcje SF, ale...)

Mnie się podobał, mowa książce. Fakt, że cenię Lema, nie znaczy, iż muszę mieć takie samo zdanie, na każdy temat, co on.
Jeżeli coś można zarzucić książkom Lema, to byłby podobny zarzut. Elaboraty pisać umiał, ale nie użyłbym w stosunku do nich określenia nic nie wartymi.
Kontakt mówi nam o pozaziemskiej inteligencji równie wiele, co Solaris, czyli nic. Jest wizją autora, nie faktem naukowym. Owszem, można zarzucić Saganowi naiwność i wiarę w dobrych wujków, ale na ten moment, jego scenariusz na kontakt jest równie prawdopodobny, co Lema, bo się nie zdarzył. Zresztą Lem napisał własny Kontakt, jakim jest Głos Pana, jego podejście jest bardziej pesymistyczne (jeśli coś odbierzemy, to nawet tego nie zrozumiemy, lub będzie to ino szum z mikrofalówki i tylko wyrzucimy pieniądze w błoto - tutaj, jak dotąd Lem wygrywa).
Gwiazdy nie są dla człowieka - Karellen

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4804
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2676 dnia: Listopad 17, 2019, 12:13:28 pm »
Ale ten profil – w zależności od preferencji klienta - był realizowany przez damską albo męską wersję systemu  - a w sumie jedynym wyróżnikiem „płciowości” OS1 był głos?

Przypuszczam, że gdyby Teo nie wybrał płci systemu operacyjnego, to zostałaby wybrana za niego, według jego cech charakteru, pragnień i lęków, być może musiałby odpowiedzieć na więcej pytań, ale możemy się tego tylko domyślać, albowiem Ted w filmie wybrał samodzielnie, wahając się przy tym. Nie był do końca zdecydowany, czy chce, żeby OS1 była kobietą.
Kto wie, może gdyby wybrał płeć męską, rozwinąłby się romans na miarę Brokeback Mountain a głosu Sam użyczyłby Jake Gyllenhaal, zamiast Scarlett Johansson.
Jasne, taki scenariusz też możliwy. OS1 mógł też zostać spersonalizowanym (eufemizm w tym przypadku) systemem - bez emocjonalnego zaangażowania użytkownika.
Jeszcze tylko na marginesie - głos predefiniowany - był głosem męskim - nie np. jakimś bezpłciowo komputerowym. I nie zadał on zbyt wielu pytań: czy jest pan towarzyski? Wyczuł lekkie zirytowanie i drugie pytanie już o wybór głosu. Matka - nie do końca został tutaj wysłuchany...i już: dziękuję, proszę poczekać na uruchomienie systemu...może faktycznie - system wie lepiej;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10178
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2677 dnia: Listopad 17, 2019, 02:16:58 pm »
Owszem, można zarzucić Saganowi naiwność i wiarę w dobrych wujków, ale na ten moment, jego scenariusz na kontakt jest równie prawdopodobny, co Lema, bo się nie zdarzył.

Tak mówiąc między nami ;) są elementy "Kontaktu", które cenię - dyskusja o relacjach Nauki z wiarą, pytanie o jakiegoś ew. Kreatora stojącego za Wszechświatem, wiążące się z obserwowalnym matematycznym ładem tego ostatniego (dziś kojarzy mi się to z dyskusjami z LA ;) ), warstwa społeczna (mocno clarke'owata, co za plus, cokolwiek zdezaktualizowana, co za minus, acz nie skreślający, bo wszak i Lemowi to czy owo się zanachronizowało). W sumie uznałbym go pod tym względem za swoiste uzupełnienie "Głosu Pana" wręcz.
Ma jednak ta powieść i spory mankament (tak duży, że łatwiej mi uwierzyć, iż Sagan pozwolił sobie celowo, w ramach reklamowania SETI, a potem jednak uznał, że przegiął, i zakończenie udwuznacznił), i nie chodzi o dobrych wujków (ci od Hogartha też byli dobrzy - sygnał zabezpieczyli, możliwe, że Gozmoz ;) stworzyli), a o ideę przetelegrafowania niższej cywilizacji schematów zaawansowanej technologii tak, że jest ona w stanie nie tylko je ekspresowo zrozumieć, ale i opisane zaraz zbudować. (Opisz średniowiecznemu komputer i niech go wyprodukuje...) Stąd lemowska krytyka...*

* Oczywiście, na b. upartego da się twierdzić, że kontaktowa ludzkość - trochę bardziej zaawansowana od naszej - wszystkie kawałki układanki już miała, list okazał się tylko katalizatorem, pozwolił złożyć je we właściwy kształt (przypomina się rozmowa o wynalazkach z wątku o "Summie..."), ale...

ps. Poczytałem streszczenie fabuły tego "A.A.":
https://en.wikipedia.org/wiki/Ad_Astra_(film)#Plot
Chcę wierzyć ;), że reżyseria ciągnie rzecz w górę, bo scenariusz...
« Ostatnia zmiana: Listopad 17, 2019, 02:34:06 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki