Autor Wątek: Mistrz Lem a s-f  (Przeczytany 53025 razy)

krzys126

  • Gość
Mistrz Lem a s-f
« dnia: Maj 25, 2006, 10:20:13 am »
Witam
Kilkakrotnie spotkałem się ze stwierdzeniem że Stanisław Lem nie był typowym pisarzem s-f. Dlaczego? Mam własną teorię na ten temat, ale chciałbym się dowiedzieć jakie jest Wasze zdanie na ten temat.
Pozdrawiam

dzi

  • Gość
Re: Mistrz Lem a s-f
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 25, 2006, 10:25:14 am »
Byl nietypowym. W prawdzie nie czytalem innych (haha wiec dlaczego pisze?!) ale ksiazki Lema sa specyficzne. Jest w nich klimat. Sa prawdziwe. Gdy sie je czyta zdaje sie ze tak wlasnie by to wszystko wygladalo. Jest tak samo beznadziejne, dretwe i zniechecajace jak terazniejszosc ;)

Kagan

  • Gość
Re: Mistrz Lem a s-f
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 25, 2006, 10:37:38 am »
Cytuj
Witam
Kilkakrotnie spotkałem się ze stwierdzeniem że Stanisław Lem nie był typowym pisarzem s-f. Dlaczego? Mam własną teorię na ten temat, ale chciałbym się dowiedzieć jakie jest Wasze zdanie na ten temat.
Pozdrawiam

Jako tworca S-F to Lem byl bardzo typowy. Pisal, jak Asimov i Clarke, glownie hard S-F. Raz napisal tylko cos na granicy fantasy, mianowicie "Maske'. Najciekawsze ksiazki Lema nie byly wlasciwie S-F, bo jak nazwac S-F takie dziela jak "Doskonala proznia" czy "Wielkosc urojona".  "Cyberiada" to tez wlasciwie juz nie S-F, a rodzaj satyry politycznej lekko tylko zakamuflowanej rekwizytami zapozyczyczonymi z SF. To tak jakby "Moonraker" (Roger Moore jako James Bond czyli Agent 007) zaliczyc do S-F bo tam sa rakiety (wl. space shuttle), choc zdecydowanie jest to film sensacyjno-szpiegowski. A to, ze pisal o S-F to tez nic specjalnego. Clarke  i Asimov tez pisali na ten temat...
Pozdr. :)

Kagan

  • Gość
Re: Mistrz Lem a s-f
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 25, 2006, 10:39:27 am »
Cytuj
Byl nietypowym. W prawdzie nie czytalem innych (haha wiec dlaczego pisze?!) ale ksiazki Lema sa specyficzne. Jest w nich klimat. Sa prawdziwe. Gdy sie je czyta zdaje sie ze tak wlasnie by to wszystko wygladalo. Jest tak samo beznadziejne, dretwe i zniechecajace jak terazniejszosc ;)

Co znaczy prawdziwe? Albo opisywaly rzeczywistosc, i wtedy mogly by byc prawdziwe, albo byly S-F, a wiec z def. NIEPRAWDZIWE... ;)

Kagan

  • Gość
Re: Mistrz Lem a s-f
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 25, 2006, 10:42:19 am »
Cytuj
Byl nietypowym. W prawdzie nie czytalem innych (haha wiec dlaczego pisze?!) ale ksiazki Lema sa specyficzne. Jest w nich klimat. Sa prawdziwe. Gdy sie je czyta zdaje sie ze tak wlasnie by to wszystko wygladalo. Jest tak samo beznadziejne, dretwe i zniechecajace jak terazniejszosc ;)

Blagam, nie robcie z Lema jakiegos idola, nowego JP2 czy B16. Lem byl doskonalym pisarzem S-F, ale to nie znaczy, ze nalezy mu stawiac pomniki i robic z niego jakis ideal czy wzor albo jakies wyjatkowe zjawisko!

TYTAN

  • Gość
Re: Mistrz Lem a s-f
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 25, 2006, 10:43:37 am »
Na pewno S. Lem nie pył pisarzem z kręgu amerykańskiej literatury typu 'ufo atakuje' która bazowała na oklepanych stereotypach zielonych ludków albo dzielnej brygady kosmonautów podbijających zakątki kosmosu w super fajnych statkach kosmicznych, gdzie byly one wyposażone najczęściej w astro hiper modularne infilatory blastrow z turbo hiper strasznymi doładowaniami gwiezdnymi z dużą ilością migających przycisków i pokładowymi komputerami w charakterze wróżek horoskopowych.

krzys126

  • Gość
Re: Mistrz Lem a s-f
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 25, 2006, 10:46:53 am »
Też mam takie uczucie, że są prawdziwe. W utworach Lema głównej roli nie odgrywają wielkie bitwy kosmiczne, czy laseowe strzelaniny, ale przemyślenia bohaterów, konfrontacja z techniką, z nieznanym. Przecież taka tragedia "Albatrosa" (z cyklu o Pirxie) wcale nie musiała sie wydarzyć w przestrzeni kosmicznej, ale równie dobrze na morzu.
« Ostatnia zmiana: Maj 25, 2006, 10:48:47 am wysłana przez krzys126 »

Kagan

  • Gość
Re: Mistrz Lem a s-f
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 25, 2006, 10:53:43 am »
Cytuj
Też mam takie uczucie, że są prawdziwe. W utworach Lema głównej roli nie odgrywają wielkie bitwy kosmiczne, czy laseowe strzelaniny, ale przemyślenia bohaterów, konfrontacja z techniką, z nieznanym. Przecież taka tragedia "Albatrosa" (z cyklu o Pirxie) wcale nie musiała sie wydarzyć w przestrzeni kosmicznej, ale równie dobrze na morzu.

Porownujac tworczosc Lema z popularna amerykanska S-F mozna latwo udowodnic wyzszosc Lema. Ale porownajmy go np. z P.K. Dickiem i latwo stwierdzimy, ze np. taki UBIK bije na glowe nawet najlepsze dziela Lema... Lem nigdy nie rozumial wspolczenego, szczegolnie amerykanskiego kapitalizmu, i w tym lezy jedna z jego glownych slabosci... Dick zas wyrosl w tym systemie, i go doskonale rozpracowal... A S-F to, nie oszukujmy sie, dziedzina opanowana przez Anglosasow, glownie z US of A...

Kagan

  • Gość
Re: Mistrz Lem a s-f
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 25, 2006, 10:59:47 am »
Cytuj
Też mam takie uczucie, że są prawdziwe. W utworach Lema głównej roli nie odgrywają wielkie bitwy kosmiczne, czy laseowe strzelaniny, ale przemyślenia bohaterów, konfrontacja z techniką, z nieznanym. Przecież taka tragedia "Albatrosa" (z cyklu o Pirxie) wcale nie musiała sie wydarzyć w przestrzeni kosmicznej, ale równie dobrze na morzu.

CALE S-F jest oparte na przeniesieniu akcji (badz problemow z nia zwiazanych) z morza czy glebi Czarnego Ladu w kosmos albo na dalekie planety. Nawet u Lema  okrety zaglowe zastapione zostaly rakietami fotonowymi, armaty miotaczami antymaterii a Pirx otrzymal tytul nawigatora (u Lema sleczal on nad papierowymi mapami i pracowicie na nich wykreslal olowkiem czy grafionem kurs)... Lem sie wzorowal bardziej na Conradzie niz na Mayu, stad wyzsza artystyczna jakosc jego prozy. Ale Anglosasi tez mieli swych mistrzow typu P.K. Dicka...

krzys126

  • Gość
Re: Mistrz Lem a s-f
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 25, 2006, 11:08:27 am »
Kagan muszę się z Tobą zgodzić. "Ubik" wstrząsnął mną znacznie bardziej, niż takie np. "Solaris".
A satyra przeciw konsumpconizmowi można znaleźć w "Dziennikach gwiazdowych" a konkretnie w podróży XXI.
I nie spotkałem sie tez nigdzie indziej z taką satyrą sf jak w "Bajkach..." czy w "Dziennikach...".

maziek

  • Gość
Re: Mistrz Lem a s-f
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 25, 2006, 11:24:59 am »
Cytuj
Kilkakrotnie spotkałem się ze stwierdzeniem że Stanisław Lem nie był typowym pisarzem s-f.
Lem sam podkreślał, że nie uważa się za pisarza s-f, albo że s-f które on uprawia to nie to s-f które na ogół sie uprawia. Chodziło mu chyba głównie o proporcje pomiędzy "s" a "f", oraz charakterystyczna dla niego domieszkę filozofii. Trudno też na jednej płaszczyźnie ropatrywać wszystkie utwory człowieka, który w zakresie beletrystyki był płodny przez 40 lat. Tzn. chodzi mi o to, że Lem też w tym czasie się zmieniał.

dzi

  • Gość
Re: Mistrz Lem a s-f
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 25, 2006, 11:45:28 am »
Wlasnie, glownym problemem w jego literaturze bylo zastanawianie sie nad czlowiekiem, to co typowe w s-f bylo tylko tlem.
Choc nie twierdze ze inni tak nie pisali, zwyczajnie nie znam innej literatury s-f (poza ta popularna).

krzys126

  • Gość
Re: Mistrz Lem a s-f
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 25, 2006, 11:47:34 am »
Tak, Lem się zmieniał cały czas. Od "Szpitala przemienienia" poprzez utwory pisane pod dyktando socrealizmu (których się wstydził do końca życia).
A filozofował wszędzie i bardzo dobrze. Jest to inny styl pisarski, nie taki jaki uprawiał Dick. Obydwaj pisarze wychowali się w zupełnie innych kulturach, Dick nigdy nie poczuł co to znaczy okupacja.

A chyba masz rację że chodzi o  "proporcje pomiędzy "s" a "f",".
Gdzieś też przeczytałem że jedynym powodem dla którego Mistrz Lem nie otrzymał Literackiej Nagrody Nobła bo ktoś wspomniał komisji przyznającej nagrody, że Lem jest pisarzem s-f...

Kagan

  • Gość
Re: Mistrz Lem a s-f
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 25, 2006, 11:55:04 am »
Cytuj
Kagan muszę się z Tobą zgodzić. "Ubik" wstrząsnął mną znacznie bardziej, niż takie np. "Solaris".
A satyra przeciw konsumpconizmowi można znaleźć w "Dziennikach gwiazdowych" a konkretnie w podróży XXI.
I nie spotkałem sie tez nigdzie indziej z taką satyrą sf jak w "Bajkach..." czy w "Dziennikach...".

Nie jestem pewien, czy sobie zartujeszze mnie czy tez nie. Na  mnie UBIK P.K. Dicka i ROBOT Snerga wywarly o wiele wieksze wrazenie niz SOLARIS Lema. Ale to przeciez tylko kwestia indywidualnego gustu. A Podroz XXVI i ostania I. Tichego jest np. doskonala satyra na amerykanski imperializm. Ciekawe, ze Lem zakazal jej publikowania... Zajrzyj na ma witryne
http://mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html
a zobaczysz tam fragmenty tej arcypouczjacej podrozy!

Kagan

  • Gość
"Podroz dwudziesta szosta i ostatnia"
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 25, 2006, 12:37:40 pm »
DZIENNIKI GWIAZDOWE (THE STAR DIARIES)
"Podroz dwudziesta szosta i ostatnia"
"- Jak posiedzisz jakis czas, odechce ci sie sztuczek. Wiesz doskonale, ze nie jestes na zadnej Merce, tylko przed Komisja do, Badania Dzialalnosci Antyamerykanskiej w Stanach Ziednoczonych. Najpierw krytykujesz nasza polityke zagraniczna, a potem udajesz niewiniatko? Nie boj sie, juz ty mi zaspiewasz. Nie takich obwijalem wokol malego palca.

W tym momencle jakby mi luski spadly z oczu. Od spotkania pierwszej istoty nekalo mnie, ze w zaden sposob nie moge sobie. uswiadomic, co mi przypomina jezyk tubylcow. Teraz zaswitalo mi w glowie: alez oczywisicie, to byl znieksztalcony i wykoslawiony jezyk angielski. Padlem ofiara pomylki spowodowanej w duzej mierze roznicami wymowy: Merka - to byla America, Rasza - Russia, Czajna - China, Ejbom - A-Bomb i tak dalej.

Wlosy stanely mi deba; nigdy jeszcze nie znajdowalem sie w takiej opresji. Przeczuwalem, ze los moj bedzie oplakany, i nie mylilem sie; albowiem slowa te pisze w wiezieniu sledczym Nowego, Jorku, gdzie przebywam juz czwarty miesiac. Obawiam sie, ze podroz do Meopsery przyjdzie mi odlozyc na czas nieograniczony..."

Cytuj
Nie jestem pewien, czy sobie zartujeszze mnie czy tez nie. Na  mnie UBIK P.K. Dicka i ROBOT Snerga wywarly o wiele wieksze wrazenie niz SOLARIS Lema. Ale to przeciez tylko kwestia indywidualnego gustu. A Podroz XXVI i ostania I. Tichego jest np. doskonala satyra na amerykanski imperializm. Ciekawe, ze Lem zakazal jej publikowania... Zajrzyj na ma witryne
http://mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html
a zobaczysz tam fragmenty tej arcypouczjacej podrozy!