Natomiast skądinąd gdzieś tam mi ćwierka za uszami, że szacowano prędkość reakcji Niemców, w znaczeniu jak szybko od chwili zero będą się w stanie poruszać z posiłkami na 20-30 km/h. Więc być może z tego wynikał pośpiech, bo Alianci bali się zepchnięcia do morza.
Ale
jaki cel mieli Alianci?
Zdobyć i utrzymać przyczółek?Czy
pospiesznie wysadzić na plaże wielu poborowych, a potem niech sobie radzą?
Jak sobie wyobrazisz, że strzelasz nie do poziomego patyka, a do dykty 2x2 m tak umocowanej, że widzisz ją stycznie (czyli widzisz tylko jej poziomą krawędź), to trafienie w jakiś określony punkt na jej powierzchni jest bardzo trudne. Jak sobie wyobrazisz, że dykta to zaplecze plaży, a ten punkt na jej powierzchni to działo w schronie, to zdaje mi się, że to jest właściwy model sytuacji.
Wpisałem w Google „dykta”
https://allegro.pl/oferta/biala-plyta-pilsniowa-plyta-hdf-3mm-cieta-na-wymiar-17622887603?utm_feed=aa34192d-eee2-4419-9a9a-de66b9dfae24&utm_term=promo&utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=_dio_budownictwo_pla_ss&ev_adgr=_dio_budownictwo&ev_campaign_id=22605852901&gad_source=1&gad_campaignid=22605852901&gbraid=0AAAAAD24kbM8SSuaqO3Gqd-OUjfor5h1P&gclid=CjwKCAjwhqfPBhBWEiwAZo196lZrpNeIO4GPCVqHSiLJ8In7k1zDDWMJeu-mZvv-ucH5igkplDXL3xoCMAwQAvD_BwEi wyświetliła mi się płyta pilśniowa o
grubości trzech milimetrów.
Powiedzmy, że ktoś strzela do niej z broni kaliber dziewięć milimetrów.
Rzeczywiście trafić nie byłoby łatwo.
Ale to porównanie jest jednak trochę mylące.
Jaką „grubość” miał bunkier?
Minimum dwa metry wysokości wewnątrz, powiedzmy, metr stropu, i chyba ze 20-30 cm podłogi – od dołu nie musiał być chroniony, ale chyba (nie jestem architektem) warto spiąć ściany betonową podłogą, żeby bunkier był bardziej sztywny.
Czyli 3,2 - 3,3 metra grubości. Może trochę więcej, jeśli pomieszczenie w środku miało np. 2,2 metra wysokości.
Ale nawet te 3,2 – 3,3 metra to jest
jedenaście średnic pocisku dwunastocalowego (305 mm).
Albo ponad
dziewięć średnic pocisku czternastocalowego (355 mm).
Czyli to jednak byłoby tak, jakby ktoś z broni o kalibrze dziewięć milimetrów strzelał do poprzecznej belki o wysokości/grubości osiem – dziesięć centymetrów.
To jest „dykta”
razy trzydzieści.
A jeżeli było trudno trafić, to
należało wydłużyć czas ostrzału.
Np. trzykrotnie, z czterdziestu minut do dwóch godzin.
Wydaje się ekstremalnie mało prawdopodobne (niemożliwe), żeby planiści nie zadali sobie pytania (i nie próbowali na nie odpowiedzieć) „
Co właściwie chcemy osiągnąć ostrzałem plaży z dział okrętowych?”
„
Zawiadomić Niemców, że dziś lądujemy?” (Ale tego się dowiedzieli, kiedy zobaczyli statki)
Czy też „
Zniszczyć, a co najmniej znacząco osłabić umocnienia nad plażą?” – dzięki czemu lądowanie będzie znacznie szybsze, a straty na plaży znacznie mniejsze?