Autor Wątek: Świat za 127 lat albo za 40  (Przeczytany 257453 razy)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6311
    • Zobacz profil
Re: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #240 dnia: Lipiec 24, 2009, 10:44:36 pm »
Cytuj
Weźmy równanie 4+x=7. Mało pojętny uczeń nie wie, jak dobrać się do wartości x, chociaż ten wynik już "siedzi" w równaniu, tyle że ukryty przed jego zamglonym okiem i "sam" się ukaże po dokonaniu elementarnego przekształcenia. Spytajmy zatem, jako prawdziwi herezjarchowie, czy aby nie jest tak samo z Naturą? Czy materia nie ma aby czasem "wpisanych w siebie" wszystkich swoich potencjalnych przekształceń (więc np. tego, że możliwa jest budowa gwiazd, kwantolotów, maszyn do szycia, róż, jedwabników i komet)? Wtedy, wziąwszy podstawową cegiełkę Natury, atom wodoru, można by z niego "wywieść dedukcyjnie" wszystkie te możliwości (skromnie zaczynając od możliwości syntezy wszystkich stu pierwiastków, a kończąc na możliwości budowania układów trylion razy bardziej uduchowionych od człowieka).
   Może tylko dziś potrzebne są teorie i modele zjawisk. Może zapytany, mędrzec z innej planety wręczyłby nam w milczeniu strzep leżącej na ziemi, starej zelówki, dając do zrozumienia, że wszystką prawdę Wszechświata da się wyczytać z tego kawałka materii?
Tyle Lem w Summie...
Do mnie nie przemawia wizja jakiegokolwiek rodzaju materii ktora nie nioslaby ze soba jakies informacji.Jest to scisle zwiazane.Natomiast pytanie o zrodla pierwszej infomaterii...zrodla pramaterii to filozofia.Czy sie myle?;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13789
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #241 dnia: Lipiec 24, 2009, 10:55:02 pm »
Do mnie nie przemawia wizja jakiegokolwiek rodzaju materii ktora nie nioslaby ze soba jakies informacji.Jest to scisle zwiazane.

Hmm, sugerujesz, że Wszechświat to taka Biblioteka Babel? ::)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6311
    • Zobacz profil
Re: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #242 dnia: Lipiec 24, 2009, 11:11:38 pm »
Dlaczego Babel?To slowo niesie ze soba informacje;) o niezrozumieniu...balaganie...braku poznania.A informacja jest wg mnie sposobem na zrozumienie... uporzadkowanie i poznanie.Czy Wszechswiat jest biblioteka?(tak napisalam?;)) Jesli tak to byc moze bladzimy w jej zasobach...czytamy nieco na oslep;)
Powazniej Q...jaki rodzaj materii nie niesie ze soba informacji?Moze sek w definicji.Albo zwyczajowo ja czegos nie dostrzegam:)Chetnie sie poducze.

Dodam tylko: nie twierdze ze materia JEST informacja czy odwrotnie...tylko ze sa ze soba scisle zwiazane.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 24, 2009, 11:16:19 pm wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13789
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #243 dnia: Lipiec 24, 2009, 11:32:25 pm »
Dlaczego Babel?

Nawiązuję do tytułu słynnego opowiadania J. L. Borgesa.

Oto fragmencik:

pragnę przypomnieć niektóre aksjomaty.

Pierwszy: Biblioteka istnieje do aeterno. W prawdę tę, której bezpośrednią konsekwencją jest wieczność świata, nie może wątpić żaden rozsądny umysł. Człowiek, niedoskonały bibliotekarz, może być dziełem przypadku czy też złośliwych demiurgów; wszechświat, ze swym eleganckim wyposażeniem w szafy, w zagadkowe tomy, w nieznużone schody dla podróżnego i w ustępy dla siedzącego bibliotekarza, może być jedynie dziełem jakiegoś boga. Aby dostrzec odległość, jaka istnieje między tym, co boskie, a tym, co ludzkie, wystarczy porównać te niezdarne, drżące symbole, które moja omylna ręka skrobie na okładce książki, z organicznymi literami jej wnętrza: precyzyjnymi, delikatnymi, bardzo czarnymi, w niedościgły sposób symetrycznymi.
 
Drugi: Liczba symboli ortograficznych wynosi dwadzieścia pięć. Stwierdzenie to pozwoliło trzysta lat temu na sformułowanie ogólnej teorii Biblioteki i na zadowalające rozwiązanie problemu, którego żadne przypuszczenie poprzednio nie rozwikłało: bezkształtnej i chaotycznej natury prawie wszystkich książek. Jedna z nich, którą mój ojciec ujrzał w pewnym sześcioboku obwodu piętnaście dziewięćdziesiąt cztery, złożona była z liter M C V, powtarzających się przewrotnie od pierwszego do ostatniego wiersza. Inna, do której często zaglądano w tej okolicy, była po prostu labiryntem liter, ale przedostatnia stronica mówiła: "O czasie, twe piramidy." Wiadomo, że na jedną rozsądną linijkę czy słuszną wiadomość przypadają mile bezsensownych kakofonii, słownych gmatwanin i niedorzeczności.
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #244 dnia: Lipiec 24, 2009, 11:40:47 pm »
maziek: Rozumiem że nauka utrzymuje że muszą istnieć cząstki których jeszcze nie znamy itp? Ja odbieram naukę tak, że jest (wiecznie) niedoskonały model który nie tłumaczy wszystkiego. Te Twoje pojawiające się znikąd nie są tłumaczone aktualnym modelem i to wszystko. Czyli tak "naprawdę" ta informacja, należy zakładać jeśli się zgodnym z filozofią nauki chce być, istnieje, tylko my jej nie "widzimy". Nie jest tak?

This user possesses the following skills:

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6311
    • Zobacz profil
Re: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #245 dnia: Lipiec 25, 2009, 01:49:28 pm »
To ciekawe...Borgesa Historie prawdziwe i wymyslone czytalam kilkanascie lat temu.Przebrnelam przez Alef ale druga czesc czyli Fikcje juz sobie odpuscilam bo uznalam ze sie mecze czytajac.W tej drugiej czesci jest chyba Biblioteka...ciekawe ze zasugerowales iz jedna z niewielu ksiazek ktorej nie dokonczylam mialaby zawierac moj oglad swiata;)Cos tu sie nie zgadza;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12376
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #246 dnia: Lipiec 25, 2009, 02:32:15 pm »
maziek: Rozumiem że nauka utrzymuje że muszą istnieć cząstki których jeszcze nie znamy itp?
Raczej nie. Model Standardowy jest uważany za kompletny (docelowo, co nie znaczy, że odkryto wszystkie cząstki przewidywane przezeń, choćby Higgsa. Nie do końca wiadomo też, czy w jego obrębie liczba cząstek jest nieskończona - choć nieprawdopodobienstwo powstanie niektórych z nich jest tak duże, że Wszechświata nie starczy - czy skończona). Co oczywiście nie zmienia postaci rzeczy, że to jedynie model.

Masło maślane mi wyszło, żeby badać teorię, trzeba założyć, że jest kompletna. Zresztą trzeba też założyć, że w cokolwiek DA się w ogóle wyjaśnić, a w szczególe ostatecznie (co nie jest pewne). No ale wygląda na to, że mówiąc poetycko idea (wzorzec, sztanca) materii jest w absolutnej pustce - jakiej nie potrafimy zresztą wytworzyć - to jest próżni absolutnej (pozbawionej więc również promieniowania czy jakiegokolwiek pola). Człowiek na razie jest w stanie otrzymać próżnię o dwa rzędy gorszą niż najlepsza "naturalna" - czyli kosmiczna. Oczywiście odrywając się od ścisłych założeń i bardzo skomplikowanych wzorów ryzykujemy, że gadamy o naszym wyobrażeniu powstałym na podstawie bardzo ułomnego obrazu, jaki usiłowali nam przekazać popularyzatorzy nauki, wdychając opary znad kawy którą pił naukowiec, kiedy nad ranem wydawało mu się, że coś rozumie z rzędów cyferek rozwalanych bruteforcem kwadrylionów liczb... Przy czym ten naukowiec zgasił w sobie to wrażenie, bo ono jest nienaukowe  ;D . Tak czy siak, wygląda na to, że próznia doskonała nie ma w sobie niczego - poza sztancą naszego świata... Wszystkie cząstki i pola już tam są - choć nie ma tam niczego.

Ciekawe też, że próżnia to stan przestrzeni, w którym ma ona możliwie najmniejszą, energię, ale nie jest to energia ZEROWA...
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #247 dnia: Lipiec 25, 2009, 09:13:56 pm »
Fake.

 ;D

This user possesses the following skills:

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12376
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #248 dnia: Sierpień 11, 2009, 09:26:19 pm »
Caterianie, nie wiem, czy się pomyliłem, ale jest to wielce prawdopodobne. Na ogół się mylę, co oznacza tylko tyle, że mam jeszcze dużo do poczytania :) . W zasadzie - chciałbym...

Twoje argumenty w skrócie ująłbym tak: jest duuużo lepiej niż było w 2004, więc skoro mówimy o 2015 to się musi udać. Moim zdaniem to jest założenie takie, że skoro obowiązuje prawo Moora - to w 2030 będziemy mieć inteligentny komputer.

Tu są pliki, jaki otrzymały drużyny: http://www.darpa.mil/grandchallenge/docs/RNDF_MDF_Formats_031407.pdf

Najistotniejsze jest to:

A ‘route network’ is defined as the set of accessible roads and areas in which an autonomous vehicle may travel. The Route Network Definition File (RNDF) specifies accessible road segments and provides information such as waypoints, stop sign locations, lane widths, checkpoint locations, and parking spot locations. The route network has no implied start or end point. In addition to road segments, the RNDF specifies free-travel ‘zones’ that have a defined perimeter, but for which no waypoints are provided. Zones are used to represent parking lots and areas with moving or stationary obstacles or vehicles.

The Mission Data File (MDF) provides a series of checkpoints that must be visited by a vehicle in sequence and other supporting information. A ‘checkpoint’ is a two-dimensional point on the earth specified by a latitude and longitude. The specific path between checkpoints through the route network is not specified. MDFs will be provided for use at site visits, the National Qualification Event (NQE), and the Urban Challenge final event.


Czyli pojazdy otrzymały kompletną siatkę tras z oznaczeniem miejsc, gdzie mogą i gdzie nie mogą jeździć plus listę miejsc, które miały odwiedzić po drodze. Przejazd odbywał sie po równej nawierzchni (w przeciwieństwie do wyścigów pustynnych w zasadzie nie było niebezpieczeństwa przewrócenia pojazdu czy spadnięcia w przepaść itp.). Cała decyzyjność polegała tylko na:

a/ przeprowadzeniu marszruty tak, aby z punktu A do punktu B zaliczyć wszystkie checkpointy
b/ nie wypadnięciu z trasy (=zderzenie z przeszkodą stałą)
c/ nie walnięciu w ~50 innych pojazdów (w tym 30 kierowanych przez ludzi dla zrobienia "tłoku")

W tym miejscu trzeba przypomnieć, że od z górą 20 lat po rozmaitych fabrykach jeżdżą roboty transportowe kierujące się wg namalowanych na podłodze hali linii...

Czy to jest przełom?

Trudno mi dyskutować, czy do 2015 sie uda. Można powiedzieć, że od lat 70-tych uważano, że zaprzęgnięcie syntezy jądrowej do produkcji energii to jest 10-20 lat a do dziś nie wyszło, ale można też powiedzieć, że jeszcze w końcu lat 80-tych przemysł maszyn do pisania miał świetlaną przyszłość...

Ja nie widzę przełomu. Co nie oznacza, że nie dopuszczam, że nastąpi jutro.

P.S. Z Perseidów nici - leje  :'( .
« Ostatnia zmiana: Sierpień 11, 2009, 09:27:59 pm wysłana przez maziek »
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12376
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #249 dnia: Sierpień 13, 2009, 09:05:42 pm »
Ja nic nie pisałem o przełomie.

Przełom byłby potrzebny, gdyby wcześnie natrafiono na jakąś barierę, a moja teza jest taka, że żadnej bariery nie było. W szczególności uczestnicy Urban Challenge nie natrafili na żadną – jak zechciałeś się wyrazić – ścianę.
Może mamy odmienną optyke. Pamiętam ton pierwszego art., jaki przeczytałem nt. DARPy w ŚN - był to pierwszy wyścig (na pustyni), zakończony chyba kompletnym niepowodzeniem (nikt nie "zaliczył"). Art szczegółowo wyliczał dlaczego się nie udało, co należy zrobić, żeby się udało no i była jakieś takie wiszące w powietrzu przekonanie, że musi się udać, bo tylko techniczne problemy spowodowały, że nie wyszło. No ale jak widzisz zasadniczo nie poszło to do przodu. Nie wiem, może uważasz, że to jest sukces (ostatni wyścig) ale dla mnie nie. Zestawienie trasy plus poruszanie się w korycie plus unikanie zderzeń z ruchomymi przeszkodami... Z jednej strony daleko temu do tego, co reprezentuje komar naprowadzany termicznie, a z drugiej daleko temu do możliwości człowieka. Tzn ani to algorytm, ani inteligencja. Nie chciałbym, abyś to odebrał jako "spieranie" się, po prostu mówię szczerze, że takie mam odczucia i tak "czuję".

Cytuj
Po obejrzeniu czteroczęściowego cyklu o Urban Challenge uważam, że o żadnej ścianie czyli o kryzysie, nie może być mowy.
A coTwoim zdaniem poprawiło się (jakościowo) od pierwszego wyscigu?
Cytuj

Jak rozumiem, zadanie, które DARPA postawiła przed uczestnikami konkursu wydaje ci się za łatwe. 
Nie o to chodzi. Ono jest za łatwe jakościowo.

Cytuj
Oczywiście można było ogłosić konkurs na GOTOWE rozwiązanie dla wojska, tylko że wtedy być może nikt by się nie zgłosił.
Myslę, że jest w pewnym sensie odwrotnie. Wojsko głosiło jeszcze w latach 90-tych, że lada chwila powstana systemy broni, które same bedą patrolować teren i rozpoznawać/atakować przeciwnika. Zanim przystapiono do programu F22/F35 mówiło się, że następca  F/16 to ostatni załogowy mysliwiec... przy czym chodziło o autonomicznego bezzałogowca, a nie sterowanego z bunkra spod las Vegas. Ale nie ma takich rodzajów broni jak na razie. Moim zdaniem wojsko nie mogło sobie poradzić, choć niewątpliwie masz racje, że nie takie pieniądze tam płyną jak w DARPie.

Cytuj
Popadasz, Maźku, w dość ewidentną sprzeczność, bo z jednej strony uważasz (najwyraźniej) za bardzo mało prawdopodobne, że wojskowy instytut zbuduje „driverless car” pracując:
- przez osiem lat,
- w zespole być może nawet kilkusetosobowym i
- mając jako punkt wyjścia rozwiązania zwycięzców Urban Challenge,

a z drugiej strony uważasz, że zadanie powinni rozwiązać (do końca) uczestnicy konkursu w ciągu roku, startując od zera ??
Popadłbym w sprzeczność, widząc, że ktoś buduje most przez kilometrową  rzekę w dobrym tempie metra na rok, żądając aby kto inny zbudował go w dziesięć lat. Ale tu chodzi o łódkę... Ja myślę, że ci studenci są niejako dowodem, że to się nie da tak da zrobić. Bo oni to by zrobili, wiem jakie siły wyzwalaja się w młodych łbach w zespole...

*   *   *

Cytuj
Moja główna teza jest taka, że kiedyś roboty zastąpią ludzi na circa osiemdziesięciu procentach dzisiejszych stanowisk pracy.
Ja się zgadzam z Twoją tezą, bo mi się wydaje, że Twoja teza jest taka, że wygra co tańsze. Moim zdaniem prorokowanie o możliwościach komputerów za 10 lat to juz lekko s-f ze wskazaniem na f... Ale oczywiście komputer, który jest szybszy to nie jest mądrzejszy komputer. Więc tu jest uważam pies pogrzebany - czym róznie się najszybszy obecnie Cray od Eniaca... Jakościowo oczywiście.


I - odnośnie tego, co napisałeś dalej -  myslałeś kiedyś, dlaczego w krajach zamożnych jest taka biurokracja i przerost formy nad treścią?

Cytuj

(CEtArian, a nie CAtErian, Maźku)

Sorry, ja mam chyba jakąś skazę na tym punkcie. Wiecznie przekręcam nicki, zawsze jakoś mi się kojarzą i potem juz mi się wydaje, że to skojarzenie jest poprawne...  Przepraszam.

Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13789
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #250 dnia: Październik 20, 2009, 02:36:05 am »
http://www.newscientist.com/article/dn17997-meet-future-woman-shorter-plumper-more-fertile.html

Ciekawe, что на это один с другим эстэта? ;)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12376
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #251 dnia: Listopad 08, 2009, 08:49:26 pm »
Znalazłem ciekawy kawałek tekstu, haczący o nasze rozmowy o DARPie.

W ost. nrze WiŻ jest wywiad z Donaldem Hoffmanem nt. spostrzegania. Teza jest taka, że ewolucja wcale nie prowadzi do powstania zmysłów odtwarzających wiernie rzeczywistość, bo to zbędne, a więc w języku ewolucji - szkodliwe.

Hoffman twierdzi, że widzimy tricki a nie rzeczywistość (przy czym zastrzega, że jest innego zdania niż pewien badacz, który zakładając to samo na wstępie uważa, że te tricki w oszukańczy sposób - ale jednak pozwalają ujrzeć nam prawdę).

Fragment tyczący naszej dyskusji jest o maszynowym widzeniu.

Tezy są takie:

- postęp jest, ale nierównomierny
- nie ma dobrej teorii rozpoznawania barw
- cyt. "całkowicie polegliśmy na rozpoznawaniu przedmiotów"

Pada pytanie - "czyli komputer wciąż nie radzi sobie z odróżnianiem psa od kota?

Ani kota od krzesła, gdy widzi tylko fragment. Zmieniasz kąt widzenia i wszystko dla komputera jest inne. Osiągamy b. dobre wyniki, jeśli ograniczymy zbiór obiektów, które k. ma rozpoznawać. Wojsko dysponuje więc całą gamą programów rozp. obiekty, np. miny od beczek i śmieci. Tuzin rzeczy do rozpoznania to żaden problem.

Pytanie - o jap. androidy rozp. twarze.

Jeśli mają rozp. tylko twarze - OK. Ale jeśli ma rozpoznawać także koty, psy. drzewa, statki - życzę powodzenia. Człowiek rozpoznaje ponad 30 tyś. przedmiotów, we wsystkich możliwych położeniach, układach, warunkach oświetlenia. Jesteśmy bardzo daleko od nauczenia tego maszyn.

Nie jesteśmy nawet pewni, jaka jest właściwa technika. Niektórzy badacze sądzą,  że wciąż brakuje jakiegoś podstawowego składnika teorii.

Najlepsza obecnie ogólna teoria rozpoznawania przedmiotów w dwóch wymiarach sprawdza się znakomicie, ale nie w 3D.


Dokonałem lekkich skrótów i nie wklepałem doslownie, ale starałem się nie wypaczyć.

Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #252 dnia: Listopad 25, 2009, 04:27:35 pm »
Ostatnio w czytanej przeze mnie ksiazce znalazlem fragment, w ktorym mowi sie o zdumiewajacej wrecz adaptacyjnosci mozgu i umiejetnosci stosowania przez ten organ bardzo wielu kompensacji, ktore maja na celu lepsze dopasowanie tego, co sie widzi do tego, jak najbardziej optymalnie widziec sie powinno. W pamieci utkwily mi najbardziej dwa przyklady. To, ze mozg obraca sobie obraz (bo ten padajacy na siatkowke jest obrocony o 180 stopni), to wiadomo. Okazuje sie, ze potrafi sie tez dostosowac i po kilku dniach noszenia okularow, ktore obracaly wizje do gory nogami nastepowala kompensacja i ochotnicy zaczynali widziec "normalnie". Zdjecie okularow wymuszalo kolejne kilkudniowe przestawianie sie. Ponadto nie wiedzialem, ze oko jest w stanie odbierac obraz w sposob staly tylko przez kilkadziesiat milisekund (nie pamietam dokladnie jaki to czas, ale naprawde krotki), wiec aby zapewnic ciagle widzenie mozg sprawia, ze narzad wzroku z bardzo duza czestotliwoscia "drga", by zmienic nieznacznie pozycje i odbierac wciaz nowe bodzce.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12376
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #253 dnia: Listopad 26, 2009, 11:00:18 am »
Ponadto nie wiedzialem, ze oko jest w stanie odbierac obraz w sposob staly tylko przez kilkadziesiat milisekund (nie pamietam dokladnie jaki to czas, ale naprawde krotki), wiec aby zapewnic ciagle widzenie mozg sprawia, ze narzad wzroku z bardzo duza czestotliwoscia "drga", by zmienic nieznacznie pozycje i odbierac wciaz nowe bodzce.
Habituacja. A ptakom nie drga i dlatego tak wciąż trzesą łepetyną.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Świat za 127 lat albo za 40
« Odpowiedź #254 dnia: Listopad 26, 2009, 09:56:36 pm »
Innymi słowy odbierane są ("dane" które są "transmitowane") zmiany w obrazie a nie sam obraz? To znaczy zmiana natężenia światła na receptorze jest sygnalizowana a nie ciągle wartość?

Niby oczywiste że tak powinno być bo ma to same zalety (jest łatwiejsze w realizacji, zużywa mniej energii, wymaga mniej sygnałów) a jednak z jakiś dziwnych powodów po pierwsze myśli się że jest dostarczany sygnał bez przerwy (w sensie ciągłej wartości światła na receptorze).

This user possesses the following skills: