Autor Wątek: List otwarty do Tomasza Lema  (Przeczytany 17393 razy)

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8391
    • Zobacz profil
Odp: List otwarty do Tomasza Lema
« Odpowiedź #30 dnia: Grudzień 07, 2015, 11:25:39 pm »
Einstein nie jest już chroniony, a Michnik ("GW") jest. O, teraz na pewno Hokus wskaże podstawę prawną...
R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11384
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: List otwarty do Tomasza Lema
« Odpowiedź #31 dnia: Grudzień 08, 2015, 09:16:06 am »
W sumie ta anegdota, jeśli to Einstein, to mi się składa do kupy z taką o nim (ale zastrzegam, że znam tylko ze słyszenia, i nie wiem, czy prawda): Einstein miał ukochaną suczkę, dla której wyciął piłą otwór w drzwiach, aby mogła wracać z ogrodu. Kiedy suka się oszczeniła - wyciął kolejnych 6 mniejszych, żeby szczenięta też mogły wracać. Niebawem zobaczył, jak suka wraca, a za nią jak po sznurku, tym samym otworem oczywiście, wszystkie szczeniaki. To mu dało sporo do myślenia. Podobnie tutaj prościej było dać spróbować mleka ;) .
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8391
    • Zobacz profil
Odp: List otwarty do Tomasza Lema
« Odpowiedź #32 dnia: Grudzień 08, 2015, 10:53:01 am »
Maźku Umiłowany, jak zwykle masz słusznego, lecz tą razą tylko pół jego.
Pan Einstein, jeśli można wierzyć "Wybiórczej", przez tę anegdotę chciał pokazać, jak pojęciowo (wiele pięter) trudna jest OTW i że nie da się jej zrozumieć bez matmy najwyższych lotów. Słuchaczowi można (i oczywiście byłoby prościej) zaproponować próbny łyczek mleka, lecz nie da się mu nalać na palec OTW. Natomiast równie piękna anegdota z suczką jest jakby z odwrotnej beczki: tak wielki umysł rozwiązał praktyczne zadanie logicznie ale bezsensownie.
R.
pjes @ Hokus
Pan Hokus wytknął mi, że nie odpowiedziałem na jego pytanie, to odpowiedziałem, i teraz ja wytknę Mu, że nie odniósł się do moich punktów "1" i "3".
« Ostatnia zmiana: Grudzień 08, 2015, 11:17:24 am wysłana przez Stanisław Remuszko »
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Cetarian

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 108
    • Zobacz profil
Odp: List otwarty do Tomasza Lema
« Odpowiedź #33 dnia: Grudzień 08, 2015, 08:52:34 pm »
Si parva licet componere magnis (Stanisław Lem użył tego zwrotu w “Tako rzecze”)
to zwracam uwagę, że w Polsce toczy się akurat bardzo, bardzo ożywiona dyskusja na temat państwa prawa.

Chyba wszyscy uczestnicy tej debaty (naturalnie oprócz członków partii rządzącej i jej byłego członka, rezydującego aktualnie pod żyrandolem) zgadzają się, że prawo nie powinno działać wstecz.

Również regulamin Forum nie powinien działać wstecz.

- zasugerowałem centrali, aby autor postu mógł go edytować tylko przez krótki czas, wystarczający do ochłonięcia.

Od jutra Administrator może wprowadzić dowolne zasady. Np. możliwość redagowania postu tylko przez trzydzieści dni, przez siedem dni, albo przez dwadzieścia cztery godziny od chwili umieszczenia go na Forum.
Od jutra.
Dziś obowiązują stare zasady.
Możliwość usuwania postów już zlikwidowano, ale ona istniała od lipca 2008r (i wcześniej) do czerwca 2015r. i była częścią mojej dorozumianej umowy z właścicielem strony. 

Obecnie usunąłbym konto, nie usuwając ani jednego postu,

Czy dobrze rozumiem, że „obecnie” (ale w warunkach z czerwca 2015r., czyli kiedy istniała możliwość usuwania postów) usunąłbyś moje konto, pozbawiając mnie tych możliwości, które miałem chwilę wcześniej, czyli usunięcia ca 600 postów i usunięcia treści z ca 100 postów?   
 
Jakieś uzasadnienie?

„Bo przestałeś mnie lubić?”
„Bo miałbyś taki kaprys?”
„Bo co prawda przyciski „usuń/remove” istniały, ale co z tego?”


Imponujące.

***

Skrzacie,

Propozycja Hoko,
czyli usunięcie tekstów z pozostawieniem ramek i usunięcie „nick’a, tak że jako „autor” ramki wystąpi „gość”,
będzie dla mnie całkowicie satysfakcjonująca. A dalsze części wątków zostaną.
 
« Ostatnia zmiana: Grudzień 08, 2015, 09:00:04 pm wysłana przez Nemo »

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5119
    • Zobacz profil
Odp: List otwarty do Tomasza Lema
« Odpowiedź #34 dnia: Grudzień 08, 2015, 10:04:51 pm »
Cytuj
Jakieś uzasadnienie?
„Bo przestałeś mnie lubić?”
„Bo miałbyś taki kaprys?”
„Bo co prawda przyciski „usuń/remove” istniały, ale co z tego?”
Całkiem dobre uzasadnienie - i zgodne z forumowym regulaminem.  :)
#12. Moderatorzy forum mogą usuwać dowolne posty bez ostrzeżenia i wytłumaczenia. (Tak. Moderatorzy są bezczelnymi świniami, zwłaszcza Terminus.)
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8391
    • Zobacz profil
Odp: List otwarty do Tomasza Lema
« Odpowiedź #35 dnia: Grudzień 08, 2015, 10:24:15 pm »
Uważam, że cytat Liva rozstrzyga sprawę ostatecznie.
R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11384
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: List otwarty do Tomasza Lema
« Odpowiedź #36 dnia: Grudzień 08, 2015, 10:30:05 pm »
Czy dobrze rozumiem, że „obecnie” (ale w warunkach z czerwca 2015r., czyli kiedy istniała możliwość usuwania postów) usunąłbyś moje konto, pozbawiając mnie tych możliwości, które miałem chwilę wcześniej, czyli usunięcia ca 600 postów i usunięcia treści z ca 100 postów?   
 
Jakieś uzasadnienie?

„Bo przestałeś mnie lubić?”
„Bo miałbyś taki kaprys?”
„Bo co prawda przyciski „usuń/remove” istniały, ale co z tego?”


Imponujące.

Żadne z wyżej podanych, które jak rozumiem, wg Ciebie wyczerpują wszystkie możliwości, jakie Ci przyszły do głowy. A w każdym razie wg Ciebie najbardziej prawdopodobne. Żadne też tak przyziemne i nie sądzę, żeby było to imponujące. Raczej sytuacja jest żenująca.

Tak, celowo pozbawiłbym Cię tej możliwości, ponieważ po czasie doszedłem do wniosku, że takie żądanie z Twojej strony to był czysty egoizm, gdyż Twoje posty są wbudowane w tkankę forum i żądanie ich usunięcia można przyrównać do żądania muzyka z orkiestry symfonicznej, aby wyciąć jego partie z nagrań, bo się obraził na bębny. Przy czym racja muzyka polega jedynie na tym, że dyrygent nie był dostatecznie przewidujący i nie podpisał świstka na wypadek.

Całe to gadanie o tym że wypożyczałeś posty uważam za pitolenie. To jest na szybko dorobione uzasadnienie do zachcianki. Tym bardziej, że Twoje "wypożyczone posty", tutaj już skasowane, można wyguglać obecnie i będzie można do końca świata - z czego zdajesz sobie doskonale sprawę, więc może chodzić jedynie o kwestie ambicjonalne, bo żadne praktyczne. Pobudki to Twoja sprawa, co myślisz i dlaczego także - ale na zewnątrz Ciebie też są ludzie.

Ja się już tej sprawy nie tknę palcem i żałuję jedynie, że konstatacja nastąpiła dopiero w momencie, w którym uświadomiłem sobie, że Twoja empatia nie stopuje Cię w sytuacji, w której Twoje życzenie, choć moim zdaniem księżycowe, zostaje zaspokojone prawie całkowicie. Pozostał zaledwie nikły promil Twoich postów, rozpoczynających wątki. Do głowy mi w tamtej chwili nie przyszło, że będziesz tak małostkowy, aby czepiać się tych kilku zdań, dawno przywalonych bieżączką. Do tego stopnia, aby grzebać po internecie i napisać na mój adres firmowy, którego na forum, jak zresztą żadnego innego, jak imienia i nazwiska, nie podałem w profilu. Po prawdzie jedyna możliwość obecnie, aby ktoś przeczytał Twój post, dotyczy wątku o stanie wojennym, pozostałe są dawno na dnie beczki - ale to Cie nie powstrzymuje.

Mi naprawdę mało co przeszkadza, ale nie cierpię egoizmu i much w nosie. Cała sytuacja potwierdza Twoje dawno wyrażone zdanie, że na moderatora się nie nadaję. Miałeś stuprocentową rację. Gdybym się nadawał, zrobiłbym to, co na początku napisałem. Sprawa jest mała i nie godzi się jej porównywać z wielkimi - ale niesmak pozostał. I bez odbioru.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 08, 2015, 10:53:21 pm wysłana przez maziek »
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5119
    • Zobacz profil
Odp: List otwarty do Tomasza Lema
« Odpowiedź #37 dnia: Grudzień 08, 2015, 11:19:53 pm »
Cet/Nemo - sęk w tym, że nie uważam twego pisania za ble ble. Gdyby tak było, nie miałbym problemu z usuwaniem.
Jednak wiele wpisów było/jest cennych,  zwłaszcza te założycielskie - jak np. ten;
http://forum.lem.pl/index.php/topic,557.0.html
Ich brak byłby istotną szkodą dla forum. Pomijam dalszy tok, gdzie część wypowiedzi wynika z wcześniejszych, też twoich - w wyniku ich usunięcia wątek robi się nieczytelny.
Stąd moje myślenie o problemie biegło torem podobnym do Maźkowego (jak się okazuje). Tylko metafora inna.
Budowaliśmy razem jakąś budowlę (dom, to może za duże słowo), więc budowlę. Dobrowolnie.
Każdy dokładał jakąś cegiełkę i coś powstało. Coś - może nie cudo-wianek, ale jednak coś.
I nagle jeden z budowniczych postanowił odejść. To się zdarza, jednak w tym wypadku postanowił też zabrać swoje cegiełki. Powyjmować, nie bacząc na powstałe dziury. A niektóre z nich dodatkowo - fundamentalne.
Wiec co ma na to powiedzieć reszta budowlańców - bić brawo?
Można podejść do tematu na dwa sposoby - indywidualistyczny.
Wtedy masz rację zabierając "swoje zabawki".
I społeczny.
Wtedy racji nie masz.
Kompromisem w miarę sensownym byłoby zlikwidowanie nicka (to przecież nawet nie imię i nazwisko) na rzecz gościa, choć w gruncie rzeczy nic to nie zmienia.
Jesteś tu bytem wirtualnym, jak większość z nas.

« Ostatnia zmiana: Grudzień 09, 2015, 12:07:05 am wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5171
    • Zobacz profil
Odp: List otwarty do Tomasza Lema
« Odpowiedź #38 dnia: Grudzień 08, 2015, 11:23:18 pm »
Hmm...mam pytanie: czy posty "Nemo" również należy usunąć? Przecież wiadomo, że łączą się z kontem "Cetarian".
Ustalmy to zawczasu.
Ma zostać autor - widmo? Przecinek? Średnik?
Kropka? Zbyt wymowna?
Zawsze mówiłam, że na matematyce nie uczą używania proporcji - i stąd trudności:)
Groteska. W stylu Lema:)

P.S. Liv jaki Cet/Nex?:)))
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5119
    • Zobacz profil
Odp: List otwarty do Tomasza Lema
« Odpowiedź #39 dnia: Grudzień 09, 2015, 12:06:41 am »
Cytuj
P.S. Liv jaki Cet/Nex?:)))
Jeszszż...już poprawiam. Oby to nie była złowróżbność.  :-[
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Cetarian

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 108
    • Zobacz profil
Odp: List otwarty do Tomasza Lema
« Odpowiedź #40 dnia: Grudzień 09, 2015, 01:22:59 am »
(...) Do tego stopnia, aby grzebać po internecie i napisać na mój adres firmowy, którego na forum, jak zresztą żadnego innego, jak imienia i nazwiska, nie podałem w profilu.

Nie chciałbym, żeby powstało wrażenie, że jestem jakimś „stalkerem” Maźka, więc muszę wyjaśnić szczegółowo, jak było.

Po tym kiedy Maziek usunął moje konto i zauważyłem, że nie wszystkie posty zniknęły, próbowałem się zarejestrować ponownie.   
   
Spełniłem warunki i otrzymałem następującego maila:

##
Your registration request at Forum dedicated to Stanislaw Lem has been received, Rohan.

The username you registered with was Rohan. If you forget your password, you can change it athttp://forum.lem.pl/index.php?action=reminder.

Before you can login and start using the forum, your request will be reviewed and approved.  When this happens, you will receive another email from this address.

Regards,
The Forum dedicated to Stanislaw Lem Team.
##

Minęły jednak dwa albo i trzy tygodnie, a moje konto nie zostało aktywowane i dopiero wtedy napisałem do Maźka.

Odszukanie go, odszukanie Ciebie, Maźku, zajęło mi circa 15 sekund (żadne „grzebanie w Internecie” nie było potrzebne), ponieważ:

1/- Kilka lat temu (sześć i pół) wystąpiłeś z jeszcze jednym uczestnikiem Forum w telewizji, w programie poświęconym Lemowi.

Zaraz potem pochwaliłeś się występem i zalinkowałeś go na Forum 
"My z dzi musimy się do czegoś przyznać..."

W programie zostałeś najpierw przedstawiony przez prowadzącego 


(od 07 minut 02 sekundy)

a potem jeszcze wyświetlono Twoje imię i nazwisko


(od 0 minut 50 sekund)

Więc o co pretensja? Że mam dobrą pamięć?


2/- W profilu masz miasto, w którym mieszkasz, piękne, ale nie ogromne (65 tysięcy mieszkańców). A choćby go nie było w profilu, to wymieniałeś je w postach ze dwadzieścia  razy.
3/- Wiele razy wspominałeś też o tym co robisz i że masz wspólnika – jednego.

„  - uważam, że przytomnie i dobrowolnie publikujący nie ma żadnego prawa domagać się usunięcia opublikowanego,”

No to konsekwentnie nie powinieneś zgłaszać zażaleń, że wykorzystałem informacje, które tutaj przytomnie i dobrowolnie opublikowałeś.
Przy tym wykorzystałem je tylko raz, a kiedy aktywowałeś moje konto jako „Nemo”, to używałem już tylko PM i pisałem do Skrzata, a do Ciebie nawet  przez PM tylko raz, kiedy obruszyłeś się, że przysyłam Ci PM-y do Skrzata do wiadomości (dziwny zarzut, biorąc pod uwagę, że jesteś moderatorem i byłeś uczestnikiem postępowania na wcześniejszym etapie).           

***

„Pitolenie” „zachcianka”  „życzenie (…) księżycowe” „egoizm” „muchy w nosie”
„małostkowy”
Sporo tych epitetów.

Sądziłem, że będzie lepiej, jeśli ograniczę się do formalnego wniosku, nie włączając innych kwestii.
Ale skoro padają takie sformułowania jak wyżej, wyjaśniam:
 W swoim czasie obszernie (i moim zdaniem rzeczowo) protestowałem przeciwko niektórym Twoim, Maźku, działaniom i zaniechaniom jako moderatora i jako uczestnika Forum.

W odpowiedzi padło z Twojej strony między innymi zdanie, które, jak sądzę, dobrze podsumowało Twoje stanowisko:
„Nie będziesz mi wybierał kolegów.”

Oczywiście że nie, Maźku.
Ale uważam, że zachodzi tu symetria: Ty nie powinieneś mi wybierać osób – autorów postów, obok których wiszą moje posty – nawet jeśli moich jest tylko czternaście.
Dla mnie to kwestia zasad.
   
 

Cetarian

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 108
    • Zobacz profil
Odp: List otwarty do Tomasza Lema
« Odpowiedź #41 dnia: Grudzień 09, 2015, 01:28:59 am »

Budowaliśmy razem jakąś budowlę (dom, to może za duże słowo), więc budowlę. Dobrowolnie.
Każdy dokładał jakąś cegiełkę i coś powstało.

No, budowaliśmy.
Ale potem architekt (nomen omen) rozszerzył ekipę o osoby dla mnie nieakceptowalne.
Więc chcę odejść i zabrać swoje cegiełki - do ostatniej.    

miazo

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 308
    • Zobacz profil
Odp: List otwarty do Tomasza Lema
« Odpowiedź #42 dnia: Grudzień 09, 2015, 06:48:45 pm »
W sumie ta anegdota, jeśli to Einstein, to mi się składa do kupy z taką o nim (ale zastrzegam, że znam tylko ze słyszenia, i nie wiem, czy prawda): Einstein miał ukochaną suczkę, dla której wyciął piłą otwór w drzwiach, aby mogła wracać z ogrodu. Kiedy suka się oszczeniła - wyciął kolejnych 6 mniejszych, żeby szczenięta też mogły wracać. Niebawem zobaczył, jak suka wraca, a za nią jak po sznurku, tym samym otworem oczywiście, wszystkie szczeniaki. To mu dało sporo do myślenia. Podobnie tutaj prościej było dać spróbować mleka ;) .

Ten Einstein to był Newton, proszę Pana. Ja znam to:

Cytuj
Genialny fizyk angielski, Isaac Newton, bardzo lubił koty. Dwa umiłowane, mały i duży, sypiały z nim w jednym pokoju. Przeszkadzały mu jednak w odpoczynku swymi harcami budząc go ze snu. Nie chcąc rozłączać się z kotami nawet na noc, a jednocześnie pragnąć dobrze się wysypiać, Newton zrobił dwa otwory w drzwiach - duży i mniejszy. Pochwalił się zaraz swoim wynalazkiem i był bardzo zdziwiony, kiedy przyjaciele powiedzieli: "A po co zrobiłeś dwie dziury? Przecież przez tę wielką dziurę mógłby wyjść z pokoju i ten mały kot?" "Nie pomyślałem o tym." - odparł strapiony Newton. Wielki uczony, widać zajęty był ważniejszymi sprawami.

Podaję za: Augustyn Urbańczyk, "Kot", seria "Mój konik" (sic!), Wydawnictwo Harcerskie, Warszawa 1970, str. 33-34.

Mnie to wygląda na swego rodzaju miejską legendę - przekaz ten sam, ale różni uczeni, różne zwierzęta, różna ich liczba, etc.
Ken sent me.

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8391
    • Zobacz profil
Odp: List otwarty do Tomasza Lema
« Odpowiedź #43 dnia: Grudzień 09, 2015, 07:45:17 pm »
Obie piękne.
R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11384
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: List otwarty do Tomasza Lema
« Odpowiedź #44 dnia: Grudzień 09, 2015, 08:07:46 pm »
Tak na czuja to by mi bardziej do Einsteina pasowało, bo Newton był praktyk, kulki, sprężynki ;) . Ale pewnie i tak zmyślone :) .
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER