7
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Stycznia 18, 2026, 06:04:07 pm »
Nowy typ oszustwa w branży e-commerce przyszedł do Polski zza oceanu. Oszust kupuje produkt i otrzymuje przesyłkę, a następnie fotografuje przedmiot i za pomocą narzędzi wykorzystujących sztuczną inteligencję edytuje zdjęcie tak, by przedmiot wyglądał na uszkodzony. Zgłoszenie reklamacji to czysta formalność, bo regulaminy platform zakupowych stają po stronie klienta - zwracają pieniądze i, co w tej historii ważne, pozwalają na zatrzymanie "uszkodzonego" przedmiotu.
Prawniczka: Prawo za sztuczną inteligencją nie nadąża
, działania sprawców mogą wypełniać znamiona przestępstwa z art. 286 kk, czyli oszustwa, zagrożonego karą do 8 lat pozbawienia wolności. - Niestety w tym momencie bardzo ciężko stwierdzić czy obraz jest autentyczny, czy nie. Obecnie nie dysponujemy wiarygodnymi narzędziami. Oczywiście, gdy dojdzie do rozprawy przed sądem, jest możliwość powołania biegłego, jednak w praktyce problemem pozostaje brak pewnej i dostępnej finansowo metody pozwalającej jednoznacznie potwierdzić, czy grafika została wygenerowana przy użyciu AI - wyjaśnia Królik.
Prawniczka radzi sprzedawcom, żeby podejrzenie oszustwa od razu zgłaszali do organów ścigania. - Wtedy służby muszą przeprowadzić postępowanie dowodowe i sprawdzić, czy obraz został zmanipulowany przez sztuczną inteligencję. Policja może wezwać również potencjalnego oszusta, żeby przyniósł rzekomo zniszczony przedmiot - mówi.
Dodaje, że polski system prawny nie jest przygotowany na rozstrzyganie spraw, w których głównym bohaterem jest sztuczna inteligencja. - Nie jesteśmy przystosowani, żeby badać autentyczność zdjęcia. Problemem nie jest wyłącznie brak regulacji, lecz brak spójnych rozwiązań technologicznych umożliwiających weryfikację autentyczności treści.
- Bez narzędzi pozwalających na ustalenie, czy dana grafika, nagranie lub tekst został wygenerowany przez systemy AI, sądy w przyszłości będą miały istotnie ograniczoną możliwość oceny materiału dowodowego.