Autor Wątek: Doktor Lem. Anegdoty  (Przeczytany 37028 razy)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4585
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #165 dnia: Lipiec 23, 2019, 05:30:56 pm »
Lemologu - masz może  informacje, czy  dr Gecel Wolner miał dzieci starsze niż ten synek z 37?
Próbuję ustalić rodziców Zygmunta i Mietka - kuzynów Lema z WZ.
Niestety zostaje mi tylko droga eliminacji.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 23, 2019, 05:34:04 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

lemolog

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 332
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #166 dnia: Lipiec 23, 2019, 09:11:05 pm »
czy  dr Gecel Wolner miał dzieci starsze?
Na ten temat nigdzie nie spotkalem zadnej informacji....

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4585
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #167 dnia: Lipiec 23, 2019, 09:47:06 pm »
Dziękuję.
Brak informacji to też informacja.
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4585
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #168 dnia: Sierpień 01, 2019, 08:09:09 pm »
Cytuj
No to powstaje pytanie: jakim było oficjalne imie doktora Wolnera, poczynające się na litere “G” (Dr. G.Wolner), skoro w rodzinie jego nazywali “Gienek”, a ktoś nawet nazywał “Marek”? 
i
Cytuj
Na szybko przychodzi myśl, że dr Wollner miał dwa imiona. Marek i G.
Ale te G. ?
 W oficjalnych drukach nie byłoby raczej zdrobnienia G=Gienek.  Eugeniusz jest na E.  :)
Gienadij?
i
Cytuj
Gianmarco.
i
Cytuj
No to już udało się odnaleźć odpowiedź na pytanie z Anegdoty XIV:

Dr G.Wolner = Doktor medycyny Gecel Wolner
i
Cytuj
Podobne Eugeniuszowi, ale to słabe raczej, w wolnej chwili poszukam może coś więcej.
Akurat zdarzyła się wolna chwila.
I niby co tu wracać do sprawy już wyjaśnionej, ale... życie pełne niespodzianek, nie tylko my mieliśmy ten problem - oto wariant zaskakujący kreatywnością.
Otóż Gienek to ...  ;D  8)

Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

lemolog

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 332
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #169 dnia: Sierpień 01, 2019, 08:40:19 pm »
Otóż Gienek to ...  ;D  8)

Tak, niedawno to tez odnalazlem - w tym wydaniu:

ILUSTROWANY INFORMATOR MIASTA LWOWA
ZE SPISEM MIEJSCOWOŚCI WOJEW.  LWOWSKIEGO
NA ROK 1939

I razem z tym jeszcze jedno znane nazwisko - Zych ;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4585
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #170 dnia: Sierpień 01, 2019, 08:57:56 pm »
Cytuj
I razem z tym jeszcze jedno znane nazwisko - Zych ;)
I też laryngolog  ;)
starszy ordynator oddziału uszno-gardłowego – mjr dr Jan Marcin Mieczysław Zych
https://pl.wikipedia.org/wiki/6_Szpital_Okr%C4%99gowy
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9956
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #171 dnia: Sierpień 02, 2019, 07:19:50 pm »
A propos Wollnerów... Pochwalę się, choć nie wiem czy jest czym (wahałem się więc trochę, ale co tam...). Otóż wpadłem dość przypadkowo na informację o istnieniu w Warszawie pewnego Wollnera o izraelskich korzeniach:
https://lente-magazyn.com/autorzy/uri-wollner/
https://pl.linkedin.com/in/uri-wollner-35915733
Napisałem więc z głupia frant do jego żony:
http://julia-wollner.com/bio/
Z pytaniem czy jej ślubny nie pochodzi aby z tych lwowskich W. Może to jakaś rodzina do Lema?

Edit:
Pani J.W. odpowiedziała. Rodzina jej męża pochodzi z Transylwanii (czyli Siedmiogrodu), ale obiecała przeprowadzić familijne śledztwo, czy nie mieli aby krewnych we Lwowie.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 04, 2019, 11:30:18 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4585
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #172 dnia: Sierpień 25, 2019, 03:53:13 pm »
Anegdota XVIII.

Z wywiadu z profesorem Stanisławem Sławomirem Nicieją  ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Nicieja )
http://www.cracovia-leopolis.pl/index.php?pokaz=rozmowy&id=936


"Marian Hemar, uciekając przed Niemcami, nie mógł zabrać swojej ukochanej matki, a jadąc na Zaleszczyki miał w samochodzie wolne miejsce. Matka ginie w getcie. Znane są jego listy pełne rozpaczy. Jego matka nazywała się z domu Lem. Hemar korespondował z Samuelem Lemem, ojcem Stanisława Lema. Samuel opisuje mu historię aresztowania matki przez Niemców. O tych listach rozmawiałem ze Stanisławem Lemem. Był zaskoczony, że mam listy jego ojca do Mariana Hemara".
Korzystając z przeczytanej książki Anny Mieszkowskiej "Mistrzowie kabaretu. Marian Hemar i Fryderyk Jarosy" uzupełnię ten cytat, gdyż można go odebrać w sposób krzywdzący dla Hemara. Pamiętając, że matka Berta miała w tym czasie 68 lat.

"Kilka dni po wybuchu wojny, w nocy z 6 na 7 września 1939 r. uciekłem z Warszawy na skutek wiadomości o nadciągającej armii niemieckiej. Moja ucieczka z Warszawy, przez Lublin, Lwow, Stanisławów do Śniatynia trwała 10 dni i nocy, co bez wątpienia doprowadziło [mnie] psychicznie oraz fizycznie do granicy wytrzymałości. Szosy i drogi polne jak i miasta, przez które przejeżdżałem (w dwuosobowym samochodzie z 5 pasażerami), były przepełnione uciekinierami. Nie mogąc dostać benzyny musiałem użyć mieszankę z nafty i spirytusu, co wywołało taki skutek, że co kilka kilometrów musiałem czyścić gaźnik, wymieniać opony i bardzo często musiałem nawet pchać samochód kilometrami. Działo to się wszystko często w ciemności. Szybkość tej jazdy wynosiła ca. 5 kilometrów do 10 kilometrów na godzinę. Podczas tych 10 dni nie [było] prawie nic do jedzenia, a spałem tylko po kilka minut w przydrożnych rowach. Najgorszym było stale wzrastające uczucie strachu szczególnie podczas nalotów, kiedy to drogi i szosy bombardowano lub ostrzeliwane były z karabinów maszynowych nisko latających samolotów (...) W tych warunkach udało mi się przekroczyć granicę polsko-rumuńską w nocy z 17 na 18 września."
« Ostatnia zmiana: Sierpień 25, 2019, 03:56:29 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4585
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #173 dnia: Wrzesień 01, 2019, 03:42:07 pm »
Sam nie wiem jak zacząć - od głowy, czy od ogona?  :)
Od głowy - ale najpierw korpus (delicti)
Cytuj
W rocznice - znaczy Sara umarła w 1928 r. Ale to nie bardzo pasuje stwierdzeniu z Wysokiego Zamku: "w sypialni w której spałem, tak, chyba w niej,  umarli moi dziadkowie".
A czy może ta ofiara być w dziesiątą rocznicę (od 1919 r.), chociaż napisane że w rocznicę (od 1928 r.)?
A może po śmierci męża babcia Sara mieszkała już w innym pokoju czy gdzie indziej?
i
Cytuj
Wielce prawdopodobne jest, że oba zejścia można przesunąć o rok, co wynikałoby z zamieszonej przez lemologa notatki prasowej, czyli Sara (pierwsze imię Salomei) umarła w 1919, a Herman 1920.
A jeśli by tak było to nawiązując do kolejnego fragmentu książki Pani Gajewskiej;
"Mieszkanie przy ulicy Brajerowskiej nie należało do rodziny Lemów, nie wiadomo, kiedy dokładnie wprowadzili się pod ten adres, musiało to mieć związek z otwarciem prywatnej praktyki laryngologicznej doktora." - str. 140.
oraz
Cytuj
Mamy zatem taki oto obrazek; młodą parę na ślubnym kobiercu, lekarza-weterana wojennego, który zamierza wrócić do praktyki lekarskiej, stęsknioną narzeczoną która cudem odzyskała ukochanego, powojenny nastrój euforii, wiosna, lecą bociany zatem i myśli o dzieciach... a z prozy życia; niemłodzi i być może schorowani, zatem wymagający opieki rodzice, oraz perspektywa mieszkania „na kupie”.
 Reasumując - na Rzeźnickiej 14 staje się zbyt ciasno.
(mimo tego, ze zniknął zeń intrygujący Adolf  :D).
     I w tym (ale nie o Adolfa mi...) bym widział główną przyczynę zmiany lokalu na, zapewne większy, przy ulicy Brajerowskiej 4. Ponieważ pod tym adresem zmarła wkrótce matka Samuela, co stało się w 1919 (przyzwyczaiłem się do tej daty) można z dużą dozą pewności stwierdzić, że mieszkanie na Brajerowskiej rodzina Lehmów wynajęła w roku 1919. Ostatecznie, co mniej prawdopodobne, w 1920.
Intuicja podpowiada mi, że wiążąc się węzłem małżeńskim młoda para miała już uwite gniazdko na nową drogę życia. Oczywiście na swoje intuicje nijakich dowodów nie posiadam, zatem czas kończyć ten odcinek.
Czas na głowę - a to właściwie jedno zdanie, wtrącone, w felietonie Hemara.
 Zacytuję.
Po wojnie ukraińskiej, przez kilka miesięcy spałem u dziadka, który był wtedy sam, na Brajerowskiej, tam w tych okolicach, tak zaczynał się dzień bez dźwięku samochodów, ale od takiego buch buch bach"
Hemar, "Świstki z podróży" 1964, w "Awantury w rodzinie", PFK Londyn 1994, s 209.

Użyte onomatopeje to efekt porannego trzepania betów i innych pierzyn na balkonach a porównanie dotyczy Tel Awiwu. Ale nie w tym rzecz..
Rzecz w implikacjach tego zdania. Zatem wnioski;

1. Mieszkanie na Brajerwoskiej 4 wynajęli, by tam mieszkać na starość, Herman i Sara Lehm. Zapewne po zakończeniu okupacji rosyjskiej (1915) w czasie której opuścili wcześniejsze lokum na Rzeźnickiej. KA z roku 1916 ich nie "widzi", zatem może chodzić o przedział czasowy1916-19.
2. Początkowo mieszkają tam we dwójkę.
3. Sara umiera i stary, schorowany Herman zostaje sam, więc młody wnuk (18 lat) Marian (jeszcze wtedy) Hescheles wprowadza się tam w celach m. in. opieki nad samotnym dziadkiem. A przy okazji uczy się do matury; maj (?) -1919.
4. w maju/czerwcu 1919 na Bajerowską wprowadza się świeżo upieczone małżeństwo. Samuel z małżonką przejmuje opiekę nad ojcem. Babcia Sara już w tym czasie nie żyje.
5. Sara Lehm umarła w pierwszych miesiącach 1919 roku
6. Sprawa kluczowa, co Hemar rozumie pod pojęciem "wojna ukraińska"? Wejście Armii Polskiej do Lwowa? Byłby to listopad 1918.
Czyżby Sara Lehm umarła w tym właśnie roku?
Niekoniecznie - Halicka Armia Ukraińska próbowała odzyskać Lwów przez następne miesiące i dopiero w marcu/kwietniu 1919 została odepchnięcia dalej.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_polsko-ukrai%C5%84ska
Na takiej podstawie optowałbym, że Hemar ma na myśli ten okres; marzec-maj 1919.
30 maja 1919 jest ślub Samuela i może nieco wcześniej, może nieco później, to oni zastępują Mariana w roli opiekuna, a po śmierci Hermana już tam zostają.
7. Pora wiosenno-letnia jest najodpowiedzniejszą porą trzepania betów po zimie. To akurat też pamiętam.  ;)

Może być? Czy gdzieś się kropnąłem?
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 02, 2019, 07:50:56 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią