Autor Wątek: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje  (Przeczytany 214723 razy)

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #75 dnia: Czerwiec 18, 2008, 11:04:27 pm »
Uojejku, to ja powodzenia zycze :) i sie nie dziwie, ze brakuje Ci czasu na lektury :)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11561
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #76 dnia: Czerwiec 19, 2008, 01:05:18 am »
No to i ja powodzenia życzę :).

(A piosenka o Wiśle to mi nasze błądzenie po grodzie Kraka przypomniała.)

ps. powie coś ktoś o "Fiasku"? ;)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #77 dnia: Czerwiec 19, 2008, 10:57:24 am »
Komputer o maksymalnej mozliwej wydajnosci (to tez ciekawy temat, a propos naszych kiedys rozwazen o tym, czy rozwoj technologiczny ma kres) plynnie przeprowadza ich przez czarnodziurowe fluktuacje i pomimo drobnych przeciwnosci, z ktorymi komputer radzi sobie spiewajaco, zaloga laduje dokladnie tam, gdzie powinna, w ukladzie "slonecznym" Kwinty.
Budza sie mniej elegancko, niz na przyklad hibernaci z "Obcego". Lemowi sa cali umazani w plynie, z wiszacymi pepowinami, w ogole wygladaja jak siedem nieszczesc i pierwsze co robia, to leca pod prysznic. Ja jestem tez ciekaw jak ten plyn embrionacyjny musial latac po calym statku, bo przeciez obudzili sie w niewazkosci :)
Ten komputer mnie frapuje jednak najbardziej. Golem byl swietlny, GOD nie pamietam na jakiej zasadzie dziala. Pamietam, ze jest zminiaturyzowany, zeby impulsy biegly jak najkrocej, ale jesli ktos zechce mi przypomniec i skomentowac, to bede wdzieczny.

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11561
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #78 dnia: Czerwiec 19, 2008, 11:31:43 am »
Komputer o maksymalnej mozliwej wydajnosci (to tez ciekawy temat, a propos naszych kiedys rozwazen o tym, czy rozwoj technologiczny ma kres)

Dukaj poszedł jeszcze dalej i u niego po Komputerze Ostatecznym następuje jeszcze Inkluzja Ultymatywna...

plynnie przeprowadza ich przez czarnodziurowe fluktuacje i pomimo drobnych przeciwnosci, z ktorymi komputer radzi sobie spiewajaco

Czyli zauważ, że ludzie są już w tym momencie de facto niekoniecznym dodatkiem do maszyn, które stworzyli... One se bez nich radę dadzą.

Budza sie mniej elegancko, niz na przyklad hibernaci z "Obcego". Lemowi sa cali umazani w plynie, z wiszacymi pepowinami, w ogole wygladaja jak siedem nieszczesc i pierwsze co robia, to leca pod prysznic.

Czego chcesz od "Obcego", w końcu to Hollywood. U nich nawet defekacja musi estetycznie wyglądać... A, że realizm na tym traci? Cóż im o dulary idze.

A Mistrz właśnie stara się być maksymalnie realistyczny i to w nim (m.n.) cenimy.

Ja jestem tez ciekaw jak ten plyn embrionacyjny musial latac po calym statku, bo przeciez obudzili sie w niewazkosci :)

Pewnie coś się włączyło i go wessało.

Ten komputer mnie frapuje jednak najbardziej. Golem byl swietlny, GOD nie pamietam na jakiej zasadzie dziala. Pamietam, ze jest zminiaturyzowany, zeby impulsy biegly jak najkrocej, ale jesli ktos zechce mi przypomniec i skomentowac, to bede wdzieczny.

Wiemy tyle:

"Był to komputer generacji zwanej ostateczną, ponieważ żaden inny nie mógł mieć większej mocy obliczeniowej. Granicę ustanowiły własności materii, jak stała Plancka i szybkość światła. Większą moc obliczeniową rozwijały tak zwane komputery urojone, projektowane przez teoretyków zajmujących się czystą matematyką, niezawisłą od realnego świata. Dylemat konstruktorów wynikał z koniecznych, a zarazem przeciwstawnych warunków, aby najwięcej neuronów upakować w najmniejszej objętości. Czas biegu sygnałów nie może być dłuższy od czasu reakcji składników komputera. W przeciwnym razie czas biegu ogranicza szybkość obliczeniową. Najnowsze przekaźniki reagowały w jednej stumiliardowej cząstce sekundy. Były wielkości atomów. Dlatego właściwy komputer miał ledwie trzy centymetry średnicy. Każdy większy pracowałby wolniej. Komputer „Hermesa" zajmował wprawdzie pół sterowni, lecz aparaturą pomocniczą, dekoderami, podzespołami tak zwanych medytatorów hipotezotwórczych, lingwistycznych i dlatego nie pracujących w czasie realnym. Natomiast decyzje w sytuacjach krytycznych, in extremis, podejmowało jego błyskawiczne jądro, nie większe od gołębiego jajka. Zwał się GOD, General Operational Device. Nie wszyscy uważali, że ów skrót powstał, przypadkowo."

Mistrz tu trochę uników zrobił jak widzimy...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #79 dnia: Czerwiec 19, 2008, 11:53:19 am »
Czyli zauważ, że ludzie są już w tym momencie de facto niekoniecznym dodatkiem do maszyn, które stworzyli... One se bez nich radę dadzą.
Oj, to nie trzeba GODow. Zwykly pilot automatyczny tez daje sobie rade w normalnych, zmiennych warunkach (pewnie, ze skapituluje, jak pol skrzydla odpadnie, ale to przypadki ekstremalne). Chyba tylko Windows nie radzi sobie z niczym, zakreca sie sam w sobie i wiesza, gdy cos odbiega od szablonu :)
Ale, owszem, maszyny sobie daja rade i ludzie nie sa im potrzebni (vide wczoraj obejrzany Star Trek). Tylko w sumie co z tego? Z filozoficznego punktu widzenia. Maszyny trwaja, nie zyja. Sa swietnie interaktywne z otaczajacym swiatem i reaguja z nim, ale zupelnie bezcelowo (w sensie nie robia tego same z siebie). Dzialaja tak, jak im czlowiek nakazal i nie sa siebie swiadome (nie liczac Golema i jego kuzynki Annie). GOD, pomijajac cala moc obliczeniowa i cel, w ktorym sie go wykorzystuje, jest tym samym, co japonski piesek-zabawka, ktory sie uczy komend i szczeka, gdy mu sie powie, by to robil. Co innego czlowiek. Ten moze zdecydowac ide albo w lewo albo w prawo. Albo pierdziu, nigdzie nie ide. Moze oddac caly majatek biednym i zamieszkac w pustelni, bo mu sie tak spodobalo, albo oddac za kogos zycie. Dzialac dla idei, nielogicznie i nieracjonalnie, nie zero-jedynkowo. Miec uczucia, honor. W koncu podejmowac decyzje intuicyjnie, podczas gdy GOD tlumaczy sie niewystarczajaca iloscia danych. I dlatego na Kwinte poleciala zaloga, a nie GOD sam.

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11561
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #80 dnia: Czerwiec 19, 2008, 12:08:05 pm »
Trochę jak Pirx rozprawiasz, ale cała bieda z GODem w tym, że jest on idealnie racjonalny. Nas do działania idiotyczne zwierzęce odruchy pchają. (I w tym, że ulegając im poza logikę wykraczamy widzę raczej nie siłę naszą, a utrapienie. Dowód głupoty.) I w służbę tej głupoty bohaterowie "Fiaska" stworzony przez siebie przewyższający ich sztuczny rozum jeszcze wprzęgli.

(Zresztą nie wiem czy twórcy tego GODa jakoś nie skastrowali, żeby im nie brykał.)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 19, 2008, 12:10:17 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #81 dnia: Czerwiec 19, 2008, 12:32:49 pm »
Nas do działania idiotyczne zwierzęce odruchy pchają.
Ty za to prawisz troche jak Freud.
Ja w zdolnosci do dzialania irracjonalnego polaczonej z samoswiadomoscia bytu i czynow upatruje ogromna sile i potencjal stanowiacy o naszej wyjatkowosci. A GOD nie przewyzsza czlowieka niczym innym, jak iloscia wykonywanych obliczen. Bo wyobraz sobie, poslalbys go na Kwinte i co? Co on by tam robil? To, co mu powiesz jedynie. Po co mu to? Po co gdzies latac? I jaki on ma cel istnienia i dzialania?
Ale ciekaw jestem tez opinii innych. Haaalo :)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 19, 2008, 12:35:46 pm wysłana przez Evangelos »

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11561
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #82 dnia: Czerwiec 19, 2008, 01:03:33 pm »
Ty za to prawisz troche jak Freud.

Miałem nadzieję, że bardziej jak Lem w wydaniu mizantropicznym.

A GOD nie przewyzsza czlowieka niczym innym, jak iloscia wykonywanych obliczen. Bo wyobraz sobie, poslalbys go na Kwinte i co? Co on by tam robil? To, co mu powiesz jedynie. Po co mu to? Po co gdzies latac? I jaki on ma cel istnienia i dzialania?

Tyle, że on w tym mądrzejszy. Bo jak cel ma cokolwiek? I czy pojęcie celu nie jest aby urojeniem?

(Swoja drogą: wiem, że cenisz sobie buddyzm, taoizm, które jak na filozofie niegłupie zresztą. One uczą uwalniać się od pragnień i złudzeń. więc powiem z lekką ironią, że może ten komputer osiągnął "na stacie" to satori do którego te filozofie każą z mozołem dążyć? ;).)

Ja mu na przykład zazdroszczę tej absolutnej wolności. (No absolutnej póki nie przyjdzie wredny lepniak/bladawiec i mu czego nie zaprogramuje.)

Haaalo :)

I rozległo się wołanie na Mlecznej Drodze. Ale nikt nie odpowiedział....
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #83 dnia: Czerwiec 19, 2008, 01:30:39 pm »
Q - istnienie i istota dzialania maja taki cel, jaki im nadasz. Mysle, ze wymaga to pewnej dozy wiary i probowania siegniecia po to, co wykracza poza rozumowanie czarne-biale i po religijnych rzezbach przyznam, ze nie potrafie wykoncypowac Twoich.

GOD w zadnym wypadku nie moze osiagnac satori. Pozwol, ze doprecyzuje - filozofie wschodu ucza nie tyle uwalniac sie od pragnien i zludzen, ale postrzegac je ciagle i bedac samoswiadomym nie byc juz wiecej od nich uzaleznionym. Moze jak z piciem alkoholu troche - dzieki wyzwoleniu i zrozumieniu nie musisz upijac sie na umor, jak alkoholik, tylko mozesz saczyc sobie brandy rozkoszujac sie jego esencja i nie oceniac wiecej. Tak samo ze wszystkim, co Cie spotyka.
Satori to oswiecenie, stan podczas ktorego wciaz posiada sie uczucia zarowno negatywne i pozytywne, ale nie ocenia sie wiecej w tych kategoriach, tylko akceptuje swiat takim, jakim jest i harmonizuje z nim. Wyzwala to od cierpienia i daje szczescie, co jest jest podstawowym zadaniem oswiecenia. Ale w zadnym wypadku nie oznacza to zamiany siebie w bezuczuciowy komputer.
I nie jest on zdolny do bycia wolnym. On jest - tak jak kamien. Do niczego nie dazy, a wolnosc polega na dzialaniu, tyle, ze zgodnie z wlasna wola.

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11561
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #84 dnia: Czerwiec 19, 2008, 02:10:46 pm »
istnienie i istota dzialania maja taki cel, jaki im nadasz.

Bo ja nie widzę po prostu celu istnienia i mam go za niepotrzebny, a nadawać sobie jakiegoś wielkiego Celu też nie chcę, bo gardzę arbitralizmem.

iOn jest - tak jak kamien. Do niczego nie dazy

I tego mu zazdroszczę. Spokoju.

(Zresztą czy wolność od zachceń nie jest wolnością o stopień większą od wolności ich zaspokojenia, która oznacza wszak konieczność działań zaspokajających...)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 19, 2008, 02:23:20 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2398
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #85 dnia: Czerwiec 20, 2008, 02:36:00 am »
Dobra, jestem.
Fiasko czytalem wieki temu i slabo pamietam, poza tym niespecjalnie mi sie podobalo. Ale wmieszam sie w dyskusje i odniose do ostatnich wypowiedzi odnosnie pragnien i wolnosci.
Istotnie, buddyzm nie postuluje calkowitego uwolnienia sie od ludzkich emocji, czy pragnien a wlasnie sharmonizowanie z nimi, spojrzenie z dystansu, jak napisal Evangelos. Niektore odlamy yoginizmu ida w tym kierunku o ktory chodzilo Q, ale nie sadze, zeby Ci sie Q spodobalo gwalcenie samego siebie w sposob bezwzgledny. Przy tych praktykach teistyczne pierdoly, ktore tak Ci sie niepodobaly to maly pikus ;D.
Zdziwil mnie Q, mowiac o zazdrosci czemus, co nie ma zadnych pragnien, celow, ani checi. Toc to przeca z punktu widzenia czlowieka istne pieklo. Gdyby istote swiadoma i samoswiadoma pozbawic calkowicie tegoz, to co zostaje? Jakis rodzaj calkowitego stuporu, bo nawet nie byloby checi zeby myslec. Czy Ty, Q aby na pewno miales na mysli to co powiedziales? Zwlaszcza to pozniej:
Cytuj
Bo ja nie widzę po prostu celu istnienia i mam go za niepotrzebny, a nadawać sobie jakiegoś wielkiego Celu też nie chcę, bo gardzę arbitralizmem
Zycie bez celu... hmm. I nawet bez checi tegoz?
Czy taki stan mozna by w ogole rozpatrywac pod katem wolnosci? Zapewne mozna by rzec, ze jest to wolnosc od roznych czlowieczych malenkosci i zalosnych pragniatek, ale czy nie traci sie na takiej 'wolnosci' wiecej niz zyskuje? Tak jakby czlowiekowi uchlastac nogi i powiedziec: "Daje Ci wolnosc od chodzenia", odciac mu rece:  "Jestes wolny od dotykania" itd.
Lem sporo o tym pisal, zwlaszcza w ujeciu ROZUMU i w podsumowaniu jego rozwazan, wyszlo, ze rozum (wiec i czlowiek) musi miec jakis cel, oraz trudnosci do pokonywania na drodze do jego osiagniecia. Ja sie pod tym podpisuje, a Wy?
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 20, 2008, 02:48:12 am wysłana przez NEXUS6 »

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #86 dnia: Czerwiec 20, 2008, 10:47:33 am »
I ja rowniez, Nex.
Z mojego czlowieczego punktu widzenia byloby zupelnym zabojstwem osobowosci pozbawienie sie atrybutow, ktory stanowia integralna czesc osobowosci. Pozbawienie sie zdolnosci odczuwania jest dla mnie zrownaniem sie do poziomu marchewki.
Q - jesli marzysz o nie dazeniu do niczego, a pragniesz jedynie bezuczuciowo sobie egzystowac, czyli tak naprawde oddychac i podtrzymywac przemiane materii, to moze lobotomia bylaby wyjsciem?

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11561
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #87 dnia: Czerwiec 21, 2008, 04:54:04 pm »
Zdziwil mnie Q, mowiac o zazdrosci czemus, co nie ma zadnych pragnien, celow, ani checi. Toc to przeca z punktu widzenia czlowieka istne pieklo. Gdyby istote swiadoma i samoswiadoma pozbawic calkowicie tegoz, to co zostaje? Jakis rodzaj calkowitego stuporu, bo nawet nie byloby checi zeby myslec.

Kiedy wszystkie te pragnienia nie są moje, one albo mi moja biologia narzuca, albo społeczeństwo sugeruje, w tym problem... Jestem intelektem skażonym przez zwierzęcość i formowanym przez otoczenie społeczne, ja ich sobie nie wybieram...

(Ale macie rację - jeśli to sobie amputuję to co w to miejsce?)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 21, 2008, 07:47:16 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11561
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #88 dnia: Czerwiec 21, 2008, 04:58:21 pm »
jesli marzysz o nie dazeniu do niczego, a pragniesz jedynie bezuczuciowo sobie egzystowac, czyli tak naprawde oddychac i podtrzymywac przemiane materii, to moze lobotomia bylaby wyjsciem?

Nie wiem czy marzę, twierdzę, że taki stan dawałby mi poczucie swobody. Ale lobotomia raczej ;) nie, bo lubię jednak myśleć i przyswajać dane. (No dobra, czyli nie jestem w tym konsekwentny, a śmiałem się z dzi...)

ps. a wracając do "Fiaska", to Mistrz zdaje się wykluczać Kontakt właśnie na podstawie zbyt dużych różnić owych biologicznych i kulturowych imperatywów... może by próbować się dogadać z innym Rozumem trzeba jednak wychodzić poza nie, bo jednak nas ograniczają?
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 21, 2008, 07:50:18 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

ANIEL-a

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 701
  • a może tak pomóc dzieciakom? kliknij ikonkę IE ;)
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #89 dnia: Czerwiec 24, 2008, 11:26:16 pm »
Witam, pourlopowo :D

Na razie tylko króciutko: no wcale nie wiem, czy ten GOD taki jest obiektywny i bezstronny. Kolega Tempe ma co do tego wyraźnie wątpliwości ;) - czy wyrażają one również wątpliwości autora? Skoro Tempe uważa, że coś GOD-owi udowodnił (brak nieomylności oraz sterowanie dowódcą poprzez podpowiadanie mu decyzji), to mamy do wyboru: albo uznać go za zabytek nieobyty z ultymatywnym komputerem i paranoika, albo stwierdzić że coś jest na rzeczy...