Autor Wątek: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]  (Przeczytany 216343 razy)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9953
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #720 dnia: Październik 10, 2016, 08:12:09 pm »
W porównaniu do twierdzeń Miczurina o dowolnym przekształcaniu zrazu podkładką albo odwrotnie zaobserwowany efekt jest minimalny, żeby nie powiedzieć pomijalny.

Nie wiem jakie miał przesłanki (chyba sobie w wolnej chwili zamówię anglojęzyczne wydanie "Vegetative Hybridization and Mentors", żeby móc  się z sensem wypowiedzieć na ten temat). Co najmniej miał dobrą intuicję, albo skutecznie eksperymentował metodą prób-i-błędów, bo wygląda na to, że szczepienia przeprowadzone w sposób, jaki zalecał, dają skutek, o którym mowa (tak przynajmniej w "Nature" piszą):

"Actually, the phenomenon of graft hybridization is conditional on the correct use of the mentor-grafting method, which differs significantly from conventional grafting techniques. Michurin (1949) made significant use of mentor grafting as a means of influencing and improving immature plants, showing that plants can be altered by grafting if in a sufficiently early phase of development. The most widely adopted mentor-grafting method involving annual plants consists of grafting very young seedlings (from the cotyledon phase to three- to five-leaved stage) onto mature stocks (2–3-months old, having 20–30 leaves). One-way flow of genetic material from stock to scion is affected by removing the leaves of scion (except for two to three at the top) twice a week during the entire time of growth (Liu, 2006). In plants, cell-to-cell channels, called plasmodesmata, connect each plant cell to its neighbors, facilitating the exchange of informative molecules (Lucas and Lee, 2004). In a graft union, cells of scion and stock are interconnected by true plasmodesmata (Kollmann and Glockmann, 1991). Recently, it was shown that traffic of macromolecules (including nucleic acids) between plant cells is promiscuous in young undifferentiated tissues, becoming much more restricted as tissues mature. The younger the plants, the larger their plasmodesmata (Ueki and Citovsky, 2005)."


Co zaś do możliwych perspektyw hybrydyzacji jakich wizje snuł,  to wypowiem się dokładniej jak/jeśli przestudiuję jego wypowiedzi, ale jeśli była w nich znacząca przesada, to skłonny byłbym kłaść to na karb albo retoryki służącej autopromocji (fundusze na badania skądś brać trzeba), albo naiwnego zapału (podobnego co do zasady do roztaczania entuzjastycznych wizji rozkwitu astronautyki, atomistyki, itd., które z młodości pamiętamy; teraz o nanotechnologii niektórzy podobnie prawią.), który mógł ponieść go na starość.

Zgadzam się, natomiast, że jego metoda hybrydyzacji to jest zasadniczo intrygujący, acz ślepy, zaułek. Inne sposoby transferu substancji genetycznej, związane z odkryciami, które nastąpiły już po miczurinnowej śmierci (a pochodzącymi z kierunku, który Łysenko administracyjnie zwalczał), niosą większe obietnice.
« Ostatnia zmiana: Październik 10, 2016, 08:13:56 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7860
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #721 dnia: Październik 10, 2016, 09:12:25 pm »
Nie wiem, kim są obaj mężczyźni, ale na mój wzrok górny) jest podobny do Hitlera
, a dolny do młodego Engelsa.
R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10842
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #722 dnia: Październik 10, 2016, 10:40:38 pm »
Pierwszy to Trofim, a drugi Rasputin. Nawet sprawdziłem, ale jednak Trofim urodził się zanim pogib Rasputin :) .
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

qertuo

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 118
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #723 dnia: Październik 10, 2016, 10:45:15 pm »
Ja tam widzę, że pierwszy oskarżył Miczurina o rosjaństwo i iwaństwo kolega quertuo. Brzidka kolega, nie lubi brata Rusa, i jeszcze wciska kit, że to MIszcz sam tak prawił :-(
R.

hola hola Pane!
No ale ok, może wyraziłam się wcześniej niezbyt jasno więc gwoli ścisłości:
- nie kolega jeno koleżanka,
- nie oskarżyła, jeno przedstawiła swój własny ciąg skojarzeń nikogo nie mając zamiaru oczerniać,
- Mistrz nie prawił o Miczurinie jeno o Łysence,
- powiązanie Miczurina i Łysenki było... jednokierunkowe, dobrze to ujął Q
Z tym, że pamiętajmy, iż wsadził go (zasadniczo pośmiertnie) - tytułujący się jego uczniem, co niekoniecznie było uprawnione ;) - Łysenko (i Stalin wspierający tego ostatniego, oczywiście). (...)
Dajmy mu więc spokój, nie odpowiada za to, jakie sobie szuje nim gębę wycierały. Miał pecha, po prostu, że ktoś jego błędami (i osiągnięciami) podparł swoje szalbierstwa.

Pana Miczurina szanuję za działalność szczepienną (tym bardziej, że sama podejmowałam kiedyś próby, które raczej kończyły się wyschnięciem biednego zrazu). A jeśli chodzi o zmianę nazwy ulicy - był to raczej dla mnie przykład przesadnej dekomunizacji (prawie jak z tą  ulicą Radziecką w Łomży http://www.4lomza.pl/index.php?wiad=42145, która jednak ostatecznie Radziecką pozostanie) bo cóż komu zaszkodził poczciwy botanik, poza tym, że Rosjanin? No ale na nieszczęście biednego Miczurina znalazł się taki Łysenko...

(Tak na marginesie... ulubioną bajką mojej córki jest rosyjska kreskówka Masza i Niedźwiedź, puszczana w polskiej telewizji narodowej (!) )

qertuo

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 118
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #724 dnia: Październik 10, 2016, 10:49:12 pm »
a mnie się bardziej takie podobieństwo rysów narzuca:


liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4584
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #725 dnia: Październik 10, 2016, 10:56:23 pm »
Ale to jest niezłe  :)
Anegdotyczna sytuacja zaistniała na jednym ze zjazdów Akademii Nauk ZSRR, kiedy to fizyk Lew Landau zapytał Łysenkę, czy jeśli cielętom w kilku pokoleniach będzie się obcinać uszy, to czy powstanie bydło z małymi uszami. Po twierdzącej odpowiedzi Łysenki, Landau spytał się: „Jak to się dzieje, że dotąd rodzą się dziewice?”
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9953
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #726 dnia: Październik 10, 2016, 11:33:44 pm »
I jeszcze był dowcip o tym, czym to Łysenko miał się wkupić w łaski Stalina. Otóż skrzyżował jeża z wężem i wyszedł mu drut kolczasty.

Aha, warto też dodać, że Pawłowowi w owych czasach usiłowano wyciąć ten sam numer co Miczurinowi, czyli podeprzeć jego nazwiskiem różne brednie, ale tu to aż tak nie wyszło (poza chwilowym spadkiem pośmiertnego autorytetu I.P. w Sojuzie), może dlatego, że Noblista...
http://en.wikipedia.org/wiki/Pavlovian_session

Ale może wracajmy do Dońdy pomału... (Choć, jako się rzekło, jego śwarnetyka w istocie przypomina łysenkizm, bo jedno i drugie odgórnie wsparta szamańska bzdura. Właściwie dosłownie szamańska i w drugim wypadku - co już Mistrz zauważył - bo mająca u podstaw założenie o możliwościach tak dowolnego wpływania człowieka na przyrodę, że by się ich przyzwoity czarodziej nie powstydził. Da się zresztą wywieść łysenkowe doktryny wprost z tych Paracelsusa i van Helmonta, w dość jeszcze magicznym osadzonych paradygmacie, tylko, że oni poza tym także osiągnięcia mieli...)
« Ostatnia zmiana: Październik 11, 2016, 12:25:25 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7860
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #727 dnia: Październik 11, 2016, 12:06:45 am »
Kju, ale Mistrz robił se Dońdą JJ (jawne jaja), a Łysienko, zdaje się, zasuwał najpoważniej.
R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9953
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #728 dnia: Październik 11, 2016, 12:14:29 am »
Przy czym, co najzabawniejsze, teza postawiona przez Mistrza ustami Dońdy jest znacznie lepszą hipotezą naukową, niż wszystko, co Łysenko opowiadał...
« Ostatnia zmiana: Październik 11, 2016, 08:46:50 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

qertuo

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 118
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #729 dnia: Październik 11, 2016, 07:48:43 am »
Łysenko już by bardziej na Dońdę pasował, bo hucpiarz i tupeciarz.

Nie wydaje mi się jednak, żeby Łysenko pasował na Dońdę. Przywołałam łysenkizm tylko w kontekście projektu Ministerstwa Rolnictwa... to może jeszcze raz:
Cytuj
Dońda znalazł się w nader niewygodnej sytuacji. Nie wierzył w czary i nie utrzymywał w doniesieniu, jakoby dawał im wiarę, lecz nie mógł tego publicznie wyjawić, bo właśnie przyjął podsunięty przez Ministerstwo Rolnictwa projekt optymalizacji czarów przeciw suszy i szkodnikom zbóż.
Łysenko pasuje mi tu właśnie na tego ministra rolnictwa.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10842
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #730 dnia: Październik 11, 2016, 08:58:14 am »
Rzeczywiście, gdyby tow. gensekowi zrobić zdjęcie z epoki, podobieństwo byłoby uderzające :) . To haczy o lamarckizm ;) .Oświadczam publicznie, że odszczekam każde złe słowo o Miczurinie, kiedy tylko poczuję, że nie miałem racji. Nawet przyznam, że już trochę poczułem, ale nie ze względu na to, co linkuje Q, tylko uświadomiłem sobie, że człowiek żył w czasach, kiedy teoria Darwina jeszcze nie okrzepła, w stosunku do praw Mendla było więcej wyjątków przypadków typowych, a teoria Morgana dopiero została ogłoszona. Czyli pracował w pewnym chaosie teoretycznym i jak zapewne każdy uczony chciał wymyślić coś nowego. Zaobserwował coś i wywodził z tego więcej, niż w tym było - ale z drugiej strony z takiego problemu ciała doskonale czarnego, drobiażdżku zaledwie niepasującego do gmachu fizyki klasycznej, jak się szybko okazało, wywiedziono teorię, której fizyka klasyczna okazała się marnym przybliżeniem. Tak więc co do zasady miał prawo - ciekawi mnie, czy pod koniec życia, kiedy rzeczy były bardziej ugruntowane (zwłaszcza teoria Morgana), kiedy wiadomo już było, że dziedziczenie związane jest z chromosomami, ustosunkował się do tego, umieszczał swoje twierdzenia w tym obrębie, mocował je wewnątrz krzepnącej konstrukcji - czy pozostał obok, chcąc nie chcąc negując je.

W gruncie rzeczy genetyka zogniskowała się na materiale nukleinowym kiedy zaraz po wojnie, ale zdecydowanie przed odkryciem podwójnej helisy potwierdzono ostatecznie, że nośnikiem cech genetycznych jest DNA. Od tego momentu na tym się skupiono a inne efekty traktowano jako nieistotne. Takie tam, że cytoplazma od matki i wpływ środowiska, jak sosnę posadzić w lesie to będzie wysokie a jak luzem to wyjdzie pokrojem pinia. Dopiero wykazanie, że priony mogą powodować dziedziczenie cech bez udziału DNA było niezłym wstrząsem, że istnieje jakaś "równoległa" genetyka. Pamiętam, że mówiło się o podważeniu podstawowego twierdzenia teorii dziedziczności (że tylko DNA jest nośnikiem). Potem pierwsze odkrycia transportu poziomego, potem wykazanie jego powszechności w związku z wirusami w roli wstrzykiwaczy, potem epigenetyka i rola "niemego DNA". Z dzisiejszego punktu widzenia rzecz jest z jednej strony lepiej wyjaśniona, a z drugiej jak to zwykle bardziej skomplikowana bo wykrywa się coraz mniejsze szczególiki.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4584
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #731 dnia: Październik 11, 2016, 02:03:00 pm »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9953
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #732 dnia: Październik 11, 2016, 02:36:55 pm »
Byłbym ostrożny z tym skojarzeniem... W tym strugackim "Poniedziałku..." był dialog:

'- “Przeniesienie załatwimy od ręki" - dodał Garbonos. “A nad czym pracujecie?" - zapytałem., Jak wszyscy naukowcy - odrzekł. - Nad szczęściem ludzkim". - “Aha. Coś z kosmosem?" - “Z kosmosem także".'

A Dońda raczej nieszczęście ludzkości wypracował...::) Choć miłośnicy powrotu do natury mogą mieć inne zdanie... (póki tytoniu nie zabraknie....) ;)

Wracając tedy do profesora z Tichym... Jeszcze w części wstępnej taki fragmencik moją uwagę przykuł:

"inżynier magister Armand de Beurre, który towarzyszył mi z ramienia UNESCO, zgubił binokle na fajfie w ambasadzie francuskiej i wziąwszy szakala, który się przypętał, za wyżła, chciał go pogłaskać. Podobno ukąszenia szakali są tak groźne, bo mają one w zębach trupi jad. Ten poczciwy Francuz zlekceważył go i do trzech dni zmarł. W kuluarach parlamentu lamblijskiego krążyła pogłoska, że szakal miał w sobie złego ducha, którego wpędził weń pewien szaman; kandydaturę tego szamana na ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego utrąciło jakoby demarche ambasady francuskiej. Ambasada dementi oficjalnego nie wystosowała."

I taki (tu zaniecham dzielenia się skojarzeniami, by uniknąć zejścia na manowce polityki ;)):

"zagadnięty przez dyrektora departamentu spraw europejskich, pułkownika Bamatahu, powiedziałem, iż, owszem, wysoko postawionych nieboszczyków niekiedy chowa się u nas w trumnie zalutowanej. Do głowy mi nie przyszło, że pytanie ma coś wspólnego ze zmarłym Francuzem, a z kolei Lamblijczykom nie wydało się zdrożne zastosowanie urządzeń fabrycznych do zaaranżowania pochówku w sposób nowoczesny. Ponieważ kombinat wytwarzał tylko litrowe bańki, wysłano zmarłego samolotem Air France w skrzyni z napisami reklamującymi kokosy, nie w tym był jednak kamień obrazy, ale w tym, że skrzynia zawierała dziewięćdziesiąt sześć puszek.
Potem wieszano na mnie psy za to, żem nie przewidział, ale jak mogłem, jeśli skrzynia była zabita i okryta trójkolorowym sztandarem?"


No i tego nie sposób pominąć:

"tymczasem przyszykowano pluton egzekucyjny, który, nie znając języka, wziąłem za kompanię honorową."

(Co do ostatniego, zresztą, to podejrzewam, że gdyby Tichy zorientował się co zachodzi jeszcze później, to by legendy opowiadano o stoickim spokoju i wyniosłej dumie z jakimi szedł na śmierć 8).)
« Ostatnia zmiana: Październik 11, 2016, 02:58:09 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9953
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #733 dnia: Styczeń 09, 2017, 02:00:39 pm »
Dobra, ruszamy w gwiazdy z Tichym po raz ostatni. Po tylu latach fanfar nie będzie.

Pożytek ze smoka [1993]

Wstępna refleksja (moja), że jest to satyra na absurdy ekonomiczne ustroju minionego, ale i absurdy ekonomiczne w ogóle (czemu już wyraz dawałem*). Skądinąd nie tylko ja tak uważam (jeśli chodzi o wątek kapitalistyczny):
https://lechlukasz.wordpress.com/2011/12/29/lem-o-pozytku-ze-smoka-czyli-satyra-na-kapitalizm/
http://bookwatching.blogspot.com/2014/12/pozytek-ze-smoka-czyli-stanisawa-lema.html
Czyli wygląda na to, że Lem uczcił przejście z jednego ustroju do drugiego równając z ziemią oba (poniekąd ta obosieczność "Pożytku..." przypomina to, jak się odbiera "Limes inferior" z perspektywy lat). Można też pewno zauważyć paralele z wstępną partią "Pamiętnika..." i sceną z karmieniem łabędzi, która - jak słusznie stwierdził kiedyś maziek - trafnie opisuje gros ludzkiej (abrazyjskiej widać też ;)) aktywności.

* Podlinkuję ten kawałek dyskusji:
http://forum.lem.pl/index.php?topic=553
« Ostatnia zmiana: Styczeń 09, 2017, 02:21:17 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4624
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #734 dnia: Styczeń 12, 2017, 11:57:04 pm »
Wstępna refleksja jest oki i trudno się nie zgodzić...dodaję zstępną: powtórzyłam raptem pierwszą stronę i wyświetlił się mi: miś - na miarę naszych możliwości - z 1981 roku.
Cała gospodarka oparta na smoku - cały skomplikowany system przepływu gotówki oparty na misiu.
Hm. W sumie ciekawe czy Lem oglądał filmy Barei?:)
Poza tym korespondencja z Chiangiem: alfabet zapachowy czyli węchowcy.
Ten musiał być ulotny;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)