Autor Wątek: Akademia Lemologiczna [Solaris]  (Przeczytany 231662 razy)

A-cis

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 204
    • Zobacz profil
Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« Odpowiedź #300 dnia: Maj 27, 2006, 03:01:11 am »
Cytuj
Tylko ze kazdy inaczej rozumie slowo "kontakt".

Dobrze że to tak sformułowałeś. I mamy od razu potwierdzenie , bo ja określenie "kontakt z inną istotą rozumną" pojmuję inaczej :)
W moim odczuciu kontakt to jest początek trwalszej wymiany (poglądów, doświadczeń itd)
Tymczasem tu Ocean przyjął do wiadomości, że te eksperymenty które prowadził, "królikom doświadczalnym" się nie podobają i przestał się nimi zajmować.
To - według mnie - dużo za mało żeby można to nazwać kontaktem.
Jeśli Ocean będzie już potem zawsze okazywał obojętność ludziom, to co? To oni mają uparcie twierdzić, że nawiązali kontakt?!!

Terminus

  • Gość
Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« Odpowiedź #301 dnia: Maj 27, 2006, 10:10:54 am »
A Słownik Wyrazór Obcych (PWN) na to:

Kontakt - bliższe zetknięcie się z kimś albo z czymś; styczność, łączność, związek.

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« Odpowiedź #302 dnia: Maj 29, 2006, 09:47:28 am »
Nawiazujac do poprzedniego posta Terma to moim zdaniem zakonczenia zaproponowane w filmie zmieniaja znaczenie calosci w sposob zasadniczy. :)

A co do kontaktu to tak jak mowie, sama wiedza ze costam istnieje to bardzo duzo.

Ale wiem wiem, ludzie by chcieli projekt ufa dostac, jak to w filmach ;)

This user possesses the following skills:

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2571
    • Zobacz profil
Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« Odpowiedź #303 dnia: Czerwiec 01, 2006, 09:46:10 am »
Cytuj
pamiętacie zakończenie amerykańskiego "solaris"? chłopaki pokazali jakąś kuchnię, a w niej kelvina, harey i tajemnicze dziecko-chłopca, które wcześnej surrealistycznie kręciło się po ich filmie... w harmonii przygotowywano wspólny posiłek..., :).

komentując to, chmura. zacytuje samą siebie z innego postu: wymowa końcowki amerykańskiego  "solaris" ("Wielka Scena Finałowa, kiedy to Rany Same Się Zabliźniają i jestesmy w Kuchni, Która Jest Rajem, dokąd To przeniosło Mężczyznę i Kobietę") kłóci się z główną - jak sądzi chmura. - ideą wielkiej książki Mistrza (chodzi mianowicie o tezę o możliwym braku JAKIEGOKOLWIEK podobieństwa nas i "obcych", skutkującym brakiem mozliwości JAKIEGOKOLWIEK porozumienia). no bo skoro w amerykańskim "solaris", zrozumiawszy swoje błędy,  (skruszony? ) ocean "przenosi Mężczyznę (kelvina) i Kobietę (harey) do Kuchni, Która Jest Rajem, to do jakiegoś porozumienia ("kontaktu") jednak dochodzi...  
*  
wygląda na to, że tą końcowką (chodzi własnie o "Kuchnię, Która Jest Rajem, dokąd To przeniosło Mężczyznę i Kobietę")  amerykanie dopisali do "solaris" (ku pokrzepieniu serc?) zupełnie "nielemowski" ciąg dalszy... ku radości widzów okazuje się mianowicie, że kelvina, który zostaje na planecie w nadziei, "że nie minął czas okrutnych cudów", spotyka (w "Kuchni itd.", ) zasłużona nagroda...  


także tarkowski poszedł w tę stronę, zręczniej unikając jednak konwencji kiczu... u tarkowskiego to było - chyba - tak: kamera ulatywala o kilometry w górę. i na oceanie (tym oceanie!) pojawiała się spowita mglą "ziemska" wyspa, na wyspie kelvin (jak rozumiem, "ubogacony" doświadczeniami ze stacji...) wchodził do rodzinnego domu, na progu jednając się z ojcem. klęcząc obejmował ojca z twarzą wtuloną w jego kolana. ta scena była kopią obrazu rembrandta "powrót syna marnotrtawnego". :)
ch.


Ha! Czyli dobrze zrobiłem, że przestałem oglądać filmy.

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2571
    • Zobacz profil
Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« Odpowiedź #304 dnia: Czerwiec 01, 2006, 09:59:38 am »
* *

(...) przemyślne zwierzęta już są na tropie,
że nie jesteśmy bezpiecznie zadomowieni w świecie,
który chcemy zrozumieć
(...)

Rilke: Pierwsza Elegia

*

Latają do gwiazd, ujarzmili grawitację i pola neutrinowe, opanowali być może większą część galaktyki, a wciąż jeszcze - ludzie.
Trudno byłby jednak zarzucić autorowi Golema to, co przychodzi na myśl podczas czytania wymysłów Zubrina.
Łatwiej bowiem dostosować człowieka do Marsa, niż odwrotnie. A że człowiek niewychowany wśród ludzi nie może stać się człowiekiem, to i zmiany będą miały charakter nie tylko fizyczny. Dzieje się to od tysiącleci, lecz trudno mieć świadomość procesu, będąc jego częścią.
A czy za kilkaset lat ludzkość bliższa będzie temu, czym jest dzisiaj, czy też przemyślnemu Oceanowi, na dwoje babka wróżyła.

*

Pierwszym krokiem do rzetelnego poznania świata musi być poznanie własnych ograniczeń. Nie da się tego jednak zrobić w oderwaniu od świata.
Problemem nie jest kontakt z Innym, lecz kontakt międzyludzki, ba, kontakt z samym sobą: poznającego z narzędziem poznania, myśli jako doświadczenia siebie.
Nie możemy przeżyć tego, co przeżywają inni - niezależnie, czy jest to Ocean, czy drugi człowiek. Zrozumienie wynika z uogólnienia i poszukiwania analogii z własnym pierwotnym doświadczeniem - które również nie jest niczym absolutnym, bo zawsze jest interpretacją.

A jeżeli analogii brak? Ten taniec, to taniec świętego Wita. Biologiczny, afektywny, półzwierzęcy breakdance, w którym cefaliczne asymetriady uczuć, mi(me-?)moidy przekonań co rusz wznoszą się i legną w gruzach w naszych głowach. Miłość, nienawiść, kaskada wyładowań, trzy hormony na krzyż, ot i cały dramat. A nam się wydaje, że to coś wielkiego.
Więc kontakt jest możliwy, lecz mówić tutaj będzie można jedynie o tym, co  jest w stosunku do obydwu stron zewnętrzne. Ale kogóż by takie sprawy interesowały?
Być może - Ocean; być może tych, którzy rzeczywiście mieliby szansę go spotkać. Ale chyba nie tych, dla których żal po zmarłym jest jedynym małżonkiem, z którym nie pragną rozwodu.

Trudno tu jednak mówić o transgresji, gdyż owa granica jest tą samą, o której wspominał Wittgenstein. A jej przekroczyć się nie da, bo to ograniczenie jest immanentną i niezbywalną cechą świadomości. Lecz można ją przesunąć.
Trzeba jednak pamiętać, że ze szczytu góry nie widać źdźbeł trawy. Zaś rozróżnienie między ludzkim a nieludzkim tylko z perspektywy ludzkiej ma wymiar jakościowy.

*

Lampy. Te nagrzewające się lampy radiostacji bardzo mnie denerwowały, gdy czytałem Solaris mając lat naście. Nijak nie korespondowało mi to ani z międzygwiezdnymi podróżami, ani - tym bardziej! - z ogromem egzystencjalnych problemów, z jakimi borykali się bohaterowie powieści. Te rozmaite technologiczne anachronizmy odbierałem jako swoistą skazę na tafli doskonałości (chociaż papierowe książki nie wydawały mi się wówczas czymś szczególnie dziwnym...). Doszedłem więc do wniosku, że dla dobra sprawy Lem powinien był po latach dzieło przerobić.

A dziś... Dziś w jednym mamy dwa światy: dwa światy utracone: ten, który na zawsze odszedł, i ten, który nigdy nie przyjdzie. Do tęsknoty rozgwieżdżonego nieba dołączyła nuta nostalgii. Solaris, Pirx, Powrót z gwiazd i wiele innych światów, które przepadły, nim jeszcze dane im było zaistnieć.

*

Ciekawym, co o Oceanie powiedziałby Golem.
I jak wyglądałby kontakt na tej płaszczyźnie.

* *

Edredon

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 222
  • Ruch to życie, bezruch-trwanie
    • Zobacz profil
Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« Odpowiedź #305 dnia: Czerwiec 01, 2006, 11:17:51 am »
Tekst sie mi podoba, Hokopoko, mimo, że znacznie poetycki. Lubię prozę poetycką od poetyckich wierszy-dla tych mało u mnie zrozumienia-ułomność taka (ale kogo to obchodzi)
Czy jesteśmy mniej zadomowieni niż zwierzęta? Ha, to kwestia dyskusyjna - więcej widzimy to i czuć się możemy mniej pewnie. To zależy od szerokości spektrum wiedzy o Świecie. Co dla małpy jest światem to już nie dla nas... lecz z p. widzenia małp... czy człowiek jest b-ej nieznany niż pies ? Cóż szympans sądzi o tym...

Kontakt Lema... By mieć kontakt ze sobą i czuć się bezpiecznie Człowiek wiezie w nieznane przedmioty znane. Przenosi też stosunki oraz zamiłłowanie do filatelistyki. Bo zmian nie lubi oraz chciałby mieszkać w wersalce, pobierać pokarm przez rurkę i nie wychodzić.
To koresponduje z Autorem-Lemem, co się na lampach wychował i szczególnego zamiłowania do mobilności nie przejawiał jak się zdaje. Bohater Lema jakoś się wszędzie urządza i obkłada znanymi przedmiotami. Mości jak mówił... ktoś w "Przystanku Alaska".
Ciekawość-przeciwny komponent- jest lecz musi poświecać skupioną wiązką. Jeśli nie może grozi strach i dezintegracja.
Można przystosować człowieka do Marsa. To jednak trwa tak długo, że łatwość staje się wielce dyskusyjna... jakaż kumulacja cierpienia po drodze... Tylko pozornie wystarczy nic nie robić.

Ocean "przyjął?", że to, co się dzieje w mózgu ludzkim we śnie jest istotne i na to odpowiedział. "Preferuje" jakieś formy kontaktu podracjonalne...? To mnie tu najbardziej interesuje a nie, że odpowiedział na bodziec.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 01, 2006, 11:58:05 am wysłana przez paszta »

Terminus

  • Gość
Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« Odpowiedź #306 dnia: Czerwiec 01, 2006, 11:23:05 am »
Cytuj
Ciekawym, co o Oceanie powiedziałby Golem.
I jak wyglądałby kontakt na tej płaszczyźnie.


Dokładnie tak samo, a może nawet Golem miałby mniejsze powodzenie. Umysłowo nie był niczym więcej niż ponad-inteligentnym człowiekiem, a fizycznie był maszyną, czego Ocean za bardzo nie trawił.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 01, 2006, 11:23:53 am wysłana przez Terminus »

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2571
    • Zobacz profil
Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« Odpowiedź #307 dnia: Czerwiec 01, 2006, 11:41:44 am »
Cytuj

Dokładnie tak samo, a może nawet Golem miałby mniejsze powodzenie. Umysłowo nie był niczym więcej niż ponad-inteligentnym człowiekiem, a fizycznie był maszyną, czego Ocean za bardzo nie trawił.


Wydaje mi się, że nie. Golem nie posiadał osobowości, nie był więc w żadnym stopniu człowiekiem. Jego inteligencja też chyba była zupełnie różna od naszej - z tekstu wynika, iż to, w jaki sposób się wyrażał, było spowodowane jedynie potrzebą, aby ludzie mogli go zrozumieć. Potrafił więc dostosować się do innych - przynajmniej w takim stopniu, w jakim było to możliwe, tzn. na tyle, na ile pozwalała ograniczoność innych.
Czy łatwiej byłoby mu porozumieć się z Oceanem (oczywiście zakładając, że w ogóle było z kim się porozumiewać), to już trudno powiedzieć - ale na pewno byłby w stanie obmyślić eksperymenty, które pozwoliłyby wyciągnąć bardziej jednoznaczne wnioski co do rozumności Oceanu.
Ale mnie szczególnie interesuje, co ten nieco zadufany w sobie supermózg w ogóle by powiedział, dowiedziawszy się, że ma coś w rodzaju konkurenta - konkurenta zupełnie, ale to zupełnie odmiennego.

