Gociek z Oramusem o czołowych dziełach tegoż:
BTW. Te jego debiutanckie eko-opowiadania pamiętam ze "Spotkań w przestworzach". Robiły tam chyba największe wrażenie (wraz z "Drwalami...", też M.O), i najsilniej zapadały w pamięć (poza nimi jeszcze "Pi = 3,13" Zimniaka i "Muchy" Parowskiego, ale tamte już głównie konceptami). Skądinąd on trochę jak ten Karol angielski, nie przymierzając - prawicowiec, ale nie uciekający od niewygodnych prawd o stanie planety.