Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Lemosfera / Odp: 88 rocznica urodzin Lema:)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Września 12, 2026, 10:03:48 pm »
2
DyLEMaty / Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Września 12, 2026, 04:27:04 pm »
AI-fanfilm "Han Solo's Revenge":
3
DyLEMaty / Odp: "Space - The Final Frontier"
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Września 11, 2026, 10:11:31 pm »
Animowany komputerowo companion "ST VI" - "Till Morning":

Oraz filmik z serii "Survivor(s)" - "Manhunt":

Poza tym "Scouts" powracają trzema kolejnymi odcinkami spod znaku "Holodeck Rescues":



Zapowiedziano też 37 sezon STO - "Rediscovered":
4
DyLEMaty / Odp: 10 książek science fiction wszechczasów
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Września 10, 2026, 04:48:55 pm »
A nie, to się nie popastwię, i nawet nic nie dopowiem, ponad to, że też cenię ;).
5
DyLEMaty / Odp: 10 książek science fiction wszechczasów
« Ostatnia wiadomość wysłana przez akond dnia Września 10, 2026, 03:49:35 pm »
Na szybko jeden mocny przykład. Też już klasyk, ale jednak sporo nowszy, no i przeze mnie poznany dopiero w ostatnich latach - Gene Wolfe z Księgą Nowego Słońca.

Uważam, że arcydzieło - choć oczywiście więcej tu fantasy niż esef. Ale świetnie napisane, i skonstruowane tak, że można rozgryzać latami (tudzież doszukiwać się znaczeń i referencji).
6
DyLEMaty / Odp: 10 książek science fiction wszechczasów
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Września 10, 2026, 02:32:36 pm »
seria ta jest dla mnie źródłem frustracji i rozczarowań.

Cóż, to jest taki przegląd klasyki SF (w tym tytułów dotąd w Polsce niewydawanych), a klasyka, jak to klasyka, zawiera arcydzieła (minimum w swojej klasie), zawiera też pozycje, które zrobily wrażenie prekursorstwem (choć dziś wypadają blado na tle wlasnych epigonów), czy po prostu dobrze sprzedawały się - lub wciąz sprzedają - jako czytadła. Podobnie zresztą z listami, których sporo tu wrzuciłem - da się z nich wyłuskać perełki, ale większość tytułów pozostaje ciekawostkami (góra wartymi odnotowania z powodu jakichś wpisanych w fabuly idei, czy - przeciwnie - ciekawego literacko opakowania głupot i banałów...).

Nevil Shute, Ostatni brzeg: pomysł wyjściowy niezły, realizacja - straszna chała, nie dziwię się, że zekranizowano

Shute był to inżynier lotnictwa, stąd wiedział o czym pisze*, był to też pisarz drugo- (albo i trzecio-) rzędny, tworzący thrillery i romansidła, z tych mniej znanych:
https://en.wikipedia.org/wiki/Marazan
https://en.wikipedia.org/wiki/A_Town_Like_Alice
Ot, miał to szczęście, czy też wyczucie, że sięgnąl po temat niefikcyjny, b. dramatyczny z natury, a przedstawił go unikając SF-owych klisz, za to sięgając po - łatwiejsze w odbiorze dla masowej publiki - klisze melodramatyczne.

* Z grubsza, w każdym razie, bo sam mechanizm rozchodzenia się wiadomego opadu u niego - od strony realizmu - leży:
https://text-message.blogs.archives.gov/2025/03/13/more-on-preparing-for-the-release-of-on-the-beach/

Henry Kuttner, Czytelniku, nienawidzę cię!: w młodości bawiły mnie te Galleghery, dzisiaj - nużą

Bo też poznaleś historie o Trurlu i Klapaucjuszu, w których podobne, ale lepiej podane? ;)
(Skadinąd "Galleghery" to ten - dość częsty - rodzaj SF, ktory może bawić, a nawet czasem dawać do myślenia, ale o naukowy sens prezentowanych tam wynalazków trudno pytać. Baśń fantastyczna, jak zauważyl Mistrz.)

Clifford Simak, Czas jest najprostszą rzeczą: kiedyś drukowane w "Fantastyce", pamiętałem tylko, że mi się podobało - nie rozumiem, dlaczego

Simak to chyba taki Van Vogt- bis. Pisał (statystycznie) straszne bzdury, w ktore jednak potrafił czasem wpleść - podając je często w b. infantylnej formie - pomysły warte analiz. Zarazem jednak budował w tych swoich dzielach jakiś taki sympatyczny (i przez to czytelniczo pociągający) klimat. Zady i walety jego metody widać najsilniej chyba w "Stacji tranzytowej" (zwanej też "...pośrednią"), gdzie mamy jakby zalążek arcydzieła SF sklejony z najgorszą pulpą; dobrze chociaż, że bez gnającej na oślep akcji (w efekcie tyleż lubię tę powieść, co niepomiernie mnie ona irytuje).

Arthur C. Clarke, Koniec dzieciństwa: nie znałem, na tle konkurencji lepsze i pomysły, i jakość literacka

W zasadzie jest to smutne świadectwo intelektualnej wpadki, wybitnego przecież umysłu, bo mamy tam w roli punktu wyjścia "paranormalne" wierzenia i dość jaselkowe wyobrażenia religijne (w wersji ciut uszlachetnionej) - ot, Nadumysl Kosmiczny i dyabły w sumie sympatyczne. Oczywiście Clarke nawet w stanie umyslowego zaćmienia pozostał sobą, i dlatego rodzi się z tych jasełek refleksja transhumanistyczna, pre-"GOLEM..."-owa, gdzieś w tradycji dawnych cywilizacyjnych skal Wellsa i Stapledona, w dodatku opakowana w pewną dozę przytomnej socjologii. (Inna sprawa, że ja akurat - ceniąc i chwaląc Clarke'a - tego czytać nie mogę, bo zszedł tu do rzędu Simaka gdzieś.)

Daniel Keyes, Kwiaty dla Algernona: trochę naiwne, ale ma klimat i trzyma jakiś poziom

Tak. Centralna fabularnie procedura medyczna opisana jest b. ogólnikowo, ale podana tak, że czuje się naukowość tej fantastyki. Problematyka - realna (bo nawet jeśli odrzucimy warstwę SF, dostajemy skondensowany - i tym samym wyostrzony - obraz ludzkiej drogi, od dziecięctwa do finalnego niedołęstwa ;)). (Tu zresztą może przydal się na co Keyesowi ten bakalaureat z psychologii z Brooklyn College.) Narrator zaś na tyle wygodny, że trudno rozeznać, gdzie stylizacja, gdzie zaś literacka wpadka ;).

Chyba jednak lepiej przyswajam bardziej współczesną fantastykę.

Jakie zatem tytuly z tego przedziału zyskały Twoje uznanie?
7
DyLEMaty / Odp: 10 książek science fiction wszechczasów
« Ostatnia wiadomość wysłana przez akond dnia Września 10, 2026, 11:46:02 am »
Widzę, że pogadanki dotyczą pozycji wydawanych przez Rebis w serii Wehikuł czasu.

To ja się może przy okazji przyznam, że seria ta jest dla mnie źródłem frustracji i rozczarowań. Kupuję z niej co jakiś czas to i owo, wyrywkowo - albo, żeby poznać, albo, żeby sobie przypomnieć. I jestem coraz bardziej zniechęcony moim dzisiejszym odbiorem tych rzeczy.

Parę przykładów:

Nevil Shute, Ostatni brzeg: pomysł wyjściowy niezły, realizacja - straszna chała, nie dziwię się, że zekranizowano
Henry Kuttner, Czytelniku, nienawidzę cię!: w młodości bawiły mnie te Galleghery, dzisiaj - nużą
Clifford Simak, Czas jest najprostszą rzeczą: kiedyś drukowane w "Fantastyce", pamiętałem tylko, że mi się podobało - nie rozumiem, dlaczego

Gwoli sprawiedliwości, niektóre książki się bronią, przynajmniej jako-tako:

Alfred Bester, Gwiazdy moim przeznaczeniem: hrabia Monte Christo w kostiumie s-f, irytuje, ale się czyta
Arthur C. Clarke, Koniec dzieciństwa: nie znałem, na tle konkurencji lepsze i pomysły, i jakość literacka
Daniel Keyes, Kwiaty dla Algernona: trochę naiwne, ale ma klimat i trzyma jakiś poziom

Ale zapał mi generalnie opadł i boję się sięgać dalej na półkę... a i nie spieszę z kolejnymi zakupami. Chyba jednak lepiej przyswajam bardziej współczesną fantastykę.

8
DyLEMaty / Odp: 10 książek science fiction wszechczasów
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Września 10, 2026, 11:09:08 am »
O pięciu kolejnych tytułach, z których minimum część przez w/w listy się przewija:
9
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Września 10, 2026, 10:55:41 am »
Fragmenty - w "Fif-ie" omawianych - powieści "Czarna chmura" ("The Black Cloud"):
https://katedra.nast.pl/artykul/8446/Hoyle-Fred-Czarna-chmura/
I "A jak Andromeda" ("A for Andromeda") Freda Hoyle'a:
https://katedra.nast.pl/artykul/8778/Hoyle-Fred-Elliot-John-A-jak-Andromeda/
(Ta druga niedawno wyszła po polsku. Tu taka recenzja:
https://katedra.nast.pl/artykul/8802/Hoyle-Fred-Elliot-John-A-jak-Andromeda/)
10
Hyde Park / Odp: Branżowe
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Września 09, 2026, 08:41:44 pm »
Jeśli kto ciekaw jak się Mistrzowym autem (+/-) jeżdziło:

Strony: [1] 2 3 ... 10