Autor Wątek: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]  (Przeczytany 297868 razy)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5563
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #690 dnia: Grudzień 13, 2015, 04:10:08 pm »
Cytuj
Chyba na? Eros byłby jakąś planetoidą? Z pasa?
Tiaaa...różanopalcy.
Cytuj
Komitet Obrony przed Kosmiczną Idyllą (KOpKI)?
Lem - piewca kosmosu? Gdzie tam kosmosu - człowieka. I raczej nie piewca - bokser prędzej.
Ten, który obśmiewał amerykańskich pisarzy s-f, wytykając im powielanie popularnych klisz z taniej literatury w sztafażu kosmicznym - wojenkę, romans, zdradę, przygodę, seks - tyle że w próżni, nieważkości; na rakietach wśród bezliku rurek, kabelków i mrugających cyrkowo sztucznych mózgów...
A sam, co uczynił?
Prawda, jego klisze z innej półki, wyrafinowane. Z kart Dostojewskiego, Manna, Prousta - jednak jak najbardziej ludzkie. Tylko ziemska scenografia...piwnica, uzdrowisko, miasteczko rozdęte do wymiarów kosmicznych.
Jednak człowiek ze swoimi problemami - ten sam.
Takie Solaris - kosmiczna wersja rozważań o małpie, przed którą postawiono lustro. Kto jest z drugiej strony?
Ja? Nie - ja? I co zrobić z tą niewiedzą.
Wpatrywać się bez zrozumienia, odejść (odlecieć), czy może - zbić lustro?
Zbić, zbić - ale z drugiej strony...to takie niesamowite - analizować własne odbicie.
Można polubić.
A nawet pokochać...próżność w próżni. Więc jednak - nie zbijać.
Nas badają?
Tym lepiej...jednostka-celebryta w postaci zbiorowej, ba ogólnoludzkiej, czuje miłe łaskotanie nawet jeśli nic z tego nie rozumie.
Ratujmy kosmos, a jakże - wędrówka po jakimkolwiek parku miejskim obleczonym w szaty układu planetarnego.
W miejsce pomnika - planetka; krzaczory czy żywopłot - pas asteroid; budka z piwem - stacja kosmiczna, fontanna - kometa z ogonem - a tu i owdzie krążą przedstawiciele sił porządku...bezradni jak zwykle.
Ludzie wszędzie odciskają swe piętno. Od wieków, takie same.
Czyli brudzą i jak potrafią, uwieczniają swą obecność.
Tylko zabawki techniki pozwalają zwiększać skalę - to samo, ale bardziej, szerzej, z rozmachem amerykańskich inwestorów.
W pewnym sensie proza Lema kojarzy do prozy Schulza. Jeden - drohobyckiej codzienności nadawał cechy magiczne, drugi - lwowskokrakowskiej, kosmiczne.
Jeden korzystał z wrażliwości oka, malarskiej; drugi - z wrażliwości rozumu i wiedzy naukowej.
Obaj, wielce używali wyobraźni w kreowaniu światów.
fragment
« Ostatnia zmiana: Grudzień 13, 2015, 04:37:17 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12114
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #691 dnia: Styczeń 26, 2016, 01:08:33 pm »
Ok, jak nie leży Wam ponowna wizyta u doktorka

W sumie powinniśmy jeszcze do niego wrócić, choćby dla łabędzi:
http://forum.lem.pl/index.php?topic=104.msg21851#msg21851
 ::)

[śmy-by- śmy już też? kiedyś? go???]

No, coś tam było:
http://forum.lem.pl/index.php?topic=621.msg32774#msg32774
W zasadzie powiedziałem tam prawie wszystko, co miałem do powiedzenia, łącznie z przywołaniem besterowego "Travel Diary" i jednej scenki z "Polowania"... Teraz więc może zacznę od fragmenciku:

"Astrofizycy od lat łamią sobie głowę nad przyczyną wywołującą znaczną różnicę w ilościach pyłu kosmicznego w rozmaitych galaktykach. Myślę sobie, że to dość proste - im wyższa w galaktyce cywilizacja, tym więcej tam naśmiecono, stąd cały ten pył, kurz i odpadki."

Dalej mamy głównie lemową fantazję w stanie czystym... A nad tym nawet można by się zadumać czy Mistrz choć ćwierć serio rozważał to jako pochodną astroinżynierii....
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5563
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #692 dnia: Styczeń 26, 2016, 08:18:34 pm »
Dyć ratujemy ten kosmos już od połowy grudnia.  :)
http://forum.lem.pl/index.php?topic=930.675
« Ostatnia zmiana: Styczeń 26, 2016, 08:22:37 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12114
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #693 dnia: Styczeń 26, 2016, 08:42:14 pm »
Wim ;). Przeciem do posta z wtedy się odniósł...


Edyta ;):
Żeby jednak takim lakonizmem dyskusji znowu nie zatkać ruszę dalej... Dziwy mimikry spotykane na wszystkich planetach Rezerwatu (zwanego Wielkim) przypomniały mi popularną hipotezę nt. gwiezdnowojennych Twi'leków, co to wyewoluowali do form bardziej człekopodobnych, by w zdominowanym przez ludzi Kosmosie przetrwać, a niszą ekologiczną ;) stał się im świat zbrodni, niewoli i prostytucji:

"Twi'leks
The Twi'leks are a hairless species shaped like humans, originating on the arid world of Ryloth. On their homeworld their existence is primitive and they live tenaciously in underground cities. They have been subject to offworld slavery for thousands of years, and the representation of Twi'leks in the literature suggests that most Twi'lek emigration is due to slavery or criminal involvement. Twi'leks are famed for their wit and cunning.
Thus they are a generally disempowered people. They depend on external forces, particularly the human-dominated greater galactic civilisation. This probably accounts for their more human-like attributes. Over the ages, those Twi'leks with the most human-like faces would be better at evoking empathy and successfully communicating with the numerically- and economically-dominant humans. (Proto-twi'lek faces might have been much different.) Likewise the Twi'leks that matched the physical posture of humanoid species would have least difficulty interfacing with conventional galactic technology, and the species would evolve towards a generally humanoid body form as well.
However some fundamental physical differences are retained in parts of the body that aren't directly involved in the use of technology or the manipulation of humans. The most conspicuous such feature is the pair of "head-tails", tentacle-shaped, prehensile, cerebral appendages sprouting from the back of the skull. "Lekku", as they are properly called, are completely beyond the scope of human brain and limb development, and would require substantial differences in embryology. (It is this attribute that proves that the Twi'leks cannot have sprouted from the evolutionary tree of true humans, unless there was some very profound deliberate genetic engineering.)
The sensuous lekku serve a communicative role among the Twi'leks, with a wide range of subtle and articulate body language. They may once have been closer to the front of the Twi'lek face to facilitate communication, and the present swept-back position may be an evolutionary compromise with the need for human-empathy via a humanlike face. Male Twi'leks still appear to grow an additional pair of relic tentacles under their chins, which may still be expressive. Obese Twi'leks develop massively fat-laden lekku, in proportion to their overall body weight. Infant Twi'leks have only short, bud-like lekku, making them appear more humanlike than the adults."

http://www.theforce.net/swtc/humans.html#twileks

Mamy tedy Indian co wyszli z owego Rezerwatu? (Swoją drogą: ciekawe czy doktor Saxton czytał "Ratujmy..." czy sam to sobie wymyślił?)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 27, 2016, 11:38:07 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5633
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #694 dnia: Lipiec 22, 2016, 11:50:52 pm »
Kosmos chwilowo bezpieczny - za to Tichy ryje w glinianych tabliczkach...przed swoją jaskinią...cywilizacja w niebezpieczeństwie - ratujemy?;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12114
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #695 dnia: Lipiec 25, 2016, 11:38:49 pm »
Zatem wystartowaliśmy... Tichy siedzi i ryje... Czyli:

Profesor A. Dońda [1973] (trzeci od końca utwór o Ijonie, co poznamy potem po obecności "Playboy'a" i whisky)

I - zanim przejdziemy do właściwej części fabuły - zatrzymajmy się nad tym, co Tichy - ryjąc - sobie duma:

"Nie będę już nigdy nazywał starodawnych technik prymitywnymi. Profesor przed odejściem obserwował, jak się męczę, żeby skrzesać ogień, i gdy złamałem po kolei nóż do otwierania konserw, nasz ostatni pilnik, scyzoryk i nożyczki, zauważył, że docent Tompkins z British Museum próbował przed czterdziestu laty wyłupać z krzemienia zwyczajną skrobaczkę, podobną do sporządzanych w epoce kamiennej, i zwichnął sobie nadgarstek oraz stłukł okulary, ale skrobaczki nie wyłupał. Dodał też coś o urągliwej wyższości, z jaką patrzymy na jaskiniowych antenatów. Miał rację."

To jest właściwie b. ciekawa refleksja, z której dzi by się ucieszył, gdyby wciąż tu do nas zaglądał, refleksja nad tym jak to zyskując - jako gatunek - pewne umiejętności - tracimy inne.
Przypomnienie, że mózg ryjącego w glinie Babilończyka był taki sam jak nasz, choć czym innym wypełniony. I nie wiem czemu "Imię róży" (gdzie Babilon, gdzie kościelny spór o ubóstwo? a, tak, oba w epoce gdy ludzie były dzikie) mi się przypomniało, opowiadające o życiu intelektualnym naszych (no, poniekąd naszych) przodków...
« Ostatnia zmiana: Lipiec 25, 2016, 11:53:04 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11846
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #696 dnia: Lipiec 26, 2016, 01:48:08 pm »
Swoją drogą znać po tym, że pisane w erze sprzed amatorskich rekonstrukcji i archeologii doświadczalnej. Dziś masa ludzi łupie kamienie do tego stopnia, że stało się poważnym problemem odróżnianie narzędzi wykonanych w paleolicie od współczesnych - jest nawet cały kodeks etyki łupaczy jak to robić, żeby nie wprowadzać w błąd naukowców :) .
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5633
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #697 dnia: Lipiec 26, 2016, 02:23:29 pm »
A propos łupania - jest koncepcja, że leży ono u podstaw naszej kultury - niektórzy więc łupią kamienie naukowo;) :
Dzięki współpracy archeologów i neurobiologów i wykorzystaniu urządzeń do skanowania mózgu zdołaliśmy zaobserwować, co dzieje się w naszych szarych komórkach, gdy współczesny wytwórca narzędzi kamiennych obrabia z mozołem okruch krzemienia, próbując przekształcić go w coś przypominającego pięściak. Zaglądając w ten sposób w głąb naszego mózgu, mamy nadzieję dowiedzieć się, które jego regiony wspomagały naszych paleolitycznych przodków przy wytwarzaniu pięknie obciosanych siekierek lub noży z bezkształtnych skalnych okruchów.

Współpracy archeologów i neurobiologów zawdzięczamy ożywienie pewnej, zdawałoby się, zdyskredytowanej idei: mianowicie tej, że wytwarzanie narzędzi stanowiło ważny czynnik w ewolucji naszego gatunku. Brytyjski antropolog Kenneth Oakley twierdził już 70 lat temu w swojej głośnej książce Man the Tool-maker, że wytwarzanie narzędzi było „kluczowym zjawiskiem biologicznym” w naszych dziejach, które napędzało ewolucję naszej „cielesnej i duchowej koordynacji”.

(...)
Uczenie się i nauczanie wytwarzania coraz bardziej złożonych narzędzi mogło nawet stanowić wystarczające wyzwanie, by doprowadzić do powstania języka u naszych przodków. Wielu neurobiologów uważa dziś zresztą, że zdolności lingwistyczne i manualne opierają się na tych samych strukturach mózgowych.
http://www.swiatnauki.pl/8,1598.html
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12114
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #698 dnia: Lipiec 26, 2016, 03:32:25 pm »
Czyli póki Tichy łupie - kultura nie zginie...  ;) A właśnie, skoro o ginięciu kultury mowa, potem mamy taki fragmencik jeszcze:

"Profesor utrzymywał, że nie był to żaden koniec świata, lecz tylko jednej cywilizacji. I w tym przyznaję mu słuszność, bo nie można rozmiarów takiego zajścia mierzyć osobistymi niewygodami. Nic strasznego nie stało się, mawiał profesor, zachęcając Maramotu i mnie do popisów wokalnych, lecz kiedy mu się skończył tytoń fajkowy, stracił pogodę ducha i po wypróbowaniu włókien kokosowych poszedł przecież po nowy tytoń, choć musiał zdawać sobie sprawę z tego, czym jest obecnie taka wyprawa. Nie wiem, czy go jeszcze kiedyś zobaczę."

Tu z kolei b. ładna refleksja nad tym jak łatwo pogodzić się z nieszczęściem - poniekąd - abstrakcyjnym (gdzieś tu - b. odlegle - kojarzy się tzw. sonnenbruchizm; a i do spostrzeżenia La Rochefoucaulda,  że "Zawsze mamy dość siły aby znieść cudze nieszczęścia..." stąd niedaleko). I jak perspektywę zmienia, gdy rzecz dotyka nas osobiście, uderzając w codzienny komfort życia. A przy tym - odkąd wiemy to, co wiemy - nie mogę opędzić się od myśli, że jest to refleksja ocalałego przed gettem. Może nawet ten motyw samobójczego poszukiwania tytoniu z życia wprost wzięty?

ps. By nie kończyć jednak wypowiedzi w nastroju tragicznej zadumy... Archeolodzy eksperymentalni byliby w tym tichym postapokaliptycznym świecie w cenie. Pewnie by im przyznano prawo do jedzenia najsoczystszego mięsa i strzyżenia, na wełnę, owiec o najgęściejszym runie. Ba, może nawet prawo pierwszej nocy ;).
« Ostatnia zmiana: Lipiec 27, 2016, 11:24:51 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5563
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #699 dnia: Lipiec 27, 2016, 12:16:01 am »
Cytuj
Archeolodzy eksperymentalni byliby w tym tichym postapokaliptycznym świecie w cenie.
Ależ reklama studiów archeologicznych. :)
Będziesz najlepiej przygotowany gdy nadejdzie apokalipsa. Studiuj u nas!
Patrząc w przyszłość patrz w przeszłość. Już wkrótce wasi koledzy masowo zasilający informatykę będą jeszcze bardziej masowo bezrobotni!
I rzeczone opowiadanko w prospekcie.
http://www.keap.umk.pl/o-nas.html
Wracając do Lema - fajne opowiadanko, po całości. Dużo wątków. Na dobrym dowcipie pisane.
Z zdań wyłowionych takie - "Profesor Tarantoga powtarzał, że opinia publiczna znieść nie może pustki ziejącej przed moim nazwiskiem..."
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5563
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #700 dnia: Październik 01, 2016, 11:36:16 am »
Kurczaki, trudno coś sensownego napisać o tym opowiadaniu, tak jest absurdalne, choć jednocześnie klasyczne w formie.
Ot, żywot.
To może mała zagadka?
W pewnym momencie czytania, stanęła mi przed oczami scena z filmu "Czas apokalipsy".
Który to fragment czytanego się sfilmował?

Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12114
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #701 dnia: Październik 01, 2016, 04:15:10 pm »
Kurczaki, trudno coś sensownego napisać o tym opowiadaniu, tak jest absurdalne

Dlaczego? Mamy tam w formie zalążkowej późniejszą myśl z "GOLEMa..." - "Nie doceniliśmy, mój drogi, dziejowej roli błędu jako fundamentalnej Kategorii Istnienia. Nie myśl po manichejsku! Podług tej szkoły Bóg stwarza ład, któremu szatan wciąż nogę podstawia. Nie tak! Jeśli dostanę tytoń, napiszę zbywający w księdze filozoficznych rodzajów ostatni rozdział, mianowicie antologię Apostazy, czyli teorię bytu, który na błędzie stoi, albowiem błąd się błędem odciska, błędem obraca, błąd tworzy, aż losowość zamienia się w Los Świata.". Mamy - nie traktowaną pewno przez samego Mistrza serio, ale ciekawą - hipotezę informacji, jako kolejnego elementu wpisującego się w zasadę równoważności masy i energii. Mamy trochę trzecioświatowego kolorytu (jak nie Afryka, to Boliwia). Mamy - modny w krajowej debacie - wątek zygot ze sztucznego zapłodnienia powstałych. Mamy temat grantów przyznawanych na bzdurne badania (śwarnetyka - czy to nie genialne?)... Mamy kpinki z naukowych badań nad paranormalnościami...

A wszystko to wymieniłem lecąc po łebkach...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5563
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #702 dnia: Październik 01, 2016, 07:26:15 pm »
Cytuj
Dlaczego? Mamy tam w formie zalążkowej późniejszą myśl z "GOLEMa..." - "Nie doceniliśmy, mój drogi, dziejowej roli błędu jako fundamentalnej Kategorii Istnienia.
I to jest właśnie absurdalne. Prawie jak augustyńskie credo  :)
Nie neguję mnogości wątków, jest ich aż nadto. Tylko jak o nich pisać by się nie powielać lub nie popaść w większy kanał...ep, banał.
A śwarnetyka dobra do innego wątku. Rem gdzieś chciał o cudach rozważać. Magia i cuda, toć prawie to samo.
Swoją drogą śwarny, szwarny w moich stronach oznaczało kogoś żywotnego, pełnego energii.
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11846
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #703 dnia: Październik 01, 2016, 07:39:01 pm »
Tak to własnie odbieram, że ile razy chce coś powiedzieć, to mam poczucie, że sprowadzam wielowymiarowość do banalnie płaskiej płaszczyzny.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12114
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« Odpowiedź #704 dnia: Październik 01, 2016, 08:15:10 pm »
absurdalne. Prawie jak augustyńskie credo  :)

Zapewne masz na myśli tertullianowe. Choć Augustyn w sumie też się kwalifikuje...  ::)

A co do meritum... Owszem, będziemy - znów ANEL-ę przywołam - tu zasiadali do czerpania oceanu łyżeczkami... ale może jednak spróbujmy? W końcu nie jest to akurat taka odsłona "Dzienników...", która by zasługiwała na zbycie paroma zdaniami...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki