W cięgnie Bowdena zakręty (nieprzekraczające możliwości) nie mają znaczenia. Gdybyś miał idealną linę naciąganą równomiernie z obu końców przez bloczek powodujący gdzieś po drodze zmianę jej kierunku (równomiernie - tak aby lina mimo naciągania nie przesuwała się po bloczku) to na bloczku działoby się to co mówisz i tam lina powinna być w efekcie wytrzymalsza niż na prostym odcinku. Ale taka lina pęknie na bloczku, o ile końce są zamocowane w sposób nie zmniejszający nośności liny.
Dla lin syntetycznych, gdzie nie występuje splatanie krótkich włókien w "nici", z których skręcana jest lina, czyli każde włókno jest nieprzerwane na całej długości liny, występuje zjawisko odwrotne do pytania (choć też nieintuicyjne) - im grubsza lina z takich samych włókien (więcej takich samych włókien w przekroju) tym nośność całej liny jest mniejszym ułamkiem sumy nośności pojedynczych włókien i jest to spory ubytek o kilkanaście, kilkadziesiąt procent.