Tego typu historyjki mniej więcej w tym czasie były dość typową zawartością rozmaitych krotochwilnych gazet...
Tak, przebudzenie z głupiego i strasznego snu to też stare jak świat.
To raczej jest zabawna ciekawostka dla nas (sam fakt publikacji)..
Ale zaskakujące to, że ta historia została opublikowana nie przez jakiś dziennik, gotowy publikować wszystko zza braku materiałów,
ale przez miesięcznik, który prawdopodobnie miał starannie dobrany wybór materiałów...
Czyli komuś sprzed 90 lat spodobało się to opowiadanie, coś w nim znalazł, odkrył...
Natomiast moją uwagę zwróciło coś innego - używanie nazw związków chemicznych, co z kolei z całą pewnością świadczy o tym, że już wówczas interesował się nauką i to raczej niepowierzchownie.
Lem w "Wysokim Zamku": "Ale manie te — elektrykarska, chemiczna, mechaniczna — na dobre rozwinęły się dopiero w następnej, gimnazjalnej epoce".