Autor Wątek: Przyczyny katastrofy  (Przeczytany 528164 razy)

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1346
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #1275 dnia: Grudnia 05, 2022, 10:48:26 pm »
Owszem, to bardziej polityczny wpis po
Masz na myśli mój wpis? Czy prawda jest polityczna? Wydaje mi się, że wynik pracy (prawdziwych) ekspertów można uznać za zbliżony do rzeczywistości (to jest - do prawdy właśnie). I to tym bardziej im bardziej jest on w kontrze do oczekiwań rządzących. To że nie ma oficjalnej publikacji (poza rozesłaniem do "rodzin smoleńskich") a także to, że ZZ wrzuca to teraz a ludzie PiS nagle zatracili zdolność mowy na ten temat to oczywiście polityka, powiedziałbym, że o trupim odorze - ale nie ja ją prowadzę ;) .
Cytuj
Autopsja po tylu latach daje wyniki niepewne wybuchowo.
Konkretnie gdyż?
1. Zwolnij, pliz.
O graczu Macierwiczu pisałem [a ściśle i jednoznacznie o autorze wpisu czyli TVN]*, a nie o Twoim wpisie.
2. - wyniki sekcji zwłok raczej nadal są niejawne.
- trumien było 97, w ostatniej były wymieszane szczątki (chyba ?).
- sekcja zwłok jest w stanie wskazać wybuch jako przyczynę zgonu ?
Czy anatomopatolog umie ją wykluczyć ?
Podstawowa w tym biciu piany jest nadal niejawność, czyli nie ma o co toczyć polemiki.
Taktowidzętuiteraz.
* Telewizja rażąca zapewne jeszcze wielokrotnie zmiędli na drobny mak propagandowy to, co akurat zacytowałeś. (Tv [nie tylko TVN] to ogłupiacze od rozrywki).
Victoria Nuland była na poligonie tutejszym [potem u braci na wschodzie], czy podkręciła tutejszych graczy? Tego nie wiem.
O Rosję chodzi i o skakanie podległych pionków.
« Ostatnia zmiana: Grudnia 05, 2022, 11:01:35 pm wysłana przez xetras »
~ A priori z zasady jak? ~
Dotkliwy dotyku znak.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13400
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #1276 dnia: Grudnia 06, 2022, 11:47:57 am »
Co zwolnij? Piszesz jak nie przymierzając Pytia, to są skutki. To wątek techniczny a nie W poszukiwaniu utraconego czasu ze zmoczeniem magdalenki (ciastka, dalibóg) ;) .


Co do trumien to chyba trochę dałeś się uwieść propagandzie. Przede wszystkim autopsji wszystkich ciał dokonano bezpośrednio po wypadku, i to jest materiał źródłowy. Prokuratura grzebała w tym w celu znalezienia dziury w całym i jestem pewien, że cokolwiek nie pasowałoby w zakresie przyczyn śmierci - zostałoby nagłośnione tak, że na biegunie polarnym byłoby słychać. Ale wszystko, czego dało się czepić to pomyłki pochówków (lub identyfikacji). Z punktu widzenia przyczyn śmierci nieistotne, chyba się zgodzisz. Można nie wiedzieć, jak denat się nazywał, co nie przeszkadza dowiedzieć się, dlaczego zmarł. Głównie ponieważ w efekcie wybuchu, pomijając kontaminację charakterystycznymi zw. chemicznymi dochodzi do wielomiejscowego rozerwania narządów wewnętrznych, poprzez różnicę ciśnień, zwłaszcza płuc, ale nie tylko. Obraz obrażeń wynikających ze zderzenia jest inny. Kwestia ewentualnego rozczłonkowania ofiar nie stoi na przeszkodzie wykrycia tych różnic. Pominąwszy oczywiście podstawowy problem - brak "prochu" (którego ślady są trwałe).


PS co robi TVN czy inna telewizja to kwestia odrębna i podlegająca subiektywnej ocenie - dla jednych TVP łże a TVN jest ostoją prawdy, a dla drugich odwrotnie. To jednakże nie wpływu na fakty, przynajmniej o ile w końcu przebijają się na powierzchnię.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1346
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #1277 dnia: Grudnia 06, 2022, 12:08:43 pm »
Przede wszystkim autopsji wszystkich ciał dokonano bezpośrednio po wypadku, i to jest materiał źródłowy.

Nie zwracałem uwagi na to (raczej - zapomniałem po tylu latach).
Wycofuję swój wtręt do tematu.

~ A priori z zasady jak? ~
Dotkliwy dotyku znak.

Cetarian

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 229
    • Zobacz profil
Odp: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #1278 dnia: Stycznia 23, 2023, 10:52:49 pm »
Bezpośrednią przyczyną katastrofy Tu-154 pod Smoleńskiem był CFIT (Controlled Flight Into Terrain), ale pierwotną był gigantyczny (nomen omen katastrofalny) bałagan w Siłach Powietrznych, dowodzonych od kwietnia 2007 r. przez Andrzeja Błasika.
Po dziewięciu miesiącach pełnienia tej funkcji przez Błasika doszło do katastrofy samolotu CASA.

Poniżej wnioski z badania tamtej katastrofy.

Zginęło dwudziestu ludzi, ale Błasik pozostał na stanowisku.

Dziś minęło piętnaście lat od katastrofy samolotu CASA .       

*
https://pl.wikisource.org/wiki/Protok%C3%B3%C5%82_badania_katastrofy_lotniczej_pod_Miros%C5%82awcem_-_23_stycznia_2008

3. WNIOSKI
1)    Dowódca eskadry podjął niewłaściwą decyzję o przydzieleniu zadania nie w pełni wyszkolonemu drugiemu pilotowi w przewidywanych, niesprzyjających warunkach atmosferycznych w sytuacji, gdy dowódca załogi wykonywał lot na tej wersji samolotu po raz pierwszy.
2)    Pobieżna analiza prognozy warunków atmosferycznych na dzień 23.01.2008 r. przez dowódcę załogi. Drugi pilot nie był wyszkolony w warunkach, w jakich załoga wykonywała lot (noc IMC).
3)    Na zaistniałe zdarzenie lotnicze mogły mieć wpływ warunki atmosferyczne panujące na lotnisku MIROSŁAWIEC, które ze względu na nieznalezienie się samolotu w pobliżu bliższej radiolatarni poniżej chmur warstwowych St - na wysokości lotu 90 m od poziomu lotniska - nie pozwalały załodze na lot z widocznością ziemi oraz DS.
4)    Pomiędzy COP, CH SZ RP oraz krl TWR lotniska MIROSŁAWIEC przekazywane były błędne informacje o minimalnych warunkach atmosferycznych lotniska, samolotu i pilota.
5)    Termin złożenia zapotrzebowania na przydział transportu lotniczego w przeddzień wykonania zadania był niezgodny z postanowieniem Decyzji Ministra Obrony Narodowej nr 338/MON z dnia 11.10.2005 r.
6)    Eksploatacja samolotów CASA C-295M w Siłach Zbrojnych RP nie była poprzedzona etapem wdrożeniowym. Wykorzystywane dotychczas w lotnictwie transportowym dokumenty normatywne i pomoce szkoleniowe nie zapewniały właściwego przygotowania personelu lotniczego do wykonywania zadań.
7)    Szkolenie lotnicze na samolotach CASA C-295M było realizowane zgodnie z PSzLT-73 uzupełnionym „Tymczasowym programem szkolenia lotniczego pilotów na samolotach CASA C-295M” o dużym stopniu uogólnienia, który nie uwzględniał specyfiki wykonywanych zadań, nowoczesnego wyposażenia samolotu oraz obowiązujących przepisów i procedur lotniczych. Pomimo podejmowanych prób nic wprowadzono do użytku odpowiedniego programu szkolenia.
   
8  )    Struktury organizacyjne Szefostwa Wojsk Lotniczych DSP nie uwzględniają rosnącego znaczenia lotnictwa transportowego dla Sił Zbrojnych RP i uniemożliwiają właściwą organizacje szkolenia lotniczego i planowanie zadań.
9)    Brak nawyków dowódcy załogi w lotach na samolotach w wersji P002 (samoloty 019 i 020) spowodował jego niewłaściwą eksploatację, pomimo odbytego przeszkolenia teoretycznego.
10)    Załoga niewłaściwie realizowała czynności zawarte w listach kontrolnych:
   -    na etapie przygotowania kabiny do lotu pominięcie czynności sprawdzenia EGPWS;
-    na etapie podejścia początkowego nieustawienie wysokości decyzji (DH/DA);
-    prawdopodobne nieuzgodnienie w załodze wartości ciśnień atmosferycznych QNH i QFE w odniesieniu do wysokościomierzy pierwszego i drugiego pilota.

11)    Niewłączenie przez, załogę sygnalizacji akustycznej systemu EGPWS uniemożliwiło generowanie dźwiękowych sygnałów ostrzegawczych o niebezpiecznym zbliżaniu się do ziemi oraz nadmiernym przechyleniu samolotu.
12)    Nieustawienie wysokości decyzji pozbawiło załogę sygnalizacji zniżenia się poniżej niebezpiecznej wysokości.
13)    Konieczność wykorzystywania przez załogę przenośnych urządzeń nawigacyjnych wymusza odmienny, niż w samolotach C-295M wersji P001, podział zadań pomiędzy poszczególnymi członkami załogi.
14)    Brak uzgodnienia pomiędzy załogą a kontrolerem rodzaju wykorzystywanego ciśnienia atmosferycznego w MATZ MIROSLAW1EC do określania wysokości (interpretacja wskazań wysokościomierzy wg różnego ciśnienia mogła w zaistniałej sytuacji uniemożliwić właściwe określanie wysokości).
15)    Sposób szkolenia kontrolerów w WSOSP w zakresie metodyki sprowadzania do lądowania statków powietrznych powoduje, że są oni nie w pełni przygotowani do pracy w jednostkach liniowych.
16)    Personel służby ruchu lotniczego lotniska MIROSŁAWIEC posiadał małe doświadczenie jako krl PAR, szczególnie w sprowadzaniu statków powietrznych innych niż Su-22.
17)    Radiolokacyjny system lądowania (RSL), w myśl przepisów lotniczych „Zarządzanie ruchem lotniczym” (PL-4444 rozdz. 8 - Służby radarowe pkt 8.9.7.2 - Podejście za pomocą radaru precyzyjnego), nie spełnia wymagań systemu precyzyjnego podejścia, co pozostaje w sprzeczności z ustalonymi minimalnymi warunkami lądowania.
18)    Używanie różnych jednostek miar w komunikacji pomiędzy załogą a kontrolerami utrudniło wymianę i zrozumienie przekazywanych informacji.
19)    Brak obiektywnego materiału rejestrowanego ze wskaźnika PRL uniemożliwił faktyczną ocenę działania krl PAR.
20)    Wyposażenie radionawigacyjne lotniska. MIROSŁAWIEC w dniu 23.01.2008 r. w występujących podczas lądowania warunkach atmosferycznych zapewniało lądowanie statku powietrznego CASA C-295M.
20)    Minimalne warunki lotniska przedstawione w wydawnictwie „Wykaz Nr 88” nie zostały określone jednoznacznie dla lotniska MIROSŁAWIEC.
21)    Minimalne warunki lotniska przedstawione w wydawnictwie „Wykaz Nr 88” nie zostały określone jednoznacznie dla lotniska MIROSŁAWIEC.
22)    Brak realizacji szkoleń z medycyny lotniczej przewidzianych „Instrukcją szkolenia specjalistycznego w zakresie medycyny lotniczej personelu latającego SZ RP” Sygn. Zdrowie.241/2006 Szef Sztabu Gen. - DD 4.10.4.
23)    Do momentu zderzenia z ziemią samolot był sprawny technicznie, miał odpowiedni zapas resursu i wykonane wszystkie wymagane przepisami obsługi.
24)    Samolot został przygotowany do lotu zgodnie z obowiązującymi przepisami.
25)    Nie stwierdzono wystąpienia niesprawności mogących utrudnić użytkowanie samolotu przez załogę podczas lotu.
26)    Nie stwierdzono związku przyczynowego pomiędzy zaistniałym zdarzeniem a stanem technicznym samolotu i jego obsługą.
27)    W chwili zderzenia z ziemią samolot był w konfiguracji do lądowania.
28)    Rejestrator parametrów lotu pracował poprawnie, a uzyskane dane są wiarygodne i pozwoliły przeprowadzić analizę lotu do momentu zderzenia samolotu z ziemią.
29)    Stan psychofizyczny załogi był dobry i nie miał wpływu na zaistniałe zdarzenie lotnicze.
30)    Załoga i pasażerowie nie byli pod wpływem alkoholu ani środków odurzających.



Cetarian

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 229
    • Zobacz profil
Odp: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #1279 dnia: Sierpnia 13, 2023, 07:16:34 pm »
Wczoraj minęło piętnaście lat od tzw. „incydentu gruzińskiego”. (Moim zdaniem raczej skandalu, bo jeśli to był tylko incydent, to co musiałoby się stać, żeby wydarzenie zasługiwało na określenie „skandal”?)   

Krótki opis za GW

28.04.2010

https://wyborcza.pl/7,75398,7821881,incydent-gruzinski-oczami-pierwszego-pilota.html

„Incydent miał miejsce 12 sierpnia 2008 r. Prezydent Lech Kaczyński z przywódcami Litwy, Łowy, Estonii i Ukrainy leciał z pomocą dyplomatyczną do Gruzji, do której wkroczyły wojska rosyjskie. Ze względu na zagrożenie przestrzeni powietrznej nad Gruzją plan lotu zakładał, że samolot wyląduje w Gandżi w Azerbejdżanie, a stamtąd delegacja samochodami przejedzie do Tbilisi. Jednak podczas międzylądowania w Symferopolu (Krym) prezydent zażądał bezpośredniego lotu do Tbilisi. Dowódca samolotu kpt. Grzegorz Pietruczuk odmówił. Argumentował, że to zbyt wielkie zagrożenie. Prezydent i jego ministrowie interweniowali u przełożonych pilota i szefa MON. Świadkiem incydentu był kpt. Arkadiusz Protasiuk, wtedy drugi pilot. To kpt. Protasiuk był dowódcą prezydenckiego Tu-154, który 10 kwietnia rozbił się pod Smoleńskiem.”

Jak wskazuje tytuł, artykuł (cały za paywallem) opiera się na relacji dowódcy załogi w tamtym locie. No, ale może on nie lubi Pisu i mówił niecałkowitą prawdę, albo nawet całkowitą nieprawdę?

Na szczęście (nie dla Pisu) istnieją źródła nie do podważenia.

Przede wszystkim jest to „faks Załęskiego” o następującej treści:

*
P. płk Pietrzak (ówczesny dowódca 36 spec. pułku)
Proszę natychmiast
wykonać polecenie Pana
Prezydenta i wykonać
przelot z lotniska GANJA
do lotniska TIBILISI.

Podpis i pieczęć o treści
SZEF SZTABU
ZASTĘPCA DOWÓDCY
SIŁ POWIETRZNYCH
gen. dyw. Krzysztof Załęski
12.08.08   godz. 15.29.
*

https://pl.wikipedia.org/wiki/Krzysztof_Za%C5%82%C4%99ski

Ponieważ Załęski był tchórzem i karierowiczem, to przygotował sobie dupokrytę – rozkazał, żeby wykonano lot z Ganji (Gandża) do Tibilisi (Tbilisi), podczas gdy L. Kaczyński chciał lecieć z Symferopola do Tbilisi.

W Symferopolu miał wejść na pokład ówczesny prezydent  Ukrainy Wiktor Juszczenko.

Fax został podpisany przez Załęskiego, bo dowódca Sił Powietrznych Andrzej Błasik był w tym dniu na pogrzebie teściowej (informacja z książki Krzymowskiego, wg Krzymowskiego  z Błasikiem rozmawiano telefonicznie, ale czy to był Załęski, czy ktoś z otoczenia L.K., czy też i jeden i drudzy, tego w tej chwili nie pamiętam).

https://wyborcza.pl/7,75398,7808706,incydent-gruzinski.html

„Kpt. Pietruczuk argumentuje, że nie ma zgody dyplomatycznej na przelot do Tbilisi, obszar powietrzny Gruzji jest objęty działaniami wojennymi, samolot nie ma systemu rozpoznania SWÓJ-OBCY kompatybilnego z takimi systemami w samolotach rosyjskich, z którymi nie można też nawiązać łączności radiowej, bo pracują na innych częstotliwościach.
Jego zdaniem samolot mógł zostać ostrzelany przez jedną ze stron konfliktu.
Wszystko to oraz brak wiarygodnych informacji o sytuacji na lotnisku w Tbilisi sprawia, że pilot uznaje lot do Gruzji za groźny dla życia prezydenta i bezpieczeństwa samolotu.”


Samolot poleciał do Ganji/Gandży, która jest odległa od Tbilisi o około dwieście kilometrów, czyli dla kolumny uprzywilejowanej to maksymalnie dwie godziny drogi, a pewnie raczej półtorej. Nie wiadomo dokładnie, ile trwały awantury w kokpicie i telefony do Błasika i Załęskiego, ale rozsądne wydaje się założenie, że co najmniej z pół godziny, może trzy kwadranse – o tyle opóźnił się wylot do Gandży.

**
Nie pamiętam w tej chwili, kto dokładnie reprezentował wtedy państwa bałtyckie, ale prawdopodobnie było to dwóch prezydentów i jeden premier.

L.K., żądając lotu do Tbilisi, ryzykował nie tylko życie własne, swojej ekipy i załogi, ale także życie prezydentów trzech innych krajów i jednego premiera.
Zachowanie L.K. było skandaliczne, nie do obrony.

Byłoby minimalnie (choć tylko minimalnie) lepiej, gdyby L.K. na drugi dzień ochłonął, telefonicznie przeprosił Pietruczuka i wysłał mu karton whisky.

Ale tak się nie stało.
Pis na zimno szkalował Pietruczuka.
 
Karol Karski (znany z pilotowania Melexa), złożył na niego doniesienie do prokuratury.

Przemysław Gosiewski, ówczesny przewodniczący klubu parlamentarnego Pis, 23 września 2008 r., czyli na chłodno, czterdzieści dni po „incydencie”, skierował w tej sprawie zapytanie do ministra obrony. Cały tekst zapytania wklejam poniżej, a tu dwa kluczowe fragmenty:
     
   „3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów?
(…)
   7. Jak MON zamierza reagować, jeśli w przyszłości będą powtarzać się tego typu przypadki odmawiania zmiany kierunku lotu?”


**
Mam nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy przenoszenie tego posta do polityki smoleńskiej, czy gdziekolwiek.

„Incydent gruziński” był jednym z elementów, które złożyły się na to, że doszło do katastrofy.
Istotnym elementem.

Samolot był sprawny. To był CFIT. (Controlled flight into terrain).

Załoga popełniała błędy, bo była źle wyszkolona, podział zadań był nieprawidłowy, nawigator nie znał rosyjskiego, więc rozmowy z wieżą prowadził dowódca, przez co miał, siłą rzeczy, mniej czasu na analizę sytuacji, ale przy tym Protasiuk musiał pamiętać, że Pietruczuka publicznie nazywano tchórzem i szkalowano.
 
Że Gosiewski, autor tego wystąpienia, był na pokładzie.

I że na pokładzie był Błasik, tchórz i karierowicz, który nigdy nie zajął stanowiska w sprawie „incydentu gruzińskiego”. Błasik, faworyt braci Kaczyńskich, którzy zrobili go (Jarosław był wtedy premierem) 19 kwietnia 2007 r., dowódcą Sił Powietrznych, dokładając mu drugą gwiazdę. Trzecią dali mu w ekspresowym tempie, po niecałych czterech miesiącach.
           
https://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_B%C5%82asik

„19 kwietnia 2007 prezydent RP Lech Kaczyński awansował go na stopień generała dywizji[5] i mianował dowódcą Sił Powietrznych[6], a 15 sierpnia 2007 awansował go na stopień generała broni[7].”

Po dziewięciu miesiącach sprawowania przez Błasika funkcji dowódcy Sił Powietrznych, 23 stycznia 2008 r., doszło do katastrofy samolotu CASA.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotnicza_w_Miros%C5%82awcu

Zginęło dwudziestu żołnierzy, a komisja badająca tamtą katastrofę spisała w raporcie szokującą listę błędów i zaniedbań (dwadzieścia dwie pozycje) które doprowadziły do katastrofy.
(Lista w poście powyżej na rocznicę tamtej katastrofy).

Ale dla L.K. to nie był powód odwołania Błasika.

Czy Protasiuk mógł liczyć na spokojną reakcję L.K., gdyby odszedł na lotnisko zapasowe? Nie.

Czy mógł liczyć na wsparcie Błasika? Nie.
 
Więc śmiało starał się zmieścić pomiędzy mgłą a glebą, ale mu się nie udało.

**
https://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/4D0917D9

Zapytanie nr 2496

do ministra obrony narodowej

w sprawie odznaczenia pilota prezydenckiego samolotu, kpt. Grzegorza Pietruczuka, srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności


   Uzasadnienie
   Według informacji prasowych i wywiadu, jakiego szef MON udzielił dla Radia Zet 19 września br., kpt. Grzegorz Pietruczuk został odznaczony srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności. Wedle słów szefa MON pilot otrzymał medal za ˝przestrzeganie procedur i poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo czterech prezydentów na pokładzie˝. Ministrowi chodziło o lot, jaki wykonał prezydencki TU-154 na Kaukaz 12 sierpnia br. Planowo samolot miał lądować w Azerbejdżanie w Ganji, ale prezydent RP podjął decyzję o locie do Tbilisi. Pilot odmówił zmiany kierunku lotu. Decyzja pilota doprowadziła do licznych komplikacji w wizycie czterech prezydentów w Gruzji. Przejazd drogą do Tbilisi był bardzo niebezpieczny i sprowadzał realne zagrożenie dla osób w nim uczestniczących. Według doniesień medialnych obawy pilota o stan techniczny lotniska w Tbilisi były całkowicie nieuzasadnione i można było na nim bezpiecznie wylądować.
   Proszę wobec tego Pana Ministra o odpowiedzi na następujące pytania:
   1. Czy pilot ma prawo odmówić wykonania rozkazu zwierzchnika Sił Zbrojnych RP?
   2. Czy odznaczenie pilota za de facto zaniechanie działania tak wysokim odznaczeniem państwowym jest zgodne z obowiązującymi procedurami?
   3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów?
   4. Czemu sprawa odznaczenia pilota została tak nagłośniona w mediach przez szefa MON? Czy był to kolejny element prowokacyjnej polityki rządu wobec prezydenta RP?
   5. Czy zbadano przebieg wydarzeń w kabinie pilotów i zgodność podejmowanych przez nich decyzji z obowiązującymi procedurami? Jakie są wnioski z tej kontroli?
   6. Czemu szef MON nie odznaczył innych członków załogi?
   7. Jak MON zamierza reagować, jeśli w przyszłości będą powtarzać się tego typu przypadki odmawiania zmiany kierunku lotu?
   Z wyrazami szacunku
   Poseł Przemysław Gosiewski
   Kielce, dnia 23 września 2008 r.

**
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 13, 2023, 07:28:49 pm wysłana przez Cetarian »

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13400
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #1280 dnia: Sierpnia 13, 2023, 08:24:35 pm »
I nikt za to nie odpowie.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 16092
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #1281 dnia: Sierpnia 14, 2023, 12:39:41 am »
Mało tego (choć to już jest może bardziej uwaga do "Polityki s.") zachowanie prez. L.K. gotowe się wpisać w złote kanony rodzimej bohaterszczyzny - Somosierra, Powstanie Warszawskie, szarże z szablami na czołgi (te ostatnie zresztą zmyślone przez hitlerowską propagandę)...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1346
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #1282 dnia: Sierpnia 15, 2023, 04:26:16 am »
1. Cetarian
Skąd powtórzenie:
Cytuj
20)    Minimalne warunki lotniska przedstawione w wydawnictwie „Wykaz Nr 88” nie zostały określone jednoznacznie dla lotniska MIROSŁAWIEC.
21)    Minimalne warunki lotniska przedstawione w wydawnictwie „Wykaz Nr 88” nie zostały określone jednoznacznie dla lotniska MIROSŁAWIEC.
To błąd w numeracji punktów podsumowania?
(Tak tam faktycznie jest.)

2. Ważniejszy  (i w pełni z nim się oczywiście zgadzam) jest rozdział 4 i 5:
4. PRZYCZYNY, ZAKWALIFIKOWANIE ZDARZENIA I NIEDOCIĄGNIĘCIA
5. WNIOSKI l ZALECENIA ZE WSKAZANIEM ADRESATA
Niestety, propozycje komisji zlekceważono.

3. Kpt. Grzegorz Pietruczuk nie tylko mógł ale musiał odmówić rejsu Symferopol Tyflis.
Przecież żaden pilot rejsowy nie jest samobójcą (z wyjątkiem tego samotnika z depresją i słabnącym wzrokiem, Andreasa Lubitza).
Do prowokowania samobójstwa sprowadziłoby się wtargnięcie obcego statku powietrznego w strefę działań wojennych, a to sobie zmyślił p. L.K (albo ktoś tam wtedy).
Podczas lotu to dowódca statku jest głową państwa.
Przede wszystkim nie kombinuje.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 15, 2023, 07:43:45 am wysłana przez xetras »
~ A priori z zasady jak? ~
Dotkliwy dotyku znak.

Cetarian

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 229
    • Zobacz profil
Odp: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #1283 dnia: Kwietnia 18, 2024, 10:11:58 am »

Minęło ponad czternaście lat od katastrofy smoleńskiej.
 
Dla osób, które rzetelnie przeanalizowały dostępne informacje, od dawna jest jasne, że to był  CFIT.

https://en.wikipedia.org/wiki/Controlled_flight_into_terrain
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kontrolowany_lot_ku_ziemi

Kontrolowany lot ku ziemi
(ang. controlled flight into terrain, CFIT, akronimu polskiego nie stosuje się).

Termin jest nieco mylący, bo chodzi o to, że samolot był sprawny i prawidłowo reagował na działania pilotów, ale te działania były błędne.

(Nawiasem mówiąc, w pełni kontrolowany lot ku ziemi wykonał Andreas Lubitz.
 https://en.wikipedia.org/wiki/Germanwings_Flight_9525
 https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotu_Germanwings_9525)

Piloci państwowego Tupolewa nie chcieli zginąć.

Katastrofa była wynikiem olbrzymiego bałaganu w Siłach Powietrznych RP i presji na pilotów.

Bałagan już wcześniej okazał się śmiertelny: 23 stycznia 2008 roku doszło do katastrofy samolotu CASA, w której zginęło dwudziestu żołnierzy.
Pisałem o niej powyżej w piętnastą rocznicę, w tamtym poście zacytowałem listę błędów i zaniedbań,  sporządzoną przez komisję badającą katastrofę. Listę szokującą, liczącą dwadzieścia dwie pozycje.
Pomimo tak skandalicznego bałaganu w Siłach Powietrznych ich dowódca, generał Błasik pozostał na stanowisku, bo LK go lubił.

Potem był skandal gruziński (o którym też pisałem powyżej w piętnastą rocznicę), udokumentowany faksem Załęskiego i zapytaniem Gosiewskiego:
https://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/4D0917D9
(…)
Według informacji prasowych i wywiadu, jakiego szef MON udzielił dla Radia Zet 19 września br., kpt. Grzegorz Pietruczuk został odznaczony srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności. Wedle słów szefa MON pilot otrzymał medal za ˝przestrzeganie procedur i poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo czterech prezydentów na pokładzie˝. Ministrowi chodziło o lot, jaki wykonał prezydencki TU-154 na Kaukaz 12 sierpnia br. Planowo samolot miał lądować w Azerbejdżanie w Ganji, ale prezydent RP podjął decyzję o locie do Tbilisi. [bold mój – C.] Pilot odmówił zmiany kierunku lotu.
(…)
Proszę wobec tego Pana Ministra o odpowiedzi na następujące pytania:
   1. Czy pilot ma prawo odmówić wykonania rozkazu zwierzchnika Sił Zbrojnych RP?
   2. Czy odznaczenie pilota za de facto zaniechanie działania tak wysokim odznaczeniem państwowym jest zgodne z obowiązującymi procedurami?
   3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów? [bold mój – C]
   4. Czemu sprawa odznaczenia pilota została tak nagłośniona w mediach przez szefa MON? Czy był to kolejny element prowokacyjnej polityki rządu wobec prezydenta RP?
   5. Czy zbadano przebieg wydarzeń w kabinie pilotów i zgodność podejmowanych przez nich decyzji z obowiązującymi procedurami? Jakie są wnioski z tej kontroli?
   6. Czemu szef MON nie odznaczył innych członków załogi?
  7. Jak MON zamierza reagować, jeśli w przyszłości będą powtarzać się tego typu przypadki odmawiania zmiany kierunku lotu? [bold mój -C]
   Z wyrazami szacunku
   Poseł Przemysław Gosiewski
   Kielce, dnia 23 września 2008 r.

*
Arkadiusz Protasiuk był wtedy drugim pilotem. 10 kwietnia 2010 roku był dowódcą i jest zrozumiałe, że bardzo nie chciał stać się przedmiotem brutalnej kampanii oszczerstw ze strony PiS, jakiej doświadczył kapitan Pietruczuk.
Protasiuk bardzo chciał wylądować i wylądował.
A raczej dotarł do ziemi i się z nią zderzył.

*
Z okazji czternastej rocznicy katastrofy Jarosław Kaczyński znowu powtarzał kłamstwa o zamachu.

Pytanie zatem:
Skoro był zamach (jedna bomba lub więcej), to jak to możliwe, że przez osiem lat i dwadzieścia siedem dni (od 16 listopada 2015 r. do 13 grudnia 2023 r.) prokuratura rządu PiS nie postawiła nikomu żadnych zarzutów?

Putin był i jest poza zasięgiem, ale przecież ktoś powinien odpowiadać za bezpieczeństwo rządowego samolotu. Kontrwywiad cywilny, kontrwywiad wojskowy, Biuro Ochrony Rządu, służby techniczne 36 pułku specjalnego.

A jednak żadnemu funkcjonariuszowi czy żołnierzowi tych służb nie postawiono żadnego zarzutu.

Nie postawiono, bo żadnego zamachu nie było i nawet prokuratura, kierowana przez Ziobrę, nie chciała się ośmieszać.

*
https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,30873340,prokurator-przerywa-milczenie-ws-katastrofy-smolenskiej-mamy.html#s=BoxOpImg3

09.04.2024
(...)
„- Współpraca z podkomisją [kierowaną przez Macierewicza] była trudna - podkreślił szef Zespołu Śledczego nr 1. Podkomisja przez lata szukała dowodów, że skrzydło tupolewa zostało odcięte za sprawą eksplozji bomby, a nie w wyniku zderzenia z brzozą. Nie zwracano przy tym uwagi na delikatną, wręcz ażurową konstrukcję. Amerykańskie ekspertyzy instytutu NIAR (National Institute for Aviation Research) wyraźnie wskazały, że teza o uderzeniu w drzewo jest jak najbardziej słuszna. Komisja Macierewicza, mimo wydanych ogromnych pieniędzy ukryła te wyniki, a jej przewodniczący utrzymywał, że taki materiał dowodowy w ogóle nie istnieje. Raportów o podobnej treści opublikowanych przez europejskich badaczy podkomisja również nie pokazała.
Prokurator Schwartz zaznaczył, że o raporcie NIAR on i jego współpracownicy dowiedzieli się z mediów. Raporty od europejskich badaczy także nie zostały udostępnione śledczym mimo ich wielokrotnych próśb. Nie pomogły przy tym nawet postanowienia sądu.”