Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Lemosfera / Odp: Co wymyślił Lem... kompendium.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Dzisiaj o 10:07:47 am »
Wygląda na to, że - w "Obłoku Magellana" - startrekową stację Yorktown (i lodowe pałace z "Bonda"):

"— I jakże sobie wyobrażasz tę architekturę wyzwoloną z grawitacji? — spytał Tembhara rudowłosą.
— Myślałam o konstrukcjach nie znających pionu — odparła. — Wyobraźcie sobie dwunastoramienną gwiazdę z wieżami skierowanymi we wszystkie strony. Na głównych osiach przelotowych zrobiłabym amfilady...
Szkicowała dłonią w powietrzu.
Przysłuchiwałem się z coraz większym zdziwieniem.
— Przepraszam, a jaki budulec? — spytałem.
— Lód. Wiesz przecie, jakie ilości wody wyrzuca się poza obręb Ziemi przy zmniejszaniu oceanów. Budowałabym pałace z wody, a właściwie z lodu, który w temperaturze próżni posiada niezłe własności konstrukcyjne.
— A! W próżni! — wyrwał mi się okrzyk. — Rozumiem, więc to takie zamki latające, jakby miliardy razy powiększone gwiazdki śniegu?"


Działania monolitycznych Obcych, Preserverów czy innych Inżynierów i eksperyment Genesis jakby trochę też:

"— Miałam niedawno dziwny sen — powiedziała cicho Callarla. — Śniło mi się, że stworzyłam w laboratorium sztuczne organizmy. Były to drobniutkie różowe żyjątka.
Rozmnażały się tak szybko, że widziałam, jak różową pilśnią powlekają całe laboratorium.
Zamyśliłam wówczas osobliwe doświadczenie. Wybrałam sobie gwiazdę, niezbyt gorącą i nie za chłodną, podtoczyłam do niej planetę odpowiedniej wielkości, oblałam jej pustynie oceanem, otoczyłam ją miękką warstwą powietrza i zaszczepiłam na niej życie — pod postacią moich różowych stworzonek. Po czym zostawiłam je własnemu losowi. Nie pamiętam, co się działo później. Mijały setki tysięcy, może nawet miliony lat; przez cały ten czas żyłam i wcale się nie starzałam.
— Sen kobiety — mruknął słuchający uważnie Tembhara.
Callarla uśmiechnęła się ciemnymi oczami i ciągnęła:
— Aż pewnego dnia wspomniałam mój eksperyment i postanowiłam zobaczyć, co się stało z życiem rzuconym na powierzchnię planety. W co się rozwinęło? Czy zanurzyło się w oceany? Czy pokryło kontynenty? Jakie przybrało formy? Tak myślałam,  szykując się do lotu. A potem, kiedy leciałam wśród gwiazd ku owej planecie, poczułam niespodziany niepokój. Zbudowawszy moje białka, otworzyłam przed materią wszystkie możliwości ewolucji. I w wyobraźni ukazały mi się nagle miliony istot, które powstały z owych niewinnych, różowych drobin. Czy widzą już swój świat? — zastanawiałam się. — Czy słyszą szum wiatrów? A może owładnęły już całą planetą, zaczęły badać same siebie i zadały już sobie pytanie, skąd się wzięły? W jaki sposób powstały? — A wtedy  pomyślałam, że dałam im nie tylko początek, ale i koniec, że stwarzając życie, stworzyłam równocześnie śmierć. A właśnie planeta stanęła przede mną, ogromna jak niebo, zawleczona obłokami; mój niepokój zmienił się w smutek i lęk, i obudziłam się...
— O, jakież ty masz sny! — zawołała z zazdrością Nonna. — A mnie, mnie śnią się w najlepszym razie kłótnie z popsutymi automatami!
/.../
— A więc dobrze — Ter Haar zwrócił się do niej. — Rozstrzygnij teraz spór: co oznaczał twój sen, co miało na celu to doświadczenie?
— Nie wiem.
Po tej odpowiedzi powinien był rozbrzmieć śmiech, lecz nastąpiła cisza, pełna zaokiennego deszczu. Dawno już nie było mi tak dobrze i pogodnie jak teraz, wpatrzonemu w poważny marsz kropel na okapach...
— Nie wiesz?… — odezwał się Ter Haar, a w jego głosie zabrzmiało rozczarowanie.
— A gdybyś na jawie mogła wykonać podobne doświadczenie? — zapytał.
— Boję się, żebym go nie zrobiła — nie od razu odpowiedziała Callarla.
— Dlaczego? Pochyliła głowę.
— To nie z braku odwagi, ale... Nie, naprawdę nie wiem.
— Może wydałoby ci się to jakimś groteskowym naśladownictwem dzieł tego pana stwórcy, w którego wierzyli starożytni? — poddawał historyk pogłosem.
Callarla milczała z niknącym uśmiechem, który oznaczał: nic więcej nie mam już do powiedzenia."
2
DyLEMaty / Odp: "Space - The Final Frontier"
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Sierpnia 10, 2026, 09:24:37 pm »
Mamy na YT dwa następne odcinki "AND" - "The Ties That Blind":

I "The Banks of the Lethe":

ps. RedLetterzy o przyszłości "Star Treka":
https://www.youtube.com/watch?v=UcBH6MCAst8[/utl]
3
Hyde Park / „Wysyłamy twojego syna na front!”
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Cetarian dnia Sierpnia 08, 2026, 06:50:40 pm »

Żeby nie było wątpliwości: jestem jednoznacznym zwolennikiem tego, żeby Polska pomagała Ukrainie w wojnie z Rosją, Ukrainie takiej, jaka jest, z tego prostego powodu, że Ukraina walczy o siebie, ale jednocześnie zasłania Polskę i nie tylko Polskę, także kraje bałtyckie i wszystkie państwa, będące potencjalnymi celami ataku Rosji.

Ale to nie jest wątek o pomaganiu Ukrainie, tylko o poborze.

A (niektórych) poborowych na Ukrainie traktuje się tak:

*
https://wyborcza.pl/7,75399,32953902,jamy-oddzialy-zaporowe-pobicia-ukraina-ma-problem-z-kolejna.html

Jamy karne, oddziały zaporowe, pobicia. Ukraina ma problem z kolejną jednostką

06.08.2026 Piotr Andrusieczko
Po wstrząsającym materiale dziennikarskim dotyczącym przypadków łamania prawa w 225. Pułku Szturmowym ukraińskie dowództwo obiecuje kontrolę.
Korespondencja z Kijowa
30 lipca ukraiński portal Texty.org opublikował materiał Anny Kaljużnej o licznych przypadkach łamania prawa w 225. Pułku Szturmowym w latach 2025-2026. Sam pułk powstał kilka lat temu z inicjatywy gen. Ołeksandra Syrskiego, który od 8 lutego 2024 r. do 21 lipca 2026 r. był naczelnym dowódcą Sił Zbrojnych Ukrainy (SZU). Uznawany jest za doborową jednostkę - walczył m.in. pod Kurskiem.
Już wcześniej w ukraińskich mediach i sieciach społecznościowych można było zetknąć się z krytycznymi opiniami dotyczącymi funkcjonowania niektórych oddziałów szturmowych pułku.
Jamy, oddziały zaporowe i rozstrzelania w 225. Pułku
Dziennikarce udało się dotrzeć do świadków, którzy potwierdzili, że w pułku stosowana była praktyka więzienia „winnych" żołnierzy w tzw. jamach. Zdarzały się przypadki przywiązywania żołnierzy do tzw. drzewa prawdy i bicia ich.
Do tego, między szturmami, żołnierze byli przetrzymywani bez broni w warunkach przypominających więzienie.

Co więcej, dziennikarka ustaliła, że w trakcie działań szturmowych, żołnierzom grożono rozstrzelaniem za niewykonanie rozkazów i rzeczywiście do tego dochodziło. Tym samym mowa jest faktycznie o stosowaniu tzw. oddziałów zaporowych,  które rozmieszczone w tyłach grup szturmujących mają zapobiegać wycofaniu się lub ucieczce żołnierzy.[bold mój – C.]

Ukraina informowała o wykorzystywaniu tego typu oddziałów „dyscyplinujących" przez stronę rosyjską, mieli się tym zajmować między innymi tzw. kadyrowcy, czyli oddziały wysłane na wojnę przez czeczeńskiego przywódcę Ramzana Kadyrowa.
W materiale opublikowanym przez Texty.org, przedstawiono nagranie audio, na którym osoba o głosie przypominającym głos dowódcy pułku Oleha Szyrjajewa wydaje rozkaz otwarcia ognia w kierunku żołnierzy opuszczających pozycje bez rozkazu oraz oświadcza, że w takich okolicznościach „nie ma żadnych swoich".
- Dowódcy, uwaga. Przypominam w sprawie "swoich": nie ma żadnych "swoich" – słychać na nagraniu.  - Wszystko, co się porusza, to wróg. Wszyscy, którzy uciekają z pozycji, dezerterzy, to też wróg. Trzymajcie się tej zasady. Zarówno wobec „swoich", jak i tych, którzy uciekają bez zezwolenia. I, kurwa, trzymajcie pozycje, bo w przeciwnym razie można się wycofywać aż do Kijowa. Dlatego nie wycofywać się, kurwa.

Dowódca 225. Pułku: Mówiłem o przebranych Rosjanach [bold mój – C.]

Dowódca 225. Pułku w komentarzu dla Texty.org stwierdził, że jego słowa nie oznaczały rozkazu strzelania do swoich żołnierzy, a dotyczyły „zasad przemieszczania się różnych jednostek wojskowych oraz sposobów koordynacji w celu rozpoznania własnych żołnierzy". Według niego, chodziło o to, że przebrani Rosjanie mogli podszywać się pod ukraińskich żołnierzy.
W pułku zaprzeczono również informacjom przekazywanym przez bliskich żołnierzy z jednej z brygad obrony terytorialnych (TrO) walczącej jesienią 2025 roku w obwodzie zaporoskim, że dowódca 225. Pułku wydał rozkaz strzelania do swoich.
Żaden żołnierz TrO nie ucierpiał w wyniku tzw. friendly fire. Dlatego wszelkie oświadczenia dotyczące oddziałów zagrodowych są niezgodne z rzeczywistością
– czytamy w komunikacie opublikowanym przez 225. Pułk 29 lipca.
Mychajło Drapaty zleca kontrolę w 225. Pułku

4 sierpnia Kaljużna poinformowała na Facebooku, że nowy głównodowodzący ukraińskiej armii gen. Mychajło Drapaty polecił przeprowadzenie kontroli w 225. Pułku Szturmowym. Dziennikarka otrzymała pismo w tej sprawie od Dowództwa ds. Komunikacji SZU. Wynika z niego, że zbadane zostanie, czy dowództwo pułku rzeczywiście wydawało rozkazy rozbrajania żołnierzy i strzelania do nich w przypadku wycofywania się, a także przypadki przemocy wobec podwładnych.

(…)
Czarna seria w armii Ukrainy

Sprawa 225. Pułku to kolejny przypadek nieprawidłowości i przemocy w ukraińskiej armii. W połowie lipca zatrzymano w Kijowie dowódcę 155. Brygady, który nakazał swoim żołnierzom porwanie i egzekucję w jednej z wsi w obwodzie kijowskim.
 
W połowie roku ujawniono liczne patologie, w tym przypadki bicia i tortur rekrutów przez przełożonych, w 425. Samodzielnym Pułku Szturmowym "Skała".

W kwietniu wybuchł skandal w 14. Brygadzie, po tym, jak żona jednego z żołnierzy opublikowała w sieci zdjęcie męża i jego towarzyszy walczących na froncie. Na fotografiach widać było, że są zagłodzeni. W poście oskarżyła dowództwo o pozostawienie żołnierzy na pastwę losu. [Pisałem o tym poprzednio – C.]

Jak doniósł 26 lipca portal Ukraińska Prawda, gen. Drapaty wstrzymał nabór i transfery żołnierzy do pułków szturmowych

*
Jedynym znanym mi politykiem ukraińskim, który, obejmując w styczniu br. stanowisko ministra obrony, otwarcie mówił o tym, że dwa miliony ukraińskich mężczyzn uchyla się od poboru, był Mychajło Fedorow.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mychaj%C5%82o_Fedorow
https://en.wikipedia.org/wiki/Mykhailo_Fedorov

17 lipca br. Fedorow został odwołany ze stanowiska.

*
Również 6 sierpnia ukazał się wywiad z Przemysławem Krychem.

https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,32941690,w-ukrainie-nowoczesnej-wojny-uczy-sie-caly-swiat-amerykanie.html

W Ukrainie nowoczesnej wojny uczy się cały świat: Amerykanie, Koreańczycy, Duńczycy, nawet Katarczycy. Tylko nie my

06.08.2026 Jarosław Kurski
 
Ukraińcy darowali nam cztery lata, a myśmy je zmarnowali. Zresztą nie tylko my, cała Europa. Tylko że inni już się budzą, a my nadal śpimy - mówi Przemysław Krych, inwestor w sektorze obronnym.
JAROSŁAW KURSKI: Był pan w Kijowie i wizytował ukraińskie zakłady zbrojeniowe. Po co pan tam pojechał i jakie wypływają z tego wnioski?
PRZEMYSŁAW KRYCH, inwestor w sektorze obronnym (więcej na końcu tekstu): Dzisiaj nikt już nie pyta „po co?". Dziś jeżdżą tam wszyscy racjonalnie myślący przedstawiciele biznesu. Nie odkrywam Ameryki, formując tezę, że wojna na Ukrainie wpływa nie tylko na to, co się dzieje w tym kraju, nie tylko na to, co się dzieje w Europie – jej zasięg jest globalny. Ukraina jest największym laboratorium współczesnego pola walki. Od ponad czterech, a w zasadzie od 12 lat stawia się największemu bandycie na tym globie. Kijów obronił suwerenność i to już jest sukces sam w sobie. Ta wojna bardzo dużo Putina kosztuje.
Dlatego w Kijowie w hotelu Intercontinental słychać wszystkie języki świata. Przedstawiciele krajów wysokorozwiniętych siedzą dziś w oślej ławce i uczą się od Ukraińców, jak prowadzić współczesną wojnę.
Także Amerykanie?
– Też, choć najpierw Trump się odgrażał, że „niczego od Zełenskiego nie potrzebuje", ale, jak widać, szybko zmienił zdanie. Siedzą w Kijowie przedstawiciele krajów Zatoki Perskiej, dla których to amerykańskie bazy miały być gwarancją bezpieczeństwa, a stały się gwarancja tego, że kraje te są celem dla Iranu. Widziałem ludzi z Kataru, z Bahrajnu, ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Są też Duńczycy, Koreańczycy, Tajwańczycy, cały świat…
A język polski słychać?
– No właśnie w tym problem, że nie słychać albo słabo słychać.
Jak pan się tam znalazł?
– Jestem inwestorem w sektorze obronnym. Pojechałem zobaczyć, co ukraiński przemysł ma do zaoferowania. Zaprosił mnie Aleksander Kamyszyn, doradca prezydenta Zełenskiego i były minister przemysłu strategicznego i obronnego. Widziałem, jak w warunkach wojennych produkuje się broń, jak zorganizowana jest produkcja, jak rozwijana jest technologia i jak wygląda zabezpieczenie ciągłości produkcji przed wrogim atakiem.
(…)
Kamyszyn mi powiedział, że jestem pierwszym przedstawicielem polskiego przemysłu obronnego, który przyjechał, żeby tego rodzaju program zapoznawczy zrealizować.
Że co?
Nie było tam nikogo z Polskiej Grupy Zbrojeniowej czy jakiegokolwiek innego przedsiębiorstwa produkującego lub aspirującego do tego, żeby produkować uzbrojenie. To było szokujące. Myślałem, że będę ostatni w kolejce, a okazało się, że jestem pierwszy. [bold mój – C.]
(…)

*
Doktor nauk medycznych Władek K.-K. jest tak zajęty wyrywaniem 5,5% PKB dla kolegów rolników, że najwyraźniej nie ma czasu, żeby zorganizować uczenie się od Ukraińców.

Jeśli dojdzie do wojny, za cynizm, pazerność i głupotę Władka zapłacą polscy poborowi.

Ci, którzy nie zdążą wyjechać.

4
Lemosfera / Odp: Solaris - nietypowe wydanie Litewskie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Sierpnia 08, 2026, 04:53:26 pm »
Spytalem.EjAja. Taką odpowiedź dostałem:

Zdjęcia przedstawiają litewskie wydanie powieści „Solaris” Stanisława Lema, opublikowane pod nazwiskiem zapisanym w lokalnej formie jako Stanislavas Lemas. Książka ukazała się w popularnej serii wydawniczej poświęconej fantastyce. [1, 2]
## Szczegóły o tym wydaniu:

* Rok wydania: Książka została wydana w 1978 roku.
* Wydawnictwo: Za publikację odpowiadało znane litewskie wydawnictwo Vaga z siedzibą w Wilnie.
* Seria: Tom ukazał się w kultowej serii „Zenitas” (widoczne charakterystyczne logo z rombem na dole okładki), w której publikowano klasykę światowej fantastyki naukowej.
* Format i objętość: Książka liczy 184 strony i została wydana w twardej oprawie. [2]

Na zdjęciu po lewej stronie widać front okładki z geometryczną, pajęczynową grafiką w kolorze niebiesko-białym, a po prawej stronie ujęcie prezentujące grzbiet oraz grubość tego konkretnego egzemplarza.
Jeśli interesują Cię inne zagraniczne wydania Lema lub chcesz poznać historię pierwszego polskiego wydania, daj mi znać, o czym opowiedzieć! [3]

[1] [ https://pl.wikipedia.org/wiki/Solaris_%28powie%C5%9B%C4%87%29 ]
[2] [ https://www.geraknyga.lt/knygu-sarasas/fantastika/soliaris-stanislavas-lemas/ ]
[3] [ https://onebid.pl/pl/ksiazki-i-starodruki-lem-s-solaris-wydanie-pierwsze-warszawa-1961/1330514 ]


Gdy dorzuciłem pytanie "skąd różnica w kolorze okładek?", komunikat brzmiał:

Widoczna na zdjęciach różnica w odcieniu okładek wynika głównie z dwóch niezależnych czynników: istnienia dwóch podwariantów tej oprawy oraz naturalnego starzenia się materiałów. [1]
Oto szczegółowe wyjaśnienie tej różnicy:
## 1. Dwa różne warianty kolorystyczne (Złoty vs Biały grzbiet)
Wydawnictwo Vaga wypuściło tę książkę na rynek w dwóch nieznacznie różniących się wersjach oprawy plastycznej: [1]

* Egzemplarz po lewej posiada złoty (ochrowy) grzbiet oraz napisy na nim wykonane czarną czcionką. Tło samej grafiki frontowej wpada w głębszy, ciemniejszy odcień indygo.
* Egzemplarz po prawej to wariant z całkowicie białym grzbietem (z niebieskimi napisami). Samo tło okładki w tym podwariancie ma jaśniejszy, bardziej lazurowy lub cyjanowy odcień niebieskiego. [1]

## 2. Płłowienie farby i starzenie papieru
Oba egzemplarze pochodzą z 1978 roku i mają już niemal pół wieku. Książki z serii „Zenitas” były drukowane na papierze i kartonie typowym dla bloku wschodniego tamtej epoki. [1, 2, 3]

* Egzemplarz po prawej stronie wyraźnie spędził więcej czasu na półce wystawionej na działanie światła słonecznego (promieni UV).
* Spowodowało to mocne wypłowienie niebieskiego barwnika (stąd jego jaśniejszy, wręcz zmatowiały odcień) oraz zżółknięcie białych elementów, które zmieniły kolor na kremowy.

Jeśli planujesz zakup któregoś egzemplarza do kolekcji i chcesz dowiedzieć się, jak sprawdzić stan zachowania kartek w środku, chętnie podpowiem, na co zwrócić uwagę!

[1] [ https://www.facebook.com/groups/senosknygos/posts/8585954521523386/ ]
[2] [ https://www.geraknyga.lt/knygu-sarasas/fantastika/soliaris-stanislavas-lemas/ ]
[3] [ https://www.geraknyga.lt/knygu-sarasas/fantastika/soliaris-stanislavas-lemas/ ]


I chyba pozostaje wierzyc maszynie na słowo (zwł., że jej tekst zazębia się z hipotezą maźka; wiadomo, że przy znanej niewydolności ówczesnego modelu centralnego planowania, potrzeba bywała matką podobnych wynalazków), bo dostępne dane o jednym tylko wydaniu w ramach tej serii mówią:
http://knygu.landyne.lt/zenitas
https://lt.wikipedia.org/wiki/Zenitas_(knygų_serija)
No chyba, że to by były okladka i obwoluta, bo wydania twardookładkowe - a to się do nich zaliczało - nierzadko obwoluty miewają. Choć EjAj tu oponuje:

Nie, to nie są obwoluty. Cała unikalność i urok serii „Zenitas” polega na tym, że te książki nie miały tradycyjnych papierowych obwolut (zdejmowanych papierowych owijek). [1]
Wszystkie charakterystyczne elementy graficzne były nadrukowane bezpośrednio na twardą oprawę (karton pokryty laminatem lub specjalnym tworzywem, tzw. celofanuotas viršelis).
Oto jak dokładnie wyglądała budowa tych kultowych książek:
## Konstrukcja i detale oprawy

* Brak obwolut: Książki były wydawane w formacie tzw. papierbacku w twardej oprawie – ilustracja, czarna ramka oraz logo serii znajdowały się bezpośrednio na okładce. Chroniło to grafikę przed szybkim zniszczeniem bez potrzeby stosowania delikatnego papieru ochronnego. [2, 3, 4]
* Elementy na okładce frontowej: Centralną część zawsze zajmowała barwna, często abstrakcyjna lub surrealistyczna ilustracja nawiązująca do treści sci-fi. Była ona otoczona grubą, czarną ramką (rzadziej ciemnogranatową lub bordową w późniejszych latach lewicy przez wydawnictwo „Vyturys”).
* Logo serii: Na samej górze lub w rogu okładki znajdowało się charakterystyczne geometryczne logo – stylizowany okrąg z wpisaną w niego gwiazdą (symbolem zenitu) oraz nazwa serii pisana specyficzną, retro-futurystyczną czcionką.
* Grzbiet książki: Jednolity kolorystycznie (najczęściej czarny lub ciemny), z białym lub kontrastowym liternictwem ułatwiającym identyfikację tomu na półce.

Dzięki rezygnacji z papierowych obwolut, które w tamtych czasach łatwo ulegały przedarciu, wiele egzemplarzy z lat 70. i 80. przetrwało do dziś w bardzo dobrym stanie wizualnym.
Jeśli chcesz, możemy sprawdzić, którzy litewscy artyści i graficy odpowiadali za stworzenie tych ikonicznych ilustracji, albo poszukać szczegółów konkretnego tomu (np. oprawy graficznej wybranego dzieła Asimova czy Bradbury'ego).


Nawiasem: przy okazji zauważylem, że w lempeelowej bazie danych mamy zamienione miejscami wydania litewskie wlaśnie, i greckie (a do tego z Iskier zrobiły się "skry"):
https://german.lem.pl/galerie/covers/category/19-solaris
5
Lemosfera / Odp: Solaris - nietypowe wydanie Litewskie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Michale dnia Sierpnia 08, 2026, 01:19:51 pm »
Też mam ten czerwony. Kupie drugą i wystawie na UV - zobacze czy ten czerwony będzie schodził :D
Na stronach Litewskich piszą, że to raczej efekt właśnie wystawienia książki na promienie słoneczne, bo nie widzieli nigdy takiego wydania.
Jakby nie patrzeć, to wszystkie kolory są "wyblakłe". Nawet materiał spod tej naklejki.
6
Lemosfera / Odp: Solaris - nietypowe wydanie Litewskie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez lemolog dnia Sierpnia 08, 2026, 12:49:52 pm »
No to pozostaje tylko opinia maziek:)
(W swojej kolekcji mam tej książki egzemplarz "czerwony")
7
DyLEMaty / Odp: Właśnie się dowiedziałem...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Sierpnia 08, 2026, 12:50:23 am »
8
Lemosfera / Odp: Solaris - nietypowe wydanie Litewskie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Michale dnia Sierpnia 07, 2026, 10:08:50 pm »
Niestety nie mam tej książki. Nie udało mi się jej kupić.

Edit:
Taka wersja pojawiła się tylko raz. Nie ma nawet w internecie w żadnym archiwum jakiejkolwiek wzmianki o takiej samej okładce.
Przez ostatnie lata tylko ta jedna aukcja była. Gdyby to był jakiś dodruk, to może pojawiłoby się więcej takich egzemplarzy.
Ten konkretny egzemplarz jest z 1978 czyli data pierwszego wydania.
 
9
Lemosfera / Odp: Solaris - nietypowe wydanie Litewskie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez lemolog dnia Sierpnia 07, 2026, 09:14:02 pm »
To może być drugie wydanie czy dodruk wydania pierwszego. Żeby to wyjasnić prosze o foto ostatniej strony (184) tej książki...
10
Lemosfera / Odp: Solaris - nietypowe wydanie Litewskie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Sierpnia 07, 2026, 07:25:33 pm »
Najprostsze wyjaśnienie - biorąc pod uwagę epokę - zabrakło czerwonej farby. Była ona w owym czasie nader często (nad)używana ;) . A "chwilowe trudności" z jakim borykał się niepabiedimyj ZSRR były nieprzemijające ;) .
Strony: [1] 2 3 ... 10