Autor Wątek: Właśnie się dowiedziałem...  (Przeczytany 1082195 razy)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4843
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2580 dnia: Wrzesień 23, 2009, 05:29:44 pm »
Wlasciwie to sie nadaje do topicu Co wymyslil Lem...ale znalazlam to:
http://www.telegraph.co.uk/culture/culturepicturegalleries/5978621/Amazing-X-ray-photographs-by-Nick-Veasey.html?image=8
obok artykulu linkowanego przez Q wiec tutaj wkleilam.Lem o wystawach zdjec X- ray'owych pisal w Wielkosci Urojonej - Cezary Strzybisz Nekrobie.Co prawda jego Poronogramy to nie to samo co ludzie w autobusie itp ...ale granice sztuki zostaly poszerzone;)Ciekawe czy tez "sciagal"od Lema pomysl;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10249
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2581 dnia: Wrzesień 23, 2009, 05:59:30 pm »
Bardziej mnie martwia globalne, spoleczne konsekwencje takich scenariuszy.

Proszę, otóż i jeden z nich (dzi się pewnie spodoba ;)):

"- Zakręćmy pokrętłem w prawo - ciągnął nie zrażony mą dociekliwością. - Wystarczy. Blisko dna pudełka, w samym kącie znajduje się spiralna galaktyka, a w niej układ dziesięciu planet. Jedna z nich była kiedyś zamieszkana... przez rasę ze skłonnościami do ekspansji.
Przywarł oczodołem do wziernika.
- Rozwój tej typowo mechanicznej cywilizacji dokonywał się głównie kosztem otoczenia. Atmosferę planety nasyciły trujące wyziewy, wody zostały zamienione w cuchnące bajora, a samą planetę pokryto betonem i asfaltem, aby nie mogła krzyczeć. Nie jest to wyłącznie kwestia okrucieństwa; po prostu nie potrafili inaczej.
/.../
Następny etap reform polegał na pozbyciu się ostatniego reliktu minionych czasów - ciała. W nowych warunkach, skonstruowane przez ewolucję organizmy odmawiały posłuszeństwa, były to właściwie kadłuby z mnóstwem mechanicznych łat, protez, przystawek, zastawek i stymulatorów. Król Heron-Dławiciel-Buntów-w-Zarodku wydał dekret, aby jego poddani na planecie przy pomocy specjalnie wyszkolonych ekip pozbyli się swych cielesnych powłok. Realizację planu poprzedziła hałaśliwa kampania propagandowa. PRECZ Z CIAŁEM! - wołały uliczne hasła, neony, czołówki programów TV. Dobrze opłaceni eksperci na oczach milionów rozprawiali się z mitem o szczęśliwości czasów, których reliktem było ciało. Błękitne niebo, powietrze pełne ptactwa, czyste i rybne wody nie są ideałem, do którego powinien tęsknić świadomy patriota, mówili. Inni wytrwale dowodzili istotnych ograniczeń ciała jako takiego. Ciało potrzebuje pokarmu, którego nie ma w nadmiarze; kiedy go nie otrzymuje, wiotczeje i sztywnieje na znak buntu. Ciało wymaga dbałości o nie, co odbywa się kosztem ducha. JAKŻE UBODZY SĄ CI, CO ZAPATRZYLI SIĘ W SWE CIAŁO! - grzmieli kaznodzieje nowej ideologii. CIAŁO GNĘBICIELEM DUSZY! ZNIESIENIE CIAŁA DA CI ŻYCIE WIECZNE! POZNACIE, CO TO PEŁNIA I GŁĘBIA! I tak dalej.
Operację przeprowadzono w ciągu jednej nocy, znanej odtąd pod nazwą Nocy Wybawienia. Pośpiech spowodował, iż niektóre szczegóły techniczne nie zostały dopracowane; pociągnęło to za sobą śmierć wielu operowanych, głównie spośród przeciwników Herona-Dławiciela, którzy poszli na pierwszy ogień.
Historia nie potwierdziła obaw opozycji. Poddani Herona-Dławiciela chwalili sobie zmianę, zwłaszcza w wypowiedziach dla rządowych publikatorów, z radością gładzili nowe członki, klepali się żelaznymi prawicami w pękate torsy, aż huczało w smrodliwym powietrzu planety (ale smrodu nie czuli). Rechotali na znak radości pełną mocą gumowych gardzieli - kto przy zdrowych zmysłach troskałby się o ich całość, skoro w każdej chwili można było dokonać bezpłatnej wymiany?
Niepotrzebne zaś nikomu krwawe półtusze odwieziono szeroką szosą asfaltową w góry i zwalono w przepaść, która się tam otwierała. Transportery pozbywały się ładunku z mdłym mlaskaniem, jakby karmiły niewidocznego giganta. Kiedy ostatni podjechał na skraj urwiska, by rzucić w mrok cuchnące płaty, okazało się, iż przepaść jest wypełniona po brzegi.
Myliłby się ten, kto by przypuszczał, że przez następne wieki nic się na planecie Herona nie działo. Wiele wysiłku wymagało utrzymanie zdobyczy, jaką lud otrzymał w Noc Wybawienia. Nie do wszystkich dotarła prawda o dobrodziejstwie, jakie stało się ich udziałem. Byli i tacy, co odważyli się kwestionować nieomylność Heronowego rozporządzenia, a reformę uznali wręcz za krok niepoczytalny. Z głębokiem smutkiem należy stwierdzić, że ich demagogiczne hasła trafiały na podatny grunt. Wobec chronicznych braków w zaopatrzeniu wymiana zużytych bądź uszkodzonych układów nie odbywała się tak bezproblemowo jak zakładano. Zamiast obiecywanej równości społeczeństwo planety uległo daleko posuniętej stratyfikacji: najpierw obsługiwano dostojników, następnie zasłużonych, weteranów, przodowników pracy i tak dalej. Pieniła się korupcja, kumoterstwo, nepotyzm. Byli na Heronei tacy, którzy leżeli całymi latami błagając o pomoc - i nie zajmował się nimi nikt. Wielu okaleczonych rozebrał doskonale zorganizowany czarny rynek - lecz Heron nigdy się o tym nie dowiedział.
/.../
- Niech pan spojrzy - poradził, a ja zamiast alkoholu znalazłem przed sobą gotowe do użytku wzierniki. - Tak wygląda Heronea dzisiaj. Między starymi przerdzewiałymi korpusami, w stalowych czerepach, gdzie dawniej kołatała się myśl - rosną paprocie. Na całej planecie szumią wielkie drzewa."

Marek Oramus, "Arsenał"

(Początek i finał opowieści, bez środka dają mimo wszystko nieco wykrzywiony obraz sytuacji...)

ps. olka czy to już aby nie było linkowane? ;)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 23, 2009, 06:05:17 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4843
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2582 dnia: Październik 02, 2009, 12:46:47 am »
Kolejne oczko do lancuszka:
http://archeowiesci.wordpress.com/2009/10/01/ardi-niezwykly-praczlowiek-sprzed-44-mln-lat/

Wlasnie sie mi zwasnily i poplataly;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10941
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2583 dnia: Październik 02, 2009, 08:41:10 am »
Super doniesienie :) .
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10249
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2584 dnia: Październik 02, 2009, 06:41:45 pm »
Wręczono IgNoble:
http://news.bbc.co.uk/2/hi/science/nature/8285380.stm
(Prawo Jazdy rządzi ;D.)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2585 dnia: Październik 13, 2009, 12:05:32 am »
Q: Takie se ;)

This user possesses the following skills:

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10249
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2586 dnia: Październik 13, 2009, 02:40:15 am »
Czego to ludzie nie wymyślą... Szykuje się nowy zawód... miłosny, można powiedzieć ;):
http://www.kafeteria.pl/przykawie/obiekt.php?id_t=984
(TU i TU źródła informacji.)

Jak dla mnie sprawa będzie jasna kiedy ktoś wynajdzie automat zdolny wykonywać identyczną pracę. Wtedy będzie jasne, że paranie się przez ludzi takim fachem jest niegodne ;D

ps. tego chyba nawet nikt z autorów SF nie przewidział, choć Heinlein był blisko:

"Postanowiłem więc wstąpić do K. O. B. I. T. E. K.
- Mm?
- Kobiecy Oddział Bezpośredniej Integracji Towarzyskiej Ekip Kosmicznych, który teraz nosi nazwę Aniołki Kosmosu, czyli Antynostalgiczno-Interwencyjny Oddział Usprawniania Ekip Kosmicznych.
Poznałem obie te nazwy, kiedy ustawiłem je sobie w czasie. Obecnie używamy jeszcze innego, trzeciego określenia dla tej elitarnej służby wojskowej: Damski Zespół Interwencyjny W Kwestii Integracji. Przesunięcie semantyczne jest najgorszą przeszkodą przy skokach w czasie - czy wiecie, że „stacja obsługi” oznaczała niegdyś punkt wydawania frakcji ropy naftowej? Pewnego razu, kiedy wykonywałem zadanie w czasach Churchilla, jakaś kobieta powiedziała mi, że się spotkamy w pobliskiej stacji obsługi. Ale to było coś innego, niż myślicie, bo ówczesna „stacja obsługi” nie miała w środku łóżka.
- Stało się to wtedy - mówił dalej - gdy po raz pierwszy stwierdzono, że nie można wysyłać mężczyzn w kosmos na długie miesiące i lata bez możliwości rozładowywania wiadomego napięcia. Pamięta pan, jaki krzyk podnieśli purytanie?"

"Wszyscy wy zmartwychwstali..."
« Ostatnia zmiana: Październik 13, 2009, 03:47:03 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10941
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2587 dnia: Listopad 07, 2009, 12:34:49 pm »
Dowiedziałem się, a Q nie pisze o tym, to ja wrzucam:

http://tiny.pl/hxmvt

Bo mi sie podskórnie pomysł nie podoba nic a nic i ciekawi mnie co o tym sądzicie.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10249
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2588 dnia: Listopad 07, 2009, 01:10:14 pm »
Napisałem o tym na innym forum ;) *, więc uznałem, że więcej nie muszę, bo temat - wbrew pozorom - nie wydał mi się aż tak istotny... Ale jeśli prosisz ;) - rozwinę.

Lem powiedział kiedyś (cytując Conrada, jak mi już słusznie wytknięto ;)), że literatura (wsio rawno SF, czy realistyczna) powinna być wymierzaniem sprawiedliwości widzialnemu światu. Dukaj - z tego co widzę - coraz mniej przejmuje się tą maksymą, a coraz bardziej tworzy fikcję autonomiczną, której głównym walorem jest scenografia. Sensy i filozofia (nawet jeśli występują), czynią wrażenie coraz bardziej doklejonych na siłę, w roli swoistego alibi.

"Wroniec" jest jak dla mnie kolejnym potwierdzeniem tego stanu, przy czym tym razem autor nie wyżywa się w dziedzinie wordbuildingu (jak czynił w "Innych pieśniach" czy "Lodzie"), a właśnie w grach językowych a'la Lewis Carroll, który to styl "odgrzał" ostatnimi czasy n/w Neil Gaiman.

Dodatkowy minus a dla mnie za to, że przedmiotem tej zabawy uczynił bolesną, niedawną przeszłość (czyżby o marketing szło?**)  tworząc niby bajkę dla dzieci, ale tak naprawdę zbyt mroczną, zbyt okrutną, i zbyt osadzoną w konkretnym okresie, by dzieci ją zrozumiały. Czyli, że mają to być igraszki dla dorosłych, ale jaki wobec tego jest ich sens? Co tak naprawdę Dukaj chciał nam powiedzieć ponad to, że umie pisać***?

Z rozliczeń z tamtym okresem wolę "Małą Apokalipsę".

ps. fragment "Wrońca":
http://esensja.pl/ksiazka/prezentacje/tekst.html?id=8507


* konkretnie wypowiedź brzmiała:

Cytuj
Ech, gier językowych mu się zachciało, temu Dukaju, w Gaimana się bawi...

A kto poletko hardej SF będzie uprawiał?

(NMSP.)

(I zawierała w bardzo wielkim - może nawet ZA wielkim - skrócie to co powyżej wyartykułowałem precyzyjniej.)

** zważywszy, że zrobiła się teraz moda na dyskutowanie o historii najnowszej może to wyglądać na metodę quasi-danowo brownową

*** ot, potępił Dukaj stan wojenny (przerysowując go zresztą strasznie; taki styl pasowałby raczej do II WŚ), żeby uczynić wrażenie, że pisze o czymś, że jest twórcą zaangażowanym i użył tego w roli alibi do językowych gierek.
« Ostatnia zmiana: Listopad 07, 2009, 04:06:27 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10941
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2589 dnia: Listopad 07, 2009, 06:43:28 pm »
Aleś Q zniszczył Dukaja :) ...

Kiedy pisałem ten post nie znałem ni zdania z tego, generalnie uważam, że są rzeczy, których nie mówi się w bajkach, nie nadają się do tego. Bajka o Powstaniu Warszawskim.

A po przeczytaniu zalinkowanego fragmentu jeszcze mniej mi się podoba, ponieważ robota słowotwórcza (MOMO, Złomota) bardzo mi nie leży, ani śmiszno, ani straszno... (pomijając, że "Momo" to piękna książka - dla dzieci zresztą -  Michaela Endego, którą naprawdę warto przeczytać, czy jest się dzieckim, czy nie).

Cel dla mnie niezrozumiały. No cóż, niewypał, ale może nie trend.

Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10249
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2590 dnia: Listopad 07, 2009, 07:06:25 pm »
Aleś Q zniszczył Dukaja :) ...

Skoro chłop mógłby pisać jak Lem, a nie chce... Cóż mam czynić ::).

Bajka o Powstaniu Warszawskim.

Szykuje się film superbohaterski na ten temat. Bagińskiego:
http://www.hardkor44.pl/
http://opium.org.pl/2009/07/10/hardkor-44-kolejne-szkice-i-pierwsze-informacje-o-fabule/
http://www.film.gildia.pl/filmy/hardkor-44/po-pierwszej-konferencji

A po przeczytaniu zalinkowanego fragmentu jeszcze mniej mi się podoba, ponieważ robota słowotwórcza (MOMO, Złomota) bardzo mi nie leży, ani śmiszno, ani straszno...

To chyba miała być forma wczucia się w psychikę dziecka, które ma tendencję do przekręcania niezrozumiałych, zasłyszanych od dorosłych, słów.

Cel dla mnie niezrozumiały.

Sądzę, że jest to klasyczna "gra do kotleta"; i to napisana chyba na szybko - w wywiadach Dukaj mówił szeroko o swoich pisarskich planach, ale nic wrońcopodobnego w niech się nie pojawiało.

(Przy czym dla odmiany w moim odbiorze "Wroniec" napisany jest na tyle dobrze, że tej pospieszności nic, a nic nie widać. Stylistycznie J.D. jest coraz lepszy*. Szkoda, że tylko stylistycznie, bo poza stylem nic we "Wrońcu" nie znalazłem.)

No cóż, niewypał, ale może nie trend.

Sądzę, że raczej trend**. Jak dla mnie szczytem jego pisarskich osiągnięć było - pod względem intelektualnym - "W kraju niewiernych".

Od tego czasu znacząco podniósł biegłość stylistyczną, ale (IMO) pogubił się pisarsko.

(Z tym, że "Wroniec" to jednak w sumie błahostka spoza głównego nurtu zainteresowań Dukaja.)

pomijając, że "Momo" to piękna książka - dla dzieci zresztą -  Michaela Endego, którą naprawdę warto przeczytać, czy jest się dzieckim, czy nie

Owszem, owszem :). Nie zapomnę Szarych Panów.

Edit: jeszcze jeden fragment ("Wrońca", nie "Momo" ;)):
http://wyborcza.pl/1,76842,7224990,Wroniec___fragment_nowej_ksiazki_Jacka_Dukaja.html


* choć faktycznie, niektóre z zabaw słownych z "Wrońca" są naciągane, już na pierwszy rzut oka... (co pewnie wynika z tego, że Dukaj nie ma lemowej lekkości pióra; tzn. umie pisać - prawie - jak "Lem sieriozny" natomiast jak "Lem kalamburzący" już nie)

** tu się naprodukowałem co sądzę o owym trendzie i dlaczego:
http://www.fahrenheit.net.pl/forum/viewtopic.php?p=243663#243663
« Ostatnia zmiana: Listopad 09, 2009, 10:14:22 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil

This user possesses the following skills:

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4843
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2592 dnia: Listopad 27, 2009, 07:11:28 pm »
Olkaryzykolka...na dwoje baba itp;)...29 listopada rozpoczyna sie Camerimage 2009.Nie byloby w tym nic dziwnego ale moze zainteresuje Was wiadomosc ze w tym roku pojawi sie tam Terry Gilliam zeby odebrac Nagrode dla Rezysera zs Szczegolna Wrazliwoscia Wizualna(?!;))oraz powalczyc w konkursie o Zlota Zabe swoim nowym filmem Parnassus.Z ciekawostek: to w tym filmie po raz ostatni mozemy zobaczyc H.Ledgera.
http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=60467&skad=rss
http://www.filmweb.pl/f461432/Parnassus,2009
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10249
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2593 dnia: Listopad 28, 2009, 10:05:40 am »
@dzi

W tekście porównują wynalazek - i słusznie - do "Ilustrowanego człowieka".

Mnie się jeszcze kołodziejczakowe "Dominium Solarne" (którego wady wyliczyła ANIEL-a) kojarzy, i takie fragmenciki:

"Po lewej miał ciemnowłosego, młodego żołnierza formacji uderzeniowych, po prawej mężczyznę o twarzy pokrytej wymyślnym tatuażem. Daniel domyślił się, że facet jest sieciowcem - a ostatnio w klanach informatycznych modne było wszczepianie płytko pod skórę mikroukładów i ścieżek sprzęgowych."
t.1.
"Żywy tatuaż na jego policzku przekształcał się powoli. Smok zmienił się w ptaka, a ten w wielobarwnego pająka."
t.2.

Technologia szybko dogania "literaturę"*. (Ciekawe czy jako sieciowiec taki se sprawisz? ;))

@olka

O Gilliamie trochę się rozmawiało, więc... ;)


* znamienne i żałosne, że zaraz po medycznym, pomyślano o zastosowaniu sypialnianym
« Ostatnia zmiana: Listopad 28, 2009, 10:50:06 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4720
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2594 dnia: Listopad 29, 2009, 01:05:54 pm »
Właściwie to czytałem o tym wcześniej. Ale tu poparte "jakimś" autorytetem. Gdyby się potwierdziło.... Toż byłaby rewolucja światopoglądowa i nie tylko.
Adolf, niechcący dokonał zagłady Chazarów?
http://www.rp.pl/artykul/398485_Narod_zydowski_zostal_wymyslony.html
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią