1
DyLEMaty / Odp: inne cywilizacje techniczne
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Dzisiaj o 01:59:45 pm »O tym, jak mogą wyglądać b. potężni Obcy ("Summą..." zapachniało):
- liche. A to nawet gorzej, bo złe by się choć chciało z pasją pohejtować...„Liczne a bolesne rozczarowania i upokorzenia Stanisława W. z powodu [nomen omen] niefortunnego się zakochania.”
arystokracja traktuje go generalnie jako kogoś o statusie trochę powyżej lokaja czy stangreta.
wywiad z Markiem Kondratem, który dla roli Rzeckiego złamał dane sobie samemu przyrzeczenie, że nie będzie już grał w filmach.
Prymarna dyrektywa, żeby mówić jak najwięcej prawdy
. Zresztą po słów (https://en.wikipedia.org/wiki/Prime_Directive) doborze ("The first duty of every Starfleet officer is to the truth, whether it's scientific truth or historical truth or personal truth! It is the guiding principle on which Starfleet is based. And if you can't find it within yourself to stand up and tell the truth about what happened, you don't deserve to wear that uniform!") jeszcze mógłbym pomyśleć, że też oglądasz, tylko się nie przyznajesz
.moim zdaniem, po ukończeniu szesnastego roku życia wypada się już wstydzić sympatii do startreków, po czym z każdym kolejnym rokiem ten poziom wstydu powinien rosnąć
). Ja mam Le Guin, która kiedyś pochwałę "TNG" napisała (linkowałem), a i pomniejsze dowody tej sympatii dawała.Dla mnie oryginalnej Lalki w adaptacji mogłoby być pięć procent albo i trzy,
(Inna rzecz, że dla jednej adaptacji wyjątek uczynię - ale nie bij - dla miliusowego "Conana barbarzyńcy", który z oryginału wziął głównie muskuły
.)byleby adaptacja trzymała się stosu chociaż jedną ręką. A choćby i dwoma palcami.
. I w zasadzie rozumiem Twoje racje (chęć zobaczenia co tym razem zrobiono z uniwersalnym lokalnie
klasykiem jest jakby naturalna, poza tym BBC np. ekranizuje te same tytuły co parę dekad, i bywa, że raz za razem wychodzi... choć na powtórkę z "Clavdivsa"
się nie odważyło). Ale jeśli widzę na takim IMDB czy Filmwebie oceny nawet niższe, niż nowych "Star Treków" (które zresztą oglądam ze znużeniem, z lojalności nie wobec marki, a fandomu - który dyskusjami o tym jeśli nie żyje, to wegetuje) i teksty mówiące o pulpowej adaptacji (https://www.filmweb.pl/reviews/recenzja-serialu-Lalka-27660), to jakoś mi się odechciewa - co innego gdybym widział uniwersalne uznanie czy zażarte (choćby i stadnie, w ramach plemion politycznych toczone) spory o reinterpretację oryginału (rytualnego "widziałem i się wypowiedziałem" nie liczę, a to że w samiuśkim "NYT" ktoś tam potencjał na nowych "Bridgertonów" zobaczył - https://www.nytimes.com/2026/09/14/arts/television/the-doll-netflix.html - prędzej zniechęca - co innego gdyby na nowego Viscontiego, Wajdę czy Scorsesego). Tak - wspomniane nowe produkcje "ST" w pełni wyczerpują mój zapas sił przeznaczony na obcowanie z dzielami drugiej czy trzeciej jakości.ale ja już nie mam siły oglądać dalej.
Ja nawet nie zacząłem, bo nie wiem jaki jest cel kręcenia trzeciej adaptacji, po dwu mniej-czy-bardziej udanych...
ale ja już nie mam siły oglądać dalej.