Edredon

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 222
  • Ruch to życie, bezruch-trwanie
    • Zobacz profil
Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« Odpowiedź #308 dnia: Czerwiec 01, 2006, 11:49:55 am »
Tak, eksperymenty to owszem ale porozumienie z Oceanem ...nie wiem czy tu Golem byłby lepszy od ludzi. Na ile racjonalny jest Ocean ? W każdym razie nie bardzo powtarzalny..
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 01, 2006, 11:59:25 am wysłana przez paszta »

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2571
    • Zobacz profil
Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« Odpowiedź #309 dnia: Czerwiec 01, 2006, 12:02:29 pm »
Cytuj
Tak, eksperymenty to owszem ale porozumienie z Oceanem ...nie wiem czy tu Golem byłby lepszy... Na ile racjonalny jest Ocean ? W każdym razie nie bardzo powtarzalny..


To w zasadzie zależałoby od tego, co rozumiemy pod terminem porozumienie się. Myślę, że bardiej niż na porozumienie byłaby szansa na - może ograniczone - zrozumienie. I w sumie do tego się wszystko sprowadza: porozumienie to już w zasadzie kwestia interpretacji zrozumienia.
Ale rzeczywiście więcej zależałoby tu od Oceanu niż od Golema - bo tego gagatka już cokolwiek znamy...

Edredon

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 222
  • Ruch to życie, bezruch-trwanie
    • Zobacz profil
Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« Odpowiedź #310 dnia: Czerwiec 01, 2006, 02:09:10 pm »
Masz słuszność.

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« Odpowiedź #311 dnia: Czerwiec 01, 2006, 02:36:36 pm »
Sprawa wyglada tak, ze jesli Golem rozumialby ocean to my bysmy go nie rozumieli, przynajmniej na tej plaszczyznie, wiec co za roznica?

This user possesses the following skills:

Macrofungel

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 512
    • Zobacz profil
Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« Odpowiedź #312 dnia: Czerwiec 02, 2006, 01:42:33 am »
Może zabrzmi to dziwnie, ale przeczytanie wątku dobrze wiecie którego skłoniło mnie do postawienia fundamentalnego pytania... aż dziwne, że takie tu jeszcze nie padło (a może padło, tylko je przeoczyłem?). Na pewno, przy najmniej po części odpowiadaliśmy na nie już wiele razy, mnie chodzi tylko o to, żeby te wszystkie wnioski zebrać jakoś do kupy, i tak w ramach podsumowania powiedzieć sobie w końcu:
O CZYM JEST SOLARIS :o?.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 02, 2006, 01:43:25 am wysłana przez Macrofungel »

chmura.

  • Juror
  • Junior Member
  • *****
  • Wiadomości: 89
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« Odpowiedź #313 dnia: Czerwiec 02, 2006, 09:22:55 am »
"prawdziwe" dzielo sztuki jest "bogate" i - inaczej niż np. książke kucharską - można je interpretowac na wiele sposobów.
*
dla Mistrza "solaris" jest krytyką tak popularnego antropocentryzmu i naiwnej wiary w łatwy "kontakt" ludzi i obcych". dla tarkowskiego "solaris" jest o uczuciach. dla chlopaków z choliłód "solaris" jest O Wielkiej i Beznadziejnej Milości Kobiety i Męzczyzny. dla dwunastoletniego kumpla chmury. "solaris jest "o rakietach"...
ch.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 02, 2006, 09:24:44 am wysłana przez chmura. »

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« Odpowiedź #314 dnia: Czerwiec 02, 2006, 10:05:56 am »
Solaris jest o czlowieku.

;)

This user possesses the following skills: