Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
DyLEMaty / Odp: JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Dzisiaj o 02:04:44 pm »
JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.

Cóż, generalnie rzecz biorąc, są to wszystko dywagacje. Po jednej stronie jest, ogólnie mówiąc, "silentium universi" a po drugiej zasada kopernikańska, to znaczy, że materia samoorganizuje się wszędzie tak samo. Z tym, że co do zasady kopernikańskiej samoorganizację materii przekraczającą poziom planetogenezy znamy tylko z jednego przykładu, własnego. Ale nawet z własnego przykładu nie umiemy póki co, wywnioskować, jak konkretnie ta samoorganizacja materii przekroczyła próg życia. Aczkolwiek później jest już lepiej, to znaczy dość dobrze wiadomo, dlaczego dalej od tego progu musiało pójść w zarysach jak poszło, ku nam, klejnotowi stworzenia.

Czasowo jest tak, pomijając pierwociny (ale nie lekceważąc ich), jeśli chodzi o potwierdzanie zasady kopernikańskiej w szczegółach:

- dywagacje, czy wokół innych gwiazd istnieją planety, ucięte przez Wolszczana w 1992, ale dotyczyło to pulsara, więc był to znów przypadek szczególny,
- że gwiazdy ciągu głównego mogą mieć planety potwierdzono w 1995, ale planetą był gazowy olbrzym, prawdopodobnie mało zdatny dla życia,
- że taka gwiazda może mieć przypuszczalnie planetę skalistą  w 2011,
- że istnieją "nieukładowe" ciała niebieskie (Oumuamua) 2017
- że istnieją "nieukładowe planety" - obecnie.

Ostatnie przykłady nie mają związku z kwestią pozaziemskiej inteligencji, ale pokazują, że wnioski ogólne się sprawdzają. Otwartym pytaniem jest więc tylko to, czy Ziemia jest przypadkiem szczególnym, czy ogólnym.

Nota bene skoro stawiasz tezę, iż "jednokomórkowe, albo może nawet wielokomórkowe, organizmy mogą występować w wielu układach Drogi Mlecznej" - to tym trudniej twierdzić, a zwłaszcza uzasadnić w oparciu o wiedzę, że nie poszło to dalej (nie wnikając, co w tym cytacie znaczy "jednokomórkowe" czy wielokomórkowe"). To znaczy to akurat jest dość dobrze pokazane, że życie z samej swej istoty "korzystania z zasobów" musi się zmieniać i rozwijać.

Mówimy o badaniach (poszukiwaniu pozaziemskich cywilizacji technicznych) trwających w stosunku do wieku wszechświata co do rzędu wielkości mniej więcej jak wypicie duszkiem ostygłej kawy do 75 lat życia ludzkiego (choć prawdą jest z drugiej strony, że słabnąco w odniesieniu do odległości, ale jednak słuchamy danych tak starych jak początek Wszechświata)...

Cóż, stawiam, że do pomiaru (czyli do odkrycia) kwestia inteligencji pozaziemskiej będzie równie dyskusyjna jak istnienie planet pozasłonecznych do 1992 roku. Mamy jednak stały postęp w czułości obserwatoriów i zręczności astronomów, czego dowodem są daty na powyższej liście.
2
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Dzisiaj o 12:31:50 pm »
Tak wiele słów... Wyjątkowo i moje będzie dłuższe. Zacytuję samego siebie - to są wszystkie moje wypowiedzi w przedmiocie skierowane do Ciebie, poza ostatnią, która jest tylko 3 ekrany wyżej:

1.
Cytuj
W świetle przywołanych przez Ciebie wyimków powinieneś nazywać go pożytecznym idiotą, ponieważ z pierwszego wynika, że miał twarde zasady etyczne i zgodnie z nimi postępował, nie bacząc na osobistą korzyść - a to nie pasuje do ruskiego trolla, chyba że widzianego oczami russkoj propagandirowki.

2. Zdaje mi się, że nie rozumiesz wyrażenia "pożyteczny idiota". Pożyteczny idiota nie jest idiotą.

3. "Świadomy kłamca" to masło maślane. Nie można nieświadomie kłamać. Natomiast jeśli ktoś mówi Twoim zdaniem nieprawdę, to nie jest dowód, że jest kłamcą. A dlatego "Twoim zdaniem", że moim Remuszko nigdy nie powiedział kłamstwa, to znaczy sądu odmiennego od jego wewnętrznego przekonania "jak jest naprawdę".

4. Widzę, że "uparcie nie rozumiesz". Masa ludzi serio uważa, że Ziemia jest płaska. Bredzą oczywiście wbrew faktom - co nie znaczy, że kłamią.
Modify message.

5. Generalnie ja nie mam zamiaru Cię do czegokolwiek przekonywać, chodzi tylko o to, że "kłamcą" Remuszkę nazywasz bezpodstawnie. Ani mnie to grzeje ani ziębi, podobnie, jak przypuszczam, Remuszkę, gdyby jednak życie pozagrobowe istniało. Po prostu nazywając go "kłamcą" a nie mając dowodu, że nie sądził szczerze tak jak mówił - stawiasz tezę a nie podajesz fakt. Logika Twoich wywodów wisi w powietrzu ponieważ brak jej fundamentu (faktu, że Remuszko świadomie wypowiadał fałszywe twierdzenia).

6. Nie nie stawiam niczego na głowie. Powtórzę jeszcze raz: o ile mówił szczerze, to znaczy w swoim mniemaniu prawdę, to nie kłamał, ponieważ kłamać to znaczy mówić nieprawdę świadomie. Kłamstwo jest zarezerwowane wyłącznie dla sytuacji, gdy mówiący zdaje sobie sprawę, że mówi nieprawdę. To ma także odbicie w systemie prawnym. Twoje argumenty jak sądzę zostałyby odrzucone przez niezawisły sąd z braku wyczerpania conditionis sine qua non takiej kwalifikacji czynu. Kwestia jak bardzo Tobie się wydaje na podstawie przytoczonych przesłanek, że jednak kłamał, ponieważ sądzisz, że nie był aż tak głupi, by nie rozumieć, co mówi - jest w tej sprawie jest poboczna, ale masz prawo do swoich przekonań.

7. Doszliśmy do elementarnej logiki, której uparcie przeczysz. Z ciekawości zapytam - cała ta Twoja kanonada tylko na podstawie fragmentu wpisu Remuszki "...wszechwładnych dotychczas świętych krów (fejkniusy NYT+CNN+WP)..."?

8. Widzę, że nadal nie rozróżniasz. Cofnij się w tym wątku daleko jak uważasz i przeczytaj jeszcze raz - czy ja cokolwiek mówiłem o oszczerstwie? Oszczerstwo jest mówieniem nieprawdy. Z czym więc dyskutujesz? Ponawiam pytanie o źródło Twojej kanonady.

9. Strzelasz w płot. Nie rozumiesz, że można nie kłamać, mówiąc nieprawdę, natomiast nieprawda wypowiedziana pod czyimś adresem, niezależnie od przekonania mówiącego co do jej prawdziwości, jest oszczerstwem?

10.
Wskaż przepis w kodeksie karnym, który stanowi, że jeśli ktoś wierzy w pomówienia, które wypowiada, lub pisze, to nie podlega karze.
Karze za jakie przestępstwo konkretnie?

11.
Art 212 k.k. "kto pomawia ..."

12. Żeby oskarżyć kogoś o pomówienie, trzeba wykazać, że powiedział nieprawdę. Tymczasem np. tu https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_The_New_York_Times_controversies jest lista, jak to ujęto, "kontrowersji", związanych, przykładowo, z NYT. Więc jeśli cały materiał dowodowy to to, że Remuszko napisał ogólnie "fejkniusy NYT+CNN+WP" - to Remuszko broniąc się musiałby wykazać po jednym przykładzie fejkniusa autorstwa każdego z tych massmediów - co udowodniłoby ponad wszelką wątpliwość, iż miał prawo tak rzec. Bo miałby i liczbę mnogą ("fejkniusy") i autorstwo każdego z nich ("NYT+CNN+WP"). Sądzę, że by mu się udało. Koniec procesu(ów).

Tak więc reasumując, czego uparcie nie chcesz zrozumieć lub ja tak źle tłumaczę: do pkt. 10 zachodziło ustalanie, precyzyjnie o co oskarżasz Remuszkę, co wypowiedziałeś w pkt. 11.  I ja Ci napisałem, dlaczego Remuszko by się wybronił. Mianowicie w tak skonstruowanym oskarżeniu opartym na tym jednym cytacie:
Cytuj
Remuszko broniąc się musiałby wykazać po jednym przykładzie fejkniusa autorstwa każdego z tych massmediów - co udowodniłoby ponad wszelką wątpliwość, iż miał prawo tak rzec. Bo miałby i liczbę mnogą ("fejkniusy") i autorstwo każdego z nich ("NYT+CNN+WP".

Apropos natomiast
Cytuj
Remuszko nie napisał, że „fejkniusy” dotyczyły Trumpa. I ja tak nie twierdziłem i nie twierdzę.
- to ja Cię najmocniej przepraszam. Uznałem, że tak interpretujesz ale Twoje wyjaśnienie, że wcale nie - przyjmuję za pewnik.

I jeszcze:
Cytuj
Jak, twoim zdaniem, NYT miałby wykazać, że nie opublikował żadnego „fejkniusa”?
Tak samo, jak że nie ma krasnoludków. Z tym że znów nie rozumiesz, bądź stawiasz sprawę na głowie - skoro oskarżony jest Remuszko, to on musi cokolwiek wykazać, zwłaszcza że teza oskarżenia jest bezpodstawna, lub inaczej mówiąc, że to co napisał miało podstawę - a nie NYT. Twierdzisz, że Remuszko kłamał, pomawiał, whatever, iż NYT+CNN+WP szerzą fejkniusy - Remuszko tę tezę obaliłby pokazując po jednym przykładzie fałszywej (niesprawdzonej) wiadomości wyemitowanej przez ww. massmedia. To przekładając na obojętny uczuciowo przykład jakbym ja twierdził, że zdarza się, iż swobodnie upuszczony na ziemię kamień, wyłącznie pod wpływem siły ciążenia pochodzącej od Ziemi, ulatuje ku niebu. Wówczas zostałbym poproszony o pokazanie takiego przypadku. Gdybym wykazał choć jeden taki przypadek - mówiłbym prawdę (pomijając, że teorie Newtona i Einsteina ległyby w gruzach). Nie miałoby żadnego znaczenia, że byłby to jedyny znany taki przypadek, o ile potwierdzony. Z góry uprzedzam tutaj, że nie mam najmniejszego zamiaru grzebać w internecie w celu znalezienia niesprawdzonych wiadomości z ww. gazet ale nic nie stoi na przeszkodzie, abyś, mając ku temu zacięcia, poszukał sam dla samoweryfikacji swego punktu widzenia. Mnie wystarczy graniczące z pewnością domniemanie, że w długiej historii wymienionych massmediów musiały się zdarzyć kiksy.

Mam nadzieję, że ostatecznie wyjaśniłem i że rozumiesz, że nie odnoszę się i nie dyskutuję z Twoją opinią, że Remuszko był pożytecznym idiotą lub ruskim trollem. Twierdzę jedynie, że nie masz żadnych dowodów, że nie miał prawa powiedzieć, że NYT+CNN+WP szerzą fejkniusy.

Natomiast co do Twojej opinii o Remuszce to dziwię się, że akurat ten w istocie niewinny cytat tak Cię uruchomił (a moim zdaniem chyba ironiczny, ale jak wiadomo ironię najtrudniej udowodnić, zwłaszcza gdy ktoś bierze ją na serio). Remuszko był starym capem z twardym łbem odpornym na zmianę poglądów i co sobie umyślił, to tak pozostawało zafiksowane na amen. Żeby wspomnieć głupoty, które plótł niczym Piekarski na mękach, na temat Amber Gold, w której umoczył pieniądze, że dobry Pan Plichta, genialny biznesman, tylko dlatego nie wypłaca ludziom pieniędzy, że zbóje Tuska (czyli policja i służby) weszły mu na konto a także podebrały sztaby złota, które ten co do sztuki posiadał - i to jest jedyny powód niewypłacalności AG. O ile pamiętam, ale nie chce mi się szukać, podobnie plótł na temat SKOK-ów (też miał tam kasę) i wielu innych, przy swojej wiedzy wykazując doprawdy zdumiewającą odporność na fakty.

Tezę Twoją ubierałbym raczej w mięsiste cytaty z "Wojny" jak ten (po aneksji Krymu):
...Rosja bardzo się zmieniła, sądząc po jej czynach i słowach. Przypuszczam, że Putin razem z nią. On zaczyna wyglądać w moich oczach na wielkiego męża stanu.

Aczkolwiek należy odnotować, że poniżej dopisał:
Cytuj
Rzecz jasna, historia ostatnich 300 lat, ze szczególnym uwzględnieniem lat 1948-1988, każe zachować nieufną ostrożność. Przynajmniej mi każe.

Albo ten. Jest tam (i pewnie po innych wątkach) tego więcej.

Cytuj
Po prostu zależy mi na tym, żeby obraz Remuszki w oczach tych paru osób, które tutaj zaglądają, był w miarę kompletny i zrównoważony.
Jeśli sądzisz, że masz misję, to jesteś niebezpieczny.

Reasumując - nie widzę w Twoich postach niczego, co zmieniłoby moje przekonanie, że nie dałoby się Remuszki skazać (na podstawie wymienionego wyżej cytatu i pkt. 11) za pomówienie za stwierdzenie, że wymienione gazety szerzyły fejkniusy. I jeśli w tym ścisłym zakresie nie dodasz czegoś istotnego to uważam temat za wyczerpany.

Natomiast Twoja opinia o Remuszce, a tym bardziej o mnie samym łącznie z enuncjacjami co powinienem czy czego się wstydzę - mnie nie interesuje. Zwłaszcza - to nie argument w dyskusji, ale - że znałem go osobiście, więc mam obraz daleko pełniejszy niż wnioskowanie z cytatów.
3
DyLEMaty / Odp: JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Dzisiaj o 10:55:38 am »
Zakładam ten wątek, ponieważ stwierdzenie „Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami” to coś w rodzaju „fejkniuso-klikbajtu”.

Zgoda, w/w stwierdzenie (może nawet mniej sam nagłówek, czy post inicjujący, natomiast to co za nimi poszło - niewątpliwie) jest dość... radykalne. Dlatego zresztą, gdy poważna dyskusja się tam wyczerpała - nie bez premedytacji - obróciłem wątek tak zaczęty w (poniekąd pokrewną koronnej) kronikę lapsusów, i tego, co odbieram jako biznesowo-polityczne pogrania egzobiologiczne w sprawach najzupełniej ziemskich, oraz wyznań prywatnych przekonań różnych znanych osób - a więc zasadniczo coś z zakresu socjologii, nie SETI.
Ale i wątek o cywilizacjach pozaziemskich potraktowanych bardziej serio już jest, choć od pozagalaktycznych (co jednak też wskazuje na pewien sceptycyzm, jeśli chodzi o istnienie bliższych nam) się zaczął (i jakoś bardziej podoba mi się jego tytuł, niż odpowiadanie na jeden akt strzelisty innym, strzelistym ciut mniej, z przeciwnym zwrotem ;)):
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1987
4
DyLEMaty / JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Cetarian dnia Dzisiaj o 02:50:35 am »
JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.

Jednokomórkowe, albo może nawet wielokomórkowe, organizmy mogą występować w wielu układach Drogi Mlecznej, ale prawdopodobieństwo, że w naszej galaktyce istnieją inne cywilizacje techniczne jest bardzo, bardzo małe. W całym Kosmosie znacznie większe, ale międzygalaktyczne odległości powodują, że kontakty są bardzo mało prawdopodobne.

Tak twierdzą (między innymi) profesorowie:

Frank Wilczek (laureat nagrody Nobla z fizyki w 2004 roku)
https://en.wikipedia.org/wiki/Frank_Wilczek

Alex Filippenko
https://en.wikipedia.org/wiki/Alex_Filippenko

i Brian Cox.
https://en.wikipedia.org/wiki/Brian_Cox_(physicist)

Poniżej rozmowy z Wilczkiem i Filippenko, oraz wykład Coxa.

*
Zakładam ten wątek, ponieważ stwierdzenie „Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami” to coś w rodzaju „fejkniuso-klikbajtu”.

*
Rozmowa Lexa Fridmana z Frankiem Wilczkiem. Temat „Aliens” od 43min42sek



Rozmowa Lexa Fridmana z Alexem Filippenko. Temat „Intelligent life in the universe” od 56min11sek



Wykład Briana Coxa. Rozdział „Alien life and the Fermi paradox” od 52min37sek.



**
5
DyLEMaty / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Lutego 22, 2026, 04:45:14 pm »
Trump zapowiedział ujawnienie akt o Obcych i UFO:
https://truthsocial.com/@realDonaldTrump/posts/116100300268316472
 8)
6
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Hoko dnia Lutego 21, 2026, 04:02:21 pm »
Będzie heca, gdy taki kierowca AI zostawi auto i pójdzie na imprezę

Nie wiem jak wasze wrażenia z Gemini 3.1 ale moje są...dziwne
Poprosiłem model o zrobienie aplikacji, patrząc jak wygląda rozumowanie, model na końcu 3 razy świętował sukces, potem podziękował Mikeowi i powiedział że wraca do Idaho


https://x.com/AlexObuchowski/status/2024615259693334715
7
Hyde Park / Dobre słowo o Putinie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Cetarian dnia Lutego 21, 2026, 02:35:37 pm »
Uzupełnienie.

Dopiero zobaczyłem, więc odpowiadam.
Zacznijmy od tego, że to Ty bawisz się w prokuratora, ja natomiast nie bawię się ani w sąd, ani w adwokata, tylko zauważam braki w Twoim "akcie oskarżenia", który (tylko w ostatniej odsłonie) zawiera 3 tyś. znaków nie licząc spacji lub jak by rzekł Remuszko, zajmuje 2 bite strony maszynopisu. Mówiąc inaczej są dziury w Twoim rozumowaniu, braki logiczne. Bawisz się w prokuratora więc to Ty masz obowiązek wskazać niezbicie ciągłość logiczną wywodu, bo sąd zwróci do uzupełnienia. Jeśli więc twierdzisz, że Remuszko niesłusznie napisał o fejkniusach wymienionych gazet to musisz niezbicie udowodnić, że o żadnym takim Remuszko nie mógł wiedzieć, a więc skłamał i pomówił. Nie ja to mam zrobić, tylko Ty.

Uświadomiłem sobie, że najwyraźniej nie odróżniasz przestępstw typu kradzież, włamanie itd., gdzie organa państwa, czyli prokurator, zazwyczaj z pomocą policji i często biegłych, muszą wykazać przed sądem, że to Kowalski ukradł, włamał się, itd.,
 
od przestępstwa pomówienia, które polega na tym (i różni się zasadniczo od tamtych), że sprawca już dokonał pewnego działania publicznego, złożył sui generis oświadczenie, oskarżając osobę lub instytucję „x” o „takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności”.
 
W tym konkretnym przypadku Remuszko oskarżył The New York Times o publikowanie „fejkniusów” (a może tylko jednego „fejkniusa”?,) czyli nieprawdziwych wiadomości.

Jak, twoim zdaniem, NYT miałby wykazać, że nie opublikował żadnego „fejkniusa”?

To jest/byłoby fizycznie niemożliwe, nawet gdyby NYT wynajął dziesięciu, dwudziestu albo i  trzydziestu adwokatów.
NYT wychodzi codziennie, zatrudnia 1700 osób jako „staff writers”.

https://en.wikipedia.org/wiki/The_New_York_Times

Licząc bardzo ostrożnie, publikuje co najmniej ze sto pięćdziesiąt tekstów dziennie (a prawdopodobnie znacznie więcej [bo 150 dziennie oznaczałoby, że każdy „staff writer” pisze  zaledwie trzy teksty miesięcznie]), czyli około pięćdziesięciu pięciu tysięcy rocznie.

Czy, twoim zdaniem, sąd uwierzy tym trzydziestu adwokatom, jeśli złożą oświadczenie, że przeczytali pięćset pięćdziesiąt tysięcy artykułów z ostatnich dziesięciu lat i nie znaleźli tam żadnego „fejkniusa”?

Nie uwierzy.

Sąd (teoretycznie) ma trzy wyjścia, dwa kompletnie absurdalne oraz jedno proste i oczywiste.

Po pierwsze: sąd może sam przeczytać te pięćset pięćdziesiąt tysięcy artykułów.

Po drugie sąd może wyznaczyć biegłych, którzy przeczytają te pięćset pięćdziesiąt tysięcy artykułów i ustalą, czy były tam „fejkniusy”. Pytanie, ile to potrwa, ile będzie kosztowało i kto za to zapłaci. Te same pytania dotyczą wariantu, w którym sam sąd będzie czytał.     

I po trzecie, sąd może wyznaczyć osobie, która publicznie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów”, czyli rozpowszechnianie kłamstw, termin do złożenia kopii artykułów, które zawierały „fejkniusy”.
 
Pięciu, dziesięciu, dwudziestu, pięćdziesięciu artykułów, tylu, ile osoba, która publicznie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów”, ma w swoim zbiorze.

Jeśli osoba, która publicznie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów” złoży kopie artykułów, to sąd je oceni, i podejmie decyzję, czy to były „fejkniusy”, czy nie, i czy w związku z tym czy ta osoba zasadnie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów”, czyli rozpowszechnianie kłamstw.
 
Jeśli zarzuciła zasadnie, to nie pomówiła.

Jeśli niezasadnie, to pomówiła.

Jeśli osoba, która publicznie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów” we wskazanym przez sąd terminie nie złoży w sądzie kopii żadnych artykułów, zostanie skazana za pomówienie.

(Przy czym kara będzie zapewne bliżej górnej granicy, za bezczelność i lekceważenie sądu).

*
Dziesięć lat przyjąłem jako okres dość długi i okrągły.

Ale może Remuszce chodziło o teksty sprzed jedenastu lat? Dwunastu? Tylko on to wie.

(Wiedział za życia, ale może podzielił się tymi informacjami z tobą).       
8
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Lutego 21, 2026, 12:35:34 pm »
Tymczasem AI Bladawców do czarnej roboty szuka ;):
https://android.com.pl/tech/1016505-rentahuman-ai-moze-wynajac-czlowieka/
9
Hyde Park / Odp: Z bieżącej chwili...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Lutego 21, 2026, 10:14:48 am »
10
Hyde Park / Dobre słowo o Putinie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Cetarian dnia Lutego 21, 2026, 03:51:22 am »
Dopiero zobaczyłem, więc odpowiadam.
Zacznijmy od tego, że to Ty bawisz się w prokuratora, ja natomiast nie bawię się ani w sąd, ani w adwokata, tylko zauważam braki w Twoim "akcie oskarżenia", który (tylko w ostatniej odsłonie) zawiera 3 tyś. znaków nie licząc spacji lub jak by rzekł Remuszko, zajmuje 2 bite strony maszynopisu. Mówiąc inaczej są dziury w Twoim rozumowaniu, braki logiczne. Bawisz się w prokuratora więc to Ty masz obowiązek wskazać niezbicie ciągłość logiczną wywodu, bo sąd zwróci do uzupełnienia. Jeśli więc twierdzisz, że Remuszko niesłusznie napisał o fejkniusach wymienionych gazet to musisz niezbicie udowodnić, że o żadnym takim Remuszko nie mógł wiedzieć, a więc skłamał i pomówił. Nie ja to mam zrobić, tylko Ty.

Wg Twojej opinii Remuszko mógł być ruskim trollem, szpiegiem z Krainy Deszczowców i czymkolwiek innym - nic mi do tego - chodzi tylko o to, czy na pewno odróżniasz swoją opinię, czyli własne wyobrażenia, od faktów. Zresztą nic mi do tego nawet gdybyś nie odróżniał - ale wówczas uznałbym dyskusję za bezprzedmiotową.

Z takim zastrzeżeniem, że Erystykę Schopenhauera czytałem dekady temu, jestem przekonany, że użyłeś jednego ze skatalogowanych tam niemerytorycznych sposobów prowadzenia dyskusji, a mianowicie próbujesz rozciągnąć do absurdu stanowisko osoby, z którą dyskutujesz/przeciwnika w debacie (czyli moje) i próbujesz to zrobić w dwóch płaszczyznach, przedmiotowej i podmiotowej.

W przedmiotowej podczepiłeś pod Remuszkę „szpiega z Krainy Deszczowców”, co ma sugerować, że opowieści o trollu Remuszce to też bajka.

A podmiotowo to sformułowanie, że ja się, cytuję, „Bawię w prokuratora”.

Idąc tym niemerytorycznym tropem mógłbym odpowiedzieć, że ty z kolei bawisz się w adwokata rosyjskiego trolla.
A można by to rozwinąć w taki sposób, że bawisz się w rosyjskiego adwokata, który z urzędu broni rosyjskiego trolla, bo przecież Remuszko nie żyje i ci nie płaci.

Proponuję, Matwieju Władimirowiczu, żebyście nie szli w tym kierunku.
(A może powinienem zwracać się do was per „gospodin”? Wybaczcie, nie znam zwyczajów w rosyjskiej palestrze, nie chciałem was urazić).

I to wy, Matwieju Władimirowiczu, wprowadziliście do dyskusji rozważania o tym, jak wypowiedzi Remuszki zostałyby ocenione przez sąd.

Nie nie stawiam niczego na głowie. Powtórzę jeszcze raz: o ile mówił szczerze, to znaczy w swoim mniemaniu prawdę, to nie kłamał, ponieważ kłamać to znaczy mówić nieprawdę świadomie. Kłamstwo jest zarezerwowane wyłącznie dla sytuacji, gdy mówiący zdaje sobie sprawę, że mówi nieprawdę. To ma także odbicie w systemie prawnym. Twoje argumenty jak sądzę zostałyby odrzucone przez niezawisły sąd z braku wyczerpania conditionis sine qua non takiej kwalifikacji czynu. [bold  mój - C.]

Czyli zaczęliście się „bawić w adwokata”.

**
Tak na wszelki wypadek zaznaczam, że Matwiej to rosyjski odpowiednik Macieja (lub Mateusza).
Ten konkretny patronimik, imię odojcowskie, („otczestwo”) „Władimirowicz”, dodałem, ponieważ Władimir Władimirowicz Putin był idolem waszego/twojego klienta, Remuszki.
 
Jak ma lub miał na imię twój ojciec - nie wiem i w najmniej mierze nie chciałem go urazić. Ani ciebie z jego powodu.

**
Proponuję jednak, żebyśmy omijali niemerytoryczne sposoby dyskutowania.

Ja się oczywiście nie bawię w żadnego prokuratora.

Po prostu zależy mi na tym, żeby obraz Remuszki w oczach tych paru osób, które tutaj zaglądają, był w miarę kompletny i zrównoważony.

liv zalinkował wywiad z Remuszką.

Pierwotnie tylko przejrzałem ten wywiad, ale, jak już pisałem poprzednio, kupiłem i przeczytałem jego książkę i zgadzam się z jego tezą, że Michnik ze swoją ekipą zawłaszczył gazetę, która miała być przeznaczona dla całej opozycji.
I że można powiedzieć, że Remuszko w 1990 roku postąpił jakoś tam w miarę pryncypialnie, odchodząc z GW wbrew swoim interesem ekonomicznym, choć w 1990 roku prawie na pewno nie mógł przewidzieć, że 10 lat później Wyborcza wejdzie na giełdę, Niemczycki dostanie pakiet akcji wart sto siedemdziesiąt milionów złotych, a nawet szeregowi pracownicy GW, który rozpoczęli pracę w Wyborczej w pierwszych dniach czy tygodniach jej funkcjonowania, otrzymają pakiety, których wartości nie znam dokładnie, ale przypuszczam, że to było co najmniej kilkaset tysięcy złotych na osobę, i to kilkaset tysięcy złotych o sile nabywczej z 2000 roku, w związku z tym dzisiaj to byłoby chyba bliżej miliona zł.

Teraz, ze skrupulatności, obejrzałem cały ten wywiad.

Dalej zgadzam się, że ekipa Michnika zawłaszczyła gazetę dla całej opozycji.

W wywiadzie przewija się też wątek, który kojarzę albo z książki Remuszki, albo z jego bloga, o tym, że szereg gazet nie chciało przyjąć płatnej reklamy kolejnego wydania książki Remuszki. (I tu też zgadzam się, że, co do zasady tak nie powinno być).
Ok. 30min00sek. Remuszko wymienia gazety, które nie przyjęły ogłoszenia:
Gazeta Polska, Rzeczpospolita, Wprost, Nasz dziennik, Polityka, Newsweek, Życie Warszawy.
Remuszko procesował się z tymi gazetami i w wywiadzie mówił o tym, że sprawa (co najmniej jedna ze spraw) dotarła do Sądu Najwyższego, ale w chwili nagrywania wywiadu SN jeszcze nie zajął stanowiska.

*
Zalinkowany przez liv-a wywiad przeprowadził Jerzy Zalewski,

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Zalewski

który w latach 2005-2007 prowadził w telewizji Puls program „Pod prąd” w latach 2005-2007.
Wywiad miał zostać (i zapewne został) wyemitowany siódmego grudnia 2006 roku. Remuszko mówił o tym ok. 32min25sek.

*
Gdyby ktoś obejrzał wywiad i nie wiedział o Remuszce nic więcej, to niewykluczone, że zacząłby wymachiwać transparentem „Santo subito”.

Więc ja dla kompletności obrazu podaję informację, że Remuszko był rosyjskim trollem.

Od zalinkowanego wywiadu do publikacji posta Remuszki z 8 lipca 2017 r.
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg69741#msg69741

zacytowanego przeze mnie 30 grudnia 2025 r.

posta, w którym Remuszko zachwycał się Putinem i Trumpem, minęło ponad dziesięć lat.
 
W świetle przywołanych przez Ciebie wyimków powinieneś nazywać go pożytecznym idiotą, ponieważ z pierwszego wynika, że miał twarde zasady etyczne i zgodnie z nimi postępował, nie bacząc na osobistą korzyść - a to nie pasuje do ruskiego trolla, chyba że widzianego oczami russkoj propagandirowki.

Ludzie się zmieniają, nie zawsze na lepsze. 
 
Dość spektakularnym przykładem może być historia jednego ze współpracowników, wielbionego przez Remuszkę, Trumpa.

Rudy Giuliani,
https://en.wikipedia.org/wiki/Rudy_Giuliani

był kiedyś prokuratorem zwalczającym zorganizowaną przestępczość, potem dobrze ocenianym burmistrzem Nowego Jorku, został wybrany na drugą kadencję, co jest podstawowym kryterium oceny polityka.

Natomiast dwadzieścia lat później był już nawet nie tyle karykaturą polityka, co po prostu karykaturą człowieka, czymś w rodzaju żałosnego pajaca, ociekającego farbą do włosów.
 
Wymiernym elementem oceny jego działalności w drugiej połowie poprzedniej dekady było to, że odebrano mu prawo wykonywania zawodu adwokata w stanie Nowy Jork.

"On June 24, 2021, a New York Appellate Court suspended Giuliani's law license. The panel of five justices found that there was "uncontroverted" evidence that Giuliani made "demonstrably false and misleading statements to courts, lawmakers and the public" and added, "These false statements were made to improperly bolster (Giuliani's) narrative that due to widespread voter fraud, victory in the 2020 United States presidential election was stolen from his client."[66][464][465] The court concluded that Giuliani's conduct "immediately threatens the public interest and warrants interim suspension from the practice of law".[66][464][465] His license was also suspended in Washington, D.C., on July 7, 2021.[67] On July 2, 2024, a New York state appeals court disbarred Giuliani as a result of his efforts to subvert the 2020 election by making false allegations about mass voter fraud."

Toczyły się i chyba dalej toczą przeciwko Giulianiemu procesy karne i cywilne, o których można sobie poczytać, jeśli ktoś ma ochotę.

*
Zatem to, że Remuszko w 1990 roku, a może jeszcze i w 2006 roku miał, jak to ująłeś. „twarde zasady etyczne” nie oznacza, że miał je do końca życia.
Nie miał.

Wywiad, przeprowadzony przez Zalewskiego, nagrano i zapewne wyemitowano w grudniu 2006 roku.
Ponad półtora roku przed atakiem Rosji na Gruzję.

I przed „incydentem gruzińskim” absurdalnym, żenującym, nie licującym z godnością urzędu prezydenta, itd. itp.

Ale, kiedy w końcu Lesio dotarł do Tbilisi, wygłosił tam dobre przemówienie z kluczowym zdaniem „Dziś Gruzja, jutro Ukraina, a pojutrze my”.

W 2014 roku Rosja zajęła Krym i zorganizowała wojnę na wschodzie Ukrainy.

Ponad trzy lata później, 8 lipca 2027 r. Remuszko napisał:

https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg69741#msg69741

Putin – wiadomo: zło wcielone i wszechstronne [bold Remuszki – C.], a kto powie o nim jedno marne dobre słowo, ten agent i zdrajca.

Każdy agent to zdrajca, prawdopodobnie nie każdy zdrajca to agent (gdybyśmy analizowali prawne definicje, czego proponuję nie robić).

Ale jak najbardziej w lipcu 2017 roku było już bardzo dobrze wiadomo, że Putin to „zło wcielone i wszechstronne”.       

dyktator
państwa, które zaatakowało Gruzję i Ukrainę,

zleceniodawca zabójstw m.in.
Anny Politkowskiej
 https://en.wikipedia.org/wiki/Anna_Politkovskaya
(zmarła 7 października 2006 roku)

Aleksandra Litwinienki
https://en.wikipedia.org/wiki/Alexander_Litvinenko
(zmarł 23 listopada 2006 roku)

Borysa Niemcowa   
https://en.wikipedia.org/wiki/Boris_Nemtsov

(zmarł 27 lutego 2015 roku)

i wielu innych osób.

*
Jakie, według ciebie, maziek, powody miał Remuszko w lipcu 2017 roku, żeby wypowiedzieć o Putinie choćby „jedno marne dobre słowo”?

Co do zasady można nie kłamać, mówiąc nieprawdę, ale to NIE jest przypadek Remuszki, „dziennikarza z czterdziestoletnim stażem”.

*
Bawisz się w prokuratora więc to Ty masz obowiązek wskazać niezbicie ciągłość logiczną wywodu, bo sąd zwróci do uzupełnienia. Jeśli więc twierdzisz, że Remuszko niesłusznie napisał o fejkniusach wymienionych gazet to musisz niezbicie udowodnić, że o żadnym takim Remuszko nie mógł wiedzieć, a więc skłamał i pomówił. Nie ja to mam zrobić, tylko Ty.

To nieprawda – i nonsens.

Remuszko oskarżył trzy redakcje o publikowanie „fejkniusów”.

Te redakcje oczywiście nie procesują się z trollami, ale gdyby teoretycznie taka redakcja, powiedzmy, The New York Times, wytoczyła proces Remuszce, to wystąpiłaby do sądu z następującym stanowiskiem: Remuszko nas zniesławił twierdząc, że publikujemy nieprawdziwe informacje/kłamstwa/fejkniusy, to niech wskaże, o które konkretnie publikacje mu chodzi.

Data publikacji, numer strony, autor, tytuł i treść artykułu.


Jeśli Remuszko nie potrafiłby wskazać żadnych „fejkniusów”,
albo,
gdyby wskazał jakieś publikacje, ale sąd nie uznałby ich za „fejkniusy”
to oznaczałoby, że zniesławił redakcję.
(jest sprawcą zniesławienia/oszczercą, a ponieważ zniesławiał te media, wychwalając Putina, w potocznym języku był rosyjskim trollem).

Remuszko nie żyje, więc to ty, jako jego obrońca (w sensie debatowym, nie procesowym) musisz wskazać te fejkniusy.
Musisz w tym sensie, że to jedyny sposób wykazania, że Remuszko nie był sprawcą zniesławienia/oszczercą.


Cytuj
I to konkretnie „fejkniusami”, których „twardym przeciwnikiem” według Remuszki, był Trump.
Znów braki logiczne. Wskaż proszę, w którym miejscu cytowanej wypowiedzi Remuszki jest napisane, że to Trump był obiektem fejkniusów wymienionych gazet.


Owszem, braki logiczne, ale twoje.

Remuszko nie napisał, że „fejkniusy” dotyczyły Trumpa.
I ja tak nie twierdziłem i nie twierdzę.

Jako (debatowy) obrońca Remuszki wyjaśnij, o co Remuszce chodziło, kiedy napisał, to co napisał, czyli cytuję:
 
 
Trump (...) [to] twardy przeciwnik [bold Remuszki – C]skisłego mleka od wszechwładnych dotychczas świętych krów (fejkniusy NYT+CNN+WP)

Jeśli domniemane „fejkniusy” nie dotyczyły Trumpa, to może był ich przeciwnikiem w ramach ogólnego podnoszenia standardów?

Którym to podnoszeniem standardów, jak wiadomo, Trump zajmował się intensywnie (oczywiście w czasie wolnym od łapania nieznanych kobiet za c*py).

To się akurat nagrało i Trump nigdy nie zaprzeczał, że wypowiedział te słowa.
 
https://en.wikipedia.org/wiki/Donald_Trump_Access_Hollywood_tape
   
“I don't even wait. And when you're a star, they let you do it. You can do anything. Grab 'em by the pussy. You can do anything.”

Strony: [1] 2 3 ... 10