Autor Wątek: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia  (Przeczytany 852641 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11842
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2805 dnia: Listopad 06, 2020, 03:43:46 pm »
Emmerich zarobił na histerii wokół roku 2012, to Bay nie chce być gorszy ;). I już - przedpremierowo - podobne reakcje to budzi:
https://www.wprost.pl/prime-time/10383531/lawina-krytyki-po-zwiastunie-filmu-songbird-opowiada-o-pandemii-covid-23.html
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5533
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2806 dnia: Listopad 14, 2020, 05:34:00 pm »
Czytałam ten art zanim zalinkowałam Songbird - mnie ten trailer raczej rozbawił w paru momentach - nie wiem czy to wina piosenki, czy zgranych obrazków z innych tego typu "arcydzieł", ale trudno go traktować z powagą.

Z braku laku zobaczyłam "Repo Men - windykatorzy":
https://www.filmweb.pl/film/Repo+Men+-+Windykatorzy-2010-452824
Temat przeszczepów posunięty do absurdu - kilka znanych sztuczek z SF, które wydają się być pretekstem do cięcia innych i się oraz do bijatyk i rozwałek.
Ale, że lubię J. Law i F.Whitakera - dooglądałam. W dwóch ratach.

Jeśli o przenikaniu świata wirtualnego do realnego to na pewno lepsza jest nasza "Sala samobójców" - którą też w końcu zobaczyłam. Przynajmniej nie ma palm;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11842
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2807 dnia: Listopad 14, 2020, 07:18:25 pm »
mnie ten trailer raczej rozbawił w paru momentach - nie wiem czy to wina piosenki, czy zgranych obrazków z innych tego typu "arcydzieł", ale trudno go traktować z powagą.

Zwiastun "2012" to również była kupa śmiechu - dlatego pośmiejmy się razem:

A jednak znaleźli się ludzie na tyle odrealnieni, głupi czy też szaleni, że pod wpływem owego cudu kinematografii popełniali samobójstwa (z brutalno-darwinowskiego punktu widzenia być może wyświadczając tym samym przysługę reszcie ludzkości) - linkowałem dawno temu jakiś artykuł o tym.

Nawiasem: wspominam o emmerichowym płodzie nie bez kozery - ponoć bowiem zawdzięcza koronnym zdarzeniom drugą młodość (nie on jeden zresztą):
https://www.businessinsider.com/pandemic-and-2012-among-netflixs-most-popular-titles-2020-3
(Tu przyznam, że sam o mało nie uległem temu tryndowi, maluczko, a powtórzyłbym sobie "Outbreak".)
« Ostatnia zmiana: Listopad 14, 2020, 09:51:16 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5533
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2808 dnia: Listopad 18, 2020, 08:34:51 pm »
Jednak 2012 ma znacznie większy rozmach...przynajmniej sądząc po trailerach...

Uciekając od straszenia epidemiami - dałam się postraszyć obcymi i zagładą nuklearną Ziemi.
Czyli zobaczyłam
- "Circle":
https://www.filmweb.pl/film/Circle-2015-714005
Niby psychologiczny i obnażający ludzkie uprzedzenia, instynkta, ale po co ta psychologia? Co miała na celu? Nie wiem. Końcówka niczego nie wyjaśnia. Wręcz gmatwa. Kółko nawet ciekawe, ale całość: słaba.
- "Watchmen. Strażnicy":
https://www.filmweb.pl/film/Watchmen.+Stra%C5%BCnicy-2009-317089
W sumie wierna (o ile pamiętam) kopia komiksu Moore'a.
Trochę ważkich problemów, ale utaplanych w bijatykach. Toną. Muzyka ratuje. Narracja. Summa summarum: oglądliwe - chociaż za długie.

Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11842
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2809 dnia: Listopad 18, 2020, 09:21:27 pm »
Jednak 2012 ma znacznie większy rozmach...

Nie przeczę... Choć z drugiej strony może łatwiej przeląc się strachów bliższych życia? (O ile jesteśmy w stanie wczuć się w psychikę w/w typu ludzi?)

"Watchmen. Strażnicy"

Oglądałem, lata temu. Ekranizacja w istocie dość wierna (ze sfingowanej inwazji z Kosmosu zrobili skuteczne wrobienie Doktora M., jednak nie miało to istotnego wpływu na kształt fabuły). Jeden z lepszych filmów superbohaterskich, i kolejny tytuł składający się na zjawisko jakim był fałszywy świt kina fantastycznego w roku 2009. Ale... zarazem produkcja kompletnie niekonieczna, ot, ruchoma ilustracja do oryginału.

ps. Taka tam lista przyszłych klasyków:
https://www.youtube.com/watch?v=Mocz3bwBOFA
("Moon" dałbym na pierwsze miejsce, "Grawitację" wywalil nawet z mentionów i trochę zamieszał w kolejności, dorzucając gdzieś tam "Primer" po drodze.)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2471
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2810 dnia: Listopad 19, 2020, 01:01:04 am »
Jednak 2012 ma znacznie większy rozmach...przynajmniej sądząc po trailerach...

Uciekając od straszenia epidemiami - dałam się postraszyć obcymi i zagładą nuklearną Ziemi.
Czyli zobaczyłam
- "Circle":
https://www.filmweb.pl/film/Circle-2015-714005
Niby psychologiczny i obnażający ludzkie uprzedzenia, instynkta, ale po co ta psychologia? Co miała na celu? Nie wiem. Końcówka niczego nie wyjaśnia. Wręcz gmatwa. Kółko nawet ciekawe, ale całość: słaba.
- "Watchmen. Strażnicy":
https://www.filmweb.pl/film/Watchmen.+Stra%C5%BCnicy-2009-317089
W sumie wierna (o ile pamiętam) kopia komiksu Moore'a.
Trochę ważkich problemów, ale utaplanych w bijatykach. Toną. Muzyka ratuje. Narracja. Summa summarum: oglądliwe - chociaż za długie.
Watchman to byl (wg. mnie ) najlepszy film o superheroes, tylko trzeba do niego podejsc bardziej metaforycznie niz bezposrednio i mocno przez pryzmat paranoi zimnowojennej, zwlaszcza w ujeciu kultury amerykanskiej. Muza: Bardzo cacy.  Drugim najlepszym z tej kategorii jest "The Boys" serial. Polecam.
Aha, jeszcze Deadpool sie kwalifikuje jako komedio-parodia.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11842
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2811 dnia: Listopad 19, 2020, 01:22:49 am »
Watchman to byl (wg. mnie ) najlepszy film o superheroes, tylko trzeba do niego podejsc bardziej metaforycznie niz bezposrednio

NEX, a czytałeś oryginał? Bo my z olką tak:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=657.msg34333#msg34333
https://forum.lem.pl/index.php?topic=657.msg34439#msg34439
https://forum.lem.pl/index.php?topic=138.msg43738#msg43738
I to nam pewnie oczekiwania podniosło (a w każdym razie utrudniło ekranizacji zaskoczenie nas).
« Ostatnia zmiana: Listopad 19, 2020, 01:30:30 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2471
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2812 dnia: Listopad 19, 2020, 01:44:45 am »
Nie, nie czytalem. Nawet jako dziecko nie bylem fanem komiksow, mimo ze duzo rysowalem, nawet z sukcesami. Zawsze wolalem normalne, grubasne ksiazki dla doroslych.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11842
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2813 dnia: Listopad 19, 2020, 11:26:08 am »
To może spróbuj się przełamać? IMHO warto (dla pojedynczych tytułów*, ale warto).

* Poza dotąd wymienionymi wspomniałbym jeszcze o takiej serii (choć treści tam za wiele nie ma, całą robotę wykonują obrazki i klimat):
https://wyborcza.pl/1,75410,15520396,Komiksowa_nostalgia__Uwaga__Rork_wraca_.html

A propos superbohaterszczyzny... Zrobiłem sobie niedawno powtórkę "Avengers: Endgame". Z perspektywy czasu, jak już się wie jak się to wszystko pokończy, nie robi szczególnego wrażenia - ot - akcja, akcja, akcja, przeplatana paroma scenami, które mają grać na emocjach, co czasem im się nawet udaje (tej ze śmiercią Tony'ego - paradoksalnie - najmniej, przewleczona). Przy czym jedno trzeba przyznać - bracia Russo mają tę przewagę nad twórcami nowych "Star Treków" i "Star Warsów", że zadbali o +/- logiczną konstrukcję fabuły i takież domknięcie wątków.
« Ostatnia zmiana: Listopad 19, 2020, 08:47:30 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5533
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2814 dnia: Listopad 19, 2020, 08:46:23 pm »
ps. Taka tam lista przyszłych klasyków:
W sumie tylko ST nie widziałam - z tej listy. I nie jestem pewna "Wojny o planetę małp" - ale raczej nie widziałam.
Pozostałe są całkiem oglądliwe - w większości.
Watchman to byl (wg. mnie ) najlepszy film o superheroes, tylko trzeba do niego podejsc bardziej metaforycznie niz bezposrednio i mocno przez pryzmat paranoi zimnowojennej, zwlaszcza w ujeciu kultury amerykanskiej. Muza: Bardzo cacy.  Drugim najlepszym z tej kategorii jest "The Boys" serial. Polecam.
Aha, jeszcze Deadpool sie kwalifikuje jako komedio-parodia.
Czy ja wiem czy najlepszy? Tzn. na pewno poruszający najwięcej problemów. Może faktycznie? :-\
Co do komiksu o superbohaterach to to bodaj jedyny (nie licząc jakiś pojedynczych supermenów i batmanów oraz jakiś X-menów), który przeczytałam i to będąc bardzo dorosłą;)
Właściwie nie ma w tym przesady, że to powieść graficzna.
Gdzieś nasz "Niezwyciężony" - dobija do tego.
Deadpool'a miałam już kilka razy na widelcu - może w końcu go dopadnę.

Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11842
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2815 dnia: Listopad 19, 2020, 09:18:26 pm »
W sumie tylko ST nie widziałam

W sumie... Sięgnij kiedy, jak będziesz cierpieć na nadmiar czasu, jako po ciekawostkę (skoro "Awędżersom" dałaś radę ;) ). Z perspektywy czasu mam wrażenie, że jest to jeden z lepszych filmów "ST" jakie powstały. Nie, że jest dobry (zresztą, jak kiedyś szczerze tu napisałem, żaden kinowy "Trek" - poza pierwszym - nie jest kawałkiem porządnej SF), ale ma w sobie awanturniczego ducha oryginalnych "Gwiezdnych wojen" i młodzieżowych powieści Heinleina, i jak stosować maksymę Kwarcowego, to może nawet się okazać sympatycznym, pełnym życia, optymistycznym, oglądadłem. Choć scenariusz - bzdura na bzdurze (jak u tych panów, co apokalipsami się żywią), począwszy od pierwszej, i tak najlepszej, sceny, w której Kirk senior nie wpada na to, że i przy padłym autopilocie da się ustawić korab na kurs kolizyjny z wrażą jednostką, tylko do końca trwa za sterem, i ginie (ani chybi na złość młodej żonie i nowonarodzonemu potomkowi ;) ).

Pozostałe są całkiem oglądliwe - w większości.

Znaczy: poza "Kawi..." yyy... "Grawi...tacją".

Właściwie nie ma w tym przesady, że to powieść graficzna.
Gdzieś nasz "Niezwyciężony" - dobija do tego.

Ano. I nie tylko w sensie treści, ale i objętości ;).

Edit:
Idąc za ciosem powtórzyłem sobie również oryginalnych "The Avengers" z roku 2012. Trochę urośli w moich oczach, bo akcja jest tam jednak nieco wolniejsza, a przepakowanie CGI ciut mniejsze, niż w nowszych odsłonach cyklu, ale ogólnie są tam tylko cztery dobre, zasłużenie kultowe, sceny - narada z Galagą i "He's adopted...", psychologiczny pojedynek Natashy z przybranym braciszkiem Thora (jedyne dwa momenty w/w filmu, który można posądzać o inteligencję), spotkanie w ramach którego Tony grozi Hulkiem Lokiemu, i wreszcie ujęcie, w którym Sałata tę groźbę realizuje (podsumowując przy okazji swojego "adwersarza"). Do czego można ew. dorzucić efektowną introdukcję Black Widow z gościnnym występem Skolimowskiego. Cała reszta to nudna - choć zachowująca nieco wdzięku z cameronowej szkoły - rozwałka, której część ma przy tym charakter przydługiej introdukcji, kontrapunktowana skrótowym ukazywaniem, że oto - choć Loki mąci - zespół się rodzi (tu można jeszcze, od biedy, zauważyć b. hollywoodzkie i prowadzące do przewidywalnych konsekwencji, ale mające trochę emocjonalnej mocy, zagranie Fury'ego z kartami). No i płytkie to zasadniczo jak kałuża.
« Ostatnia zmiana: Listopad 20, 2020, 11:54:12 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1069
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2816 dnia: Listopad 27, 2020, 01:57:18 am »
Nightflyers  na Netflixie. Oglądał to ktoś? Skasowali po 1 sezonie.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11842
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2817 dnia: Listopad 27, 2020, 04:23:04 pm »
Tylko wersję z '87:
https://www.filmweb.pl/film/Nocni+naje%C5%BAd%C5%BAcy-1987-100942
Martinowy oryginał też czytałem (jeszcze w '89, w "Fantastyce"), i prawdę mówiąc potencjału na serial tam nie widać. Ot, taka sobie bajeczka broniąca się o tyle, że pisana wczesnomartinowym, dość urokliwym, stylem (słynne "Piaseczniki" też z tego okresu), którą dałoby się wkleić w każde generyczne spejsoperowe uniwersum ("ST", "SW", resnickowa "Demokracja", kosmiczne działy Marvela i DC, itd.).
« Ostatnia zmiana: Listopad 27, 2020, 05:34:57 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1069
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2818 dnia: Listopad 27, 2020, 06:14:34 pm »
Piaseczniki żem czytał ale nie pamiętam, o czym były.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11842
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2819 dnia: Listopad 27, 2020, 06:35:34 pm »
O piasecznikach ;). A serio: znam i lubię to opowiadanie - znam aż za dobrze, bo, wielokrotnie słysząc za jakie to arcydzieło jest uważane, wracałem do niego dobrych parę (lub nawet paręnaście) razy, by zrozumieć skąd tak wielkie zachwyty - ale nie dziwię się, że zapomniałeś. SF wydała w swoich dziejach wiele (IMHO) znacznie lepszych. Choć film telewizyjny według (trochę zmodyfikowany, akcję z gwiazd na Ziemię przenieśli, sensu zasadniczo nie zmieniając) da się oglądać.
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Sandkings
« Ostatnia zmiana: Listopad 27, 2020, 08:15:58 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki