Autor Wątek: O muzyce  (Przeczytany 821002 razy)

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2502
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #405 dnia: Maj 25, 2012, 03:08:35 am »
Ja jak po ogien, bom zarobiony po kokardy, ale...:
Q, te operetki Angielskie... Brrr, okropne, masz tu lepsza wersje pierwszewgo linka:
Stewie Griffin - I'm the Greatest Captain of the Queen's Navy
Liv, twoje muzyczne linki mi sie w 4/5 b. podobaja, a to przeciez klasyki, choc slysze je po raz pierwszy. Dzieki.

wiesiol

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1008
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #406 dnia: Maj 27, 2012, 11:13:13 am »
Jako żołnierz Tośka,przypomnę Sade - Soldier of Love Już 2 lata od premiery,myślę że warto sobie przypomnieć,bo na  tą panią i jej muzykę trzeba długo zawzyczaj czekać  a wtedy zawziętość tak w nas ulega stonowaniu....i czujemy się tacy wyjątkowi słuchając ...no tak uogólniam ,chciałem napisać,że ja.I jeszcze SADE - LONG HARD ROAD - ALBUM SOLDIER OF LOVE 2010.wmv
« Ostatnia zmiana: Maj 27, 2012, 12:08:42 pm wysłana przez wiesiol »
jak się mać skoro tego nikt nie pamięta

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5622
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #407 dnia: Maj 27, 2012, 06:12:42 pm »
Jak sobie pomyśle, że pani już prawie 30 lat płytki wypieszcza - czuję wrzemię czasu (Uwaga! Pleonazm) 8)
Bardzo lubię jej głos.
A skoro wojskowo o miłości i pokoju, przypomniała się (zupełnie nie wiem dlaczego), z bardzo dawnych lat, niejaka SILLY, znaczy Tamara Danz (niestety, już na aucie).
Batalion miłości, w jeszcze podrygującym enerdowku.
Bataillon D'Amour - SILLY
Dygresyjnie zaś, patrząc na 992 (tenże post) - pewien kanonier zanotował w tabeli paschalnej przerobionej w rocznik
- Mesco dux obit -  dokładnie przedwczoraj minęła 1020 rocznica. Niezłe odniesienie temporalne dla obecnych swarów. ;)
Po nim przyszedł Bolesław i rozgonił rodzinkę  na cztery wiatry. Zwłaszcza niejaką Odę.
« Ostatnia zmiana: Maj 28, 2012, 02:20:39 am wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5719
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #408 dnia: Maj 27, 2012, 09:11:41 pm »
Po nim przyszedł Bolesław i rozgonił rodzinkę  na cztery wiatry. Zwłaszcza niejaką Odę.

Olę?;)

Panowie tak łagodnie, po niemiecku...hm...a mnie tak po angielsku zagrało dzisiaj i zaśpiewało...aże kurz poszedł...

Metallica - ...and Justice for All
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5622
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #409 dnia: Maj 29, 2012, 10:44:51 pm »
Cytuj
Olę?;)
A pasuje Ci Ola Dytrykówna? :)
Nie nabijaj...,Odzie raczej nie było do radości. Dopiero później. Dużo później. ;)
Cytuj
Panowie tak łagodnie, po niemiecku
Ba, za to dla odmiany po jankesku - przez antyjankesów. Łagodniutko jak...
Procol Harum w jeszczebielszejbieli.
Znałaś takiego friptaszka?
free bird (demo version) lynyrd skynyrd

« Ostatnia zmiana: Maj 29, 2012, 10:47:24 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8769
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #410 dnia: Maj 29, 2012, 11:20:04 pm »
http://alisss99.wrzuta.pl/audio/8khTldvYBdv/chris_de_burgh_-_songbird
to jest mój friptaszek. w życiu nie słyszałem czegoś bardziej duszoszczipatielnego...
sorry
vosm
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5719
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #411 dnia: Maj 30, 2012, 12:17:22 am »
Cytuj
Olę?;)
A pasuje Ci Ola Dytrykówna? :)
Nie nabijaj...,Odzie raczej nie było do radości. Dopiero później. Dużo później. ;)

Szybko sprawdziłam co było z tą Dystryktówną...:
Po powrocie do Niemiec przebywała w jednym z klasztorów kwedlinburskich[7], gdzie zmarła w 1023, zgodnie z przekazem Roczników kwedlinburskich.

Może to lepsze niż road to hell;)

Cytuj
Znałaś takiego friptaszka?

Nie znałaś, potem znałaś i linkowałaś całość (aż poszukałam) na 9 stronie tego wątku:) - Ojciec Założyciel powiedział, że grał tak w przedszkolu;) Fajna ta wersja.
Się mi tak pokojarzyło - niestety, nie wiem jak podczepić Chrisa Łagodnego do tej dwójki - Metallica/LS i wtorek, co sobie zaraz pójdzie:)

Metallica - Tuesday's Gone


Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5622
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #412 dnia: Maj 30, 2012, 01:00:51 am »
Ależ Ty metalowa jesteś ostatnio,...nie idzie zdążyć :)
Przeglądałem ostatnio historię tego wątku. Zauważyłem friptaszka od Ciebie. Najczęściej zapodawany w wersji kilkunastominutowego live ;).
Taa, Ev się podśmiewał - wirtuoz jeden. Niechby zagrał na trzy gitary i dwie perkusje. Dlatego wrzuciłem tą demówkę, bo mocno inna.
A w tej metalicznej wersji o pani wtorkowej co odeszła, szczerze napiszę, głos Hetfielda mi nie leży.
Dobra, spróbuję połączyć.
Od S. Mębera weźmiemy Irlandię (niesamowicie dużo dobrych Irlandczyków w rocku i poprocku, zawsze mnie to zadziwia).
Z Metalliki, ale tej normallnej ~ 1/3 kopa.
Od siebie, ulubionego gitarzystę śpiewającego i....jakżeby inaczej - Księżyciątko. :)
 Jeżu kolczasty, to już ponad 40 lat !!!
Oczywiście, że nie żyje. :'(
Ja też znikam (ale na kilka dni ino) 8)
Rory Gallagher - Moonchild [ HQ 320 kbps ]
P.S.
Zajrzałem na tą 9 stronę. Iżem się za kapitelium mackami obłapił lekko wstrząśnięty. Dziś powtórzyłem siebie sprzed 2 lat. Zupełnie nieświadomie. Się zapętlam. Klisze sklejają. Jak u Corcorana. Czas do kapitelnego remontu. Albo, dekapitelizacja, utylizacja, restauracja, rezurekcja.
« Ostatnia zmiana: Maj 30, 2012, 02:14:26 am wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5719
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #413 dnia: Maj 30, 2012, 02:55:08 pm »
Co poradzę...jak jestem:)
Aha...czyli to taki rewanż za moonchilda, co czeka na sunchilda;)
Ano. Ale wszystko pozostałe pasuje.
Dobrych Irandczyków i generalnie bryt...mnóstwo...w muzyce i literaturze.
Rory...bardzobardzo...melodia jakby odbiła się później echem u Chrisa, ale Rea, w Road to hell i Auberge...przynajmniej ja tak to słyszę.
Z munczailda było przejście do UFO, to co poradzę...kiedyś musiałam (chyba jeszcze nie wrzucałam?;))...popętlę tak: będzie live, będzie z Wysp, będzie, że to była płyta odtwarzana na Emanuelu od Rosiewicza (jak miałam może z 7-9 lat i zrozumiałam, że Afric Simone to niekoniecznie top;)) i - chyba, że przegapiłam - oni żyją:)
Z sentymentu:

http://w73.wrzuta.pl/audio/0GxKdouUXMC/ufo_-_doctor_doctor_live

P.S. Z wymienionego: niech już będzie rezurekcja;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8769
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #414 dnia: Maj 30, 2012, 04:04:21 pm »
Dzieci Aliensów, nie wiem, o czym mówicie. Ale wybieram restaurację (pięciogwiazdkową).
VOSM
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5719
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #415 dnia: Maj 31, 2012, 12:20:40 am »
Dzieci Aliensów, nie wiem, o czym mówicie. Ale wybieram restaurację (pięciogwiazdkową).
VOSM

No jak o czym? O rezurekcji w odrestaurowanej (na 5 gwiazdkową) restauracji;)

EDIT: A jednosłownie: o powtarzalność:)

Tak mnie dzisiaj...żeby nie było, żem z metalu;)

http://zanpro.wrzuta.pl/audio/2Z2GqlrZayd/leszek_mozdzer_-_10_easy_pieces_for_piano_-_03._to_see_more
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2012, 11:10:31 am wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5622
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #416 dnia: Czerwiec 03, 2012, 03:34:12 pm »
Nie ma to, jak w niedzielne słoneczne popołudnie o holokauście gadać.
Muszę odreagować.
Ładniutki ten Możdżer. Motyw jakby skądś znany, ale skąd?
 Może wszystkie ładne melodie są podobne i zlewają się w złudę, "kiedyś to już słyszałem."
I tym pianotropem dalsze...
O tym, jak parę takich dźwięków może uszlachetnić utwór - nawet poprockowy.
Wyjątkowo celuję w Maźka :)
BLOODROCK- "FANTASTIC PIECE OF ARCHITECTURE" (1970)
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2577
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #417 dnia: Czerwiec 04, 2012, 11:38:21 am »
To może coś z innej beczki  :)
Hvorostovsky, Gedda "Korobeiniki"

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5719
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #418 dnia: Czerwiec 04, 2012, 04:45:35 pm »
Ładniutki ten Możdżer. Motyw jakby skądś znany, ale skąd?
Myślałam, że Hoko pomoże znaleźć trop, ale nic;)

To może coś z innej beczki  :)

Otworzyłam tę beczkę z Niekrasowym Korobeinikiem - najpierw pomyślałam, że to nie dla mnie i cza ją zaszpuntować i rzucić w odmęty...ale po drugim i trzecim odsłuchu...jakoś takoś...(mam prostackie skojarzenia z Kalinką;) ) nawet to takie...ech!;) (że tak elokwentnie się wypowiem).

Ja wymiatałam pajęczyny spod łóżka i znalazłam jednego zapomnianego Marka - na którym się trochę zawiesiłam. Lubię w sumie całą  płytę. Spokojny wokal, spokojne granie - łagodniejem;)

Nie celuję w nikogo, bo Nobody's got a gun ;) :
Mark Knopfler - Nobody's Got The Gun + lyrics

Trochę szybciej  i bardziej streitsowo: 
Mark Knopfler - Don't You Get It + lyrics

M.K. nagrał też niezłe soundtracki - z celtyckim zacięciem - do Cal i Local hero.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5622
    • Zobacz profil
Re: O muzyce
« Odpowiedź #419 dnia: Czerwiec 04, 2012, 07:55:52 pm »
Cytuj
Z munczailda było przejście do UFO, to co poradzę...kiedyś musiałam
Chwalić, nie chwalić się...? Pierwszy duży koncert kapeli zza żelaznej, na którym byłem (I-83, hala Olivia, Gdańsk).
Niewiele pamiętam. Oni, już bez Schenkera, strasznie głośni.  Doktora na pewno nie grali. Zaraz potem się rozpadli (na troszki).

Iron Laden - Knpoflera???
Spoko.
 W końcu mogłaś wrzucić duet z Emmylou Harris, tam dopiero spokojność .8)

Ale mną coś targa, po krasnym (najkraśniejszym) Niekrasowie. Znaczy Chworostowski najkraśniejszy (czy może samyj krasnyj???).

Ale wtopa, to przez te beczki chyba :-[
Dobrze, że Lemolog nie zobaczył. Gafa godna bohatera literackiego, chyba był taki. Krasnyj to czerwony, krasiwyj - miało być.
Uff...Już mi lepiej.
Doczytałem - po prostu niereformowalny jestem. Wsio charaszo.
 Zostawiam jak było. Bo:
Cytuj
I jeszcze choć jeden przykład z tej grupy: cerkiewnosłowiański krasnyj oznacza piękny, ładny, przystojny, przyjemny. Krasowanije – piękno, okazałość, każda rzecz przyciągająca wzrok, krasota – piękno, piękność, ozdoba. Stąd krasujsia, likuj (likowanije radość, tańce). We współczesnym języku rosyjskim nastąpiło przesunięcicie i zawężenie znaczenia – krasnyj oznacza czerwony. A piękny to krasiwyj (tylko rdzeń zachowano).
http://www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=2795&id=8

Aj, Hoko, też beczkę znalazłeś (ja dziś coś dużo o beczkach ::))
Żeby to tylko nie to, zaraźliwe, te.. ech!op!!!
Andrzej Garczarek - Raskolnikow
Siekierkę na wszelki wypadek schowałem.
Szybko...coś łagodnego...oj.

Zacząłem koncertem toi kończę (Z cyklu "najmniejszy koncert świata")
Wczoraj (przed północą)
Stadion (były, ale ciągle duży).
Publiczność ( ze 20 osób, z czego 15 to obsługa czekająca, aż "to" się skończy)
Czyli prawie prywatnie (tylko po co na stadionie?)
I tacy jedni (zamykali maraton jako gwiazdy, wcześniejsi mieli ebałt połowę mniejszą publiczność)
Lebowski Cinematic- Encore
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 05, 2012, 01:37:00 am wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.