Autor Wątek: Mistrz Lem a s-f  (Przeczytany 77692 razy)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 15236
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Mistrz Lem a s-f
« Odpowiedź #120 dnia: Marzec 26, 2023, 11:59:21 pm »
Asimov jest w światku popkultury obecny (tzn. książki/cykle).
Tamci w/w autorzy?
Nie kojarzę ich konkretnie.

Asimov miał o tyle dobrze, że był bodaj drugim amerykańskim naukowcem piszącym SF (gdzie ten pierwszy - "Doc" Smith, ojciec space opery - dumnie obnosił doktorat z... chemii żywności), lubianym w obu środowiskach - sajensfikszynerów, bo był swój (wyrósł z fandomu, debiutował w wieku nastoletnim, jak potem Dukaj*), i - jako posiadacz PhD in science - nadawał się na żywą wizytówkę gatunku, naukowców, bo - choć, po prawdzie, lepszy był z niego potem popularyzator, niż uczony (na tym ostatnim polu niczym się nie wyróżnił; utknął na lata na lektoracie; profesurę dostał tuż przed '60, i to czysto honorową, bo aktywny zawodowo nie był od dwu dekad; próżno też szukać przełomowych prac chemicznych sygnowanych jego nazwiskiem), i dopuszczał się nadto paskudnych zachowań wobec kobiet (co jednak wytknięto mu z czasem, już pośmiertnie) - zaczynając karierę narobił szumu świetnym naukowym żartem (o którym wspominałem), co w tamtejszym uniwersyteckim światku do dziś w cenie (kłania się tradycja hackingu z MIT), a uchodził też za osobnika błyskotliwie inteligentnego. Mówiąc inaczej - miał szczęście trafić w odpowiedni czas.
Ci nowsi, pomijając wszystko inne, przyszli w momencie gdy klasycy wyczerpali już większość najlepszych tematów. A przy tym - poza Eganem - nawet nie udają, że piszą serio, w sensie w jakim robili to Lem, Clarke, Le Guin czy - wbrew pozorom - Dick (ba, nawet Asimovowi kilka razy się zdarzyło, a wiele razy więcej potrafił to zasymulować**).

* A najgłośniejsze utwory robocio-fundacyjne stworzył jako dwudziestolatek piszący dla młodszej od siebie publiki (co niech po trosze usprawiedliwia ich infantylizm).

** Choćby w powieści "The Gods Themselves", zrodzonej z koleżeńskiej pogaduchy o izotopach, nie z głębokiej cywilizacyjnej refleksji, ale proces robienia nauki prezentującej przyzwoicie:
https://katedra.nast.pl/artykul/8348/Asimov-Isaac-Rowni-bogom/
« Ostatnia zmiana: Marzec 31, 2023, 07:52:03 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1286
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Mistrz Lem a s-f
« Odpowiedź #121 dnia: Marzec 28, 2023, 02:01:55 pm »
Lem za mało przerażał żeby do SF pasował.
Ano nie ma go w arcie poniżej.
Poniekąd (przy okazji) też odbieram przyszłość przeraźliwie.
https://www.f5.pl/futopia/ksiazki-science-fiction-ktore-przewidzialy-przyszlosc-z-przerazajaca-dokladnoscia
Prz szła niedokładność jest ładna i nieogarnialna i w tym rzecz.
(Co autor miał na myśli? - spacja jest mimowolna w poprzednim zdaniu)
« Ostatnia zmiana: Marzec 28, 2023, 03:01:34 pm wysłana przez xetras »
~ A priori z zasady jak? ~
Dotkliwy dotyku znak.

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 15236
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Mistrz Lem a s-f
« Odpowiedź #122 dnia: Kwiecień 02, 2023, 08:37:38 am »
O przyszłych światach Asimova, Bradbury'ego, Herberta, Lema, Dicka, Clarke'a i Le Guin, wybitnie nie po naszemu ;):
https://www.youtube.com/watch?v=ZsIRoL8dHZc

ps. Skoro padły nazwiska Asimov i Clarke...
https://www.barnesandnoble.com/blog/sci-fi-fantasy/the-secret-decades-long-flame-war-between-arthur-c-clarke-and-isaac-asimov/
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 02, 2023, 02:00:01 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki