Autor Wątek: Co tępora, to mores...!  (Przeczytany 170750 razy)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11356
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #915 dnia: Styczeń 03, 2020, 11:11:47 am »
Tak, Kagan, jeśli, czysto hipotetycznie , dajmy na to ktoś strzeliłby Ci ni stąd ni zowąd z pięści w papę na ulicy - to przecież nie po to, aby na Ciebie napaść, tylko aby przesunąć swoją pięść dalej od własnego tułowia (mam nadzieję że nie spotka Cię to, tfu-tfu, nie daj Boże, odpukując we wszystko co się da). Gdybyś jednak mimo własnych przekonań odparł ten słuszny czyn nieznajomego poprzez zadanie mu ciosu odwetowego - byłaby to oczywiście godna potępienia napaść na tego Bogu ducha winnego człowieka i jestem pewien, że jako człowiek pryncypialny sam zgłosiłbyś się na policję z żądaniem przykładnego ukarania Twojej osoby za tak nikczemne zachowanie.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Kagan

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 714
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #916 dnia: Styczeń 03, 2020, 12:35:06 pm »

Popełniasz tu tzw. fallacy of composition czyli „błąd złożenia” - przenosisz sytuację z bójki ‎ulicznej na wojnę, w której biorą udział wielkie armie a gra toczy się o zdobycie terytorium. Jeśli ‎bowiem jesteś dyktatorem wielkiego państwa, które obawia się najazdu ze strony innego ‎mocarstwa, to starasz się o to, aby twoje centrum dowodzenia, wielkie miasta i ośrodki ‎przemysłowe etc., były jak najdalej od granic twojego państwa, a więc starasz się rozszerzyć ‎swoje terytorium tak, aby nie było tak jak w przypadku Polski w roku 1939, czyli że nasz ‎najważniejszy wówczas (zresztą i dziś też) ośrodek przemysłowy, czyli GOP (Górny Śląsk i ‎Zagłębie, de facto także jedno z największych miast ówczesnej i dzisiejszej Polski - patrz niżej) ‎nieprzyjaciel zajął już po kilku dniach walk. Jak bowiem wiadomo, w trakcie kampanii ‎wrześniowej, z Katowic już w nocy z 2 na 3 września 1939 wycofały się większe jednostki ‎Wojska Polskiego a już 4 września do tego miasta wkroczył Wehrmacht, witany entuzjastycznie ‎przez sporą część ludności (Wikipedia). Stalin był jednak chytrzejszy i inteligentniejszy niż ‎Piłsudski i jego świta, a więc rozumiał on znaczenie przemysłu i nowoczesnych broni, a więc ‎wygrał tę wojnę, a Polska ją de facto nawet i de jure (utrata kresów wschodnich, czystka wśród ‎inteligencji, utrata niepodległości aż po dzień dzisiejszy etc.) przegrała. Takie są fakty, a z nimi, ‎jak wiadomo, się przecież nie dyskutuje...‎
Poza tym, to mind your language, please...‎
‎*) Katowice 127 tys. ludności, Sosnowiec 109 tys., Królewska Huta (Chorzów) 80 tys., Będzin ‎‎48 tys., Dąbrowa Górnicza 37 tys., Zawiercie 32 tys., Mysłowice 22 tys., Czeladź 21 tys., ‎Jaworzno 19 tys. etc., czyli razem ok. pół miliona czyli mniej tylko niż w Warszawie (1179 tys.) ‎i Łodzi (605 tys.) a więcej niż we Lwowie (316 tys.), Poznaniu (247 tys.) czy w Krakowie (221 ‎tys.). Oczywiście, Kwiatkowski po śmierci Piłsudskiego zaczął budować COP, ale to było, jak to ‎mówią Anglicy, „too little and too late”.‎
P.S. To zawsze była zresztą strategia Rosji - posiadać na zachodzie strefę buforowa, chroniącą ‎‎„Matiuszkę Rassiję” przed najazdem ze strony Zachodu, głównie Niemiec. Dlatego też, w ‎odróżnieniu od Niemiec, które miały strategię agresywną Drang nach Osten i budowały więc ‎liczne linie kolejowe na Pomorzu, Warmii i Mazurach i w Poznańskiem oraz na Śląsku, aby ‎mieć szybki środek transportu wojsk na front, Rosja Carska budowała w Królestwie Polskim ‎tylko najniezbędniejsze linie kolejowe, a taka linia np. z Kielc (wówczas Rosja) do Krakowa ‎‎(wówczas Austria) musiała iść przez tunel (dziś mamy zresztą tam stacje kolejową Tunel), aby w ‎razie konfliktu z Niemcami (tu rozumianym jako Wielkie Niemcy, czyli Cesarstwa Niemiec i ‎Austro-Węgier), można było ten tunel szybko wysadzić, blokując tym samym linię kolejową ‎dowożącą wojska npla na front.‎
P.S. do p.s.‎
Wyobraź sobie, że jesteś takim np. Al Capone, który kontroluje w czasach prohibicji część ‎Chicago, ale nie całe miasto, gdyż działa tam też w innych dzielnicach konkurencyjny gang ‎irlandzki niejakiego O’Grodnicka. W tej sytuacji starasz się zająć jak największy teren, aby w ‎sytuacji, kiedy bandyci O’Grodnicka chcący zdemolować twoje destylarnie i knajpy, mogli ‎zostać zatrzymani, zanim dotrą do tych twoich destylarni i knajp.‎
« Ostatnia zmiana: Styczeń 03, 2020, 12:57:12 pm wysłana przez Kagan »

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11356
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #917 dnia: Styczeń 03, 2020, 03:53:36 pm »
Ach falliczne fallacy, czekałem na to słowo, o ja nieszczęsny, w dodatku kompozycji! Pewnie, Ruskie chciały tylko dalej odsunąć strefę buforową ze Szkopami, nie pomyślałem o tym, to jasne, a że przypadkiem z dniem 17 września 1939 roku zaczęły się masowe wywózki, niszczenie inteligencji i wstęp do Katynia etc. to jak już teraz rozumiem, dzięki że mi wytłumaczyłeś, też przecież ani przypadkiem ani żadna agresja ni prześladowania i wygnania czy ludobójstwo tylko normalne odchwaszczanie, zabieg agrotechniczny, bo jak chce się pole powiększyć, żeby wilki miały dalej z lasu do obory - to się chwasty wyrywa, bo przeszkadzają. I to jest sprawiedliwe i usprawiedliwione!
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

miazo

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 307
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #918 dnia: Styczeń 03, 2020, 05:04:53 pm »
Przepraszam Cię, maźku, ale czy Ty masz doktorat z ogrodnictwa?!
Ken sent me.

Kagan

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 714
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #919 dnia: Styczeń 03, 2020, 05:14:04 pm »
Maziek ma belwederską profesurę z ogrodnictwa politycznego oraz z antysowietologii ogólnej i stosowanej. Nie wiesz o tym? ;)

Kagan

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 714
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #920 dnia: Styczeń 03, 2020, 05:23:50 pm »

Mind your language please - wyrażenia typu "Ruskie", "Szkopy" etc. są nie tylko że ‎niepoprawne politycznie, ale wręcz rasistowskie i szowinistyczne. A normalne jest, że okupant ‎zwalcza opozycję. Poczytaj np. powieść Ivo Andricza „Omer-pasza Latas” („Омерпаша Латас”, ‎wyd. pośmiertne 1976). Jest to o tureckim generale Omerze Paszy, pochodzenia ‎jugosłowiańskiego, który bezwzględnie zwalczał w Bośni wszelkie objawy opozycji wobec ‎Istambułu, w tym zorganizował już w połowie XIX wieku obozy pracy przymusowej, w których ‎pozamykał prawie wszystkich arystokratów bośniackich oraz tamtejszy kler - głównie zresztą ‎muzułmański. Nic więc nowego w tym, że nowy władca zwalcza zwolenników poprzedniego. ‎Poza tym, jak to już pisałem, to prawie że cała polska inteligencja kresowa reprezentowała ‎przemoc sanacyjnego reżymu wobec Białorusinów i Ukraińców, a więc trafił wówczas swój na ‎swego. Polaków na kresach prześladowano bowiem po 17 września roku 1939 , w odróżnieniu ‎od obszaru zajętego przez Niemcy, nie za to, że byli oni Polakami, ale za to, że reprezentowali ‎oni zbrodniczy, faszyzujący reżym sanacyjny.‎
Poza tym, to nie mając wojskowej edukacji, nie możesz zrozumieć strategii Stalina, która się ‎zresztą sprawdziła, gdyż gdyby Niemcy zajęli w roku 1939 całą przedwojenną Polskę, to już ‎pierwszego dnia ofensywy byli by w Mińsku Białoruskim i zdążyliby tym samym zająć Moskwę ‎przed nadejściem mrozów.‎
« Ostatnia zmiana: Styczeń 03, 2020, 05:25:26 pm wysłana przez Kagan »

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11356
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #921 dnia: Styczeń 03, 2020, 05:56:13 pm »
Doktór by użył poważniejszych słów - nie wilk, lecz ssak drapieżny z psowatych Canis lupus, nie chwast lecz roślina segetalna itd. Kagan, czy ja napisałem, że nie rozumiem strategii Stalina? Rozumiem ją doskonale - chodziło o załatanie tego niepożądanego 20-letniego rozdarcia na mapie Europy. Rozdarło się m.in. bo po 1917 Roja osłabła, a w 1939 wydawało się jej, że jest silna. Nie była, ale nasi alianci jej dopomogli aby dostała nawet więcej, niż ustalił Stalin z Hitlerem. Miało to być zrobione środkami typowymi dla Stalina, od którego pilnie uczył się Hitler, który dopiero raczkował w tych sprawach, kiedy Stalin mógł już z tego się habilitować - masowe wysiedlenia z wywózką, fizyczna i masowa likwidacja potencjalnych opornych (inteligencja, policjanci, wojskowi).


Ponadto popełniasz to swoje fallacy of composition - Niemcy nie dlatego mało co nie zdobyli Moskwy, że była strefa buforowa z Polski, tylko dlatego, że Stalin zupełnie się nie spodziewał ich ataku. Gdyby go przewidział i się nań przygotował, to Niemcy nie weszli w Matuszku Rodinu jak nóż w masło i nie robili by dziennie 200 km wypatrując przez lornetki rosyjskiego sołdata.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Kagan

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 714
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #922 dnia: Styczeń 03, 2020, 07:32:05 pm »

‎1. Nie, wystarczy napisać „Rosjanin”, „Niemiec”, czyli neutralnie, nikogo nie obrażając. Czy ‎chciałbyś aby o tobie pisali czy mówili zagranicą „Polaczek”, „Pszek” czy też np. „Pollack”?‎
‎2. Gdybyś rozumiał strategię Stalina, to nie miałbyś do niego pretensji o jego czyny. Każdy ‎poważny zdobywca w historii postępował przecież podobnie: Hiszpanie zamordowali króla ‎Inków Atahualpę, Polacy upokorzyli cara Rosji Wasyla Szujskiego, zmuszając go do złożenia ‎hołdu Zygmuntowi III Wazie a rok później car zmarł na dolnym zamku w Gostyninie, Francuzi i ‎Rosjanie zamordowali także swoich władców (odpowiednio Ludwika XVI i Mikołaja II) etc. etc. ‎Brytyjczycy i Francuzi też zaczynali swoje (nie)rządy w koloniach od masowych wysiedleń z ‎wywózką, fizycznej i masowej likwidacji potencjalnych opornych (inteligencji, policjantów, ‎wyższych wojskowych etc.)‎
‎3. Gdyby nie wyprawa Piłsudskiego na Kijów w roku 1920 i związane z tym wypowiedzenie ‎przez Polskę wojny Rosji Radzieckiej i odebranie jej Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy, ‎to nie było by później Katynia. Nic nie dzieje się bez przyczyny oraz nic dwa razy się nie zdarza ‎‎(https://teksciory.interia.pl/lucja-prus-nic-dwa-razy-sie-nie-zdarza-tekst-piosenki,t,652535.html)‎
‎4. Niemcy nie zdobyli Moskwy z wielu powodów, takich jak np.:‎
‎- istniała strefa buforowa na dawnym terytorium Polski,‎
‎- zaczęli ofensywę za późno,‎
‎- nie byli przygotowani do walki w warunkach ostrej, rosyjskiej zimy oraz,‎
‎- zlekceważyli przeciwnika, tak jak to robią zresztą zawsze Polacy jeśli chodzi o Rosjan.‎
‎5. A to, że Stalin nie spodziewał się wówczas ich ataku, umożliwiło tylko Niemcom zajęcie ‎Ukrainy, Białorusi i Pribałtyki ale nic już więcej.‎
‎6. Faktem jest też, że Stalin za bardzo posunął się w czystkach - zapominał, że może on bez ‎większych konsekwencji zlikwidować nielubianych przez siebie polityków, ale żaden dyktator ‎nie może sobie pozwolić na to, co zrobił Stalin, czyli na likwidację najlepszych oficerów czy też, ‎tak jak to było w przypadku Hitlera, na wypędzenie z kraju wybitnych fizyków.‎
‎5. I znów używasz obraźliwego słowa „sołdat”, zamiast żołnierz. Czy chciałbyś, aby pisano o ‎tobie „pisarzyna” czy też „politruk”?‎
‎6. Poza tym, to częściowa zgoda - ofensywa niemiecka na ZSRR przebiegała w błyskawicznym ‎tempie, ale nie 200 km dziennie, a tylko ich oddziały pancerne (dokładniej ich szpice) ‎pokonywały początkowo każdego dnia około 80 km, a za nimi podążała piechota pokonująca ‎‎30 km na dobę - H.P. Willmott, Robin Cross, Charles Messenger „Andra världskriget” („II wojna ‎światowa”) Sztokholm: Bonnier Fakta, 2010 str. 99. Szybciej się bowiem nie da zajmować ‎terytorium, gdyż piechota porusza się z szybkością góra jakieś 5 km/h i może tak iść dziennie ‎góra 10 godzin (ciężki plecak, marne drogi a często idzie się na przełaj i przez pola i lasy etc.), ‎czyli w praktyce można dziennie zajmować góra 50 km a nieco tylko więcej, jeśli piechota ‎wykorzystuje transport zmechanizowany. Dochodzi do tego konieczność zapewnienia dostaw ‎żywności, amunicji etc. dla wojska, a więc nawet zmechanizowana piechota nie jest w stanie ‎posuwać się szybciej niż 50 km dziennie (na dobę), chyba, że zajmuje terytorium, którego nikt ‎nie broni i na którym nie ma ludzi (np. pustynię). Znów wychodzi u ciebie ta niezdrowa lektura ‎bajek Riezuna i brak porządnej wojskowej edukacji.‎
Szalom!‎
« Ostatnia zmiana: Styczeń 03, 2020, 07:33:42 pm wysłana przez Kagan »

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11356
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #923 dnia: Styczeń 03, 2020, 08:56:03 pm »
Kagan, Ty jednak kompletnie nie wyczuwasz ironii - no może gdyby miała wagomiar carpuszki.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Kagan

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 714
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #924 dnia: Styczeń 03, 2020, 09:03:44 pm »

Odbieram jak widać na innych częstotliwościach niż Ty i z przykrością wielką zauważam u ‎Ciebie nietolerancję dla osób z innymi poglądami, innej narodowości nie mówiąc już o planecie, ‎z której owe osoby pochodzą. :(
P.s. Proszę Cię - Dyskutujmy używając argumentów ad rem, a nie ad hominem a szczególnie zaś ‎nie używajmy argumentów ad personam.‎
P.s. do p.s. Fallacy of composition to po polsku jest błąd złożenia, czyli błąd logiczny ‎polegający na przypisaniu całości cech elementów, z których się ona składa.‎
Przykład z Wikipedii:‎
Ciało ludzkie składa się z atomów.‎
Atomy są niewidoczne gołym okiem.‎
Zatem ciało ludzkie jest niewidoczne gołym okiem.‎
W makroekonomii błąd złożenia polega zaś na mylnym przenoszeniu zależności prawdziwych ‎na poziomie mikro (gospodarstwa domowe, przedsiębiorstwa) na poziom makro (gospodarka). ‎Np. paradoks zapobiegliwości - chodzi w nim o to, że jeśli populacja danego państwa czy ‎regionu decyduje się oszczędzać więcej pieniędzy, to następuje zmniejszenie konsumpcji a więc ‎też i produkcji, a tym samym spada dochód wszystkich uczestników rynku. W tej postaci, ‎paradoks przedstawia formę dylematu więźnia, ponieważ oszczędzanie jest korzystne dla ‎każdego podmiotu z osobna, ale niekorzystne dla ogólnej populacji. Jest to paradoksalne, ‎ponieważ kłóci się z intuicją. Osoby nieświadome występowania paradoksu mogą więc ‎popełniać błąd złożenia, i zakładać że to co dobre dla jednostek, musi być też dobre dla całości, ‎tu dla całości gospodarki.‎
Szalom!‎

 
« Ostatnia zmiana: Styczeń 03, 2020, 09:13:06 pm wysłana przez Kagan »

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 944
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #925 dnia: Styczeń 03, 2020, 09:43:00 pm »
‎‎Nikt z naukowców, w tym szczególnie historyków i politologów (a przypominam, że mam ‎doktorat z nauk politycznych), nie uważa Riezuna vel Suworowa za naukowca, w tym za ‎historyka czy politologa. To jest tak samo, jakby czerpać wiedzę o realnym świecie z książek o ‎czarnoksiężnikach pani Rowling albo sag o Wiedźminie pana Sapkowskiego, które, nota bene, ‎prezentują znacznie lepszy poziom artystyczny niż fantasmagorie gasdpadina Riezuna. Poza tym, ‎to nie marnuję cennego czasu na czytanie czyichś bredni.‎
„Nie marnuję cennego czasu”... hm-mm... tak właśnie myślałem.
Przepraszam najmocniej, a skąd Pan doktor wie, że poziom artystyczny dzieł Suworowa ustępuje poziomowi innych pisarzy? że „Riezun vel Suworow nie podaje żadnych źródeł”? Przecież Pan nie czytał jego książek, które raczył Pan nazwać „bredniami”? Czyżby Pan opiera się na podgłoskach i relacjach osób trzecich? ::)

Coś mi to przypomina... aha, listy patriotów, przeciętnych obywateli radzieckich w gazecie „Prawda” podczas nagonki na pisarza, autora „Doktora Żywago”, noblistę Borysa Pasternaka w roku 1958.
„Powieści Pasternaka nie czytałem, lecz gorąco go potępiam, uważam za wroga ludu i żądam wysłania go z ZSRR."
https://wyborcza.pl/1,75410,18055638,Pieknial_we_wrzatku___o_Borysie_Pasternaku_w_55_rocznice.html
E-e-chh...

Dziękuę, Panie kapral podchorąży, za ciekawą dyskusję, ale nie widzę najmniejszego sensu jej kontynuować. Dalsza wymiana zdań prawdopodobnie do niczego nie prowadzi, ze względu na całkowicie, diametralnie odmienne światopoglądy – Pana i mój :-X
Pozostaję z poważaniem, podporucznik (lejtnant) wojsk łączności o pseudonimie "LA" :)

Kagan

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 714
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #926 dnia: Styczeń 03, 2020, 10:21:10 pm »
‎‎

‎1. Wiem to choćby z próbki tekstu Riezuna, którą mi Acan przesłałeś. Poza tym to na razie nie ‎dostał On Nobla z literatury. Co gorsza, nie dostał On nawet Nobla „pokojowego”, a więc musi ‎On pisać jeszcze gorzej niż np. Lech Wałęsa. ;)
‎2. Nie muszę czytać „dzieł” von Dänikenem czy Zecharii Sitchina, aby wiedzieć, że to są ‎brednie. Wystarczają mi tu opinie naukowców - ekspertów z danej dziedziny, tak samo jak nie ‎muszę weryfikować OTW Einsteina aby wiedzieć, że nie została ona jeszcze zdyskonfirmowana, ‎a więc jest ona teorią naukową, a o tym, że STW tegoż samego Einsteina jest teorią naukową ‎wiem zaś z lektury podręczników fizyki, jako że prześledziłem w nich  dowód na formułę ‎E=m*c**2. Po prostu nauka jest od dość dawna tak rozwinięta, że nie sposób jest każdemu z ‎osobna zweryfikować każde jej twierdzenie, a szczególnie nie mam czasu na lekturę „dzieł", ‎uznanych jednogłośnie przez fachowców z danej dziedziny za pseudonaukowe.‎
‎3. „Doktora Żywago” akurat starałem się przeczytać, w tłumaczeniu na angielski i polski ale ‎poddałem się po ok. 50 stronach tłumaczenia na angielski i po niewiele więcej stronach lektury ‎tłumaczenia na polski, jako że dla mnie to jest zwyczajny gniot, a jego największa wada jest taka, ‎że to jest zwyczajna nuda, postacie są papierowe, język drewniany a akcja praktycznie żadna. ‎Nie wiadomo o co tam chodzi autorowi, poza otrzymaniem Nobla, ale jak wiadomo, de ‎gustibus...‎
‎4. Dyskusja z Acanem nie była dla mnie niestety ciekawa, a więc zgoda - jej kontynuacja nie ma ‎najmniejszego sensu, gdyż nie da się przecież przekonać argumentami racjonalnymi zwolennika ‎płaskiej Ziemi, że żyjemy w świecie trójwymiarowym z „zakrzywioną” geometrią, nie da się też ‎przekonać wierzącym w wolny rynek, że takiego bytu nie ma w realu i wreszcie, last but not ‎least, nie da się przekonać wierzących w duchy, w tym w Ducha Świętego, że duchów nie ma, ‎etc. Choć:‎
Oj, dana, dana,‎
nie ma szatana,‎
a świat realny jest poznawalny.‎
Życie jest formą istnienia białka,‎
ale w kominie coś czasem załka.‎
Czasem coś świśnie, czasem coś gwiźnie,‎
coś się pokaże w samej bieliźnie.‎
Księżyc zachodzi, a Ziemia wschodzi,‎
wszystko to wiemy, nic nam nie szkodzi.‎
tylko gdy mysza piśnie na dachu,‎
wtedy krzyczymy z wielkiego strachu
.‎
‎(Skaldowie)‎
‎5. Jak mogę empirycznie zweryfikować stopień wojskowy Acana? I obawiam się, że ‎łącznościowcy nie mają pojęcia o taktyce, o strategii już nie wspominając.‎
‎6. Pozostaję z poważaniem, nie wymieniając po raz kolejny moich, jakże licznych, tytułów ‎arystokratycznych, naukowych, wojskowych etc., stopni (w tym naukowych) czy też moich, ‎jakże licznych zasług dla Ludzkości, ze względu na wrodzoną mi skromność, takt i opanowanie, ‎a także dozwoloną objętość wpisu na tym forum(ie).‎
Szalom!‎
P.s. Wolę aby zwracano się do mnie per Obywatelu Kapralu Podchorąży Rezerwy, gdyż Pan ‎Kapral Podchorąży uciekł w roku 1939 przez Zaleszczyki do Rumunii i tyle go widziano.‎ ;)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 03, 2020, 10:26:28 pm wysłana przez Kagan »

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11356
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #927 dnia: Styczeń 04, 2020, 12:21:56 pm »
Odbieram jak widać na innych częstotliwościach niż Ty
Z pewnością. Ja np. lubię dyskutować konkretnie, na temat i oczekuję od rozmówcy zmiany poglądów pod wpływem racjonalnych argumentów. Tobie się zaś zdaje, że wodolejstwo i odpowiednio duża dawka niezwiązanych z tematem pseudonaukowych wywodów idących w strony maszynopisu stanowi argument w dyskusji. Składasz się z dwóch części - wodolejstwa doprawionego nieumotywowanymi tezami (koniecznie kontrowersyjnymi) jako broni zaczepnej oraz histerycznych zawołań zaatakowanego ad hominem (gdzie? Kiedy?) - jako obronnej. Na mnie to nie działa.

Sam posuwasz się do niczym nieumotywowanych insynuacji typu skoro Lemowie przeżyli wojnę a byli Żydami to współpracowali z hitlerowcami, którym to zachowaniem zbliżasz się do a może i prześcigasz do zachowania Leppera, bo ten tylko niewinnie pytał - a Ty twierdzisz. Ale to oczywiście nie jest ad hominem nieprawdaż? Ad hominem jest zaś to, że porównuję Twoje zachowanie do zachowania Leppera - dobrze myślę? Tym niemniej lejąc wodę, często copy-paste w dużej objętości - dopytywany o meritum pytasz gdzie jest pytanie o to meritum, mimo, że ja w przeciwieństwie do Ciebie nie sądzę, aby ilość przechodziła w jakość i piszę raczej zwięźle a pytanie było ze 2 razy powtórzone. Ale wygodniej było nie zauważyć, prawda?

Krótko mówiąc moim zdaniem Tobie chodzi głównie o sianie zamętu. Dostatecznym sprawdzianem natomiast Twojego prawdziwego stosunku do innych ludzi w praktyce jest fakt, że pomimo wielu napomnień z uporem piszesz post pod postem i często nie na temat mimo wielu próśb. Ponieważ wykształcenie i doświadczenie, które (jak sam twierdzisz) posiadasz powinno pozwolić Ci zrozumieć i technicznie opanować łączenie, edytowanie i cytowanie własnych postów - nie znajduję innego wytłumaczenia jak całkowity brak szacunku dla innych użytkowników tego forum.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 04, 2020, 12:27:47 pm wysłana przez maziek »
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Kagan

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 714
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #928 dnia: Styczeń 04, 2020, 01:16:16 pm »

‎1. Znów zamiast merytorycznej dyskusji, atakujesz mnie ad hominem, a nawet i ad personam.‎
‎2. To nie są żadne insynuacje, że mocno podejrzane jest to, że skoro Lemowie przeżyli wojnę a ‎byli oni przecież Żydami, to bardzo prawdopodobne jest, że współpracowali oni z hitlerowcami. ‎Jak to mówią, tonący brzytwy się chwyta. Stanislaw Lem przyznał się przecież, że pracował w ‎niemieckiej firmie Rohstofferfassung pracującej dla Wermachtu a nawet w Beutepark der ‎Luftwaffe, a to przecież znaczyło, że był on cywilnym pracownikiem Wermachtu i/lub ‎Luftwaffe. Czy to nie była przypadkiem kolaboracja z okupantem? Tak samo jak jego ojciec po ‎wojnie kolaborował z bolszewickim reżymem, wstępując do UB, a co niestety jest wciąż ‎przemilczane przez większość lemologów.‎
‎2a. Napisałem w mojej biografii Lema, opierając sie na faktach:‎
‎„Stanisław Lem najzwyczajniej też kłamał, pisząc dla niemieckiej gazety, że: „Wiedziałem iż ‎moi przodkowie byli Żydami, ale nic nie wiem o wierze mozaistycznej i, niestety, nic też nie ‎wiem o żydowskiej kulturze”, choć na świadectwie maturalnym miał on piątkę z religii ‎judaistycznej (patrz odpis świadectwa dojrzałości Stanisława Hermana Lema w archiwum ‎Uniwersytetu Jagiellońskiego - sygnatura akt WL II 387). Kłamał on też Beresiowi, podając mu ‎błędną datę repatriacji ze Lwowa a tylko Fiałkowskiemu przyznał się, czego pewnie później ‎zapewne mocno żałował, że był on w konszachtach nie tylko z niemieckim i radzieckim ‎okupantem, ale także z co najmniej jednym żydowskim policjantem czyli Odmanem. Jako ‎człowiek był on więc niewiarygodny. Był on po prostu zwyczajnym oportunistą, który zawsze i ‎wszędzie kolaborował z aktualną władzą, chyba że była on już na krawędzi upadku i dlatego też ‎uciekł on we Lwowie z niemieckiej firmy Rohstofferfassung pracującej dla Wermachtu (czy też ‎z Beutepark der Luftwaffe), kiedy było już oczywiste, że III Rzesza ma się ku rychłemu ‎upadkowi i tak samo zaczął on na serio działać w Polsce Ludowej w tzw. demokratycznej ‎opozycji, kiedy było już wiadomo, po fiasku „reform” Gorbaczowa, że dni władzy radzieckiej ‎są policzone i to nie tylko w samym ZSRR, ale też i w Polsce.” Gdzie tu jest coś niezgodnego z ‎faktami?‎
‎3. Co tu ma do rzeczy Lepper, zresztą zamordowany na rozkaz Kaczyńskich?‎
‎4. Mnie chodzi o prawdę, a tobie o jej ukrywanie.‎
‎5. To ty pokazujesz całkowity brak szacunku dla innych użytkowników tego forum przez ‎atakowanie jego użytkowników ad hominem a nawet i ad personam.‎
P.S. Nie moja to wina, że Żydzi zapętlili się w swoich własnych kłamstwach na temat ‎Holokaustu (Szoah). Przecież spis powszechny z 1931 roku wykazał, że spośród 312 231 osób ‎zamieszkujących Lwów, 75 316 posługiwało się na co dzień w mowie językiem żydowskim lub ‎hebrajskim, czyli że było wówczas we Lwowie około 75 tys. Żydów, ale było ich wówczas ‎więcej, gdyż część lwowskich Żydów posługiwała się na codzień niemieckim lub polskim. Do ‎‎15 grudnia 1941 w granicach lwowskiego getta zgromadzono zaś 136 tys. osób narodowości ‎żydowskiej, jako że byli to też Żydzi z mniejszych miast Galicji Wschodniej. W sierpniu 1942 ‎miała miejsce tzw. wielka akcja – ok. 50 tys. Żydów wysłano do obozu w Bełżcu. Po tej operacji ‎na terenie getta mieszkało już tylko 50 tys. Żydów. W listopadzie (lub we wrześniu) teren getta ‎otoczono żelaznym ogrodzeniem. W tym samym miesiącu Niemcy zorganizowali tzw. akcję ‎listopadową, wywożąc do obozu janowskiego od 5 do 7 tys. Żydów, a więc zostało ich w getcie ‎około 40 tysięcy, biorąc pod uwagę zgony z powodu chorób i niedożywienia. W styczniu 1943 ‎podjęto decyzję o przekształceniu dzielnicy w obóz pracy (tzw. Jüdisches Lager, Julag) i ‎poddaniu jej pod zarząd SS. Dalsze 10 tys. Żydów wywieziono do obozu koncentracyjnego, a ‎więc zostało ich wówczas przy życiu najwyżej jakieś 30 tysięcy. Ostateczna likwidacja getta ‎dokonała się w dniach 1–16 czerwca 1943, gdy pozostałych przy życiu mieszkańców ‎wywieziono do obozów koncentracyjnych na terenie Generalnego Gubernatorstwa, a więc ‎ocalała tylko garstka, a wśród nich Lemowie (Wikipedia). Anglojęzyczna Wikipedia podaje, że ‎ocalało ich najwyżej 900: „By the time that the Soviet Red Army entered Lwów on July 26, ‎‎1944, only a few hundred Jews remained in the city. Number varies from 200 to 900 (823 ‎according to data of Jewish Provisional Committee in Lwów, Polish: Tymczasowy Komitet ‎Żydowski we Lwowie from 1945).”‎
Jakie było więc prawdopodobieństwo ocalenia lwowskiego Żyda z Holokaustu (Szoah)? Łatwo ‎wyliczyć:‎
‎900/136000 = 0.0067 czyli znacznie mniej niż 1%, znacznie mniej niż 1 na 100, można śmiało ‎przyjąć że około 1 na 200.‎
Stad też te moje wątpliwości co do tego, jaką rolę pełnili Lemowie we Lwowie - czy byli oni ‎ofiarami nazizmu, czy też raczej kolaborantami i dlatego też ocaleli.‎

« Ostatnia zmiana: Styczeń 04, 2020, 02:33:55 pm wysłana przez Kagan »

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5098
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #929 dnia: Styczeń 08, 2020, 07:43:25 pm »
Jedwabny Szlak w wersji "ciuchcia" kończy się na Śląsku i właśnie został przetarty.  :)
https://businessinsider.com.pl/finanse/handel/pierwszy-pociag-xian-chiny-euroterminal-slawkow-nowy-jedwabny-szlak/c2he4nj
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią