W ogole problem ataku jednych przez drugich jest stary jak swiat i strasznie juz oklepany jak na temat do filmu. To, ze przeniesiono sie z Ziemi w kosmos niczego nie zmienia.
Ja bym wsadzila do jednego wora wszystkie filmy o:
- wojnie (I i II Swiatowej, w Wietnamie, Iraku i inne mniej lub bardziej historyczne)
- atakach terrorystycznych
- rozgrywkach mafijnych
- wojnach domowych
- wojnach slownych w Sejmie i w ogole w polityce
- gwiezdnych wojnach
- itp. - dopowiedzcie sobie sami bo w tej chwili nic wiecej nie przychodzi mi do glowy.
Schemat jest zawsze taki sam: sa jedni naiwni i niewinni i niczego nie spodziewajacy sie "dobrzy" i ci drudzy "zli", ktorzy na nich napadaja. Po wielu perypetiach i tak wygrywaja "dobrzy", a nawet jak przegrywaja to i tak wychodzi im to na dobre (w taki czy inny sposob), bo film hollywoodzki musi sie konczyc dobrze (no dobra, czasem ginie wiecej postaci niz bysmy sie spodziewali ale glowny bohater i jego rodzina i tak jest ok).
Owszem niektore z tych filmow sa nakrecone lepiej niz inne, ale przeciez nie dla samych efektow chodzi sie do kina.
Nie mialam zatem wcale ochoty isc na Wojne Swiatow, ale na skutek tak zajadlej dyskusji zdecydowalam, ze chyba musze sie wybrac, zeby miec chociaz nikle pojecie o czym mowa. Acha, no i przez to co napisal
Terminus, ze to 'kropka w kropkę to, co w książce'.
A jak obejrze to pogadamy

pozdr
PS. Filmy z wora nadaja sie do - no moze nie do smietnika ale do CO NAJWYZEJ jednego obejrzenia.