Autor Wątek: Powrót z gwiazd. Hal - Olaf. Wątek homoerotyczny?  (Przeczytany 32967 razy)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5726
    • Zobacz profil
Odp: Powrót z gwiazd. Hal - Olaf. Wątek homoerotyczny?
« Odpowiedź #30 dnia: Listopad 07, 2016, 02:04:34 pm »
Jessu Q...co mają gwałty w więzieniu do tej sceny:
Nasza pierwsza, prawdziwa noc: kiedy zasnęła mi na rękach, cała jeszcze gorąca, a jej dyszący oddech zaczął przechodzić pojedynczymi, coraz słabszymi westchnieniami w niepamięć, byłem właściwie pewny, że zwyciężyłem. Przez cały czas walczyła, nie ze mną, ale z własnym ciałem, itd...

Ok - ja po prostu nie uważam żeby Hal był  homoseksualnym gwałcicielem bezbronnych kobiet.
Jakkolwiek artykulacja Eri jest...hm...skromna...wg mnie po prostu nie o to chodzi u Lema, by zasypywać czytelnika lukrowanymi dialogami. Jego to naprawdę nie interesuje.
To nie Harleqiun z różami i czerwonymi serduszkami.
Na szczęście.
I nie, nie widzę w tych scenach gwałtu - ani patrząc z pozycji tamtych lat, ani z obecnych.
Zwykły przemocowiec zakończyłby sprawę w basenie.
Więc może to przemocowiec, ale niezwykły? :o;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12338
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Powrót z gwiazd. Hal - Olaf. Wątek homoerotyczny?
« Odpowiedź #31 dnia: Listopad 07, 2016, 02:24:07 pm »
Kiedy ja nie stawiam znaku równości między gwałtami w więzieniu, a Halem i tamtą sceną...  Chodzi mi o to, że skoro u mężczyzn bardziej prymitywnych, brutalnych, skrupułów wyzbytych, warunki izolacji od kobiet wywołują takie reakcje jak gwałcenie współwięźniów, czy pierwszej kobiety napotkanej na wolności, to nie wydaje mi się dziwne by i u Bregga - który, zgoda, nad tamtymi intelektem i - jednak - subtelnością góruje - nie mogły wywołać pewnej, tak to nazwijmy, niecierpliwości, natarczywości i skłonności do wywierana psychologicznej presji tam, gdzie normalnie by tego nie robił...

Chodzi mi o to, że nie widzę w nim koniecznie przemocowca z natury, raczej kogoś, z kogo okoliczności czynią tym przemocowcem po trosze. (Bo przecież poza w/w tam jeszcze dochodzi czynnik potężnego zagubienia i jego pochodnej - frustracji.)
« Ostatnia zmiana: Listopad 07, 2016, 03:11:41 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5726
    • Zobacz profil
Odp: Powrót z gwiazd. Hal - Olaf. Wątek homoerotyczny?
« Odpowiedź #32 dnia: Listopad 07, 2016, 03:31:57 pm »
Kiedy ja nie stawiam znaku równości między gwałtami w więzieniu, a Halem i tamtą sceną... 
Rozmowa była o przemocy Hala wobec kobiety, a ty "uprawdopodobniłeś ją psychologicznie" linkując tekst o gwałtach na współwięźniach.
Temat znany, ale jeśli już miałby do czegoś pasować - to prędzej do sprawy mniemanych relacji między Halem a Olafem.
Ale! - uważam, że Lem kompletnie się takimi sprawami w książkach nie zajmował (wystarczy posłuchać co mówił o Gretkowskiej).
Tutaj bardziej chodzi o powrót w znane-nie-znane, trudność porozumienia, nadmiar emocji itp.

Cytuj
Chodzi mi o to, że nie widzę w nim koniecznie przemocowca z natury, raczej kogoś, z kogo okoliczności czynią tym przemocowcem po trosze. (Bo przecież poza w/w tam jeszcze dochodzi czynnik potężnego zagubienia i jego pochodnej - frustracji.)
Z tym się zgodzę. Po trosze:)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12338
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Powrót z gwiazd. Hal - Olaf. Wątek homoerotyczny?
« Odpowiedź #33 dnia: Listopad 07, 2016, 03:45:00 pm »
Rozmowa była o przemocy Hala wobec kobiety, a ty "uprawdopodobniłeś ją psychologicznie" linkując tekst o gwałtach na współwięźniach.

Chodziło mi o konkluzję tego tekstu:

"Zdaniem naszego rozmówcy w latach 1990-1994 wszelkie akty przemocy na tle seksualnym, jak również zjawisko homoseksualizmu zastępczego wynikały z utrudnionego dostępu do seksu ze swoją drugą połową. – Jak się ogranicza tzw. intymne widzenia z żoną czy konkubiną, to taki jest efekt. Nawet na wschodzie w łagrach więźniowie mogli spędzić tydzień z żoną. Ludzie uważają, że kryminał to nie jest burdel i tam nie trzeba tego robić. A później się dziwią, że kryminaliści wychodzą na wolność i pierwsze co robią, to gwałcą – mówi Paweł Moczydłowski. – To rezultat naszej prymitywnej, konserwatywnej kultury – kwituje. "
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11891
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Powrót z gwiazd. Hal - Olaf. Wątek homoerotyczny?
« Odpowiedź #34 dnia: Listopad 07, 2016, 03:59:29 pm »
Q ma rację, co się dziwić, chłop 127 lat baby nie miał, przyparło go... W każdym chłopie siedzi zwierzę, dlatego ród ludzki jeszcze nie wyginął.

A tak serio, apropos zmiany czasów. Niedawno obejrzałem "Ostatnie tango w Paryżu". Film ten widziałem kiedyś jeszcze w podstawówce, przypuszczam koło 1978 roku TVP "puściła". Nieliczni w szkole widzieli i ci co widzieli, długo kolegom opowiadali co widzieli. Pamiętam dyskusje dorosłych, którzy ogólnie rzecz biorąc również byli zszokowani obrazem. Nie był to wtenczas film, jaki widywało się co tydzień, i nie chodzi o goliznę, ani nawet o seks, tylko o perwersję. Perwersję wyłącznie poprzez kontrast z normalnym życiem, bo jaka to perwersja, że chłop z babą ten-tego to tak, to śmak, w wynajętym mieszkaniu, w Paryżu nawet. Podobnież sama główna aktorka jak zobaczyła zmontowany film to nigdy już nie odezwała się do reżysera i musiała skorzystać z pomocy psychologa. A dziś oglądam... i  nie wiem w czym problem? Jakie tabu? Może nie kino familijne, ale też nie "dozwolone od lat 18" wg obecnych standardów.

Ta więc myślę, że jak Lem pisał Powrót to wajcha była jeszcze zdrowo bardziej w lewo i nic takiego, co by się miało nieprawilnie kojarzyć napisać nie chciał.
« Ostatnia zmiana: Listopad 07, 2016, 04:02:32 pm wysłana przez maziek »
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5726
    • Zobacz profil
Odp: Powrót z gwiazd. Hal - Olaf. Wątek homoerotyczny?
« Odpowiedź #35 dnia: Listopad 07, 2016, 04:06:22 pm »
Q ma rację, co się dziwić, chłop 127 lat baby nie miał, przyparło go...
Oczywiście, że go przyparło. Ale wg Ciebie adekwatne - do tego jak sytuację opisał Lem -  są porównania do gwałtów po wyjściu z więzienia?
Rzucił się na pierwszą osobę przypominającą kobietę?
Czyli Hal powinien zostać osądzony za gwałt? Bo de facto popełnił przestępstwo?
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

pirxowa

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 147
    • Zobacz profil
Odp: Powrót z gwiazd. Hal - Olaf. Wątek homoerotyczny?
« Odpowiedź #36 dnia: Listopad 07, 2016, 04:27:58 pm »
 @Q
Cytuj
prawdopodobne psychologicznie, niestety

O tym pierwsi powinni wiedzieć przedstawiciele tej cudownej humanistycznej cywilizacji, psychologowie z Adaptu.

Niby tak chroni się te kobiety tym brytem, a tutaj nikomu nic do głowy nie przyszło.

Po prostu ten niby nowoczesny świat jest z gruntu konserwatywny. Nawet związek na rok trzeba rejestrować w urzędzie. Mimo betryzacji mężczyźni są uważani za tak niebezpieczne drapieżniki, że kobiety trzeba przed nimi dodatkowi chronić bytem. To się kupy nie trzyma, bo po prostu to jest projekcja obyczajowości z czasów autora.

A jak by nie było, Hal jest do końca przekonany, że jego przemocowy związek to wielka miłość dokładnie taka, jak powinna być. Na wieki wieków i po staroświecku.

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8769
    • Zobacz profil
Odp: Powrót z gwiazd. Hal - Olaf. Wątek homoerotyczny?
« Odpowiedź #37 dnia: Listopad 07, 2016, 04:28:05 pm »
@ Ol&Q
W tym sporze trzymam z Ol.
@Maziek
Największa perwersja była z masłem. U nas masło było na kartki, a oni tam świeżą kostkę zużyli na igrce, zboki jedne!!!
R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

pirxowa

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 147
    • Zobacz profil
Odp: Powrót z gwiazd. Hal - Olaf. Wątek homoerotyczny?
« Odpowiedź #38 dnia: Listopad 07, 2016, 04:33:34 pm »
@olkapolka
Cytuj
Przez cały czas walczyła, nie ze mną, ale z własnym ciałem

Przecież tu ewidentnie ona nie chce seksu, boi się, i tylko poddaje mu się na rozum, z dobrego serca. Poświęca się. A jej organizm nie chce i wykazuje symptomy lęku. Ona zmusza się do seksu. Oczywiście, że jest to z dzisiejszego punktu widzenia przemoc seksualna. Każdy seksuolog ci powie, że uprawianie seksu w ten sposób to prosta droga do nerwicy.

pirxowa

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 147
    • Zobacz profil
Odp: Powrót z gwiazd. Hal - Olaf. Wątek homoerotyczny?
« Odpowiedź #39 dnia: Listopad 07, 2016, 04:39:28 pm »
Jeszcze coś chciałam dodać, ale piszę z telefonu i trochę trudno mi znaleźć cytaty.

1. Ktoś zalinkował recenzję Edenu z sugestią wątku homoerotycznego. Dzięki za ten link! Ja też kiedyś zauważyłam ten wątek. Fajnie, że to ktoś opisał.

2. Lem a Gretkowska. Co on mówił o Gretkowskiej? Stawiam, że się konserwatywni zżyma? ;)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5726
    • Zobacz profil
Odp: Powrót z gwiazd. Hal - Olaf. Wątek homoerotyczny?
« Odpowiedź #40 dnia: Listopad 07, 2016, 04:49:56 pm »
@olkapolka
Cytuj
Przez cały czas walczyła, nie ze mną, ale z własnym ciałem
Przecież tu ewidentnie ona nie chce seksu, boi się, i tylko poddaje mu się na rozum, z dobrego serca. Poświęca się. A jej organizm nie chce i wykazuje symptomy lęku. Ona zmusza się do seksu. Oczywiście, że jest to z dzisiejszego punktu widzenia przemoc seksualna. Każdy seksuolog ci powie, że uprawianie seksu w ten sposób to prosta droga do nerwicy.
Sądzę, że Eri była daleka od nerwicy.
W sumie napisałam już wszystko - w tym temacie.
Po prostu inaczej rozumiem cały ten fragment o "pierwszej prawdziwej nocy" - który stanowi całość - z ich wcześniejszą nocą (nieprawdziwą?;), ze sceną przy basenie.
Gdyby wystąpił czysty symptom "więźnia" - Eri nie uszłaby z basenu:)

O Gretkowskiej króciutko - 20:30:
https://www.youtube.com/watch?v=37K-P77tZXo&list=TLXNzAu6UMUWQ
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12338
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Powrót z gwiazd. Hal - Olaf. Wątek homoerotyczny?
« Odpowiedź #41 dnia: Listopad 07, 2016, 04:50:21 pm »
Oczywiście, że go przyparło. Ale wg Ciebie adekwatne - do tego jak sytuację opisał Lem -  są porównania do gwałtów po wyjściu z więzienia?
Rzucił się na pierwszą osobę przypominającą kobietę?
Czyli Hal powinien zostać osądzony za gwałt? Bo de facto popełnił przestępstwo?

ola, albo ja się wyrażam nieprecyzyjnie, jakbym był pijany (o co może i mi nietrudno, gdy nie ma solidnych peer reviewed papers, do podparcia się, a sprawa dotyczy subtelnych uczuć, nie weryfikowanych laboratoryjnie faktów ;)), albo Ty trochę wymowę moich - mówiąc z górnolotną przesadą - tez zaostrzasz...

Chciałem, po prostu, zwrócić uwagę na zjawisko w/w przyparcia (co do którego, jak rozumiem, się zgadzamy), i na to, że Hal robi pod jego wpływem rzeczy, których inaczej pewnie by nie zrobił... Niekoniecznie stawiające go w b. dobrym świetle...

Zresztą... Przyznasz, że w jego relacjach z kobietami jest coś... niezdrowego...

"Odwróciła się i odeszła. Siedziałem bez ruchu. Nienawidziłem jej. Nie oglądając się szła, inaczej niż wszystkie kobiety, jakie widziałem. Nie szła: płynęła. Jak królowa.
Dogoniłem ją wśród żywopłotów, gdzie było prawie ciemno. Resztki światła dochodzącego z pawilonów mieszały się z błękitnawą łuną miasta. Musiała usłyszeć moje kroki, ale szła dalej, jakby była sama, nawet kiedy wziąłem ją pod rękę. Szła dalej; to było jak policzek. Chwyciłem ją za ramiona, odwróciłem do siebie, jej twarz, biała w ciemności, uniosła się; patrzała mi w oczy. Nie próbowała się wyrwać. Nie mogłaby zresztą. Całowałem ją gwałtownie, pełen nienawiści, czułem, jak drży.
— Ty… — powiedziała niskim głosem, kiedyśmy się rozdzielili.
— Milcz.
Usiłowała się wyswobodzić.
— Jeszcze nie — powiedziałem i zacząłem ją znowu całować. Nagle ta wściekłość obróciła się w obrzydzenie do samego siebie, puściłem ją."


"— Pani wie, kto ja jestem?
— Wiem.
— Ach tak? To dobrze. Z Biura Podróży?
— Nie.
— Wszystko jedno. Ja jestem — dziki, wie pani?
— Tak?
— Tak. Szalenie dziki. Jak pani się nazywa?
— Pan nie wie?
— Imię.
— Eri.
— Zabiorę cię stąd.
— Co?
— Tak. Zabiorę cię stąd. Nie chcesz?
— Nie.
— Nie szkodzi. Zabiorę cię. Wiesz, czemu?
— Chyba tak.
— Nie, nie wiesz. Ja sam nie wiem.
Milczała.
— Nic na to nie poradzę — ciągnąłem. — To się właściwie stało, kiedy cię zobaczyłem. Przedwczoraj. Przy obiedzie. Wiesz?
— Wiem.
— Czekaj. Ty myślisz może, że ja żartuję?
— Nie.
— Skąd możesz… wszystko jedno. Czy będziesz próbowała uciec?
Milczała.
— Nie rób tego — prosiłem. — To nic nie pomoże, wiesz. Ja ci i tak nie dam spokoju. Chciałbym, wierzysz mi?
Milczała.
— Widzisz: to nie jest tylko to, że ja nie jestem betryzowany. Mnie na niczym nie zależy, wiesz. Na niczym. Oprócz ciebie. Muszę cię widzieć. Muszę patrzeć na ciebie. Muszę słyszeć twój głos. Muszę i nic mnie więcej nie obchodzi. Nigdzie. Jeszcze nie wiem, co będzie z nami. Przypuszczam, że to się źle skończy. Ale wszystko mi jedno. Bo już jest warto. Dlatego, że to mówię, a ty słyszysz. Rozumiesz? Nie. Ty nie możesz tego zrozumieć. Wyście się pozbyli dramatów, żeby spokojnie żyć. Ja tak nie umiem. Niepotrzebne mi to.
Milczała. Zaczerpnąłem tchu.
— Eri — powiedziałem — słuchaj… najpierw usiądź.
Nie poruszyła się.
— Proszę cię. Usiądź.
Nic.
— Przecież nic ci to nie szkodzi. Usiądź.
Nagle zrozumiałem. Szczęki mi nabrzmiały.
— Jak nie chcesz, to czemu mnie wpuściłaś?
Nic.
Wstałem. Ująłem ją za ramiona. Nie broniła się. Posadziłem ją na fotelu. Przysunąłem swój, tak że kolana nasze nieomal się dotykały.
— Możesz robić, co chcesz. Ale słuchaj. Nie jestem temu winien. A ty już na pewno nie. Nikt. Nie chciałem tego. Ale tak jest. To jest, rozumiesz, sytuacja wyjściowa. Wiem, że zachowuję się jak wariat. Wiem o tym Ale zaraz powiem ci, dlaczego. Czy w ogóle nie będziesz się już do mnie odzywać?
— To zależy — powiedziała.
— Dziękuję i za to. Tak. Ja wiem. Nie mam najmniejszych praw i tak dalej. Więc co chciałem powiedzieć — miliony lat temu były takie jaszczury, brontozaury, atlantozaury… Słyszałaś może o nich?
— Tak.
— To były olbrzymy wielkości domu. Miały nadzwyczaj długi ogon, trzy razy dłuższy od ciała. Wskutek tego nie mogły się poruszać tak, jak by może chciały — lekko i zgrabnie. Ja też mam taki ogon, wiesz. Dziesięć lat, nie wiadomo po co, wałęsałem się po gwiazdach. Może nie trzeba było. Ale to nic. Już tego nie odrobię. To jest mój ogon. Rozumiesz? Nie mogę zachowywać się tak, jakby tego nie było, jakby to nigdy nie istniało. Nie myślę, żebyś była tym zachwycona. Tym, co ci powiedziałem, co mówię i co jeszcze powiem. Ale nie widzę rady. Muszę cię mieć, jak długo się da, i to jest właściwie wszystko. Powiesz coś?…
Patrzyła na mnie. Wydało mi się, że trochę bardziej jeszcze zbladła, ale to mogło być oświetlenie. Siedziała wtulona w ten swój puszysty płaszcz, jakby jej było zimno. Chciałem spytać, czy jej zimno, ale znowu nie mogłem się odezwać. Mnie — o, mnie nie było zimno.
— Co pan… zrobiłby… na moim miejscu?
— Bardzo dobrze! — pochwaliłem ją. — Przypuszczam, że bym walczył.
— Nie mogę.
— Wiem. Myślisz, że mi od tego łatwiej? Przysięgam ci, że nie. Czy wolisz, żebym już poszedł, czy mogę jeszcze coś powiedzieć? Czemu tak patrzysz? Przecież już chyba wiesz, że zrobię dla ciebie wszystko, nie? Nie patrz tak, proszę cię. Wszystko, w moich ustach, znaczy coś całkiem innego aniżeli u innych ludzi. A wiesz, co?"


A czy powinien zostać osądzony za gwałt? Jednak nie, bo w kluczowym momencie dostał jej zgodę, ba jakby nawet inicjatywa wtedy od niej wyszła ("pan jest — niemądry" itd.)... Tylko, że ta inicjatywa to pochodna mieszanki strachu, litości i tego pragmatyzmu, co go mędrcom z Adaptu zabrakło... On się jej może zresztą i podoba (ta uwaga, że "jest jak z bajki"), ale to tu waży najmniej.

ps. Nawiasem: nie zawsze sprawa co gwałtem jest, a co nie jest, jest tak czytelna... ale konkluzja jest jasna - nie zmuszać...
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/262894,1,gwalty-randkowe---problem-powszechny.read

O tym pierwsi powinni wiedzieć przedstawiciele tej cudownej humanistycznej cywilizacji, psychologowie z Adaptu.

Swoją drogą to jest ciekawe, że w sprawach seksu kobiety u Lema wykazują więcej zdrowego rozsądku niż mężczyźni... Dla lemowskich mężczyzn - poza, po trosze, Kelvinem - ten temat jakby w ogóle nie istniał - zapomnieć, wyprzeć, wrócić do spraw Poznania przez b. duże P.
Kobiety... mamy aż dwie sceny, gdzie podchodzą do tych spraw b. pragmatycznie... Wręcz na zasadzie "nie męcz się chłopaku". Acz i b. poświętliwie przy tym (bo kobiecą jest rzeczą się poświęcać - ironia, oczywiście). Jedna z tych scen - b. ładna - jest z dr Nosilewską. Druga - znacznie mniej sympatyczna - z Eri właśnie.

Ktoś zalinkował recenzję Edenu z sugestią wątku homoerotycznego. Dzięki za ten link! Ja też kiedyś zauważyłam ten wątek. Fajnie, że to ktoś opisał.

Jam to ;). Nie ma za co.
« Ostatnia zmiana: Listopad 07, 2016, 05:35:32 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5726
    • Zobacz profil
Odp: Powrót z gwiazd. Hal - Olaf. Wątek homoerotyczny?
« Odpowiedź #42 dnia: Listopad 07, 2016, 06:20:28 pm »
ola, albo ja się wyrażam nieprecyzyjnie, jakbym był pijany (o co może i mi nietrudno, gdy nie ma solidnych peer reviewed papers, do podparcia się, a sprawa dotyczy subtelnych uczuć, nie weryfikowanych laboratoryjnie faktów ;)), albo Ty trochę wymowę moich - mówiąc z górnolotną przesadą - tez zaostrzasz...
Może być...ale co można zaostrzyć w lince o haremie i cwelach? :-\
W każdem:
Cytuj
Chciałem, po prostu, zwrócić uwagę na zjawisko w/w przyparcia (co do którego, jak rozumiem, się zgadzamy), i na to, że Hal robi pod jego wpływem rzeczy, których inaczej pewnie by nie zrobił... Niekoniecznie stawiające go w b. dobrym świetle...
Ok. To jedna ze składowych.
Wg mnie to, co Lema interesowało: to niedostosowanie, niewspółgranie emocji Hala i świata do którego wrócił (kompletnie nie oceniam jego konstrukcji - inny temat) - Eri to taka soczewka - może dlatego tak mało mówi - bo to nie jej historia. Może stąd jej niepełność.
Czy te relacje są zdrowe, czy nie - jak pisałam: to nie harleqiun, gdzie wałkuje się 5 możliwości na krzyż.
Wg mnie Lem nieporadnie daje znać, że Eri u siebie też odkrywa coś nowego: owe emocje i pokracznie wychodzi z kluskowego świata.
Poza tym to z cytatu: muszę Cię mieć itp...wg mnie nie dotyczą seksu. Tylko osoby - kogoś w kim mógłby znaleźć oparcie w zmiennym świecie.
Fakt, gwałtownie, ale wg mnie - nie gwałcąc.
Zresztą i co prawda pytałam maźka, ale ok:
Cytuj
A czy powinien zostać osądzony za gwałt? Jednak nie, bo w kluczowym momencie dostał jej zgodę, ba jakby nawet inicjatywa wtedy od niej wyszła
Więc? W czym się ze mną nie zgadzasz?
Inicjatywa pochodną mieszanki.. ...samo życie - cieniuje, niejednoznacznie.
Cytuj
Nawiasem: nie zawsze sprawa co gwałtem jest, a co nie jest, jest tak czytelna...
Oczywiście. Ale Eri musiałaby mieć chyba oprócz proponowanej nerwicy - paranoję i ostry syndrom ofiary, żeby po mniemanym gwałcie zostać z nim.

Jasne - jak pisałam: można to wypunktować bez cieniowania: przyleciał, przeleciał, wystraszył, toksyczny związek (bardzo modne;) - ot, wszystko.
Sądzę jednak, że to nie Lem, którego czytałam;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11891
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Powrót z gwiazd. Hal - Olaf. Wątek homoerotyczny?
« Odpowiedź #43 dnia: Listopad 07, 2016, 07:00:18 pm »
Scena z masłem faktycznie budziła kontrowersje, zwłaszcza że wspólnym wysiłkiem nie mogliśmy jednoznacznie ustalić, o co właściwie chodziło ;) . Starsi koledzy się wymądrzali, ale nie bardzo im wierzyliśmy.

Ja się nie spieram. Sądzę jednak, że Q ma rację. Każdy facet ma ten sam główny napęd, jeśli o te kwestie biega. Napęd to bardzo starodawny. To jak go używa, to kwestia nadbudowy, ewentualnie tzw. wykolejenia. Krótko mówiąc jeśli facet nie rzuca się od razu na niewiastę, do której poczuł pożądanie - to wyłącznie z powodu świadków albo dobrego wychowania. Oczywiście to nie znaczy, że uważam za normalne, że ktoś się rzuca na niewiastę z łapami. To obrzydliwe. Ręce ucinać. Ale jeśli mowa o przyczynie, to tak to jest.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5626
    • Zobacz profil
Odp: Powrót z gwiazd. Hal - Olaf. Wątek homoerotyczny?
« Odpowiedź #44 dnia: Listopad 07, 2016, 07:12:03 pm »
Mazieeeek...
Cytuj
Każdy facet ma ten sam główny napęd, jeśli o te kwestie biega. Napęd to bardzo starodawny.
Bo kobiety to go oczywiście nie mają. Tak jakoś się składa...wszystkie homoeteryczne?
Wyobraź sobie rakietę z samymi paniami.
Od jakiegoś czasu, przy czytaniu tego wątku otwierają mi się czemuś w głowie sceny z Seksmisji.  :)

Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.