Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Smok Eustachy

Strony: [1] 2 3 ... 41
1
Forum po polsku / Odp: Odbiór felietonów Lema
« dnia: Marzec 23, 2019, 08:03:02 pm »
Debaty publicznej

3
Forum po polsku / Odp: Odbiór felietonów Lema
« dnia: Marzec 23, 2019, 02:36:22 pm »
Hmm, zgadzam się z olką... Primo: byśmy mogli ocenić reakcję targetu na tekst musielibyśmy wiedzieć więcej o tym targecie,  jego gustach, horyzontach itp. (a tego tematu nam nie przybliżyłeś). Secundo: ew. przyjęcie, lub odrzucenie, przez redakcję danego felietonu (czy autora) nie musi mieć związku z magią nazwiska, ani nawet z upodobaniami, IQ, pułapami percepcji, czy snobizmami, redaktorów; kluczowa może być linia/tematyka pisma, jego domyślni nabywcy/prenumeratorzy, itd.
Wybrałem grupę o ponadprzeciętnym standardzie, a nie memową. Natomiast co do zasady nie rozumie tego nikt. W sensie mało kto. A nawet jak rozumie to się spotkał po raz pierwszy

4
Forum po polsku / Odp: Odbiór felietonów Lema
« dnia: Marzec 22, 2019, 05:27:30 pm »

5
Forum po polsku / Odp: "Space - The Final Frontier"
« dnia: Marzec 22, 2019, 02:09:59 am »
Krupcia kojarzy Star Treka po zaostrzonych uszach i ostrych brwiach. Jak elfy wyglądają. Miała być masakra a wyszła maskara. Ja z kolei olądnąłem dziś film o lądowaniu na Księżycu i bardziej kosmiczny jest niż murzyn w ST z turbanem.

6
Forum po polsku / Odbiór felietonów Lema
« dnia: Marzec 22, 2019, 02:03:52 am »
Zrobiłem mały eksperyment i wrzuciłem jeden felieton na jedną taką grupę na Fejsbuniu.
https://wiadomosci.onet.pl/ciekawostki/rozkosze-postmodernizmu/22f3k

 Nie napisałem od razu, że to Lem. Z reakcji wynika, że za nazwisko tylko Lema drukowali. Jakby anonimowo dał tekst to z miejsca by uwaliła redakcja. Nie kumają z tego nic.
Obrazka nie mogę dodać, jakoś jutro dodam.

7
Forum po polsku / Odp: "Space - The Final Frontier"
« dnia: Marzec 21, 2019, 03:20:54 pm »

* Nie wiem, mówiąc nawiasem, czy Lem - gdyby dożył - dalej by "ST" oglądał, skoro ja - teoretycznie ;) fan - mało od tych koszmarków nie odpadłem.
Szczęśliwi, którzy nie dożyli obecnych czasów... Plan mam taki: jutro wrzucę jeden z felietonów LEMa nie podając kto pisał i będę patrzył, jak kwiczą.
Cytuj
Nie koniec jednak na tym... CBS wylał dotychczasowych showrunnerów "DSC" a zatrudnił p. Alexa Kurtzmana (mniej zdolnego z abramsowych pomagierów) by nie tylko ich zastąpił, ale i dalej "ST" a świat jego rozwijał:
http://www.startrek.com/article/kurtzman-inks-5-year-trek-extension
Wybór mało obiecujący (w końcu to partacz od niedawnej "Mumii") ale - wspomniane (w)słuchanie się kłania - osłodzony tym, że gentleman ów ściągnął zaraz z emerytury Patricka Stewarta i zapowiedział nowy serial z kapitanem Picardem:

Sala - jak widać - wiwatowała, ale i to więcej obaw, niż entuzjazmu, budzi, bo wszyscy pamiętają: 1. jak się powrót klasycznych bohaterów w "Gwiezdnych wojnach" skończył, 2. że A.K. to brakorób.
Odnoszę wrażenie, że nie potrzebują tam zdolnych tylko normalnych. Oni mi tam wyglądają na psychopatów, którzy nie odczuwają emocji więc ich nie moga pokazac wiarygodnie.
Cytuj
Tak, fani "ST" to jednak straszni malkontenci, już nawet nazwisko Stewart ich nie cieszy. Wymagają cudów - np. dobrego scenariusza. ;)...
...na co o dziwo pewne szanse są, bo ktoś sobie przypomniał, że fabuły "Treka" tworzyli kiedyś nieźli autorzy SF i do pisania jednego odcinka (z planowanych mających towarzyszyć "Discovery" króciaków) posadził Michaela Chabona:
http://www.startrek.com/article/chabon-writes-short-trek-calypso
Może na tym się nie skończy?
Scenariusza to może nie ale sam pomysł na fabułę tak.


Teraz Star Trek u Disneja? Myszka Miki będzie występować.
Trafiłem wczoraj na odcinek z wszechmocną istotą i zniszczeniem kolonii 11000 ludzi. To już druga taka istota po Q. Nie mogli go poprosić, żeby Q załatwił?

8
Forum po polsku / Odp: "Space - The Final Frontier"
« dnia: Marzec 20, 2019, 08:28:42 pm »
Może i się dzieliłem. Mamy warstwę tych wszystkich absurdów ale nad nią jest to co w moim wpisie. Reprezentowali jakieś tam wartości i rozwiązywali jakieś tam problemy. Trochę bełkotali trzy po-trzy. Teraz trafiłem na odcinek z murzynami w turbanach. czyli okolice Afryki Subsaharyjskiej przyleciały. Ciekawe, że nie mają żadnych rogów czy tam czegoś. Widać turban wystarczy.

9
Forum po polsku / Odp: "Space - The Final Frontier"
« dnia: Marzec 19, 2019, 10:54:00 pm »
Nie no o Łysym mam opinie wyrobioną od lat.

10
Forum po polsku / Odp: "Space - The Final Frontier"
« dnia: Marzec 19, 2019, 04:09:42 pm »
Tak więc tak: https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/943057,gwiezdna-wedrowka-w-xx-wieku-star-trek

Jak wiadomo nie ma pokazanego stanu nieważkości, bo byłoby to za drogie. Podobnie wszędzie jest ziemskie ciążenie. Teleportację wprowadzili też z powodu cięcia kosztów: inaczej trzeba by pokazywać w kółko jakieś promy, wahadłowce latające na planety itp. Pomysł, że jakieś przedwieczne ufoki zaprojektowały prototypy różnych humanoidów tłumaczy, dlaczego różne rasy kosmiczne są do siebie podobne Krzyżowanie się różnych tam kosmitów z nami i ze sobą zostało podobnie zaprojektowane odgórnie. Dlatego wystarczy pomalować aktorów, dokleić im jakieś grzebienie i rogi, czy tam ostre brwi i spiczaste uszy. Budżet to budżet. Ale przez te zabiegi nie mamy kontaktu ludzi z ufokami, ale ludzi z ludźmi. Zostajemy na naszym grajdole cały czas, tylko przeniesionym w kosmos. I w roku 2009 zrobili reset Star Treka, wyreżyserowany przez JJ Abramsa, znanego z Przebudzenia Mocy. Dobrze, że owo Przebudzenie zostało oparte na Nowej Nadziei, bo jak już Abrams coś wymyśli to tylko siąść i płakać:

Początkowa bitwa Star Treka  z 2009 roku jest nawet lepsza fabularnie niż start Ostatniego Jedi. Ten cały poród ma sens, bo lecą nie wiadomo ile, nie da się odesłać matki na porodówkę, walka może go przyśpieszyć. Stres jednak jest. Ale ten patos, który mu towarzyszy jest niemożliwy do wytrzymania. Tata leci taranem,  bo autopilot nie działa, rozmawia z matulą i ustalają imię dziecka. Weźcie. Że tam własną piersią je osłania to jest jednak bardzo OK.

I dlaczego nic nie mogą robić od razu tylko muszą się przygotowywać zawsze? Przygotowują się do tego i owego i nigdy nie zdążają. Trzymanie widza w napięciu to ma być?

Dalej jest o młodym Kirku juniorze, który widać że w rodzinie niepełnej się chowa. No nieważne. Dalej dostaje propozycję wstąpienia do floty i zostania kapitanem. Ile oni mają tych statków że robią jakiegoś leszcza bez doświadczenia kapitanem? Weźcie. I cała załoga leszczy?

Oś fabularna jak widzę opiera są na podróży w czasie i wszechświatach równoległych. Dlaczego ten konkretny wszechświat równoległy jest ważniejszy niż inne wszechświaty? Ten górniczy statek skoro wrócił to mógł dać swoim cynk o supernowej. Dowódca to jakiś patol bo przypiernicza się do Spocka z mordą, zamiast do supernowej się przypierniczyć. Itp itd. Mundurki głupawe mają te naziemne.

III

Młody Kirk, o którym mowa, urodzony w ogniu bitwy gwiezdnej jest pokazany jako osobnik niezrównoważony emocjonalnie. Jako dziecko o mało nie zabija się autem, jako młodzieniec szuka dymu i dostaje po ryju. Te cechy sprawiają, że oferują mu przyjęcie do floty. Tylko że zadymiarstwo to nic niezwykłego, sam znam paru gości z takimi skłonnościami. W każdym razie widzimy, jak się zmienia w czasie trwania filmu, rozwija. I ten wątek, chociaż poprowadzony nieudolnie, jakoś trzyma ten film. Coś tam robi, biega, kombinuje. jest to pewien plus. Jest lepiej zorganizowanym bohaterem niż Rey starwarsowa. Nie jest idealny, popełnia błędy, ma mentorzycę, takie podstawy zachowali.  Spock za to występuje w dwóch osobach i jest zrobiony źle.

Nie wiadomo zatem w ogóle, jak ocenić ten poroniony płód sztuki filmowej. Zastanawiam się poważnie, czy teoria spiskowa nie znajduje zastosowania tutaj i czy selekcja negatywna nie obowiązuje w Hollywood: preferują beznadziejnych scenarzystów. Tak to efekty by mogły być, Kirk by mógł być ale historia bez sensu. Tylko momentami ta ich szarpanina wciąga.  I tu powinienem napisać coś o drugim filmie, który jest jeszcze gorszy niż ten, ale nie mam przekonania. Star Trek z Łysym (Piccardem) to były przygody jakiejś w miarę ogarniętej grupy ludzi. Wyidealizowany obraz ateistycznego etosu astrobadacza. Ideał humanizmu hiperprzestrzennego. Wszystko to kompletnie nierealne, ludzie zamknięci na tak niewielkiej przestrzeni, nie mający nic sensownego do roboty przez większość czasu zajmuję się piciem, ruchaniem, wytwarzaniem narkotyków, żrą się ze sobą itp. Słowem - szajba im odbija a wzajemne animozje rosną. Mówią nam o tym relacje z wypraw w Himalaje, długich rejsów żaglowych itp. Ale niech mają. W nowym ST mamy bandę nieogarów kompletnych połączoną z sztampowymi wątkami wojskowych ogarniętych pragnieniem wojny, jakiś spisków i innych takich. Rzymianie jeszcze są.

Zamiast podsumowania

Oddałem się pogłębionej refleksji i dostrzegłem negatywny aspekt hekatomb i rzezi. Teraz jest on nasilony i mnie się nie podoba, w ogóle nie chcę oglądać hekatomby bo jest mi smutno. Całosciowo nie da się nowego Star Treka jakoś podsumować, bo jest za dużo chaosu. Nowe seriale są na szczęście dostępne tylko na Netflixie i nie muszę tego oglądać. Dlaczego mam cierpieć? Idę sobie pooglądać kilka odcinków Łysego.

11
Forum po polsku / Odp: "Space - The Final Frontier"
« dnia: Marzec 19, 2019, 01:49:45 pm »
To jest najlepsze:
 I SF. Stor Trek człekokształtny i rysowany: wszyscy w bluzkach kolorowych, których nigdy prać nie trza (jakoż i nie piorą), nikt do wychodka nie musi (jakoż i nie chodzą), guziki naciskają i straszne różne potwory ogniorzygne ich atakują, ale nic nie będzie, reżyser nie pozwoli, żyć musi i stałych dochodów potrzebuje i to mnie uspokaja,

Swoją droga jakbym jakiś felieton Lema wrzucił na bloga to by był straszny kwik

12
Forum po polsku / Odp: "Space - The Final Frontier"
« dnia: Marzec 18, 2019, 07:25:15 pm »
Gdzie znajdę krytykę Star Treka w wykonaniu Lema? Pytanie moje uzasadniam choroba, w sensie nie mam siły szukać.

13
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Marzec 14, 2019, 02:30:53 am »
Początkowa bitwa Star Treka  z 2009 roku jest nawet lepsza fabularnie niż start Ostatniego Jedi. Ten cały poród ma sens, bo lecą nie wiadomo ile, walka może go przyśpieszyć. Ale ten patos, który towarzyszy temu porodowi jest niemożliwy do wytrzymania. 
I dlaczego nic nie mogą robić od razu tylko muszą się przygotowywać zawsze?
Dalej jest o młodym Kirku juniorze, który widać że w rodzinie niepełnej się chowa. No nieważne. Dalej dostaje propozycję wstąpienia do floty i zostania kapitanem. Ile oni mają tych statków że robią jakiegoś leszcza bez doświadczenia kapitanem? Weźcie. I cała załoga leszczy?

Oś fabularna jak widzę opiera są na podróży w czasie i wszechświatach równoległych. Dlaczego ten konkretny wszechświat równoległy jest ważniejszy niż inne wszechświaty? Ten górniczy statek skoro wrócił to mógł dać swoim cynk o supernowej. Dowódca to jakiś patol bo przypiernicza się do Spocka z mordą, zamiast do supernowej się przypierniczyć. Itp itd. Mundurki głupawe mają te naziemne.

14
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Marzec 13, 2019, 03:21:19 pm »
Klingonów jako takich. Jak widzę miałem nowego Star Treka obejrzeć, aby zrecenzować.

A to widzieliście:
https://redlettermedia.com/space-cop-2015/

Space Cop, produkcja niezależna Red Letter Media, nieoczekiwanie ma ręce i nogi. To komedia jest.

15
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Marzec 10, 2019, 11:08:05 pm »


"ST"? To długo się nie naoglądasz, bo tylko dwa pierwsze są coś warte (patrząc w kategoriach lemowskich czy ogólnoSFowych), po pozostałe ma sens sięgać tylko jeśli złapiesz bakcyla i zaczniesz przymykać oko.

Na razie te nowe obejrzałem, te od 2009 roku dwa, bo trzeciego mi się nie chce szukać. Stare widziałem wcześniej. Filmy z Łysym sa fajne bo jest tam Łysy.

2. Niechby się jeszcze wcześniej przenieśli w czasie i zostali swoimi własnymi dziadkami. Dzieje Klingona se muszę jakieś obejrzeć...

Strony: [1] 2 3 ... 41